Dodaj do ulubionych

urodzinowy problem

25.04.24, 12:37
Mam problem i potrzebuję neutralnej, obiektywnej oceny sytuacji.Jak z tego wybrnąć by wilk był syty i owca cała? Jak nie dopuścić do konfliktu? W lipcu mój mąż ma „okrągłe” urodziny. Już teraz zastanawiam się jak ten dzień spędzimy. Mam(miałam!) różne pomysły-typu wyjazd we dwoje w jakieś fajne miejsce lub wąskie grono rodzinne plus najbliżsi przyjaciele na uroczystym obiedzie/kolacji w dobrej restauracji i jeszcze kilka innych pomysłów. Moja pasierbica-dorosła córka mojego męża zrobiła mi/nam niespodziankę w związku z tym. Kilka dni temu zadzwoniła do mnie i oznajmiła. Ona już wszystko zorganizowała! Przygotowała listę gości (około setki!!!) wydrukowała zaproszenia które już rozesłała, wynajęła DJ do „oprawy muzycznej”, lokalizację też już ma, menu i wszystko inne z tym związane. Przyjęcie urodzinowe ma być niespodzianką tak, że mój mąż o niczym nie będzie do końca wiedział. Zatkało mnie!!! I nie może do tej pory odetkać. Stosunki między mną a pasierbicą były zawsze luźno poprawne, bez zbytniej wylewności ale absolutnie poprawne. Po tej jej akcji poczułam się jednak dziwnie, olana i zignorowana. Uważam, że zanim zaczęła organizować, powinna najpierw porozumieć się ze mną czy nie mamy innych planów?! Np. Właśnie wyjazd. Lub najpierw przedstawić swój plan zanim zaczęła organizować i zaproponować mi wspólną organizację. Dyplomatycznie dałam jej do zrozumienia że tak powinnabyła postąpić i jej „samowola” nie bardzo mi odpowiada. Spłynęło po niej! Odpowiedziała że to przyjęcie dla jej ojca a nie dla mnie czy dla nas obojga.To jest jej ojciec ale przecież i mój mąż. Jesteśmy oddzielną, samodzielną rodziną.My nie wtrącamy się do jej rodziny(męża i dzieci) i tego samego wymagamy w stosunku do nas.Wszystko co zorganizowała nie odpowiada mi w żadnym stopniu. Lista gości jaką mi pokazała to dla mnie horror. Połowę tych osób sama nigdy bym nie zaprosiła, raz że mamy bardzo sporadycznie z nimi do czynienia, dwa że to ani znajomi ani przyjaciele. A sporo tych osób po prostu nie znoszę i nie chcę ich widzieć. To są znajomi pasierbicy a nie nasi. Lokalizacja też do kitu, w plenerze pod gołym niebem – a co będzie gdy pogoda nie dopisze ? Menu, zestaw potraw kojarzy mi się z mniej niż na średnim poziomie piknikiem „na szybko”. Kiełbacha i karkówka z grila z keczupem , sałatka z ziemniaków , piwsko i lemoniadki. Do tego zamówiła taki „dmuchany” wielki namiot dla dzieci żeby mogły poszaleć-bo będzie ich sporo (co mi też nie odpowiada) . I co teraz?! Do lipca jeszcze trochę czasu. Jak i czy w ogóle próbować to odkręcić? Finansową stronę tego „party” też przejęła ona całkowicie. Jak dla mnie, to ona zorganizowała party dla siebie i swoich znajomych a nie urodziny jej ojca a mojego męża. Mój mąż nie jest wielbicielem takich imprez na swoją cześć i ona o tym wie.Wiem że chciała „dobrze”ale to co jest dobre dla niej nie jest dobre dla mnie/dla nas. A o to nawet nie zapytała. Nie podejrzewam by chciała mi na złość zrobić i pokazać że moje zdanie się nie liczy, ale niestety tak wyszło.Rozważam opcję, że nie wezmę w tym udziału i po prostu nie przyjdę wymawiając się chorobą lub czymś takim. Ale zrobię tym wielką przykrość mojemu mężowi. On z tych co dla świętego spokoju zadowolą innych , choćby mu to absolutnie nie odpowiadało.Acha! „łaskawie” pozwoliła mi zaprosić również członków mojej rodziny i naszych bliskich przyjaciół których ona nie zna. Nie zrobię tego i nikogo ode mnie nie zaproszę. Z tym, że jeśli tak postąpię, tz.sama nie przyjdę i nikogo od siebie nie zaprosz ona się oczywiście obrazi i konflikt gotowy.Nie widzę sensownego wyjścia z tej sytuacji. Pasierbica jest osobą dość zaborczą, pamiętliwą i narzucającą innym bezapelacyjnie swoją wolę.(prowadzi dużą własną firmę i jest przyzwyczajona do rozkazywania). Widzi ktoś z Was zadawalające wyjście z tej sytuacji? Bo ja nie widzę.A może nie mam racji?
Obserwuj wątek
    • asiairma Re: urodzinowy problem 25.04.24, 12:48
      Jasne że jest wyjście: doprosić przyjaciół i rodzinę jak zaproponowała pasierbica, bawić się i cieszyć, że nie musisz tego organizować i partycypować w kosztach. Tydzień później lub wcześniej wyprawić imprezę/wyjechać - to co sobie zaplanujesz/zaplanujecie.
      • gajmal Re: urodzinowy problem 25.04.24, 12:49
        Dokładnie tak.
      • jkl13 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 12:54
        Zrobiłabym dokładnie tak, jak pisze asiairma.
        • atoness Re: urodzinowy problem 25.04.24, 13:19
          Ja też.
      • eliszka25 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 13:21
        Podpiszę się.
      • magda_lena_muc Re: urodzinowy problem 25.04.24, 14:13
        Ja tez sie podpisuje!!!
      • mayaalex Re: urodzinowy problem 25.04.24, 15:04
        dokladnie, to jest najlepsze rozwiazanie.
      • arthwen Re: urodzinowy problem 25.04.24, 16:11
        Tak, dokładnie.
        Przy czym jeśli mąż takich spędów nie lubi, to jeszcze dodatkowo, czniając niespodziankę i zdanie pasierbicy, uprzedziłabym go, przynajmniej oględnie, że córka mu taką imprezę zaplanowała. Żeby się psychicznie nastawił.
      • midge_m Re: urodzinowy problem 25.04.24, 16:23
        asiairma napisała:

        > Jasne że jest wyjście: doprosić przyjaciół i rodzinę jak zaproponowała pasierbi
        > ca, bawić się i cieszyć, że nie musisz tego organizować i partycypować w koszta
        > ch. Tydzień później lub wcześniej wyprawić imprezę/wyjechać - to co sobie zapla
        > nujesz/zaplanujecie.

        Dokładnie mam takie samo zdanie. Co cię obchodzi czy będzie padać, przecież to nie ty organizujesz imprezę. Ty tylko jesteś gościem, więc cały trud organizacji i stresu z tym związanego ci odpada.
      • przepio Re: urodzinowy problem 25.04.24, 19:22
        Dokładnie, ktoś mnie zaprasza na imprezę, która jest dla jej ojca. Idę i bawię się dobrze. A wcześniejczy później robię tak, jak zaplanowałam.
        Nie widzę problemu. Bo nie mam wizji, że tylko ja mogę zrobić taką imprezę
        • igge Re: urodzinowy problem 25.04.24, 19:45
          O tak tak. Zgadzam się.

          Bycie córką nie jest mniej ważne od bycia czyjąś żonąwink
      • igge Re: urodzinowy problem 25.04.24, 19:36
        Dokładnie.

        Skupić się na czymś innym i frajdowym dla męża i siebie i nie musi go być przecież dokładnie w dniu urodzin, co wy dwa lata macie?

        Wyjazd przecież możesz podarować partnerowi od siebie i tak i tak. Dostosuj tylko termin by nie kolidował z imprezą dla taty pasierbicy.

        Cóż ludzie zarządzający /prowadzący firmy bywają irytujący swoim dyrektorowaniem, a sami nie zauważają nawet tego. To nie jest zła wolą.

        Akurat w tej sytuacji urodzinowej pozwoliłabym córeczce tTusia się wykazać tak jak ona chce i potrafi. To miłe, że chce tatę obdarować imprezą. Nie rzucaj jej autorko kłód pod nogi i nie rzucaj fochem.
        Twój partner ma córkę. Ona ma prawo obdarować ojca tym czym zechce.
        Uszanuj to.

      • disco-ball Re: urodzinowy problem 26.04.24, 08:18
        Tak samo bym zrobiła
      • kanna Re: urodzinowy problem 26.04.24, 10:01
        Dokładnie tak.
      • lauren6 Re: urodzinowy problem 26.04.24, 11:21
        Dokładnie tak bym zrobiła.
    • kk345 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 12:49
      Córka robi imprezę dla ojca. Nie widzę najmniejszego powodu, byś miała rzucać fochem i nie przychodzić, stawiając w trudnej sytuacji nie pasierbicę, tylko męża właśnie.
      Ja byłabym zadowolona, że ktoś organizuje cokolwiek i zdejmuje mi z głowy i zaprosiłabym tam też swoich gości (ewentualnie z dodatkowym komentarzem, że to nie do końca twój klimat, ale córka tak się stara i chcesz, żeby mąż był zadowolony...)

      Nic nie stoi przecież na przeszkodzie, by twoim prezentem dla męża był wyjazd, czy druga impreza, nie rozumiem dlaczego czujesz się zmuszona do rywalizacji z pasierbicą?
      Sama sobie wymyśliłaś problem i kisisz się w urazie, tracąc życie na głupoty.
      • koronka2012 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 18:55
        A ja bym była bardzo niezadowolona jeśli ta osoba jednocześnie narzuca by mi towarzystwo zupełnie obcych albo wręcz nielubianych ludzi.

        Naprawdę nie każdy ubóstwia tego typu imprezy, dla niektórych to horror i wcale się nie dziwię że ktoś może być mocno wkurzony
        • kamin Re: urodzinowy problem 25.04.24, 19:41
          To nie jest impreza dla niej.
          • imponderabilia20 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 19:47
            Niech weźmie swój własny wytworny catering skoro nie chce kiełbasy. Niczym Miranda Kerr banana.
          • koronka2012 Re: urodzinowy problem 26.04.24, 23:42
            kamin napisał(a):

            > To nie jest impreza dla niej.

            Zdaje się że impreza jest córki, bo nie robi tego pod kątem tego co chciałby ojciec
        • igge Re: urodzinowy problem 25.04.24, 19:46
          I powinien schować w sobie to wkurzenie i skupić się na dobrym samopoczuciu jubilata, którego to świego jest. Nie jego żony.
          On chce z córką mieć dobre relacje. A prezent to prezent.
        • dni_minione Re: urodzinowy problem 26.04.24, 10:35
          A jak cię znajomi zapraszają na ślub, to też masz pretensje, że tam obcy albo niefajni ludzie będą gośćmi? Gdyby to były twoje urodziny, to mogłabyś kręcić nosem na dobór osób, ale w tym przypadku kręcić może ew. tylko mąż.
          • koronka2012 Re: urodzinowy problem 26.04.24, 23:44
            Ale to nie jest ta sama sytuacja. Jeśli ktoś robi imprezę na cześć ojca, to powinien zapraszać JEGO gości i dopasować ją do niego. Skoro
            Ojciec nie lubi hucznych imprez to nie zaprasza mu się tłumu własnych znajomych
    • kubek0802 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 12:52
      Jeżeli ona za wszystko płaci to wyszłabym z założenia nie moje małpy nie mój cyrk jaki prezent robi ojcu córka. Ty możesz zrobić swój.
    • ichi51e Re: urodzinowy problem 25.04.24, 12:54
      Chcę robić? Płaci? Nie ch sobie robi - tylko datę wybierzcie jakaś typu tydzień po albo przed - ty w tym czasie robisz swoją wersję a na pasierbiczna idziesz sobie jako gość i pod nosem burczysz że dmuchaniec to paździerz. Nic nie stoi na przeszkodzie żeby imprez było kilka.
      • kk345 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 12:56
        <pod nosem burczysz że dmuchaniec to paździerz
        I robisz z siebie histeryczną, czepialską wariatkę, bo córka tak się stara, a macocha tylko krytykuje...big_grin
        • ichi51e Re: urodzinowy problem 25.04.24, 12:59
          Przecież pisze że pod nosem czyli cicho i do siebie

          wsjp.pl/haslo/podglad/23160/pod-nosem
          • memphis90 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 18:51
            Ale wtedy NIKT nie usłyszy! Mistrzostwo to mówić pod nosem tak, że kto ma słyszeć to usłyszy…
    • daniela34 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 12:55
      To będzie dobry wątek.
      • turbinkamalinka Re: urodzinowy problem 25.04.24, 13:00
        daniela34 napisała:

        > To będzie dobry wątek.

        Nuda. Jeśli autorka się jeszcze pojawi będzie udowadniać że jest żoną i to jej decyzje są ważniejsze i lepsze. Większość forumek będzie pisać że nie ma o co się wściekać a ze 3 napiszą że zosganizowałyby wyjazd akurat na ten dzień
        • daniela34 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 13:14
          Ja jednak nie tracę nadziei. Wątki "macosze" na forum mają zwykle powodzenie.
          • midge_m Re: urodzinowy problem 25.04.24, 16:25
            daniela34 napisała:

            > Ja jednak nie tracę nadziei. Wątki "macosze" na forum mają zwykle powodzenie.

            Tutaj przesadziła z tym że pasierbica za wszystko płaci. Potencjał na jatkę by był gdyby się "okazało" że pasierbica żąda zwrotu choć części kosztów. Oczywiście nie traćmy nadziei na twist wink
            • ga-ti Re: urodzinowy problem 25.04.24, 20:01
              O to, to. Też zakładałam, że pasierbica każe się autorce dorzucić przynajmniej połowę.
          • primula.alpicola Re: urodzinowy problem 27.04.24, 07:00
            Na razie forum jest wyjątkowe zgodne.
            No chyba że przyjdzie najma albo brenya?
    • turbinkamalinka Re: urodzinowy problem 25.04.24, 12:58
      Sama nie byłabym zadowolona bo nię znosze takich imprez. Ale szczerze to może gdzieś tam w głębi duszy bym się powściekała ale zaprosiłabym tych swoich "zaplanowanych" gości i pojechała. Będziecie się źle bawić to ze swoimi gośćmi możecie się zawinąć po dwóch godzinach. Czy wy rywalizujecie ze sobą która z was jest tą ważniejszą częścią rodziny?
      Jeśli mąż nie znosi takich imprez to jego rolą jest poźniejsze porozmawianie z córką.
    • abecadlowa1 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 13:01
      makssimma napisał(a):

      > Jak nie dopuścić do konfliktu?

      Nie wymyślać tego konfliktu.

      W jaki sposób, impreza zaplanowana pół roku z góry, gdy nie masz jeszcze żadnej rezerwacji na wyjazd, ma kolidować z tym wyjazdem? Kolizji terminów nie masz, kolizji wydatków też nie - nikt od Ciebie nie oczekuje żadnej partycypacji finansowej. Nie musisz angażować żadnych sił i środków. Nie musisz nawet tam iść - przy 100 zaproszonych osobach nikomu (oprócz Twojego męża) nie zrobi to różnicy.
      • angazetka Re: urodzinowy problem 25.04.24, 13:17
        Mąż jest jednak jakby kluczowy w tym dniu...
        • abecadlowa1 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 13:53
          Dla autorki kluczowa jest ona sama. Ma idealną okazję do zrobienia dramy
          • igge Re: urodzinowy problem 25.04.24, 19:50
            smile

            Ja trochę zrozumienia dla autorki mam...
            Nikt nie lubi być odgórnie " zarządzany" przez przyzwyczajone do bycia bossem w pracy osoby...

            Niemniej jednak Twój abecadłowa komentarz uważam za trafny.
            Sorry autorko..
      • 3-mamuska Re: urodzinowy problem 25.04.24, 19:19
        A moze ona chciała sie zaangazować?
        Jest zona i uwazam ze còrka powinna choć powiedzieć ze coś planuje. Choćby po to aby żona ojca nie kupiła jakiegoś wyjazdu. A tak poustawiała ich sobie jak marionetki i mają spełniać jej pionki.
        • igge Re: urodzinowy problem 25.04.24, 19:51
          So what?
          Żona w takiej sytuacji mogłaby wykazać odrobinę ( lub więcej) wspaniałomyślności...
          Ktoś musiwink
          • kocynder Re: urodzinowy problem 26.04.24, 07:10
            Igge, ale córka nie jest malutkim dzieckiem, tylko (uwaga) dorosłą kobietą. Dorośli ludzie liczą się z tym, że inni mogą mieć swoje plany i nie próbują innym organizować życia. A nawet jednego dnia z tego życia.
            Żona mogłaby wykazać wspaniałomyślność i wpuścić męża na minę w postaci przyjęcia - niespodzianki ze znajomymi córuni. Natomiast ponieważ ja mam za męża egzemplarz towarzyski jak odyniec - samotnik z bolącym kłem - gdybym się dowiedziała, że KTOKOLWIEK planuje zrobić dla niego imprezę na 100 osób, z których większości nie zna lub nie lubi - nakichałabym z pogardą na debilny pomysł "niespodzianki", spokojnie poinformowała bym męża o planach (z listą gości włącznie) i wspomniała, że planowałam dla nas dwojga wypad do małego hoteliku w X. Jeśli by oznajmił, że skoro ta impra już jest to trudno, przetrwa - to ok, idziemy na imprezę, a do X wyjeżdżamy w innym terminie. Jeśli by on WOLAŁ uciec - to mam w nosie, że córeczka się wykosztowała, było wcześniej nas zapytać, czy chcemy, i po prostu jedziemy w tym terminie.
            • igge Re: urodzinowy problem 26.04.24, 08:39
              Ty byś tak zrobiła bo znasz dobrze swojego męża.

              Rozumiem, że zakładamy, że autorka też i że jej ocena ewentualnego nietrafionego prezentu od córki męża jest trafna.

              Cóżja akurat wykazałabym dystans i brak ocen pomysłów mojej nie córki ale pasierbicy z założeniem, że nawet dorosła ale to córeczka tylko mojego męża i lepiej dmuchać na zimne.
            • imponderabilia20 Re: urodzinowy problem 26.04.24, 09:11
              Ja myślę, że to nie są znajomi ''córuni'', tylko po prostu ludzie z ''dawnego zycia'' przed nową żoną. I w tym tkwi problem nowej żony. Między innymi w tym.
              • makssimma Re: urodzinowy problem 26.04.24, 09:41
                imponderabilia20 napisała:

                > Ja myślę, że to nie są znajomi ''córuni'', tylko po prostu ludzie z ''dawnego z
                > ycia'' przed nową żoną. I w tym tkwi problem nowej żony. Między innymi w tym.

                Poniekąd masz rację, z tym że nie jestem taką „świeżo upieczoną” żoną. Jesteśmy razem już długie lata. Tak, że nie w tym tkwi problem. Całą masę ludzi z „dawnego życia”, na prawdę dobrych znajomych, członków rodziny, przyjaciół znam dobrze, lubię, akceptuję i tych chętnie widzę. Obojętnie czy to znajomi „córuni” czy tylko męża.
            • makssimma Re: urodzinowy problem 26.04.24, 09:51
              kocynder napisała:

              > Igge, ale córka nie jest malutkim dzieckiem, tylko (uwaga) dorosłą kobietą. Dor
              > ośli ludzie liczą się z tym, że inni mogą mieć swoje plany i nie próbują innym
              > organizować życia. A nawet jednego dnia z tego życia.

              Tak też właśnie uważam. Jak już kilka razy napisałam, nie mam żalu o to, że zorganizowała przyjęcie, tylko o sposób w jaki to zrobiła nie licząc się z ewentualnymi naszymi planami. Z góry założyła że nie będziemy mieć żadnych planów i zadecydowała za nas. A wystarczyło zapytać mnie/nas czy coś planujemy. Wtedy byłoby wszystko okay. Doszłybyśmy do porozumienia, ona organizuje party-niespodziankę w swoim terminie , ja organizuje w innym .
              • turbinkamalinka Re: urodzinowy problem 26.04.24, 10:13
                makssimma napisał(a):


                > Tak też właśnie uważam. Jak już kilka razy napisałam, nie mam żalu o to, że zor
                > ganizowała przyjęcie, tylko o sposób w jaki to zrobiła nie licząc się z ewentua
                > lnymi naszymi planami. Z góry założyła że nie będziemy mieć żadnych planów i za
                > decydowała za nas. A wystarczyło zapytać mnie/nas czy coś planujemy. Wtedy było
                > by wszystko okay. Doszłybyśmy do porozumienia, ona organizuje party-niespodzian
                > kę w swoim terminie , ja organizuje w innym .

                No ale przecież ona dała znać wcześniej. Nie miałaś nic zarezerwowane, dopiero szukałaś. Jakbyście mieli wyjazd to byś powiedziała "Przepraszam mamy inne plany". A tak się czepiasz dla samego czepiania.
                • makssimma Re: urodzinowy problem 26.04.24, 10:45
                  turbinkamalinka napisała:

                  >
                  > No ale przecież ona dała znać wcześniej. Nie miałaś nic zarezerwowane, dopiero
                  > szukałaś. Jakbyście mieli wyjazd to byś powiedziała "Przepraszam mamy inne plan
                  > y". A tak się czepiasz dla samego czepiania.

                  nie czepiam się dla samego czepiania. Napisałam wyraźnie i kilka razy , nie tylko miałam plany ale były one już w trakcie realizacji. Kilka ofert miałam już wybranych, zastanawiałam się tylko, która będzie najlepsza, gdyby zadzwoniła dzień, dwa później, nasz wyjazd byłby już zarezerwowany i zapłacony. Ona dała znać nie wcześniej, zanim plany powstały, tylko wtedy gdy już na ten dzień wszystko zorganizowała, zaproszenia zostały sporo wcześniej wysłane i wszystko inne zorganizowane. Tak trudno to zrozumieć?
                  • turbinkamalinka Re: urodzinowy problem 26.04.24, 11:10
                    Jakbyś miała zarezerwowane to byś powiedziała "słuchaj trochę późno mi powiedziałaą, mamy już zaplanowany wyjazd. Jak chcesz przesuń swoją imprezę o tydzień" Jakbyś już miała rezerwację wtedy możnaby się spierać czyja racja "mojsza", kombinować czy powiedzieć mężowi i niech wybiera co woli. A tak ja bym przesunęła wyjazd o tydzień dwa bez rozkminiania kto ważniejszy, żona czy córka. Szczególnie że piszesz że macie dobry kontakt, chyba się w miarę lubicie, dziewczyna raczej na złość ci zrobić nie chciała.
                • kocynder Re: urodzinowy problem 26.04.24, 10:53
                  No nie do końca, bo córka poinformowała o już zorganizowanej imprezie, zaproszeni goście i uj ją obchodzi czy macocha z ojcem coś zaplanowali. Ona zaplanowała, zorganizowała i koniec.
              • imponderabilia20 Re: urodzinowy problem 26.04.24, 11:15
                Bo może wiecz doświadczenia, że ojciec na e jest typem, który planuje sobie wyjazdy kilka miesięcy wcześniej i w ogol może nie jest takim wyjazdowym typem, więc po prostu nie przyszło jej do głowy, że mogą być jakies plany. Szczególnie, że do lipca jest jeszcze kilka miesięcy.
                • kocynder Re: urodzinowy problem 26.04.24, 11:37
                  Nadal: nie planuje się cudzego czasu. A zwłaszcza nie organizuje wszystkiego, nie zaprasza gości i nie stawia nikogo przed faktem dokonanym. Skoro dorosłej kobiecie "nie przyszło do głowy", że olaboga ojciec i macocha mogą się ośmielać mieć jakieś plany - to jest l... No, nienachalnie inteligentna. I niea znaczenia czy to za tydzień czy kilka miesięcy. Córka już zarządziła, zaprosiła gości i ma w tyłku w ogóle czy ojciec i macocha mięli jakieś plany czy nie. I to jest chamówa.
              • igge Re: urodzinowy problem 26.04.24, 14:36
                Ale ja nie odmawiam Tobie autorko prawa do żadnych uczuć w tym takich negatywnych. Przytulam.

                ( miałam nawet podobne w nieco podobnej sytuacji negatywne odczucia ale nie urodziny były okazją tylko Dzień dziecka, nie będę się rozpisywać)

                Teraz sytuacja już jest jaka jest i zamiast dalej to rozkminiać i umacniać się w niezadowoleniu...można podejść racjonalnie.
    • bieda_tubka Re: urodzinowy problem 25.04.24, 13:19
      3/10, następnym razem musisz się troszkę pohamować, np. bez dmuchańca, piwska i kiełbasy.
      • konsta-is-me Re: urodzinowy problem 25.04.24, 18:42
        I bez odmieniania "Mój Mąż" przez wszystkie przypadki w prawie każdym zdaniu.
        • memphis90 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 18:55
          Tam coś było o mężu…?
          • igge Re: urodzinowy problem 25.04.24, 19:52
            wink
    • berdebul Re: urodzinowy problem 25.04.24, 13:21
      Organizuje i płaci? „Dyziu dopisz jeszcze moją mamusię i pana Włodzimierza z rodziną” - a następnie dziękujesz niebiosom ze nie musisz się tym sama zajmować. Nikt nie umrze od kiełbasy i lemoniady, a męża sobie zabierzesz na romantyczny weekend. Przypomnij tylko pasierbicy żeby były też wege opcje jeśli masz w rodzinie wegetarian.
      Jej prawo zrobić ojcu imprezę niespodziankę.
      • la_felicja Re: urodzinowy problem 25.04.24, 13:37
        W piekle powinnien być specjalny kocioł dla osób organizujących imprezy-niespodzianki. I diabły z widłami wyskakujące w najmniej oczekiwanych porach z wrzaskiem: Surprize!!!!
        Mam nadzieję, że córcia pozwoli tego ojca uprzedzić o imprezie chociaż ze dwa dni wcześniej, żeby się mógł przygotować.

        Ale jak tu poprzedniczki napisały - nie za wiele już autorka może zrobić. Tylko jechać i wspierać męża, może zresztą nie będzie tak źle? Oby tylko zapewnić sobie transport, żeby można było samodzielnie wrócić do domu kiedy sięzechce.
        • kubek0802 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 13:45
          Dobra niech już się ktoś odważy i napisze że to świństwo, brak szacunku, a kiełbasa i piwo zupełny brak klasy. Bo coś mi się wydaje że odpowiedzi nie po linii partii i autorka nie powróci.
          • brenya78 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 13:52
            ha ha. Chcialam napisac (bo ja lubie okoniem stanac) ale sie zreflektowalam. Uwazam, ze autorka powinna to potraktowac jako "zrobilam WAM niespodziankowa impreze", isc i sie dobrze bawic. A SWOJA impreze wyprawic w innym terminie.
        • berdebul Re: urodzinowy problem 25.04.24, 14:44
          Niektórzy to lubią, zakładam ze córka zna gust ojca.
          • arthwen Re: urodzinowy problem 25.04.24, 16:15
            Wiem, że to ściana tekstu, ale tak mniej wiecej w 3/4 jest:
            "Mój mąż nie jest wielbicielem takich imprez na swoją cześć i ona o tym wie."
            • berdebul Re: urodzinowy problem 25.04.24, 18:27
              W tej sytuacji należy uświadomić męża i umożliwić mu ewakuację big_grin
        • arthwen Re: urodzinowy problem 25.04.24, 16:16
          Nie wyobrażam sobie, że mój mąż by mi zaplanował imprezę niespodziankę, bo wie, że nienawidzę niespodzianek wink
          I tu - jeśli wiedziałabym, że mąż nie lubi - to miałabym w nosie, czy córka pozwoli poinformować czy nie, po prostu bym uprzedziła, żeby się nastawił psychicznie.
          • igge Re: urodzinowy problem 25.04.24, 19:54
            Moim zdaniem to już jest wtrącanie się nie na miejscu w relacje córki z ojcem.
            Psucie prezentu, którego ideą jest niespodzianka.
            • kk345 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 23:11
              Zgadzam się.
            • panna.nasturcja Re: urodzinowy problem 25.04.24, 23:30
              Sorry, ale moje relacje z mężem go są moje relacje z mężem i ja doskonale wiem czy on lubi takie „niespodzianki” czy nie. Mój nie znosi, nie chciałby tego i zdecydowanie by chcial żebym mu powiedziała. Zwiewałby przed tą imprezą gdzie pieprz rośnie.
            • arthwen Re: urodzinowy problem 25.04.24, 23:33
              Dla kogoś kto nie lubi niespodzianek, to większym prezentem będzie uprzedzenie o "niespodziance" niż ta niespodzianka tongue_out
              Mówię z własnego doświadczenia, nienawidzę niespodzianek, ale moja rodzina o tym wie, więc nie wyskakuje z czymś takim.
              • panna.nasturcja Re: urodzinowy problem 25.04.24, 23:48
                Dokładnie tak. Nie znoszę niespodzianek.
        • przepio Re: urodzinowy problem 26.04.24, 10:16
          la_felicja napisała:

          > W piekle powinnien być specjalny kocioł dla osób organizujących imprezy-niespod
          > zianki. I diabły z widłami wyskakujące w najmniej oczekiwanych porach z wrzaski
          > em: Surprize!!!!

          Naprawdę? Bylam na takich kilku, przeżycie bezcenne i dla organizatorów i dla jubilatów. To impreza, którą potem wspomina się latami.
          Sama zostałam zaskoczona taką imprezą, w plenerze, w głębokim lockdownie. Do tej pory się wzruszam...
          • kocynder Re: urodzinowy problem 26.04.24, 10:55
            Bo to zależy od człowieka. Są tacy co lubią i tacy co nie lubią. Ani jedno nie są lepsi ani drudzy.
            Ja też z frakcji z piekłem i diabłami za takie niespodzianki. I takie coś to byłby dlanie zgrzyt o którym chciałabym jak najszybciej zapomnieć, a nie wspominać z rozczuleniem.
          • arthwen Re: urodzinowy problem 26.04.24, 11:18
            Tak, naprawdę smile
            I ja jak najbardziej akceptuję, że są ludzie, którzy lubią - i nawet mogę w takiej imprezie wziąć udział, jeśli wiem, że solenizant uwielbia niespodzianki. Natomiast fajnie by było, jakby ludzie uwielbiający niespodzianki i wzruszeni niespodziankową imprezą też uwzględniali, że jednak nie wszyscy tak mają.
            A już zwłaszcza, jeśli organizator niespodzianki WIE, że ty niespodzianek nie lubisz to zasługuje po prostu na batożenie i polewanie ran słoną wodą tongue_out
            • przepio Re: urodzinowy problem 27.04.24, 00:10
              arthwen napisał(a):

              > A już zwłaszcza, jeśli organizator niespodzianki WIE, że ty niespodzianek nie l
              > ubisz to zasługuje po prostu na batożenie i polewanie ran słoną wodą tongue_out

              No właśnie ja, wydawałoby się, takich niespodzianek nie lubię. I nie przypuszczałabym, że mnie zaskoczy i bardzo wzruszy. A jednak...
              • pseudo_stokrotka Re: urodzinowy problem 27.04.24, 06:51
                Niektórym się nie wydaje, że nie lubią niespodzianek, tylko naprawdę nie lubią.
    • makssimma Re: urodzinowy problem 25.04.24, 13:49
      Na prawdę nie w chodzi w grę żadna rywalizacja. Nie chodzi mi też o to, że moje ma być „na wierzchu”, że moje decyzje są ważniejsze i lepsze. Ani ja nie jestem typową „złą” macochą, ani pasierbica nie wykazywała do tej pory chęci dominacji.Nie mam jej za złe, że zorganizowała przyjęcie tylko sposób w jaki to zrobiła. Uważam że powinna za nim coś na 100% zorganizuje zapytać czy nie mamy na ten dzień innych planów i czy te plany nie są też już zrealizowane. Już-już miałam właśnie zerezerwować dla nas dwoje podróż i kilkudniowy pobyt w hotelu w atrakcyjnej miejscowości. Zastanawiałam się tylko nad wyborem, gdzie, bo miałam na uwadze kilka propozycji. W tym czasie ona mnie ubiegła przedstawiając swoją ofertę , już w pełni zrealizowaną.Gdyby nie moje wahanie, doszło by do sytuacji patowej. Kto znas miałby zrezygnować i ustąpić? Gdybym była zaborcza i bezkompromisowa, nie ustąpiłabym i na ten dzień zarezerwowała podróż jak planowałam, a jej życzyła dobrej zabawy z udziałem setki gości ale bez jubilata. Ustąpiłam, zaproponowałam że koszty podzielimy po połowie(odmówiła) i gdyby potrzebowała pomocy to jestem do dyspozycji. Ale niesmak jednak pozostał-nie ukrywam.
      • 35wcieniu Re: urodzinowy problem 25.04.24, 13:51
        Może jeszcze się rozkręci...
      • pseudo_stokrotka Re: urodzinowy problem 25.04.24, 13:56
        Czyli bierna agresja... Nie lubisz jej, nie chcesz iść na imprezę, uważasz że źle zrobiła, a proponujesz podział kosztów i pomoc. Po co? Żeby się jednak poczuć tą lepszą, wspanialomyslną?
        • makssimma Re: urodzinowy problem 25.04.24, 14:30
          pseudo_stokrotka napisała:

          > Czyli bierna agresja... Nie lubisz jej, nie chcesz iść na imprezę, uważasz że ź
          > le zrobiła, a proponujesz podział kosztów i pomoc. Po co? Żeby się jednak poczu
          > ć tą lepszą, wspanialomyslną?


          Bierna agresja?! To jednak forma przemocy , gdy krzywdzi się inną osobę. Nie widzę żadnej analogii . Skąd twierdzenie że jej nie lubię? Bzdura! Opisałam jeden epizod. Nie podoba mi się sposób w jaki cała akcja została przeprowadzona ale mam wątpliwości czy mam rację czy nie. Stąd ten wątek.Podział kosztów i pomoc proponuję nie po to by poczuć się lepszą i wspaniałomyślną , też bzdura i nadinterpretacja. Mimo, że ta impreza mi nie odpowiada i koliduje z moimi planami, poczuwam się zobowiązana i do udziału w kosztach i do pomocy. Tak po prostu. Nie ma powodu doszukiwać się drugiego dna .
          • kubek0802 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 14:44
            makssimma napisał(a):

            Mimo, że ta impreza mi nie odpowiada i koliduje z moimi planami, po
            > czuwam się zobowiązana i do udziału w kosztach i do pomocy. Tak po prostu. Nie
            > ma powodu doszukiwać się drugiego dna .

            Nic nie koliduje bo nie miałaś jeszcze nic zorganizowanego. I zrozum impreza jest prezentem córki dla ojca. Gdyby planowała składkowy to zapewne najpierw skonsultowałaby pomysł z tymi, którzy mieliby się dołożyć.
          • eriu Re: urodzinowy problem 25.04.24, 14:54
            Ciekawe czy te plany to w ogóle były czy plany tej pasierbicy pomogły się im wyklarować wink
          • borsuczyca.klusek Re: urodzinowy problem 25.04.24, 14:59
            Gdybyś miała prawdziwe plany czyli zarezerwowaną i opłaconą wycieczkę to w ogóle sprawy by nie było. No chyba że pasierbica by naciskała na rezygnację. Wtedy dopiero byłaby drama 😁
            • memphis90 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 19:01
              W wątku startowym była impreza w wąskim gronie, tutaj już jest prawie-prawie opłacona wycieczka (również bez zapytania męża o zdanie czy chociaż możliwość wzięcia urlopu w tym terminie..).

              Poza tym jakże to tak- ojca dzieciom odbierać w ważne, okrągłe urodziny i wyjeżdżać samopas do miejscowości atrakcyjnych turystycznie???
          • aqua48 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 18:57
            makssimma napisał(a):

            >Mimo, że ta impreza mi nie odpowiada i koliduje z moimi planami, po
            > czuwam się zobowiązana i do udziału w kosztach i do pomocy. Tak po prostu.

            Życie uczy że nie finansuje się, ani nie pomaga w akcjach zorganizowanych bez porozumienia i na które nie wyrażono zgody. Uczy też że wzięcie udziału w cudzej imprezie z fochem wypisanym na twarzy jest kompletnie zbędne.
          • igge Re: urodzinowy problem 25.04.24, 19:59
            Skoro kosztów nie ponosisz a masz wolną kasę - to kup sobie jakąś ładną torebkę plus wyjazd do spa NA POCIESZENIE i żeby zapomnieć o przykrości swojej i zniesmaczeniu i irytacji i bądź wspaniałomyślna dla pasierbicy i męża przy okazji teżwink
            Ty tu jesteś głównym problemem dla siebie więc dopieść siebie. Serio. Potem już na spokojnie zaplanuj i zrealuzuj swój prezent dla małżonka.
            Tak by nie kolidował z prezentem jego córeczki dla niego.
            • igge Re: urodzinowy problem 25.04.24, 19:59
              Zrealizuj
            • panna.nasturcja Re: urodzinowy problem 25.04.24, 23:31
              A skąd wiesz, że to jest wspaniałomyślność dla męża? Autorka napisała, że mąż takich imprez nie lubi.
              • igge Re: urodzinowy problem 26.04.24, 08:49
                Nawet jeśli nie lubi ( sam tego nie powiedział, prawda?), to niewątpliwie niesnaski między małżonką, a jego córką z pierwszego związku będą dla niego czystą przyjemnościąwink...
                Autorka coś tam wspominała, że on też nie lubi zatargów ( kto lubi? Między dwoma najważniejszymi aktualnie kobietami w jego życiu).
                Ja bym wybrała " mniejsze zło". Wg mnie autorka mniej skupią się na tym co ważne dla męża, a bardziej na tym co ważne dla niej.
                A to męża są urodziny.
          • igge Re: urodzinowy problem 25.04.24, 20:00
            A co do wątpliwości czy masz rację - to raczej forum jest zgodne - w zasadzie nie masz racji.
            • panna.nasturcja Re: urodzinowy problem 25.04.24, 23:32
              Nie, nie jest zgodne. Twoje odpowiedzi są dla mnie kosmosem!
      • niebieskie_korale Re: urodzinowy problem 25.04.24, 14:39
        makssimma napisał(a):

        Gdybym była zaborcza i bezkomprom
        > isowa, nie ustąpiłabym i na ten dzień zarezerwowała podróż jak planowałam, a je
        > j życzyła dobrej zabawy z udziałem setki gości ale bez jubilata.

        A to jestem ciekawa, czy bez jubilata, bo tak troche traktujesz go jak pieska do wyjscia na spacer. Moze on nie pojechalby z toba?

        A mi wydaje sie ze jestes zaborcza i bezkopromisowa tylko starannie to skrywasz nawet przed sama soba.
        Gdybym ja miala taka pasierbice to bylabym jej wdzieczna ze chce jej sie to zorganizowac, doprosilabym swoich znajomych i byloby mi bardzo przyjemnie jakby moj maz spedzil ten dzien tak jak on lubi.
        • kocynder Re: urodzinowy problem 26.04.24, 07:24
          Ale rzecz w tym, że mąż NIE LUBI dużych imprez...
          • igge Re: urodzinowy problem 26.04.24, 08:51
            Toteż autorka niech nie urządza mężowi dużej. Imprezy. Niech mu da to ci wg niej on najlepiej lubi. Ale niech odstosunkuje się od prezentu jego córki dla jej męża.
            • kocynder Re: urodzinowy problem 26.04.24, 11:43
              No, na razie to córka się wpiernicza w organizowanie dorosłym (ojcu i macosze) dnia według SWOJEJ wizji i ma w tyłku ich ewentualne plany. Bo ona już zorganizowała, zaprosiła gości i uj, stawia sprawę tak, że nawet gdyby macocha miała zaplanowane to będzie foch, bo córka się tak starała, tyle hajsu wydała a wręcz macocha się wpierdziela.
              Inna kwestia, że tu autorka ewidentnie kręci, bo raz pisze że rozważała różne (romantyczna kolacja, wyjazd we dwoje małe spotkanie w grobie bliskich przyjaciół) potem już miała konkretny pomysł i przeglądała oferty...
              • asia.sthm Re: urodzinowy problem 26.04.24, 11:47
                Kocynder, pojeździłaś na skórkach od bananów.
                Trzymaj się czegoś, bo strach
      • arthwen Re: urodzinowy problem 25.04.24, 16:18
        W poście startowym skupiasz się wyłącznie na sobie. To tobie goście nie pasują, to tobie nie pasuje impreza, tobie nie pasuje nic. W sumie mało tam nawet o mężu, głównie ja, ja, ja.
      • koronka2012 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 18:59
        Nie ma ofiar są ochotniczki po jaką cholerę proponowałaś jej sfinansowanie tych kosztów których nie chcesz ponosić? Tudzież imprezy dla ludzi których nie znasz/nie lubisz?
        Trzeba było konsekwentnie dać odczuć co sądzisz o tym pomyśle
      • 3-mamuska Re: urodzinowy problem 25.04.24, 19:25
        No właśnie pasierbica jest niepowazna. Bo ty i ojciec moglicie sobie zorganizować coś innego, niekonicznie blisko domu i zostałaby sama ze swoja imprezą.
        Podpytała bym meza o jego urodziny moze on sam wpadnie na wyjazd we dwoje. Wtedy winny bedzie sam jubilat hahhaha.
        A ze miała być niespodzianka nie mogłaś nic powiedzieć.
    • 35wcieniu Re: urodzinowy problem 25.04.24, 13:50
      Eeeeee taki potencjał, a z***any wątek zupełnie.
      Za mało podkreślania różnic i tego że wolicie kawior niż kiełbasę z grilla, niedopracowany problem jako taki - bo jak impreza z niczym nie koliduje to nawet nie ma jak analizować co ważniejsze, za mało rozkmin na temat wyższości żony nad córką...
      Początkująca? Zaćmiona? 4/10
    • dni_minione Re: urodzinowy problem 25.04.24, 13:55
      A czy ta impreza jest dokładnie w dniu urodzin męża? I w waszym mieście?
      Podczas czytania pomyślałam, że ta pasierbica chyba nie za bardzo cię lubi i lekceważy twoją pozycję w życiu jej ojca. Pewnie mogłabyś zepsuć jej niespodziankę i powiedzieć męzowi co ona wymyśliła i że to koliduje z Twoimi planami (wyjazdem) i chcesz wiedzieć, co on by wolał. Ale chyba dziewczyny wyżej mają rację: skoro córka płaci 100%, to trzeba się ucieszyć, że to jedno masz z głowy, dodać jej swoich gości (ale poinformować ich osobiście, nie zostawić zapraszania pasierbicy) i po prostu dobrze się bawić. A swoje plany zrealizować wcześniej lub później.
      • makssimma Re: urodzinowy problem 25.04.24, 14:42
        dni_minione napisała:

        > A czy ta impreza jest dokładnie w dniu urodzin męża? I w waszym mieście?
        > Podczas czytania pomyślałam, że ta pasierbica chyba nie za bardzo cię lubi i le
        > kceważy twoją pozycję w życiu jej ojca. Pewnie mogłabyś zepsuć jej niespodziank
        > ę i powiedzieć męzowi co ona wymyśliła i że to koliduje z Twoimi planami (wyjaz
        > dem) i chcesz wiedzieć, co on by wolał. Ale chyba dziewczyny wyżej mają rację:
        > skoro córka płaci 100%, to trzeba się ucieszyć, że to jedno masz z głowy, dodać
        > jej swoich gości (ale poinformować ich osobiście, nie zostawić zapraszania pas
        > ierbicy) i po prostu dobrze się bawić. A swoje plany zrealizować wcześniej lub
        > później.

        Tak, dokładnie w tym dniu i w miejscu naszego zamieszkania. Pewnie, że mogłabym tak zrobić jak opisujesz i jestem pewna że mąż stanąłby po mojej stronie. Ale też wiem, że miałby duże wyrzuty sumienia w stosunku do córki i ich relacja mogłaby się oziębić. W końcowym efekcie pewnie doszłoby do jawnego konfliktu i wszyscy zainteresowani by na tym stracili.
        • kubek0802 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 15:17
          makssimma napisał(a):


          Pewnie, że mogłabym
          > tak zrobić jak opisujesz i jestem pewna że mąż stanąłby po mojej stronie.

          Tak trochę z przymrużeniem oka- córkę się ma, a żoną się bywa.
          • panna.nasturcja Re: urodzinowy problem 25.04.24, 23:33
            Wręcz odwrotnie: córka ma już własne życie, z żoną się żyje, bo się ją wybrało i takiego życia się chce.
            • igge Re: urodzinowy problem 26.04.24, 08:58
              Jak to się mówi? Salceson nie wędlina, żona nie rodzina? Albo jakoś podobniewink
              Z córką ojciec ma relację na całe życie.

              Z żoną ( ta nie jest pierwsza) relację i kontakty w każdej chwili można uciąć.

              Moim zdaniem obie relację z obiema dorosłymi kobietami są równie ważne. Dorosłość dziecka nie oznacza, że jednak traktuje się to dziecko jak kogoś wyjątkowego. Bo to progenitura właśnie.
              Dlatego apeluję do augorkino wspaniałomyślność.
              • igge Re: urodzinowy problem 26.04.24, 08:59
                Że jednak już nie traktuje
        • kk345 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 18:11
          makssimma napisał(a):
          i jestem pewna że mąż stanąłby po mojej stronie.

          Albo byś się zdziwiła...
          • dni_minione Re: urodzinowy problem 25.04.24, 18:26
            ...i zostawił córkę z opłaconą imprezą na 100 już dawno zaproszonych osób? Łatwiej przesunąć wyjazd z żoną niż taką imprezę. Nie znam pana, ale na logikę wybrałby imprezę.
            • memphis90 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 19:06
              „Drogą córko, w d..pie mam twoje starania, plany poczynione na pół roku przed by mi zorganizować urodziny i poniesione koszty, aktualna żona powiedziała, że ona się też zastanawiała nad imprezą w wąskim gronie, a zasadniczo to już -już miała rezerwować wyjazd do atrakcyjnej miejscowości turystycznej, więc sama rozumiesz… #teamzona”
            • 3-mamuska Re: urodzinowy problem 25.04.24, 19:30
              dni_minione napisała:

              > ...i zostawił córkę z opłaconą imprezą na 100 już dawno zaproszonych osób? Łatw
              > iej przesunąć wyjazd z żoną niż taką imprezę. Nie znam pana, ale na logikę wybr
              > ałby imprezę.

              Przeciez on o imprezie nie wie.
              Wiec jak ma wybrac wyjazd czy impreze.
              Zona mogłaby teraz kupic bilety i wyjechac 3 dni przed. A corka niech mysli gdzie jest ojciec.
    • alpepe Re: urodzinowy problem 25.04.24, 14:03
      Kurdę, jakbym ja się ucieszyła, jakby ktoś mi tak zrobił niespodziankę, a ja bym przyszła na gotowe, nawet jak ta niespodzianka nie do końca w moim stylu.
      Tak, rozumiem twój ból dudy, ale tu akurat bym nie protestowała, tylko przyjęła z dobrodziejstwem inwentarza.
    • borsuczyca.klusek Re: urodzinowy problem 25.04.24, 14:23
      Wątki z pasierbicami są najlepsze 😁
      • alpepe Re: urodzinowy problem 25.04.24, 14:48
        Ale to akurat wariacja z bogatą pasierbicą, niecodzienne.
    • niemoralna Re: urodzinowy problem 25.04.24, 14:48
      Jedyny problem bylby taki ,że nie toleruje imprez z dmuchancami i w okol pelno dzieciaków ,ale dla męża poświęciłabym się na te 2 godz a później sama wrocila bo " cos mi stanęło ma żołądku:
      . Sprawa jest prosta. Corka robi imprezę dla ojca i WAS zaprasza. Ty zrobisz od siebie inna niespodziankę w innym terminie . A czy tydzien na przód lub w tył to nie ma znaczenia
    • eriu Re: urodzinowy problem 25.04.24, 14:51
      Mąż ma w lipcu urodziny czyli w okresie, gdzie dużo ludzi wyjeżdża na urlopy ze względu na ograniczenia wynikające z wakacji dzieci/ w pracy a Ty jeszcze nic nie zorganizowałaś i masz pretensje, że ktoś w końcu ktoś się wziął za organizację urodzin dla męża i zaprosił ludzi żeby te urodziny nie kolidowały z ich planami? I jeszcze masz pretensje, że wszystko jest zorganizowane i poproszono Cię o zaproszenie swojej rodziny? Bezczelnie to akurat wypadasz Ty. Plus dodatkowo chcesz konkurować z relacją ojciec-córka.
      • igge Re: urodzinowy problem 26.04.24, 09:00
        Podpiszę się.
    • aguar Re: urodzinowy problem 25.04.24, 14:55
      Nie czytałam wszystkich wpisów. Jeśli masz na tyle dobrą relację z mężem, że Cię nie "wkopie" przed pasierbicą, że już wiedział, to bym mu o wszystkim powiedziała i niech on zdecyduje. Jak będzie chciał to znieść dla córki, to na Twoim miejscu bym jakoś to zniosła dla niego. A jak nie, to możecie opracować wspólną strategię, jak się wykpić.
      • raczek47 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 15:08
        Ale autorko wątku-Ty przecież jeszcze nie masz planów odnośnie urodzin męża-dopiero myślisz.
        Więc z czym Ci koliduje pomysł córki męża?
        • kk345 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 18:12
          Z byciem jedyną kobietą w życiu misia. To przecież oczywiste
    • jammer1974 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 15:14
      Ale masz szczescie. Niech zorganizuje i zaplacil. Ty przyjdz na gotowe. Zjedz kielbachy, napij sie. A tydzien pozniej jedz gdzies z mezem w fajne miejsce.
      Baw sie dobrze.
    • memphis90 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 15:21
      Jakim cudem można totalnie nie znosić części gości i nie życzyć sobie spotkania z nimi - jednocześnie ich kompletnie nie znając, bo to znajomi pasierbicy, a nie Twoi…? 🤔
      • koronka2012 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 19:01
        Zdaje się że to różne kategorie gości
        Też nie chciałabym spędzać takiej imprezy z obcymi ludźmi
        • memphis90 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 19:12
          „mamy bardzo sporadycznie z nimi do czynienia - to ani znajomi ani przyjaciele. A sporo tych osób po prostu nie znoszę i nie chcę ich widzieć. To są znajomi pasierbicy”
        • igge Re: urodzinowy problem 26.04.24, 09:01
          Można mieć dwie imprezy. Drugą kameralną.
    • rycerzowa Re: urodzinowy problem 25.04.24, 15:45
      Jeśli ona "ze swojej strony" zaprosiła około setki gości, a ty masz prawo zaprosić swoich, to też zaproś około setki.
      W końcu ona za wszystko płaci!
      "Oj, będzie bal!"
    • makssimma Re: urodzinowy problem 25.04.24, 15:53
      No to jeszcze na zakończenie.Prosiłam o neutralną i obiektywną ocenę sytuacji. Sporo takich porad otrzymałam, obiektywnych, konstruktywnych i sympatycznych. Dziękuję za nie. One pozwoliły mi spojrzeć na sytuację z innej pozycji niż opisałam w pierwszym wątku. Te ironiczne drwinki też doceniam, bo lubię ludzi z poczuciem humoru, to oznaka polotu i inteligencji. Za wszelkie insynuacje , usiłowania „psychoanalizy” 😉 mojego charakteru , nadinterpretacje , teorie że męża traktuję jak pieska, że jestem bezczelna bo nie chcę „darmochy” i temu podobne „teorie” nie dziękuję 😉bo z tych porad nie skorzystam. Widzę jedną pozytywną stronę mojego problemu ! następny taki zdarzy mi się za 10 lat! 😉 (dla inteligentnych inaczej-okrągłe urodziny są co 10 lat)
      • memphis90 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 18:39
        Czyżby subtelna nutka passive-aggressive na zakończenie….?
      • aguar Re: urodzinowy problem 25.04.24, 19:59
        Nie wiem, czy już wcześniej komuś podpadłaś na tym forum, ale tu jest tak, że są prowodyrki-liderki. Jak one ocenią, że komuś wierzymy, empatyzujemy, pomagamy, to większość życzliwie pomaga. Jak zdecydują, że kpimy, wyśmiewamy, to większość pisze w tym stylu. Z tym, ze jest też grupka, które temu nie ulega. Chyba już wiesz, do której kategorii trafiłaś. Musisz sobie "przesiać" komentarze.
        • makssimma Re: urodzinowy problem 26.04.24, 06:18
          aguar napisała:

          > Nie wiem, czy już wcześniej komuś podpadłaś na tym forum, ale tu jest tak, że s
          > ą prowodyrki-liderki. Jak one ocenią, że komuś wierzymy, empatyzujemy, pomagam
          > y, to większość życzliwie pomaga. Jak zdecydują, że kpimy, wyśmiewamy, to więks
          > zość pisze w tym stylu. Z tym, ze jest też grupka, które temu nie ulega. Chyba
          > już wiesz, do której kategorii trafiłaś. Musisz sobie "przesiać" komentarze.
          >
          smile czytam czasami forum ale to mój debiut. Zdaję sobie sprawę, że tak może być jak opisałaś. Tak działa dynamika grupowa. Ludzkie wink
      • kk345 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 23:19
        >cryingdla inteligentnych inaczej-okrągłe urodziny są co 10 lat)
        Widzę inspirację stylem takiego_sobie_nicka...
    • imponderabilia20 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 16:13
      Jakby nie patrzeć to w tej rodzinie, to Ty jesteś ta obca.
      • makssimma Re: urodzinowy problem 25.04.24, 16:25
        imponderabilia20 napisała:

        > Jakby nie patrzeć to w tej rodzinie, to Ty jesteś ta obca.

        Bardzo odkrywcze! ale zgadza się wink ja jestem "przyżeniona" a rodzina mojego męża to krewni.
        • imponderabilia20 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 16:30
          Chodzi mi o to, że wyobrażam sobie gdybym ja była taką pasierbicą i mój ojciec miał drugą żonę, to podświadomie pewnie mianowała bym bardziej sobie niż ją na ''rodzinę'' i pewnie przydawałabym samej sobie większe ''prawa'' do własnego ojca. Nie ma i nigdy nie będzie w moim przypadku takiej sytuacji, ale łatwiej jest mi postawic się w roli pasierbicy niż "macochy''.
        • la_felicja Re: urodzinowy problem 25.04.24, 20:03
          makssimma napisał(a):


          > Bardzo odkrywcze! ale zgadza się wink ja jestem "przyżeniona" a rodzina mojego m
          > ęża to krewni.

          Rodzina męża to powinowaci. Krewni to ci, z którymi łączą cię więzy krwi - jak sama nazwa wskazuje.
          Chyba, że wyszłaś za własnego kuzyna?
          • makssimma Re: urodzinowy problem 26.04.24, 06:10
            la_felicja napisała:

            > makssimma napisał(a):
            >
            >
            > > Bardzo odkrywcze! ale zgadza się wink ja jestem "przyżeniona" a rodzina mo
            > jego m
            > > ęża to krewni.
            >
            > Rodzina męża to powinowaci. Krewni to ci, z którymi łączą cię więzy krwi - jak
            > sama nazwa wskazuje.
            > Chyba, że wyszłaś za własnego kuzyna?

            Rodzina męża to jego krewni. Więc nie obcy. O to mi chodziło.
    • mamamisi2005 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 16:14
      Ja bym była zadowolona. Nawet bardzo. Nic nie trzeba organizować, tylko zaprosić dodatkowo, kogo uważam. Super.
      Z mężem wyjeżdżam tylko we dwoje.
      Z tym, że nie ma "sporej ilości osób, których nie znoszę i nie chcę widzieć". I to globalnie, a wśród potencjalnych gości na imprezie rodzinno - przyjacielskiej tym bardziej.
    • imponderabilia20 Re: urodzinowy problem 25.04.24, 16:22
      ''Menu, zestaw potraw kojarzy mi się z mniej niż na średnim poziomie piknikiem „na szybko”. Kiełbacha i karkówka z grila z keczupem , sałatka z ziemniaków , piwsko i lemoniadki. Do tego zamówiła taki „dmuchany” wielki namiot dla dzieci żeby mogły poszaleć-bo będzie ich sporo (co mi też nie odpowiada) "

      Jak dla mnie brzmi super, chętnie bym się wybrała.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka