beatarasponi
30.03.05, 11:43
Trudno coś radzić, ale...Moja córeczka przez długi okres miała problemy z
zasypianiem i snem w nocy. Nie zasypiała z piersią w buzi, ale w łóżeczku
bawiła się, a nie wyciszała. W nocy budziła się do dziesięciu razy na
karmienie. Byłam na skraju załamania nerwowego, przez 4 miesiące nie
zmrużyłam oka. Mój mąż nie mógł mi pomóc, bo dziecko chciało pierś i koniec.
W końcu doszłam do stanu takiego wymęczenia (miała 8 mies.), że stwierdziłam,
że dłużej tak nie dam rady. Kładzie ją do łóżeczka o 21.30 tata, na brzuszku,
masując jej plecki i trzymając stanowczo, tak by się nie podniosła. To
działa! Wie, że nie ma żartów i zasypia mniej więcej w ciągu 5 min, czasami
trochę dłużej. W nocy przestałam do niej wstawać. Gdy zobaczyła mojego męża
to się strasznie wściekła, za pierwszym razem trwało to 40 min! Po trzech
nocach przestała się budzić, bo nie było mamy i mleka.
Po jakimś czasie znowu zaczęła budzić się w nocy, wtedy mój mąż odprawia ten
sam rytuał co przy zasypianiu, nie przychodzi tez do niej od razu, ale tylko
wtedy, gdy naprawdę rozbudzi się z dzikim wrzaskiem.
I to tyle. Teraz ma 14 mies., i zdarzają się noce z 2 wybudzeniami, ale
naprawdę rzadko. Powodzenia!