i od razu wypalę tu z mega problemem z "dorosłymi dziećmi", bo mnie zaraz szlag trafi , bo płakać już nie mam siły

.
Mój syn właśnie w niedzielę oświadczył, ze zostaniemy szczęśliwymi dziadkami. Mój syn ma 17 lat, a jego dziewczyna, kleżanka?- 16. Jesteśmy absolutnie zropaczona i nie tym, ze zostaniemy dziadkami ale tym ,ze Oni tak " dorośle postąpili" i że cala ta dorosłość spadnie teraz na nas

.
Stara prawda mówi małe dzieci mały kłopot. Jestem tak wściekła, ze mogłabym z tej wściekłości chyba kopnąć kogokolwiek , kto by sie nawinął

((. A mój poszedł do roboty i niczym się nie przejmuje.