Odkąd jest ich dwoje (3l. i 1 rok), tych moich pociech, lawinowo zwiększyła się ilość infekcji... Jak córeczka była jedynaczką, nie wiedziałam, co to choroba. Potem było już tylko gorzej, ale nie aż tak źle jak teraz. Mała poszła do przedszkola i rozpoczął się koszmar. Synek prawdopodobnie dostanie jutro drugi antybiotyk (dostała w nocy wysokiej gorączki) w przeciągu miesiąca. Co będzie dalej? Osłabiony organizm sobie nie poradzi. A przecież dopiero zaczęła się jesień, i ma się na infekcje...
Emilka przechodzi infekcje łagodniej, udaje się uniknąć antybiotyków, a Misio...
Rozważamy już nawet rezygnację z przedszkola, ze względu na synka. Ma dopiero roczek. Może za rok byłby bardziej odporny? Dodam, że mamy dobrego lekarza, który zwleka z antybiotykiem, jak długo się da.
Jak jest/było u Was???
Ja jestem po prostu załamana. Tak mi szkoda maluszka.
W sobotę miała być impreza urodzinowa. Ale w tej sytuacji chyba odwołamy.
Strasznie kaszle, po prostu wypluwa sobie płucka

BUUUUUUUU