Dodaj do ulubionych

Nomen(omen)klatura

28.02.05, 13:09
Piszę w sprawie języka, używanego przez niektóre młode matki na forach
internetowych poświeconych wychowaniu. Chodzi mi o sformułowania
typu "dzidzia", "cycuś" itp.

Przeciez jesteśmy tu wszyscy dorośli, po co więc naśladować nieporadne
słownictwo naszych najmłodszych pociech? To przeciez tylko malutkie dzieci
mówią w ten sposób, powtarzając proste sylaby, jak ma-ma, ba-ba, dzi-dzi, si-
si, cy-cy.itd.

Po pierwsze - każde udawanie jest śmieszne.
Po drugie - wiem, że ten infantylny język bardzo razi i zniechęca młode
kobiety, które jeszcze nie są matkami.
Po trzecie - jest poezja języka dziecinnego, jest tez poezja macierzyństwa.

Zatem:
Nie mówmy "dzidzia", ale zwyczajnie : dziecko, malec, maluch, maluszek,
maleństwo, niemowlak, lub (za Wańkowiczem) maleńtas.
Nie mówmy "córcia", "córa", bo to buractwo, ale zwyczajnie: córeczka, lub
córka.
Nie mówmy "synuś", bo to kojarzy sie z 40-letnim lowelasem maminsynkiem, ale
po prostu : syn. Super brzmi "a mój syn" w odniesieniu do mikrusa-noworodka!
Może być ewentualnie "synek".
Nie mówmy "cyc" ani nie używajmy zdrobnień tego słowa, bo to troche wulgarne,
naprawdę. Przecież dziecko można zwyczajnie "karmić piersią", i w tym
wyrażeniu jest własnie poezja.

Czy ktos mnie poprze?
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Nomen(omen)klatura 28.02.05, 13:39
      Za wyjątkiem "córy" - która moim zdaniem ujdzie, i "maluszka" czy "maleńtasa",
      którego nie znoszę - ja poprę! I to nie tylko na forum, ale przede wszystkim w
      formie zwracania się do dziecka. I do dziecka i do innych ludzi nalezy zwracać
      się normalnym językiem. Zrobnienia dopuszczane w sytuacjach, które tego
      wymagają. Mogę powiedzieć do córki "Kochana moja córeczko", ale o niej
      powiem "córka". Dzidzia nie mówiłam nigdy - po co. Nawet półroczniakowi
      wszystko jedno czy powiemy "dzidzia" czy "dziecko". I tak zrozumie, albo nie
      zrozumie tego słowa, które używamy na codzień!
    • migotka2000 Re: Nomen(omen)klatura-ale czemu dyktatura? 28.02.05, 19:32
      Na mnie nie licz.
      Osobiście stosuję zalecanie przez Ciebie słownictwo, ale wolnoć Tomku na forum.
      Tak to już jest,że każdy człowiek ma swój tzw. idiolekt, czyli
      charakterystyczny tylko dla niego sposób wysławiania się. Daj ludziom być sobą.
    • asano_corp Re: Nomen(omen)klatura 28.02.05, 21:39
      ja cie nie popre. uwielbiam bawic sie jezykiem i bede to robic. Poza tym jezyk
      to bardzo indywidualna sprawa. Slownictwo stosowane przez dana osobe wiele o
      niej mowi i bardzo mi sie to podoba. Tak dlugo jak dlugo jezyk nie jest
      wulgarny i obrazliwy jest w porzadku. i bede mowic cora i corcia bo to porawne
      i dopuszczalne formy. slowo cyc tez gosci w moim slowniku. urzywam go z
      rozmyslem i uwazam, ze otoczenie w jakim zostaje uzyte i skrocona forma
      zmieniaja jego zabarwienie z wulgarnego na zabawne.
      A "buractwem" jest mowienie ludziom jakiego jezyka powinni uzywac a nie
      uzywanie form wyrazow, ktore nie podobaja sie tobie. Jesli bede miala ochote na
      poezje to zajrze do Rimbaud'a a na forum chce rozmawiac z mamami, z ktorych
      kazda jest indywidualnoscia i indywidualnego jezyka uzywa.
      Jezeli bardzo cie raza wymienione przez ciebie slowa to zaznacz mnie sobie
      jako "wroga", bo w przeciwnym wypadku bedziesz sie zloscic przy kazdej mojej
      wypowiedzi.
      ach, jeszcze jedno-poezja polega na zabawie slowem, tworzeniu nowych form i
      wyrazow i a czesto nadawaniu slowom nowego znaczenia. Dobrze, ze nie ma wielu
      ludzi takich jak ty bo nasz jezyk szybko by zubozal przy twoim sposobie
      rozumienia poezji.
      • mifka przez pomylke uzylam nie swojego nicku 28.02.05, 21:51
        wypowiedz asano_corp jest moja wypowiedzia!
    • aleksandrynka Re: Nomen(omen)klatura 28.02.05, 22:54
      Po pierwsze - każde udawanie jest śmieszne.

      może jest, może nie. Myślę, że warto dodać DLA CIEBIE

      Po drugie - wiem, że ten infantylny język bardzo razi i zniechęca młode
      > kobiety, które jeszcze nie są matkami.

      Ja nie spotkałam takich kobiet, może Ty je znasz. Jeśli nawet tak jest, to nie
      rozumiem, mam je zachęcać? Nie mam takiej misji...

      Po trzecie - jest poezja języka dziecinnego, jest tez poezja macierzyństwa.
      >

      Dla mnie to się często przenika...

      Nie mówmy "dzidzia", ale zwyczajnie : dziecko, malec, maluch, maluszek,
      > maleństwo, niemowlak, lub (za Wańkowiczem) maleńtas.

      Dla mnie dzidzia też jest zwyczajnie, może infantylnie, ale wszystko zależy od
      kontekstu, zabarwienia uczuciowego wypowiedzi...

      Nie mówmy "córcia", "córa", bo to buractwo, ale zwyczajnie: córeczka, lub
      > córka.

      Być może Tobie te określenia kojarzą się silnie z buractwem, mnie one nie rażą
      i w niczym nie przeszkadzają. Trochę buractwa nie zaszkodzi wink

      Nie mówmy "synuś", bo to kojarzy sie z 40-letnim lowelasem maminsynkiem, ale
      > po prostu : syn. Super brzmi "a mój syn" w odniesieniu do mikrusa-noworodka!

      > Może być ewentualnie "synek". - dzięki za pozwolenie! smile
      Jak wyżej - mój synuś jest moim synusiem i, za przeproszeniem, trzniam, ze
      ktoś ma alergię na to słowo. Tak samo może kogoś razić "synek", bywa, ze używa
      się go ironicznie, ale czy to powód, zeby takie słowo z góry przekreślać?

      Nie mówmy "cyc" ani nie używajmy zdrobnień tego słowa, bo to troche wulgarne,
      > naprawdę. Przecież dziecko można zwyczajnie "karmić piersią", i w tym
      > wyrażeniu jest własnie poezja.

      A o tym się dziś wypowiadałam gdzies indziej smile

      Rycerzowa, może masz misję, ale ja na prawdę nie widzę powodu, dla którego
      miałabym pozbywać się z mojego słownika tylu wyrazów. Sa po to, by ich używać,
      w końcu nikogo nie obrażamy.
      Nie poprę Cię, nawet Cię za bardzo nie rozumiem... Parafrazując: Przeciez
      jesteśmy tu wszyscy dorośli- i wystarczy! czy tu musi byc tak powaznie i
      dosłownie? smile
      Pozdrawiam!
    • judytak Re: Nomen(omen)klatura 01.03.05, 13:11
      każde udawanie jest śmieszne

      ale ludzie są różni, mają swój własny sposób mówienia, i jakby każdy mówił tak,
      jak ty byś sobie życzyła, to połowa z nich musiałaby udawać...

      poza tym, czasami lubię sobie poudawać, właśnie bo to śmieszne i wesołe :o)

      poza tym: dzidzia, to dzidzia
      nie używam tego wyrazu jakoś szczególnie często, ale z podanych przez ciebie
      synonimów jedynie "maluszek" ma zbliżone znaczenie (czyli dziecko, które już
      siedzi, ale jeszcze dobrze nie chodzi i dobrze nie mówi, gdzieś w wieku od do
      24 miesięcy, wyglądający trochę śmiesznie i rozczulająco w swojej nieporadności)

      a jeszcze: nie razi mnie, jak ktoś mówi "córa" lub "synuś", ale bardzo mnie
      razi, jak ktoś mówi "buractwo"...

      na koniec: coś mi nie gra z tym "naśladowaniem słownictwa dzieci"...
      to twoim zdaniem dorosły człowiek nie powinien mówić do swojej matki "mama", do
      ojca "tata", nie powinien określać wiejskiej kobiety "baba" itp.?

      pozdrawiam
      Judyta
    • chrenata Re: Nomen(omen)klatura 01.03.05, 13:26
      Rycerzowa,masz rację, ale nie dokońca. Zdrobnienia i "zgrubienia" wzbogacają
      język. Problem zaczyna się dopiero wtedy, kiedy zaczynamy używać wyłącznie ich,
      zamiast słów pierwotnych. Sama - pisząc, stosuję wytknięte przez Ciebie słowa,
      czyniąc w ten sposób swój tekst "cieplejszym". Poza tym, unikam powtórzeń.
      Poza tym, język internetu rzadzi się swoimi prawami. Czytaj nas nadal, mimo
      męczących Cię określeń.
    • ewa2000 Re: Nomen(omen)klatura 01.03.05, 13:54
      Nie poprę Cię tak do końca. Istnieje coś takiego jak język nianiek, w którym
      często uzywa sie zdrobnien czy wręcz tworzonych dla dziecka sformułowań.
      Oczywiście, trzeba wiedzieć gdzie mozna używać ów język, a gdzie nie wypada.
      I o ile nie widzę niczego niestosownego, w określeniach "dzidzia" czy "córcia"
      o tyle razi mnie już "pipcia". "Synuś" mozna powiedzieć o 4-5 czy nawet 10
      latku, natomiast smiesznie to brzmi, gdy mamy na myśli 20-latka!
      P.S. Czasem jest tak, że niektóre określenia z dziecinstwa na stałe wchodzą do
      słownictwa danej rodziny .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka