Dodaj do ulubionych

zaborczy trzylatek

17.02.05, 00:45
Poradźcie co robić. Mój trochę ponad 3 letni synek po prostu nas terroryzuje.
Istnieje dla niego tylko mama. Mimo iż relacje z tatą były dotąd dobre, teraz
zupełnie go odrzuca. Nie pozwala nam ze sobą rozmawiać ani przebywać. Każe
tacie wyjść bo mu przeszkadza. Oczekuje wyłącznej uwagi. Wyrywa mi telefon z
ręki. Zabawy uznaje wyłącznie ze mną. Dodam, że nigdy nie było przy nim
żadnych kłótni które mogłyby wywołać niechęć do taty. Jak tak dalej pójdzie,
rozpadnie mi się małżeństwo.
Obserwuj wątek
    • rocha_mama Re: zaborczy trzylatek 17.02.05, 19:59
      Może stań bardziej po męża stronie. To Ty Go wybrałaś na życie a dzieciaki
      dostaje się na przechowanie (wychowanie). Może jacyś inni ludzie w jego życiu??
      A przedszkole? Moim zdaniem teraz zwraca się zbyt dużą uwagę na dzieci
      zapominając o sobie.
    • edytka73 Re: zaborczy trzylatek 17.02.05, 20:49
      Wszedł w kolejny okres nierównowagi (wg Gessela "Rozwój dziecka od 0 - 10 lat),
      poczekaj kilka miesięcy i tam, gdzie możesz - nie daj się terroryzować. Nie
      zmuszaj do ciepłych relacji z tatą, nie wpędzaj w poczucie winy z tego powodu
      ("tacie jest smutno, że nie dałeś mu buzi na dobranoc"), poświęcaj mu czas, ale
      zosatw go trochę dla siebie, powtarzaj, że jego tata jest Twoim mężem, a jak on
      będzie duży to znajdzi sobie żonę i będzie mógł się do niej pzrytulać.

      Stałość małzeństwa zależy od małżonków a nie od dziecka wink

      Też ma zbuntowanego nagle 3-latka... fajny jest.
    • marhab13 Re: zaborczy trzylatek 18.02.05, 20:37
      Oj, jakbym czytała o moim syneczku. Co prawda nie jest wrogo nastawiony do
      taty, ale zdecydowanie woli moją obecność. Na szczęści eokazało zię, ze pomaga
      stanowczość. Próbowałam różnych rzeczy, prawde mówiąc miałam już na prawde
      dość, szczególnie jak byłam zmęczona po porodzie drugiego dziecka (kolejny
      element zakłócający- rywalka w domu).Krzyki, klapsy działały na małego jak
      płachta na byka i stawał się coraz gorszy. Pewnego dnia preraziłam się tym jak
      z małym rozmawiam, ciągle:"zostaw, nie rusz, odejdź, co ty znowu zrobiłeś, nie
      mam siły, wyjdz......" Pomyslałam, ze tak byc nie moze. I zaczełam mówić do
      niego spokojnie, bardzo dobitnie, ale bez krzyków. Czasami jakieś polecenie
      musze powtorzyć kilka razy, ale juz nie krzycze i zauważyłam poprawe. Pozatym
      jako zabawe traktuje również wspólne sprzatanie, rozwieszanie prania itd, ale
      jak jestem zmeczona, to po prostu sie kłade i mały musi to uszanowac, nie
      krzycze, ale dobitnym głosem , baaardzo spokojnie tłumacze. Czasami cała się
      trzęse ze złości, ale nie pozwalam sobie na wybuchy, bo moja wściekłość działa
      na małego żle. Pozdrawiam
    • miszel20 Re: zaborczy trzylatek 20.02.05, 00:09
      mamy ten sam problem z cora w tym samym wieku. Nie jest tak bardzo zaborcza w
      stosunku do mnie ale za to bije rekordy w niegrzecznym zachowaniu w stosunku do
      taty: bije go, krzyczy do niego, wygania z pokoju. Zauwazylam, ze moje
      okazywanie czulosci do meza przy niej, stanowcze przypominanie, ze go kocham
      tak samo jak ja i ze jestesmy rodzina i wszyscy sie kochamy troche zmniejszylo
      jaj negatywny stosunek do taty. Dziala tez przypominanie jej wspolnych chwil
      spedzonych z tata i wspolny front we wszystkim.Poza tym probujemy angazowania
      taty we wszystko, gdy corka pyta czy moze cukierka decyzje zostawiam tacie i
      zawsze sie z nim zgadzam , kiedy zadaje mi pytnia typu skad sie biora gwiazdy
      mowie, ze tata na pewno zna odpowiedz.Pokazuje jej jaki maz jest dla mnie wazny
      i jak trudno nam bez niego sie zyje(bez taty na pewno nie dam rady przesunac
      tej kanapy, itp). W ten sposob pieczesz dwie pieczeni na jednym ogniu-
      dziecko "oswajasz" z tata a mezowi pokazujesz jaki jest dla Ciebie
      wazny.Skutkuje ale bardzo powoli. uzbruj sie w cierpliwosc i powodzenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka