problem dzielenia się???

16.08.05, 21:28
------------------------------------------------------------------------------
--
właśnie wyszła ode mnie sąsiadka z rocznym synkiem, no cóż nie wiem czy
jeszcze kiedykolwiek nas odwiedzi. Zuźka (20 miesięcy)zachowywała się
strasznie, nie
pozwoliła tknąć swoich zabawek, ciągle się darła i raz podniosła na niego
rękę. Jest mi przykro i głupio, mam nadzieję, ze to tylko kolejny etap i
kiedyś minie. Rozumiem, że to była dla niej sytuacja nietypowa, nie miałyśmy
nigdy u siebe tak małego gościa, pewnie nie wiedziała jak się zachować, nie
wiedziała czego może się spodziewać, bała się. Jest mi przykro, bo sąsiadka
patrzyła na nią jak na dzikusa, a przecież chyba dzielenia trzeba się
nauczyć. A co ciekawsze ewidentnie wyczuwała zagrozenie tylko z jego strony,
bo nie miała oporów przed pokazywaniem zabawek sąsiadzce, wręcz zachęcała ją
do zabawy.
Czy Wasze dzieci zachowują się w podobny sposób, czy tylko mi rośnie w domu
mała egoistka???

pozdrawiam
    • triss_merigold6 Re: problem dzielenia się??? 16.08.05, 22:03
      Zostaw dziecko w spokoju.wink W tym wieku to absolutnie normalne, że ani nie
      potrafi bawić się z innymi dziećmi (współpracować) ani nie rozumie
      sensu "dzielenia się".
    • mstawarz Re: problem dzielenia się??? 16.08.05, 23:34
      Dokladnie tak samo zachowuje sie nasz dwuletni Tymek, na wszystkie proby
      odebrania mu zabawek przez inne dzieci reaguje krzykiem "to moje" i jeszcze sie
      kloci ze zabawki innych dzieci tez sa jego, dlugie tlumaczenie czasami przynosi
      skutek, a czasami konczy sie palczem, zwlaszcza gdy ktores dziecko jest bardziej
      uparte lub silniejsze i mu cos wyrwiesmile Normalne w tym wieku, trzeba przeczekac,
      i tlumaczyc tlumaczyc, tlumaczyc. Juz widze poprawe, bo daje sobie powiedziec i
      slucha a nie krzyczy tylko to moje, jak bylo jeszcze niedawno. Zycze duzo
      cierliwoscismile))
      • janiotonio Re: problem dzielenia się??? 17.08.05, 13:30
        he he, za kilka miesięcy to sąsiadka będzie patrzeć na swoją pociechę, jak
        wyrywa własne i być może cudze zabawki. Normalny etap.
        • clara2 Re: problem dzielenia się??? 17.08.05, 13:55
          Dokładnie to samo mam do powiedzenia co poprzedniczki.
    • lola211 Re: problem dzielenia się??? 17.08.05, 14:16
      Sprawa calkowicie normalna, a sasiadka widac ma doswiadczenie zerowe w kwestii
      wychowywania dzieci, skoro patrzyla jak na dzikusa.Za chwile bedzie miala
      dokladnie te same doswiadczenia z wlasnym dzieckiem.
      • kasia_zuzka Re: problem dzielenia się??? 17.08.05, 20:04
        dzięki dziewczyny za potwierdzenie moich przypuszczeń, tak właśnie od razu
        pomyślałam, ze to kolejny etap, ale tak jakoś poczucie winy mną targnęło, że
        może robię coś nie tak, że wychowuję Zuźkę na egoistkę

        jeszcze raz dziękuję, już mi lepiej
        pozdrawiam
    • anetabaq Re: problem dzielenia się??? 17.08.05, 20:33
      Witam...
      Dokładnie miałam to samo z moim synkiem miał wtedy 1,5 roczku a jego sasiad
      roczek. Jak Miki wyrywal sąsiadowi zabawki, to kazałam mu je z powrotem dać i
      wziąć sobie inną, a jeżeli to nie pomagało to dawalam inną zabawkę Marcysiowi -
      wtedy mój synek szybko oddawał tamtą poprzednią by zobaczyć tą co miał teraz
      Marcyś wink i tak w kółko, aż w końcu było mu wszystko jedno jaką zabawką bawi
      się marcyś a nawet pod koniec zabawy sam mu dawał zabawki by się pobawil, a jak
      Marcyś nie zwracał na nią uwagi...to Miki nawet się złościł i wpychał mu ją na
      siłę wink)Teraz synek ma 2 latka i 3 miesiące..najgorzej jest jak przyjdzie do
      niego 3 letnia sasiadka...histeria jest czasami niewesoła, ale wtedy idzie
      zapłakany do łóżeczka na chwilkę by się z płaczu uspokoił, gdy się uspokoi to
      dopiero mu tłumaczę, ze Klaudia nie zabierze mu zabawki, tylko chce się
      pobawić bo ona nie ma takich zabawek..Czasami to działa..czasami działa kara,
      bo wie, że jak zacznie płakać to pójdzie do łóżeczka albo poprostu przestanie
      sie Klaudia z nim bawić (a nie chce z nią kończyć zabawy wink). Jak widzę , ze
      nawet Klaudia nie chce mu popuścić, ani on jej zabieram zabawkę mówiąc, że nikt
      się nie będzie nią bawił wink i włączam wtedy im wesołe piosenki przy których
      sobie skaczą smile) i tańczą - od razu zapominają o kłótni o zabawkę. Bo jakie
      dziecko nie lubi skakać, czy słuchac muzyki (w końcu muzyka łączy smile))
      Pozdrawiam - Aneta
      A poza tym sądzę, że Sąsiadka na pewno przyjdzie, a córci...wystarczy tłumaczyć
      w nieskończoność smile i nawet uprzedzić by była grzeczna, dała kilka zabawek,
      którymi może się bawić sąsiad wink (moje dziecko np. nikomu nie odda miniaturki
      mercedesa, takze Klaudia musi to uszanować wink niestety smile Często nawet te autko
      im chowam, by nie było o nie wojny smile Ale i tak uważam, że mimo kilku spięc,
      coraz ładniej się bawią...bez pisku, płaczu i histerii smile Aż dziwnie spokojnie
      jest wtedy .... smile
Pełna wersja