Dodaj do ulubionych

Ile kosztuje dziecko?

14.09.11, 14:29
"Jednak można się pocieszyć, że wychowanie trzeciego dziecka stanowi już tylko 60 proc. wydatków na pierwszego malucha."
Bardzo ciekawe stwierdzenie. Wychowanie każdego dziecka kosztuje tyle samo. Mam syna i o 4 lata młodszą córkę. Na czym mam oszczędzić wychowując ją "taniej"? Na akcesoriach? Nic po synu nie zostało. Smoczki, grzechotki, butelki, wózki, wszystko trzeba było kupić jeszcze raz. Ciuszki też, czego nnie zdarł poszło. W dodatku chłopca ubiera się trochę inaczej. Odżywki, deserki, obiadki, mleko, kosmetyki czy pieluszki zużywa tak samo jak zużywał jej starszy brat. Za żłobek muszę zapłacić, za przedszkole też. Podręczniki zmieniają w całości co 2-3 lata więc i na tym nie zaoszczędzę. Nigdy nie będzie nosiła ubrań po braci ani nie będzie bawiła się jego zabawkami.
Powiedzcie mi więc geniusze jakim cudem wychowanie drugiego dziecka ma być tańsze??
Obserwuj wątek
    • haritka Ile kosztuje dziecko? 14.09.11, 14:31
      jak ktos kupuje ubrania dal dzieci w sieciowkach to płaci jak za dorosłego a obiadków nie mozna samemu ugotowac tylko słoiczki? No ludzie zastanowcie sie na co narzekacie- firmowe spodnie dla 8 latka ktory rosnie i niszczy wszystko co dostanie. Jest drogo i drozej ale trzeba oszczedzac bo nikt nam nie pomoze.
      • funia3 Re: Ile kosztuje dziecko? 14.09.11, 15:24
        no zawsze można mieć ciuszki po Johnnym prosto z Anglii, wózek mutsy po dzieciaku z Holandii za grosze i wieśwagena po Hansie z Niemiec i twierdzić, że jest OK. Ale chodzi o to, że utrzymanie dziecka, w ogóle życie w tym kraju jest drogie i większość z nas zarabia za mało jak na to, gdzie mieszkamy.
        • hermilion Re: Ile kosztuje dziecko? 14.09.11, 16:13
          Niekoniecznie, za to można być bucem który tylko się patrzy na metki i wypomina innym na co ich nie stać.
        • kapusniaczek15 Re: Ile kosztuje dziecko? 16.09.11, 14:06
          A dlaczego tu nikt nie mówi o poświęconego czasu. W moim przypadku to są zdecydowanie największe koszty i nierównające sie innym. Szczególnie dotyczy to sytuacji malych dzieci, braku pomocy rodziny obok i niechęci do oddawania do złobków, opiekunek a jednocześnie posiadania kwalifikacji dobrze płatnych. To są dopiero koszty,pieluszki,ksiązki itp drobiazgi to nic w porównanoi z 24 godzinnym etatem.To jest chyba tylko porównywalne z prowadzeniem,opiekowaniem się całodobową firmą.Ile kosztuje taki pracownik???!!!
      • haniachcepatyka Re: Ile kosztuje dziecko? 03.06.12, 23:28
        @haritka

        Dobrze gadasz! Ciuchy można zajezacna na alledrogo kupić, nie trzeba w sieciówkach - no i tak samo jak z niszczeniem tutaj - nie ma sensu - przetarte kolanam poplamione żarciem. Mebelki i akcesoria przy drugim już zazwyczaj są (łóżeczko, jakiś stolik, krzesełko, bujak, wanienka, wózek, fotelik w zależności od różnicy wieku). Poza tym - jak podrosną - taniej jest gotować 4 osób w domu niż dla 3 (na głowę). I właśnie można spokojnie olać gotowe obiadki. Poza tym - gdybym miał teraz drugie dziecko - z pewnością nie zrobiłbym tylu nieprzemyślanych wydatków co przy pierwszym.

        --
        haniachcepatyka.pl
    • misself Ile kosztuje dziecko? 14.09.11, 14:34
      "Najczęściej posiadane sprzęty w polskich domostwach to telefon komórkowy, pralka automatyczna, komputer, rower, internet, samochód, dvd i telewizja satelitarna. Te, na które polska rodzina często nie może sobie pozwolić to zmywarka, kino domowe, laptop, telewizor plazmowy/LCD, playstation, motor a nawet biblioteka zawierająca powyżej 50 książek."

      To nie "nie mogą sobie pozwolić", tylko mają inne priorytety...
      Jeśli ktoś woli sobie kupić TV satelitarną niż książkę, to OK, niech kupuje.

      Inna sprawa, czy telewizor czy playstation są takie niezbędne do codziennego funkcjonowania? Bo pralka i zmywarka są. Żelazka i odkurzacza, jak rozumiem, przeciętna polska rodzina nie posiada i nawet nie myśli o tym, żeby sobie na nie pozwolić?
      • adajec Re: Ile kosztuje dziecko? 14.09.11, 15:37
        Też mnie zastanowiło posiadanie sprzętów. Ja np-świadomie nie mam telewizora,dvd i telewizji satelitarnej a mam za to ponad 5 tys książek, więc to z pewnością jest kwestia priorytetów na co chcemy przeznaczyć swoje fundusze...
        • mandolinka.bramborova Re: Ile kosztuje dziecko? 14.09.11, 19:08
          5 000 książek razy przeciętnie 20 zł (bo taniej się porządnej książki w księgarni nie kupi, zapewne część jest od kogoś, część z antykwariatu, ale pewnie jest też część droższych, stąd przyjmę 20 zł.)
          wartość Twojego księgozbioru to 100 000 zł. przeciętna polska rodzina miałaby za to nie tylko dvd i telewizor, ale mnóstwo innych sprzętów. Nawet biblioteka składająca się z 50 książek to już wg mojej średniej ceny ok. 1000 zł. i za to można mieć kablówkę na 1,5-2 lata. A książka to przyjemność na kilka godzin-kilka dni. Oczywiście - czytanie jest znacznie szlachetniejsze, ale od czego w końcu są biblioteki? Brak biblioteki w domu wcale nie musi świadczyć o ograniczeniu umysłowym. Napisałam to ja, która u rodziców ma pół strychu w książkach, ale do nowego mieszkania bierze tylko 1 regał, nie muszę wszystkim gościom udowadniać, jaka to ja oczytana nie jestem.
          • misself Re: Ile kosztuje dziecko? 16.09.11, 11:52
            mandolinka.bramborova napisała:

            > 5 000 książek razy przeciętnie 20 zł (bo taniej się porządnej książki w księgar
            > ni nie kupi, zapewne część jest od kogoś, część z antykwariatu, ale pewnie jest
            > też część droższych, stąd przyjmę 20 zł.)

            Można kupować w Taniej Książce i można kupować w prezencie.
            Ja przez całe dzieciństwo uzbierałam kilkaset książek właśnie z prezentów.

            > Nawet biblioteka s
            > kładająca się z 50 książek to już wg mojej średniej ceny ok. 1000 zł. i za to m
            > ożna mieć kablówkę na 1,5-2 lata.

            Właśnie to jest kwestia priorytetów. Wg mnie kablówka nie jest wartością, a książki (jako przedmioty) są.

            > A książka to przyjemność na kilka godzin-kilka dni.

            Niekoniecznie. Do książek się wraca. Dlatego niektóre warto mieć na półce w domu, a nie w bibliotece.

            > Brak biblioteki w domu wcale nie musi świadczyć o ograniczeniu
            > umysłowym.

            Oczywiście, że nie. Może świadczyć o braku funduszy na książki.
            Ale ja nie znam NIKOGO, kto nie miałby choć JEDNEJ książki.

            > Napisałam to ja, która u rodziców ma pół strychu w książkach, ale d
            > o nowego mieszkania bierze tylko 1 regał, nie muszę wszystkim gościom udowadnia
            > ć, jaka to ja oczytana nie jestem.

            Traktujesz przedmioty, które masz w domu, jak demonstrację dla gości? Przecież to Ty częściej z nich korzystasz niż widują je goście. Dla mnie to trochę dziwne rozumowanie, bo nigdy nie urządzałam domu na pokaz, ale OK, widocznie myślisz inaczej niż ja.
            • samson.miodek Re: Ile kosztuje dziecko? 12.04.12, 21:46
              Alez musisz miec tam perelki - chetnie bym sie tam dorwala do twojego zbioru.Musialbys jednak uwazac bo moglabym cos wyniescsmile
          • takajatysia Re: Ile kosztuje dziecko? 29.12.11, 10:28
            > 5 000 książek razy przeciętnie 20 zł (bo taniej się porządnej książki w księgar
            > ni nie kupi, zapewne część jest od kogoś, część z antykwariatu, ale pewnie jest
            > też część droższych, stąd przyjmę 20 zł.)

            Bzdury kompletne. Po pierwsze jeśli chodzi o książki to nie istnieje zależność wyższa cena=wyższa jakość (chyba, że skupiamy się na estetyce - wtedy to może). Po pierwsze książki się dziedziczy, dostaje, po drugie kupuje używane, często za złotówkę. Większość czytających (nawet moli książkowych) nie wyda comiesięcznie więcej niż na TV.
        • dadamko Re: Ile kosztuje dziecko? 14.09.11, 20:52
          Ja też miałam tak wiele książek, że nie miałam już miejsca na żadnym regale. Teraz sprzedaję je na allegro, bo zbieram na zieloną szkołę dla syna a już nie mam na czym zaciskać pasa. Sprzedaje co mogę, bo chcę, żeby dzieciak miał radochę. Syn jest najstarszy, mam troje dzieci i nie wiem co będę sprzedawać później. Lepsze ciuchy już poszły, jakieś pamiątki, teraz książki. A nie kupuję w firmowych sklepach, ani jedzenia w słoiczkach.
    • misself Re: Ile kosztuje dziecko? 14.09.11, 14:37
      polsz napisał:

      > Powiedzcie mi więc geniusze jakim cudem wychowanie drugiego dziecka ma być tańs
      > ze??

      Łóżeczko. Wózek. Fotelik samochodowy. Chyba że to też niemowlak Ci "zdarł" i "zniszczył".
      Plus - pierwszemu kupujesz mnóstwo pierdół, na które jako doświadczony rodzic trójki nawet nie zerkasz.
      • porshe Re: Ile kosztuje dziecko? 14.09.11, 16:09
        nie sądzę również, aby zabawki (pluszaki, maskotki) były tak zdewastowane, aby się nie nadawały do zabawy przy drugim dziecku.

        przystosowanie mieszkania do posiadania malucha też kosztuje, więc jest to wydatek jednorazowy.

        ciuszków dla niemowlaków i małych dzieci jest od groma, dostajesz je od znajomych jak 99% innych ludzi (dają, bo co mają z nimi zrobić? spalić? a dobre są, o dziwo - po jednym dziecku niezniszczone).

        Oczywiście - są wydatki sztywne - jedzenie + szczepienie + pieluchy - tu zawsze każde jedno dziecko kosztuje tyle samo (a nawet drożej, bo inflacja). Jednak proszę nie ściemniaj, że nic ci po pierwszym dziecku nie zostało (jeśli nie - gratuluję! jesteś nad wyraz inteligentny pozbywając się rzeczy, które mogą się przydać - dziecko się planuje, więc powinny te rzeczy gdzieś być, a nie na śmietniku).

        W każdym razie - im więcej dzieci masz, tym więcej sprzętów po nich zostaje - więc każde kolejne wymaga coraz mniejszego wkładu finansowego i jest to całkowicie logiczne.
        • misself Re: Ile kosztuje dziecko? 16.09.11, 11:56
          porshe napisał:

          > Oczywiście - są wydatki sztywne - jedzenie + szczepienie + pieluchy - tu zawsze
          > każde jedno dziecko kosztuje tyle samo (a nawet drożej, bo inflacja). Jednak p
          > roszę nie ściemniaj, że nic ci po pierwszym dziecku nie zostało (jeśli nie - gr
          > atuluję! jesteś nad wyraz inteligentny pozbywając się rzeczy, które mogą się pr
          > zydać - dziecko się planuje, więc powinny te rzeczy gdzieś być, a nie na śmietn
          > iku).

          Dodatkowo - pieluchy można częściowo kupować wielorazowe, są teraz takie trendy.
          No i jednak przez pierwszy rok życia dziecko ma częściowo bezpłatną dietę z darmowego mlekomatu wink
        • olena.s Re: Ile kosztuje dziecko? 21.09.11, 00:06
          Już ktoś napisał, że przy kolejnym dziecku nawet nie zerkamy na niektóre pułapki marketingowe - dodam, że także mamy wyćwiczone-znalezione różne tańsze rozwiązania.
    • hermilion Re: Ile kosztuje dziecko? 14.09.11, 16:12
      1. Przy rodzinie wielodzietnej za przedszkole płacę tylko opłatę stałą,
      a to oszczędność ok 300zł miesięcznie na tym 3 dziecku
      2. Jako rodzina wielodzietna mam zniżki lub wejście za darmo
      w akwaparku, zoo, ogrodzie botanicznym, muzeach
      3. Do kina idziemy ja + 3 dzieci i kupujemy zazwyczaj kanapę
      (czyli 2 bilety) a nie 4 bilety pomimo że dzieci sa trochę starsze,
      nikt się o to nie krzywi
      4. Na wakacjach pokój zazwyczaj jest 4 osobowy i kosztuje mnie
      tyle samo co znajomych z 2 dzieci (oczywiście nie mówię o wczasach
      z biura bo te są akurat bez sensu dla rodzin wielodzietnych).
      5. Ubrań oraz butów dla 3 dziecka prawie nie kupuję, ponad
      połowa jest z rodzeństwa
      6. Sporo zabawek, a całość książek, bajek, programów komputerowych
      jest przecież wspólnych
      7. Komputer i inne sprzęty RTV dla dzieci są w jednym egzemplarzu,
      przecież nie kupię każdemu po jednym komputerze
      8. Wyjście do restauracji na np pizze też kosztuje tyle samo
      co przy 2 dzieci (kupujemy na przykład 2 duże pizze)

      Generalnie potwierdzam że nie odczuliśmy 3 dziecko
      znacząco na kieszeni .. zgadzało by się że jeśli 2 kosztowała
      1000 zł to 3 kosztuje dajmy na to 1300 zł
      • orlando Re: Ile kosztuje dziecko? 15.09.11, 10:58
        A gdzie ta kraina szczęścia wielodzietnych? Mam jeszcze więcej dzieci i może po prostu nie potrafię wejść na "biedną-wielodzietną" do kina w 4 osoby na 2 miejsca? W moim mieście wiem o zniżce w transporcie miejskim i ... to tyle.
        A wakacje - to zależy od wieku dzieci. Jakoś nie wyobrażam sobie, żeby można było płacić za 3 wyrośniętych dzieci tak, jakby ich było tylko 2..... Z maluszkiem - owszem, ale to kwestia najwyżej 2 sezonów.
        Przykład z pizzą dla mnie nie jest zrozumiały - im więcej dzieci tym mniej jedzą? Moje nie są zaprogramowane "jedz mniej, bo masz rodzeństwo". Przeciwnie - apetyt im zawsze dopisuje i nie znajduję tu oszczędności. Przeciwnie - jeden lubi pizzę, drugi nie może na nią patrzeć, trzeci nie jest jeszcze głodny, a czwarta....etc.
        Kij ma dwa końce- zwykle najtańsze ubranka zużywają się bardzo szybko. Czasami lepiej poszperać w lumpeksie i złowić używany ciuszek lepszej marki - paradoksalnie może posłużyć znacznie dłużej, niż taniutki ale nowy. Z drugiej jednak strony niektóre osobniki mają nadprzyrodzoną zdolność niszczenia ubrań, choćby były z kevlaru, coś o tym wiem wink Oczywiście im dzieci starsze, tym przekazywanie ubrań staje się coraz trudniejsze.
    • coccodrillo Ile kosztuje dziecko? 14.09.11, 17:02
      190 tyś? To już wolę zbierać na mieszkanie.
      • dominatrix78 Re: Ile kosztuje dziecko? 14.09.11, 21:04
        ....I po latach dojdziesz do wniosku że spieprzyłeś właśnie swoje życie bo będziesz sam...
        • fawad Re: Ile kosztuje dziecko? 16.09.11, 16:10
          Heh i tak będziesz sam. Dziecko (dzieci) dorosną i wyprowadzą się, może nawet o setki kilometrów dalej. Będziesz je widział dwa razy w roku od wielkiego święta. O Twojej śmierci dowiedzą się z telefonu ze szpitala albo z Policji.
          No chyba, że wychowasz sobie nieudacznika, który będzie siedział u Ciebie w domu do końca Twojego zycia. Tylko czy jest tu z czego być dumnym?

          - TomiK
    • pata.m Re: Ile kosztuje dziecko? 14.09.11, 17:31
      Wychowanie mojej półtorarocznej córki jest tańsze, bo starsza, 8-letnia, była spokojnym dzieckiem i jej stare ubranka są jak nowe. Inna sprawa, że w ubranka starszej córki ostro inwestowałam, więc są dobrej jakości. Poza tym przy drugim dziecku nie popadam w paranoję, odkąd skończyła rok, je to, co my, nie kupuję jej słoiczków i tym podobnych, wcina (ze smakiem) normalne obiady, pije sok, który mój tata zrobił z aronii, za mlekiem (oprócz tego z cycka) nigdy nie przepadała, więc je zwyczajne serki, jest zdrowa i nie ma żadnych alergii, więc używa tego samego szamponu i mydła, co my. A poza tym z przyjemnością zauważyłam, że od pieluch z Tesco albo z Biedronki nie ma odparzeń, więc nie musi mieć fancy Pampersów na tyłku.
    • andi.11111 Ile kosztuje dziecko? 14.09.11, 18:33
      Artykuł jest do du..!Przyjmuje się na swiecie,że koszt wychowania dziecka jest równy budowie domu.190000 wystarczy chyba na pieluchy , używane ubrania i chleb ze smalcem.A gdzie podręczniki do szkoły,książki do czytania,naukę języków,koszty studiów.
      • misself Re: Ile kosztuje dziecko? 16.09.11, 12:04
        andi.11111 napisał:

        > A gdzie podręczniki do szkoły,książki do czytania,naukę języków,kos
        > zty studiów.

        Studia są już po 20 roku życia.
        I wydajesz na to (na uczelni państwowej) ok. 1000 zł miesięcznie, więc właściwie bez różnicy. Ale wiesz, studia nie są obowiązkowe i nie są niezbędnym elementem wychowania. W Polsce i tak jest za dużo studentów, a za mało dla nich miejsc pracy, lepiej stawiać na technikum, a niektórzy będą zadowoleni i z zawodówki.
      • a_weasley Tyle, ile masz do wydania 20.09.11, 13:16
        ndi.11111 napisał:

        > Przyjmuje się na swiecie,że koszt wychowania dziecka jest
        > równy budowie domu.

        Kto to jest się? I jakiego domu? Dom domowi nierówny.

        > 190000 wystarczy chyba na pieluchy , używane ubrania i chleb
        > ze smalcem.A gdzie podręczniki do szkoły,książki do czytania,naukę języków,kos
        > zty studiów.

        190 to jest nieco poniżej 1000 zł/miesięcznie. Skromne, ale nie przesadzajmy z tym smalcem. Na warszawskie warunki - chudo. W małym podlaskim miasteczku już niekoniecznie.
        Oczywiście, że można wydać i milion, i dwa, a stówa to akurat wystarczy, żeby kupić potomkowi samochód na osiemnastkę.
        Można wydać wzmiankowane dwie stówy na wczasy z dzieckiem, jak się ktoś dobrze postara...
        • gagatka70 O, własnie! Mniej niż 1000 zł/ mies. 19.11.11, 20:49
          Prawie tyle wydaję już teraz na samo przedszkole...
    • julita165 Re: Ile kosztuje dziecko? 14.09.11, 18:51
      Fakt, posiadanie dziecka to ogromny wydatek. Moje pierwsze urodzi się dopiero za ok. 2 tygodnie, a wydatki na nie, uwzględniając też lekarza w ciąży, wyniosły ok. 15 tys. I wcale nie mam wrażenia, że nie wiadomo jak poszalałam
      • m.b.g Re: Ile kosztuje dziecko? 14.09.11, 19:34
        To spora suma.
        Ja zmieściłam się w kwocie 6 tysięcy złotych, korzystam jednak z bezpłatnej służby zdrowia. W cenie nowe meble, remont pokoju, wózek.
        • wilczek1968 Chyba was pogięło z tym wyliczeniem 14.09.11, 20:57
          To są same bzdury. Wypowiedzi leniwych czy wyemancypowanych kobiet, które mają 2 lewe ręce do prac domowych.
          Jako ojciec 6-latki i 4 miesięcznego synka twierdzę, że wydaje się dużo mniej.
          Jedzonko dzieciom to można ugotować - jest smaczniej i zdrowiej - kupowanie słoików po 5 zł to jak jedzenie w restauracji. Kilo marchwi, ziemniaków, brokułków kosztuje 2-3zł, za dychę zrobicie zupek na 2 tygodnie. Spodnie czy ogólnie ubrania / obuwie można kupić na wyprzedażach, trzeba dwa razy do roku się zebrać w sobie i z wyprzedzeniem obkupić dziecko. Przecież mniej więcej wiadomo jaki rozmiar będzie nosiło za pół roku/rok.
          Są też tańsze sieci handlowe - świat nie kończy się na H&M czy Zarze. Dobre przeceny są w C&A i świetne ceny przy dobrej jakości są w Pepco.
          Jak ktoś wypisuje, że przed urodzeniem wydał 15 tyś to uważam, że upadł na głowę. @-3 tyś spokojnie wystarczą. Wózek 1000zł, wyprawka ubrankowo pieluszkowa - niech będzie że drugi tyś, choć w tej branży też są dobre wyprzedaże (a o tym, że będzie dziecko wie się 9m-cy wcześniej). Łóżeczko w Ikea najtańsze - z litego drewna bukowego - 99zł. Z materacem i pościelą w 300zł się zamykamy. Komoda na ubrania - Ikea - 400zł. Nie wiem, na co wydac następne ponad 12 tyś...
          Wy chyba nie rozumiecie, że szczęście i przyszłość dziecka nie zależą od tego, czy wydacie na nie 100 czy 200 tyś ale od tego ile sami mu zaoferujecie - czasu, uczuć, cierpliwości...
          • ofelia1982 Re: Chyba was pogięło z tym wyliczeniem 14.09.11, 21:24
            Podpisuję się pod postem wilczka! 15 tyś? Chyba kupując wybajerzone wózki za 5 tyś i same firmowe ubranka..Mój synek prawie wszystkie ubranka ma z wyprzedaży (polecam F&F czyli Tesco, Cubusa, Kapahl i C&A), a czesc z lumpków (pod koniec ciąży nabyłam kilka sztuk, świetne jakościowo). Zupki i deserki robię sama - mozna ugotować na parze i zmiksować. Trwa to 10 minut dziennie..Pieluszki Biedronkowe to taka sama klasa jak Pampersy (naprawdę!), a kosztują o POŁOWĘ mniej. Chusteczki nawilzane, kosmetyki etc. zdobywam na wyprzedażach. Ten rynek jest tak duży, że od dawna nie zapłaciłam pełnej ceny za dzieciowe rzeczy, a uprzedzam, że nie łażę po sklepach (z dzieckiem nie chcę, wychodzę wieczorem jak mąż wraca z pracy). Wyprawka mnie kosztowała 4 tyś, już z meblami do pokoju dziecka..Poza tytm polecam kupowanie zabawek, karuzelek etc. na Alle, często to dużo mniej.
          • youstynus Re: Chyba was pogięło z tym wyliczeniem 14.09.11, 22:07
            Pan Wilczek 1968 z dwiema prawymi rękami się odezwał smile !!! Odkąd to tylko kobiety są od prac domowych?
            • misself Re: Chyba was pogięło z tym wyliczeniem 16.09.11, 12:07
              youstynus napisała:

              > Pan Wilczek 1968 z dwiema prawymi rękami się odezwał smile !!! Odkąd to tylko kobi
              > ety są od prac domowych?

              Ta pani z artykułu, która kupuje słoiczki, zamiast gotować, mogłaby ruszyć pupę i ugotować zamiast tego. Oczywiście mógłby też to zrobić jej mąż/partner i/lub ojciec jej dzieci, ale raczej nie dlatego kupuje te słoiczki, że jej się chce pracować, a mężowi nie.
          • terezzia Re: Chyba was pogięło z tym wyliczeniem 14.09.11, 22:23
            Mnie drugi syn też jednak trochę kosztuje:
            1. wózek po pierwszym rozleciał się, bo z oszczędności za 1000 zł kupiłam używkę na allegro, trzeba było kupić nowy...
            2. generalnie bielizna (bodziaki, śpiochy) częściowo pasuje, ale dzieci są z różnych pór roku, więc garderoba zewnętrzna (kombinezon na zimę, kurtki, buty) idealnie się rozjeżdżają i muszę kupować, bo nie wpakuję dzieciaka w kombinezon za duży o dwa rozmiary...

            Co do zabawek - nie mam zdania... czasem jakąś kupię (za 20-30 zł)... dużo kasy idzie na książki dla dziecka - woli te, niż gapić się na bajki...

            Pieluchy? Swojego 4-miesięcznego lada moment będę już pakować w tetrówki - i tak piorę codziennie, więc w tej kwestii bez różnicy... a pampersiaki tylko na noc... No i tak jak starszego będę się starała szybko odpieluchować (17 miesięcy to nasz duży sukces), to wtedy taniej wychodzi...

            Jedzenie? Jak starszy skończył roczek to zaczął jeść to samo co rodzice... Gotuję trochę mniej posolone i nie ostre i wszystko wchodzi... Słoiczki owszem były grane, ale przy drugim chyba sobie odpuszczę. Gotowanie na parze mam opracowane, malakser w domu jest, więc nie ma przeszkód do samodzielnego komponowania "zupek" wink

            Dla mnie przerażający jest koszt butów, ubranek na większe dziecko (próbowałam oszczędzać i kupować na allegro, ale niestety kilka razy już się rozczarowałam - spodnie na dany rozmiar są tak uszyte, że raczej nie na moje dziecko) i za kilka miesięcy żłobka/przedszkola dla dwóch (dobrze, jeśli się w 1500 zł zmieszczę)...

            Ile trzeba zarabiać, żeby posłać dwoje/troje dzieciaków do przedszkola/żłobka, ubrać, spłacać kredyt (w kochanych "franciszkach") i jeszcze jeść w miarę normalnie (warzywa, owoce, ryby, mięso)...???
          • intransigent Re: Chyba was pogięło z tym wyliczeniem 15.09.11, 10:21
            wilczek1968 napisał:

            > To są same bzdury. Wypowiedzi leniwych czy wyemancypowanych kobiet, które mają
            > 2 lewe ręce do prac domowych.
            ...
            > Jak ktoś wypisuje, że przed urodzeniem wydał 15 tyś to uważam, że upadł na głow
            > ę. @-3 tyś spokojnie wystarczą. Wózek 1000zł, wyprawka ubrankowo pieluszkowa -
            > niech będzie że drugi tyś, choć w tej branży też są dobre wyprzedaże (a o tym,
            > że będzie dziecko wie się 9m-cy wcześniej). Łóżeczko w Ikea najtańsze - z liteg
            > o drewna bukowego - 99zł. Z materacem i pościelą w 300zł się zamykamy. Komoda n
            > a ubrania - Ikea - 400zł. Nie wiem, na co wydac następne ponad 12 tyś...

            Kulturalny, a przynajmniej za takiego się uważający, tatusiu - zapomniałeś o kosztach prowadzenia ciąży. No, chyba że jako złota rączka robiłeś sam swojej żonie USG przez telefon, a mocz i krew oglądałeś przez lupę.
            Oczywiście trudno zbliżyć się z łącznymi wydatkami do tych 15 tysięcy. Ale przy pierwszym dziecku wszystko jest możliwe, a na pewno nie stanowi do powodu do obrażania innych.
            • la_fleur Re: Chyba was pogięło z tym wyliczeniem 15.09.11, 15:20
              Z NFZ USG robią za darmo, mocz i krew też. JA chodziłam prywatnie i z NFZ. Wizyta kosztowała mnie najpierw 80, później już 100zł razem z USG. A z NFZ chodziłam, żeby na badania "mocz i krew" nie wydawać dodatkowej kasy.
              • jasko_bartnik Re: Chyba was pogięło z tym wyliczeniem 16.09.11, 15:09
                la_fleur napisała:

                > Z NFZ USG robią za darmo, mocz i krew też. JA chodziłam prywatnie i z NFZ. Wizy
                > ta kosztowała mnie najpierw 80, później już 100zł razem z USG. A z NFZ chodziła
                > m, żeby na badania "mocz i krew" nie wydawać dodatkowej kasy.

                Przy pierwszej ciąży żeśmy troszkę wydali na prywatne... teraz jest druga i do tej pory wydaliśmy 0 PLN na USG i inne. A po porodzie becikowe smile
          • benzodiazepiny Re: Chyba was pogięło z tym wyliczeniem 28.11.11, 15:34
            wilczek1968 napisał:

            > To są same bzdury. Wypowiedzi leniwych czy wyemancypowanych kobiet, które mają
            > 2 lewe ręce do prac domowych.

            Czemu kobiet? Samemu nie chce się gotować? Prasować? Prać?
            Jesteś z tych, co nie potrzebują żony tylko służby?

            > Jedzonko dzieciom to można ugotować - jest smaczniej i zdrowiej - kupowanie sło
            > ików po 5 zł to jak jedzenie w restauracji. Kilo marchwi, ziemniaków, brokułków
            > kosztuje 2-3zł,

            Ile czasu dziennie to zabiera?

            > za dychę zrobicie zupek na 2 tygodnie.

            Hehehe. Karmisz swoje dzieci mrożonkami z jednego rzutu przez 2 tygodnie?

            > Spodnie czy ogólnie ubr ania

            Od pewnego wieku drą się szybciutko. Część parku ubraniowego można zrecyklować,
            ale wszystko? Większość?

            >/ obuwie można kupić na wyprzedażach,

            Super. A potem rehabilitować u ortopedy jak sobie kostki/kolana/biodra wykoślawi
            łażąc w made-in-china. To samo z używaniem butów po starszym rodzeństwie - *czasem*
            się da, w odniesieniu do obuwia mniej wykorzystywanego (np. zimoweg). Ale takie
            all-time buty codzienne są zwykle wytarte i wykoślawione - kazać w nich chodzić
            młodszemu rodzeństwu to IMO spore ryzyko.

            > trzeba dwa razy do roku się zebrać w sobie i z wyprzedzeniem obkupić dziecko.

            Podaj może adres, gdzie to wystarczy pojechać dwa razy do roku żeby to dziecko obkupić
            z wyprzedzeniem. Z doświadczenia wiem, że próby zrobienia tanich zakupów z przeceny
            kończą się zmarnowaniem masy czasu po stwierdzeniu, że potrzebnego rodzaju/rozmiaru
            ubrań/butów *nie ma*. I trzebaby przyjechać znowu za chwilę jeszcze raz próbować
            szczęścia. Jako rodzic szczerze mówiąc mam inne rzeczy na głowie niż nawracające
            wizyty w centrach handlowych z nadzieją, że *coś się trafi*. Wolę się, like, pobawić
            z moimi dziećmi.

            > Przecież mniej więcej wiadomo jaki rozmiar będzie nosiło za pół roku/rok.

            Rili?

            > Są też tańsze sieci handlowe - świat nie kończy się na H&M czy Zarze. Dobre prz
            > eceny są w C&A i świetne ceny przy dobrej jakości są w Pepco.

            Masz mnóstwo czasu na kontrolowanie tego gdzie, kiedy i jakie dają przeceny na artykuły,
            które są aktualnie potrzebne Twoim dzieciom. Widać inwestujesz w tę wiedzę mnóstwo
            czasu. Ja w tym czasie, like, bawię się z moimi dziećmi.

            > Jak ktoś wypisuje, że przed urodzeniem wydał 15 tyś to uważam, że upadł na głow
            > ę. @-3 tyś spokojnie wystarczą.

            Gratuluję bezproblemowej ciąży w szpitalu gdzie masz mnóstwo znajomych lekarzy i
            pielęgniarek i możesz wszystko za darmo. Zazdroszczę.

            > Wy chyba nie rozumiecie, że szczęście i przyszłość dziecka nie zależą od tego,
            > czy wydacie na nie 100 czy 200 tyś ale od tego ile sami mu zaoferujecie - czasu
            > , uczuć, cierpliwości...

            Ale w tym czasie Ty, to jest przepraszam, Twoja żona gotuje dziecku zupki na dwa tygodnie, a
            Ty najwyraźniej wojażujesz po centrach handlowych w poszukiwaniu wszystkich tych
            przecen. Coś się ten czas nie bilansuje.
    • el_elefante Re: Ile kosztuje dziecko? 14.09.11, 20:57
      Dziecko kosztuje tyle, ile możemy na nie wydać. Wszelkie próby wyliczania konkretnych kwot niczemu nie służą ani do niczego nie prowadzą. Chyba, że ktoś chce coś udowodnić, ale to już inna bajka.
    • color.one A jaka w tym pomoc państwa polskiego ? żadna ! 14.09.11, 22:51
      to moze ktos niech teraz napisze artykul, jaka zalosna jest pomoc panstwa dla mlodego rodzica ?
      - z jednej strony zacheta do macierzynstwa bo niz demograficzny, zakaz aborcji ze wzgledu na ciezka sytuacje materialna matki (rodzicow), totalny brak pracy a jak jest to 2000 zl brutto, samozatrudnienie, aha... 1000 zl od przyszlego roku to minimalna skladka zus, zero mozliwosci na zdobycie mieszkania socjalnego, pomoc socjalna to zalosny zasilek celowy czyli jednorazowy 400 zl, staly zasilek z mops-u jesli nie jestes w patologicznym srodowisku pijakow - nieosiagalny, becikowe... pozeraja szczepionki obowiazkowe dla malucha, a wiec ZA CO mlody czlowiek (mloda matka) ma sie wyzywic, utrzymac, utrzymac i wyzywic dziecko i jeszcze gdzies zamieszkac ???
      • misself Re: A jaka w tym pomoc państwa polskiego ? żadna 16.09.11, 12:10
        color.one napisał:

        > becikowe... pozeraja szczepionki obowiazkowe dla malucha

        Czy ja jestem nie na bieżąco? Obowiązkowe szczepienia były za czasów moich i mojego rodzeństwa bezpłatne. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że to się zmieniło.
        • lanoline Re: A jaka w tym pomoc państwa polskiego ? żadna 16.09.11, 12:28
          Generalnie są, ale teraz jest tyle szczepień obowiązkowych, że wystarczy że raz ci się dziecko rozchoruje i musisz potem wykupić łączoną szczepionkę, bo inaczej nie wyrobisz się w kalendarzu szczepień...
          • jasko_bartnik Re: A jaka w tym pomoc państwa polskiego ? żadna 16.09.11, 15:19
            I co ci zrobią? W więzieniu zamkną? Za to, że ONI czegoś nie potrafią?
        • a_weasley Szczepienia za darmo? Powiedzmy... 20.09.11, 13:22
          misself napisała:

          > color.one napisał:
          >
          > > becikowe... pozeraja szczepionki obowiazkowe dla malucha
          >
          > Czy ja jestem nie na bieżąco? Obowiązkowe szczepienia były za czasów moich i mo
          > jego rodzeństwa bezpłatne. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że to się zmieniło.

          Tak i nie.
          Bezpłatny jest standard minimalny. Np. u dentysty metalowa plomba i oczywiście zero znieczulenia. W przypadku szczepień możesz za darmo zaaplikować dziecku pięć zastrzyków albo za dwie stówy jeden "pięć w jednym".
      • jasko_bartnik Re: A jaka w tym pomoc państwa polskiego ? żadna 16.09.11, 15:18
        color.one napisał:

        > to moze ktos niech teraz napisze artykul, jaka zalosna jest pomoc panstwa dla m
        > lodego rodzica ?
        > - z jednej strony zacheta do macierzynstwa bo niz demograficzny, zakaz aborcji
        > ze wzgledu na ciezka sytuacje materialna matki (rodzicow), totalny brak pracy a
        > jak jest to 2000 zl brutto, samozatrudnienie, aha... 1000 zl od przyszlego rok
        > u to minimalna skladka zus, zero mozliwosci na zdobycie mieszkania socjalnego,
        > pomoc socjalna to zalosny zasilek celowy czyli jednorazowy 400 zl, staly zasile
        > k z mops-u jesli nie jestes w patologicznym srodowisku pijakow - nieosiagalny,
        > becikowe... pozeraja szczepionki obowiazkowe dla malucha, a wiec ZA CO mlody cz
        > lowiek (mloda matka) ma sie wyzywic, utrzymac, utrzymac i wyzywic dziecko i jes
        > zcze gdzies zamieszkac ???

        I po co te wszystkie kłamstwa? Nie wszędzie są problemy z zasiłkiem socjalnym, a 1000 zł za ZUS to już kompletny absurd. Wiem, bo mam jednoosobową działalność, korzystamy z socjalnego, a 1400 + zasiłek w zupełności wystarcza na 3-osobową rodzinę. Wystarczy odpowiednio priorytety ustawić. Np. zredukować abonament telefoniczny ze 189 PLN na osobę do 19 (wymaga wyrzeczeń... ale da się zrobić). Zlikwidować kablówkę. Nie zamawiać co drugi dzień cateringu za 60-80 zł. Pilnować się z zakupami... ale większość jest leniwa i potem gada, że za 4 tysiące to się nie da wyżyć...
    • make_tea_not_war Ile kosztuje dziecko? 14.09.11, 22:59
      Za dużo.
      Dziecko w Polsce jest ogromnym wydatkiem dla młodej rodziny. Oczywiście nasi cudowni politycy od lat nie widzą tego problemu, ale niedługo Polska obudzi się z ręką w nocniku. Zresztą wystarczy pojechać półn. Mazur żeby zobaczyć jak kraj się wyludnia.
      • theorema Re: Ile kosztuje dziecko? 15.09.11, 01:13
        Urban juz dawno, zaraz po reformacji ustrojowej, w swoim plugawym skadinad pisemku "NIE" zrobil sliczna tabelke, po lewej stronie bylo utrzymanie dziecka, kilkadziesiat pozycji - jemu wyszlo 296 tys, do 18 roku zycia, a po drugiej stronie byl koszt jednej bajeranckiej prezerwatywy -wtedy cos ok, 2.60. I pod spodem "wybor nalezy do Ciebie". Ja nie podliczam, ile wydalam przez ostatnie 10 lat na pigulki, ale na pewno jest to taniej niz wrobienie sie w dziecko. Na dziecku oszczedzac sie nie da. Nawet jesli praca rak matki(czemuz to nie ojca, Wilczku?)uda sie na poczatku karmic dziecko domowymi przecierami, ubierac je w sweterki zrobione na drutach przez babcie i klasc je spac w wiklinowym koszu zamiast lozka, to od momentu kiedy wessie je system przedszkolno-szkolny - koniec. Oplaty za komitet, wycieczki, ksiazki, obowiazkowe juz w tej chwili komputery, komorke - wiekszosc dzieci juz ma i niestety czesc daje sie naciagac na glupie gry i quizy, markowe ubrania....to jest majatek. Dzieci ubierane w lumpeksach, ktore maja wszystkie rzeczy najtansze i najskromniejsze, a wielu nie maja wcale, sa niszczone przez rowiesnikow. Wiem, co mowie, a zaczynalam chodzic do szkoly jeszcze za komuny i juz byl wyscig malych bogaczy, napedzany przez dzieci tych, co jezdzili za granice, a teraz jest do posuniete do obledu. A co jesli dziecko jest chore, wymaga specjalistycznego leczenia? Albo ma ambicje artystyczne? Taka szkola muzyczna np. - koszt instrumentu smyczkowego to od kilku do kilkudziesieciu tys. zaleznie od rozmiaru i jakosci, fortepian - kilkaset(wiekszosc go nie ma oczywiscie na wlasnosc w zwiazku w tym), wyjazdy na kursy mistrzowskie(1700np), konkursy miedzynarodowe(4000min.), konserwacja instrumentu, zakup nut (jedna (dorosla)sonata nawet 200zl, podrecznik poczatkowy 180). I co, masz zdolne dziecko i mu odmowisz? Wielu rodzicow kombinuje, stara sie o stypendia, ale jasne, ze nie starczy ich dla wszystkich zdolnych dzieci. Ja bylam takim, ktore z biedy rodzicow nie moglo wyjezdzac, nie mialo dobrego instrumentu - do dzis za to place frycowe, choc i tak jestem im wdzieczna, ze w ogole mnie do takiej szkoly posylali kosztem wlasnych ogromnych wyrzeczen.
        I niestety, nie ma zadnej gwarancji, ze inwestycje sie zwroca. Dziecko moze ostatecznie wybrac inna droge, albo sie odciac od rodzicow, albo umrzec przedwczesnie, albo byc malo zdolne i leniwe...Tym, ktorych bardziej uszczesliwia posiadanie pieniedzy, niz ich rozrzutne wydawanie, akcja dziecko powinna byc zabroniona. Bo maja szanse cale zycie byc sfrustrowani, albo pelni pretensji wobec dziecka, ze poswiecili mu tak wiele, a ono nie spelnia oczekiwan. Dziecko to fajna opcja dla tych, co wierza, ze "da Bog dzieci, da i na dzieci", dla niepoprawnych optymistow, ludzi obrotnych i umiejacych wiele rzeczy zrobic samodzielnie, umiejacych rezygnowac z wielu wlasnych potrzeb bez poczucia zalu. Inni niech sie faktycznie zastanowia...
        • terezzia Re: Ile kosztuje dziecko? 15.09.11, 10:01
          Theorema... myślę, że mocno przesadzasz... Po pierwsze, jeśli tak podejść do sprawy, to niedługo na prawdę będziemy musieli zapożyczać siłę roboczą z chin i innych przeludnionych miejsc... Ludzie, którzy nie mają dzieci, bo ich nie chcą mieć z czysto egoistycznych pobudek, powinni płacić 2x wyższe podatki... Ja mam dwoje dzieci i to za mało, żeby było komu pracować na moją emeryturę... A kto będzie pracował na Twoją???

          Co do kształcenia talentów, to też moooocno przesadziłaś, że tyle to kosztuje, bo instrumenty, nuty itd... Sama też kończyłam szkołę muzyczną i fakt, że pianino miałam w domu, bo dostałam w prezencie, ale....
          1. nie trzeba kupować fortepianu za kilkadziesiąt tysięcy... dobrej klasy pianino kosztuje ok. 15 tysięcy (na fortepian to jeszcze trzeba mieć dużo miejsca w domu)...
          2. inne instrumenty (smyczkowe, dęte) można było wypożyczyć ze szkoły, podobnie jak nuty...
          3. jak kogoś nie było stać na pianino w domu, to zostawał dłużej w szkole, żeby ćwiczyć...

          Do nauki nie uważam, żeby był potrzebny sprzęt najwyższej klasy... A jeśli idzie o wyjazdy na konkursy itd... to jeśli ktoś jest na prawdę dobry i ma na prawdę wielki talent, to są też różnego rodzaju stypendia i inne sposoby na zdobywanie środków finansowych...

          Najłatwiej usiąść na tyłku i narzekać, zamiast ruszyć głową i trochę popracować nad poprawą swojego losu... ale to jest domena naszego społeczeństwa - OCZEKIWAĆ, że spadnie manna z nieba...
          • cartahena Re: Ile kosztuje dziecko? 15.09.11, 11:34
            Ludzie, którzy nie mają dzieci, bo ich nie chcą
            > mieć z czysto egoistycznych pobudek, powinni płacić 2x wyższe podatki... Ja mam
            > dwoje dzieci i to za mało, żeby było komu pracować na moją emeryturę... A kto
            > będzie pracował na Twoją???

            A jak bedziesz sprawdzac czy ktos nie ma dzieci z powodow egoistycznych, a ktos jest chory i chcial je miec, ale nie mogl? I dlaczego akurat 2 x wiecej podatkow maja bezdzietni placic, a nie np. 4 x wiecej, w koncu co sobie bedziesz zalowac?
            Smieszy mnie takie sieganie do cudzych kieszeni. Ja cie nie prosilam, zebys rodzila dziecko, wiec skoro je masz to kombinuj tak, zebys je utrzymala, a nie ogladaj sie na innych. Jestem zwolennikiem obnizania podatkow dzietnym, natomiast przeciwna podwyzszaniu podatkow tym, ktorzy dzieci nie maja. Bo skoro bezdzietni maja placic na wychowanie i wyksztalcenie cudzego potomstwa, to powinni miec wglad na to wychowanie i wyksztalcenie. Czyli - place to wymagam. Wiec na przyklad wymagam, zeby twoje dziecko zostalo lekarzem lub inzynierem, a nie np. polonista, bo wtedy nie za bardzo zwroca sie naklady na niego wydane. Acha, niech ma zakaz wyjazdu z Polski, bo przeciez ma placic na moja emeryture, a nie na emeryture jakiegos Niemca czy Anglika. Widzisz teraz bezsens swoich zadan?
            • terezzia Re: Ile kosztuje dziecko? 15.09.11, 13:28
              mój błąd... oczywiście nie o podatkach powinnam napisać, a o ubezpieczeniu emerytalnym.... Ja odnoszę się do wypowiedzi osób, które wyraźnie piszą, że NIE CHCĄ mieć dzieci, bo po co im kłopoty i wydatki... Te osoby, które dzieci mieć nie mogą z powodów zdrowotnych jakoś nie podnoszą tu rąk...
              Moje dzieci nie będą na Twoją emeryturę pracować, tylko na moją - i o to właśnie chodzi, żebyś potem nie płakał, że ZUS nie ma Ci z czego wypłacić, bo nie ma komu pracować na Twoją część... a jak wiadomo do ZUSu jednym okienkiem kasa wpływa a drugim wypływa od razu na bieżące potrzeby... Swoje dzieci kształcić je będę za własne środki - nie za Twoje, więc zawodowo będą robić to, co będą chciały...
              Generalnie, ja nie narzekam, że wychowanie dzieci jest drogie i beznadziejnie ciężkie, bo świadomie się na dzieci decydowałam...

              A tak na marginesie, to poloniści też są potrzebni, żeby mniej analfabetów było w tym kraju....
              • cartahena Re: Ile kosztuje dziecko? 15.09.11, 14:49
                Towje dzieci beda pracowac na emertury dla wszystkich czlonkow spoleczenstwa. Rodzicom moga pomagac ekstra, jak beda na tyle zamozni i/lub chojni. Jak ktos nie ma dzieci, to sie musi inaczej zabezpieczac, zeby miec dodatkowy wplyw poza emerytura. Np. inwesujac w nieruchomosci, ale przez to musi wiecej poswiecac czasu na prace zarobkowa.
                Teraz spoleczenstwo jako calosc tez pokrywa w duzej mierze koszty odchowania i wyksztalcenia wszystkich dzieci. Rodzice placa tylko za czesc, a nie za wszystko (nie buduja raczej szkol na przyklad).
                Polonistow podalam jako przyklad, bo sa dosc marnie oplacani, nad czym ubolewam. Wiec ich podatki beda niskie i nawet jednego rodzica moga nie zaspokoic.
                • terezzia Re: Ile kosztuje dziecko? 15.09.11, 15:10
                  Widać od razu, że nie masz dzieci i dlatego też nie bardzo wiesz, o czym piszesz... W moim mieście (jedna z najbogatszych gmin w Polsce) nakłady na edukację są katastrofalnie niskie... W 40 tysięcznym mieście nie ma ŻADNEGO żłobka... od nowego roku muszę wrócić do pracy i nie mam gdzie zostawić dzieci i społeczeństwo nie bardzo mi się do tego tematu dołoży, a muszę wyłożyć kilka tysięcy z własnej kieszeni, żeby móc pójść zarobić niewiele więcej i dołożyć się solidarnie płaconymi podatkami do kasy miasta... Więc nie pisz bzdur, jeśli nie znasz tematu, a tylko coś Ci się wydaje...
                • terezzia Re: Ile kosztuje dziecko? 15.09.11, 15:17
                  nie bardzo też rozumiem, co masz na myśli, że nie-rodzic musi więcej czasu poświęcać na pracę zarobkową...??!!??!! rodzice też muszą dużo czasu poświęcać na pracę, a może jeszcze więcej, żeby wyżywić, ubrać i kupić książki do szkoły (do zerówki książka 100 zł, do 1 klasy 200 zł) i jakoś nikt nie chce się nikomu dokładać do tej edukacji... nie uważasz, że skoro państwo tak wiele sponsoruje, to tak podstawowe rzeczy jak wyprawka powinny kosztować grosze, żeby każde dziecko miało równe szanse...
                  • cartahena Re: Ile kosztuje dziecko? 16.09.11, 08:39
                    Nie zarzucaj mi, ze pisze bzdury, bo to niegrzeczne. Ciekawa jestem, na jakich ludzi wychowasz dzieci, skro sama nie umiesz sie elegancko zachowywac w stosunku do obcych, z ktorymi sie nie zgadzasz.
                    Twoje dzieci to twoja inwestycja na starosc. O ile dobrze wychowane. Moja inwestycja - np. nieruchomosc. Mi tym bardziej nikt nie pomaga, mimo, ze prowadze samodzielne gospodarstwo domowe, a wiadomo, ze w takim przypadku obciazenia sa wieksze na jedna osobe.
                    Nie uwazam, ze panstwo nie powinno pomagac rodzicom, ale nie powinno siegac do kieszeni osob, ktore dzieci nie maja, opodatkowujac je w jakis dodatkowy sposob. Obecnie wszystkim jest dosc trudno, nie tylko rodzicom z dziecmi.
                    I takie gadanie, ktore sie powtarza - nie masz dzieci, to nie wiesz ile to kosztuje. Otoz, jak najbardziej wiem, bo zyje w spoleczenstwie, mam znajome i rodzine, czasem cos kupuje dla moich chrzesniakow . To, ze sama akurat mam inne wydatki, nie znaczy, ze jestem niezorientowana w temacie.
                    I druga sprawa, dziwie sie zawsze przy tego typu dyskusjach, ze rodzice poruszaja tylko problem ekonomiczny wychowania potomstwa, a wartosc dodaną, czyli poczucie zadowolenia i radosci z dzieci jakos dziwnie pomijaja. No, ale na szczescie trzeba placic, nie ma nic za darmo. Oczywiscie odnosi sie to do osob, ktore zyja na srednim poziomie, jak wiekszosc dyskutantow na forum, a nie skrajnej biedy.
                    • donkej Re: Ile kosztuje dziecko? 16.09.11, 11:37
                      Fajny ten Wilczek: przecież on Wam podał prostą receptę na to, jak obniżyć koszty wychowania dziecka. Otóż odpowiednia siła robocza w domu, pokorna (precz z kobietami wyemancypowanymi!) jest lekarstwem na wszystko. Ci, którzy próbują wycenić pracę kobiet w domu podają wcale wysokie sumy: wyborcza.biz/biznes/1,100896,10057834,Praca_matki_warta_nawet_3_tys__euro_miesiecznie.html?fb_ref=su&fb_source=profile_oneline
                      Fajnie ma ojciec takiej rodzinki, nie?

                      Inna sprawa, że wszyscy dajemy sobie robić wodę z mózgu i wierzymy, że jedynie zdrowe i bezpieczne są słoiczki, markowe żarełko i papki, a koncerny - jak to się pięknie mówi - zwiększają sobie rynek naszym kosztem.
                • fasolka99 Re: Ile kosztuje dziecko? 23.09.11, 11:18
                  cartahena napisała:

                  > Towje dzieci beda pracowac na emertury dla wszystkich czlonkow spoleczenstwa

                  Niestety to prawda i wcale nie jestem z tego powodu szczęśliwa, ponieważ prawdą jest też to, co napiszę pod poniższym cytatem:

                  > Teraz spoleczenstwo jako calosc tez pokrywa w duzej mierze koszty odchowania i
                  > wyksztalcenia wszystkich dzieci. Rodzice placa tylko za czesc, a nie za wszystk
                  > o (nie buduja raczej szkol na przyklad).

                  Trójka moich dzieci chodzi do społecznej szkoły, za którą płacę z własnej kieszeni, jak i za książki, inne pomoce naukowe, kółka itd. Społeczeństwo nie pomaga, moje dzieci nie są kosztem dla społeczeństwa jeśli chodzi o szkolnictwo. Nie moge też odliczyć sobie tych wydatków od podatku. W moim mieście nie słyszałam o żadnych ulgach dla rodziców 3 i więcej dzieci, np. w komunikacji miejskiej. Korzystamy szczęśliwie najczęściej z prywatnej służby zdrowia, dzięki ubezpieczeniu z mojej pracy. Znowu społeczeństwo nie dopłaca. W czasach przedszkolnych jeszcze - dwójka pierwsza nie dostała się do przedszkola państwowego, bo nie było miejsc, o żłobku nie wspomnę. Wydawałam więc ogromne sumy na opiekunki i prywatne przedszkole, podczas gdy inne dzieci chodziły do przedszkola bezpłatnie na parę godzin - bo potem miał je kto odebrać, np. niepracująca mama, która w przedszkolu przedstawiła fałszywy dowód zatrudnienia w firmie wujka czy innego znajomego. A że jeszcze do tego była samotną mamą (bo bez ślubu ze swoim partnerem), to przedszkole państwowe dostała nawet dla swojego dziecka jedynaka. Znamy to? Masakra.
                  Tak więc do tej pory to my z mężem ponosimy znakomitą większość kosztów utrzymania naszych dzieci, nawet wliczając to te zwykle postrzegane jako "bezpłatne" czy "dofinansowywane" aspekty. Bezpłatne wybudowane przez społeczeństwo mamy place zabaw i z nich faktycznie korzystamy na koszt społeczeństwa smile Z parków też.
                  Dlatego też wczale nie jestem szczęśliwa, że moje dzieci będą pracowac na emerytury tych osób, które dzieci nie mają, bo nie. Uważam, że albo moja emerytura powinna byc inaczej naliczana z racji wychowania 3 dzieci bez korzystania z publicznych szkół, przedszkoli itd - co raczej jest utopijne, albo, co byłoby bardziej rozsądne - powinnam mieć możliwość solidnych odpisów podatkowych. Wtedy bym mogła także inwestowac w te nieruchomości, które miałyby utrzymywac mnie na starość.

                  A co do komentowanego artykułu - oczywiście, że każde następne dziecko jest tańsze. Oczywiście, że różne rzeczy starczego rodzeństwa są dziedziczone. To działa parę pierwszych lat. Potem jest szkoła, gdzie podreczników się nie da odziedziczyć, starszym dzieciom się kupuje już mniej ubrań i butów, bo tak nie brudzą na codzień, ale za to w szczególności buty już niespecjalnie się nadają do użytku przez następne dziecko. Kino, teatr, zoo i inne są płatne od osoby. Faktycznie z mniejszymi dziećmi da sie pojechac w 5 osób do 4osobowego pokoju na wakacje, ze straszymi już nie. Większość wydatków jest po prostu x3. Niektóre nie - typu jeśli zapalam światło w pokoju to kosztuje to tyle samo dla 1 czy 5 osób przebywających w tym pokoju smile Jak to wszystko policzyć? Raczej trudno.
        • misself Re: Ile kosztuje dziecko? 16.09.11, 12:15
          theorema napisała:

          > Taka
          > szkola muzyczna np. - koszt instrumentu smyczkowego to od kilku do kilkudziesi
          > eciu tys. zaleznie od rozmiaru i jakosci

          Chodziłam do państwowej szkoły muzycznej przez 3 lata.
          Skrzypce - wypożyczone ze szkolnej wypożyczalni (za darmo).
          Koleżanki z klasy fortepianu grały na lekcjach na pianinach w salach ćwiczeń, a w domu ćwiczyły na keyboardach (kto ma w bloku miejsce na fortepian?!).

          Poza tym wydatki obejmowały strój na rytmikę (buty z miękką podeszwą a la baletki, legginsy i koszulka z ciuchów codziennych) i zeszyt do nut (2 zł? 3 zł?). Nuty się kserowało.

          > I niestety, nie ma zadnej gwarancji, ze inwestycje sie zwroca. Dziecko moze ost
          > atecznie wybrac inna droge, albo sie odciac od rodzicow, albo umrzec przedwczes
          > nie, albo byc malo zdolne i leniwe...Tym, ktorych bardziej uszczesliwia posiada
          > nie pieniedzy, niz ich rozrzutne wydawanie, akcja dziecko powinna byc zabronion
          > a. Bo maja szanse cale zycie byc sfrustrowani, albo pelni pretensji wobec dziec
          > ka, ze poswiecili mu tak wiele, a ono nie spelnia oczekiwan. Dziecko to fajna o
          > pcja dla tych, co wierza, ze "da Bog dzieci, da i na dzieci", dla niepoprawnych
          > optymistow, ludzi obrotnych i umiejacych wiele rzeczy zrobic samodzielnie, umi
          > ejacych rezygnowac z wielu wlasnych potrzeb bez poczucia zalu. Inni niech sie f
          > aktycznie zastanowia...

          Tu 100% racji.
        • a_weasley Re: Ile kosztuje dziecko? 20.09.11, 13:42
          theorema napisała:

          > Urban juz dawno, zaraz po reformacji ustrojowej, w swoim plugawym skadinad pise
          > mku "NIE" zrobil sliczna tabelke,

          Średnio zaraz, bo w 2002 r. Zwróciłem uwagę na ten numer szmatławca, bo na pierwszej stronie zobaczyłem artykuł (ten właśnie) podpisany nazwiskiem, którego właścicielkę kiedyś dobrze znałem, czego teraz żałuję.

          > Na dziecku oszczedzac sie nie da.

          Oszczędzać to nie, ale wydać dowolną sumę już tak. Wózek za 5 kzł kupić na przykład.

          > uda sie na poczatku karmic dziecko domowymi przecierami,

          Podejrzewam, że robi tak wiele osób, które spokojnie stać na fabryczne, ale wolą wiedzieć, co ich dziecko je.

          > za komitet, wycieczki, ksiazki, obowiazkowe juz w tej chwili komputery,

          Komputer w szkole obowiązkowy nie jest, a w domu praktycznie każdy ma, często niejeden, i nikt mi nie powie, że musi być tyle, ilu domowników.
          Niedawno odwiedziłem znajomych naprawdę dobrze sytuowanych, syn w liceum, córka w gimnazjum - komp w domu był jeden i ojciec czekał, aż się synowi czas skończy, żeby on mógł wejść na net. Tak im odpowiadało. Woleli trochę kolejek niż żeby każdy siedział z nosem w swoim kompie.

          > I niestety, nie ma zadnej gwarancji, ze inwestycje sie zwroca.

          Nie ma praktycznie żadnej. Dziecko było inwestycją, która się zwraca, kiedy stanowiło zabezpieczenie na starość.
          I dlatego kiedyś nie było problemu, co zrobić, żeby ludzie się rozmnażali. To się po prostu opłacało. Teraz zaś suma decyzji racjonalnych z punktu widzenia jednostki daje w efekcie mechanizm zabójczy dla społeczeństwa.

          Jeśli ktoś się zastanawia, czy warto mieć dzieci, to znaczy, że dla niego odpowiedź brzmi "nie".
    • michaelm3 A ile bedzie kosztowac gazete nieautoryzowane 15.09.11, 00:28
      uzycie zdjecia mojego kolegi A.M. ?
      • wawak1 Re: A ile bedzie kosztowac gazete nieautoryzowane 15.09.11, 01:50
        Nic. Zdjęcia mojego autorstwa też kiedyś portal użył nie pytając się (udostepniłbym za darmo) i co? Przecież nie bedę sie z nimi procesował. Może kolega coś wskóra.
      • jerry.uk ok. 20 tysięcy złotych 15.09.11, 03:11
        ale zaraz to zdejmą po moim poście.
    • caban_nadbaltycki Re: Ile kosztuje dziecko? 15.09.11, 01:52
      przy 3, a nie 2 dzieci, ktoras plec musi sie powtorzyc, wiec i mozna zaoszczedzic.
      • ludwik_13 Re: Ile kosztuje dziecko? 16.09.11, 21:26
        No, chyba, że najpierw będą dwie dziewczynki - bliźniaczki a pootem chłopiec (lub odwrotnie) . Wtedy z oszczędności nici...
        • madziek4 Re: Ile kosztuje dziecko? 20.09.11, 16:07
          Hmm może nasza rodzina jest inna smile jako jedyni mamy synka wszystkie pozostałe dzieci to dziewczynki, ale i tak misiek do ok roczku paradował po domu w różowych ciuszkach smile. Na pierwsze m-ce nie kupiłam ani jednego ubranka bodziaki, pajacyki, spiochy były po innych maluchach z rodziny. Te wyjściowe zwyke dostawaliśmy - zwłaszcza że ze str rodziny męża to było pierwsze dziecko, więc byliśmy zasypywani ubrankami i zabawkami. Z wózkiem mieliśmy tak samo, jak to opisują inni - przechodzony grat smile z którego byłam bardzo zadowolona a od ok 4-5 m-ca i tak wolałam nosidło/chustę, bo dziecko hop i juz gotowi do drogi, nie trzeba szukać zjazdów, wind itp. Zupki i inne jedzonko słoiczki nie mogły pojawiać się w domu bo dziadek by nas wyklął smile a od czego są świeże warzywa / owoce? Łóżeczko (przechowywane) jeszcze moje tylko materacyk był nowy, ale i tak z niego prawie nie korzystaliśmy mały spał z nami, a od ok roku na 'dorosłym" łóżeczku z barierkami ( za zawrotną kwotę 50 zł z ikei + materac) meble - przemalowana meblościanka z ulubionym mcquinnem i złomkiem - wymalowanymi przez tatę, pokój odnowiony wspólnymi siłami (mały też się udzielał). Najlepsze zabawki
          = bezpieczne sprzety kuchenne, Jak kiedyś wpadłam na pomysł kupienie bujaczka fishprice był taki ryk że na drugi dzień go oddałam, a mały wolał fotelik samochodowy. Cóż jak narazie muszę stwierdzić, że największy koszt to nasza wspólna praca smile resztę można wykombinować smile trochę wyobraźni i da się radę. W sumie stać nas na to żeby kupować firmówki, nowe mebelki, ale czemu mam sie denerwować że mały pobazgrał meble z 5 tys, rozdarł spodnie za 99zł, nawet przy remoncie mieszkania braliśmy pod uwagę że będą małe dzieci i wszystko może się zdarzyć, więc meble mamy z ikei, wyprzedazy i przerabiane, ale jak pisałam my to chyba jestesmy inni. TV nie mamy, Dvd/ kino domowe nie mamy, zmywarka - mąż się w tej roli sprawdza świetnie big_grin, słoiczki kupne - zapasy w zamrażarce, własne przetwory, zabawki - inwencja rodziców, pomoc w codziennych pracach wink Jak sie chce to można smile Jedyne co to akurat u nas każdy ma swój komputer i biblioteczkę smile Przepraszam że się tak rozpisałam, ale jakoś mi się wierzyć nie chce że jak sie pomyśli i się nie da, wiem że czekają nas wydatki np szkoła itp ale i tu się da big_grin jak się che big_grin Pozdrawiam big_grin
    • brodkins najwięcej to kosztuje nerwów 15.09.11, 03:53
      ...bezcennych
    • annubis74 Ile kosztuje dziecko? 15.09.11, 07:51
      dziecko to droga inwestycja (jeśli traktuje sie dzieci w kategoriach inwestycji), ale ten artykuł jest nieobiektywny. Jeśli nie ma się kasy to kupuje sie na wyprzedażach i w second-handach. Zamiast dawać dzieciakowi jedzenie ze słoiczków (wbrew reklamom - straszny syf), można gotować w domu - nie jest to skomplikowane i aż tak pracochłonne. Dzieciak nie mui tez mieć wszystkich dostępnych na rynku gadżetów (najnowszego modelu wózka itd.).
      • mamastacha Re: Ile kosztuje dziecko? 15.09.11, 10:11
        no właśnie, dlaczego wątek posunął się w stronę rozpatrywania dziecka w kategoriach wyłącznie ekonomicznych? Myślę, że żaden przyszły rodzic nie traktuje dziecka jako inwestycji finansowej, więc np. porównywanie kosztów utrzymania dziecka do ceny tabletek antykoncepcyjnych jest po prostu bez sensu.
        Każdy rodzic chce jak najlepiej dla swojego dziecka, chce żeby było szczęśliwe. Ale gwarancją szczęścia nie są przecież markowe ciuchy i gadżety, stary banał "szczęścia nie można kupić" jest tu jak najbardziej na miejscu.
        W kontekście chemii i przetwarzania produktów myślę, że gotowanie dziecku w domu jest nie tylko tańsze ale i zdrowsze.
      • terezzia Re: Ile kosztuje dziecko? 15.09.11, 10:17
        zgadzam się w 100% annubis74... wózek można kupić za 1600 zł (np. Inglesina - pompowane koła, spacerówka i gondola 2 w 1 + fotelik samochodowy), jak również za kilka tysięcy... tylko po co, aż tyle wydawać...
        ja sama nie kupuję w second hand'ach, ale wiem, że jak ktoś się dobrze tam zakopie to można masę dobrych, markowych (czasem nawet z metkami) ciuszków wykopać... Wyprzedaże jak najbardziej - często kupuję też "na wyrost", bo wiem mniej więcej jak rośnie moje dziecko....
        Gotuję sama i młodszemu mam zamiar rozwijać dietę we własnym nie-słoiczkowym zakresie...bo nie jest filozofią marchewkę, czy dynię z ziemniakiem na parze ugotować i zmiksować...
        Kaszkę manną, czy ryżową o smaku bananowym też można zrobić ręcznie, co to za filozofia zgnieść normalnego banana i zmieszać z kaszką ryżową (to akurat najtańsze)... albo zrobić kaszkę o smaku malinowym (dodać soku własnej roboty)....

        Co do gadżetów - zabawki mojego dziecka mieszczą się mniej więcej w kartonie wielkości kartki A4 + samochodzik i mały rowerek... no i dużo książek... Młody i tak woli ze mną w kuchni sprzętem popracować, coś pomieszać, czy miską od robota się pobawić i drewnianymi łyżkami, niż super wypasionymi brzęczącymi pojazdami...
      • misself Re: Ile kosztuje dziecko? 16.09.11, 12:20
        annubis74 napisała:

        > Dzieciak nie mui tez mieć wszystkich dostępnych na r
        > ynku gadżetów (najnowszego modelu wózka itd.).

        Wózek to akurat lans dla rodziców jest, kupowany pod pretekstem lansu dla dziecka.
        Niemowlakowi raczej wszystko jedno, w czym go wozisz.
    • fajnazuzia Ile kosztuje dziecko? 15.09.11, 10:10
      32-letnia Marta z Warszawy za dżinsy dla ośmioletniego synka Ignacego zapłaciła ostatnio w sklepie polskiej firmy 99 zł. (...) Z kolei buty z usztywnianą piętą dla rocznego Ksawerego kosztowały jego mamę 150 zł. - Na same słoiczki dla młodszego synka wydaję kilkaset zł miesięcznie
      Też jestem z W-wy i nie mam aż takich problemów z tańszymi rzeczami ale mam wrażenie że p. Marta ma za dużo pieniędzy i jest leniwa. Ja dla 6l dziecka spokojnie kupuję jeansy za 30-40zł (i tak wszystkie są chińskie a nie polskie jak paniusia twierdzi), a buty po góra 50zł i to zimowe, letnie to ok. 30zł. Głównie w Deichmannie czy CCC oraz na bazarkach. Nie bardzo rozumiem ile je ten maluch jeśli wydaje się na słoiczki kilkaset zł. Zakładając, że to kilkaset to np. 200zł to kupuje ona ok. 40 słoiczków m-cznie. To albo dzieciak strasznie żre albo pani kłamie. Za 200zł na same obiadki można kupić od groma warzyw i mięska i zrobić samemu zupki i je zamrozić bądź zawekować. Ale jak się jest leniem z dwoma lewymi łapkami to się potem marudzi - "o jakie utrzymanie dziecka jest drogie". Nie mówię że jest tanie - ale wystarczy pomyśleć, poszukać gdzie jest taniej i da się żyć..... W Rossmanie są duże obiadki często w promocji za max 3,5zł - czyli 200/3,5 = to ponad 57 słoiczków!
      • intransigent Re: Ile kosztuje dziecko? 15.09.11, 10:26
        fajnazuzia napisała:

        > Deichmannie czy CCC oraz na bazarkach. Nie bardzo rozumiem ile je ten maluch je
        > śli wydaje się na słoiczki kilkaset zł. Zakładając, że to kilkaset to np. 200zł
        > to kupuje ona ok. 40 słoiczków m-cznie. To albo dzieciak strasznie żre albo pa
        > ni kłamie. Za 200zł na same obiadki można kupić od groma warzyw i mięska i zrob
        > ić samemu zupki i je zamrozić bądź zawekować. Ale jak się jest leniem z dwoma l
        > ewymi łapkami to się potem marudzi - "o jakie utrzymanie dziecka jest drogie".
        > Nie mówię że jest tanie - ale wystarczy pomyśleć, poszukać gdzie jest taniej i
        > da się żyć..... W Rossmanie są duże obiadki często w promocji za max 3,5zł - cz
        > yli 200/3,5 = to ponad 57 słoiczków!

        Co do ubrań i słoiczków z Rossmanna czy od Hamanka - OK. Jednak dla rocznego dziecka nie jest problemem wciągnięcie jednego całego obiadku i całego deserku dziennie, a to daje jakieś 60 słoiczków miesięcznie. Posługując się retoryką, jaką stosujesz - twój dzieciak chyba ryczał z głodu, bo mamusi było szkoda na słoiczki.
        • fajnazuzia Re: Ile kosztuje dziecko? 15.09.11, 11:00
          nie ryczała z głodu, bo mamusia ma dwie rączki i umie zrobić obiadek czy deserek dziecku sama - szczególnie, że wtedy wiem, co tam naprawdę w nim jest.....
          • mamastacha Re: Ile kosztuje dziecko? 15.09.11, 11:47
            no właśnie, dlaczego tyle mam uważa, że słoiczkowe jedzenie jest najlepsze dla ich dzieci? Czy rodzice także codziennie na obiad przygotowują dla siebie zupę z proszku i drugie danie ze słoiczka?
            • yuka12 Re: Ile kosztuje dziecko? 17.09.11, 00:54
              Nie znalazłam informacji, że którakolwiek z cytowanych czy wypowiadających się na forum mam uważa słoiczkowe jedzenie za najlepsze. Może po prostu za szybsze? Swoją starszą córkę (która jest zdrowsza i silniejsza od piersiowo-domowo karmionego syna) karmiłam słoiczkowym jedzeniem z prostego powodu- nie miałam czasu ani chęci tracić czas w kuchni na przygotowywanie jej domowych zupkek z kupnych warzyw wątpliwej jakości. Wolałam spędzić czas z nią np. na zabawie. Zwłaszcza, że spędzałam z nią AŻ 3 godziny dziennie wliczając poranne karmienie i czynności higieniczne. Niektóre mamy po prostu pracują zawodowo na pełen etat i jeszcze dojeżdżają do pracy. I nie zawsze droga z/ do pracy wiedzie w pobliżu ryneczku, gdzie rolnicy sprzedają ekologiczne warzywa, lub chociażby w pobliżu sklepu z mięsem organic. I nie każdy ma kochającą mamusię, która przywozi z działeczki świeżutkie jarzynki dla wnuczki/wnuczka. Bywa również, że Biedronki, Rossmany i Lidle czy nawet lumpeksy są na tyle daleko, że zakupy w nich to wyprawa. A w domu czeka kilkumiesięczne dziecko z opiekunką.
              Nie zawsze mozna gotować niemowlakowi domowe przysmaki i nie zawsze można korzystać z tańszych sklepów. Trochę rozwagi i zrozumienia.
          • black_halo Re: Ile kosztuje dziecko? 21.04.12, 10:28
            Ja tez nie wiem co to za filozofia - kupic kilo ziamniakow, cukinii, marchewki, baklazana, pora, pietruszki, selera - kombinacji jest duzo a wyjdzie nie wiecej niz 20 zlotych za 2-3 kilo warzyw i kilogram jakiejs piersi z indyka czy co tam sie dzieciom podaje. Gotujesz, miksujesz, dzielisz na porcje i do lodowki - spokojnie styka na 3-4 dni. Deserki to juz supelnie prosta sprawa - w sezonie miksujesz banana z truskawkami i masz deserek, zajmuje tyle co obranie banana i umycie i wyszypulkowanie truskawek plus 15 sekund blenderem. Ciezko to miala moja matka 20 czy 30 lat temu bo papke dla dzieci musiala przecierac przez siko lyzeczka i zamiast pieluch jeznorazowych musiala ciagle prac tetre bo zanim wujek ze slaska dowiozl jej potrzebna ilosc to miala tylko przydzial na kartki, 20 sztuk ktore nie schlo bo zlosliwie urodzilam sie w zimie ;D
    • framberg Dodajmy, że Polska karze rodziców wyższ. podatkami 15.09.11, 10:18
      Dzieci płacą podatki VAT, akcyzę, inne podobne (ukryte) w cenie towarów dla nich kupowanych. Od paliwa (przecież jeżdżą), przez żywność, wszystkie wyroby dla nich i domu (korzystają z nich) skończywszy na podatkach gruntowych (bez względu na to czy ukryte w czynszu czy płacone przez rodzinę "na swoim" - dzieci też gdzieś mieszkają, mają swoją powierzchnię użytkową).

      Dzieci nie zarabiają ale płaca podatki. skoro płacą to ich rodzice czy opiekunowie powinni mieć możliwość rozliczyć podatki wspólnie z dziećmi. Małżonkowie mogą się wspólnie rozliczyć (rodzina), z dziećmi nie (brak wsparcia dla rodziny? Ściślej - okradanie rodziców i kara za to, że mają dzieci? Przecież państwo bez skrępowania pobiera od dzieci podatki.).

      Dopiero po wprowadzeniu możliwości wspólnego rozliczenia można zacząć mówić o potencjalnej polityce prorodzinnej. Potencjalnej bo wspólne rozliczenie to stan zero. Dopiero od tej chwili można wdrażać becikowe, różnego rodzaju dotacje czy dodatkowe ulgi. I dopiero to byłoby prorodzinna polityką.

      Na razie to jest wyłącznie mydlenie oczu.
      Przecież widzimy jak jest w innych krajach. Bandytyzm uprawiany przez państwo polskie wobec rodziców, którzy są rabowani z racji posiadania dzieci, długo się nie da ukrywać.
      • margo_kozak Re: Dodajmy, że Polska karze rodziców wyższ. poda 15.09.11, 15:08
        ja musze stwierdzic, ze drugie dziecko kosztuje nas znacznie mniej niz starszak.

        nawet w pewnym momencie stwierdzilismy, ze jedyne co kupujemy to pieluchy oraz chusteczki.
        wszystko ma po starszaku, a teraz to i nawet pieluch nie uzywa.
        kupuje okazjonalnie, jak cos potrzeba.
    • camel_3d 5.5 tys 16.09.11, 11:25
      za tyle jakies malzenstwo sprzedalo dziecko w PL..wczoraj byl artykul o tym,,,smile

      a tak na serio..to dziecko kosztuje tyle ile mozemy na nie wydac..niektrzy potrfaia miesiecznie 5000 wywalic na zlobek i ubrania..a inny mieszcza sie w 1000..a juz nawet nie chce pytac ile kosztuj edziecko jezeli ktos ma 3 dzieci + rodzicie i miesieczne zarobki w okolicy 3 tys.
    • hd_vision Re: Ile kosztuje dziecko? 16.09.11, 12:05
      Proponuje polozyc sie i umrzec. Od razu niezla kaske sie zaoszczedzi.

      Dziecko motywuje do aktywnosci, zarabiania, polepszania standartu. O tym sie tu nie mowi.
      Co najmniej polowa wydatkow jest fanaberia rodzicow. Pozwala na poczucie sie lepszymi od pozostalych ktorych nie stac na wypasione wozki, firmowe ubranka, buty za 100 zł dla niechodzacego dziecka, wypasione adidasy dla zaczynajacego chodzic, czy sloiczki zeby dziecko"dobrze zywic" -szkoda ze nie trafili do fabryki papek i nie zobaczyli jaki to syf.

      Moje corki byly okresowo "wypasione", nawet z prywatna szkola dla jednej. Z roznymi elementami w zwiazku ze zmieniajaca sie systuacja fiansowa. Efekt - sa bardzo podobne mino rozmych nakladow. Dbanie o dzieci za pomoca zwiekszonej podazy pieniadza ma sens od 15 lat w gore - szkoly, studia, kursy. Wczesniej to lans rodzicow. Lepiej sie skupic na poświeconym czasie, ugotowac dobry obiad niz na zarabianiu na kolejne firmowki czy sloiki z papka.
    • pffffiona Ile kosztuje dziecko? 16.09.11, 12:19
      heh, każde dziecko jest mega dużym kosztem. a dodatkowo każda zmiana programów/systemu edukacji wprowadza nowe podręczniki = nowe koszta, bo nie można użyć starych po starszych dzieciach, albo używanych. a dodatkowo te zmiany sa tak czesto i sa czesto w ogole nieprzemyslane. np w tym artykule jest o szesciolatkach i niefortunnie przeprowadzanej zmianie wieku poczatkowego edukacji
    • kaka-doo Ile kosztuje dziecko? 16.09.11, 12:56
      Dzieci napędzają gospodarek - rodzice mają więcej motywacji do pracy, a najmłodsi stanowią idealny rynek konsumencki...Polecam porady dziecięcych stylistów jak modnie wyposażyć i urządzić dziecko:
    • martusia_25 Jak się dziecko karmi słoikami.. 16.09.11, 13:42
      Jak się dziecko karmi mlekiem modyfikowanym i słoikami zamiast piersią i normalnym jedzeniem, myje chusteczkami nawilżającymi zamiast wodą i mydłem, ubiera w nowe, markowe ubrania zamiast kupować używane lub od krajowych producentów, kupuje milion niepotrzebnych dupereli typu karuzelka, jeździk, podgrzewacz, sterylizator itd to niestety wydaje się dużo. Na szczęście część osób przy drugim dziecku nieco mądrzeje smile
      Mama dwójki.
      • iberka Re: Jak się dziecko karmi słoikami.. 20.11.11, 21:39
        no to ja nadal głupia jestem, bo syn lat 10 obecnie jadł prawie 3 lata słoikowe i 3 lata mleko pił modyfikowane. Kiał zabawek dżo, dodatków etc.
        Teraz córeczka lat 2,5 słoiczki skończyła, modyfikowane mleko będzie mieć do ukończenia 3 roku życia....
        o ja głupia nieszczęśliwa

        iza
    • laurine dodam 3 grosze od siebie 16.09.11, 14:12
      tak jak wielu rodakow mieszkam za granica. Stac by nas bylo na wiele, nie narzekamy na zarobki. ALE: na dziecko wydalismy do tej pory moze ze 2 tys PLN.
      Lozeczko po kuzynie, wozek uzywany (tani w bardzo dobrym stanie), podobnie wanienka, mebelki, ciuszki (2 kartony) po znajomych znajomych lub od rodziny, bujaczek po kuzynce, nawet pieluszki tetrowe mamy uzywane, butelki po kuzynach, zabawki tez.
      Nowe sa tylko:
      troche ciuszkow, kosmetyki, jakas dekoracja do pokoju dzidzi, kocyk, troche sliniaczkow i to by bylo na tyle. Pampersy tyko z promocji.
      Za to kiedy widze dzieci ledwo co wiazacych koniec z koncem znajomych w Polsce, co drugi buciki markowe nowiusienkie, kurteczki, wymyslne sukienki lub jeansy itp. to nie dziwie sie, ze potem narzekaja na brak pieniedzy.
      W Polsce nadal wazne jest zeby sie pokazac. Metki zadza.
      • i.gabor Re: dodam 3 grosze od siebie 19.09.11, 09:06
        Swoje kubki, garnki, sztucce, majtki, buty tez kupujesz w komisach? Rozumiem wózek, jakies grubsze ubrania, kurteczki, czesc zabawek. Ale uzywane butelki? obsrane po kims wanienki (pare zl), body, tetrowe? uzywane buty ? które jak nie pasuja jak ulal to robisz skrzywde dziecku na cale zycie.
    • astrolog_wawa Ile kosztuje dziecko? 16.09.11, 17:42
      Fajne bajki, może w wypadku jedynaków w rodzinach dobrze uposażonych to jest i tyle z duuużą bańką spekulacyjną.
      W przeciętnej polskiej rodzinie ta kwota jest o kosmos mniejsza. Z każdym zaś następnym dzieckiem kwota ta jest jeszcze mniejsza, gdyż rodzice nabierają doswiadczenia w dysponowaniu pieniędzmi i czasem. Podejrzewam, że przy piątym dziecku koszty te spadają praktycznie do przysłowiowego zera wynika to z przerzucenia kosztów na państwo. Świadczenia socjalne w Polsce są żałosne - np. państwo wiecej inwestuje w trupa niż w noworodka ( porównać zasiłek pogrzebowy i becikowe ).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka