Dodaj do ulubionych

nie chce się bawić z babcią

06.01.13, 22:42
Witam wszystkich.

Mój 2 -letni synek od jakiegoś miesiąca nie chce się bawić z moją mamą (w ogóle nie chce mieć z nią do czynienia). Odkąd skończył 8 miesięcy przez ponad rok moja mama opiekowała się nim, gdy ja szłam do pracy. Przyjeżdżała do nas na 3 dni i nocowała (mieszkamy w innych miastach). Mały ją uwielbiał. Mieli naprawdę świetny kontakt. Czasami miałam wrażenie, że jest dla niego ważniejsza niż jego tata.
Niestety w tym roku musiała wrócić do pracy i małym zajmuje się częściowo niania a częściowo teściowa. Mały widuje babcię w weekendy (choć nie każdy). Tak sobie myślimy, że może ta zmiana spowodowała jego niechęć (utrata zaufania, zawód, tęsknota?) ale z drugiej strony mama nie przyjeżdża regularnie już od sierpnia a jego dziwne zachowanie zaczęło się około 1,5 miesiąca temu. Jeszcze w jego urodziny (początek listopada) szaleli wspólnie po całym mieszkaniu, potem z powodu choroby mojej mamy nie widzieli się 3 tygodnie i od tego czasu, pomimo usilnych starań naszych i mamy mały jakby przestał ją lubić. Nie chce do niej na ręce, nie chce się z nią bawić, na jej widok mówi "nie, nie" i pokazuje jej palcem drzwi. Jeśli tylko jedno z rodziców jest w pobliżu to za nic do niej nie podejdzie. Płacze, gdy ona próbuje się włączyć do zabawy, mówi coś do niego. W zeszłym tygodniu zrobił histerię, gdy chciała go zabrać na spacer, musiała zawrócić, bo się zanosił od płaczu. Zupełnie jakby to była dla niego obca osoba. Dodam, że na pewno nie zaznał od niej żadnej krzywdy w tym okresie, bo nawet nie zostawał z nią sam (nie mówiąc o tym, że moja mama dałaby się za niego pokroić i nie stosuje żadnych form przemocy wobec dzieci - wiem z własnego doświadczenia). Podobnie zachowuje się niezależnie od tego czy jest u siebie czy u dziadków w domu. Tydzień temu i 2 tygodnie temu zostawał z dziadkami sam na kilka godzin i w tym czasie podobno był grzeczny, pogodny, jadł od mamy ale przed naszym wyjściem bardzo protestował, a po powrocie sytuacja wracała do punktu wyjścia i znowu pokazywał babci drzwi. Dziś przyjechali do nas i wszystko się powtórzyło. Chętniej bawił się z moim tatą (z którym nigdy nie miał głębokiej relacji) niż z mamą!
Moja mama strasznie przeżywa tę sytuację - płacze, ma problemy ze snem. Jest bardzo zżyta z małym i zupełnie nie wie, jak sobie poradzić z tym wszystkim. Ja też się martwię. Jeśli jest to opóźniona reakcja na nagłe zniknięcie babci to zaczynam sobie wyobrażać, jak koszmarne to dla niego było przeżycie i co tam się musiało w tej główce dziać. (Dodam, że dotąd nie było żadnych wyraźnych oznak, że tęskni poza tym, że płakał gdy się żegnał z babcią a cieszył na jej widok - jadł i spał, zachowywał się jak zwykle. Więcej się nie dowiem, bo on bardzo marnie mówi, więc mi nie opowie.) Oczywiście próbowaliśmy mu jakoś wytłumaczyć to wszystko na bieżąco ale nie wiem, czy cokolwiek z tego zrozumiał.

Macie jakieś pomysły jak mogę mu teraz pomóc? Znacie jakiś sposób na naprawienie relacji z babcią?
Przeraża mnie ta zmiana crying

P. S. Poza tym nic się w jego zachowaniu nie zmieniło. Jest bardzo zżyty ze mną i mężem, nianię bardzo lubi i pozytywnie na nią reaguje. Żadnych więcej zmian w jego życiu nie było.
Obserwuj wątek
    • oldzinka Re: nie chce się bawić z babcią 10.01.13, 12:45
      Jedyne co mi przychodzi do głowy to to, że synek kojarzy babcię z twoim powrotem do pracy i z pierwszymi rozstaniami z tobą. Może teraz myśli, że jak jest babcia to ty będziesz znikać na długie godziny. Trzeba mu pokazać, że tak nie jest, ale to wymaga czasu i cierpliwości. A babcię zapewniaj, że wnuczek dalej ją kocha, bo pewnie strasznie przeżywa to odrzuceniewink
      • asbu Re: nie chce się bawić z babcią 12.01.13, 12:08
        To samo pomyślałam, że kojarzy mu się Babcia=brak rodziców.
        Spróbujcie pospędzać czas większym gronie, tzn Rodzice+Babcia, wyjść razem. itp.
        I nic na siłę - nie chce bawić się z Babcią - OK, a Twoja Mama nie powinna tak się przejmować - Maluchy tak mają, że są zmienne. smile
    • froobek Re: nie chce się bawić z babcią 14.01.13, 19:01
      > Moja mama strasznie przeżywa tę sytuację - płacze, ma problemy ze snem. Jest ba
      > rdzo zżyta z małym i zupełnie nie wie, jak sobie poradzić z tym wszystkim.

      ?? To chyba on wyczuwa takie napięcie i dodatkowo się denerwuje... Mama nie wie, że 2-latek może mieć bez powodu jakieś tam wymysły?


      > Jeśli jest to opóźniona reakcja na nagłe zniknięcie babci to za
      > czynam sobie wyobrażać, jak koszmarne to dla niego było przeżycie i co tam się
      > musiało w tej główce dziać.

      Ale coś takiego Ci matczyna intuicja podpowiedziała? Czy tak bardziej intelektualnie to wymyśliłaś? Bo mnie się to wydaje skrajnie nieprawdopodobne. Jak Mama znikała, to rozmawialiście o tym z dzieckiem?


      > Macie jakieś pomysły jak mogę mu teraz pomóc? Znacie jakiś sposób na naprawieni
      > e relacji z babcią?
      > Przeraża mnie ta zmiana crying

      Wyluzować i odpuścić, najlepiej ograniczyć do minimum spotkania z Mamą, a w każdym razie w żaden sposób nie zachęcać go do podejścia do niej, nawiązania kontaktu. Syn przepracuje to sobie i zakomunikuje chęć powrotu smile
    • cyranka21 zabawa w rodzinę 17.08.13, 15:35
      nie wiem, czy problem jest jeszcze aktualny, ale może spróbowac poawic sie w rodzine, gdzie np. synek jest mamą, mama babcią, albo na odwrót. czasem takie przepracowanie tematu pomaga.
    • el_elefante Re: nie chce się bawić z babcią 20.08.13, 09:49
      Chyba za dużo napinania i psychologizowania. Dzieci mają fazy i jest to tak samo naturalne jak opady atmosferyczne. To nie z dzieckiem jest coś nie tak, ale z wami, bo traktujecie myślenie dwulatka jak myślenie dorosłego. Małe dzieci myślą innymi kategoriami, w inny sposób, przyjmowanie utraty zainteresowania dziecka do siebie na zasadzie że przestało kochać jest zwyczajnie dziecinne. Największy problem macie z babcią, która nakręca to wszystko, zamiast wziąć na klatkę fakt, że teraz jej ukochany wnuczek woli się bawić z kim innym. Dziecko nie jest niczemu winne i nie należy go naprawiać. Tak jak nie należy na siłę ustawiać mu z kimś relacji ani wywierać psychicznej presji (bo to robicie) sugerującej, że coś z nim jest nie tak. Bo nie jest. Babcia jest w tej samej mierze kochająca co dziecinna w swoim myśleniu. Może próbować nawiązać kontakt, ale powinna też umieć się wycofać w przypadku odmowy.

      > pomimo usilnych starań naszych i mamy
      A może nie pomimo a z powodu właśnie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka