19.07.20, 17:04
Witam,

wczoraj wydarzyła się sytuacja, która wywołała u mnie rodzaj traumy z którą nie mogę sobie poradzić bo nie wiem do końca co właściwie się wydarzyło i co mam o tym myśleć.

Opiszę wszystko od początku. Moja młodsza siostra (40 lat) przywiozła 2 swoich dzieci (dziewczynka 11,5 roku, chłopiec o imieniu Tytus 5,5 roku) do naszej mamy a ich babci na 2 tygodnie wakacji. Sama musiała wrócić do pracy więc w domu była babcia (67 lat), dziadek (69 lat), nasza najmłodsza niepełnosprawna siostra 31 lat i ja przez tydzień. Wczoraj musiałam wyjechać do Warszawy i wieczorem kiedy zadzwoniłam, usłyszałam, że Tytus zamknął moją niepełnosprawną siostrę w pokoju, zabarykadował drzwi dużą piłką fitness, tak, że nie można było łatwo wejść i kiedy jego dziadek (mój ojciec) chciał te drzwi otworzyć, Tytus schował się za drzwi a Magda stała na środku pokoju bez majtek. Magda ma dziecięce porażenie mózgowe, nie mówi, jest bardzo łagodna, pogodna, uśmiechnięta, delikatna więc moja trauma wynika z dwóch rzeczy. Fakt, że choremu dziecku (mimo wieku jest jak dziecko) stała się krzywda po prostu boli i nie daje mi spokoju. Ona sama nie jest w stanie się obronić, i normalnie wyszłaby z tego pokoju, gdyby nie fakt, że drzwi zostały zabarykadowane. Po drugie, kilka dni wcześniej, widziałam jak ciągnie ją za ręce do pokoju ale ponieważ spotkał mój wzrok to puścił jej ręce i w tamtej minucie się to nie stało. Ale tego samego dnia i ja chciałam wejść do pokoju, drzwi były zabarykadowane, on zdążył się schować za drzwiami. Kiedy weszłam do pokoju, zauważyłam lekko zsunięte spodenki u mojej siostry ale na niczym go nie złapałam i wtedy o tym, że mógł jej coś zrobić nie pomyślałam, albo ciężko mi było o tym pomyśleć. Powiedziałam wtedy mojej mamie, Tytusa babci, że zamknął się z nią w pokoju i wydaje mi się, że miała lekko obniżone spodenki, ale nie jestem tego do końca pewna. Nikt z nim wtedy nie rozmawiał.

Rok temu na wakacjach w innym miejscu, też raz zamknął ją w pokoju, miał wtedy 4,5 roku. Kiedy weszłam do pokoju on siedział obok niej na wersalce. Ja się zdenerwowałam ale kiedy moja siostra zapytała go co z nią w pokoju robił, powiedział, że chciał porozmawiać.

Wracając do wczorajszej sytuacji, złapanie go w sytuacji kiedy majtki były opuszczone już na chęć rozmowy nie wskazuje. Ale na co wskazuje?

Ja czuję się winna, że za pierwszym razem nie zareagowałam, męczy mnie to strasznie, po drugie co mam myśleć o siostrzeńcu, który w wieku 5,5 lat w przemyślany, zaplanowany sposób robi coś takiego.

Ja wiem, że dzieci są seksualne, ja też pamiętam sytuacje z moimi kuzynami, ale wszyscy byliśmy w tym samym wieku, zdrowi i na pokazywaniu majtek się kończyło. Poza tym moja siostra tłumaczy swoim dzieciom, że Magda jest chora i nie mówi, ale wszystko rozumie i trzeba się nią opiekować.

Będę wdzięczna za komentarz powyższej sytuacji bo nie mogę poradzić sobie z emocjami i tym co się wydarzyło.
Obserwuj wątek
    • mamtrzykotyidwa Re: 5,5 latek 25.07.20, 16:54
      Trudno skomentować, bo sytuacja jest bardzo niejednoznaczna.
      Jesteś pewna, że to inicjatywa chłopca, a nie twojej siostry? Może to ona ma niezaspokojone potrzeby?
      A może chciał zobaczyć, a ona nie widząc w tym nic złego po prostu pokazała?
      To mały chłopiec, trudno podejrzewać go o cokolwiek, chyba że sam jest przez kogoś molestowany, a tu odtwarza sytuację, której doświadczył gdzieś indziej.
      Pobaw się z nim, zagraj w coś, i w trakcie tej zabawy zapytaj: dlaczego Magda zdjęła majtki, jak byłeś z nią w pokoju? - zobaczysz, co odpowie, jak się zachowa. Poobserwuj go przez jakiś czas i siostrę też, udaj, że wychodzisz, zostaw ich samych i popodglądaj.
      Sytuacja jest trudna, bo z jednej strony małe dziecko z drugiej niepełnosprawna dorosła kobieta, jak piszesz o umyśle dziecka.
      Powinno się to wyjaśnić, bo to może bardzo źle wpłynąć na chłopca.
      Może potrzebny jest dobry psycholog zajmujący się molestowaniami u dzieci do rozwikłania problemu. Siostrzeniec mógł od dawna być molestowany przez twoją niepełnosprawną siostrę, a może być molestowany przez kogoś zupełnie innego, a z nią odtwarza tamte przeżycia.

      Co masz myśleć o siostrzeńcu? Możesz tylko jedno: to dziecko zostało przez kogoś skrzywdzone. Nawet jeśli tutaj jest jego inicjatywa, to sam z siebie na to nie wpadł, ktoś najpierw go skrzywdził. Wiem, że trudno ci obwiniać siostrę, ale to że ma porażenie mózgowe, nie sprawia, że seks dla niej nie istnieje. Nie wiesz, co się dzieje, ale na pewno nie jest to dobre, dla twojego siostrzeńca, to małe dziecko. Musisz to wyjaśnić i zapobiec dalszym działaniom, ale trzeba to zrobić bardzo delikatnie, nie możesz dziecka o nic obwiniać, ani oskarżać, nie możesz w żaden sposób go karcić, ani zawstydzać. Poobserwuj dyskretnie, może uda ci się zobaczyć, co się dokładnie dzieje i znajdź psychologa, który pokieruje dalszymi waszymi działaniami: twoimi i matki chłopca.
      • kanna Re: 5,5 latek 27.07.20, 13:13
        > Możesz tylko jedno: to dziecko zostało przez kogoś skrzywdzone.

        Nie ma pewności. dzieci w tym wieku są ciekawe. Nie wysuwałabym pochopnych wniosków.
        Lepiej dopytać, czy ktoś oglądał jego miejsca intymne, siusiaka? Czy chciał, żeby pokazał?

        Molestowanie jest jedna z opcji, ale to tylko opcja.
    • kanna Re: 5,5 latek 27.07.20, 13:10
      Co chłopiec mówi o tej sytuacji?
      Czy wyjaśnił, czemu tak zrobił? ktoś go o to pytał?

      Miał cel i go zrealizował. Pięciolatki są egoistyczne, nie przejmują się emocjami innych osób. Pytanie, czy rozumie, że Magda poczuła się zawstydzona. Pomaga, jeśli nakłoni się dziecko, żeby sobie wyobraziło, ze je coś takiego spotkało. I zapytać, jak się wtedy by poczuło.

      Pięciolatki myślą najczęściej jak Kali z W pustyni i w puszczy: jak ktoś Kalemu zabrać krowę, to źle, jak kali zabierze krowę, to dobrze.

      Na pocieszenie (?) opowiem Ci historię o moim synu: miał 3 i pól, albo 4 jako został ze swoja chrzestną, na weekend.
      Wracam i pytam, jak się kapał: czy w wannie, czy pod prysznicem.
      Odpowiedział, ze kapał się w wannie, razem z ciocią.
      To pytam, czy ciocia była w kostiumie, czy gola.
      Syn mówi: goła, jak ty. (zdarzało mi się z nim kapać, choć częściej z tatą)

      I moja pierwsza myśl to była: kobieta molestuje moje dziecko.

      Dziwonie do cioci i dopytuje o sytuację. I ona odpowiada: wiesz, nie wiem, jak ci to powiedzieć, on powiedział, ze zawsze kapie się z mamusia, I inaczej nie umie, wiec też musi ze mną. Nie wiedziałam, jak odmówić i się z nim wykapałam.

      Mój niespełna czterolatek zaplanował obejrzenie innej gołej pani i zrealizował ten plan.

      Motywacja była czysto poznawcza. To nie było zachowanie seksualne.

      Tytus jest bystry, chce coś osiągnąć i to realizuje. Powinien usłyszeć, że postąpił niewłaściwsze, bo nie wolno nakłaniać dorosłych (ani innych osób) do zdejmowania bielizny. Nikt nie ma prawa oglądać miejsc intymnych dziecka, dzieciom też nie wolno tego robić.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka