Dodaj do ulubionych

Nerwy 1,5 roczniaka

17.12.05, 23:04
Witam, mam z Kamilka proble i nie za bardzo wiem jak go ugryzc.

Otoz, Kamilka ma juz 1,5 roku i ostatnio coraz czesciej sie zlosci. Pewnie to
nic dziwnego, bo dorosli tez to robia, prawda?
Jest tu u niej efektem tego ze np. nie dostanie tego czym chcialaby sie
pobawic, albo gdy probuje ja przewinac, albo z calkiem blachych moim zdaniem
powodow jak np. sytuacja w ktorej nie udaje jej sie czegos szybko zrobic itp.
Denerwuja ja nawet okruszki na stole lub jesli wypadnie jej cos z talerzyka.
Macha wowczas raczka i ze zloscia probuje to usunac.

Czy to jest juz bunt dwulatka?

Jak reagowac na takie zachowanie? Ignorowac, odwracac uwage, czy tez cos
innego?

Jakie sa Wasze doswiadczenia w tym temacie?
Obserwuj wątek
    • nangaparbat3 Re: Nerwy 1,5 roczniaka 18.12.05, 00:07
      rosie.rosie napisała:

      Ja bym rozmawiała.

      Zła jesteś? wsciekła jesteś, bo ci nie dałam dzbanuszka? Nie dam ci go, bo jest
      szklany, mógłby sie stłuc i pokaleczyć ci paluszki (cmok w paluszka). A teraz
      pobawmy sie klockami....


      • baranca Re: Nerwy 1,5 roczniaka 20.12.05, 01:34
        moja ma dokładnie to samo.
        metoda NA ZAGADYWANIE to jedyna działająca, i to tez nie zawsze.
        wszelka szarpanina daje efekt odwrotny
        pozdr
        • rosie.rosie Re: Nerwy 1,5 roczniaka 21.12.05, 23:36
          baranca napisała:
          > moja ma dokładnie to samo.
          > metoda NA ZAGADYWANIE to jedyna działająca, i to tez nie zawsze.
          > wszelka szarpanina daje efekt odwrotny
          > pozdr

          Taak, o tym tez myslalam i probowalam.
          Ale na dluzsza mete, zwariowac mozna, dziecka niczego w ten sposob nie nauczymy
          itd.


          Dzieki za odpowiedzi.

          Pewnie zlotego srodka nie ma, ale moze ktos jeszcze dorzuci jakis pomysl.
      • rosie.rosie Re: Nerwy 1,5 roczniaka 21.12.05, 23:34
        nangaparbat3 napisała:
        > Ja bym rozmawiała.
        >
        > Zła jesteś? wsciekła jesteś, bo ci nie dałam dzbanuszka? Nie dam ci go, bo
        jest
        >
        > szklany, mógłby sie stłuc i pokaleczyć ci paluszki (cmok w paluszka). A teraz
        > pobawmy sie klockami....
        >
        >
        Hm, takie mowienie powoduje jeszcze wieksze nakrecanie sie dziecka.
        Czasem mysle ze najlepiej jest ja zostawic sama, ale z drugiej strony uwazam ze
        to niehumanitarne..
    • triss_merigold6 Re: Nerwy 1,5 roczniaka 22.12.05, 09:55
      Weź poczytaj sobie jakąś książkę na temat rozwoju emocjonalnego dzieci,
      zdolności poznawczych i reakcji. Spock jest b. dobry.
      Złości się, bo chęci nie idą w parze z możliwościami. To nie jest żaden bunt,
      przekora czy złośliwość. Ignoruj, zagaduj i rób swoje tj. jak masz przewinąć to
      przewijaj zamiast bez sensu gadać dziecku "uspokój się".
      Czego, przepraszam chcesz ją nauczyć?
    • zuzasza Re: Nerwy 1,5 roczniaka 27.12.05, 00:11
      A mój niespełna 1,5roczny synek denerwuje się znacznie bardziej "widowiskowo" -
      krzyki (wrzaski), rzucanie się, odpychanie wszystkiego. Dzieje sie tak za
      każdym razem, gdy jest inaczej niż on chce (np. okruszki leżą nie tam gdzie by
      chciał...), że o zabranianiu czegokolwiek nie wspomne. Gdy do tego jest
      zmęczony, nie pomaga nic - potrafi krzyczeć pół godziny. Także wtedy, gdy nie
      zwracamy na niego uwagi. Jest twardy... Poradzicie coś?
    • ewkam1 Re: Nerwy 1,5 roczniaka 27.12.05, 12:22
      Wlasnie szukalam na tym forum czegos o nerwowym poltoraroczniaku... Moj synek
      wrzeszczy, piszczy, denerwuje sie jak czegos nie dostanie... Tez nie bardzo
      wiem jak powinnam reagowac.
      • klebek0 Re: Nerwy 1,5 roczniaka 27.12.05, 15:04
        Moja córcia tez miała wariactwa takie małe,rzucała zabawkami,padała na pupe na
        wrzaskiem i kręciła sie w kółko,najpierw jej tlumaczyłam,że nie wolno tak sie
        szybko denerwować i pokazywałm,że wszystko mozna zrobić wolniej,ale nic to nie
        dawało więc raz,drugi odwróciłam sie i poszłam do drugiego pokoju i po chwili
        przybiegała juz z uśmiechem na buźce i sie tuliła.
        • zuzasza Re: Nerwy 1,5 roczniaka 27.12.05, 21:06
          u nas wychodzenie i olewanie nic nie daje i nie mam innych pomysłów na własne
          reakcje. Do tego dochodzą problemy ze spaniem tzn bardzo mała (od urodzenia)
          potrzeba snu - budzi sie ok.7.00 i gdy w ciągu dnia śpi dłużej niż godzinę nie
          zaśnie wieczorem co najmniej do 22.00. I nie mamy czasu na nic... Macie pomysły
          co robić?
          • klebek0 Re: Nerwy 1,5 roczniaka 29.12.05, 12:23
            A ile czasu wytrzymasz jak Ci wrzeszczy i nie chce spać,ale z zegarkiem w
            reku,a nie na wyczucie?
          • klebek0 Re: Nerwy 1,5 roczniaka 29.12.05, 12:27
            A próbowałaś dawac jej przed snem herbatke z melisą?
            • zuzasza Re: Nerwy 1,5 roczniaka 01.01.06, 13:07
              Ostatnio (w wigilię) wytrzymalam ok.40min. wrzasku. Ponieważ nie byliśmy sami w
              domu (budził młodszego kuzyna) musiałam go w końcu uspokoić i po raz drugi
              dałam mu cyca (to skutkuje, ale jest nieprzyjemne,gdy wczesnij już wyssał co
              jego...). Herbatki z melisą nie próbowałam. Zasadniczo gdy tak nie chce zasnąć
              to siedzi z nim mój mąż (lub tylko tam zagląda), bo to na ogół krócej trwa
              (ok.20 min) gdyż od niego nic nie chce. W tą wigilię też on przy nim siedział,
              ale Mały był wyjątkowo zacięty.
              • cocosek1 Re: Nerwy 1,5 roczniaka 02.01.06, 21:41
                mój 2 latek też taki nerwus jak twój. U nas tylko przeczekanie działa, ale też
                trzeba mieć stalowe nerwy... Jak się zapędzi w te swoje złości to leży na ziemi
                wali nogami rękami, drze się i wyrywa jak ktoś chce go przytulić. Najlepiej
                zostawić zeby sie wywrzeszczał tylko nie zawsze można, zwłaszcza gdy to się
                dzieje w miejscu publicznym. A ostatnio sąsiadka mnie pytała co ten mój syn tak
                częśto płacze... jeszcze mnie do opieki zakapuje, hehe.
    • karolcia86 Re: Nerwy 1,5 roczniaka 27.12.05, 22:07
      Nie przzejmuj się. Mój 1,5 roczny synek walił głową w ścianę, rzucał się na
      podłogę, darł w niebogłosy. Koszmar. Ale to trzeba przetrzymać. Tarez ma ponad
      2 lata i jest naprawdę fajny.
      • rosie.rosie Re: Nerwy 1,5 roczniaka 27.12.05, 22:33
        Czy nieprzejmowanie sie i ewentualne ignorowanie zachowan dziecka to jedyne
        wyjscie??

        Czy mozliwe byloby nauczenie go jak sobie radzic w takich sytuacjach? Czy to
        moze jeszcze za wczesnie?
    • alisja75 Re: Nerwy 1,5 roczniaka 02.01.06, 21:24
      A ja mam taki sam problem ale z prawie roczną córeczką.Jest okrutnym
      złośnikiem,potrafi z siadu na podłodze uderzyć głową w podłogę i potem
      oczywiście się rozbecvzec na maxa bo już jest niezły powód i czerwony ślad na
      czole. W łożeczku rzuca się na prawo i lewo skacze i uderza w szczebelki co ja
      oczywiście boli.Aż boję się pomyśleć co bedzie dalej jak Ona ma dopiero 11,5
      miesiąca.Aha i jeszcze czasem lubi pouderzać po twarzy jak jest trzymana na
      rękach.Lekko ale widze wtedy w jej oczach taką złosliwość. Oczywiście mówię
      nunu itd ale Ona dalej swoje i jeszcze się śmieje. Jak wczoraj wieczorem tak mi
      robiła przy kładzeniu do spania to się w końcu zdenerwowałam , położyłam bez
      ceregieli do łóżeczka, nakryłam, dałam smoka i wyszłam no i potem dostała
      histerii łacznie z zanoszeniem się.Poszedł mój mąż ale nie dał rady musiałam
      iść ja i wtedy juz była kochana, wtuliła się moją szyję i wyciszyła się. Ale
      skąd się biora takie ataki złości? Skąd w takim małym człowieczku tyle złości?
      Ja się boję że Ona sobie kiedyś krzywdę zrobi przez takie uderzanie głową np w
      panele.
      • rosie.rosie Re: Nerwy 1,5 roczniaka 02.01.06, 21:36
        U nas tez byl problem z biciem czolem w podloge, mniej wiecej w tym samym
        wieku. Zaczelismy ignorowac te wybryki. Aby dziecko nie zrobilo sobie krzywdy
        bylo kladzione w bezpieczne miejsce np. na miekkim lozku lub podkladalismy
        poduszke. To za rada wielu osob tak postapilam i podzialalo jak w przypadku
        wiekszosci dzieci. Kiedy nie maja publiki to szybko z tym koncza.

        Tak mnie teraz zastanawia czy ignorowanie wszelkich tego typu zachowan to
        sposob na wszystko.
        Teraz gdy Kamilka budzi sie juz w zlym humorze, wierci sie w lozeczku, wali
        rekami o szczebelki i wymachuje nogami na wszystkie strony w akompanjamencie
        dosc denerwujacych odglosow, mysle sobie ze chyba to w tym przypadku nie jest
        sposob, bo jak na razie u nas nie dziala sad Stad moj watek na ten temat.
        • tupelo Re: Nerwy 1,5 roczniaka 02.01.06, 22:37
          Rosie, ja też nie jestem za ignorowaniem. Jedyne, co można zrobić w tej chwili,
          to być przy dziecku, spokojnie przemawiać, ale nie pokazywać swoich nerwów,
          wahań, złości. Chyba że próbować odwracać uwagę czymś innym... Co do uczenia
          czegokolwiek podczas buntu - dziecko uczy się wyrażać siebie, to jego droga do
          niezalezności, ten bunt mu jest potrzebny, trzeba go zaakceptować, w taki
          sposób wyraża swoje emocje, bo nie potrafi sobie z nimi radzić. W tym okresie
          osiąga pewien stopień dojrzałości emocjonalnej a jedyą radą rodzica na to jest
          konsekwencja. Jesli trzeba, powiedz nie. Ustal granice, nawet jeśli się będzie
          złościć, to normalne, robisz coś wbrew jej woli. Ale ona tych granic
          potrzebuje, jak już zrozumie, że one są ustalane przez rodziców, a nie że jej
          wszystko wolno, to poczuje się bezpiecznie i bunt złagodnieje.
          Tyle moje teorie. Z praktyką przyjdzie mi się niedługo zmierzyć...
        • agnesa27 Re: Nerwy 1,5 roczniaka 02.01.06, 22:38
          Czasami nalezy odwrocic uwage, czasami sie nie da i wtedy tłumaczy i tłumaczyc
          jak nie poskutkuje zostawic niech sie wypłacze.Dziecko nie poptrafi jeszcze
          mowic i nie powie nam co je zdenerwowalo, nie potrafi panowac nad swoimi
          emocjami .Pozwolmy sie dzieciom wypłakac jak tego potrzebuja potem je przytulmy
          o powiedzmy ,ze je bardzo kochamy bez wzgledu na ich zachowanie
          • sziwar Re: Nerwy 1,5 roczniaka 03.01.06, 08:56
            Ja przed końcem roku miałam taką akcję w autobusie: synek (19 miesięcy)
            najpierw nudził się w wózku, po 10 minutach zabawy kartami (podawanie i
            odbieranie) znudzil się i postanowił wyjść z wózka. Wyjęłam go więc i usiadłam
            z nim, jednak po kolejnych 5 minutach synek mój postanowił pochodzić sobie po
            autobusie. Na to już nie mogłam sie zgodzić, no i zaczął się krzyk i lament.
            Żadne moje przemowy do niego nie skutkowały, ani nic. Najgorsze było oczywiśćie
            to, że ludzie się gapili, a kiedy wreszcie mogłam wysiąść z tego cholernego
            autobusu usłyszalam od jednej pani: a co z pani za matka, tak dziecko katować i
            coś tam w tym stylu, nie umie pani z dzieckiem postępować, a tyle jest teraz
            zabawek w sklepach itd. No i mimo że przecież go nie katowałam, ani mi to
            przyszło do głowy, czułam się potem okropnie. Za to maluch po wyjściu z
            autobusu zaraz się uspokoił i wszystko z jego strony było ok. Niestety takie
            rzeczy nam się od około miesiąc zdarzają. W domu to w miarę proste, można
            dziecko zostawić, żeby ochłonęło, ale jak postępować w miejscu publicznym??? uff
            • agnesa27 Re: Nerwy 1,5 roczniaka 03.01.06, 21:56
              Nie zwracac uwagi na głupie gadki ludzi, a malca nie wyjmowac z wozka, chyba ze
              ktos laskawie ustapi wam miejsca (dosc trudne).Niech lamentuje, trudno co
              poradzic ?? a ludzie niech sobie mysla co chca.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka