Dodaj do ulubionych

Mówi, że jest dobrym pedofilem

    • szast_prast Re: Mówi, że jest dobrym pedofilem 02.05.06, 22:36
      nie rozumiem jak można nie namierzyć takiego gościa dziwne ja po przeczytaniu
      myślę że nawet na podstawie takich informacji (o ile mpisał prawde) można
      stworzyć portret psychologiczny i przy takiej technologi mozna takie rzeczy
      wyłapać ale może się nie znam jedyne co mi przyszło na myśl to że koleś pracuje
      właśnie w takim domu dziecka badz placówce podobnej i tylko sie tak bawi wydaje
      mi sie ze musi bardzo czest przebywac z dziecmi bo nie miał by skad takich
      podstaw snuc i nie miałby takiego rozeznania co do dzieci on musi je bardzo
      dokładnie obserwowac i myślę ze nawet z nimi o tym rozmawia i na takiej
      podstawie układa te swoje bzdury choć to i tak mało p[owiedziane generalnie
      szok
    • kaitie Re: Mówi, że jest dobrym pedofilem 02.05.06, 23:03
      nie wiem co bym mu zrobila gdybym go dostala we wlasne rece!! najgorsze jest to
      ze nic sie nie da z nim zrobic!! facet jest przebiegly...ale mam nadz ze w
      najblizszym czasie noga mu sie podwinie!!!!!!!!!!!!
      • monique34 Re: Mówi, że jest dobrym pedofilem 02.05.06, 23:40
        Pierwszy krok - ktoś tu już rozsądnie podał - propagowanie treści pedofilskich
        powinno być karalne, tak jak propagowanie faszyzmu. W tym momencie prawo
        przestaje bezsilne wobec Misiaczka. Nawet i cóż z tego, że go namierzą, nawet
        zgarną - za co go skarzą? Czy znajdą się świadkowie oskarżenia? Kogo on
        skrzywdził? On tylko wyrażał swoje poglądy zgodnie z wolnością słowa.
        Uprzedzę ewentualne ataki - absolutnie nie bronię tego człowieka, który ma
        bardzo poważne problemy z psychiką.
        Złapać go i co? To nie te czasy, że jest człowiek to i paragraf się znajdzie.
        Musimy mieć podstawy prawne. I to jest główny wniosek, który nasuwa się po tym
        artykule - bardzo ważnym, swoją drogą, bo otwierającym oczy na nowy problem.

        Pozdrawiam
        Monika
    • kaitie :( 02.05.06, 23:07
      CO ZA DEWIANT!!!!
      • dragonais Re: :( 02.05.06, 23:32
        "Pedofile na całym świecie próbują udowodnić, że nie tylko nie szkodzą
        dzieciom, ale wręcz pomagają im się szybciej rozwijać i łatwiej dorastać."

        Jak można tak mówić wobec dzieci, które nie mają pojęcia co rządzi tym światem,
        nie mające doświadczenia??

        Nasuwa mi się jedno słowo : O K****A.
    • wlodzimierz.ilicz Redakcja GW dziś upowszechnia pederastię, jutro 02.05.06, 23:35
      pedofilię.
      To tylko przecież kwestia umówienia się w chętnym do eksperymentów i "wolności"
      towarzystwie co jest be a co cacy.
      • moon5 Re: Redakcja GW dziś upowszechnia pederastię, jut 03.05.06, 02:46
        Dlaczego "AKCJA PAJACYK-nakarm głodne dziecko!" reklamuje się na stronie
        misiaczka?Poza tym strona pedofila jest na drugim miejscu na liście Polskie
        Strony Przeciwko Homofobii.Chyba misiaczek sam stworzyłtę listę.

      • multanka Re: Redakcja GW dziś upowszechnia pederastię, jut 06.05.06, 14:27
        Zgadzam się w 100 %. Jeszcze trochę pracy u podstaw a za parę lat będą
        organizowane parady równości "dobrych pedofili" Gratuluję pomysłu !
        Z utęsknieniem czekam na artykuł o dobrym zoofilu, dobrym nekrofilu... i innych
        dobrych... I ciekawą dyskusję na forum gdzie będą się produkowały "otwarte
        umysły"
        Gazeta sięga dna, w zasadzie chyba je już osiągnęła. Moje gratulacje.
        • gaika Re: Redakcja GW dziś upowszechnia pederastię, jut 06.05.06, 22:04
          multanka napisała:

          > Zgadzam się w 100 %. Jeszcze trochę pracy u podstaw a za parę lat będą
          > organizowane parady równości "dobrych pedofili" Gratuluję pomysłu !
          > Z utęsknieniem czekam na artykuł o dobrym zoofilu, dobrym nekrofilu... i
          innych
          >
          > dobrych... I ciekawą dyskusję na forum gdzie będą się produkowały "otwarte
          > umysły"
          > Gazeta sięga dna, w zasadzie chyba je już osiągnęła. Moje gratulacje.

          Gazeta pokazuje, a nie propaguje. Chodzi o wyczulenie społeczne
          na "zmiękczanie" pedofilii oraz zapoznanie rodziców z wyrafinowanymi metodami
          jakie stosują pedofile dla osaczenia dziecka. Jeśli o tym nie będzie się mówić,
          tym łatwiej będzie im działać.
    • paskudaprawdziwa dobry pedofil - dobre zlo 03.05.06, 00:00
      Spolecznego przyzwlenia na pedofilie NIE POWINNO BYC!


      DOROSLY, DOJRZALY człowiek nie szuka i marzy o seksie z dziecmi.
      Dziecko dla DOROSLEGO, DOJRZALEGO człowieka maja byc dzieckiem,
      a nie seksualnym partnerem/partnerka.

      Ta NORMA powinna byc zachowana, bez wzgleduna to jak cywilizacyjnie rozwinie
      sie nasz swiat, bez wzledu na tak jak normy dzisieje straca racja bytu za 100
      lat.

      KONLUDUJAC--
    • hugonex Są trzy odmiany dobrego pedofila: 03.05.06, 01:31
      Są trzy odmiany dobrego pedofila:
      1) martwy pedofil
      2) wykastrowany pedofil
      3) zamknięty pedofil (od biedy)
      • gwoopie Histeria i bajka psychologiczna "Melon Hunting" 03.05.06, 17:53
        Jest taka bajka psychologiczna/przypowiesc o tym, jak ludzie wierza w zabobony
        i nie mozna im wprost powiedziec, ze ich przekonania sa glupie. Najpierw trzeba
        udawac, ze czlowiek sie z nimi zgadza, a dopiero potem, powoli, jak nabiora
        zaufania, mozna im powiedziec, ze boja sie niepotrzebnie.
        Jesli przez tysiaclecia wiek inicjacji seksualnej byl okolo wieku dojrzewania,
        to wiadomo, ze obecna histeria (wynikla glownie z obsesji seksualnych kosciola,
        skladajacego sie albo z frustratow albo z hipokrytow), musi runac pod naporem
        BIOLOGII.
        Tyle histerycznych maili, ktore malo wnosza do dyskusji.
        Oto bajka "Melon Hunting":
        Once upon a time, there was a man who strayed from his own country into the
        world known as the Land of Fools. He soon saw a number of people flying in
        terror from a field where they had been trying to reap wheat. "There is a
        monster in the field", they told him. He looked and saw that it was a
        watermelon. He offered to kill the monster for them. When he had cut the melon
        from it's stalk, he took a slice and began to eat it. The people became even
        more frightened of him than they had been of the melon. They drove him away
        with pitchforks, crying "He will kill us next, unless we get rid of him."

        It so happened that at another time another man strayed into the Land of Fools,
        and the same thing happened to him. But instead of offering to help them with
        the monster he agreed with them that it must be dangerous, and by tip toeing
        away from it with them, he gained their confidence.

        He spent a long time with them in their houses until he could teach them,
        little by little, the basic facts which would enable them not only to lose
        their fear of watermelons, but even to cultivate them themselves.

        - Idries Shah, The Way of the Sufi

        • niepytana Re: Histeria i bajka psychologiczna "Melon Huntin 03.05.06, 21:28
          gwoopie napisał:

          Blah, blah, blah...

          So what the hell are you sayin'?

          1. Wiek inicjacji seksualnej moze i byl okolo wieku dojzewania, ale kiedy byl
          wiek dojrzewania, bo napewno nie w wieku 6 czy 7 lat.

          2. Inicjacja seksualna nie odbywala sie miedzy 14latkiem i udajacym jego/jej
          przyjaciela 40latkiem. Raczej pomiedzy dwojgiem rowniesnikow. I przyznasz chyba
          ze smaczniejsze sa "zabawy w doktora" miedzy rowniesnikami niz miedzy naiwnym
          malolatem a sliniacym sie z potrzeby starym koniem.

          3. Dzieci dojrzewaja teraz wczesnie. A moze lepiej, ich organy plciowe,
          rozrodcze dojzewaja, ale nie idzie to w parze z ich psychika. Dajmy na to ze ja
          zaczelam miesiaczkowac jako 9letnia dziewczyna. Uwierz mi ze psychicznie daleko
          mi bylo do potrzeb seksualnych i caly ten pomysl ze teraz jestem gotowa
          fizycznie na rozmnazanie przyprawial mnie o mdlosci. Fakt faktem w wieku 14, 15
          lat pojawila sie potrzeba na sex w roznych formach, ale nigdy przenigdy sex z
          doroslym dwa razy ode mnie starszym ktory postrzegalby mnie jako mala
          dziewczynke. Mloda kobiete ok, ale nie mala dziewczynke, kapujesz?
    • siasiuszek Re: Mówi, że jest dobrym pedofilem 04.05.06, 19:23
      Wysłałam do moderatorów prośbę o skasowanie tego wątku. Nie ma, co dawać tuby
      dla chorych pedofilów.
      • acorns Cenzury się zachciało? Łukaszenka czeka... 04.05.06, 19:47
        Przyjmie Cię z otwartymi rękami. A jak się będzie cieszył, że Polacy emigrują
        na Białoruś. Może nawet dostaniesz pracę w jakiejś rządowej instytucji służacej
        do wyłapywania treści niezgodnych z obowiązującymi poglądami i linią
        polityczną. Ale na razie jesteśmy w Polsce gdzie jest wolność słowa i nawet
        pedofil może się wypowiedzieć. I zawsze będę tu po jego stronie pomimo że nie
        lubię pedofilów tak samo jak homoseksualistów. Nie bronię w tym momencie tego
        co on robi, tylko bronię wolności wypowiedzi. A komu się to nie podoba niech
        nie czyta.
        • siasiuszek Re: Cenzury się zachciało? Łukaszenka czeka... 04.05.06, 21:32
          Również jestem przeciwna cenzurze, ale wszystko ma swoje granice. Jestem
          przeciwko propagowaniu zła. Przerażają mnie wypowiedzi na w tym wątku, bo co
          niektórym „dobrym” dewiantom mogą posłużyć jako usprawiedliwienie do uwiedzenia
          jakiegoś biednego dziecka. Bo w końcu nic złego nie robią, bo mają prawo. Nie
          stanowcze nie dla pedofilii nie mają prawa podnosić swoich obślizgłych
          zboczonych głów się. Nie mają prawa czuć się usprawiedliwieni. Bo to, co robią
          jest chore bez względu na to, co sobie sami wmawiają. Nie wiem, po co w tym
          wątku tyle razy pojawia się adres strony misiaczka. Czy komuś tu przypadkiem
          nie zależy na propagowaniu tej strony????
          • acorns Re: Cenzury się zachciało? Łukaszenka czeka... 04.05.06, 22:26
            Zacznijmy od tego, że pedofilia nie jest tematem tabu i o niej powinno się
            dyskutować. I nie ma to być dyskusja na poziomie przedszkola, czyli kto co by
            pedofilowi uciął i co by zrobił jakby go dorwał w swoje ręce. Bo to żaden
            argument i w dodatku śmiesznie brzmi jak jest głoszony przez słabą kobietkę,
            która straci przytomność po jednym ciosie tego pedofila, któremu przed chwilą
            chciała obciąć jajka. To nie ma być również dyskusja na poziomie "Faktu", czyli
            lanie wody przeplatane epitetami, zero treści i w dodatku obraźliwe dla grupy
            ludzi zwanych naturystami, bo redaktorkowi myli się naturyzm z pornografią. To
            ma być dyskusja prowadząca do prawdziwego poznania tego problemu, jego istoty,
            jego źródeł. Strona Misiaczka i jej propagowanie jest ogromnym krokiem naprzód
            w kierunku poznania i przyjrzenia się temu czym pedofilia jest. I nie tylko
            temu. Misiaczek bezlitośnie piętnuje krzywdy jaką wyrządzają dzieciom obrońcy
            moralności, daje lekcje rodzicom jak powinni traktować swoje dzieci i pokazuje
            jak bardzo dziennikarze są nierzetelni pisząc o pedofilii. Kasa za wierszówkę
            sprawia, że traktują czytelników jak kmiotów, pisząc to właśnie jak dla
            kmiotów. A obrońcy moralności dowalają swoje. Dlaczego na przykład samotny
            mężczyzna nie może adoptować lub zaopiekować się dziewczynką taką jak Emilka o
            której pisałem w wielu postach tutaj? To taka tajemnica Poliszynela, ale
            wszyscy wiedzą, że to od razu wzbudza podejrzenie obrońców moralności. Od razu
            im to śmierdzi pedofilią. Odczłowieczają ludzi krzywdząc w ten sposób nie tylko
            ich, ale również dzieci. Dzieci nawet dużo bardziej, bo ja mam pełną lodówkę,
            wygodne łózko i nikt się nade mną nie znęca. Zaangażowałem się w ten temat,
            ponieważ ten problem dotyczy także mnie jako mężczyzny nie będącego w związku
            małżeńskim. Pomijając już absurdalne przepisy dot. niekaralności, źródeł
            dochodu i warunków lokalowych, tak jakby takiemu porzuconemu dziecku
            najbardziej do szczęścia potrzebne były metraże mieszkania i stała praca
            opiekuna. Bardzo chciałbym zaopiekować się Emilką, a nie mogę bo z założenia
            jestem podejrzany o pedofilię i tak też będą mnie traktować wszyscy zaczynając
            od personelu placówki opiekuńczo - wychowawczej, na sądzie rodzinnym kończąc. I
            to trzeba zmienić. Nawet jeśli dzieckiem zaopiekuje się pedofil to przecież nie
            ma wolnej amerykanki, że zabiera dziecko i robi co chce. Czy naprawdę nie da
            się poznać, że dziecko jest wykorzystywane seksualnie? Da się. Jeśli pedofil
            nie wykorzystuje seksualnie dziecka pozostającego pod jego opieką i jest dla
            niego taki jak napisał to Misiaczek w "Kodeksie Dobrego Pedofila" to mamy
            szczęśliwe dziecko z szansą na normalne życie i fajne dzieciństwo. Może nie
            takie jak by było z własną rodziną, ale bez porównania lepsze niż w bidulu albo
            Pogotowiu Opiekuńczym. Czas się pozbyć uprzedzeń do ludzi. Żaden człowiek nie
            jest nielegalny. Nielegalne są co najwyżej jego czyny. I z tego założenia
            należy wychodzić a nie kierować się uprzedzeniami.
            • siasiuszek Re: Cenzury się zachciało? Łukaszenka czeka... 04.05.06, 23:32
              Skoro tak ci zależy na adopcji dziecka to walcz o prawo samotnych mężczyzn do
              adopcji a nie uwiarygodniaj misiaczka. Pedofilia to podobno choroba, naprawdę
              wierzysz, że taka osoba powstrzymałaby się przed skrzywdzeniem dziecka, które
              pozostawałoby pod jego opiekom. Wszelkimi drogami dążyłaby do zaspokojenia się
              seksualnie be względu na dobro dziecka. Powiedz mi, jaką to lekcje dał ci ten
              misiaczek, co? Chyba tylko taką jak podstępem dostać to, czego pragnie. Nie ma
              dobrych pedofilii nie wierz w takie bzdury. Misiaczek jak każdy człowiek
              próbuje znaleźć usprawiedliwienie dla swoich czynów, dlatego też stworzył ten
              mit. I jeżeli zależy ci cokolwiek na dzieciach to nie dopuszczaj żeby takie
              osoby jak misiaczek próbowały za pomocą bzdurnych argumentów znaleźć
              usprawiedliwienie dla swoich zboczeń. Ja znam taką ofiarę „dobrego” pedofila ma
              teraz problemy emocjonalne, seksualne problemy z poczuciem własnej wartości.
              Mam nadzieje ze twoich dzieci coś takiego nie spodka. Ale właśnie, dlatego
              należy takich osobników tempić i nie pozwalać im żeby czuli się w jakikolwiek
              sposób usprawiedliwieni.
              • ciocia_luta a ja teraz niecierpliwie czekam 05.05.06, 00:24
                Po tej arcyciekawej dyskusji czekam na strony :
                dobrych złodziei,
                dobrych seryjnych morderców,
                dobrych i szlachetnych gwałcicieli...
                kochajacych zwierzeta dobrych zoofilów
                i wszelkich innych przestepców, którzy propagować bedą swoje rzemiosło i
                zboczenia (och pardą - pasje, niespelnione uczucia, albo choroby) na łamach i w
                internecie licząc na uszanowanie praw człowieka i poklask prawdziwych demokratów

                Dobry pedofil, to pedofil na leczeniu, albo w odosobnieniu...Misiaczek jest
                niezły w retoryce, jest niezły warsztatowo w perswazji, i być może na niektórych
                ta retoryka działa.
                W końcu kazdy alkoholik pije bo musi (albo się wstydzi, wiec pije - jakiez to
                chwytające za serce, literackie usprawiedliwienie)i ma na to miliony
                usprawiedliwień, i kazdy inny - holik podobnie. Tu Misiaczek usprawiedliwia
                swoje zboczenia, nie on sie nie chce leczyc, on jest przecież w porzo, on kocha
                dzieci, on sobie niczego do zarzucenia nie ma , jakież to typowe... cały świat
                jest zły, paranoiczny, etc. jedynie gwiazda misiaczkowa błyszczy nieskalanym
                czystym blaskiem, on - ten honorowy, szlachetny rycerz pedofilii...(tej dobrej)
                srutu tutu pęczek drutu, a jak ktos woli historycznie (jakieś brednie
                uzasadniające historycznie pedofilie tez sie tu pojawiły, ale swiadczą wyłacznie
                o nieuctwie powołujących się) sralis - mazgalis referendum duptum.

                dobre przestepstwo - rotfl






              • acorns Re: Cenzury się zachciało? Łukaszenka czeka... 05.05.06, 15:30
                > Skoro tak ci zalezy na adopcji dziecka to walcz o prawo samotnych mezczyzn do
                > adopcji a nie uwiarygodniaj misiaczka.

                Ta walka nie ma sensu bez zmiany zapatrywań na samotnego mężczyznę chcącego
                zaopiekować się dzieckiem. Uwiarygodnienie Misiaczka znacznie ułatwi tę zmianę.
                Nie od razu, ale ułatwi.

                > Pedofilia to podobno choroba, naprawde wierzysz, ze taka osoba powstrzymalaby
                > sie przed skrzywdzeniem dziecka, które pozostawaloby pod jego opiekom

                Nie można niczego zakładać z góry. Dziecko jest chronione przez państwo i za
                skrzywdzenie tego dziecka pedofil trafi na wiele lat do pierdla. Poza tym jak
                już kilka razy mówiłem, nie możemy odczłowieczać pedofila. On też ma uczucia.
                Jeśli kocha to nie skrzywdzi osoby którą kocha. Jest oczywiście otwarta kwestia
                czy silniejsza będzie miłość czy pożądanie, bo w przypadku pedofilii albo
                realizuje się jedno albo drugie. Tym samym można dojść do wniosku, że pedofil
                nigdy nie będzie do końca szczęśliwym człowiekiem.

                > Wszelkimi drogami dazylaby do zaspokojenia sie seksualnie be wzgledu na dobro
                > dziecka

                Znów zakładasz coś z góry i z góry wydajesz wyrok. A to błąd. Skreślasz ludzi
                nie dając im szansy.

                > Powiedz mi, jaka to lekcje dal ci ten misiaczek, co?

                Mi żadnej. Ja od dawna mówię to co on mówi. Z tą różncą, że ze mną się ludzie
                się częściej zgadzają, bo nie jestem pedofilem.

                > Ja znam taka ofiare „dobrego” pedofila ma teraz problemy emocjonalne,
                > seksualne problemy z poczuciem wlasnej wartosci.

                Co to są "seksualne problemy z poczuciem własnej wartości"?
                Problemy emocjonalne, problemy z budowaniem związków, niskie poczucie własnej
                wartości mają też wychowankowie domów dziecka. Dodatkowo też mają spaczoną
                wizję świata. I spędzając dzieciństwo w bidulu problemy te będą mieć na bank.
                Spędzając dzieciństwo pod opieką pedofila NIE WYKORZYSTUJĄCEGO ICH SEKSUALNIE
                mają ogromną szansę uniknąć tych problemów.
                • gaika Re: Przytomności umysłu Acornsie 05.05.06, 17:01
                  acorns napisał:

                  >Poza tym jak
                  >już kilka razy mówiłem, nie możemy odczłowieczać pedofila. On też ma uczucia.

                  Wzruszyłam się do łez. Na ołtarzu potrzeb pedofila złóżmy paru kilkulatków?
                  A czy Ty rozumiesz dlaczego oni najczęściej "opiekują" się dziećmi
                  zaniedbanymi? Bo mają do nich łatwy dostęp, bo te dzieci bywają głodne i
                  złaknione zainteresowania. A przede wszystkim nikt nie czuwa nad ich
                  bezpieczeństwem. Proceder wykorzystywania seksualnego dzieci jest uprawiany
                  wszędzie i niezwykle dochodowy. "Zmiękczanie" krzywdy tych dzieciaków jest po
                  prostu draństwem.

                  >Jeśli kocha to nie skrzywdzi osoby którą kocha. Jest oczywiście otwarta
                  kwestia
                  >czy silniejsza będzie miłość czy pożądanie, bo w przypadku pedofilii albo
                  >realizuje się jedno albo drugie.

                  Zdefiniujmy : "Pedofilia - dewiacja seksualna polegająca na odczuwaniu
                  satysfakcji seksualnej tylko w kontaktach z osobnikami młodymi nie
                  posiadającymi drugo- i trzecio-rzędowych cech płciowych". W definicji zawarta
                  jest istota rzeczy i Twoje bajanie o dobrych, bezinteresownych pedofilach jest
                  czystym absurdem.
                  Misiaczek jest typowym przedstawicielem tej grupy (nie jakąś dobrą odmianą).
                  Większość pedofilów tak się zachowuje i tak działa. Przemoc jest tu marginesem
                  tak jak i w każdej innej konfiguracji. Pedofile są zazwyczaj łagodni i nie
                  chodzi im *wyłącznie* o seks, bo czerpią przyjemność z obcowania z dziećmi.
                  Jednak jest on zasadniczym celem. Oni czesto kochają te dzieci i w konsekwencji
                  wykorzystują seksualnie, niby dla ich dobra i harmonijnego rozwoju. To nie
                  żadne objawienie i nowina, tylko typowe zachowanie. Nawiązanie kontaktu z
                  dzieckiem odbywa się na zasadzie relacji, którą Ty nazywasz opieką, a w
                  rzeczywistości jest zwykłym urabianiem ofiary.

                  >Spędzając dzieciństwo pod opieką pedofila NIE WYKORZYSTUJĄCEGO ICH SEKSUALNIE
                  >mają ogromną szansę uniknąć tych problemów.

                  Osoba opiekująca się dzieckiem, ale nie wykorzystująca go seksualnie NIE JEST
                  PEDOFILEM.
                  • gaika Re: Przytomności umysłu Acornsie c.d. 05.05.06, 19:19
                    acorns napisał:

                    >Jestem jak najbardziej za istnieniem tej strony głównie dlatego, żeby bronić
                    >wolności wypowiedzi. W wolnym kraju każdy ma prawo głosu. Pedofil także. "Mały
                    >Książę" oferuje też bardzo interesujący dział - "Etyka mediów" bezlitośnie
                    >wytykający manipulowanie informacjami w wykonaniu między innymi
                    >szmatławca "Fakt". Skoro "Fakt" ma prawo w tak karczemny sposób atakować
                    >pedofilów, to strona "Mały książę" czy "Lolitabu" ma prawo ich bronić. Próba
                    >zamknięcia gęby jednym lub drugim to jest zamach na demokrację i wolność
                    słowa.

                    Naiwnyś Acornsie jak te małe dzieci wykorzystywane przez "dobrych" dupków.
                    Jeżeli uważasz, ze trzeba chronić ludzi, którzy zgodnie z dzisiejszą wiedzą
                    głęboko krzywdzą dzieci, to ja jestem za histerią i nagłaśnianiem i
                    przesadzaniem właśnie po to, żeby słabsze istoty ochronić.
                    Przestań wreszcie czytać szmatławce i jeśli rzeczywiście chcesz wiedzy to
                    zainteresuj się publikacjami poważniejszymi. Odbijasz się od ściany do ściany.
                    Informacje pobierasz albo z brukowców albo od "dobrych" pedofilów. Nie chcesz
                    zrozumieć(w poprzedniej dyskusji już o tym pisałam), ze mówimy tu o DZIECIACH.
                    Ich prawem, a obowiązkiem dorosłych, jest ochrona. One są niedojrzale
                    emocjonalnie, fizycznie, nie reprezentują się prawnie, nie maja praw wyborczych
                    i nie płacą samodzielnie podatków. Demokracja polega miedzy innymi na ochronie
                    słabszych. Tymi słabszymi są właśnie dzieci. Nie możesz przykładać miary takiej
                    dla do ludzi dorosłych, bo to głębokie nadużycie. Dziecko nie podejmuje tu
                    świadomych decyzji, bo nie jest do nich przygotowane. Istnienie takiej strony
                    *jest* szkodliwe dla dzieci. To prosta instrukcja : jak molestować i nie być
                    ukaranym. Chcesz lepiej zrozumieć mechanizm działania tej strony, dokształć
                    się.
                    I demokracja nie polega na tym, ze wszystko jest dozwolone.

                    >Ja jestem zdania, że nie należy zamykać nikomu gęby, tylko dyskutować na
                    tematy
                    >nawet tak drażliwe jak pedofilia.

                    To nie jest "drażliwy" temat, ale przestępstwo.

                    > Ale dyskutować na argumenty, a nie na przeplatany inwektywami bełkot.

                    Dorosły facet nie może być tak naiwny! Jeszcze raz apeluję: dokształć się!
                    Jesteś doskonałym przykładem na to, jak ta strona jest szkodliwa.

                    Czy zadałeś sobie pytanie czemu służy ten "kodeks"? Jaki jest cel realizowania
                    tych punktów? I nie bajaj, ze tu nic nie jest karalne, bo karalny jest
                    seksualny kontakt z dzieckiem, nawet jeżeli dziecko wyrazi na to zgodę
                    i "wyjdzie to z jego strony". Być może nie czujesz się manipulowany, ale
                    jesteś. Powoduje to brak wiedzy również na temat prawidłowości rozwojowych
                    dzieci.
                    Uważasz, ze lekarstwem na patologie w rodzinie są pedofile? Jeśli ktoś jest
                    pedofilem, to jego zainteresowania *seksualne* dotyczą dzieci. Taka jest
                    definicja. Co tu gadać o czystej przyjaźni z dzieckiem skoro określa się siebie
                    samego jako pedofila? Apeluję do Twojej logiki Acorns. Czysta przyjaźń to nie
                    pedofilia.

                    >Jak dla mnie najkorzystniejsza w tym momencie dla wspomnianej dziewczyny
                    będzie
                    >przyjaźń z taz. pozytywnym pedofilem. Brzmi strasznie, ale taka jest prawda. I
                    >wcale nawet nie trzeba być pedofilem, żeby takiego obcego dzieciaka wziąć pod
                    >opiekę, zaprosić na obiad, wrzucić jego ciuchy do swojej pralki, pozwolić mu
                    >się wykąpać, pomóc w nauce jak ma problemy, na weekend zabrać.

                    Nie ma pozytywnej pedofilii!!!!! Pedofilia jest wykorzystaniem seksualnym
                    dziecka. Jeżeli pedofil deklaruje pomoc, to jego cel jest oczywisty. I tu
                    dyskusja dotyczy "opieki" pedofila, a nie pomocy w ogóle.
                    Mam wrażenie, ze to Ty masz problem z rozróżnieniem miedzy tym co w porządku, a
                    tym co przekracza granice. To Tobie się wydaje, ze wszędzie będzie się wietrzyć
                    pedofilię i ze mamy psychozę. Nie popadam w psychozę i nie spotkałam się z
                    histerią. Wiedza jest do tego kluczem.
                    Mam wrażenie, ze nie umiesz zakreślić ram swojej pseudotolerancji. Wydaje Ci
                    się (nie po raz pierwszy), ze łamiesz jakieś tabu, jesteś nowoczesny i do
                    przodu. Miesza Ci się wszystko równo: prawa z krzywdą dziecka, a demokracja z
                    bezhołowiem.

                    > Potem idzie do szkoły, do I Komunii św. A za 2
                    >lata widzę tę samą dziewczynkę z papierosem i włóczącą się z lumpami, a moja
                    >osobista córka mówi mi, że tamta już ćpa, że o seksie nie wspomnę.

                    I pedofil ją od tego uratuje? Ręce mi opadają.
                    A wiesz,ze dzieci deprawowane deprawują potem inne dzieci jako dorośli. No i
                    jeszcze się prostytuują.To gdzie tu masz zysk dla tego dziecka? Bo parę razy
                    dostanie cukierka?

                    >Co więc stoi na przeszkodzie, żeby w którymś momencie
                    >zamiast kolejnej pani Larysy nie pojawił się pan Grzesio, który da dziecku to,
                    >czego nie dają mu rodzice - choć trochę uwagi, zrozumienia, bliskości?

                    Jeżeli masz na myśli pedofila, to wszystko stoi na przeszkodzie. Pedofilia to
                    zaspokajanie potrzeb seksualnych przy pomocy dzieci, w mniej lub bardziej
                    zakamuflowany sposób. Nie mówimy tu o świętych Mikołajach, tylko przestępcach.
                    Nie jestem w stanie przeczytać całego wątku i odnieść się do wszystkich
                    wypowiedzi, ale błagam przestań takie bzdury pisać, ze tu o dobro dziecka
                    chodzi. W jaki sposób chcesz to udowodnić? Z iloma dorosłymi, z iloma dziećmi
                    wykorzystanymi seksualnie miałeś do czynienia? Co wiesz i co rozumiesz ze
                    szkód, które się dokonują. Czyżby nic?

                    >O to to już trzeba by spytać samego pedofila. Mi się wydaje, że jak oboje mają
                    >ze sobą dobry kontakt tak jak ja mam z Młodą, to nastolatek się nie zbuntuje
                    bo
                    >i przeciw czemu? Albo będzie to bunt taki jak w przypadku Młodej - przeciw
                    >systemowi.

                    Już Ci pisałam, ze bunt jest wpisany w dojrzewanie. Nie oznacza wyłącznie
                    reakcji na złe stosunki w domu. W taki sposób dzieci się separują od rodziców,
                    wchodzą w dorosłość, stają niezależne. Inaczej zawsze pozostaną związane
                    pępowiną i nieszczęśliwe. A powód do buntu można znaleźć łatwo, np.: "dlaczego
                    zabrałeś mi dzieciństwo?"

                    >Myślę, że jeśli nie sprowadzimy tej całej przyjaźni czy związku wyłącznie na
                    >płaszczyznę fizyczności, to problemu nie będzie.

                    O czym Ty mówisz???? Pedofila nie interesują rozwinięte fizycznie dzieci. Na
                    tym właśnie polega pedofilia.

                    >Ja wychodzę z takiego samego założenia. Nie opieram tego bynajmniej na
                    pięknych
                    >słowach. Tylko po pierwsze - nie odczłowieczam pedofila, a więc jako człowiek
                    >nie tylko z nazwy ma uczucia i tak jak ja kocham swoją dziewczynę, tak on
                    kocha
                    >małych chłopców.

                    Co ma piernik do wiatraka? Jak możesz porównywać związek dorosłych ludzi z
                    manipulacją dzieckiem? Smutne to, ze dorosły facet, ojciec dziecku, dal się
                    ująć "argumentom" pedofila. Wyraźnie nie rozumiesz problemu, znasz go zbyt
                    powierzchownie.
                    • acorns Re: Przytomności umysłu Acornsie c.d. 05.05.06, 21:25
                      Zacznijmy od kilku założeń, które ja przyjąłem na samym początku i na których
                      bazuję:

                      1. Żaden człowiek nie jest nielegalny (pedofil także). Nielegalne są kontakty
                      seksualne z małoletnim poniżej 15 roku życia. Czyli samo bycie pedofilem nie
                      stanowi przestępstwa.

                      2. Oddzielam zupełnie kwestię opieki nad dzieckiem od seksualnej sfery życia
                      opiekuna.

                      3. Jak opiekujący się dzieckiem pedofil wykorzysta go seksualnie, to wymiar
                      sprawiedliwości zadziała i pedofil pójdzie siedzieć.

                      > A czy Ty rozumiesz dlaczego oni najczesciej "opiekuja" sie dziecmi
                      > zaniedbanymi? Bo maja do nich latwy dostep, bo te dzieci bywaja glodne i
                      > zlaknione zainteresowania. A przede wszystkim nikt nie czuwa nad ich
                      > bezpieczenstwem.

                      Ja wiem o tym. I wcale nie miałem tu na myśli zabierania przez pedofila takich
                      dzieci z ulicy bez żadnej kontroli. Myślałem raczej o wdrożeniu programu przez
                      placówki wychowawczo -opiekuńcze. Program polegałby na tym, że zgłaszaliby się
                      chętni do opieki nad tymi dziećmi i zabrania ich do siebie. Chętni nie byliby
                      segregowani pod względem płci, wieku (warunek - zdolność do czynności prawnych,
                      czyli pełnoletność), sytuacji materialnej czy orientacji seksualnej.
                      Przechodziliby natomast odpowiednie szkolenie przygotowujące ich do pracy z
                      takimi dziećmi. A żeby pracownikom ośrodków się nie nudziło, sprawowaliby
                      pieczę nad tą opieką. Forma - do ustalenia. Tak więc pedofil nie mógłby
                      popełnić przestępstwa określonego w art. 200 Kodeksu Karnego, ponieważ sprawa
                      błyskawicznie wyszłaby na jaw. A dopóki przestępstwa nie popełni, jest takim
                      samym człowiekiem jak my.

                      > Oni czesto kochaja te dzieci i w konsekwencji wykorzystuja seksualnie, niby
                      > dla ich dobra i harmonijnego rozwoju. To nie zadne objawienie i nowina, tylko
                      > typowe zachowanie.
                      > Nawiazanie kontaktu z dzieckiem odbywa sie na zasadzie relacji, która Ty
                      > nazywasz opieka, a w rzeczywistosci jest zwyklym urabianiem ofiary.

                      Czyli w konsekwencji lecą z art. 200 KK. - Kto obcuje płciowo z małoletnim
                      poniżej lat 15... Dopóki przestępstwo nie jest udowodnione i nie zapadł w tej
                      sprawie prawomocny wyrok, istnieje domniemanie niewinności. Dlatego też nie
                      oskarżam ludzi o coś, czego jeszcze nie zrobili, a mogą zrobić. W takim razie
                      ja powinienem siedzieć za gwałt, ponieważ mogę to w każdej chwili zrobić.

                      > Osoba opiekujaca sie dzieckiem, ale nie wykorzystujaca go seksualnie NIE JEST
                      > PEDOFILEM.

                      To jest sprzeczne z definicją pedofilii, którą tu przytaczasz - "Pedofilia -
                      dewiacja seksualna polegająca na odczuwaniu satysfakcji seksualnej tylko w
                      kontaktach z osobnikami młodymi nie posiadającymi drugo- i trzecio-rzędowych
                      cech płciowych". Czyli w takim razie pedofilem jest człowiek, który odczuwa
                      satysfakcię seksualną tylko z dziećmi, czy pedofilem jest człowiek, który
                      dopuścił się kontaktu seksualnego z dzieckiem a samo posiadanie takich
                      skłonności nie czyni z człowieka pedofila?

                      > Jezeli uwazasz, ze trzeba chronic ludzi, którzy zgodnie z dzisiejsza wiedza
                      > gleboko krzywdza dzieci, to ja jestem za histeria i naglasnianiem i
                      > przesadzaniem wlasnie po to, zeby slabsze istoty ochronic.

                      No to je chronić konsekwentnie przed każdą krzywdą a nie tak wybiórczo. Pedofil
                      jest be, ale terror w Pogotowiu Opiekuńczym cacy?

                      > Przestan wreszcie czytac szmatlawce i jesli rzeczywiscie chcesz wiedzy to
                      > zainteresuj sie publikacjami powazniejszymi.

                      Czytałem między innymi prace dr Theodorusa Sandforta, ale powoływanie się na
                      niego grozi na tym forum śmiercią smile

                      > Istnienie takiej strony *jest* szkodliwe dla dzieci. To prosta instrukcja :
                      > jak molestowac i nie byc ukaranym. Chcesz lepiej zrozumiec mechanizm
                      > dzialania tej strony, doksztalc sie.

                      Taką samą instrukcją jest Kodeks Karny. On jasno określa za co jest kara. A co
                      nie jest zabronione, jest dozwolone. Strona Misiaczka to jest zbiór różnych
                      artykułów i publikacji plus przemyślenia własne autora strony, nie zawsze
                      słuszne.

                      > Czy zadales sobie pytanie czemu sluzy ten "kodeks"? Jaki jest cel
                      > realizowania tych punktów?

                      Ułożenie dobrych relacji z dzieckiem. Bycie jego przyjacielem. Bardzo dobry
                      kodeks. Uważam, że rodzice powinni sobie go spisać, nauczyć na pamięć i
                      powiesić nad łóżkiem.

                      > I nie bajaj, ze tu nic nie jest karalne, bo karalny jest seksualny kontakt z
                      > dzieckiem, nawet jezeli dziecko wyrazi na to zgode i "wyjdzie to z jego
                      > strony".

                      Punkt 22 - Nie popełniaj karalnych czynów pedofilskich!

                      > Byc moze nie czujesz sie manipulowany, ale jestes.

                      To Tobie się tak wydaje, bo z góry negujesz wszystko co mówi pedofil bez
                      względu czy ma rację czy nie.

                      > Uwazasz, ze lekarstwem na patologie w rodzinie sa pedofile? Jesli ktos jest
                      > pedofilem, to jego zainteresowania *seksualne* dotycza dzieci. Taka jest
                      > definicja. Co tu gadac o czystej przyjazni z dzieckiem skoro okresla sie
                      > siebie samego jako p7edofila?

                      Jeśli moim obiektem zainteresowania seksualnego są dziewczyny w wieku 16 - 28
                      to czy to oznacza, że nie mogę się z żadną przyjaźnić tak po prostu, tylko od
                      razu musi być seks albo wszystko ma zmierzać w stronę łóżka albo krzaków nad
                      Wisłą?

                      > Apeluje do Twojej logiki Acorns. Czysta przyjazn to nie pedofilia.

                      To zdefiniuj jeszcze pojęcie "pedofil". Ja przez słowo "pedofil" rozumiem
                      człowieka, dla którego dzieci są kimś takim jak dla mnie i dla lesbijek
                      kobiety, dla Ciebie i dla gejów mężczyźni, dla zoofilów zwierzęta.

                      > Nie ma pozytywnej pedofilii!!!!! Pedofilia jest wykorzystaniem seksualnym
                      > dziecka.

                      Znów mylisz pedofilię jako taką z czynami pedofilskimi. Przyjmując Twój punkt
                      widzenia przyznaję Ci rację.

                      > Jezeli pedofil deklaruje pomoc, to jego cel jest oczywisty. I tu dyskusja
                      > dotyczy "opieki" pedofila, a nie pomocy w ogóle.

                      Jeśli pomoc zadeklaruje bokser to czy koniecznie musi to oznaczać cios prawy
                      prosty? A jeśli ja przyjmę do swojego domu kobietę - ofiarę przemocy domowej, a
                      jej mężowi połamię gnaty za znęcanie się nad rodziną to czy cel tej pomocy
                      będzie dla Ciebie równie oczywisty? Zakładamy, że ta kobieta bardzo mi się
                      podoba.

                      > Miesza Ci sie wszystko równo: prawa z krzywda dziecka, a demokracja z
                      > bezholowiem.

                      Podobnie jak Tobie pedofilia z przestęstwami na tle pedofilskim.

                      > I pedofil ja od tego uratuje? Rece mi opadaja.

                      Jeśli nie dopuści się przestępstwa określonego w art. 200 K.K. i opiekę nad nią
                      będize sprawował należycie to tak.

                      > A wiesz,ze dzieci deprawowane deprawuja potem inne dzieci jako dorosli. No i
                      > jeszcze sie prostytuuja.

                      I masturbują się i piją wódkę i żygają po kątach i jeszcze zostają terrorystami
                      Al Kaidy smile
                      Stereotypy i tyle. To co ja robię z Młodą to zupełne zaprzeczenie tego co ze
                      mną robili rodzice. Reguły na to nie ma, a dzieci są w Domach Dziecka
                      deprawowane tak samo i często prostytuują się już jako nastolatki co sam
                      widziałem na własne oczy. O patologii trochę wiem bo miałem jej na Pradze
                      wystarczająco dużo.

                      > Jezeli masz na mysli pedofila, to wszystko stoi na przeszkodzie. Pedofilia to
                      > zaspokajanie potrzeb seksualnych przy pomocy dzieci, w mniej lub bardziej
                      > zakamuflowany sposób. Nie mówimy tu o swietych Mikolajach, tylko
                      > przestepcach.

                      No i znów mylisz pedofilię z przestępstwem na tle pedofilskim. Przecież osoby
                      skazanej za majtki nikt nie dopuści do opieki nad dziećmi.

                      > Z iloma doroslymi, z iloma dziecmi wykorzystanymi seksualnie miales do
                      > czynienia? Co wiesz i co rozumiesz ze szkód, które sie dokonuja. Czyzby nic?

                      Trzydzieści lat na Pradze Północ w okolicy zamieszkałej przez margines
                      społeczny. Gościłem takie dzieci w swoim domu. Rozumiem patologię i zasady
                      rządzące środowiskiem patologicznym.

                      > Juz Ci pisalam, ze bunt jest wpisany
                      • siasiuszek Re: Przytomności umysłu Acornsie c.d. 05.05.06, 22:34
                        A żeby pracownikom ośrodków się nie nudziło, sprawowaliby
                        > pieczę nad tą opieką. Forma - do ustalenia. Tak więc pedofil nie mógłby
                        > popełnić przestępstwa określonego w art. 200 Kodeksu Karnego, ponieważ sprawa
                        > błyskawicznie wyszłaby na jaw.

                        Tak, ciekawe? W jaki sposób? Dziecko na pewno o niczym nie powie już pedofil
                        się o to zatroszczy, nie powie choćby ze strachu o to ze straci dom. No chyba
                        ze pracownik ośrodka zamieszka razem z pedofilem i dzieckiem. Naprawdę tak
                        trudno ci to zrozumieć??? Nie umieszcza się lwa z królikiem w jednej klatce.
                        • acorns Re: Przytomności umysłu Acornsie c.d. 06.05.06, 13:15
                          > Tak, ciekawe? W jaki sposób? Dziecko na pewno o niczym nie powie już pedofil
                          > się o to zatroszczy, nie powie choćby ze strachu o to ze straci dom.

                          Czy nie poznałabyś po dziecku, że coś ukrywa, kręci i czegoś się wyraźnie boi?
                          Ja poznam po oczach i się nie pomylę. Pracownik socjalny pracujący z dziećmi
                          również powinien to potrafić.
                          • siasiuszek Re: Przytomności umysłu Acornsie c.d. 06.05.06, 15:48
                            Tak jasne pewien pracownik socjalny przez 1,5 roku nie zauważył, że pewien 4
                            letni chłopiec jest katowany przez ojczyma aż zakatował małego na śmierć.
                            Niestety wykorzystywanie seksualne dzieci jest o wiele bardziej mniej widoczne,
                            często nie wie o tym nawet najbliższa rodzina dziecka i jego przyjaciele. Jak
                            myślisz, dlaczego wiele z takich przypadków nigdy nie wyszło? Nie można narażać
                            na coś takiego dzieci szczególnie, że jak pedofil chce wziąć dziecko to ma w
                            tym określony cel.
                            • croyance Re: Przytomności umysłu Acornsie c.d. 06.05.06, 22:53
                              Niekoniecznie ma "okreslony cel" - moze naiwnie wierze w ludzi, ale - jak
                              wspomnial Acorns - pedofil tez czlowiek, i jak oprocz swoich sklonnosci ma cos
                              jeszcze pod kopula, to potrafi sobie zycie ulozyc w rozny sposob.
                              Przywolywany przez Misiaczka Janusz Korczak podobno faktycznie mial pedofilskie
                              sklonnosci, ale zadnego dziecka nie skrzywdzil, bo oprocz pociagu seksualnego
                              mial jeszcze intelekt i morale. Sublimowal zreszta bardzo pieknie, co mozna
                              poczytac.
                              Uwazam, ze jest to mozliwe, chociaz znajac zycie, niezmiernie rzadkie.
                            • acorns Re: Przytomności umysłu Acornsie c.d. 06.05.06, 23:03
                              > Tak jasne pewien pracownik socjalny przez 1,5 roku nie zauważył, że pewien 4
                              > letni chłopiec jest katowany przez ojczyma aż zakatował małego na śmierć.

                              Jaki kraj tacy pracownicy socjalni niestety...
                              Niestety to dla mnie jeszcze jeden argument przemawiający na korzyść Misiaczka.
                              Jako pozytywny pedofil jest przynajmniej wrażliwy na krzywdę dziecka i
                              rozpoznałby na bank, że z Oskarem jest coś nie tak.

                              > szczególnie, że jak pedofil chce wziąć dziecko to ma w
                              > tym określony cel.

                              Skąd ta pewność? Czy ja pomagając jakiejś kobiecie od razu muszę mieć w tym
                              cel? A może mi po prostu szkoda, żeby ładna kobieta była krzywdzona i obiję
                              ryja jej mężowi - tyranowi, a krzywdzoną kobietę przyjmę pod swój dach dopóki
                              nie dostanie rozwodu i nie ułoży sobie życia od nowa?
                              • siasiuszek Re: Przytomności umysłu Acornsie c.d. 07.05.06, 10:41
                                Kończę dyskusje, to twoje odwracanie kota ogonem jest, co najmniej żenujące.
                                Mam wrażenie, że albo jesteś pedofilem i za wszelką cenę chcesz sobie i innym
                                udowodnić ze nie jesteś kanalią albo masz spore ograniczenia umysłowe i kiepską
                                wyobraźnie.
                                • acorns Re: Przytomności umysłu Acornsie c.d. 07.05.06, 12:15
                                  To kończ. Jak zaczynasz tak i kończysz. Tylko nienawiść i zaślepienie. Najpierw
                                  żądasz ograniczenia wolności słowa, a teraz wysuwasz bezpodstawne oskarżenia.
                                  Tym sposobem daleko nie zajdziemy.
                                  • mkolaczynska Re: Przytomności umysłu Acornsie c.d. 07.05.06, 16:09
                                    acorns napisał:

                                    Najpierw
                                    >
                                    > żądasz ograniczenia wolności słowa, a teraz wysuwasz bezpodstawne oskarżenia.
                                    > Tym sposobem daleko nie zajdziemy.
                                    A gdzie ty chcesz zajść właściwie? Do miejsca gdzie twoje 7 letnie dzieci będa
                                    bezkarnie namawiane na seks z miłym starszym panem, a może tam gdzie nie
                                    będziesz miał nawet prawa mówić swojemu dziecku nie wolno ci chodzić samemu z
                                    obcym człowiekiem, bo przecież jeśli dziekco chce to nie masz prawa mu
                                    zabraniać? Ono wybrało prawda?przecież ten pan jest taki miły.

                      • gaika Re: Przytomności umysłu Acornsie c.d. 06.05.06, 00:52
                        acorns napisał:

                        >1. Żaden człowiek nie jest nielegalny (pedofil także). Nielegalne są kontakty
                        >seksualne z małoletnim poniżej 15 roku życia. Czyli samo bycie pedofilem nie
                        >stanowi przestępstwa.

                        To znaczy masz na myśli teoretycznego pedofila-gawedziarza? Nie jestem
                        zwolenniczka polowania na czarownice i nie zamykałabym w wiezieniu nawet
                        gwałciciela, który nikogo nie zgwałcił, ani złodzieja, który niczego nie
                        ukradłwink

                        >2. Oddzielam zupełnie kwestię opieki nad dzieckiem od seksualnej sfery życia
                        >opiekuna.

                        Jak to zrobić w kontekście tej dyskusji? Rozmowa dotyczy pedofilii, a nie
                        dobrych, życzliwych ludzi, których obchodzi los zaniedbanego dziecka. Punkt
                        wyjściowy, to wypowiedz Misiaczka, a on nie odcina się od seksu z dziećmi tylko
                        pisze jak do niego doprowadzić, a nie być ukaranym. Oświadcza tez, ze seks
                        dorosłego z dzieckiem jest czymś dobrym. Nie bardzo interesują mnie tu Twoje
                        założenia, ale deklaracje Misiaczka. To jest działanie cwanego, a nie "dobrego"
                        pedofila, bo niejedna osoba dala się na to nabrać.

                        >3. Jak opiekujący się dzieckiem pedofil wykorzysta go seksualnie, to wymiar
                        >sprawiedliwości zadziała i pedofil pójdzie siedzieć.

                        A w jaki sposób wymiar się o tym dowie? A jak już się dowie, to jeszcze trzeba
                        udowodnić. I dlaczego właśnie pedofile maja się zajmować dziećmi?

                        >Ja wiem o tym. I wcale nie miałem tu na myśli zabierania przez pedofila takich
                        >dzieci z ulicy bez żadnej kontroli. Myślałem raczej o wdrożeniu programu przez
                        >placówki wychowawczo -opiekuńcze.

                        Ale dlaczego mówisz o tym w kontekście pedofilii, a nie generalnej potrzebie
                        wspierania zaniedbanych dzieci. Dlaczego w tej dyskusji, nie rozumiem.

                        >Program polegałby na tym, że zgłaszaliby się
                        >chętni do opieki nad tymi dziećmi i zabrania ich do siebie.

                        Ten mechanizm już istnieje i bywa, ze korzystają z niego pedofile, bo to
                        gwarantuje stały i regularny dostęp do dzieci.

                        >Tak więc pedofil nie mógłby
                        >popełnić przestępstwa określonego w art. 200 Kodeksu Karnego, ponieważ sprawa
                        >błyskawicznie wyszłaby na jaw.

                        W każdym domu musiałby siedzieć na okrągło pracownik socjalny.

                        > A dopóki przestępstwa nie popełni, jest takim
                        >samym człowiekiem jak my.

                        Nikt nie twierdzi, ze jest inaczej.

                        >Czyli w konsekwencji lecą z art. 200 KK. - Kto obcuje płciowo z małoletnim
                        >poniżej lat 15... Dopóki przestępstwo nie jest udowodnione i nie zapadł w tej
                        >sprawie prawomocny wyrok, istnieje domniemanie niewinności. Dlatego też nie
                        >oskarżam ludzi o coś, czego jeszcze nie zrobili, a mogą zrobić. W takim razie
                        >ja powinienem siedzieć za gwałt, ponieważ mogę to w każdej chwili zrobić.

                        Ale kto tu kogo oskarża?
                        Mówimy o facecie, który uważa, ze seks z dzieckiem jest w porządku. Uważam
                        wiec, ze jego strona działa na szkodę dzieci. Dodatkowo pedofile działają w
                        taki sposób, ze niezwykle trudno jest im złamanie prawa udowodnić. Wiążą dzieci
                        ze sobą emocjonalnie i jak dziecko może naskarżyć na dobrego wujka?

                        >To jest sprzeczne z definicją pedofilii, którą tu przytaczasz - "Pedofilia -
                        >dewiacja seksualna polegająca na odczuwaniu satysfakcji seksualnej tylko w
                        >kontaktach z osobnikami młodymi nie posiadającymi drugo- i trzecio-rzędowych
                        >cech płciowych". Czyli w takim razie pedofilem jest człowiek, który odczuwa
                        >satysfakcię seksualną tylko z dziećmi, czy pedofilem jest człowiek, który
                        >dopuścił się kontaktu seksualnego z dzieckiem a samo posiadanie takich
                        >skłonności nie czyni z człowieka pedofila?

                        Używamy pojęcia pedofilia dość umownie, bo generalnie chodzi o wykorzystanie
                        seksualne. Nie znajdziesz w KK pojęcia pedofilia, bo stosowane jest ono głównie
                        dla potrzeb psychologii i psychiatrii i w tym kontekście jest opisane. Ktoś kto
                        nie realizuje swoich potrzeb seksualnych z wykorzystaniem dzieci nie jest
                        pedofilem, tak jak gwałciciel, który nie gwałci nie jest gwałcicielem.

                        Karalne jest tez posiadanie pornografii dziecięcej, a przecież może dziecka nie
                        dotknąć.

                        >No to je chronić konsekwentnie przed każdą krzywdą a nie tak wybiórczo.
                        Pedofil
                        >jest be, ale terror w Pogotowiu Opiekuńczym cacy?

                        Pytam o czym jest artykuł? O pedofilu zmiękczającym problem wykorzystywania
                        seksualnego dzieci, czy Pogotowiu funkcjonującym bez żadnej kontroli?
                        • gaika Re: Przytomności umysłu Acornsie c.d. 06.05.06, 01:14
                          acorns napisał:

                          >Ułożenie dobrych relacji z dzieckiem. Bycie jego przyjacielem. Bardzo dobry
                          >kodeks. Uważam, że rodzice powinni sobie go spisać, nauczyć na pamięć i
                          >powiesić nad łóżkiem.

                          Nie mieszaj do tego rodziców. W rodzicielstwo wpisana jest miłość
                          bezinteresowna, tu mamy określony, użyteczny cel. I po co on ma sobie układać
                          takie świetne relacje? Bo może wkrótce sześciolatek zaproponuje mu seks?

                          > >I nie bajaj, ze tu nic nie jest karalne, bo karalny jest seksualny kontakt z
                          >> dzieckiem, nawet jezeli dziecko wyrazi na to zgode i "wyjdzie to z jego
                          >> strony".

                          >Punkt 22 - Nie popełniaj karalnych czynów pedofilskich!

                          Ależ to co napisałam powyżej wygłosił Misiaczek. Toż to jest karalne.

                          >To Tobie się tak wydaje, bo z góry negujesz wszystko co mówi pedofil bez
                          >względu czy ma rację czy nie.

                          W czym ma racje? Ze seks dziecka z dorosłym jest ok.?
                          Nie neguje z góry, a z dołu. Wiem jak działają i ten tutaj nie robi nic innego.
                          Po prostu tego nie widzisz. I właśnie o to mu chodziło.

                          >Jeśli moim obiektem zainteresowania seksualnego są dziewczyny w wieku 16 - 28
                          >to czy to oznacza, że nie mogę się z żadną przyjaźnić tak po prostu, tylko od
                          >razu musi być seks albo wszystko ma zmierzać w stronę łóżka albo krzaków nad
                          >Wisłą?

                          Po raz kolejny porównujesz dorosłe związki ze związkiem dorosłego z dzieckiem.
                          Seks nie został wykluczony, a wspaniale relacje z dzieckiem są dla tegoż
                          przykrywka

                          >To zdefiniuj jeszcze pojęcie "pedofil". Ja przez słowo "pedofil" rozumiem
                          >człowieka, dla którego dzieci są kimś takim jak dla mnie i dla lesbijek
                          >kobiety, dla Ciebie i dla gejów mężczyźni, dla zoofilów zwierzęta.

                          Pedofilia jest zaburzeniem, które charakteryzuje się intensywnym i
                          powtarzającym się popędem oraz seksualnymi fantazjami, w których realizacje
                          zaangażowane są dzieci, które nie osiągnęły wieku dojrzewania. Zachowanie jest
                          zwykle chroniczne i utrzymuje się przez długi okres czasu.

                          >Znów mylisz pedofilię jako taką z czynami pedofilskimi. Przyjmując Twój punkt
                          >widzenia przyznaję Ci rację.

                          Nie mylę, a posługuję się definicją kliniczną.
                          W kodeksie nie istnieją czyny pedofilne, a czynności seksualne.

                          > A jeśli ja przyjmę do swojego domu kobietę - ofiarę przemocy domowej, a
                          >jej mężowi połamię gnaty za znęcanie się nad rodziną to czy cel tej pomocy
                          >będzie dla Ciebie równie oczywisty? Zakładamy, że ta kobieta bardzo mi się
                          >podoba.

                          No i znowu : co ma piernik? Piszesz o związkach dorosłych. Ja nie zakladam, ze
                          ktoś zapraszając dziecko z domu dziecka do siebie, chce je z klucza
                          zdeprawować, bo niemożliwa byłaby adopcja. Odnoszę się do bałamutnych tekstów z
                          artykułu. Poczytaj co on deklaruje, a także w jaki sposób polują pedofile.

                          >Podobnie jak Tobie pedofilia z przestęstwami na tle pedofilskim.

                          Te sprawę już wyjaśniłam. Nic mi się nie myli, bo to określenie w Kodeksie nie
                          funkcjonuje, ja posługuję się definicja kliniczna.

                          > >A wiesz,ze dzieci deprawowane deprawuja potem inne dzieci jako dorosli. No i
                          >> jeszcze sie prostytuuja.

                          > Stereotypy i tyle.

                          A skąd wiesz?

                          Badania kliniczne, choć w tym przypadku dość ograniczone.

                          >No i znów mylisz pedofilię z przestępstwem na tle pedofilskim. Przecież osoby
                          >skazanej za majtki nikt nie dopuści do opieki nad dziećmi.

                          Niczego nie mylę. Jest to zaburzenie seksualne, nie gawędziarskie. Ktoś kto był
                          już skazany, będzie miał kłopot z domem dziecka, ale nie z ganiającym po
                          podwórku dzieckiem alkoholików. Ty myślisz, ze oni piszą podania do instytucji
                          państwowych?
                          Wyraznie chcesz zorganizowac akcje :"Wszyscy pedofile do domow dziecka i
                          osrodkow opiekunczych"wink

                          >Trzydzieści lat na Pradze Północ w okolicy zamieszkałej przez margines
                          >społeczny. Gościłem takie dzieci w swoim domu. Rozumiem patologię i zasady
                          >rządzące środowiskiem patologicznym.

                          Ja pytam o wykorzystanie seksualne, a to, mimo "histerii", bardzo rzadko
                          wychodzi na jaw.
                          • acorns Re: Przytomności umysłu Acornsie c.d. 06.05.06, 13:13
                            > To znaczy masz na mysli teoretycznego pedofila-gawedziarza?

                            Mniej więcej tak.

                            > Jak to zrobic w kontekscie tej dyskusji? Rozmowa dotyczy pedofilii, a nie
                            > dobrych, zyczliwych ludzi, których obchodzi los zaniedbanego dziecka. Punkt
                            > wyjsciowy, to wypowiedz Misiaczka, a on nie odcina sie od seksu z dziecmi
                            tylko
                            > pisze jak do niego doprowadzic, a nie byc ukaranym. Oswiadcza tez, ze seks
                            > doroslego z dzieckiem jest czyms dobrym.

                            Misiaczek pisze tak:

                            "Dobrzy pedofile nie korzystaja z dzieciecych prostytutek. Powstrzymuja sie od
                            karalnych czynów pedofilskich."

                            "Nie uprawia z dziecmi seksu nawet wtedy, gdy one tego chca"

                            "Pozytywni pedofile bardzo dbaja o zdrowie i dobre samopoczucie dzieci i nie
                            popelniaja karalnych czynów pedofilskich nawet, jesli dzieci wykazuja takie
                            inicjatywy. Potrafia lagodnie wytlumaczyc dlaczego."

                            "Pozytywny pedofil jest czlowiekiem kochajacym dzieci ponad wszystko. Utrzymuje
                            z dziecmi kontakty uczuciowe i emocjonalne wyrzekajac sie dla ich dobra
                            kontaktów seksualnych."

                            Nie przypisujmy mu słów, których nie powiedział.

                            > A w jaki sposób wymiar sie o tym dowie? A jak juz sie dowie, to jeszcze
                            > trzeba udowodnic. I dlaczego wlasnie pedofile maja sie zajmowac dziecmi?

                            Takie sprawy wychodzą na jaw. Trudno przy pomocy badań DNA + zeznania ofiary
                            nie udowodnić gwałtu. I nie pedofile mają się nimi zajmować, tylko chętni bez
                            względu na wiek (18+), płeć, wyznanie, kolor skóry, orientację seksualną,
                            sytuację materialną i stan cywilny. No i oczywiście nie karani wcześniej za
                            majtki.

                            > Ale dlaczego mówisz o tym w kontekscie pedofilii, a nie generalnej potrzebie
                            > wspierania zaniedbanych dzieci. Dlaczego w tej dyskusji, nie rozumiem.

                            Odnoszę się do tego co sugerował Misiaczek.

                            > Ten mechanizm juz istnieje i bywa, ze korzystaja z niego pedofile, bo to
                            > gwarantuje staly i regularny dostep do dzieci.

                            Gdzie istnieje? W Polsce? Spróbuj zaprosić dzieciaka z Domu Dziecka do siebie
                            będąc samotnym mężczyzną. To, że facet ma dziewczynę nikogo nie interesuje.
                            Jest pedofilofobia, która dotyka także mnie w sposób jak pisałem wyżej. Dlatego
                            będę z nią walczył.

                            > W kazdym domu musialby siedziec na okraglo pracownik socjalny.

                            Po co? Nie poznasz, że z dzieciakiem jest coś nie w porządku, że coś się z nim
                            niedobrego dzieje? Przecież jak pracownik socjalny raz na jakiś czas porozmawia
                            z dzieckiem to się pozna, że coś jest nie w porządku.

                            > Mówimy o facecie, który uwaza, ze seks z dzieckiem jest w porzadku.

                            Misiaczek temu zaprzeczał kilka razy

                            > Karalne jest tez posiadanie pornografii dzieciecej, a przeciez moze dziecka
                            > nie dotknac.

                            I to jest bzdura moim zdaniem, bo jak ktoś ściąga przy pomocy sieci P2P hurtem
                            kilkaset pornosów to może mu się ściągnąć jakiś pornos z dzieciakami. Bo
                            przecież można ustawić kolejkę kilkuset pornosów normalnych jak leci, zostawić
                            kompa na tydzień, wyjechać sobie np. na długi weekend, a wśród tych kilkuset
                            filmów ściągniętych, 20 będzie z dzieciakami. I niewinny człowiek idzie
                            siedzieć.

                            > Pytam o czym jest artykul? O pedofilu zmiekczajacym problem wykorzystywania
                            > seksualnego dzieci, czy Pogotowiu funkcjonujacym bez zadnej kontroli?

                            Artykuł swoją drogą. A ja tu mam na myśli hipokryzję.

                            > po co on ma sobie ukladac takie swietne relacje? Bo moze wkrótce szesciolatek
                            > zaproponuje mu seks?

                            Bo kocha tego sześciolatka tak jak Ty kochasz swojego męża. Uczucie takie samo,
                            tylko taki związek musi wyglądać inaczej niż dwojga dorosłych ludzi.

                            > Alez to co napisalam powyzej wyglosil Misiaczek. Toz to jest karalne.

                            Nic co Misiaczek wygłosił nie jest karalne. Inaczej by go już zapuszkowali.

                            > W czym ma racje? Ze seks dziecka z doroslym jest ok.?

                            malyksiaze.b4.to
                            Poszukaj gdzie on tak napisał. Ja stronę czytałem i nic takiego tam nie było.

                            > Wyraznie chcesz zorganizowac akcje :"Wszyscy pedofile do domow dziecka i
                            > osrodkow opiekunczych"wink

                            Raczej chciałbym, żeby taka akcja była prowadzona bez pedofilofobii, która
                            osiąga granice absurdu

                            > Ja pytam o wykorzystanie seksualne, a to, mimo "histerii", bardzo rzadko
                            > wychodzi na jaw.

                            Spotykałem się i z takimi przypadkami. Głównie to była dziecięca prostytucja.
                            • gaika Re: Przytomności umysłu Acornsie c.d. 06.05.06, 21:58
                              >> To znaczy masz na mysli teoretycznego pedofila-gawedziarza?

                              acorns napisał:

                              >Mniej więcej tak.

                              W takim razie nie mówisz o pedofilii.

                              >Misiaczek pisze tak:

                              >"Dobrzy pedofile nie korzystaja z dzieciecych prostytutek. Powstrzymuja sie od
                              >karalnych czynów pedofilskich."

                              Przyjąłeś z artykułu tyle ile chciałeś. Jego deklaracje są odrobinę
                              zakamuflowane, ale nie za bardzo.

                              Misiaczek mówi tak:

                              „Ale dobry pedofil: 'Czerpie radość ze sprawiania dzieciom przyjemności. W
                              trakcie stosunku seksualnego dziecko jest szefem i wymyśla, co będą robić.
                              (...) Inicjatywa seksualna pojawia się z czasem, gdy dziecko i dorosły sobie
                              ufają. Pierwszy stosunek seksualny wychodzi spontanicznie w trakcie przytulania
                              i pieszczenia dziecka. Czasami na skutek pomysłu dziecka lub rozmowy. Ale to
                              dziecko wykonuje pierwszy ruch i mówi przyjacielowi, gdzie ma go pieścić i
                              dotykać. Dobrzy pedofile bardzo dbają o zdrowie i dobre samopoczucie dzieci'.

                              ”Punkt 8. Traktuj dziecko jak równorzędnego partnera, a nie jak podwładnego.”

                              ”'Jak by pan je traktował? Jak syna czy kochanka?'

                              'Jak syna. Ale gdyby sam z siebie przejawiał jakieś zainteresowania
                              świntuszeniem, sam z siebie - nie opierałbym się'.

                              'A jeśli pana dziecko uwiódłby pedofil?'

                              'Jeśli byłby to »pozytywny pedofil «, porozmawiałbym z nim, zdobył pewność, że
                              jest dobry dla niego i nie zarazi niczym dzieciaka. Gdyby dziecko na jego widok
                              cieszyło się, nie miałbym nic przeciwko'.”

                              >Nie przypisujmy mu słów, których nie powiedział.

                              Definitywnie niczego mu nie przypisuję. Patrz wyżej.

                              >Takie sprawy wychodzą na jaw.

                              W rzeczywistości jest wręcz przeciwnie ze względu na bardzo skomplikowana
                              emocjonalnie sytuacje, w która wikłane jest dziecko..

                              A tu mamy czystej wody manipulację. Może teraz zrozumiesz dlaczego miedzy
                              innymi tak rzadko te przestępstwa wychodzą na jaw.

                              „'Poproś rodziców, aby wycofali oskarżenie, i wyjaśnij im dlaczego. Mów
                              szczerze, co czujesz i myślisz. Np. że go kochasz, chcesz z nim nadal być,
                              dlaczego was krzywdzą i inne rzeczy, które przyjdą ci do głowy.
                              Najprawdopodobniej nie posłuchają cię, ale warto spróbować. (...) Jeśli twój
                              starszy przyjaciel został aresztowany, musisz liczyć się z tym, że rodzice
                              zabiorą cię do psychologa, aby ten nakłonił cię do zeznawania przeciwko niemu i
                              abyś przestał go lubić! (...) Oni uważają, że robią to dla twojego dobra!
                              Pamiętaj - słuchaj własnego rozumu i własnego serca! (...) Pamiętaj, że dorośli
                              (a zwłaszcza psycholodzy) często okłamują dzieci i potrafią za pomocą
                              podstępnych sztuczek słownych i przymilania się zmusić cię do powiedzenia tego,
                              co chcą usłyszeć'. „

                              >Trudno przy pomocy badań DNA + zeznania ofiary
                              >nie udowodnić gwałtu.

                              A kto tu mówi o gwałcie? To są duużo rzadsze przypadki. Większość pedofilów
                              działa tak jak opisuje to Misiaczek- bez przemocy.

                              >Odnoszę się do tego co sugerował Misiaczek.

                              Misiaczek sugeruje, ze należy zaakceptować pedofilię bez przemocy.

                              >Gdzie istnieje? W Polsce? Spróbuj zaprosić dzieciaka z Domu Dziecka do siebie
                              >będąc samotnym mężczyzną. To, że facet ma dziewczynę nikogo nie interesuje.
                              >Jest pedofilofobia, która dotyka także mnie w sposób jak pisałem wyżej.
                              Dlatego
                              >będę z nią walczył.

                              Wszędzie na świecie kandydaci na rodziców są prześwietlani (w Polsce również) i
                              jest to proces dość długotrwały, właśnie po to, żeby dzieci przed
                              nieprzewidzianymi sytuacjami uchronić A i tak nie zawsze się to udaje.
                              Kwalifikacje na rodziców adopcyjnych trzeba mieć i tylesmile Chyba nie oczekujesz,
                              ze nie będzie żadnej kontroli. I w tym procesie nie chodzi wyłącznie o ochronę
                              przed pedofilią.
                              Nota bene parę lat temu głośna była historia takiego związku : siedmioletni
                              chłopiec z domu dziecka brany do domu przez zdaje się profesora wyższej
                              uczelni. Wydali zgodę bez szerszej kontroli, bo kto by przypuszczał, bo taki
                              szanowany z rodziną w dodatku....

                              >Po co? Nie poznasz, że z dzieciakiem jest coś nie w porządku, że coś się z nim
                              >niedobrego dzieje? Przecież jak pracownik socjalny raz na jakiś czas
                              porozmawia
                              >z dzieckiem to się pozna, że coś jest nie w porządku.

                              Oj, naiwny, naiwny...Skąd masz takie wieści? Np. dzieci w domach dziecka często
                              się moczą. Jeśli któreś zacznie się moczyć, to myślisz, ze ktoś zwróci na to
                              uwagę? Przyjmie jako normę.
                              I kto ma rozpoznać : wychowawca z 30-tką wychowanków na głowie, czy może
                              zapijaczony tatuś?

                              >> Mówimy o facecie, który uwaza, ze seks z dzieckiem jest w porzadku.

                              >Misiaczek temu zaprzeczał kilka razy

                              Nie chcesz widzieć, ze on wykłada kawę na ławę.
                              Pedofilia jest zaburzeniem, które manifestuje się realizowaniem potrzeb
                              seksualnych z nieletnimi. Przyjaźń, opieka nad dzieckiem nie jest pedofilią.
                              Misiaczek deklaruje, ze jest pedofilem.
                              No i jeszcze z pedofilami jest tak, ze mają swoje upodobania wiekowe : np.
                              dziewczynki miedzy 8-10 rokiem życia, chłopcy miedzy 5-7. Twoje wyobrażenie o
                              tym jak to pedofil będzie latami opiekował się dzieckiem, nie przystaje do
                              klinicznego obrazu ich upodobań i faktycznych przypadków.

                              >I to jest bzdura moim zdaniem, bo jak ktoś ściąga przy pomocy sieci P2P hurtem
                              >kilkaset pornosów to może mu się ściągnąć jakiś pornos z dzieciakami.

                              Specjalista bardzo łatwo stwierdzi, czy wejścia na te strony były przypadkowe i
                              incydentalne, czy zamierzone i powtarzające się. Policja nie ma kłopotu z
                              ustaleniem tych faktów.

                              >Artykuł swoją drogą. A ja tu mam na myśli hipokryzję.

                              Jaka hipokryzja? Wątek ma swój temat.

                              >Bo kocha tego sześciolatka tak jak Ty kochasz swojego męża. Uczucie takie
                              samo,
                              >tylko taki związek musi wyglądać inaczej niż dwojga dorosłych ludzi.

                              I to jest problem. Mówiłam, ze Ci się miesza.
                              To nie może przypominać relacji dorosłych osób. Nie można kochać sześciolatka
                              tak jak męża. Związek pedofila z dzieckiem nie jest związkiem opiekuna z
                              dzieckiem tylko osoby zaburzonej, która wykorzystuje osobę nieletnią do
                              zaspokajania swoich potrzeb. Dziecko liczy się o tyle, o ile może być
                              użyteczne.

                              >Nic co Misiaczek wygłosił nie jest karalne. Inaczej by go już zapuszkowali.

                              Nie przyłapali na przestępstwie, ale realizacja tego co głosi jest karalna. A
                              głosi jednoznacznie.

                              >Raczej chciałbym, żeby taka akcja była prowadzona bez pedofilofobii, która
                              >osiąga granice absurdu

                              Bez wątpienia były, są i będą takie osoby, które histeryzują, ale pisanie tego
                              w kontekście artykułu jest nieporozumieniem. Misiaczek jest najbardziej
                              typowym pedofilem, tyle ze bardzo cwanym i ostrożnym. Nabrałeś się na jego
                              piękne słówka, w których przemyca i tak istotę rzeczy. Tak się tworzy lobby.

                              >Spotykałem się i z takimi przypadkami. Głównie to była dziecięca prostytucja.

                              To jest jeszcze inna działka. Natomiast molestowanie małych dzieci rzadko
                              wychodzi na jaw i jeszcze rzadziej dochodzi do skazania sprawcy.

                              • acorns Re: Przytomności umysłu Acornsie c.d. 06.05.06, 22:58
                                > Misiaczek mówi tak:
                                >
                                > „Ale dobry pedofil: 'Czerpie radość ze sprawiania dzieciom przyjemności.
                                > W
                                > trakcie stosunku seksualnego dziecko jest szefem i wymyśla, co będą robić.
                                > (...) Inicjatywa seksualna pojawia się z czasem, gdy dziecko i dorosły sobie
                                > ufają. Pierwszy stosunek seksualny wychodzi spontanicznie w trakcie
                                przytulania
                                >
                                > i pieszczenia dziecka. Czasami na skutek pomysłu dziecka lub rozmowy. Ale to
                                > dziecko wykonuje pierwszy ruch i mówi przyjacielowi, gdzie ma go pieścić i
                                > dotykać. Dobrzy pedofile bardzo dbają o zdrowie i dobre samopoczucie dzieci'.

                                Wzięłaś ten cytat z artykułu? Bo na stronie Misiaczka niczego takiego nie ma.
                                Ten artykuł wygląda mi na dziennikarską manipulację, ale w dużo lepszym stylu
                                niż "Fakt". Ale teraz przynajmniej wiadomo dlaczego nazwa strony została w
                                artykule zmieniona - żeby czytelnicy nie znaleźli źródła i nie wykryli
                                manipulacji. Mi znalezienie tej strony zajęło kilka minut. Widać, ze autorka
                                artykułu niewiele wie o internecie. Pomijając to, że strona Misiaczka to
                                amatorszczyzna od strony technicznej, a według autorki jest "kolorowa,
                                profesjonalnie zrobiona".
                                Tak więc sugeruję, żebyś weszła na stronę Misiaczka i przeczytała co on tam
                                pisze. Nie sugeruj się artykułem, bo nie jest on rzetelny. Widać dziennikarze
                                jeszcze nie dorośli do poruszania takich tematów.
                                • gaika Re: Przytomności umysłu Acornsie c.d. 07.05.06, 01:03
                                  acorns napisał:

                                  >Wzięłaś ten cytat z artykułu? Bo na stronie Misiaczka niczego takiego nie ma.
                                  >Ten artykuł wygląda mi na dziennikarską manipulację, ale w dużo lepszym stylu
                                  >niż "Fakt". Ale teraz przynajmniej wiadomo dlaczego nazwa strony została w
                                  >artykule zmieniona - żeby czytelnicy nie znaleźli źródła i nie wykryli
                                  >manipulacji.

                                  Daj spokój, nie odpowiadasz na żadne argumenty merytoryczne, tylko łapiesz
                                  ostatniej deski ratunku : gazeta łże. Trochę mnie dziwi, ze z takim
                                  samozaparciem bronisz człowieka, który nawet się specjalnie nie kamufluje.
                                  Przypominam Ci, ze to był WYWIAD.

                                  Przyjąłeś na własny użytek jakiś wydumany konstrukt. Nie istnieje teoretyczny
                                  pedofil, bo jak pisałam kilkakrotnie, zaburzenie to opiera się na seksualnym
                                  wykorzystaniu dzieci. Jeśli ktoś dzieci nie wykorzystuje, nie kwalifikuje się
                                  jako pedofil.
                                  Misiaczek jest typowym przedstawicielem tego grona, bo wszyscy ci, którzy cos
                                  na ten temat mówią, mówią to samo. Zachowuje się charakterystycznie, głosi to,
                                  co głoszą inni. Jego strona jest typową dla pedofilskich organizacji zachodnich
                                  tubą dla pozyskiwania zwolenników i zmiękczania tematu. Wszystko po to, żeby
                                  działać bezkarnie i mieć szerszy dostęp do dzieci. A następnym krokiem jest
                                  pornografia i handel dziećmi, który jak zapewne wiesz, kwitnie.

                                  Widzę dwie możliwości: albo jesteś bezgranicznie naiwny albo, wybacz, nic a nic
                                  nie rozumiesz. Nie wiem jaki można mieć cel w obronie człowieka, który
                                  propaguje krzywdę dzieci. To oczywiste, ze gdyby mówił to całkiem wprost miałby
                                  kłopoty, a wiec czyni to w sposób zakamuflowany, a jednak mimo to doskonale
                                  czytelny. Tylko Ty nie jesteś w stanie tego dostrzec.

                                  Przyjmijmy na chwilę istnienie dobrego pedofila i powiedz ilu takich w
                                  pedofilskiej populacji się znajduje? Czy myślisz, ze dobrym sposobem byłoby
                                  oznakowanie, żeby dzieci mogły bezpiecznie dać się zwabić?
                                  I rozumiem, ze dla Ciebie jest oczywiste : jak pedofil deklaruje, ze jest dobry
                                  to jest dobry. I przejawia się to tym, ze nie odmówiłby adoptowanemu dziecku
                                  kontaktów seksualnych. Taki jest aż dobry.

                                  >Nie sugeruj się artykułem, bo nie jest on rzetelny.

                                  Sugeruję się obowiązującą wiedzą i doświadczeniem.
                                  A artykuł nie był wyłącznie streszczeniem strony internetowej cwanego gracza.
                                  Zarzucasz brak rzetelności, bo wali się Twoja koncepcja.
                                  A gdybyś juz koniecznie chciał uznać, ze pedofil może powstrzymać się od
                                  realizacji swoich skłonności, to jedynie możliwa psychologicznie sytuacja jest
                                  taka, ze unika on dzieci, a nie poszukuje kontaktu.

                                  A teraz na zdrowy rozum : jaki procent populacji żyje w celibacie? Niewielki,
                                  nieprawdaż? Tę samą prawidłowość zastosujmy do pedofili. Przyjmijmy, ze ten
                                  ułamek ułamka nie dotknie dziecka. Co z tego wynika dla Twojego rozumowania? Co
                                  zmienia w kontekście całego problemu?


                                  • acorns Re: Przytomności umysłu Acornsie c.d. 07.05.06, 12:00
                                    > Daj spokój, nie odpowiadasz na zadne argumenty merytoryczne, tylko lapiesz
                                    > ostatniej deski ratunku : gazeta lze.

                                    Jeśli to co zostało napisane w tym artykule nie ma pokrycia w treści strony, to
                                    jest dla mnie oczywiste, ze gazeta łże i będę bazował na tym co na stronie a
                                    nie na tym co mi tu dziennikarka ściemnia.

                                    > Troche mnie dziwi, ze z takim samozaparciem bronisz czlowieka, który nawet
                                    > sie specjalnie nie kamufluje.

                                    Wcale nie chodzi mi tu o Misiaczka. Chodzi mi o reakcje społeczeństwa na
                                    słowo "pedofil". Wystarczy przeczytać komentarze. Społeczeństwo reaguje w ten
                                    sposób, ponieważ prasa przedstawia pedofilię mniej więcej tak jak teraz
                                    przedstawia ministra Rafała Wiecheckiego - nieważne, że jest młodym,
                                    wykształconym człowiekiem. Pismaki wygrzebali jego zdjęcie jak miał 19 lat i
                                    jechał z kumplami na jakiś mecz i kreują go na stadionowego chuligana. Trudno
                                    zachować obojętność w obliczu zgwałcenia i zabicia dziesięciolatki. Ja sam
                                    chętnie bym się z takim zboczeńcem spotkał w ringu na zasadach "wchodzi dwóch -
                                    wychodzi jeden". Ale wrzucanie ludzi takich jak Misiaczek do jednego wora z
                                    gwałcicielami i katami dzieci uważam za niesprawiedliwe, więc przeciw temu
                                    protestuję, tak jak protestuję przeciwko niesprawiedliwej ocenie ministra
                                    Wiecheckiego choć LPR nie jest mi bliska poglądami.

                                    > Jesli ktos dzieci nie wykorzystuje, nie kwalifikuje sie jako pedofil.

                                    Więc misiaczek nie ma racji mówiąc o sobie "pedofil"

                                    > A nastepnym krokiem jest pornografia i handel dziecmi, który jak zapewne
                                    > wiesz, kwitnie.

                                    Wielka promocja w Tesco!!! Mała Chinka za jedyne 89,90!!! Nie przegap tej
                                    oferty! Druga taka okazja się nie powtórzy!!
                                    Nie przesadzaj. Jakoś nie widzę Misiaczka w roli porywacza dzieci. Tym się
                                    zajmują międzynarodowe organizacje a nie jakieś Misiaczki czy BluFiki (był
                                    kiedyś taki, ale coś o nim już nie słychać).


                                    > Nie wiem jaki mozna miec cel w obronie czlowieka, który propaguje krzywde
                                    > dzieci. To oczywiste, ze gdyby mówil to calkiem wprost mialby klopoty, a wiec
                                    > czyni to w sposób zakamuflowany, a jednak mimo to doskonale czytelny. Tylko
                                    > Ty nie jestes w stanie tego dostrzec.

                                    Ale co ja mam dostrzec? Na razie dostrzegam to, że większą krzywdę dzieci mają
                                    w placówkach opiekuńczo - wychowawczych, ale przeciw temu nikt się nie buntuje
                                    i nie chce niczego ucinać opiekunom tych dzieci ani nie żąda odizolowania katów
                                    od ofiar. Widać w tym kraju wycw..owanie 10cio latka przez 17sto latka jest jak
                                    najbardziej w porządku, a przytulenie tego samego 10cio latka przez 30sto latka
                                    jest krzywdzeniem dziecka.

                                    > Przyjmijmy na chwile istnienie dobrego pedofila i powiedz ilu takich w
                                    > pedofilskiej populacji sie znajduje?

                                    To pytanie raczej do GUS a nie do mnie. Ja statystyk nie prowadzę.

                                    > Czy myslisz, ze dobrym sposobem byloby oznakowanie, zeby dzieci mogly
                                    > bezpiecznie dac sie zwabic?

                                    Hitler też znakował odpowiednimi kolorami Żydów, Romów, homoseksualistów itd.

                                    > I rozumiem, ze dla Ciebie jest oczywiste : jak pedofil deklaruje, ze jest
                                    > dobry to jest dobry. I przejawia sie to tym, ze nie odmówilby adoptowanemu
                                    > dziecku kontaktów seksualnych. Taki jest az dobry.

                                    Dopóki nie jestem w stanie udowodnić komuś kłamstwa, przyjmuje że mówi prawdę.
                                    Chciałbym wiedzieć tylko czy ten wywiad jest autoryzowany przez Misiaczka. I
                                    chyba wyślę do niego maila i zapytam. Bo ta deklaracja "Ale gdyby sam z siebie
                                    przejawiał jakieś zainteresowania świntuszeniem, sam z siebie - nie opierałbym
                                    się" nie pasuje mi do treści strony i jest z nią sprzeczna. Na razie
                                    dopatrzyłem się nierzetelności autorki artykułu, więc bardziej skłonny jestem
                                    uwierzyć Misiaczkowi.

                                    > Sugeruje sie obowiazujaca wiedza i doswiadczeniem.

                                    To jakaś wiedza jest obowiązująca?

                                    > A artykul nie byl wylacznie streszczeniem strony internetowej cwanego gracza.
                                    > Zarzucasz brak rzetelnosci, bo wali sie Twoja koncepcja.

                                    Zarzucam brak rzetelności, ponieważ miał on miejsce. To tak jakbym ja tu i
                                    teraz napisał, że trzymasz w lodówce nieświeże mięso, a tak naprawdę niczego
                                    takiego w twojej lodówce nie ma. Moja koncepcja nie opierała się na artykule
                                    tylko na treści zawartej na stronie Misiaczka, więc ona nie ma jak się zawalić.

                                    > A gdybys juz koniecznie chcial uznac, ze pedofil moze powstrzymac sie od
                                    > realizacji swoich sklonnosci, to jedynie mozliwa psychologicznie sytuacja
                                    > jest taka, ze unika on dzieci, a nie poszukuje kontaktu.

                                    Czy siedząc w saunie z kilkoma nagimi nastolatkami od razu muszę je przelecieć?
                                    Masz nieco spaczony oraz pedofila. Czy pedofile rzucają się na każde dziecko w
                                    promieniu 50 metrów? Czy ja rzucam się na każdą kobietę w promieniu 50 metrów?
                                    Czy Ty rzucasz się na każdego faceta w promieniu 50 metrów? Nie.

                                    > A teraz na zdrowy rozum : jaki procent populacji zyje w celibacie? Niewielki,
                                    > nieprawdaz? Te sama prawidlowosc zastosujmy do pedofili. Przyjmijmy, ze ten
                                    > ulamek ulamka nie dotknie dziecka. Co z tego wynika dla Twojego rozumowania?
                                    > Co zmienia w kontekscie calego problemu?

                                    Już nieraz twierdziłem, że większość pedofilów to niegroźni koniobijcy.
                                    Napatrzy się taki, wyobraźnia pracuje, zmarszczy fleta pod kołdrą i pójdzie
                                    spać. Przypuszczam, że w części społeczeństwa nie dotkniętej pedofilią jest też
                                    całkiem spory odsetek onanistów bo Matka Natura potrafi być dla niektórych
                                    bardzo okrutna, a z taką fizjonomią ciężko dziewczynę znaleźć (albo chłopa w
                                    przypadku kobiet).
                                    • gaika Re: Przytomności umysłu Acornsie c.d. 08.05.06, 17:13
                                      acorns napisał:
                                      >Jeśli to co zostało napisane w tym artykule nie ma pokrycia w treści strony,
                                      to
                                      >jest dla mnie oczywiste, ze gazeta łże i będę bazował na tym co na stronie a
                                      >nie na tym co mi tu dziennikarka ściemnia.

                                      Jakże nie ma?
                                      Strona jest typową zagrywką pedofilską stosowaną przez nich w wielu krajach.
                                      Czy sobie wyobrażasz, ze facet napisze wprost, ze chodzi mu o seks z dziećmi.
                                      To musi być podane w odpowiedniej formie. Po co inaczej w ogóle zakładałby taka
                                      stronę, gdyby tylko chodziło o pomoc nieszczęśliwej dziatwie. Myśl logicznie!!!
                                      I mówi o sobie pedofil. A autorka NIE streszcza strony.

                                      >Wcale nie chodzi mi tu o Misiaczka. Chodzi mi o reakcje społeczeństwa na
                                      >słowo "pedofil". Wystarczy przeczytać komentarze. Społeczeństwo reaguje w ten
                                      >sposób, ponieważ prasa przedstawia pedofilię

                                      Pisze po raz piąty to samo i zaczynam wątpić w Twoje możliwości percepcjiwink
                                      Nie prasa pisze tylko taka jest kliniczna definicja zjawiska opisanego w
                                      literaturze przedmiotu. Pedofil to osoba realizująca swoje potrzeby seksualne
                                      wykorzystując do tego dzieci. Czy cos jest jeszcze niejasne???

                                      >Ale wrzucanie ludzi takich jak Misiaczek do jednego wora z
                                      >gwałcicielami i katami dzieci uważam za niesprawiedliwe,

                                      A kto go wrzucił do worka z gwałcicielami? On jest worku z pedofilami
                                      nieużywającymi przemocy (jeśli opierać się na doniesieniach z artykułu i jego
                                      strony).

                                      >Więc misiaczek nie ma racji mówiąc o sobie "pedofil"

                                      Mówi o sobie pedofil, to wie ze nim jest. I widać to gołym okiem.

                                      >Nie przesadzaj. Jakoś nie widzę Misiaczka w roli porywacza dzieci.

                                      Nie zrozumiałeś. Nie mowie o Misiaczku, ale o zmiękczaniu problemu. Wiesz cos
                                      na temat międzynarodowego procederu handlu dziećmi(włączając w to niemowlęta)?
                                      Zanim skomentujesz, dowiedz się. Dziecięca pornografia internetowa rozwija się
                                      w tempie zawrotnym.

                                      >Tym się
                                      >zajmują międzynarodowe organizacje a nie jakieś Misiaczki

                                      No bo jakże dobry pedofil mógłby funkcjonować w skali międzynarodowej. To
                                      niezgodne z jego etykąwink
                                      Związki międzynarodowych grup pedofilskich są faktem oczywistym. Mnie nie
                                      obchodzi jak konkretnie funkcjonuje Misiaczek, a swoją drogą Ty o jego
                                      działalności wiesz tyle ile Ci napisze na swojej stronie.

                                      >Ale co ja mam dostrzec? Na razie dostrzegam to, że większą krzywdę dzieci mają
                                      >w placówkach opiekuńczo - wychowawczych,

                                      Jaki to ma związek? Jak możesz dobierać dzieciom krzywdę : lepsza od pedofila
                                      czy z domu dziecka. Jak chcesz ja zmierzyć? Po raz kolejny piszę : pedofil
                                      interesuje się dzieckiem w OKRESLONYM wieku, a nie generalnie. Zrozum, ze te
                                      wizyty domowe kończą się jak tylko dziecko przestaje spełniać kryteria.
                                      Wymyśliłeś cos sobie, co nie przystaje do rzeczywistości.

                                      >ale przeciw temu nikt się nie buntuje

                                      Nie rozumiem jaki ma związek jedno z drugim. Sprawa sierot i dzieci
                                      zaniedbanych to konieczność zmian systemowych. Mnóstwo ludzi o tym mówi i
                                      pisze, tylko może nie w tych gazetach, które czytasz. Ten problem nie ma
                                      żadnego związku z problemem pedofilii, oprócz tego, ze te dzieci są bardziej
                                      narażone na krzywdę z ich strony.

                                      >i nie chce niczego ucinać opiekunom tych dzieci ani nie żąda odizolowania
                                      katów
                                      >od ofiar. Widać w tym kraju wycw..owanie 10cio latka przez 17sto latka jest
                                      jak
                                      >najbardziej w porządku, a przytulenie tego samego 10cio latka przez 30sto
                                      latka
                                      >jest krzywdzeniem dziecka.

                                      Dyskusja dotyczy pedofilii. Zależy jak 17-latek przytula 10-latka i w jakim
                                      celu. 17-latek tez może być pedofilem.

                                      >To pytanie raczej do GUS a nie do mnie. Ja statystyk nie prowadzę.

                                      To miało Ci przemówić do wyobraźni. Nie chciałam, żebyś poszukiwał statystyk.

                                      >> Czy myslisz, ze dobrym sposobem byloby oznakowanie, zeby dzieci mogly
                                      >> bezpiecznie dac sie zwabic?

                                      >Hitler też znakował odpowiednimi kolorami Żydów, Romów, homoseksualistów itd.

                                      Czy Ty udajesz, czy nie rozumiesz naprawdę? Pytałam jak chcesz odróżnić tych
                                      dobrych od złych. Skąd będziesz wiedział, ze godzisz się na kontakty dziecka
                                      właśnie z tym dobrym. Na podstawie deklaracji pedofila? Większość z nich
                                      twierdzi, ze sama dobroć z nich płynie.

                                      >Dopóki nie jestem w stanie udowodnić komuś kłamstwa, przyjmuje że mówi prawdę.

                                      Jeśli prawda Ci pasujesmile
                                      Autorce artykułu zarzucasz kłamstwo, a takiś niby obiektywny. Uważasz, ze
                                      wymyśliła słowa Misiaczka, a następnie zamieściła je w artykule? Czyli
                                      spreparowała informacje. To dość ostre, ale tez nie bardzo poparte dowodami
                                      oświadczenie. I za takie numery można utracić prawo wykonywania zawodu. Niezłe
                                      ryzyko musiała podjąć.

                                      >Chciałbym wiedzieć tylko czy ten wywiad jest autoryzowany przez Misiaczka. I
                                      >chyba wyślę do niego maila i zapytam.

                                      Zwyczaj dziennikarski jest taki, ze nieautoryzowane teksty są opatrzone
                                      odpowiednią notą.
                                      Wyślij mail koniecznie. Na pewno się ucieszy, ze ma następnego zwolennika
                                      procederu. Utwierdzi się w przekonaniu, ze ta strona to dobry pomysł. A może
                                      wyślesz tez mail do autorki artykułu z pytaniem dlaczego podszyła się pod
                                      Misiaczka?

                                      > Na razie
                                      >dopatrzyłem się nierzetelności autorki artykułu, więc bardziej skłonny jestem
                                      >uwierzyć Misiaczkowi.

                                      Niczego się nie dopatrzyłeś. Jeszcze raz :artykuł NIE był streszczeniem strony
                                      Misiaczka. A w jaki sposób jesteś w stanie dopatrzyć się rzetelności Misiaczka?
                                      Ktoś cos pisze i jak długo nie jest dziennikarzem, Ty natychmiast w to wierzysz.

                                      >To jakaś wiedza jest obowiązująca?

                                      W psychiatrii, psychologii i kryminalistyce(to chyba dość oczywiste).

                                      >Moja koncepcja nie opierała się na artykule
                                      >tylko na treści zawartej na stronie Misiaczka, więc ona nie ma jak się zawalić.

                                      Dyskusja dotyczyła artykułu. Od tego się zaczęło. Ja odnoszę się do słów
                                      Misiaczka z artykułu. A strona jest jawną manipulacją (np. tekst do dzieci ).

                                      >Czy siedząc w saunie z kilkoma nagimi nastolatkami od razu muszę je
                                      przelecieć?

                                      Dlaczego porównujesz normalnie funkcjonujące osoby do zaburzonych?
                                      Jeżeli nie masz problemów seksualnych, to zapewne nie.

                                      >Masz nieco spaczony oraz pedofila.

                                      Zapewniam Cię, ze obraz mam jasny i nie opieram się na artykułach prasowych dla
                                      jego kształtowania.

                                      >Czy pedofile rzucają się na każde dziecko w
                                      >promieniu 50 metrów? Czy ja rzucam się na każdą kobietę w promieniu 50 metrów?
                                      >Czy Ty rzucasz się na każdego faceta w promieniu 50 metrów? Nie.

                                      To nie są porównywalne sytuacje. Ja nie mam zaburzeń. Zakładam, ze Ty tez nie.
                                      Pedofilia jest zaburzeniem (choć nie jest to równoznaczne z "rzucaniem się" na
                                      dzieci). Utwierdzam się w przekonaniu, ze nie wiesz o czym dyskutujesz.

                                      >Już nieraz twierdziłem, że większość pedofilów to niegroźni koniobijcy.

                                      Na jakiej podstawie? Ja mowie o faktach, a Ty o swoich wyobrażeniach.
                                      Statystyki policyjne mówią o 2000 przypadków rocznie. To mało? Dużo? W sam raz?
                                      Nie wspomnę o przypadkach nieujawnionych.

                                      >Napatrzy się taki, wyobraźnia pracuje, zmarszczy fleta pod kołdrą i pójdzie
                                      >spać. Przypuszczam, że w części społeczeństwa nie dotkniętej pedofilią jest
                                      też
                                      >całkiem spory odsetek onanistów bo Matka Natura potrafi być dla niektórych
                                      >bardzo okrutna, a z taką fizjonomią ciężko dziewczynę znaleźć (albo chłopa w
                                      >przypadku kobiet).

                                      Wszystko Ci się miesza. Jak zwykle zresztą. Pedofilem nie zostaje się z powodu
                                      fizjonomii lub braku partnera. Często maja pełne rodziny, często molestują
                                      własne dzieci.

                                      O co Ci tak naprawdę chodzi? Krzywda dzieci jest bezdyskusyjna. Nie twierdzę,
                                      ze to jedyny rodzaj krzywdy jaka je spotyka, ale nie tego dotyczy dyskusja.
                                      Upierasz się, ze pedofile mogą spełnić jakąś wielką rolę społeczną. To czysty
                                      absurd.
                                      Gdybyś miał upowszechniać swój punkt widzenia, to uważam go za głęboko
                                      krzywdzący dla dzieci. Twoje deklaracje, ze chodzi o i
                                      • gaika Re: Przytomności umysłu Acornsie c.d. 08.05.06, 17:16
                                        Gdybyś miał upowszechniać swój punkt widzenia, to uważam go za głęboko
                                        krzywdzący dla dzieci. Twoje deklaracje, ze chodzi o ich dobro są fikcją. Mam
                                        tylko nadzieję, ze to wynik niewiedzy i naiwności.
                                      • acorns Re: Przytomności umysłu Acornsie c.d. 10.05.06, 22:26
                                        Ja nie odnoszę się wyłacznie do artykułu, ani wyłącznie do strony Misiaczka.
                                        Ani jedno ani drugie nie jest oderwane od rzeczywistości i jakoś musi być z nią
                                        powiązane. Jestem po stronie Misiaczka nie dlatego, że pochwalam to co on robi.
                                        Jestem po jego stronie dlatego, że walczy on z fałszywym obrazem pedofilii.

                                        Kilka razy już pisałem, że ja naprawdę bym chciał zaopiekować się taką Emilką,
                                        żeby nie musiała dzieciństwa spędzać w jakimś ośrodku. Nie mogę tego zrobić, bo
                                        przepisy nie pozwalają i nie ma chęci, żeby je zmienić. A nie ma chęci, bo jest
                                        pedofilofobia. Problem w tym, że to jest strach przed nieistniejącym
                                        zagrożeniem. Zagrożenie to zostało wykreowane przez media. Trzeba więc poznać
                                        istotę tego problemu, a strona Misiaczka niezależnie od jego intencji bardzo w
                                        tym pomaga. Przynajmniej wiemy już, że pedofil nie czai się za każdym rogiem
                                        aby tylko porwać jakieś dziecko i zgwałcić.

                                        Pedofilofobia jest dużo groźniejsza od samej pedofilii. Gdybym ja nawet chciał
                                        tylko i wyłacznie przyjść do Domu Dziecka i 2 razy w tygodniu wziąć jakiegoś
                                        dzieciaka na spacer to nie mogę bo od razu jestem podejrzany o jakieś
                                        podteksty. Równie dobrze możnaby zabronić wszystkim mężczyznom poruszać się
                                        samochodami bo mogą wsiąść po pijanemu za kierownicę. Statystycznie więcej
                                        łapie się bowiem pijanych facetów za kierownicą niż kobiet. I w celu
                                        uchronienia dzieci przed potencjalną krzywdą (no bo w końcu może się trafić
                                        jakiś pedofil, który się nie powstrzyma i włoży dzieciakowi łapę w majtki wbrew
                                        jego woli i nawet przy sprzeciwie), skazuje się je na realną i pewną krzywdę w
                                        postaci dzieciństwa w Domu Dziecka albo jakimś Pogotowiu Opiekuńczym w którym
                                        brutalnie rządzi młodociany bandyta i nikt mu nic nie może zrobić. To nie
                                        pedofile są temu winni, tylko bazujące na pedofilofobii przepisy. O to mi w tym
                                        wszystkim chodzi a nie o bycie adwokatem Misiaczka.

                                        I nic mi się nie miesza, tylko Ty mieszasz:

                                        Ty napisałaś:
                                        "Pedofilem nie zostaje sie z powodu fizjonomii lub braku partnera. Czesto maja
                                        pelne rodziny, czesto molestuja wlasne dzieci."

                                        Ja napisałem:
                                        "Przypuszczam, ze w czesci spoleczenstwa nie dotknietej pedofilia jest tez
                                        calkiem spory odsetek onanistów bo Matka Natura potrafi byc dla niektórych
                                        bardzo okrutna, a z taka fizjonomia ciezko dziewczyne znalezc (albo chlopa w
                                        przypadku kobiet)"

                                        Nie tyczyło się to pedofilów, tylko tych co zaspokajają się prawą rączką albo
                                        świeczką i dygresja ta nie miała bezpośredniego związku z pedofilami.
                                        • gaika Re: Przytomności umysłu Acornsie c.d. 11.05.06, 01:11
                                          acorns napisał:

                                          >Ja nie odnoszę się wyłacznie do artykułu, ani wyłącznie do strony Misiaczka.
                                          >Ani jedno ani drugie nie jest oderwane od rzeczywistości i jakoś musi być z
                                          nią
                                          >powiązane.

                                          Po pierwsze dyskusja dotyczyła specyficznego podejścia do pedofilii, czyli
                                          stworzenia mitu bezpiecznego pedofila. Dalekosiężny cel to "zmiękczanie"
                                          problemu. Nie wiem do czego się odnosisz, bo tu chodziło o konkretną postać
                                          oraz stosowane zabiegi. Oczywiście, ze jest związane z rzeczywistością -dobrze
                                          ją ilustruje. Jeżeli ktoś nie wykorzystuje seksualnie dzieci nie ma powodu
                                          mówić o pedofilii bo i po co?

                                          >Jestem po stronie Misiaczka nie dlatego, że pochwalam to co on robi.
                                          >Jestem po jego stronie dlatego, że walczy on z fałszywym obrazem pedofilii.

                                          Skąd masz wiadomości o prawdziwym obrazie? Zdaje się, ze od pedofila. I jak ten
                                          obraz wygląda? Ano tak, ze dziecku seks z dorosłym robi dobrze. Co jest
                                          prawdziwym a co fałszywym obrazem pedofilii wg Ciebie?
                                          Prawdziwy obraz zdefiniowany i analizowany przez lata jest taki, ze pedofil
                                          wykorzystuje seksualnie dzieci w określonym wieku. Fałszywy obraz to taki, ze
                                          pedofil robi to dla dobra dziecka.

                                          >Kilka razy już pisałem, że ja naprawdę bym chciał zaopiekować się taką Emilką,
                                          >żeby nie musiała dzieciństwa spędzać w jakimś ośrodku. Nie mogę tego zrobić,
                                          bo
                                          >przepisy nie pozwalają i nie ma chęci, żeby je zmienić. A nie ma chęci, bo
                                          jest
                                          >pedofilofobia.

                                          Nie znam historii z Emilką, ale już Ci pisałam, ze cały proces opieki nad
                                          dziećmi z domów dziecka oraz adopcyjny ma swoje zasady i przepisy. Pedofilia
                                          nie jest jedynym powodem, ani nawet najważniejszym, dla którego nie wydaje się
                                          zgody na "wydanie" dziecka. Pisałam Ci, ze trzeba mieć "kwalifikacje". Nie
                                          wystarczy chcieć. Nie wszyscy chętni rodzice dostają dzieci do adopcji, jednak
                                          nie dlatego, ze są pedofilami.

                                          > Problem w tym, że to jest strach przed nieistniejącym
                                          >zagrożeniem. Zagrożenie to zostało wykreowane przez media.

                                          Może Ty się dowiedziałeś o problemie z mediów i dlatego Ci się tak wydaje.
                                          Media zaczęły w ogóle o tym informować. Kiedyś była cisza, bo "takie rzeczy" to
                                          w naszym kraju miejsca mieć nie mogły.
                                          Co to znaczy nieistniejące zagrożenie? To znaczy, ze nie ma pedofilii?

                                          >Trzeba więc poznać
                                          >istotę tego problemu, a strona Misiaczka niezależnie od jego intencji bardzo w
                                          >tym pomaga.

                                          Jeżeli uznajesz, ze strona pedofila lepiej tłumaczy istotę rzeczy, to skąd tyle
                                          przypadków molestowania dzieci? Jeśli przyjmujesz, ze Misiaczek może jednak
                                          mieć złe intencje, to jak możesz jego przekaz traktować jako wiarygodny.
                                          Naprawdę kupy się to nie trzyma.
                                          W czym strona misiaczka pomaga i komu? Teraz wreszcie wiesz, ze pedofil chce
                                          dobrze, bo prasa i telewizja wciskały, ze jest be. Poznałeś prawdę o pedofilii
                                          od ...pedofila, który nota bene jest z definicji osobą zaburzoną.

                                          >Przynajmniej wiemy już, że pedofil nie czai się za każdym rogiem
                                          >aby tylko porwać jakieś dziecko i zgwałcić.

                                          Nikt nigdy tego nie twierdził. Ty pisałeś o tym kilkakrotnie, ale ja szczerze
                                          mówiąc nie spotkałam się z takim podejściem. Po prostu ludziom (dzieciom i
                                          dorosłym) należy się na ten temat wiedza. To komuniści uważali, ze im mniej
                                          społeczeństwo wie, tym lepiej. Tak było również z narkomanią. Rodzice muszą
                                          wiedzieć skąd mogą płynąć zagrożenia, jak uchronić przed nimi dziecko. Wiedza
                                          właśnie pozwala uniknąć histerii. W innych krajach kandydaci np. na trenerów
                                          sportowych są bardzo szczegółowo sprawdzani, zanim uzyskają pozwolenie na
                                          prowadzenie zajęć. Nie z powodu histerii, a wiedzy. A mianowicie pedofile
                                          wybierają sobie zawody, albo zajęcia dzięki którym mogą być bliżej dzieci. To
                                          zwykła rzeczywistość.

                                          I z artykułu nie wynika nic takiego o czym piszesz powyżej : o czajeniu się i
                                          gwałtach.

                                          >Pedofilofobia jest dużo groźniejsza od samej pedofilii.

                                          W jakim sensie? Dla kogo groźniejsza?
                                          Nie zauważam fobii, co nie znaczy, ze nie znajdą się ludzie, którzy na widok
                                          samotnego mężczyzny będą dostawać histerii, ale będą tez tacy, którzy nie
                                          uwierzą, ze problem w ogóle istnieje. Po co zajmować się skrajnościami?
                                          Procedura przyznawania opieki nad dziećmi z domu dziecka nie zmieniła się
                                          specjalnie poza umożliwieniem adopcji obywatelom innych krajów. A jeżeli
                                          specjaliści zostali na pewne problemy wyczuleni, to tylko lepiej.

                                          >Gdybym ja nawet chciał
                                          >tylko i wyłacznie przyjść do Domu Dziecka i 2 razy w tygodniu wziąć jakiegoś
                                          >dzieciaka na spacer to nie mogę bo od razu jestem podejrzany o jakieś
                                          >podteksty.

                                          Mam wrażenie, ze masz jakąś obsesję. Martwisz się przecież także, ze w Twojej
                                          nowej firmie "siksa oskarży Cię o molestowanie". Zwykle ludzie nie maja takich
                                          problemów. Dlaczego uważasz, ze Domy Dziecka prześwietlają wyłącznie pod kątem
                                          pedofilii?

                                          > I w celu uchronienia dzieci przed potencjalną krzywdą (no bo w końcu może się
                                          trafić
                                          >jakiś pedofil, który się nie powstrzyma i włoży dzieciakowi łapę w majtki
                                          wbrew
                                          >jego woli i nawet przy sprzeciwie),

                                          No tak, bo oni po to szukają kontaktu z dziećmi, żeby się powstrzymywać.

                                          >skazuje się je na realną i pewną krzywdę w
                                          >postaci dzieciństwa w Domu Dziecka albo jakimś Pogotowiu Opiekuńczym w którym
                                          >brutalnie rządzi młodociany bandyta i nikt mu nic nie może zrobić. To nie
                                          >pedofile są temu winni, tylko bazujące na pedofilofobii przepisy. O to mi w
                                          tym
                                          >wszystkim chodzi a nie o bycie adwokatem Misiaczka.

                                          Tos równo wymieszał swój prywatny problem z dyskusją o pedofilii. Komentarze
                                          dotyczą faceta, który chce przekonać jakieś potencjalne grono o swoich dobrych
                                          intencjach. Ty przekładasz te wywody na swoją sytuację, niemogącego się spełnić
                                          w pomaganiu sierotkom samotnego ojca.
                                          Załóż watek, w którym będziesz to mógł przerobić na wszystkie strony. Domy
                                          Dziecka są złe dla dzieci. Nie oznacza to, ze pedofilia jest lepsza.

                                          >Nie tyczyło się to pedofilów, tylko tych co zaspokajają się prawą rączką albo
                                          >świeczką i dygresja ta nie miała bezpośredniego związku z pedofilami.

                                          To po co piszesz o rzeczach, które nie maja związku. Co ma piernik? Czemu miała
                                          służyć ta dygresja? Co to ma za znaczenie kto i jak się zaspokaja? Sądziłam, ze
                                          czegoś dowodzisz, a Ty tak sobie, dla poddierzania rozgoworawink
                            • izabela_741 Acorns 10.05.06, 14:53
                              > Gdzie istnieje? W Polsce? Spróbuj zaprosić dzieciaka z Domu Dziecka do siebie
                              > będąc samotnym mężczyzną. To, że facet ma dziewczynę nikogo nie interesuje.
                              > Jest pedofilofobia, która dotyka także mnie w sposób jak pisałem wyżej.
                              Dlatego>
                              > będę z nią walczył.

                              Acorns z tego co pisales corke miales/splpdziles w wieku 18 lat, teraz corka ma
                              11 lat a wiec Ty masz 29-30 lat.
                              Skad u Ciebie ta walka i to uparte przeczenie intencjom pedofila?
                              Druga rzecz to ta walka o mozliwosc adopcji dla samotnych (nie zostajacych w
                              formalnych zwiazkach ludzi) - jestes mlodym facetem, mozesz miec jeszcze
                              wlasnych dzieci na peczki: skad w Tobie tyle zacietrzewienia w tym temacie?

                              > > W kazdym domu musialby siedziec na okraglo pracownik socjalny.
                              >
                              > Po co? Nie poznasz, że z dzieciakiem jest coś nie w porządku, że coś się z
                              nim
                              > niedobrego dzieje? Przecież jak pracownik socjalny raz na jakiś czas
                              porozmawia
                              >
                              > z dzieckiem to się pozna, że coś jest nie w porządku.
                              Jak czesto rodzona matka czy ojciec nie potrafi sie poznac to nie rozsmieszaj
                              mnie, ze pracownik socjalny cos odkryje. Chyba karalucha w lazience...
                              • acorns Re: Acorns 10.05.06, 22:11
                                > Acorns z tego co pisales corke miales/splpdziles w wieku 18 lat, teraz corka
                                > ma 11 lat a wiec Ty masz 29-30 lat. Skad u Ciebie ta walka i to uparte
                                > przeczenie intencjom pedofila?

                                Nie pochwalam jego intencji ani jego słonności. Walczę głównie o to, żeby
                                pedofil miał prawo się wypowiedzieć i przedstawić temat ze swojego punktu
                                widzenia bez obawy o zlinczowanie. Niektórzy chcą mu na siłę zamknąć gębę i
                                szukają na niego haka. Na przykład taki Kidprotect: "Kombinujemy, jak sie
                                dobrac do Misiaczka. Jest bardzo sprytny - mówi Pawel Spiewak z Kidprotect".
                                Dla mnie to jest czepianie się niewinnego człowieka. Całe szczęście, że Kubuś
                                (autorka artykułu pomyliła imię) nie stanowi prawa w Polsce i na razie może się
                                dobrać najwyżej do swojej baby jak mu pozwoli. Jak już mówiłem żaden człowiek
                                nie jest nielegalny i w podobnych przypadkach będę bronił nie tylko pedofila,
                                ale każdego komu na siłę się zamyka gębę, bo jeszcze coś powie co jest
                                niewygodne dla kogoś. Dziś nie może się wypowiedzieć Misiaczek, a jutro będę to
                                ja, bo mam inne poglądy na edukację niż rząd i spora część rodziców.

                                > Druga rzecz to ta walka o mozliwosc adopcji dla samotnych (nie zostajacych w
                                > formalnych zwiazkach ludzi) - jestes mlodym facetem, mozesz miec jeszcze
                                > wlasnych dzieci na peczki: skad w Tobie tyle zacietrzewienia w tym temacie?

                                Ja mam takiego kolegę, który ma tyle lat co ja, wygląda tak, że jak chce kupić
                                piwo to go proszą o dowód, ubiera się jak małolat, jeździ fajną furą, sporą
                                kasę zarabia. Ale ma tę wadę że nie lubi dorosłych kobiet. Nie w sprawach
                                łóżkowych, bo seks z nimi to jak najbardziej lubi. Ale ten facet nie jest w
                                stanie żyć z kobietą, kobiety go nudzą, denerwują swoimi humorkami,
                                zachciankami i jest święcie przekonany, że jak dorosła kobieta się nim
                                interesuje to chodzi jej wyłącznie o jego majątek. Natomiast bardzo kocha
                                dzieci. Byłby naprawdę świetnym ojcem, ale mężem byłby fatalnym. Myślę, że
                                gdyby mógł, zaopiekowałby się jakimś dzieciakiem. On taki jest, że lubi
                                bezinteresownie pomóc i nawet sponsorował prezenty gwiazdkowe dzieciakom z
                                bidula. Przynajmniej tyle mógł zrobić nie będąc podejrzewany o podteksty.
                                Będzie starym kawalerem i umrze bezdzietnie, albo ożeni się i będzie miał
                                nieszczęśliwą żonę i bardzo szczęśliwe dzieci. Najlepszą opcją dla niego byłaby
                                więc adopcja. A jeśli o mnie chodzi, to owszem mogę mieć dzieci i pewnie będę
                                jeszcze je miał. Ale wystarczy mi Młoda i drugie moje z krwi i kości. Ponieważ
                                dzieci lubię, chciałbym ich mieć tak z sześcioro albo więcej. Chętnie bym więc
                                adoptował. Problem w tym, że jestem skazany prawomocnym wyrokiem, więc od razu
                                adopcja odpada nawet gdybym się ożenił z moją dziewczyną. A nie bardzo chcę się
                                żenić, bo możemy żyć na kocią łapę. W końcu związek dwojga ludzi ma się opierać
                                na miłości a nie na papierku. Moje szanse są więc równe zeru, a to nie tak
                                powinno być.

                                > Jak czesto rodzona matka czy ojciec nie potrafi sie poznac to nie rozsmieszaj
                                > mnie, ze pracownik socjalny cos odkryje. Chyba karalucha w lazience...

                                To tylko świadczy o tym, że nie poświęcają dziecku wystarczająco dużo uwagi. Ja
                                poznaję natychmiast.
                                • izabela_741 Re: Acorns 15.11.06, 17:24
                                  ubiera się jak małolat, jeździ fajną furą, sporą
                                  > kasę zarabia. Ale ma tę wadę że nie lubi dorosłych kobiet. Nie w sprawach
                                  > łóżkowych, bo seks z nimi to jak najbardziej lubi. Ale ten facet nie jest w
                                  > stanie żyć z kobietą, kobiety go nudzą, denerwują swoimi humorkami,
                                  > zachciankami i jest święcie przekonany, że jak dorosła kobieta się nim
                                  > interesuje to chodzi jej wyłącznie o jego majątek.
                                  No, sorry, to powinien najpierw zajac sie swoim zyciem a nie ronic snow o
                                  adopcji. Ma facet problem z soba i ze srodowiskiem, w ktorym sie obraca. sad

                                  Problem w tym, że jestem skazany prawomocnym wyrokiem, więc od razu
                                  > adopcja odpada nawet gdybym się ożenił z moją dziewczyną. A nie bardzo chcę
                                  się
                                  >
                                  > żenić, bo możemy żyć na kocią łapę. W końcu związek dwojga ludzi ma się
                                  opierać
                                  >
                                  > na miłości a nie na papierku. Moje szanse są więc równe zeru, a to nie tak
                                  > powinno być.
                                  >
                                  No, sorry jak masz wyrok, to powinni dac Ci dziecko? A wiesz ile ludzi
                                  z "czysta przeszloscia" czeka na dziecko przy osrodkach adopcyjnych latami? Wez
                                  Ty sobie sam zrob te kolejne dzieci.
                      • zaszyfrowane6 Re: Przytomności umysłu Acornsie c.d. 10.05.06, 13:59
                        > > Oni czesto kochaja te dzieci i w konsekwencji wykorzystuja seksualnie, ni
                        > by > > dla ich dobra i harmonijnego rozwoju. (...)> > Nawiazanie kontaktu z
                        dzieckiem odbywa sie na zasadzie relacji, która Ty
                        > > nazywasz opieka, a w rzeczywistosci jest zwyklym urabianiem ofiary.
                        >
                        > Czyli w konsekwencji lecą z art. 200 KK. - Kto obcuje płciowo z małoletnim
                        > poniżej lat 15...
                        Niestety niekoniecznie. Jeśli opiekują się małoletnim to małoleni jest od nich
                        zależny i nie ma wiele możliwości ochrony (w tym sensie, że jest to osoba
                        zaniedbana przez rodzinę). Dlatego sprawa orientacji seksualnej powinna jednak
                        wykluczać pedofila przy staraniu się przydzielenia mu opieki nad dzieckiem.

                        > > Osoba opiekujaca sie dzieckiem, ale nie wykorzystujaca go seksualnie NIE
                        > JEST
                        > > PEDOFILEM.
                        >
                        > To jest sprzeczne z definicją pedofilii, którą tu przytaczasz -
                        Nie jest sprzeczne. Po prostu kobieta nie dała się zmanipulować pięknym hasłom
                        ze strony Misiaczka.

                        > Taką samą instrukcją jest Kodeks Karny. On jasno określa za co jest kara. A
                        co
                        > nie jest zabronione, jest dozwolone. Strona Misiaczka to jest zbiór różnych
                        > artykułów i publikacji plus przemyślenia własne autora strony, nie zawsze
                        > słuszne.
                        Nie taką samą. Kodeks i strona pokazuje jak manipulować dzieckiem, by wrobić je
                        w chorą relację i by poczuło się wdzięczne. Czy wprost jak skrzywdzić dziecko
                        dla własnej przyjemności.

                        > > Czy zadales sobie pytanie czemu sluzy ten "kodeks"? Jaki jest cel
                        > > realizowania tych punktów?
                        >
                        > Ułożenie dobrych relacji z dzieckiem. Bycie jego przyjacielem. Bardzo dobry
                        > kodeks. Uważam, że rodzice powinni sobie go spisać, nauczyć na pamięć i
                        > powiesić nad łóżkiem.
                        W kodeksie jest pryzwolenie na kontakty seksualne z dzieckiem, zawoalowane
                        zgodą i wolą dziecka. Punkt 22 to tylko przykrywka.

                        > > Nie ma pozytywnej pedofilii!!!!! Pedofilia jest wykorzystaniem seksualnym
                        >
                        > > dziecka.
                        I nie ma potrzeby dopisywać jakichś innych definicji. Opieka nad dzieckiem jest
                        czymś zupełnie innym niż pedofilia.

                        > > A wiesz,ze dzieci deprawowane deprawuja potem inne dzieci jako dorosli. N
                        > o i > > jeszcze sie prostytuuja.
                        >
                        > I masturbują się i piją wódkę i żygają po kątach i jeszcze zostają
                        terrorystami
                        Misiaczek próbuje stworzyć pozytywny obraz pedofila, gdyż nie chce przyjąć do
                        wiadomości faktu robienia dziecku krzywdy całe życie.
                        A Ty dlaczego tak łatwo bagatelizujesz tę prawdę Acorns?

                        > > Z iloma doroslymi, z iloma dziecmi wykorzystanymi seksualnie miales do
                        > > czynienia? Co wiesz i co rozumiesz ze szkód, które sie dokonuja. Czyzby n
                        > ic?
                        Acorns?
                        Acorns możesz odpowiedzieć?


                        • acorns Re: Przytomności umysłu Acornsie c.d. 10.05.06, 22:19
                          > W kodeksie jest pryzwolenie na kontakty seksualne z dzieckiem, zawoalowane
                          > zgodą i wolą dziecka. Punkt 22 to tylko przykrywka.

                          Które konkretnie punkty masz na myśli?
                          Widzę, że każdy to wszystko interpretuje po swojemu i niestety przez pryzmat
                          swoich uprzedzeń i fobii. Na stronie oprócz tekstów Misiaczka jest też zbiór
                          artykułów niekoniecznie zgodnych z Jedynym Słusznym i Obowiązującym w Polsce
                          Poglądem Na Temat Pedofilii. Ja te artykuły i wyniki badań czytałem kilka lat
                          temu, gdy przygotowywałem się do rozmowy z Młodą na temat pedofilii i zagrożeń
                          z nią związanych. Prawdopodobnie narażę się teraz wszystkim, ale mój pogląd na
                          temat seksu między dzieckiem a dorosłym nie różni się wcale od tego, który jest
                          przedstawiany w "Seksiatrii" prof. Kazimierza Imielińskiego. Fragment dotyczący
                          pedofilii znajdziesz na stronie Misiaczka, a jeśli nie chcesz tam wchodzić,
                          mogę przesłać Ci go na priv. Jak przeczytasz, to będziesz miała odpowiedź na
                          pytanie dlaczego ja to bagatelizuję.
                          • gaika Re: Przytomności umysłu Acornsie c.d. 12.05.06, 02:02
                            >Nie pochwalam jego intencji ani jego słonności. Walczę głównie o to, żeby
                            >pedofil miał prawo się wypowiedzieć i przedstawić temat ze swojego punktu
                            >widzenia

                            Dlaczego pedofil ma mieć prawo do wypowiadania się, jeśli jego wypowiedzi
                            przynoszą szkodę dzieciom. W to zaburzenie wpisana jest krzywda dziecka. Nie ma
                            powodu, żeby upowszechniać twierdzenia pedofila, bo on w tej cale sprawie dba o
                            własny interes, nie dzieci.

                            >Jak już mówiłem żaden człowiek
                            >nie jest nielegalny i w podobnych przypadkach będę bronił nie tylko pedofila,
                            >ale każdego komu na siłę się zamyka gębę, bo jeszcze coś powie co jest
                            >niewygodne dla kogoś.

                            Przepraszam? Niewygodne dla "kogoś" ??? Mówimy o krzywdzie dzieci, o
                            ich "niewygodzie". I zobowiązani jesteśmy, jako dorośli, je chronić. Nie tylko
                            przed pedofilią, ale tu akurat o tym rozmawiamy.
                            Człowiek jest legalny. Nielegalna jest realizacja jego opinii.

                            > Dziś nie może się wypowiedzieć Misiaczek, a jutro będę to
                            >ja, bo mam inne poglądy na edukację niż rząd i spora część rodziców.

                            Nie porównuj propagandy pedofilskiej do dyskusji na temat edukacji. Prawo
                            pedofila walczącego o możliwość realizacji swego zaburzenia zdecydowanie
                            przekracza ramy demokracji.

                            >Ja mam takiego kolegę, który ma tyle lat co ja, wygląda tak, że jak chce kupić
                            >piwo to go proszą o dowód, ubiera się jak małolat, jeździ fajną furą, sporą
                            >kasę zarabia.

                            Zawracanie głowy. Po pierwsze jeżeli mężczyzna nie czuje się bezpiecznie, to
                            takie sprawy (mam na myśli majątkowe) załatwia się z prawnikiem. A więc to pic
                            na wodę. Po drugie twierdzenie, ze byłby dobrym ojcem oparte jest na niczym.
                            Może tak, a może nie. Skąd można wiedzieć, czy taka rola samotnego ojca go nie
                            przerośnie, szczególnie, ze nie będzie to jego dziecko. Lubienie dzieci jest
                            zupełnie czym innym od wzięcia odpowiedzialności na wiele lat i
                            wygospodarowanie przestrzeni dla innej osoby. Trudno to sobie wyobrazić w
                            przypadku kogoś tak skoncentrowanego na sobie. Zacnie, ze wspomaga Dom Dziecka.
                            To są jednak jednorazowe akcje, jakkolwiek ważne, nieświadczące jeszcze o
                            predyspozycjach ojcowskich
                            I *generalnie* kobiety go denerwują. Ubawiłam się. Wbrew pozorom kobiety się
                            miedzy sobą różniąwink

                            Zrozum wreszcie, ze w adopcji nie podteksty są najważniejsze, a możliwości
                            wypełnienia roli rodzicielskiej.

                            >Problem w tym, że jestem skazany prawomocnym wyrokiem, więc od razu
                            >adopcja odpada nawet gdybym się ożenił z moją dziewczyną. A nie bardzo chcę
                            się
                            >żenić, bo możemy żyć na kocią łapę. W końcu związek dwojga ludzi ma się
                            opierać
                            >na miłości a nie na papierku. Moje szanse są więc równe zeru, a to nie tak
                            powinno być.

                            Niezły kociokwik. Najpierw napisałeś, ze miałeś problemy z Domem Dziecka ze
                            względu na pedofilną histerię. Teraz się okazuje, ze z innych powodów nie
                            mógłbyś adoptować dzieci. Tym bardziej pytam, co ma do tego pedofilia?
                            Inna sprawa, ze gdybyś tak bardzo pragnął gromadki zaadoptowanych dzieci, to
                            poświeciłbyś się i podpisał ten papierek, bo przecież nie o świstek chodzi, a o
                            uczucie i dobro dzieci z bidulawink

                            >Widzę, że każdy to wszystko interpretuje po swojemu i niestety przez pryzmat
                            >swoich uprzedzeń i fobii.

                            Nie ma czego interpretować. Jasne jak słońce.

                            > Na stronie oprócz tekstów Misiaczka jest też zbiór
                            >artykułów niekoniecznie zgodnych z Jedynym Słusznym i Obowiązującym w Polsce
                            >Poglądem Na Temat Pedofilii.

                            Pogląd klinicystów na świecie jest obowiązujący. Jako zaburzenie wpisane jest
                            do rejestru zaburzeń. Nie wiem o co Ci chodzi.
                            Bez trudu znajdziesz artykuły, które służą organizacjom pedofilskim. Mają
                            dokładnie taki cel jak działalność Misiaczka.

                            >Ja te artykuły i wyniki badań czytałem kilka lat
                            >temu, gdy przygotowywałem się do rozmowy z Młodą na temat pedofilii i zagrożeń
                            >z nią związanych.

                            Ciekawe co jej powiedziałeś. Po co Ci były wyniki badań do rozmowy z
                            kilkuletnim dzieckiem. I dlaczego nie zainteresowałeś się prawidłowościami
                            rozwojowymi dzieci, zamiast edukować się przy pomocy specyficznej literatury?

                            >Prawdopodobnie narażę się teraz wszystkim, ale mój pogląd na
                            >temat seksu między dzieckiem a dorosłym nie różni się wcale od tego, który
                            jest
                            >przedstawiany w "Seksiatrii" prof. Kazimierza Imielińskiego.

                            Tam są przestawiane różne poglądy.

                            W miarę rozwoju dyskusji Twoje cele ewoluują:
                            *najpierw chodziło o obronę demokracji
                            *wykazanie oszustwa dziennikarskiego
                            *następnie umożliwienie adopcji samotnym mężczyznom w ramach "koniec z histerią"
                            *później, ze trzeba stworzyć prawdziwy obraz pedofilii, bo teraz jest kłamliwy
                            i wyraźnie dyskryminuje ich prawa do realizowania dewiacji
                            *a na koniec pojawiło się tajemnicze twierdzenie :"prawdopodobnie narażę się
                            teraz wszystkim, ale mój pogląd na temat seksu między dzieckiem a dorosłym nie
                            różni się wcale od tego(...)" Czy to znaczy, ze teraz dopuszczasz seks
                            dorosłego z dzieckiem, choć jeszcze niedawno pisałeś, ze uważasz to za złe?
                            Mącisz cos panie Acornsie.

                            Szczerze mówiąc we wszystkich Twoich postach brakuje mi(w kontekście pedofilii)
                            jednego elementu : dziecka. Martwisz się praktycznie wyłącznie o dorosłych :
                            pedofilów, którym utrudnia się realizowanie potrzeb, mężczyzn nie będących w
                            stanie utrzymać stałego związku, ojców, którym blokuje się możliwość
                            zaadoptowania dzieci. Gdzie w tych wszystkich opowieściach jest miejsce na
                            zdrowie fizyczne i psychiczne dziecka? Gdzie jego dobro, ochrona i obrona np.
                            przed *niektórymi* dorosłymi?

                            >Jak przeczytasz, to będziesz miała odpowiedź na
                            >pytanie dlaczego ja to bagatelizuję.

                            Co konkretnie bagatelizujesz?
                            • tredve94 Re: Przytomności umysłu Acornsie c.d. 12.05.06, 14:26
                              Zgadzam się. W Polsce panuje wolność słowa. Jednakże są granice tej wolności.
                              By daleko nie szukać, proponuję poczytać regulamin forum. Niedopuszczalne jest
                              propagowanie treści sprzecznych z prawem. Pedofilia jest przestępstwem. Tak
                              więc propagowanie jej poprzez "mozliwość wypwiedzenia się pedofila" jest
                              sprzeczne z obowiązującymi przepisami. Pedofil będzie miał prawo do
                              wypowiedzenia się na sali sądowej.
                              Inaczej, również dobrze będzie można założyć np forum- "doliniarze" gdzie
                              eksperci od kradziezy kieszonkowych będą mogli wymieniać się doświadczeniami
                              zawodowymi i przekonywać okradzionych że w sumie trudna i cięzka praca. Należy
                              sie więc wcześniejsza emerytura. Najlepiej po 15 latach, jak w Policji.
                              • acorns Re: Przytomności umysłu Acornsie c.d. 12.05.06, 22:04
                                > Pedofilia jest przestępstwem

                                Nie pedofilia, tylko czyny pedofilskie:
                                Art. 200. § 1. Kto obcuje płciowo z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszcza się
                                wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub doprowadza ją do poddania się
                                takim czynnościom albo do ich wykonania,
                                podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.
                                § 2. Tej samej karze podlega, kto w celu zaspokojenia seksualnego prezentuje
                                małoletniemu poniżej lat 15 wykonanie czynności seksualnej.

                                Nie widzę tu paragrafu 3, który by mówił o karze za mówienie o pedofilii w inny
                                sposób niż redakcja "Faktu".

                                > Pedofil będzie miał prawo do wypowiedzenia się na sali sądowej.

                                A za co trafi na tę salę? Za posiadanie skłonności pedofilskich? To trochę za
                                mało.

                                > Inaczej, również dobrze będzie można założyć np forum- "doliniarze" gdzie
                                > eksperci od kradziezy kieszonkowych będą mogli wymieniać się doświadczeniami

                                Za to też nie można nikogo skazać. Taka wymiana doświadczeń może stanowić
                                podstawę do wszczęcia śledztwa na mocy art. 303 Kodeksu Postępowania Karnego.

                                Strona Misiaczka nie podpada nawet pod Art. 255. § 3 Kodeksu Karnego- "Kto
                                publicznie pochwala popełnienie przestępstwa, podlega grzywnie do 180 stawek
                                dziennych, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.".
                                Nikt tu nie pochwala popełnienia przestępstwa, ani nie podżega.
                            • acorns Re: Przytomności umysłu Acornsie c.d. 12.05.06, 21:52
                              > Dlaczego pedofil ma miec prawo do wypowiadania sie, jesli jego wypowiedzi
                              > przynosza szkode dzieciom

                              No tak. To już nawet nie trzeba dziecka dotknąć żeby go skrzywdzić, tylko
                              starczy napisać parę słów. Nie przesadasz?

                              > Nie porównuj propagandy pedofilskiej do dyskusji na temat edukacji. Prawo
                              > pedofila walczacego o mozliwosc realizacji swego zaburzenia zdecydowanie
                              > przekracza ramy demokracji.

                              Czym różni się polska dwunastolatka od holenderskiej dwunastolatki? I dlaczego
                              holenderska dwunastolatka może iść do łóżka z dorosłym facetem a polska nie? A
                              polska i hiszpańska trzynastolatka? Ja z tego wyciągam wniosek taki, że granica
                              między pedofilią a heteroseksualizmem jest bardzo płynna i każdy przypadek jest
                              indywidualny. Jeden dzieciak będzie skrzywdzony, inny nie.

                              > Skad mozna wiedziec, czy taka rola samotnego ojca go nie
                              > przerosnie, szczególnie, ze nie bedzie to jego dziecko. Lubienie dzieci jest
                              > zupelnie czym innym od wziecia odpowiedzialnosci na wiele lat i
                              > wygospodarowanie przestrzeni dla innej osoby. Trudno to sobie wyobrazic w
                              > przypadku kogos tak skoncentrowanego na sobie.

                              Wydajesz wyroki nie znając faceta. W ten właśnie sposób mało kto dostaje
                              dziecko, bo te stare sraki z ośrodków opiekuńczych zawsze mają jakieś "ale". Ja
                              widziałem jak on zajmuje się dziećmi. Nie będę tu pisał, bo to za dużo pisania.
                              Ten mój kolega jest trochę dziwny i te jego dziwactwa sprawiają że nie da się z
                              nim żyć pod jednym dachem nie będąc dzieckiem (dziecko u niego jest na
                              szczególnych prawach). On potrafił wyciągnąć tubkę po paście do zębów z kubła
                              na śmieci i zawołać swoją dziewczynę po to, żeby pokazać jej ile jeszcze z tej
                              tubki da się wycisnąć i zrzędził, że jego ciężko zarobione pieniądze wywala do
                              śmieci. A zarabiał ponad 10 tysięcy. Tak samo kiedyś widziałem jak jego
                              trzynastoletnia wówczas kuzynka siedziała w jego samochodzie, słuchała muzyki i
                              nogi (w butach) trzymała na desce rozdzielczej. Za coś takiego dorosła kobieta
                              po prostu wyleciałaby na kopach z tego samochodu (samochód = świętość). Po
                              prostu ma takie a nie inne podejście i przez to nie jest stworzony do
                              małżeństwa.

                              > Zrozum wreszcie, ze w adopcji nie podteksty sa najwazniejsze, a mozliwosci
                              > wypelnienia roli rodzicielskiej.

                              Gdyby tak było, dostałbym dziecko bez problemu. Wyrok mam za pobicie dorosłego
                              faceta, a nie za przestępstwa wobec swojej rodziny czy dzieci. Co więc stoi na
                              przeszkodzie? Sytuację materialną mam dobrą, warunki mieszkaniowe też.
                              Planowaliśmy z moją dziewczyną przejąć prawną opiekę nad jej młodszym
                              rodzeństwem (rodzice to bezrobotni pijacy) no i się nie da. Ona nawet jak
                              będzie miała 18 lat, to nie ma warunków materialnych i sąd jej nie przyzna
                              opieki. Jak wyjdzie za mnie za mąż, to też nie dostanie opieki bo ja byłem
                              karany. Pozostaje mi tylko zatrudnić ją fikcyjnie, żeby miała dochód i kupić
                              jakieś mieszkanie i na nią zapisać, żeby miała warunki lokalowe. Ale i tak tu
                              będzie problem, bo rodzeństwa do opieki jest siedmioro, więc mieszkanie musi
                              być odpowiednio duże żeby spełniało wymogi prawne. To, że w domu rodzinnym
                              wszyscy siedzieli w jednym pokoju, a pomiędzy deskami podłogowymi rosły grzyby,
                              nikogo nie obchodzi. Stanowiący prawo tak bardzo kochają dzieci, że chcą im
                              zapewnić luksusy pod pretekstem "odpowiednich warunków lokalowych", co w
                              praktyce oznacza, że dla siedmiorga rodzeństwa musiałby to być penthouse z
                              trzema łazienkami i siedmioma pokojami w jakimś warszawskim apartamentowcu.

                              > Niezly kociokwik. Najpierw napisales, ze miales problemy z Domem Dziecka ze
                              > wzgledu na pedofilna histerie. Teraz sie okazuje, ze z innych powodów nie
                              > móglbys adoptowac dzieci. Tym bardziej pytam, co ma do tego pedofilia?

                              W moim przypadku powody są rzeczywiście inne. Ale nie wszyscy chętni byli
                              karani. Gdybym nie był, to pomimo spełnienia wszystkich warunków dziecka bym
                              nie dostał, bo od razu byłoby podejrzenie że jestem pedofilem. Przecież
                              normalny facet nie interesuje się nawet własnymi dziećmi i traktuje je jak zło
                              konieczne a tu przychodzi jakiś typ i chce się zaopiekować obcym dzieckiem.
                              Musi być jakiś pedofil. I takie są schematy myslenia w tym kraju.

                              > Inna sprawa, ze gdybys tak bardzo pragnal gromadki zaadoptowanych dzieci, to
                              > poswiecilbys sie i podpisal ten papierek, bo przeciez nie o swistek chodzi, a
                              > o uczucie i dobro dzieci z bidulawink

                              Ale po co? Tu nie o papierek chodzi tylko o sztuczne utrudnienia.

                              > Ciekawe co jej powiedziales. Po co Ci byly wyniki badan do rozmowy z
                              > kilkuletnim dzieckiem. I dlaczego nie zainteresowales sie prawidlowosciami
                              > rozwojowymi dzieci, zamiast edukowac sie przy pomocy specyficznej literatury?

                              Musiałem wiedzieć o czym z nią będę gadał, żeby nie wprowadzać jej w błąd.
                              Czytałem też inne publikacje, ale bardziej wiarygodne wydają się te niewygodne.
                              Ogólnie wychowanie Młodej to był taki mój eksperyment. Na przykład Młoda nie
                              nosiła pieluch. Efekt - na klop próbowała siadać mając gdzieś 1,5 roku. Nie
                              było żadnej traumy w związku z nocnikiem, żadnych zaparć nawykowych. Kupa i
                              siusiu to była jak najbardziej naturalna rzecz i robiła to bez żadnych awantur
                              i szopek. No i tak pomyślałem, że przecież gdyby wszyscy traktowali seks tak
                              normalnie, bez żadnego wstydu, zażenowania, krępacji i nie robili z tego
                              wielkiego halo, to dla dzieci byłby on czymś tak naturalnym jak robienie kupy.
                              I tak też jest w różnych plemionach. A więc to nie seks powoduje jakieś skazy
                              na psychice, tylko okoliczności temu towarzyszące. I ostatecznie trzymam się
                              publikacji niewygodnych dla obrońców moralności. Co w żadnym wypadku nie
                              oznacza, że chciałbym żeby Młoda te seks uprawiała już teraz. Ale jak przyjdzie
                              na nią czas, nie będę dramatyzował.

                              > W miare rozwoju dyskusji Twoje cele ewoluuja:
                              > *najpierw chodzilo o obrone demokracji
                              > *wykazanie oszustwa dziennikarskiego
                              > *nastepnie umozliwienie adopcji samotnym mezczyznom w ramach "koniec z
                              > histeria"
                              > *pózniej, ze trzeba stworzyc prawdziwy obraz pedofilii, bo teraz jest
                              > klamliwy i wyraznie dyskryminuje ich prawa do realizowania dewiacji

                              Prawie wszystko się zgadza. Wolność wypowiedzi to podstawa. Dalej to trzeba
                              pokazać jak bardzo dziennikarze oszukują społeczeństwo, a przoduje w
                              tym "Fakt". Gdy już społeczeństwo zorientuje się, że to co myśleli o pedofilii
                              i pedofilach to bzdety, będzie można pokazać prawdziwy obraz pedofilii. Nie
                              stworzyć, bo nie trzeba tworzyć tego co już istnieje. Trzeba to tylko pokazać.
                              Wtedy pojawi się szansa na uproszczenie procedur adopcyjnych i polepszenie losu
                              dzieci, które cierpią bo są chronione przed fikcyjnym zagrożeniem.

                              > *a na koniec pojawilo sie tajemnicze twierdzenie :"prawdopodobnie naraze sie
                              > teraz wszystkim, ale mój poglad na temat seksu miedzy dzieckiem a doroslym
                              > nie rózni sie wcale od tego(...)" Czy to znaczy, ze teraz dopuszczasz seks
                              > doroslego z dzieckiem, choc jeszcze niedawno pisales, ze uwazasz to za zle?
                              > Macisz cos panie Acornsie.

                              Chodzi mi o to, że seks dorosłego faceta z małą dziewczynką polegający na
                              wsadzeniu jej pały w rozmiarze XXL w dziurkę średnicy XXS krzywdzi tę
                              dziewczynkę ewidentnie i przez to jest zły. Ale poza tego typu hardkorem mamy
                              jeszcze mnóstwo innych czynności mogących (ale niekoniecznie) mieć podteksty
                              seksualne. I o to tu w tym wszystkim właśnie chodzi. Czy pocałowanie
                              dziewczynki w cycuszka w zabawie różni się jakoś od pocałowania jej 10
                              centymetrów niżej w brzuch? Czy ten całus w atmosferze zabawy i śmiechu odbije
                              się negatywnie na jej psychice i pozostawi ślad na całe życie? Albo pocałowanie
                              dziecka w tyłek tównież w czasie zabawy? Ja uważam, że nie. A jeśli poczucie
                              winy się pojawi to tylko dzięki społecznej fobii objawiającej się tym, że "po
                              cycuszkach nikt nie m
                              • gaika Re: Przytomności umysłu Acornsie c.d. 13.05.06, 17:52
                                acorns napisał:

                                >No tak. To już nawet nie trzeba dziecka dotknąć żeby go skrzywdzić, tylko
                                >starczy napisać parę słów. Nie przesadasz?

                                Być może mam kiepski dar przekazu. Próbuję jeszcze raz. Ta strona i podobne
                                podejście służy oswajaniu z tematem, próbie przekonania potencjalnego odbiorcy,
                                ze pedofilia nie szkodzi dzieciom. Przekonywanie do tego jest szkodliwe dla
                                dzieci, bo niektórzy uznają to za fakt. Stawia zatem dzieci w sytuacji, w
                                której pedofilia ma być uznana za rzecz naturalną, a wręcz dobrą. *Krzywdzi* to
                                dzieci, bo przygotowuje grunt do ich *krzywdzenia*. To bardzo prosty mechanizm.

                                >Czym różni się polska dwunastolatka od holenderskiej dwunastolatki? I dlaczego
                                >holenderska dwunastolatka może iść do łóżka z dorosłym facetem a polska nie? A
                                >polska i hiszpańska trzynastolatka? Ja z tego wyciągam wniosek taki, że
                                granica
                                >między pedofilią a heteroseksualizmem jest bardzo płynna i każdy przypadek
                                jest
                                >indywidualny. Jeden dzieciak będzie skrzywdzony, inny nie.

                                Każdy kraj ma swoje przepisy. Molestowanie seksualne to nie tylko pedofilia. W
                                Stanach zakazany jest seks przez 16 rokiem życia. Rówieśnik piętnastolatki może
                                być oskarżony o gwałt. Co kraj to obyczaj. Nie znaczy to jednak, ze Holendrzy
                                zgodzą się na uprawianie seksu przez 12-latke z dojrzałym mężczyzną. Wszystko
                                zależy od okoliczności. Za molestowanie może oskarżyć i dorosła kobieta i
                                dorosły mężczyzna. Przestępstwa seksualne dotyczą każdego wieku. Pedofilia jest
                                szczególną odmianą bo dotyczy młodszych dzieci, zupełnie nierozwiniętych
                                fizycznie i dlatego traktowana jest w sposób odrębny. Nie znaczy jednak, ze po
                                przekroczeniu jakiejś granicy wiekowej wszystko jest dopuszczalne.
                                Pedofilia może być i hetero i homoseksualna.

                                >Wydajesz wyroki nie znając faceta.

                                W którym miejscu wydałam wyrok?

                                >W ten właśnie sposób mało kto dostaje
                                >dziecko, bo te stare sraki z ośrodków opiekuńczych zawsze mają jakieś "ale".

                                Zawsze możesz walczyć o zmianę przepisów. Są restrykcyjne, ale nie odbierają
                                możliwości adopcji osobom samotnym.

                                >Za coś takiego dorosła kobieta
                                >po prostu wyleciałaby na kopach z tego samochodu (samochód = świętość).

                                I to jest dowód na kwalifikacje rodzicielskie?

                                >>Zrozum wreszcie, ze w adopcji nie podteksty sa najwazniejsze, a mozliwosci
                                >>wypelnienia roli rodzicielskiej.

                                >Gdyby tak było, dostałbym dziecko bez problemu.

                                Skąd wiesz? Ja jestem przekonana, ze chcesz być najlepszym ojcem dla swojego
                                dziecka. Jednak to nie wszystko. Opisywane przez Ciebie niektóre metody
                                wychowawcze są po prostu dyskwalifikujące.

                                >Wyrok mam za pobicie dorosłego
                                >faceta, a nie za przestępstwa wobec swojej rodziny czy dzieci. Co więc stoi na
                                >przeszkodzie?

                                Przepisy. Takie same są i w innych krajach. Sądy o tym decydują.Jak to się ma
                                do pedofilii?

                                >Sytuację materialną mam dobrą, warunki mieszkaniowe też.
                                >Planowaliśmy z moją dziewczyną przejąć prawną opiekę nad jej młodszym
                                >rodzeństwem

                                Ta sprawa nie ma nic wspólnego z pedofilią.

                                >Musi być jakiś pedofil. I takie są schematy myslenia w tym kraju.

                                Przypominam Ci, ze o pedofilii "w tym kraju" mówi się od niedawna. Adoptowanie
                                dziecka przez samotnego rodzica( również kobietę) jest trudne. W ogóle jest to
                                procedura dość długa i skomplikowana. Co z tego, ze uznasz ją za głupią. Po
                                prostu istnieje. Być może wymagania dla adopcyjnych rodziców są wielkie, ale i
                                sytuacja jest ogromnym wyzwaniem, zasadniczo większym od narodzin własnego
                                dziecka.

                                >Ale po co? Tu nie o papierek chodzi tylko o sztuczne utrudnienia.

                                Jesteś niekonsekwentny. Skoro dobro dzieci jest tak ważne....
                                To nie są sztuczne utrudnienia. Małżeństwo dla sądu, ośrodka adopcyjnego daje
                                większa gwarancję stabilności związku. Dobro rodziny i dzieci adoptowanych
                                powinno być ważniejsze niż niechęć do papierka. Bo cóż to w końcu takiego,
                                jeśli traktuje się zawarcie małżeństwa jak formalność.

                                >Musiałem wiedzieć o czym z nią będę gadał, żeby nie wprowadzać jej w błąd.
                                >Czytałem też inne publikacje, ale bardziej wiarygodne wydają się te niewygodne.

                                Dla kogo są jeszcze niewygodne, poza dziećmi?
                                To prawdziwy absurd : konieczność zapoznania się z artykułami promującymi
                                pedofilie, żeby móc odbyć rozmowę z dzieckiem.

                                >Ogólnie wychowanie Młodej to był taki mój eksperyment. Na przykład Młoda nie
                                >nosiła pieluch. Efekt - na klop próbowała siadać mając gdzieś 1,5 roku. Nie
                                >było żadnej traumy w związku z nocnikiem, żadnych zaparć nawykowych. Kupa i
                                >siusiu to była jak najbardziej naturalna rzecz i robiła to bez żadnych awantur
                                >i szopek.

                                Nie widzę związku. I pomimo, ze moje dzieci używały pieluch, na żadne z
                                opisanych przez Ciebie przypadłości nie cierpiały.

                                > No i tak pomyślałem, że przecież gdyby wszyscy traktowali seks tak
                                >normalnie, bez żadnego wstydu, zażenowania, krępacji i nie robili z tego
                                >wielkiego halo, to dla dzieci byłby on czymś tak naturalnym jak robienie kupy.

                                Znów nie widzę związku. Jeśli mówisz generalnie o seksie, to nie wiem w jakim
                                środowisku się obracasz. Całkiem sporo ludzi traktuje seks naturalnie, a wręcz
                                radośnie. Nie wszyscy, ale ludzie się różnią. No i na wsi zdecydowanie z tym
                                jest gorzej.
                                I seks to nie czysta fizjologia jak w przypadku korzystania z toalety.

                                >A więc to nie seks powoduje jakieś skazy
                                >na psychice, tylko okoliczności temu towarzyszące.

                                Skąd się zatem brały skazy zanim zaczęto nagłaśniać problemy pedofilii. Twoja
                                prywatna opinia nie odpowiada rzeczywistości.

                                >I ostatecznie trzymam się
                                >publikacji niewygodnych dla obrońców moralności.

                                A to co za kwiatek? Dla podkreślenia oryginalności rozumowania? Kiepska działkę
                                sobie wybrałeś.

                                >Co w żadnym wypadku nie
                                >oznacza, że chciałbym żeby Młoda te seks uprawiała już teraz. Ale jak
                                przyjdzie
                                >na nią czas, nie będę dramatyzował.

                                Wyobraź sobie, ze "jak przychodzi czas", to rodzice nie dramatyzują. Ten czas
                                właśnie musi nadejść.

                                > Gdy już społeczeństwo zorientuje się, że to co myśleli o pedofilii
                                >i pedofilach to bzdety, będzie można pokazać prawdziwy obraz pedofilii. Nie
                                >stworzyć, bo nie trzeba tworzyć tego co już istnieje.

                                Widzę, że masz misję do wypełnienia.
                                Istnieje : pedofilia to wykorzystanie seksualne dzieci. Może mówisz o czymś
                                innym, ale ta dyskusja dotyczy pedofilii.

                                >Trzeba to tylko pokazać.
                                >Wtedy pojawi się szansa na uproszczenie procedur adopcyjnych i polepszenie
                                losu
                                >dzieci, które cierpią bo są chronione przed fikcyjnym zagrożeniem.

                                Niedojrzałość adopcyjnych rodziców nie jest fikcyjnym zagrożeniem.
                                Uproszczenie procedur adopcyjnych nie ma związku z tematem. Wygląda na to, ze
                                Tobie wszystko się z jednym kojarzy.

                                >Chodzi mi o to, że seks dorosłego faceta z małą dziewczynką polegający na
                                >wsadzeniu jej pały w rozmiarze XXL w dziurkę średnicy XXS krzywdzi tę
                                >dziewczynkę ewidentnie i przez to jest zły. Ale poza tego typu hardkorem mamy
                                >jeszcze mnóstwo innych czynności mogących (ale niekoniecznie) mieć podteksty
                                >seksualne. I o to tu w tym wszystkim właśnie chodzi.

                                W tym wszystkim chodzi o to, ze jakikolwiek podtekst seksualny w kontaktach z
                                dziećmi jest nienaturalny. Tak nas stworzyła natura, ze tylko niewielkiego
                                procenta populacji to zaburzenie dotyczy.

                                > Czy pocałowanie
                                >dziewczynki w cycuszka

                                Zależy kto to robi i w jakim celu i kontekscie.

                                **
                                Staram się wierzyć, ze Twoje intencje są dobre, ze po prostu nie umiesz
                                odróżnić pewnych rzeczy, tak jak nie wiesz czym są granice(choćby w
                                wychowaniu). Coraz trudniej mi to przychodzi. Nie pozostawiasz wielu możliwości
                                interpretacji swoich argumentów.
                                • acorns Re: Przytomności umysłu Acornsie c.d. 13.05.06, 21:02
                                  OK. Zostawmy już wątek adopcyjny, bo tu pedofilofobia jest jednym z elementów
                                  utrudniających życie, ale nie jedynym. Skoncentrujmy się na samej pedofilii z
                                  pominięciem pedofila i tego co on myśli i czuje. Wiadomo, że nie powinien
                                  odczuwać popędu płciowego do osobników niedojrzałych płciowo. Ja bym jako
                                  granicę pedofilii a heteroseksualizmu postawił w dniu pierwszej miesiączki.
                                  Będzie najbardziej sprawiedliwie, bo tak chciała natura.

                                  Może rzeczywiście ja czegoś nie rozumiem. Ja myślę, że dziecko nie wie do końca
                                  co jest dobre a co złe. Odróżnia tylko rzeczy przyjemne od nieprzyjemnych. I
                                  taki dzieciak będzie jadł słodycze w ogromnych ilościach, ale nie przewidzi, że
                                  za jakiś czas będzie wyglądał jak baleron, będzie pił litry coli, ale nie
                                  przewidzi, ze za jakiś czas posypią mu się zęby. Pozwoli też na czynności
                                  seksualne, które będą dla niego przyjemne, ale nie przewidzi, że... No właśnie.
                                  Że co? Co konkretnie jest tu szkodliwe? W którym momencie dzieje mu się krzywda
                                  fizyczna i psychiczna?
                          • zaszyfrowane6 Re: Przytomności umysłu Acornsie c.d. 16.05.06, 09:37
                            Nie interpretuję po swojemu strony Misiaczka.
                            Nie trzeba być specjalistą - wystarczy lektura kilku książek z zakresu
                            sprzedaży, manipulacji i komunikacji i już wiesz dlaczego tak właśnie napisana
                            jest ta strona. Znasz również jej cele. Oczywiście nie lepiej niż założyciel
                            strony a.l.e...
                            Nie jestem uprzedzona, jestem świadoma do czego może prowadzić lektura takiej
                            strony dla dziecka osamotnionego.
                            Nie jestem w tym temacie teoretykiem (chociaż bazę teoretyczną mam), bo miałam
                            do czynienia z dziećmi molestowanymi i nadal śledzę ich losy.
                            Nie z prostytutkami dziecięcymi ale z dziećmi, które miały do czynienia z
                            pedofilami.
                • sunny15 Re: Cenzury się zachciało? Łukaszenka czeka... 05.05.06, 23:15
                  za dużo dewiantów na tym forum. od tygodnia próbuja przekonywać,że czarne jest
                  białe. większość ludzi wie z teorii lub doświadczenia,że tak nie jest. strata
                  czasu. chore wymysły.
    • anaimie Re: Mówi, że jest dobrym pedofilem 05.05.06, 07:53
      Nie ma DOBRYCH PEDOFILI. DZIECKO NIE JEST I NIE POWINNO BYĆ NIGDY OBIEKTEM
      SEKSUALNYM. Jest to jedna z najgorszych rzeczy jaka może spotkac dziecko. Żadnej
      dyskusji na ten temat. Od kiedy mam dziecko, nawet pornografia w kiosku budzi
      mój sprzeciw, bo zdaję sobie sprawę, że poza tym oficjalnym rynkiem, istnieje
      "nieoficjalny", który wykorzytuje dzieci czy przemoc. NIE.NIE.NIE. I tyle na ten
      temat.
    • laokoom Re: Mówi, że jest dobrym pedofilem 05.05.06, 08:21
      Tym bardziej, że nazwa "Mały Książę" na tyle wystaje spod czarnego paska, że bez
      trudu można to odczytać, co więcej, w BHP pedofila nazwa ta pojawia się
      normalnie, nie zaczerniona...
    • heklerkoch polemika z naszym dziennikiem 05.05.06, 16:21
      Gazeta Wyborcza" oswaja potwora



      Czemu ma służyć otwieranie łamów dla pedofilów? W dodatku "Gazety Wyborczej" -
      "Wysokich Obcasach", ukazał się w sobotę artykuł pt. "Mówi, że jest dobrym
      pedofilem", prezentujący ideologię pedofilską w odmianie pozornie złagodzonej.
      Bohaterem ośmiostronicowego tekstu jest człowiek, który na stronach
      internetowych zamieszczanych na zagranicznych serwerach pochwala czyny
      pedofilskie.
      Cotygodniowy dodatek informuje, że pozujący na społecznika (bo dzięki temu ma
      pewnie lepszy dostęp do dzieci) pedofil jest popularny - "zna go prawie sto
      tysięcy ludzi", i nieuchwytny - "nikt nie może mu nic zrobić", a "gdyby
      ktokolwiek go zatrzymał, musiałby natychmiast wypuścić", ponieważ "pedofil
      Misiaczek nie łamie prawa". Wychodzi na to, że może czuć się bezkarny, a
      ponadto zadowolony, iż wreszcie media podjęły z nim dialog, do czego gorąco
      zachęcał.
      W rzeczywistości nie jest to żaden bohater i powinien przede wszystkim
      porozmawiać z policją, a nie tchórzliwie słać e-maile dziennikarzom, którzy
      uprzejmie, skwapliwie i za darmo je przedrukowują (koszty ewentualnie poniosą
      dzieci). Sprawę strony internetowej, na której zgromadzono treści pedofilskie,
      polecił zbadać minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro (o tym fakcie w
      artykule się nie wspomina), trafiła ona do Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
      Zostanie rozpatrzona w kierunku rozpowszechniania pornografii i publicznego
      pochwalania przestępstwa. Zespół pracujący nad nowelizacją kodeksu karnego
      zastanowi się zaś nad wprowadzeniem przepisów, które spenalizują szerzenie
      ideologii pedofilskiej, podobnie jak to jest w przypadku propagowania komunizmu
      czy faszyzmu.
      Etyczne relatywizowanie pedofilii to droga donikąd. Potrzebne są rozwiązania
      szybkie i praktyczne, gdyż liczba przestępstw popełnianych za pośrednictwem
      internetu wzrasta. - Najważniejsze, moim zdaniem, to stworzyć takie przepisy
      prawne, które w sposób jednoznaczny to przestępstwo zdefiniują. Mamy możliwość
      dopracowania się systemu, w którym nakłanianie do popełniania czynów
      pedofilskich będzie ścigane i nie będzie takich komentarzy jak ten w "Wysokich
      Obcasach", że jeżeli nawet sprawca zostanie zatrzymany, to i tak trzeba go
      wypuścić. Pedofilia to dewiacja i jako dewiacja jest zawsze szkodliwa. Nie ma
      tu nic, co można by było pochwalić - uważa dr Hanna Wujkowska, doradca premiera
      do spraw rodziny, lekarka i bioetyk. - Jesteśmy odpowiedzialni za własne
      dzieci. Powinniśmy w taki sposób kształtować w nich wartości, aby nie miały
      wątpliwości, co jest dobre, a co złe, co jest normą, a co patologią, także w
      odniesieniu do zachowań seksualnych. Wtedy nie dadzą się oszukać tym, którzy
      nie nazywają rzeczy po imieniu - podkreśla. - Przygotowując do odpowiedzialnego
      rodzicielstwa, czy to w domu, czy w szkole, nie powinniśmy ograniczać się do
      biologizmu, ale wprowadzać elementy antropologii, żeby młody człowiek nasiąkł
      wartościami, żeby w przyszłości nie oddzielał płciowości od prokreacji -
      wyjaśnia Wujkowska.

      Pedofilia a czyny pedofilskie
      Dziennikarka dodatku do "Gazety Wyborczej" wie lepiej niż... prokuratura.
      Przesądza, że na stronie przesiąkniętej treściami pedofilskimi nie znajduje się
      żadne zdjęcie z podtekstem erotycznym - tymczasem takie zdjęcia bez trudu
      wskazali np. pracownicy Centrum Służby Rodzinie w Łodzi. Zdaniem psycholog
      Magdaleny Rybińskiej i pedagoga Tomasza Bilickiego, wicedyrektora Centrum,
      zdjęcia dzieci na tych stronach są co najmniej dwuznaczne - nie jest to
      pornografia w ścisłym znaczeniu tego słowa, jednak w kontekście
      przesłania "ruchu pozytywnych pedofili" są to zdjęcia o charakterze erotycznym.
      Pedofilia to potworna patologia. Pedofile chcą tak wyszkolić swoje ofiary, by
      przemawiały na ich korzyść w sądach, ba, by pytały swych oprawców, czy mogą na
      nich naskarżyć rodzicom - a "Wysokie Obcasy" nie zawahały się przedrukować
      fragmentów tego instruktażu (im więcej cytatów, tym łatwiej znaleźć tę stronę w
      internecie, niepotrzebnie więc redakcja zadawała sobie trud zmiany jej nazwy).
      Czyjemu dobru ma służyć powielanie tego typu treści? Jako społeczeństwo mamy
      chronić dzieci, nie pedofilów.
      "Ta strona jest ostrzeżeniem dla rodziców. Łamie stereotypy, że sprawcą
      pedofilii jest osoba stosująca przemoc wobec dziecka" - wypowiada się dla
      gazety psycholog. Jednak nie wolno przeoczyć, że zderzenie dziecka z treściami
      tego typu, jak na stronie propagującej pedofilię, samo w sobie jest rodzajem
      przemocy. - Ta przemoc jest ewidentna w zachowaniu się pedofila wobec dziecka,
      dlatego że on wykorzystuje dziecko nieuzbrojone jeszcze w mechanizmy obronne.
      Przemoc ma wiele twarzy. Pochwalając pedofilię, mówiąc o jej rzekomych
      walorach, pedofil stosuje przemoc werbalną wobec dziecka, które jest
      niedojrzałe i któremu trudno w sposób obiektywny ocenić działania, jakie są
      wobec niego podejmowane - podkreśla dr Wujkowska.
      Wątpliwości wzbudza też pokazywanie rzekomego miłosierdzia pedofila (dokarmia
      dzieci na ulicy, interesuje się sierotami; tylko po co: żeby im pomóc, czy żeby
      w ten sposób zdobyć je dla siebie?). Jemu wyraźnie chodzi o zdobycie
      popularności i przebicie się komunikatu, że wśród pedofilów są lepsi i gorsi,
      przy czym sam uważa się za lepszego - na jego stronie można m.in. przeczytać,
      że gotów jest własne dziecko, gdyby je zaadoptował (pedofile domagają się
      bowiem prawa do adopcji dzieci), poświęcić innemu pedofilowi, jeśli tylko ten
      niczym go nie zarazi! Jeżeli można tu czynić jakieś rozróżnienia, to tylko
      takie jak w orzecznictwie sądowym, gdzie pedofilia i zachowania pedofilijne
      uzyskują odmienne kwalifikacje.
      Według międzynarodowej klasyfikacji chorób ICD-10, pedofilia mieści się w
      rozdziale F65 "Zaburzenia preferencji seksualnych" obok nekrofilii, zoofilii,
      sadomasochizmu czy fetyszyzmu. Pedofilia definiowana jest w psychiatrii
      jako "kontakty seksualne osoby dorosłej z dziećmi, najczęściej w wieku przed
      pokwitaniem lub pokwitania. Niektórzy preferują kontakty z dziewczynkami, inni
      z chłopcami, albo są zainteresowani jedną i drugą płcią". W kontakcie z dziećmi
      końcowym efektem dla każdego pedofila jest satysfakcja seksualna, opowieści o
      istnieniu dobrych pedofilów są zatem elementem w grze zmierzającej do zwabienia
      potencjalnych ofiar.
      W przypadku rozpoznania pedofilii i stwierdzenia czynu pedofilskiego sprawca
      może otrzymać m.in. na podstawie bardzo dokładnego wywiadu przeprowadzonego
      przez seksuologa zniesienie poczytalności. W przypadku zachowań pedofilskich
      nie orzeka się zniesionej poczytalności. Pisząc o sobie jako o dewiancie,
      twórca strony internetowej stara się zawczasu zapewnić sobie orzeczenie
      niepoczytalności. Ale z tego, co mówią fachowcy, można wnioskować, że mamy tu
      do czynienia raczej z człowiekiem, który przejawia zachowania pedofilskie. Sam
      przyznaje, że w przeszłości zainicjował kontakt seksualny z kobietą, tyle że
      ona go odepchnęła, popada w autoerotyzm, uważa się też za homoseksualistę.
      Badania psychiatryczne pokazują, że podejmowanie kontaktów seksualnych z
      dziećmi wiąże się z psychodegradacją i degradacją osobowości, czyli zaburzeniem
      całej sfery osobowości wyższej. Jest często sprzężone z alkoholizmem,
      upośledzeniem, otępieniem, schizofrenią. W leczeniu pedofilii próbuje się
      stosować (z nie najlepszym skutkiem) psychoterapię grupową i behawioralną oraz
      podaje się preparaty farmakologiczne, które działają na zasadzie zmniejszenia
      libido.
      Jolanta Tomczak

      i co dalej?
      • gaika Re: nick3 05.05.06, 21:21
        nick3 napisał:

        >Czy seks, jak to się często powtarza, zostawia szkody w psychice dziecka?

        Nie tyle powtarza, co stwierdza fakty.
        Bo jeśli powtarza to kto i za kim?

        >Chodzi mi o to, czy seks z dorosłym, już przez sam fakt swojego zaistnienia,
        >czyni w psychice dziecka jakieś spustoszenie?

        Pytasz na forum, a nie szukasz w źródłach. Ja Ci odpowiem, ze czyni, a Ty
        będziesz polemizował. Rozumiem, ze masz podstawy, by sądzić, ze nie czyni.

        >SZKODZI JEJ SPOŁECZNA AURA POTĘPIENIA WOKÓŁ PEDOFILII.

        A jeśli dziecko nie spotka się z aurą? To był przez lata temat tabu, a wiec
        skąd w społeczeństwie uszkodzeni przez te doświadczenia pacjenci?

        >Wiele dzieci, które doświadczyły seksu z pedofilami, ale sprawa nie wyszła na
        >jaw,
        >nie wykazywało (w krótkim, ani w długim terminie) niepokojących symptomów.

        Nie ma się jak do tego odnieść. Jak wiele dzieci i skąd wiadomo, ze nie ma
        niepokojących objawów? Kogo mają te objawy niepokoić. Są osoby, które tych
        przeżyć nie pamiętają. Czy to znaczy, ze mają je zaliczyć do kategorii
        pozytywne? Obojętne? Przeczy to wiedzy na temat psychologii dziecka oraz
        ciężkich urazów, których na skutek wykorzystania seksualnego doświadczają
        dzieci.

        Załóżmy jednak na chwile, ze są takie osoby, którym to nie wyrządziło krzywdy.
        W jaki sposób mamy dokonać selekcji dzieci, które mogą być "uszczęśliwione"
        przez pedofila, a którym to zniszczy życie. Jakieś testy przesiewowe?smile

        >Spośród tych dzieci, dla których seks był sam w sobie doświadczeniem
        przyjemnym
        >cryingnie - tych zgwałconych czy nagabywanych), wykazywały je te, których "krzywdą"
        >zainteresowało się moralnie przejęte
        >społeczeństwosmile

        Już dzieci bardzo malutkie przeżywają poczucie winy i nie maja jeszcze pojęcia
        o "przejętym" społeczeństwie. Dziecko rozwija się w określonym tempie i rozwój
        seksualny tez ma swoje prawidłowości. Naruszenie granic dziecka jest traumą,
        ponieważ maluch nie jest w żadnej sferze przygotowany do nawiązania tego typu
        relacji z dorosłym . Przepraszam, ale to nie podlega dyskusjismile Nie ma
        znaczenia, czy to było przyjemne. Fakt niedojrzałości dziecka został
        wykorzystany, bo dziecko nie podejmuje tu decyzji na zasadzie partnerskiej i
        świadomej, ale jest wikłane w relację, którą narzuca dorosły.

        Podejrzewam, ze przytoczone badanie nie neguje traumatycznych skutków
        wykorzystania seksualnego, ale stwierdza, ze jakiś wpływ (nie wiem na co) ma
        świadomość społeczna. Myślę, ze nie bez znaczenia pozostaje głośny skandal w
        amerykańskim kościele i żądza pieniądza. To jednak na marginesie, bo nie
        wiadomo w jakim kontekście i jaką metoda te badania były robione.

        >Dziecko, którego niby się nie potępia, ale przecież daje całym zachowaniem
        >odczuć, że uczestniczyło w czymś "strasznym", "potwornym" i "obrzydliwym"
        >rzeczywiście doznaje trwałych psychicznych szkód!

        U dzieci pojawiają się często objawy zanim ktokolwiek powie, ze to złe i
        potworne. Następuje wielopoziomowa reakcja na naruszenie granic. Dorośli
        najczęściej nic o tym nie wiedzą, bo dziecko jest doskonale wytrenowane przez
        pedofila i zachowuje się zgodnie z jego życzeniem.

    • pietracek Re: Mówi, że jest dobrym pedofilem 06.05.06, 02:14
      Pani Magdalena Grzebałkowska informuje nas, ze jest pedofilia dobra i
      pedocholizm ( zly)
      Pedofil Misiaczek jest fajny, lubi czytac, byl niesmialy,jezdzi autobusem, dba
      o zdrowie, lubi filmy rodzinne...fajny chlop - tak jak my wszyscy.

      Informuje nas pani Grzebaltowaska rowniez o tym że dobra pedofilia to: " miłość
      dorosłych do dzieci wzbogacona o głęboką przyjaźń i szeroko pojętą edukację.
      Pedofile poświęcają dzieciom więcej troski i uwagi niż rodzice. W miarę
      pogłębiania się więzi między dzieckiem a pedofilem mogą (ale nie muszą) pojawić
      się nieagresywne, dobrowolne i sympatyczne zabawy seksualne, które cieszą obie
      strony".

      Toż to zywcem wyjete ze stron NAMBLA i innych stron boy-loversow. FAjny ten
      Misiaczek... i ma sporo racji. Bo ktoryż rodzic nie przyzna ze nie zawsze ma
      czas dla swojego dziecka..? Na szczescie pani Grzebaltowska daje nam
      wytchnienie - mozemy zaufac misiaczkowi - on naszegodziecka nie skrzywdzi -
      nawet jesli my dla dzieczka nie mamy czasu. I pomoze drobic lekcje z polskiego,
      i slupki policzy, a jak nasze dziecko zapragnie - to ucieszy nasza pocieche
      dobrowolna i sympatyczna zabawa seksualna.

      Reszte na razie zstawie...bo zaczyna mnie krew zalewać. Ja ide jutro do pracy -
      a moja 5-letnia corka jest chora...

      Do tej pory kiedy ktos mowil "pedofil" budzily sie w nas WSZYSTKIE mechanizmy
      obronne...Gdy ktos w obecnosci naszego malego dziecka mowil "zabawy seksualne" -
      bylismy gotowi natychmiast rozplatac mu leb golymi piesciami.

      Teraz pani Grzebalkowska pozwala nam sie odstresować...przeciez pedofile sa
      rownież dobrzy, oddani, symaptyczni, kochajacy szczerze dzieci i oefrujacy im
      okazje do obcowania z dojrzala osobowoscia. Niewiedzielismy... teraz juz nam
      pani Grzebalkowska wyprostowala sciezki.

      Artykul konczysie tak:

      'Pedofilia nie jest dla pana chorobą?'

      'Nie, jest dewiacją. Chorobą jest pedoholizm'.

      'Czy są jakieś formy seksualne, których pan nie pochwala i uważa za chorobę?'

      'Zoofilia i nekrofilia'.

      Tylko te dwa...pedofilia JUZ nie.
      20 lat temu zakonczenie tego artykulu brzmialoby:

      'Czy są jakieś formy seksualne, których pan nie pochwala i uważa za chorobę?'

      'Homoseksualizm, pedofilia,zoofilia i nekrofilia'.

      Dwa pierwsze juz lubimy. Pozosaly dwa ostatnie. Polubimy.
      • xtrin Re: Mówi, że jest dobrym pedofilem 07.05.06, 07:10
        pietracek napisała:

        > Pani Magdalena Grzebałkowska informuje nas, ze jest pedofilia dobra i
        > pedocholizm ( zly)

        Radziłabym najpierw porządnie i ze zrozumieniem przeczytać artykuł, zanim
        zacznie się go komentować.
      • vanilla_sky7 Re: Mówi, że jest dobrym pedofilem 08.05.06, 23:25
        normalnie ręce opadają, co sie w tym kraju dzieje...żeby nie mogli jakiegoś
        chorego zboczeńca złapać! Ludzie! zacznijmy się obawiać o nasze dzieci...
    • 14x88 Od trzeciej strony. 12.05.06, 23:58
      Z tego co widzę, wypowiadają się na tym forum osoby będące zwolennikami oraz
      przeciwnikami ideologii tzw. dobrych pedofilów. Natomiast nie ma tutaj
      [przynajmniej z tego co udało Mi się przeczytać, jest w końcu ok. 500
      postów uncertain] opinii osób o których właśnie się dyskutuje. I bynajmniej nie mam na
      myśli pedofilów. Lecz obiekty ich zainteresowań, ich idee fixe.
      Na wstępie zaznaczę, by było wszystko jasne, iż mam lat trzynaście. Jestem
      dziewczyną i mam hmm pełnoletnią osobę towarzyszącą :pp. Owszem, czytałam już
      gdzieś, jakoby kontakt dojrzałego mężczyzny z dziewczyną mniej więcej w Moim
      wieku jest zrozumiały. Lecz przypominają Mi się tym samym czasy, gdy byłam o
      wiele młodsza. Gdy chodziłam np. do przedszkola. Nie, jakichkolwiek kontaktów
      seksualnych z pedofilami nie miałam. I gdyby [kurczę] byliby hm nieco
      ładniejsi uncertain na pewno bym chciała takiego spotkać. Z czego to wynika? Być może
      Jestem już taka jaka Jestem, lecz od najmłodszych lat myślałam o seksie. Z
      osobami o wiele starszymi ode Mnie. I nie były to osoby wykazujące duże
      podobieństwo z kimś Mi bliskim, nie. Były to raczej osoby jakie podobają się
      nastolatkom, w sumie to miałam podobne problemy jak Moi obecni rówieśnicy [no,
      może akurat członkowie tokio hotel nie są ,,o wiele starsi'' uncertain, powiedzmy iż
      nastolatkom w wieku ubiegłym, których ulubieńcy mieli w Mej wczesnej młodości
      to dziesięć-dwadzieścia lat więcej]. Zapewne dlatego też patrzę na nich
      [rówieśników] dziś z pobłażaniem, patrzę na ich infantylne zachowanie i myślę
      iż przez to wszystko przeszłam. Czy tak jest? Ktoś może stwierdzić iż jest to z
      reguły niespotykane i mam jakieś zaburzenia xD. Ale Ja byłam wtedy w miarę
      normalna. Po prostu oceniałam sytuację realnie i nie liczyłam na to iż ktoś
      normalny się Mną zainteresuje więc zaczęłam rozważać możliwość poznania
      jakiegoś pedofila. Ale się nie udało. Choć i tak zapewne nie znalazłabym kogoś
      kto by Mi się spodobał uncertain. Może miałam pecha może właśnie szczęście.
      W każdym razie jestem pewna iż poza tym iż bym może odjęła sobie to dziesięć
      lat rozpoczynając życie seksualne wcześniej nie zaszkodziłoby Mi to Mej
      psychice :p. I nie piszcie, iż co o tym mogę wiedzieć, co by się stało w
      przyszłosci. Gdyż mogę - i to najwięcej. W wieku lat trzynastu przestałam być w
      stu procentach dziewicą [jako iż kiedykolwiek nią do końca nie byłam] i nie
      pomógł Mi w tym ani rówieśnik ani gimnazjalista smile). I czy coś Mi się stało?
      Ba, nawet nie może gdyż nie podchodzę do tego wszystkiego jakoś szczególnie
      emocjonalnie. Zaakceptowałam nasz związek jak poranne wstawanie i mycie się.
      Coś normalnego. Jest. Po prostu. Coś w tym złego?
      Nie będę też pisać czy owa osoba z którą jestem jest pedofilem czy nie jak się
      poznaliśmy jakie ma o Mnie zdanie jak Mnie ocenia. Piszę teraz wyłącznie o
      sobie, jako o kimś, kto w wieku tak młodym ma kogoś o wiele starszego i kto
      myślał w latach poprzednich o kimś kto byłby dla niego taki właśnie jak owi
      dobrzy pedofile. A nawet źli. Na jedno wychodzi. A nie pochodzi z patologicznej
      rodziny, nie ma problemów z psychiką, po prostu chciał zwykłego związku.
      • siasiuszek Re: Od trzeciej strony. 13.05.06, 09:39
        Jak to było…: Mam na imię Ania i mam 12 lat ……
        • 14x88 Re: Od trzeciej strony. 13.05.06, 19:07
          Mam na imię Walpurga i mam lat trzynaście :p. Coś szybko znalazła się osoba
          która poddaje w wątpliwość Moje istnienie. Napiszę zatem tyle: jiźli coś się
          nie podoba - masz problem. Ja nie będę łamać sobie głowy jakby coś Ci tu
          udowodnić. Po drugie: gdybym miała w rzeczywistości lat powiedzmy czterdzieści
          trzy i załóżmy dodatkowo iż bym była pedofilem to bym r a c z e j nie pisała
          tak jak piszę. Bez polskich liter posługując się wyrażeniami młodzieżowymi et
          cetera. Więc darujmy sobie takie ch..ne posty nic ciekawego nie wnoszące do
          dyskusji :p.
      • sylwynka Re: Od trzeciej strony. 13.05.06, 12:52
        heh to może i ja coś napisze z trzeciej stronybig_grin Fajnie spotkać
        rówieśniczke smile))
        Jestem z wawy i tu bardzo dużo dziewczyn wmoim wieku i młodszych interesuje się
        chłopakami.Chłopacy w naszym wieku są strasznie dziecinni i popisują się przed
        nami głupotą.Rycza na ulicy i klną na cały głos.I wogóle nienawidze tych ich
        szczeniackich glosików i wygolonych na zero łebków.Ja bym szczerze mówiąc
        wolała mieć chłopaka tak około 20 lat.Mysle czasem o sexie bo czemu bym miała
        nie myślec? Uwazam że jak ja chcę z kimś być i kogoś kocham to nikt nie ma
        prawa się w to wtrącac.A na pewno nie obcy dla mni ludzie.Jakim prawem ktos
        wogóle nie znajac mnie mówi że ja za młoda jestem i ze nie wiem co to sex????
        Naprawde mi sie śmiac chce jak mi ktoś mówi że seks w tym wieku to takie
        straszne i takie ślady na psychice zostawia.Ciekawe czy zna jakąś normalną
        trzynastolatkę ale normalna a nie jakiegoś kujonka albo z kościelnej
        scholi.Pewnie nie zna i wogóle nie wie co gada.Nie każda dwunastolatka jak ma
        chłopaka to od razu chce sexu.Ale to ona nie chce i to jest jej wola.Jakby
        chciala to tez jes tylko jej wybór i uważam że nikt obcy nie ma żadnego prawa
        do wtrącania się w czyjeś życie.

        PS./ życze wam szczęścia smile))
        • niepytana Re: Od trzeciej strony. 13.05.06, 17:19
          Ok kotku, Ty i Twoja kolezanka z "trzeciej strony". Nie piszecie z zadnej
          trzeciej strony tylko fantazjujecie. Moglybyscie tu cos napisac z trzeciej
          strony jakbyscie mialy sex jako 4,5,6 itd latki. 13 lat to juz rozne mysli po
          glowie lataja, zgadzam sie bo i ja mialam kiedys 13 lat. Nie chce sie tu
          spierac czy te 16 lat minimum legalnego wieku na sex to dobry pomysl czy nie,
          ale to inna dyskusja. Tu jest dyskusja o pedofilach dla ktorych w wiekszosci
          przypadkow Wy kolezanki 13latki jestescie juz stare mieso, kapujesz? No a
          jezeli czujesz sie tak emocjonalnie dorosla to odpowiedz mi na takie pytanie:
          Jezeli mialabys dziecko (scenariusz calkiem realny w najblizszych latach skoro
          uprawiasz/chcesz uprawiac sex) i Twoje 4,5,6 itd letnie dziecko byloby objektem
          seksualnym dla pewnego doroslego pana, ktory widzac Twoje dziecko w parku na
          drabince wpatrywalby sie w nie z gesia skorka na ciele i w ramach wolnosci
          wypowiedzi skomentowalby Twojego dziecka pupe w slowach: "Ale sexowny
          tyleczek." Hmmm, a moze nawet i dalby Twojemu dziecku cukiereczki, albo
          zabralby do Disneyland a Twoje 4,5,6 itd letnie dziecko domagaloby sie roznych
          rodzajow sexu (nawet tych bez penetracji) z dobrym wujkiem. Toz ono wie czego
          chce. Jego zabawy przedszkolakow nudza, on woli jechac z wujkiem do Disneyland,
          dawac sie macac po tylku i po ptaszku i glaskac w tychze miejscach wujka. No
          chce i to jego wola i nikt nie ma prawa mu zabraniac, czyz nie?
          • 14x88 Re: Od trzeciej strony. 13.05.06, 19:01
            Wiem o czym piszesz i wcześniej wspomniałam o tym Moje ty słoneczko iż wiem iż
            Jestem już duża. Dlatego też napisałam co czułam właśnie w wieku 4, 5, 6 lat.
            To co jest teraz mało się liczy. Lecz w tamtych latach chętnie pojechałabym z
            jakimś facetem w wieku ok. 40 lat i z wzajemnością czułabym do niego pociąg
            seksualny. Co więcej, byłabym mu wdzięczna za to co robi.
            Co zaś się tyczy tego co by było z Mym dzieckiem, jiźli byłabym pewna tego co
            chce i gdyby ten ,,dobry wujek'' wiedział iż jeśli z Mym dzieckiem coś się
            stanie czego nie chciałoby to nie przeżyje [jakbyś Mnie zobaczyła to byś też
            nie miała wątpliwości smile] to nie miałabym jakichś większych zastrzeżeń. Wiem,
            tak tak byłabym złą matką tego już nie pisz :p.
            Więc jak. Kapujesz? :pp
            • siasiuszek Re: Od trzeciej strony. 13.05.06, 19:43
              Prędzej mi kaktus na dłoni urośnie niż uwierzę w to ze masz 13 lat. Wybacz, ale
              13 latka nawet się do młodzieży nie zalicza. Jesteś zwykłym pedofilem i jeżeli
              nie przestaniesz pisać takich bredni zgłoszę sprawę na policje. Tak czy siak ci
              to na dobre wyjdzie. Jeżeli jesteś pedofilem i podszywasz się pod 13 letnią
              dziewczynkę to cię złapią a jeżeli jesteś 13 letnią dziewczynką i takie brednie
              na forum wypisujesz to może rodzice się tobą zajmą i zaczną kontrolować to, co
              robisz na internecie, bo sobie słoneczko jeszcze krzywdę zrobisz.
              • acorns Re: Od trzeciej strony. 13.05.06, 20:12
                Siasiuszek - przystopuj trochę, bo zdecydowanie przeginasz. Zachowujesz się
                jakbyś była na tym forum najważniejsza. Najpierw jakieś żądania zamknięcia
                tematu, teraz zastraszanie użytkowników.
                Jeżeli ktokolwiek łamie tu prawo, robisz to Ty publicznie zarzucając komuś
                pedofilię.
                • siasiuszek Re: Od trzeciej strony. 13.05.06, 21:01
                  Ha i kto tu przesadza. Takie bzdury może pisać tylko pedofil. Więc nich go
                  sprawdzą i zobaczą, kto zać. Nie, nie jestem najważniejsza, najważniejsze są
                  dzieci i ja nie pozwolę na to żeby takie coś próbowało usprawiedliwiać na tym
                  forum swoje przestępcze skłonności. A nuż miałam racje i policja weźmie
                  następnego zboczeńca pod obserwacje.

                  > Jeżeli ktokolwiek łamie tu prawo, robisz to Ty publicznie zarzucając komuś
                  > pedofilię.

                  To złóż na mnie doniesienie.
                  • acorns Re: Od trzeciej strony. 13.05.06, 21:22
                    > Ha i kto tu przesadza. Takie bzdury może pisać tylko pedofil.

                    Nie wierzysz w istnienie trzynastolatki myślącej o seksie? A ja znam kilka
                    dziewczyn nawet młodszych, które nie są dziewicami. To koleżanki Młodej. Ja
                    rozumiem, że na Pradze Północ to są że tak powiem lepsze warunki do takich
                    rzeczy, ale żadna z tych dziewczyn nie czuje się krzywdzona i każda bardzo
                    chętnie robi z siebie kretynkę biegając za dorosłymi drecholami. Żebyś Ty
                    widziała jakie oni przed nimi szopki odstawiają.

                    Moja dobra koleżanka swój pierwszy raz miała w wieku 12 lat, a facet jest
                    obecnie jej mężem. Oczywiście takie dziewczyny stanowią mniejszość ogółu
                    dwunastolatek, ale jednak istnieją. W Holandii i w Danii już to zauważyli i tam
                    dwunastolatka może mieć faceta dorosłego i nikt nie miałby konfliktu z prawem.
                    Po prostu osoba nieletnia decyduje czy została skrzywdzona. Jak nie, to jest
                    OK. W Polsce jeszcze pewnie daleka droga do tego, ale może młode pokolenie coś
                    zmieni. Ja jestem jak najbardziej za obniżeniem AOC do 12 lat, jeśli ono musi
                    istnieć. I nie dlatego, ze popieram pedofilów, bo wcale ich nie popieram i
                    nawet ich nie lubię tak samo jak homoseksualistów. Ja po prostu jestem za
                    wolnością i nie życzę sobie, żeby państwo zaglądało do łóżka ani mnie ani mojej
                    córce. A już czepianie się społeczności Romów o pedofilię to było przegięcie.
                    Ci, który nakręcili tę aferę powinni publicznie przeprosić Romów za obrazę i za
                    wtrącanie się w ich sprawy. U nich jest przyjęte tak a nie inaczej i wara kumu
                    od tego.

                    > To złóż na mnie doniesienie.

                    A co ja jakiś kapuś jestem? Nech sobie składa doniesienie ten kto poczuł się
                    obrażony.
                    • gaika Re: Od trzeciej strony. 14.05.06, 00:31
                      acorns napisał:

                      >Nie wierzysz w istnienie trzynastolatki myślącej o seksie?

                      Acorns, nie kompromituj się. Jeśli on/ona ma 13 lat to ja chodzę do starszaków.

                      > A ja znam kilka dziewczyn nawet młodszych, które nie są dziewicami. To
                      koleżanki Młodej. Ja
                      >rozumiem, że na Pradze Północ to są że tak powiem lepsze warunki do takich
                      >rzeczy, ale żadna z tych dziewczyn nie czuje się krzywdzona i każda bardzo
                      >chętnie robi z siebie kretynkę biegając za dorosłymi drecholami. Żebyś Ty
                      >widziała jakie oni przed nimi szopki odstawiają.

                      Problem z Tobą jest taki, ze widzisz efekty, a nie rozumiesz przyczyn. I czego
                      to dowodzi w dyskutowanym kontekście? Skoro wychowałeś się na Pradze, to
                      powinieneś rozumieć więcej.

                      > W Holandii i w Danii już to zauważyli i tam
                      >dwunastolatka może mieć faceta dorosłego i nikt nie miałby konfliktu z prawem.
                      >Po prostu osoba nieletnia decyduje czy została skrzywdzona. Jak nie, to jest
                      >OK.

                      Nie opowiadaj bajek z łaski swojej.
                      1.W Danii wiek podjęcia legalnej aktywności seksualnej to lat 15(!)
                      2.A w Holandii to jest to nieco bardziej skomplikowane niż przedstawiasz.
                      *Kontakt seksualny z dzieckiem poniżej 12 roku życia jest karalny niezależnie
                      od tego czy zostanie złożona skarga.
                      *Karalny jest również wówczas, gdy osoba ta znajduje się 12-16 rokiem życia,
                      ale doniesienie o popełnieniu przestępstwa musi być złożone, (niekoniecznie
                      przez sama ofiarę).
                      *Holendrzy wprowadzili cezurę 12 lat nie dlatego, ze uważają, ze dzieci są
                      wystarczająco dojrzałe do podjęcia życia seksualnego, ale dlatego, żeby uniknąć
                      penalizacji młodzieży, która rozpoczyna współżycie.

                      >Ja jestem jak najbardziej za obniżeniem AOC do 12 lat, jeśli ono musi
                      >istnieć. Ja po prostu jestem za
                      >wolnością i nie życzę sobie, żeby państwo zaglądało do łóżka ani mnie ani
                      mojej
                      >córce.

                      A w jaki sposób zniesienie tej granicy poszerzyłoby Twoją wolność? Jaki Ty
                      miałbyś mieć w tym interes? To ciekawe.

                      W kwestii wolności jeszcze. Twoja wolność nie może ograniczać wolności innych.
                      W tym przypadku dzieci. I państwo ma nie tylko prawo, ale przede wszystkim
                      obowiązek chronienia nieletnich. Czy Ci się to podoba, czy nie, obowiązują nas
                      także konwencje międzynarodowe.
                      • acorns Re: Od trzeciej strony. 14.05.06, 11:41
                        > Acorns, nie kompromituj sie. Jesli on/ona ma 13 lat to ja chodze do
                        > starszaków.

                        Nie wiem czy ona ma 13 lat czy nie ma. Przez łącze tego nie zobaczę przecież.
                        Chodziło mi tu o to, że Siasiuszek próbuje komuś zamknąć gębę. Nie po raz
                        pierwszy zresztą. Tak nie można.

                        > Problem z Toba jest taki, ze widzisz efekty, a nie rozumiesz przyczyn. I
                        > czego to dowodzi w dyskutowanym kontekscie? Skoro wychowales sie na Pradze,
                        > to powinienes rozumiec wiecej.

                        Przyczyna jest taka, że one są strasznymi materialistkami. Logo Nike czy Reebok
                        na koszulce stanowi dla nich większą wartość niż godność osobista. Z wielką
                        chęcią taka dwunasto czy trzynastolatka obciągnie druta albo nadstawi dupska
                        dresiarzowi, który w dowód uznania za dobrze wykonaną robotę kupi jej jakąś
                        markową szmatkę z najnowszej kolekcji albo da jej komórę, którą właśnie skroił
                        jakiemuś studenciakowi i dzięki temu wzrośnie jej pozycja wśród reszty blachar.
                        Ogólnie goowno mnie obchodzi kto taką małolatę rżnie, w jakiej pozycji i ile
                        razy dziennie. Ja jej nie tknę z tego prostego powodu, że się brzydzę. Potem
                        zaczynają się uzależnienia od narkotyków i jak taka blachara nie ma kasy na
                        działkę to jest w stanie wiele zrobić żeby tylko ją dostać. To są prawdziwe
                        powody. Ale one też mają swoją przyczynę - patologia rodziców. I znów tu
                        wracamy do punktu wyjścia co jest w takiej sytuacji lepsze - ulica plus
                        placówki wychowawcze czy Misiaczek. I nie ma tu odpowiedzi "normalna rodzina"
                        bo po prostu normalnej rodziny nie ma i nie będzie.

                        > Nie opowiadaj bajek z laski swojej.
                        > 1.W Danii wiek podjecia legalnej aktywnosci seksualnej to lat 15(!)

                        Przepraszam, faktycznie się pomyliłem. Napisałem Dania, a myślałem o Malcie.

                        > A w jaki sposób zniesienie tej granicy poszerzyloby Twoja wolnosc? Jaki Ty
                        > mialbys miec w tym interes? To ciekawe.

                        Mojej wolności to nie poszerzy w odczuwalny dla mnie sposób. Mam kogoś na stałe
                        i nie zamierzam tego zmieniać. A gdy coś nie wyjdzie i będę musiał poszukać
                        sobie innej dziewczyny, nie będzie to żadna trzynastolatka. Interesują mnie
                        raczej takie z dowodzikiem w kieszeni i niezależne od rodziców, babci, dziadka
                        i wszystkich świętych. Ale nie tak dawno miała miejsce sytuacja, która dała mi
                        do myślenia. Młoda wychodząc na basen powiedziała, że przyjdzie do niej
                        koleżanka oddać zeszyt i umówiły się na styk i jak przyjdzie wcześniej, żeby
                        poczekała na nią. Mniej więcej o umówionej godzinie dzwonek do drzwi. Otwieram
                        i widzę dziewczynę 17-18 lat z zeszytem w ręku. Pomyślałem, ze może koleżanka
                        nie mogła przyjść i siostrę przysłała. Ale dziewczyna ładna i w moim typie,
                        więc zaprosiłem do środka, poczęstowałem tym co miałem, fajnie się nam gadało i
                        miałem jej zaproponować jakiś miły wieczór w jacuzzi, szampan, te sprawy. Ale
                        zanim zdążyłem to zrobić przyszła Młoda. Okazało się, że to jest jej koleżanka
                        z klasy, ale rok starsza bo nie zdała. Ja najpierw myślałem, ze Młoda mnie
                        wkręca, ale naprawdę to była dwunastolatka. Nigdy w życiu bym nie przypuszczał.
                        Gdyby powiedziała, że ma 20 lat, uwierzyłbym. Tak poważnie wyglądała jak na
                        swój wiek. No i teraz gdyby do czegoś doszło to mógłby być mały problem. A nikt
                        tu nie jest winny bo przecież nie bedę prosił o dowód każdej laski, którą
                        spotykam. To znaczy teraz to już i tak bez znaczenia, ale gdybym nie miał
                        dziewczyny, temat byłby aktualny.

                        > W kwestii wolnosci jeszcze. Twoja wolnosc nie moze ograniczac wolnosci
                        > innych. W tym przypadku dzieci. I panstwo ma nie tylko prawo, ale przede
                        > wszystkim obowiazek chronienia nieletnich. Czy Ci sie to podoba, czy nie,
                        > obowiazuja nas takze konwencje miedzynarodowe.

                        Czemu więc nie zrobić tak jak w Holandii? Holandię też obowiązują konwencje
                        międzynarodowe, a jednak mogli obniżyć AOC. Takie sprawy nie powinny być
                        ścigane z urzędu. Jak jest oskarżenie, to jest śledztwo i dalsze postępowanie
                        karne. I tu powinien być taki zapis prawny jak w przypadku uznania spadkobiercy
                        za niegodnego spadku. Otóż można w ten sposób pozbawić kogoś spadku, ale
                        uznanie za niegodnego może nastąpić tylko na wniosek osoby mającej w tym
                        interes. Czyli w przypadku osoby małoletniej byliby to prawni opiekunowie lub
                        sam małoletni a nie jakaś nadgorliwa sąsiadka.

                        > Tu napotkasz spory problem z chlopcami.

                        Chłopcy to w ogóle zupełnie inny gatunek. Tu można uznać wiek 12 lat. Chociaż
                        ja mając lat 10 i mniej marzyłem o spaniu w jednym wyrku z którąś z kuzynek
                        albo ze starszych (17-20 lat) dziewczyn z osiedla. Wtedy były czasy takie, że
                        nie było świerszczyków ogólnodostępnych, ani kolorowych młodzieżowych pisemek i
                        mało kto miał video, o pornosach nie wspominając, więc nie było źródeł wiedzy
                        takich jak teraz. I takie chłopaki jak ja żyli w nieświadomości, a enigmatyczną
                        wiedzę czerpali z książki "O chłopcach dla chłopców". Tak więc nie myślałem o
                        seksie z tymi dziewczynami, ale o spaniu w jednym łóżku i całowaniu się z nimi.
                        Na pewno nie czułbym się skrzywdzony gdyby moje marzenia się wtedy spełniły smile
                        Na pewno miło bym to teraz wspominał.

                        > Czy to znaczy, ze Twoja córka bedzie gotowa do uprawiania seksu wraz z
                        > pierwsza miesiaczka? A jesli wydarzyloby sie to w 10 roku zycia?

                        Z dniem pierwszej miesiączki pod względem biologicznym Młoda będzie już
                        osobnikiem dojrzałym płciowo i będzie mogła mieć dzieci. Uwarunkowania
                        cywilizacyjno - kulturowe sprawiają, że rozwój fizyczny nie zawsze idzie w
                        parze z psychiczno - emocjonalnym i to jest powód dla którego niekoniecznie
                        musi być gotowa do seksu w dniu pierwszej miesiączki. Ale niech mi państwo o
                        tym nie decyduje kiedy ona jest gotowa a kiedy nie bo nie można tego stwierdzić
                        nie znając jej.

                        > Jakas role dorosli jednak pelnia w zyciu dzieci.

                        Oczywiście. Moja rola jako ojca to jest ochrona jej przed zagrożeniami, których
                        nie jest w stanie dostrzec z racji niedostatecznego w danym momencie stopnia
                        rozwoju.

                        > Co szesciolatek ma przewidywac?

                        Choćby to, że po jezdni może jechać samochód, który jako większy i cięższy
                        więcej może i wbieganie na oślep na jezdnię jest nierozsądne. Przyjdzie czas,
                        zacznie przewidywać więcej.

                        > Oznacza to, ze prowadziles dyskusje nie wiedzac o czym mówisz, co nota bene
                        > podejrzewalam. Jezeli czytasz wylacznie literature popierajaca pedofilie, to
                        > skad mozesz wiedziec? Dotarles do tak "niepopularnych" zródel, ze z tym
                        > wieksza latwoscia przyjdzie Ci zapoznanie sie z tymi, które sluza "obroncom
                        > moralnosci".

                        Interesuje mnie tu Twoja opinia, a nie treść publikacji naukowych. Te już
                        czytałem i sprawa jest prosta, ale obrońcy moralności zawsze maksymalnie
                        komplikują najprostsze sprawy i są dodatkowo obciążeni jakimiś wartościami i
                        polityczną poprawnością. Sprawa jak mówiłem jest prosta. Jeśli fizycznie coś
                        jest nie w porządku, pojawia się sygnał ostrzegawczy w postaci bólu. Jeśli bólu
                        nie ma, a jest przyjemność i praca mózgu nie została zakłócona substancjami
                        chemicznymi z zewnątrz, fizycznie nie dzieje się krzywda. To czy psychika
                        ucierpi czy nie, zależy od wielu czynników. Pierwszy to jest odporność
                        psychiczna danego dziecka. Dalsze czynniki to sposób wychowania. Jeśli na
                        przykład dziecko jest uczone od samego początku zakrywania miejsc intymnych i
                        wyrabiany jest u niego wstyd związany z pokazywaniem ich komukolwiek to już
                        mamy pierwsze zakłócenie - ktoś narusza strefę zakazaną. I takich błędów
                        wychowawczych może być naprawdę wiele. Chociażby uczenie, że seks jest czymś
                        wstrętnym, złym (owszem, zdarza się takie przedstawianie dzieciom spraw seksu),
                        czymś co wywołuje dziwny nastrój u rodziców (jak dziecko zapyta o seks, a
                        rodzice nagle się oburzają). A więc dziecko dostaje zaburzony obraz świata -
                        nagość jest wstydliwa, seks jest zły. I takie dziecko doświadczajac kontaktu
                        seksualnego ma poczucie winy, ze uczestniczyło w czymś złym, że poz
                        • niepytana Re: Od trzeciej strony. 15.05.06, 18:32
                          Acorns, zgadzam sie z Toba odnosnie obnizenia wieku gotowosci seksualnej. Nie
                          wiem dokladnie jak to zrobic, gdzie ustalic granice itd. Wiem natomiast ze krew
                          mnie rowniez zalewa jak dziewczyna ma 14 lat, chlopak 17 i zaczynaja sie
                          wtracac rodzice dziewczyny ktorym chlopak sie nie podoba i zaczynaja sie
                          procesy o wspolzycie z nieletnia itd. Ale w tym przypadku to naprawde nie
                          powinno sie klasyfikowac jako pedofilia. Toz takie 13,14 letnie dziewcze jest
                          czesto zbudowane jak niejedna 30latka i pedofila jako takiego, ktory, tak jak w
                          moim wczesniejszym wpisie do kogo innego wspomnialam, interesuje sie niewinnymi
                          niedojzalymi plciowo dziecmi nie bedzie interesowac takie "stare mieso".

                          Ale poza tym przyznaje calkowicie racje dla gaika. Mieszasz sie czlowieku w
                          swoich wywodach, nie wiesz co chcesz, pretensje do calego swiata tu wyglaszasz,
                          robisz jakies porownania co jest lepsze niz pedofilia a co gorsze, co jeszcze
                          trzeba naprawic oprocz pedofilii, itd. No jasne ze trzeba duzo rzeczy jeszcze w
                          tym waszym panstwie oprocz pedofilii ponaprawiac, chocby naprzyklad
                          wszechobecne psie kupy na publicznych trawnikach, ale to jest watek o pedofilii
                          a nie o czym innym. Zrozum to. Nie rozumiesz tez pojecia demokracji. Demokracja
                          to nie wolnosc. Demokracja to system gdzie wiekszosc ustala co jest stosowne a
                          co nie. W wiekszosci przypadkow (jesli nie we wszystkich) pedofilia okazala sie
                          tragiczna w skutkach dla dziecka. Jezeli winisz za to czy podwazasz
                          spoleczenstwo i morale w jakich zyjemy etyke jaka sie kierujemy to
                          automatycznie zaczynasz burzyc inne reguly naszej codziennosci. Juz mniejsza ze
                          sprawami typu savoir vivre i "nie czyn drugiemu..." ale naprzyklad takie
                          kazirodztwo, publiczny sex, nekrofilia (gdzie nawet sam Misiaczek nie uznaje
                          juz wolnosci pogladow), publiczna masturbacja... Pewnie mialyby nawet mniejszy
                          wplyw na nasze czy naszych dzieci zdrowie psychiczne jezeli przeszlyby one do
                          porzadku dziennego i nikt na ich widok nie krecilby glowa. Wiekszosci
                          spoleczenstwa jednak ten pomysl sie niepodoba i nie bedzie on zaakceptowany.
                          Nie mozna dopominac sie zaakceptownia wlasnych dewiacji i dopominac sie zmiany
                          moralnosci i etyki wiekszosci na wlasna korzysc. To ze ja dajmy na to czuje
                          potrzebe chodzenia topless i nie czuje przy tym zazenowania nie znaczy ze
                          wszyscy powinni zmienic swoj poglad na seksualnosc kobiecego biustu startujac z
                          odpowiednim wychowywaniem dzieci w tym kierunku aby im pokazac ze kobiecy biust
                          to poprostu kolejna czesc ciala jak ucho czy stopa i z sexem ma tylez wlasnie
                          wspolnego. Zyje w spolecznosci i w demokracji i stosuje sie do wyboru
                          wiekszosci. Niech mi zatem zaden pedofil czy nie pedofil nie uswiadamia ze
                          skaza na psychice dziecka uprawiajacego sex z doroslym zostala zrobiona przez
                          nasz = spoleczenstwa sposob myslenia o sexie, bo jezeli spoleczenstwo
                          zaakceptowaloby sex z dziecmi jako norme to i taki pedofil bylby syty i dziecko
                          cale i bez zadnej skazy na psychice. Na pewno nie tedy droga szanowni pedofile.
                          Niech zyje demokracja, gdzie wiekszosc decyduje co jest norma a co zboczeniem.

                          Jeszcze jedna uwaga. Po 9-11 powstal chaos na amerykanskich lotniskach. Dlugie
                          kolejki, szczegolowe sprawdzanie, itd. Napewno bardziej sprawdzani byli
                          potencjalni kandydaci na terrorystow (rasa, nazwiska, kraj pochodzenia, itp). W
                          tv pokazywali krotki wywiad z jednym z tych wlasnie szczegolowo sprawdzanych
                          ludzi - pochodzenia arabskiego. Pytano sie go czy jest sfrustrowany ta
                          sytuacja. Odpowiedzial ze owszem, ale nie jest sfrustrowany na system, toz on
                          byl wlasnie takim potencjalnym terrorystom, tylko sfrustrowany byl na swoich
                          kamratow - arabskich terrorystow, co mu wlasnie takie szczegolowe kontrole na
                          lotniskach zafundowali. Przeciez nie mozna sie spodziewac ze po kims bedzie
                          widac golym okiem ze on to akurat jest taki fajny gosc i zaden tam terrorysta a
                          wrecz wyznania chrzescijanskiego amerykanski patriota. Rowniez Twoja frustracje
                          skierowalabym raczej w strone samych pedofili i szkod jakich nawyrzadzali a nie
                          w strone autorytetow zobowiazanych przed takimi wlasnie pedofilami
                          spoleczenstwo chronic. Jezlei misiaczek jest taki jak opisuje na swojej stronie
                          (nie widzialam strony, bazuje na tym co Ty acorns napisales o jej zawartosci)
                          to uwierz mi ze nie kazdy jet takim "pedofilem" jak misiaczek, nie kazdy
                          jest "koniobijca" tylko i wylacznie, nie kazdy jest taki jak Ty acorns - zdrowy
                          mlody mezczyzna zainteresowany mlodymi kobietami a nie dziecmi. Czy rozumiesz
                          ze najpierw byli czyniacy szkody pedofile a pozniej powstala ewentualna
                          pedofilofobia? Drugiego nie byloby bez pierwszego.
                          • acorns Re: Od trzeciej strony. 15.05.06, 23:19
                            > To ze ja dajmy na to czuje potrzebe chodzenia topless i nie czuje przy tym
                            > zazenowania nie znaczy ze wszyscy powinni zmienic swoj poglad na seksualnosc
                            > kobiecego biustu startujac z odpowiednim wychowywaniem dzieci w tym kierunku
                            > aby im pokazac ze kobiecy biust to poprostu kolejna czesc ciala jak ucho czy
                            > stopa i z sexem ma tylez wlasnie wspolnego.

                            Bardzo dobry przykład. Ja to samo twierdzę i to działa też w drugą stronę.
                            Jeśli ktoś nie czuje takiej potrzeby, to nie oznacza, że pozostali mają jej nie
                            odczuwać. Nawet jeśli tych nieodczuwających będzie więcej niż odczuwających.
                            Jedni drugim nie maja po prostu prawa niczego narzucać, a przestrzeń publiczna
                            to nie prywatny folwark żadnej z grup. Ja demokrację rozumiem w taki sposób -
                            prawa większości, ale z poszanowaniem praw mniejszości. Każdy z nas bowiem
                            należy do jakiejś mniejszości. Na pewno demokracja to nie jest narzucanie komuś
                            czegoś. U mnie w domu na przykład śpimy na golasa. Młoda naprawdę nie czuje
                            żadnego zażenowania ani skrępowania wstając rano z łóżka i idąc golusieńka do
                            łazienki i mijając po drodze braci mojej dziewczyny. Oni też się nie krępują
                            nagości i u nas w domu jest to zupełnie normalne. Ktoś inny może to uznać za
                            jakąś straszną demoralizację nieletnich i wręcz za pedofilię. Młoda bowiem
                            potrafi rano goła wskoczyć nam do łóżka żeby się poprzytulać. Mamy też jacuzzi
                            takie jak są w aquaparkach, więc wspólna kąpiel moja, Młodej, mojej dziewczyny
                            i jej rodzeństwa jest również na porządku dziennym i nawet trwa po 3 godziny
                            jako że w tym samym pomieszczeniu znajduje się kino domowe i barek, więc można
                            sobie coś zjeść, napić się i telewizję pooglądać siedząc w jacuzzi. W dodatku
                            łazienka jest przejściowa, drzwi ani parawanów nie posiada i przez nią się
                            przechodzi chcąc wyjść na taras i do ogrodu. Tylko kibel jest sprytnie ukryty.
                            Zmierzam do tego, że w Twojej wersji demokracji większość miałaby prawo nam
                            tego wszystkiego zabronić w imię swojej pruderii. A w mojej wersji demokracji
                            mogą nam co najwyżej zabronić kąpania się nago w jeziorku parkowym i opalania
                            się nago na trawniku parkowym. Dlatego, że park jest przestrzenią publiczną i
                            takie widoki mogą kogoś razić. Więc ja to rozumiem i do tego się zastosuję. ALE
                            JEDNOCZEŚNIE OCZEKUJĘ, że osoba którą to razi nie będzie próbowała zaprowadzać
                            swoich porządków na plażach naturystycznych ani tym bardziej próbować
                            zdelegalizować ośrodki naturystyczne ani żądać zmiany w przepisach na mocy
                            których naturyzm byłby przestępstwem.

                            Pedofilię również inaczej pojmuję niż większość społeczeństwa. Na przykład jak
                            ja sobie pomyślę "moja córka i pedofil" to mam przed oczami widoczek
                            następujący: błękitny ocean, błękitne bezchmurne niebo, plaża z palmami i
                            gdzieniegdzie takie altanki kryte trzciną. Wieje leka bryza. Na płynącej powoli
                            wzdłuż brzegu motorówce siedzi na burcie, a tak naprawdę na wpół leży oparty o
                            nadbudówkę przystojny dobrze zbudowany facet. A moja córka leży sobie wtulona w
                            jego ramiona, ma zamknięte oczy, a facet głaszcze ją delikatnie po włosach,
                            brwiach, policzkach, nosku, ustach. Młoda uśmiecha się robiąc słodką minkę nr 7
                            tak jak zawsze ją robi, bo lubi się przytulać i jak się ją tak głaszcze i
                            zawsze lubiła. Natomiast większość społeczeństwa na myśl "dziewczynka i
                            pedofil" ma przed oczami słodką niewinną, zastraszoną dziewczynkę leżącą na
                            zapuszczonym barłogu z jakimś tłustym, obleśnym, owłosionym, nieogolonym starym
                            dziadem w przepoconym dziurawym podkoszulku a dziad obmacuje ją brudnymi
                            łapskami, śliniąc się przy tym, dysząc smrodliwym oddechem i szepcząc jej do
                            ucha jakieś sprośne rzeczy, których dziewczynka nie do końca rozumie.

                            I tak samo jest w przypadku tej nieszczęsnej opieki pozytywnego pedofila nad
                            porzuconym dzieckiem. Ja widzę to tak: Godzina 12.50. W mieszkaniu rozlega się
                            dzwonek do drzwi. Facet na oko czterdziestoletni, zadbany otwiera drzwi.
                            Wchodzi ośmiolatka, rzuca mu się na szyję na powitanie. Zostawia plecak w
                            przedpokoju, idzie do kuchni, facet podaje jej lody z lodówki, po czym siadają
                            i dziewczynka mu opowiada co tam w szkole, chwali się swoim rysunkiem itd.
                            Potem obiad, wspólne wyjście do parku na rolki albo na rower, powrót do domu,
                            dziewczynka jeszcze ze 3 godziny spędza na podwórku z kolegami i koleżankami,
                            potem kolacja, kąpanie, siusiu, paciorek i spać. Dziewczynka zasypia przytulona
                            do faceta. Inni natomiast widzą tę dziewczynkę zastraszaną i zmuszaną do seksu
                            przez owłosionego, tłustego dziada itd.

                            Może to tylko dlatego, że ja nie uprawiam czarnowidztwa jak również nie
                            uszczęśliwiam ludzi na siłę wbrew ich woli.
                            • gaika Re: Od trzeciej strony. 15.05.06, 23:45
                              acorns napisał:

                              >Nie wiem czy ona ma 13 lat czy nie ma.

                              Ale ja wiemsmile.

                              >I znów tu wracamy do punktu wyjścia co jest w takiej sytuacji lepsze - ulica
                              plus
                              >placówki wychowawcze czy Misiaczek.

                              Nie ma takiego pytania, bo wybieranie miedzy złem a złem jest bzdurą. Należy
                              tworzyć inne rozwiązania, np. likwidować państwowe Domy Dziecka, ale na pewno
                              nie prosić o pomoc pedofila. Zresztą tłumaczyło Ci to kilka osób, ze pedofila
                              interesuje dziecko na krótko, w określonym przedziale wiekowym, więc pora ten
                              mit zamknąć definitywnie.

                              >Mojej wolności to nie poszerzy w odczuwalny dla mnie sposób. Mam kogoś na
                              stałe
                              >i nie zamierzam tego zmieniać.

                              To o czyją wolność Ci chodzi?

                              >Ale dziewczyna ładna i w moim typie, więc zaprosiłem do środka, poczęstowałem
                              tym co miałem, fajnie się >nam gadało i miałem jej zaproponować jakiś miły
                              wieczór w jacuzzi, szampan, te sprawy(...).
                              >No i teraz gdyby do czegoś doszło to mógłby być mały problem. A nikt
                              >tu nie jest winny bo przecież nie bedę prosił o dowód każdej laski, którą
                              spotykam.

                              Wiedząc, ze nie jesteś w stanie odróżnić nieletniej od "letniej", nie pójdziesz
                              z nią od razu do łóżka, tylko najpierw zorientujesz z kim masz do czynienia.
                              Legitymowanie nie jest jedynym sposobem. Możesz tez liczyć na to, ze nie każda
                              laska natychmiast wejdzie z Tobą do jacuzzi.

                              Poza tym jeżeli masz 30 lat (i z każdym rokiem będzie więcej), to dla
                              większości nieletnich jesteś dinozaurem. I z czasem coraz łatwiej będzie Ci
                              uniknąć ryzyka takiej pomyłki. Głowa do góry.

                              >Czemu więc nie zrobić tak jak w Holandii? Holandię też obowiązują konwencje
                              >międzynarodowe, a jednak mogli obniżyć AOC.

                              Dopóki system nie funkcjonuje dobrze, nie bardzo jest jak to zrobić. A działa
                              kiepsko, bo większość przypadków molestowania nie ogląda światła dziennego.
                              W Holandii istnieje Child Protection Board i oni również mogą złożyć
                              zawiadomienie do sądu w imieniu nastolatka. Jeżeli u nas pojawią się tak dobrze
                              działające mechanizmy ochrony dzieci, to być może nie będzie problemu z
                              obniżeniem wieku. Tylko nie sądź, ze na tym zyskują dorośli. Jeszcze raz
                              podkreślam, ze obniżenie wieku nie ma na celu ułatwienia dostępu dorosłym do
                              dzieci.
                              A w Holandii idzie się do więzienia także za seks z nieletnią prostytutką (albo
                              tkiem), nie takie to znowu eldorado.

                              >Takie sprawy nie powinny być
                              >ścigane z urzędu.

                              Jeżeli rodzice są niewydolni wychowawczo, to dziecko nie ma żadnych szans.
                              Dlatego potrzebna jest możliwość ścigania z urzędu i w ogóle pewne mechanizmy,
                              które w miejsce rodziców będą nieletnich chronić.

                              >Chłopcy to w ogóle zupełnie inny gatunek. Tu można uznać wiek 12 lat.

                              Przypominam, ze mówiłeś o tym w kontekście pedofilii. Kiedy chłopcy są gotowi
                              na kontakt z pedofilem? W wieku 12 lat?
                              A marzenia i fantazje to pełna norma rozwojowa i z aktualnym tematem niewiele
                              mająca wspólnego.

                              >>Czy to znaczy, ze Twoja córka bedzie gotowa do uprawiania seksu wraz z
                              >> pierwsza miesiaczka? A jesli wydarzyloby sie to w 10 roku zycia?

                              >Z dniem pierwszej miesiączki pod względem biologicznym

                              Pierwsza miesiączka, nie oznacza koniecznie gotowości biologicznej.

                              >Młoda będzie już
                              >osobnikiem dojrzałym płciowo i będzie mogła mieć dzieci.

                              I co w związku z tym?

                              >Uwarunkowania cywilizacyjno - kulturowe sprawiają, że rozwój fizyczny nie
                              zawsze idzie w
                              >parze z psychiczno - emocjonalnym i to jest powód dla którego niekoniecznie
                              >musi być gotowa do seksu w dniu pierwszej miesiączki.

                              Nie zawsze? Po prostu nie idzie w parze.

                              >Ale niech mi państwo o tym nie decyduje kiedy ona jest gotowa a kiedy nie bo
                              nie można tego stwierdzić
                              >nie znając jej.

                              No i kto tu histeryzuje?
                              Między innymi z takiego powodu nie dostałbyś dziecka do adopcji. Dlatego od
                              czasu do czasu czyjaś kontrola, przed która tak się burzysz, przydaje się.

                              Bez wątpienia to nie państwo o tym zdecyduje. Natomiast do obowiązku państwa
                              należy ochrona dzieci przed wykorzystaniem. Nawet tych, które mają za sobą
                              pierwszą miesiączkę.

                              >> Co szesciolatek ma przewidywac?

                              >Choćby to, że po jezdni może jechać samochód, który jako większy i cięższy
                              >więcej może i wbieganie na oślep na jezdnię jest nierozsądne. Przyjdzie czas,
                              >zacznie przewidywać więcej.

                              Pytanie padło w kontekście pedofilii.

                              >Interesuje mnie tu Twoja opinia, a nie treść publikacji naukowych.

                              Obawiam się, ze nie będziesz zadowolony, bo moja opinia pokrywa się ze
                              zdaniem "obrońców moralności" jak to pięknie nazywasz. Wprawdzie nie wiem co ma
                              piernik do wiatraka, ale zostańmy przy tej nomenklaturze, bo wyraźnie Ci pasuje.

                              >Dalsze czynniki to sposób wychowania. Jeśli na
                              >przykład dziecko jest uczone od samego początku zakrywania miejsc intymnych i
                              >wyrabiany jest u niego wstyd związany z pokazywaniem ich komukolwiek to już
                              >mamy pierwsze zakłócenie - ktoś narusza strefę zakazaną. I takich błędów
                              >wychowawczych może być naprawdę wiele.

                              To, ze ludzie traktują sprawy intymne w sposób intymny nie jest żadnym błędem
                              wychowawczym. To kwestia obowiązujących norm, kultury, obyczaju, szacunku dla
                              drugiego człowieka, wyczucia, a także kwestie wygody i zdrowia. Błędem jest
                              jeżeli się robi z tego cyrk.

                              Dzieci nie są istotami aseksualnymi. Są seksualne od urodzenia. Nie są
                              natomiast gotowe do związków z dorosłymi na zasadach jakie obowiązują w świecie
                              dorosłych.

                              >Chociażby uczenie, że seks jest czymś
                              >wstrętnym, złym (owszem, zdarza się takie przedstawianie dzieciom spraw
                              seksu),
                              >czymś co wywołuje dziwny nastrój u rodziców (jak dziecko zapyta o seks, a
                              rodzice nagle się oburzają).

                              Lubisz opowiadać o skrajnościach. Zdarzają się oczywiście i tacy rodzice i w
                              ogóle ludzie, którzy przeginają w każdej dziedzinie życia (i w każdym
                              kierunku!). Co z tego miałoby wynikać dla tematu dyskusji? Ze dzieci mogłyby
                              mieć kupę radości z seksu z dorosłymi, a przez błędy wychowawcze niestety nie
                              mają?

                              >A więc dziecko dostaje zaburzony obraz świata -
                              >nagość jest wstydliwa, seks jest zły. I takie dziecko doświadczajac kontaktu
                              >seksualnego ma poczucie winy, ze uczestniczyło w czymś złym,

                              Mój drogi. Jeżeli dziecko ma taki obraz świata, to wszystko o czym piszesz
                              pojawia się w kontakcie seksualnym z partnerem, w relacji dorosły v/s dorosły.
                              Ma *w ogóle* zaburzoną sferę kontaktów seksualnych. To inna działka.
                              A dziecko ma te przykre odczucia, bo nie jest gotowe na to, czego doświadcza i
                              nie ma ani takiej potrzeby, ani konieczności, żeby tę gotowość wymuszać czy
                              przyśpieszać. Krótko mówiąc dziecko nie ma w tym żadnego interesu. Interes ma
                              dorosły.
                              Dorosły *nie ma prawa* wykorzystywać seksualnie dziecka w jakikolwiek sposób :
                              miły, bądź niemiły. Przerabialiśmy to tu wielokrotnie. Jest to nadużycie
                              psychiczne i fizyczne i w efekcie również przestępstwo.
                            • gaika Re: Od trzeciej strony. 16.05.06, 01:14
                              acorns napisał:

                              >Ja demokrację rozumiem w taki sposób -
                              >prawa większości, ale z poszanowaniem praw mniejszości.

                              I to jest zasadnicza sprawa. Dzieci są mniejszością wymagającą poszanowania ich
                              praw.

                              Natomiast nie oznacza to, ze prawa każdej mniejszości będą respektowane, bo nie
                              ma to nic wspólnego z demokracją. Jeżeli czyjeś prawa ograniczają prawa innych
                              to tu kończy się demokracja. Pedofil nie ma prawa realizowania swoich potrzeb.
                              Ani pedofil, ani gwałciciel, ani złodziej.

                              >Oni też się nie krępują
                              >nagości i u nas w domu jest to zupełnie normalne.

                              Nie masz zielonego pojęcia czy się krępują, czy nie. Sam pisałeś o tych
                              dzieciach. Przeniesione z zagrzybionych slumsów do raju : ciepło, sucho, syto i
                              trzeźwo. Wy z córką prowadzicie taki tryb życia jaki Wam odpowiada (a raczej
                              Tobie). Narzuciłeś tym ludziom coś, co jest dla Twojej rodziny normą. Jesteś
                              zatem w swoich wywodach niekonsekwentny, bo mówisz, ze nikt nie ma prawa Ci
                              niczego narzucać, a sam to robisz. W ramach demokracji i wolności, o której tak
                              lubisz pisać, ludziom daje się wybór. Oni nie maja szansy dokonać wyboru, bo
                              zrobiłeś to za nich.

                              Jeżeli dzieci nie przychodzą nago do małżeńskiego łóżka rodziców, to nie
                              znaczy, ze rodzice są pruderyjni.
                              Pewnie się obrazisz, ale w głowie masz równy misz –masz.

                              I znów w kontekście pedofilii piszesz o naturyzmie. Dla Ciebie każdy temat
                              pasuje do pedofilii. Czysta obsesja.

                              >Pedofilię również inaczej pojmuję niż większość społeczeństwa. Na przykład jak
                              >ja sobie pomyślę "moja córka i pedofil" to mam przed oczami widoczek
                              >następujący: (...)

                              Czegoś Ty się Acornsie naoglądał i naczytał?

                              Kto Ci powiedział, ze pedofil ma być brudny i obleśny? I dlaczego uparcie
                              piszesz o pedofilii w kontekście opieki nad dzieckiem? Co ma do tego pedofilia?
                              To, co Ty sobie wyobrażasz (rzadkiej maści kicz nota bene) nie ma związku z
                              rzeczywistością. Jak się chłopaczkowi sypnie pierwszy wąs, to go wykopie
                              (chyba, ze lubi pierwszy wąs, wtedy nie zainteresuje się najbardziej
                              zaniedbanym młodszym dzieckiem). A jak Twoja córeczka dostanie pierwszej
                              miesiączki, to wyrzuci ja za burtę. Wiesz, mam wrażenie, ze to Ty masz 13 lat a
                              nie ten troll, co tu buszuje. Pewnie się obrazisz po raz drugi, ale trudno
                              uwierzyć, ze dorosły facet plecie takie brednie. Co to kogo obchodzi jak Ty
                              sobie wyobrażasz pedofilię. Pedofilia jest zjawiskiem dawno opisanym, całkiem
                              nieźle poznanym i albo rozmawiamy o faktach albo załóż wątek "fantazje
                              Acornsa".

                              >Może to tylko dlatego, że ja nie uprawiam czarnowidztwa jak również nie
                              >uszczęśliwiam ludzi na siłę wbrew ich woli.

                              A może dlatego, ze myślisz, ze świat wygląda tak jak to sobie wyobrażasz, a nie
                              tak jak wygląda.
                              • acorns Re: Od trzeciej strony. 16.05.06, 11:50
                                To, że nie możemy sie porozumieć wynika z odmiennego postrzegania osoby
                                pedofila. Nie znam osobiście żadnego. Po prostu zacząłem wyobrażać sobie siebie
                                jako pedofila. Czyli musiałem ze swojego życia wyrzucić Młodą, a Małgosię (moją
                                dziewczynę) odmłodziłem o 9 lat i podstawiłem na jej miejsce taką typową
                                ośmiolatkę. No więc jestem sobie pedofil, moją miłością jest ośmioletnia
                                Małgosia, bardzo ją kocham i wszystko bym zrobił żeby tylko była szczęśliwa.
                                Ponieważ ją kocham, to chciałbym widzieć na jej twarzy uśmiech i radość a nie
                                łzy i strach. Chciałbym, żeby osoba którą kocham cieszyła się na mój widok a
                                nie wpadała w przerażenie. No i dochodzimy do punktu zapalnego czyli seksu. No
                                i jak to rozegrać. Wiem jak to jest czuć do kogoś pociąg seksualny i zacząłem
                                sobie wyobrażać jakby to było gdybym go nie mógł zrealizować. Ja kocham
                                Małgosię. Niby seksem "bez zamaczania" nie skrzywdzę jej, ale coś mi tu nie
                                tak. Czułbym się fatalnie robiąc takie rzeczy z małą dziewczynką. Przytulić,
                                pocałować to owszem. To normalne przecież. Ale seks z nią to dla mnie byłoby
                                jak oranie pola samochodem osobowym zamiast traktorem z pługiem lub wiercenie
                                dziury w ścianie frezarką zamiast wiertarką. Niby można, ale to takie
                                niewłaściwe jak dla mnie. No i gdy Małgosia zaczęłaby dojrzewać i z dziewczynki
                                stałaby się nastolatką zupełnie już dla mnie nie pociągającą to nie wyobrażam
                                sobie, żeby tak nagle zobojętniała mi osoba, którą kocham. Wracamy do
                                rzeczywistości. No więc teraz Małgosia jest ładna i młoda. Ale ja nie kocham
                                jej tylko za ładne ciało. To jest coś więcej. To jest coś, co sprawia, że nawet
                                gdyby jakieś nieszczęście się stało i moja dziewczyna potrzebowała stałej
                                opieki, to nie zostawiłbym jej choć mogę mieć wiele innych dziewczyn, kobiet. I
                                nie odczłowieczam pedofila tylko po prostu zakładam, że on kocha te dzieciaki
                                tak jak ja swoją dziewczynę. A facetów myślących fiutem nie brakuje także wśród
                                heteroseksualistów, co jednak nie czyni normy z myślenia fiutem.

                                > To, ze ludzie traktuja sprawy intymne w sposób intymny nie jest zadnym bledem
                                > wychowawczym. To kwestia obowiazujacych norm, kultury, obyczaju, szacunku dla
                                > drugiego czlowieka, wyczucia, a takze kwestie wygody i zdrowia.

                                No tak, ale tu zawierają się te wszystkie przypadki męczenia małych dzieci na
                                plażach poprzez zakładanie im majteczek i kostiumów w imię pruderii. Naprawdę
                                komicznie wygląda taka trzylatka w dwuczęściowym kostiumie. Czy myślisz, że tym
                                dzieciakom jest tak wygodnie? Pójdzie taki do wody, zamoczy majtki, potem
                                siądzie w piach i chodzi z takim mokrym piaszczystym kompresem. Ani to wygodne
                                ani to miłe. Ale czy rodziców to obchodzi? Nie. Dla nich ważna jest intymność,
                                czyli coś nieznanego trzy czy czterolatkowi. I potem masz cyrk w
                                przebieralniach basenowych jak ci biedni ludzie wyczyniają akrobacje pod
                                ręcznikiem, żeby broń Boże ktoś nie zobaczył. Młoda na basenie jak ma się
                                przebrać to się przebiera i nie kombinuje z ręcznikiem jak to robiły nieraz
                                niektóre jej koleżanki. Idzie pod prysznic to się rozbiera do naga jak należy,
                                a nie moczy kostiumu i nie wchodzi brudna do basenu. W innych krajach to jest
                                normalne, a w Polsce wciąż panuje pruderia stanowiąca normę obyczajową.
                                Zwróć też uwagę ile tematów na tym forum dotyczy spania dwu czy trzylatka w
                                jednym łóżku z rodzicami. Nieraz nawet dotyczy to ośmiolatków. A mi się nóż w
                                kieszeni otwiera jak ludzie szukają pomysłów co tu zrobić żeby dzieciaka z tego
                                łóżka wygonić. Jak Młoda kogoś polubi to nie przejmuje się tym, że "takiej
                                dużej dziewczynce nie wypada", tylko przytula się do niego, chce z nim spać. Po
                                prostu nietłumiona potrzeba bliskości. Ona jest tak towarzyska, że nawet jak
                                będą dwie osoby i dwa łóżka, to ona będzie chciała złączyć te łóżka razem, bo
                                tak się czuje lepiej. I ma do tego prawo - prawo do wyrażania uczuć. I zawsze
                                będzie je miała, nawet w wieku 40 czy 50 lat.
                                Widzisz, ja postanowiłem nie obciążać Młodej normami obyczajowo - moralnymi.
                                Zamiast tego starałem się, żeby robiła wszystko zgodnie z tym co myśli i co
                                czuje. Także w sferach atrakcyjnych dla pedofilów. To co Ty nazywasz
                                obowiązującymi normami i obyczajami, dla nas nie istniało. Ja się kąpałem,
                                Młoda chciała siąść na kibel to wchodziła i robiła co swoje i jeszcze sobie
                                pogadaliśmy przy tym i jeszcze do mnie do wanny wskoczyła nieraz. Tak było
                                wygodniej i bez problemu. Z pewnością zdrowiej dla niej niż wstrzymywanie 1,5
                                godziny, bo ja w wannie lubiłem sobie gazetę przeczytać i piwo wypić a to
                                zajmowało trochę czasu. W Japonii takie coś stanowi normę a w wiktoriańskiej
                                Polsce oczywiście jest niedopuszczalne. Ale to my - młodzi mamy stanowić tu
                                normy a nie Rydzyk z Giertychem i armią moherów. No i wprowadzamy swoje i
                                każdemu radzę robić to samo i nie przejmować się co ktoś o tym myśli. Jak się
                                komuś coś nie podoba to on ma z tym problem, a nie ja czy Młoda.

                                > Nie masz zielonego pojecia czy sie krepuja, czy nie. (...) Oni nie maja
                                szansy dokonac wyboru, bo
                                > zrobiles to za nich.

                                A co ja mogę narzucić 13 i 15 latkowi? Na początku trochę im głupio było, ale
                                przywykli. Zresztą jak jest ośmioro rodzeństwa w domu to znowu nagość nie jest
                                taka obca i niezwykła.
                                Za ty Ty autorytarnie stwierdzasz, że ja im coś narzuciłem. Jedyne co im mogło
                                być narzucone to łazienka przejściowa bez drzwi. Sam osobiście rozwaliłem
                                fragmenty dwóch ścian i teraz jest przejście 1,9 metra. No i chcąc wyjść do
                                ogrodu trzeba przejść przez łazienkę, więc jak komuś przeszkadza, że go
                                oglądają w kąpieli no to ma mały problem smile Ale wszyscy sobie chwalą takie
                                rozwiązanie bo to zdecydowanie lepsze od jakiejś klaustrofobicznej łazienki w
                                bloku i jeszce można sobie po kąpaniu wyjść do ogrodu i nie być podglądanym
                                przez sąsiadów.

                                > I znów w kontekscie pedofilii piszesz o naturyzmie. Dla Ciebie kazdy temat
                                > pasuje do pedofilii. Czysta obsesja.

                                Naturyzm to nagość w tym nagość dziecka. Temat atrakcyjny dla pedofila i
                                niestety wrzucany razem z pedofilią do jednego wora. Między inymi z powodu norm
                                społecznych według których 11sto latka powinna reagować histerycznym piskiem
                                jak ją jakikolwiek mężczyzna czy chłopak (nie wyłączając ojca) zobaczy nago. A
                                ta tutaj nie dość, że się tym nie przejmuje to jeszcze nie ma za grosz poczucia
                                wstydu. Czyli jakaś nienormalna rodzinka. Pewnie jacyś pedofile. I właśnie na
                                tym "pewnie" opiera się cały świat tych wszystkich moralistów, prawicowców i
                                moherowych beretów.

                                > Jezeli dzieci nie przychodza nago do malzenskiego lózka rodziców, to nie
                                znaczy, ze rodzice sa pruderyjni.
                                > Pewnie sie obrazisz, ale w glowie masz równy misz -masz.

                                Ale ja tu nie o tym. Chodziło mi o to, że w naszej rodzinie są takie normy i
                                zapewniam Cię, że wszyscy są zadowoleni. Takie coś może nie podobać się
                                obrońcom moralności, którzy zaczną dopatrywać się pedofilii. Albo przynajmniej
                                stwierdzą, że to co my robimy to jest złe, bo u nich w domu się tego nie robi i
                                w związku z tym trzeba nam tego zabronić. I tacy są najgorsi bo próbują
                                narzucać swoje normy innym nawet wtedy gdy sami w tym nie uczestniczą i tego
                                nie oglądają. To ci sami ludzie, którzy domagają się zamknięcia lokali
                                gejowskich z powodu odbywających się tam orgii. A co ich obchodzi co się za
                                zamkniętymi drzwiami dzieje? Nikt im nie każe tam chodzić jak im się orgie nie
                                podobają. A ci dalej swoje i żądają zamknięcia lokali, bo orgie, bo bezeceństwa
                                itd.

                                > To, co Ty sobie wyobrazasz (rzadkiej masci kicz nota bene)

                                Jaki znowu kicz? Moim zdaniem zajebiste. Sam bym tak z dziewczyną chciał na
                                Karaibach na przykład.

                                > Wiesz, mam wrazenie, ze to Ty masz 13 lat a nie ten troll, co tu buszuje

                                Z tym trollem lub nietrollem mam tyle wspólnego, że dopuszczamy możliwość
                                współdecydowania dziecka w swojej sprawie. A przynajmniej dajemy temu dziecku
                                prawo do wypowiedzenia się, jeśli ze wzglę
                                • gaika Re: Od trzeciej strony. 16.05.06, 22:03
                                  acorns napisał:

                                  >To, że nie możemy sie porozumieć wynika z odmiennego postrzegania osoby
                                  >pedofila. Nie znam osobiście żadnego. Po prostu zacząłem wyobrażać sobie
                                  siebie
                                  >jako pedofila.

                                  Ja nie zamierzam się z Tobą porozumieć, a raczej obnażyć absurdalność Twoich
                                  wywodów. Porozumienie nie jest możliwe, bo Ty mówisz o swoich wyobrażeniach, a
                                  ja o faktach. Od początku twierdziłam, ze nie masz wielkiego pojęcia o temacie
                                  (co przyznałeś). Rozmawiam z Tobą nie dla ustalenia stanowisk, ale dlatego, ze
                                  Twoje "zdanie" jest szkodliwe dla dzieci. Widzisz, wyższe cele mi przyświecająsmile

                                  >No tak, ale tu zawierają się te wszystkie przypadki męczenia małych dzieci na
                                  >plażach poprzez zakładanie im majteczek i kostiumów w imię pruderii. Naprawdę
                                  >komicznie wygląda taka trzylatka w dwuczęściowym kostiumie. Czy myślisz, że
                                  tym
                                  >dzieciakom jest tak wygodnie?

                                  Jak wiele dzieci zamęczonych kostiumami kąpielowymi spotkałeś? I jakie miały
                                  objawy? Moja znajoma trzylatka zażądała kostiumu dwuczęściowego, bo to w jej
                                  mniemaniu było cool. Kostiumy szyte są dziś z materiałów, które schną w jednej
                                  chwili, a jeśli nie schną, to dziecko można przebrać. Nie twórz problemów tam
                                  gdzie ich nie ma. Apelujesz o wolność dla swojej golizny, a nie dajesz wolności
                                  tekstylnym. Znów brak konsekwencji.
                                  A majteczki na plaży to kwestia higieny.

                                  >Nieraz nawet dotyczy to ośmiolatków. A mi się nóż w
                                  >kieszeni otwiera jak ludzie szukają pomysłów co tu zrobić żeby dzieciaka z
                                  tego
                                  >łóżka wygonić.

                                  Rodzice zazwyczaj pozbywają się dzieci z łóżka z dwóch powodów :
                                  *chcą mieć prywatny czas dla siebie
                                  *jest im niewygodnie; chcą się wyspać
                                  Większość ludzi nie ma zaburzeń seksualnych i dziecko w łóżku czy poza nim nie
                                  przynosi im żadnych skojarzeń. Znów tworzysz jakiś problem, którego nie ma.

                                  >Jak Młoda kogoś polubi to nie przejmuje się tym, że "takiej
                                  >dużej dziewczynce nie wypada", tylko przytula się do niego, chce z nim spać.
                                  Po
                                  >prostu nietłumiona potrzeba bliskości.

                                  Bez komentarza.

                                  >Widzisz, ja postanowiłem nie obciążać Młodej normami obyczajowo - moralnymi.
                                  >Zamiast tego starałem się, żeby robiła wszystko zgodnie z tym co myśli i co
                                  >czuje. Także w sferach atrakcyjnych dla pedofilów. To co Ty nazywasz
                                  >obowiązującymi normami i obyczajami, dla nas nie istniało

                                  Jeżeli nie jesteś pedofilem, to nie ma powodu się nad tym rozwodzić. Twój wybór
                                  stylu życia.

                                  >A co ja mogę narzucić 13 i 15 latkowi?

                                  To mnie ubawiłeś!

                                  > Na początku trochę im głupio było, ale
                                  >przywykli. Zresztą jak jest ośmioro rodzeństwa w domu to znowu nagość nie jest
                                  >taka obca i niezwykła.

                                  >Za ty Ty autorytarnie stwierdzasz, że ja im coś narzuciłem.

                                  Przecież sam to napisałeś. Oj, Acornsie.

                                  >Naturyzm to nagość w tym nagość dziecka.

                                  Naturyzm to styl życia. Rasowy naturysta zachowuje się naturalnie, nie
                                  doszukuje podtekstów, nie narzuca swojego pomysłu na życie innym, a na pewno
                                  nie zarzuca pruderii oraz nie kojarzy mu się to z pedofilią. Po prostu żyje tak
                                  jak uważa za stosowne. Nie "chwali" się tym i nie traktuje innych jakby byli
                                  zaburzeni. I naturyzm to nie ekshibicjonizm. Na tym polega miedzy innymi brak
                                  wyczucia i granic w Twoim wydaniu.

                                  Jeżeli ktoś czuje potrzebę zasłaniania się ręcznikiem na basenie, to pozostaw
                                  mu do tego prawo. Brak Ci konsekwencji w myśleniu.

                                  >> Jezeli dzieci nie przychodza nago do malzenskiego lózka rodziców, to nie
                                  znaczy, ze rodzice sa pruderyjni.
                                  >> Pewnie sie obrazisz, ale w glowie masz równy misz -masz.

                                  >Ale ja tu nie o tym.

                                  Napisałeś w poprzednim poście, ze ludzie, którzy nie uznają Twojego stylu
                                  życia, są pruderyjni i mają moher miedzy palcami. Świat nie jest czarno -biały
                                  i skrajności nie są powszechną normą.
                                  Ty reprezentujesz jedną histeryczną skrajność, pruderyjni panikarze- drugą. A
                                  pomiędzy jest cała reszta.

                                  > >To, co Ty sobie wyobrazasz (rzadkiej masci kicz nota bene)

                                  >Jaki znowu kicz? Moim zdaniem zajebiste.

                                  Co kto lubi.

                                  > Sam bym tak z dziewczyną chciał na
                                  >Karaibach na przykład.

                                  Opisałeś pedofila z dzieckiem, a nie kobietę z mężczyzną.

                                  > A przynajmniej dajemy temu dziecku prawo do wypowiedzenia się

                                  Znów Ci się miesza. Dlaczego dziecko nie miałoby mieć prawa wypowiadania się we
                                  własnej sprawie? Chyba, ze masz na myśli podejmowania decyzji, do których nie
                                  jest i nie może być gotowe. Rodzice pełnią jakąś rolę w wychowaniu, nie są
                                  wyłącznie dla dziecka partnerami zamieszkującymi tę samą przestrzeń życiową.

                                  • acorns Re: Od trzeciej strony. 17.05.06, 02:28
                                    > Ja nie zamierzam sie z Toba porozumiec, a raczej obnazyc absurdalnosc Twoich
                                    > wywodów

                                    To Ci się nie uda. Może ja rzeczywiście mam obsesję w drugą stronę i wszędzie
                                    widzę pedofilofobów. No ale jak mam nie widzieć jak nawet na tym forum parę
                                    osób mi tę pedofilię zarzucało. Nie pisałem nieczego innego niż tu piszę. Ale
                                    Ty unikasz odpowiedzi na niewygodne pytania, a ja odpowiadam. Z Tobą to tak jak
                                    w tym kawale o Bacy:
                                    - Co baco sądzicie o przyjaźni ze Związkiem Radzieckim?
                                    - To co rząd.
                                    - A swojego zdania nie macie?
                                    - Mam ale nie ujawniam.

                                    > Kostiumy szyte sa dzis z materialów, które schna w jednej chwili, a jesli nie
                                    > schna, to dziecko mozna przebrac.

                                    Schnięcie wody to nic innego jak jej odparowanie, czyli przejście ze stanu
                                    ciekłego w stan gazowy. Zakładając, że kostium kąpielowy jednoczęściowy
                                    standardowej sześciolatki wchłonie 250 ml wody, a jako pojęcie "chwila"
                                    przyjmiemy minutę to do jakiej temperatury musiałaby zostać rozgrzana woda,
                                    żeby odparować w 60 sekund? Przypuszczam, że kostium zszedłby wtedy razem ze
                                    skórą.

                                    > Apelujesz o wolnosc dla swojej golizny, a nie dajesz wolnosci tekstylnym.
                                    > Znów brak konsekwencji.

                                    To był tylko przykład. Jak ktoś chce to niech dzieciaka męczy w ten sposób. Dla
                                    mnie to jest męczenie. Nikomu przecież nie zabraniam, ale oczekuję że i mi nikt
                                    nie zabroni.

                                    > Rodzice zazwyczaj pozbywaja sie dzieci z lózka z dwóch powodów :
                                    > *chca miec prywatny czas dla siebie
                                    > *jest im niewygodnie; chca sie wyspac

                                    Dla mnie oba te powody można zastąpić jednym słowem - egoizm. I to kosztem
                                    potrzeb dziecka.

                                    > Wiekszosc ludzi nie ma zaburzen seksualnych i dziecko w lózku czy poza nim
                                    > nie przynosi im zadnych skojarzen. Znów tworzysz jakis problem, którego nie
                                    > ma.

                                    Obawiam się, że większość ludzi pomimo, że zaburzeń seksualnych nie ma, to
                                    jednak nagość i łóżko kojarzy z seksem.

                                    > Jezeli nie jestes pedofilem, to nie ma powodu sie nad tym rozwodzic. Twój
                                    > wybór stylu zycia.

                                    A gdybym nim był? To też byłby mój wybór stylu życia?

                                    > Przeciez sam to napisales. Oj, Acornsie.

                                    Ale gdzie ja napisałem, ze coś tym chłopakom narzucałem?

                                    > Naturyzm to styl zycia. Rasowy naturysta zachowuje sie naturalnie, nie
                                    > doszukuje podtekstów, nie narzuca swojego pomyslu na zycie innym, a na pewno
                                    > nie zarzuca pruderii oraz nie kojarzy mu sie to z pedofilia. Po prostu zyje
                                    > tak jak uwaza za stosowne.

                                    No właśnie. A nie chce mi się szukać teraz na forum tego jak ludzie komentowali
                                    moje posty na tematy związane z nagością dziecka. Ja nikomu nic nie narzucam,
                                    ale ludzie naprawde doszukują się podtekstów. I nie tylko na forum, ale w moim
                                    otoczeniu też się tacy trafiają.

                                    > Jezeli ktos czuje potrzebe zaslaniania sie recznikiem na basenie, to pozostaw
                                    > mu do tego prawo. Brak Ci konsekwencji w mysleniu.

                                    Ale ja mu przecież nie zabraniam. Jednak nie chciałem Młodej doprowadzić do
                                    takiej obsesji jak mają ci co się tak zasłaniają.

                                    > Znów Ci sie miesza. Dlaczego dziecko nie mialoby miec prawa wypowiadania sie
                                    > we wlasnej sprawie? Chyba, ze masz na mysli podejmowania decyzji, do których
                                    > nie jest i nie moze byc gotowe. Rodzice pelnia jakas role w wychowaniu, nie
                                    > sa wylacznie dla dziecka partnerami zamieszkujacymi te sama przestrzen
                                    > zyciowa.

                                    Nic mi się nie miesza. Dziecko wypowiedzieć się może zawsze. Tak uważam. Nawet
                                    w sprawie o której nie ma pojęcia. A decyzję niech podejmuje w sprawach które
                                    rozumie. Ja jako rodzic wspieram, podpowiadam, zachęcam do myślenia zamiast
                                    narzucać czegoś.
                                    • gaika Re: Od trzeciej strony. 17.05.06, 18:54
                                      acorns napisał:

                                      >To Ci się nie uda.

                                      Obawiam się, ze już dawno się udało. Sam potwierdziłeś, ze wiesz niewiele, a
                                      więcej sobie wyobrażasz albo robisz prywatne założenia.

                                      >Ale Ty unikasz odpowiedzi na niewygodne pytania,

                                      Wszystko co dotyczyło pedofilii zostało przerobione wzdłuż i wszerz. Które
                                      pytania pozostały bez odpowiedzi? Konkretnie. Świadomie nie odpowiedziałam na
                                      jedno i wyjaśniłam dlaczego.

                                      >a ja odpowiadam.

                                      Ty prowadzisz dyskusję na temat swojego życia i swoich fantazji. Na żadne
                                      zasadnicze pytanie nie odpowiedziałeś, żadnego zasadniczego stwierdzenia nie
                                      skomentowałeś. Np.:

                                      *Z iloma dorosłymi, z iloma dziećmi
                                      wykorzystanymi seksualnie miałeś do czynienia? Co wiesz i co rozumiesz ze
                                      szkód, które się dokonują. Czyżby nic?

                                      *Pedofile interesują się dziećmi w określonym przedziale wiekowym, a nie w
                                      ogóle i nie na zawsze.

                                      Ty dalej upierasz się przy swojej koncepcji wiecznej sielanki.

                                      >- A swojego zdania nie macie?
                                      >- Mam ale nie ujawniam.

                                      Moje zdanie jest przejrzyste od pierwszego postu. Wyłożyłam wprost. Powiem
                                      więcej, powtórzyłam swoje zdanie na różne sposoby kilkakrotnie. Czyżbyś
                                      naprawdę nie rozumiał?
                                      Jeżeli cos pozostało niejasne odpowiem jeszcze raz, aczkolwiek powtarzanie w
                                      kółko tego samego może już być dla otoczenia męczące.

                                      >Przypuszczam, że kostium zszedłby wtedy razem ze skórą.

                                      Znowu rozmawiamy o Twoich wyobrażeniach.
                                      A skąd Ty możesz wiedzieć jak te dzieci (i dorośli) cierpią, skoro nie wiesz co
                                      to kostium.
                                      Kostiumy wysychają zanim zejdzie z nimi skora. Możesz mi wierzyć na słowo. To
                                      nie jest propaganda Gazety Wyborczej. Przemawia przeze mnie doświadczenie
                                      własne, moich i cudzych dzieci. Komuś z Twoich znajomych stała się krzywda?

                                      I jeszcze raz powtarzam : majtki na plaży służą higienie.

                                      >> Rodzice zazwyczaj pozbywaja sie dzieci z lózka z dwóch powodów :
                                      > >*chca miec prywatny czas dla siebie
                                      >> *jest im niewygodnie; chca sie wyspac

                                      >Dla mnie oba te powody można zastąpić jednym słowem - egoizm. I to kosztem
                                      potrzeb dziecka.

                                      Nie Acornsie. Dziecko może spać we własnym łóżku i nie ma to nic wspólnego z
                                      egoizmem. Jest to absolutnie naturalne, tak jak prawo małżonków do intymności
                                      niedzielonej z nikim.
                                      Dla prawidłowego kształtowania się osobowości potrzebne jest rozumienie
                                      oddzielności i granic, jakie każdy człowiek wokół siebie zatacza. Rodzice i
                                      dziecko nie są jednym i nie powinni stwarzać takiego wrażenia.

                                      >Obawiam się, że większość ludzi pomimo, że zaburzeń seksualnych nie ma, to
                                      >jednak nagość i łóżko kojarzy z seksem.

                                      Wcześniej dowodziłeś, ze dziecko w łóżku kojarzy się pedofilnie. Odpowiedziałam
                                      Ci na to twierdzenie, oraz dlaczego dorośli niekoniecznie chcą sypiać ze swoimi
                                      dziećmi.

                                      >A gdybym nim był? To też byłby mój wybór stylu życia?

                                      Wciąż jeszcze masz jakieś wątpliwości?

                                      >Ale gdzie ja napisałem, ze coś tym chłopakom narzucałem?

                                      Przeczytaj dwa poprzednie posty. Jeżeli w Twoim domu, w którym chodzi się nago,
                                      kąpie wspólnie, pojawiają się obce dzieci i Ty nie zmieniasz swoich zachowań na
                                      czas ich obecności, to narzucasz im swój styl bycia. Nawet jeżeli nie odpowiada
                                      im oglądanie obcych ludzi nago, to do wyboru mają opuścić towarzystwo i
                                      pogrążyć się w grzybie albo zaakceptować(bądź udawać, ze się akceptuje). Co Ty
                                      byś wybrał na ich miejscu? Krotko mówiąc : jeżeli chcecie tu być, reguły gry są
                                      jasne. Zdajesz się nie rozumieć prostych sytuacji. Znów wraca problem granic i
                                      poszanowania cudzej przestrzeni. I wbrew pozorom jest tu analogia do zachowan
                                      pedofila, który manipuluje dzieckiem *niby* dając mu wybór.

                                      >No właśnie. A nie chce mi się szukać teraz na forum tego jak ludzie
                                      komentowali
                                      >moje posty na tematy związane z nagością dziecka. Ja nikomu nic nie narzucam,
                                      >ale ludzie naprawde doszukują się podtekstów. I nie tylko na forum, ale w moim
                                      >otoczeniu też się tacy trafiają.

                                      Właśnie usiłuję Ci nie po raz pierwszy wytłumaczyć, ze nie zachowujesz się, ani
                                      nie prezentujesz naturalnie. Wszystko co związane z seksem, nagością,
                                      naturyzmem przybiera w Twoim wydaniu formy monstrualne. Dlatego ludzie się
                                      burzą. Nie odróżniasz tego co przynależy do świata dziecka i tego co jest
                                      światem dorosłych. Wszystko jest wymieszane, przesadzone, wyolbrzymione i
                                      ekshibicjonistyczne. To nie jest tak, ze stwierdziłeś fakt przy jakiejś okazji,
                                      ale rozwodzisz się nad tym niezależnie od tego o czym się dyskutuje. Zauważ, ze
                                      prawie zawsze dyskusja przesuwa się z wątku głównego na Twoje prywatne życie z
                                      naciskiem na sprawy seksu, nagości, swobód i "pruderyjnej"(czytaj:
                                      histerycznej, ograniczonej) większości. Nie oczekuj poszanowania Twoich
                                      wyborów, jeżeli nie będziesz szanował cudzych.
                                      Nigdy np. nie wyjaśniłeś czemu miało służyć umieszczenie zdjęcia grupy
                                      naturystów na tym forum. Kolejny przykład braku wyczucia. Jesteś jak czołg ,
                                      brak w tym wyrafinowania i delikatności i pewnie dlatego to ludzi odrzuca. To
                                      takie epatowanie wnętrznościami : bebechy na wierzchu-patrzcie i podziwiajcie,
                                      a jeszcze lepiej się oburzajcie, bo mnie to kręci.

                                      >Ale ja mu przecież nie zabraniam. Jednak nie chciałem Młodej doprowadzić do
                                      >takiej obsesji jak mają ci co się tak zasłaniają.

                                      Ty doprowadziłeś do obsesji wręcz przeciwnej. W każdym razie siebie. Być może
                                      to samo stanie się z Twoją córką. Jak chcesz być akceptowany jeżeli za diabla
                                      nie możesz zaakceptować, ze ktoś chce się zasłonić. Mówisz: nie zabraniam, ale
                                      cały długi akapit wywiodłeś na temat idiotyzmu tekstylnych.

                                      >Nic mi się nie miesza. Dziecko wypowiedzieć się może zawsze. Tak uważam. Nawet
                                      >w sprawie o której nie ma pojęcia. A decyzję niech podejmuje w sprawach które
                                      >rozumie.

                                      Dokładnie o tym mówiłam.

                                      Dyskusja dotyczy pedofilii i w tym przypadku nie ma mowy o pozostawieniu
                                      decyzji dziecku. Rodzice są za dziecko odpowiedzialni : za jego prawidłowy
                                      rozwój i ochronę. Dlatego część decyzji, relatywnie do wieku, podejmują oni.
                                      Dziecko nie czuje się wolne, gdy składa się na jego barki zbyt wiele, gdy nie
                                      stawia się ograniczeń i pozwala na wszystko. Wówczas czuje się ono zagubione.
                                      Dzieci nie dotyczą te same reguły, które obowiązują dorosłych i zrzucanie na
                                      dziecko odpowiedzialności za sprawy, za które nie może, nie jest w stanie być
                                      odpowiedzialne, jest ze strony osoby dorosłej nadużyciem.
                                      • acorns Sprawa zdjęcia 17.05.06, 20:06
                                        > Nigdy np. nie wyjaśniłeś czemu miało służyć umieszczenie zdjęcia grupy
                                        > naturystów na tym forum.

                                        Przysięgam, że NIGDY nie umieszczałem na tym forum ŻADNEGO zdjęcia. To był
                                        wymysł tego trolla zwanego Maxima10.
                                        Czy widziałaś na własne oczy jakieś zdjęcie, która ja tu umieściłem?
                                        • gaika Re: Sprawa zdjęcia 18.05.06, 00:54
                                          Pamięć to ja mam nienajgorszą. Sama widziałam to zdjęcie i zapytałam wówczas w
                                          jakim celu umieściłeś ten link. Potem posty zostały usunięte(i słusznie).

                                          W wątku tamtejszym wykazywałeś ciemnotę i zabobon Polaków w kwestiach stosunku
                                          do nagości i opisywałeś czeskie swobody oraz Twój z córką wyjazd do tej oazy
                                          naturyzmu. Zamieściłeś link, który okazał się być zdjęciem grupy naturystów w
                                          różnym wieku.

                                          Ja nie po to o tym mówię, "żeby rozdrapywać stare rany", ale uzmysłowić Ci co
                                          miałam na myśli w poście.
                                          • acorns Re: Sprawa zdjęcia 18.05.06, 01:01
                                            A więc to o ten link chodzi. To tak. Był link. Jeśli dobrze pamiętam, to nie
                                            był on do zdjęcia, ale do strony Aqaparku Babylon w Libercu albo do podstrony
                                            dotyczącej nagiego pływania tamże.
                                            Ja myślałem, ze chodzi Ci o to samo co Maximie10. Ona coś majaczyła, że ja
                                            wrzuciłem jakąś fotkę na forum "Zobaczcie".
                                      • acorns Re: Od trzeciej strony. 17.05.06, 23:19
                                        > Dlaczego z takim zdecydowaniem twierdzisz, ze szkodzi. Sa w dodatku takie
                                        > plemiona, w których od dziecka naturalne jest stosowanie róznych substancji :
                                        > a to ziela, a to grzybków.

                                        Ponieważ palenie czegokolwiek powoduje wdychanie bezpośrednio do płuc
                                        substancji smolistych, a dalej to już chyba wiesz co się z płucami dzieje.
                                        Substancje halucynogenne mają tę właściwość, że zaburzają postrzeganie
                                        rzeczywistości, jak również wzmagają doznania. Jeśli osoba bedąca w psychicznym
                                        dołku połknie kwasa na przykład, to stan depresyjny jej się dodatkowo pogłębi i
                                        może dojść i dochodziło nieraz do prób samobójczych, czasem udanych. Ponieważ
                                        halucynogeny zaburzają postrzeganie rzeczywistości i fizyczności, dziecko
                                        mogłoby wyskoczyć z 10 piętra święcie wierząc w to, że nagle zyskało moc
                                        Supermena i potrafi latać. Dlatego z takim zdecydowaniem twierdzę, że szkodzi.
                                        A do czynienia z tym miałem więcej niż z pedofilią ponieważ pracowałem w
                                        agencji reklamowej gdzie narkotyki są dość popularne wśród pracowników.

                                        > A papierosy? Mówi sie, ze powoduja raka pluc i w ogóle szkodza. A skad to
                                        > wiadomo? Nie kazdy kto pali, choruje na raka. A moze gdyby ludziom nie mówic,
                                        > ze to szkodliwe, to przestaloby szkodzic?

                                        Zaszkodzi poprzez uzależnienie

                                        > Jestes czlek nowoczesny i otwarty i wykazujesz kupe zrozumienia dla
                                        > wykorzystania *innych* istot zywych i niezywych. *Jak dlugo Ciebie to nie
                                        > dotyczy*. Iscie wielkopanski gest tolerancji.

                                        Czy to, ze toleruję gejów oznacza, ze muszę obowiązkowo dać któremuś z nich
                                        dupy albo obciągnąć druta? Czy moja tolerancja względem zoofilów oznacza, ze
                                        muszę od razu wyru.. klacz? Czy moja akceptacja osób chorych na AIDS oznacza,
                                        że sam muszę się tym zarazić?

                                        > No i zdziebko przesadziles z ta propaganda sukcesu jesli chodzi o mozliwosci
                                        > ulzenia klaczy. Autoreklama musi byc choc troche wiarygodna.

                                        Ale klacz ma łechtaczkę nie tam głęboko, tylko tak bardziej przy brzegu smile Tak
                                        więc można jej dogodzić nie będąc ogrem.

                                        > A to dlaczego? Tatus kocha swoje dziecko i chce mu okazac te milosc
                                        > przytulajac sie rano i glaszczac je. (...) Dla kazdego jest
                                        > przyjemne, nawet dla dziecka, czyz nie? Trzeba zaspokajac potrzeby innych
                                        > ludzi, jezeli nie zamierzaja nikogo skrzywdzic.

                                        Nie podpuszczaj mnie bo nie rozumiesz o co mi chodzi. Nie o to, że mój ojciec
                                        ma moją dziewczynę przytulać i ja muszę pozwolić. To jest życie moje, mojej
                                        dziewczyny, mojego ojca i to my ustalamy tam zasady. Jeśli będę chciał mojemu
                                        ojcu na to wszystko pozwolić, zrobię to. Jeśli nie, to nie pozwolę. Na tym
                                        polega wolność. Ja nie pozwolę, ale jednocześnie nie obchodzi mnie, że mój
                                        sąsiad na takie rzeczy u siebie pozwala. Bo to jego życie i ja mu tam zasad
                                        ustalał nie bedę. I na tym polega tolerancja.

                                        > Dopiero pisales, ze jest to wyrazem egoizmu.

                                        Ja na przykład nie pozwalałem sobie na egoizm względem Młodej. Ale wobec innych
                                        ludzi owszem. Mam prawo taki być.

                                        > Jezeli cos pozostalo niejasne odpowiem jeszcze raz, aczkolwiek powtarzanie w
                                        > kólko tego samego moze juz byc dla otoczenia meczace.

                                        To zapytam raz jeszcze: kiedy dziecku się dzieje krzywda:
                                        a) w momencie aktu seksualnego,
                                        b) przy zetknięciu z presją społeczną w tym także z nerwową reakcją
                                        najbliższego otoczenia gdy cokolwiek wyjdzie na jaw.

                                        > Kostiumy wysychaja zanim zejdzie z nimi skora. Mozesz mi wierzyc na slowo.

                                        Ja o tym wiem. Ale przesadziłaś z tym wysychaniem w chwilę. W minutę nie
                                        wyschnie bo gdyby tak miało być, to przypuszczam, że musiałaby tu działać
                                        temperatura ok 300 st. przez 60 sekund, co spowodowałoby odejście kostiumu wraz
                                        ze skórą.

                                        > I jeszcze raz powtarzam : majtki na plazy sluza higienie.

                                        Ok - nie wnikam, choć nie rozumiem co to ma wspólnego z higieną

                                        > Wczesniej dowodziles, ze dziecko w lózku kojarzy sie pedofilnie

                                        Ludzie tak często kojarzą.

                                        > Wciaz jeszcze masz jakies watpliwosci?

                                        No właśnie. Jeśli piszę to jako niepedofil, to jest OK, ale gdybym pisał to
                                        jako pedofil to już nie byłoby OK?

                                        > nie zmieniasz swoich zachowan na czas ich obecnosci, to narzucasz im swój
                                        > styl bycia

                                        Rodzeństwo mojej dziewczyny mieszka już u nas. Wszystkie co do sztuki. Bardzo
                                        im to odpowiada. Poza tym dom jak słusznie zauważyłaś jest mój. Jeśłi się idzie
                                        do czyjegoś domu, to sięakceptuje zasady tam panujące i okazuje szacunek
                                        gospodarzowi. Albo nie idzie się tam wcale.

                                        > I wbrew pozorom jest tu analogia do zachowan pedofila, który manipuluje
                                        > dzieckiem *niby* dajac mu wybór.

                                        Co jest złego w dawaniu wyboru? Tak się nieraz w życiu układa, że jedni
                                        wybierają między Bentleyem a Maybachem, a drudzy między śmierdzącym tramwajem a
                                        pójściem piechotą. My tu naprawdę nie jesteśmy w stanie się porozumieć, bo nie
                                        uznajesz pojęcia "mniejsze zło".

                                        > Nie odrózniasz tego co przynalezy do swiata dziecka i tego co jest
                                        > swiatem doroslych. Wszystko jest wymieszane, przesadzone, wyolbrzymione i
                                        > ekshibicjonistyczne.

                                        Swiat dorosłych miesza się ze światem dzieci, więc jest to wymieszane. Moi
                                        znajomi są znajomymi Młodej i voce versa. W Warszawie umawiałem się na bilarda
                                        z kumplem Młodej z klasy na przykład. Wszyscy mówimy sobie na ty. Na imprezach
                                        dorośli i dzieci siedzą ze sobą przy jednym stole. Jak dorosły chce z
                                        dzieciakami pograć np. w siatkówkę na tejże imprezie to gra i nie ma w ogóle
                                        problemu, że nie wypada czy coś. Tak było od zawsze.

                                        > Zauwaz, ze prawie zawsze dyskusja przesuwa sie z watku glównego na Twoje
                                        > prywatne zycie z naciskiem na sprawy seksu, nagosci, swobód
                                        > i "pruderyjnej"(czytaj: histerycznej, ograniczonej) wiekszosci.

                                        Rzeczywiście. Wrzuciłem to w wyszukiwarkę i niestety masz rację. Może i
                                        rzeczywiście przesadzam z tym. Ale ja zawsze propaguję wolność i swobodę bez
                                        stwarzania sztucznych i niepotrzebnych granic. Ja i tak już myślę o wycofaniu
                                        się z tego forum. Zostało już powiedziane wszystko co trzeba i co nie trzeba.
                                        Niedługo przestanę jeździć do W-wy, a na moim zadupiu nie ma internetu, więc i
                                        tak nie będzie jak wejść na forum.

                                        > Kolejny przyklad braku wyczucia. Jestes jak czolg , brak w tym wyrafinowania
                                        > i delikatnosci i pewnie dlatego to ludzi odrzuca.

                                        Jestem przecież facetem a nie panienką. Nie musze być delikatny i subtelny.
                                        Młoda choć dziewczyna, jest taka sama jak ja. Jak się przejedzie to równo po
                                        wszystkim jak czołg. Zresztą nawet dobrze, bo ostatnio zaczyna pisać teksty hip
                                        hopowe i tworzyć jakąś muzę. A sama wiesz jakie tam są teksty.

                                        > Jak chcesz byc akceptowany jezeli za diabla nie mozesz zaakceptowac, ze ktos
                                        > chce sie zaslonic. Mówisz: nie zabraniam, ale caly dlugi akapit wywiodles na
                                        > temat idiotyzmu tekstylnych.

                                        Bo to tak jak widzę faceta wciśniętego za kierownicę Matiza. Akceptuję jego
                                        wybór, ale osobiście uważam, że wybrał jak idiota, bo wolałbym sobie za cenę
                                        tego goowna kupić 20sto letniego Golfa, podrasować silnik, pomalować na jakiś
                                        żarówiasty kolor, zamontować porządny sprzęt i jeździć jak człowiek a nie jak
                                        parias.

                                        > Dyskusja dotyczy pedofilii i w tym przypadku nie ma mowy o pozostawieniu
                                        > decyzji dziecku. Rodzice sa za dziecko odpowiedzialni : za jego prawidlowy
                                        > rozwój i ochrone. Dlatego czesc decyzji, relatywnie do wieku, podejmuja oni.

                                        Masz w 75% rację. Ale nie relatywnie do wieku tylko relatywnie do stopnia
                                        rozwoju. Niejeden dziesięciolatek jest dojrzalszy od przeciętnego
                                        czternastolatka.

                                        > Dziecko nie czuje sie wolne, gdy sklada sie na jego barki zbyt wiele, gdy nie
                                        > stawia sie ograniczen i pozwala na wszystko. Wówczas czuje sie ono zagubione.

                                        Pamiętam to z dyskusji na temat kieszonkowego dla dwunastolatka. Po tym wątku
                                        Młoda dostała zjebkę za to, że wszędzie musi się wciskać, we wszystko wtrącać,
                                        nad niczym nie panuje i przeżywa ja
                                        • gaika Re: Od trzeciej strony. 18.05.06, 19:55
                                          acorns napisał:

                                          >Ponieważ palenie czegokolwiek powoduje wdychanie bezpośrednio do płuc
                                          >substancji smolistych, a dalej to już chyba wiesz co się z płucami dzieje.

                                          Istnieją organizacje propagujące używki, głoszące, ze nie są one złe i
                                          szkodliwe, a wręcz przeciwnie, ze przynoszą skutek dobroczynny. Dokładnie tak
                                          jak organizacje pedofilne(z Twoją nieco nieumiejętną pomocą).
                                          Dlaczego wierzysz w to, ze używki szkodzą?

                                          >>A papierosy? Mówi sie, ze powoduja raka pluc i w ogóle szkodza. A skad to
                                          >>wiadomo? Nie kazdy kto pali, choruje na raka. A moze gdyby ludziom nie mówic,
                                          >>ze to szkodliwe, to przestaloby szkodzic?

                                          >Zaszkodzi poprzez uzależnienie.

                                          Ale ja się pytam skąd wiesz? Dlaczego temu wierzysz? Przecież uważasz, ze
                                          trzeba dziecku powiedzieć o tym, ze pedofilia jest zła, żeby zaczęło mieć
                                          objawy.

                                          >Czy to, ze toleruję gejów oznacza, ze muszę obowiązkowo dać któremuś z nich
                                          >dupy albo obciągnąć druta? Czy moja tolerancja względem zoofilów oznacza, ze
                                          >muszę od razu wyru.. klacz? Czy moja akceptacja osób chorych na AIDS oznacza,
                                          >że sam muszę się tym zarazić?

                                          Dlaczego miałbyś nie tolerować gejów, jeśli nikogo nie krzywdzą, chorych na
                                          AIDS, jeśli celowo nie zakażają?
                                          Cały wic polega na *wykorzystaniu* stworzenia lub osoby nieżyjącej Co to
                                          znaczy, ze Ty się zgadzasz, boś tolerancyjny. Nie Ciebie to dotyczy. Tak samo z
                                          dziećmi. Nie Ciebie to dotyczy. Związek dwojga ludzi, w którym obecny jest seks
                                          z zasady opiera się na partnerstwie, obie strony mają swój wkład i godzą się na
                                          coś lub nie. Decyzja co do tego jak realizują swoje potrzeby seksualne jest
                                          wspólna. W przypadku dewiacji jest to wykorzystanie czegoś lub kogoś dla
                                          realizacji potrzeb seksualnych *jednej* strony. Ty możesz sobie swoją
                                          tolerancję schować, bo nie jesteś ani króliczkiem, ani nieboszczykiem, ani
                                          dzieckiem wykorzystywanym seksualnie. Jak wyjedziesz z argumentem, ze nekrofil
                                          chce dobrze, bo kocha i jest delikatny to dzwonię po pogotowie.
                                          A z tą klaczą to dlaczego od razu? Nie wiesz co to gra wstępna?

                                          >Ale klacz ma łechtaczkę nie tam głęboko, tylko tak bardziej przy brzegu smile Tak
                                          >więc można jej dogodzić nie będąc ogrem.

                                          Tak samo niedźwiedzicą, ale uważaj.

                                          > >A to dlaczego? Tatus kocha swoje dziecko i chce mu okazac te milosc
                                          > >przytulajac sie rano i glaszczac je. (...) Dla kazdego jest
                                          > >przyjemne, nawet dla dziecka, czyz nie? Trzeba zaspokajac potrzeby innych
                                          > >ludzi, jezeli nie zamierzaja nikogo skrzywdzic.

                                          >Nie podpuszczaj mnie bo nie rozumiesz o co mi chodzi.

                                          Sam się podpuściłeś, bo wszystko to co ja tutaj, napisałeś wcześniej, tylko w
                                          konfiguracji pedofil-dziecko. Ty jesteś dorosły i chcesz decydować o swoim
                                          życiu seksualnym. Uważasz jednak, ze jak sąsiad śpi z dzieckiem to w porządku,
                                          bo to jego decyzja. No i jeszcze sąsiad kocha to dziecko, to w czym problem.
                                          Nie obchodzi Cię dziecko, bo jesteś tolerancyjny dla sąsiada. To jest dopiero
                                          hipokryzja naczelnego głosiciela praw i wolności jednostki z naciskiem na
                                          dzieci.
                                          Bądź konsekwentny. Skoro twierdzisz, ze jeśli dziecko odczuwa przyjemność
                                          fizyczną, to nie ma żadnego problemu, to przecież Twoja dziewczyna albo Ty tez
                                          możecie odczuwać przyjemność z kontaktu z tatusiem, bo tatuś Was kocha, chce
                                          dla was dobrze i fajnie głaszcze.
                                          Chodzi Ci o to, ze uważasz, ze Ty masz prawo decydować o tym kto i kiedy Cię
                                          dotyka(co dziwniejsze, kto dotyka Twojej dziewczyny). Tego prawa nie dajesz
                                          dziecku. Przypominam Ci, ze tu konfrontuje się dorosły z dorosłym, tam dziecko
                                          z dorosłym. Nie musze Cię chyba przekonywać, ze szanse nie są równe, a układ
                                          równoprawny.

                                          > I na tym polega tolerancja.

                                          Na tym polega ciemnota.
                                          Już o tym mówiliśmy. Tolerancja kończy się tam, gdzie zaczyna krzywda. Na
                                          dokształt, bo naprawdę wszystko Ci się pomieszało (jeśli miało cosmile

                                          >Ja na przykład nie pozwalałem sobie na egoizm względem Młodej. Ale wobec
                                          innych
                                          >ludzi owszem. Mam prawo taki być.

                                          Inni mają prawo wyznaczyć dziecku granice i z nim nie spać, tym bardziej, ze
                                          służy to zdrowiu psychicznemu wszystkich zainteresowanych.

                                          >To zapytam raz jeszcze: kiedy dziecku się dzieje krzywda:
                                          >a) w momencie aktu seksualnego,
                                          >b) przy zetknięciu z presją społeczną w tym także z nerwową reakcją
                                          >najbliższego otoczenia gdy cokolwiek wyjdzie na jaw.

                                          A na to odpowiadałam Ci kilkakrotnie. Nie zaspawało?wink

                                          Pedofilia jest "świeżym" tematem. Skąd brałaby się trauma, gdyby to nie był
                                          efekt wykorzystania a świadomości, ze jest to złe. Dlaczego dzieci mają objawy,
                                          zanim cokolwiek wyjdzie na jaw. I rzadko wychodzi, bo łatwiej udawać niż
                                          przyznać, ze w rodzinie cos nie tak. I łatwiej, Twoją metodą, poświęcić
                                          dzieciaka na ołtarzu potrzeb zaburzonych dorosłych. Jaką małe dziecko ma
                                          świadomość społecznego napiętnowania pedofilii? Ty, dorosły człowiek, nie masz
                                          pojęcia o problemie, to jakim sposobem miałyby mieć dzieci?

                                          >Ja o tym wiem. Ale przesadziłaś z tym wysychaniem w chwilę.

                                          Nie bierz wszystkiego tak dosłownie. Chwila to znaczy na tyle krótko, ze nie
                                          odczuwa się dyskomfortu. Barchany dawno wyszły z użycia.

                                          >>I jeszcze raz powtarzam : majtki na plazy sluza higienie.

                                          >Ok - nie wnikam, choć nie rozumiem co to ma wspólnego z higieną

                                          Trudno. Aktualny temat do tłumaczenia to aż nadto.

                                          A, podam Ci jeden z powodów : żeby nie usiąść gołą pupą na piasku, do którego
                                          nasiusiała Twoja córka.

                                          >>Wczesniej dowodziles, ze dziecko w lózku kojarzy sie pedofilnie

                                          >Ludzie tak często kojarzą.

                                          Masz dostęp do jakichś danych?

                                          >No właśnie. Jeśli piszę to jako niepedofil, to jest OK, ale gdybym pisał to
                                          >jako pedofil to już nie byłoby OK?

                                          Pytałeś czy pedofil mógłby realizować swobodnie swój styl życia. Odpowiedz
                                          brzmi: nie mógłby. Wykorzystywanie seksualne dzieci nie jest O.K.

                                          >Rodzeństwo mojej dziewczyny mieszka już u nas. Wszystkie co do sztuki. Bardzo
                                          >im to odpowiada. Poza tym dom jak słusznie zauważyłaś jest mój.

                                          No więc nie mów, ze dałeś im wybór. Narzuciłeś swój styl życia.

                                          >Co jest złego w dawaniu wyboru?

                                          A gdzież ja to napisałam. Właśnie mówię o braku możliwości dokonania wyboru.

                                          >My tu naprawdę nie jesteśmy w stanie się porozumieć, bo nie
                                          >uznajesz pojęcia "mniejsze zło".

                                          A jak chcesz zmierzyć te zła? I miedzy którym złem a którym tu wybieramy?
                                          Śmierć czy Syrenkę? Przypominam, ze dyskusja dotyczy pedofilii.

                                          >Swiat dorosłych miesza się ze światem dzieci, więc jest to wymieszane. Moi
                                          >znajomi są znajomymi Młodej i voce versa. W Warszawie umawiałem się na bilarda
                                          >z kumplem Młodej z klasy na przykład. Wszyscy mówimy sobie na ty.

                                          To nie ma nic wspólnego z przebywaniem z dziećmi, a nawet zwracaniem się do
                                          dorosłych per tysmile
                                          Świat dorosłych i dzieci jest wspólny, ale się nie miesza.
                                          Nie rozumiesz pojęcia prywatności i granic każdej jednostki, a także różnic
                                          jakie w świecie dorosłych i dzieci występują. Człowiek w ramach Twojej
                                          ulubionej wolności ma prawo do fizycznej i psychicznej odrębności oraz rozwoju
                                          odpowiedniego do wieku (umownie, żebyś się znowu nie czepiał).

                                          >Jestem przecież facetem a nie panienką.

                                          A kto Cię tam wie ktoś Ty. Wiadomo, ze mitoman i to nieprzemakalny, a cała
                                          reszta jest tajemnicą, bo to Internetwink
                                          • acorns Re: Od trzeciej strony. 18.05.06, 23:31
                                            > Istnieja organizacje propagujace uzywki, gloszace, ze nie sa one zle i
                                            > szkodliwe

                                            Istnieją też organizacje typu Redwatch. Nie każda organizacja musi mieć rację.

                                            > Ale ja sie pytam skad wiesz? Dlaczego temu wierzysz? Przeciez uwazasz, ze
                                            > trzeba dziecku powiedziec o tym, ze pedofilia jest zla, zeby zaczelo miec
                                            > objawy.

                                            Ja mówię o krzywdzie fizycznej. Spójrz na zdjęcia płuca palacza i porównaj z
                                            płucem niepalącego. Amfa rozwala serce (przebiegnij 2 kilometry dobrym
                                            sprintem, zatrzymaj się, zwróć uwagę jak Ci serce bije i pomyśl, że po amfie
                                            tak właśnie wali przez kilka godzin). Srodki halucynogenne jak mówiłem mogą
                                            zbaić opprzez zmienione postrzeganie rzeczywistości i fizyczności a także
                                            prowadzić do paranoi. Kiranie fizycznie uszkadza mózg. Chociaż patrząc na to
                                            realnie, to nie bardzo rozumiem czemu narkotyki są nielegalne, a legalne
                                            sąpapierosy i alkohol. Ja wolę kilku najaranych ludzi niż jednego pijanego.
                                            Czemu legalny jest Prozac, a nielegalne ecstasy?

                                            > Jak wyjedziesz z argumentem, ze nekrofil
                                            > chce dobrze, bo kocha i jest delikatny to dzwonie po pogotowie.

                                            Nie wiem co chce nekrofil i czy kocha. Natomiast jeśli ja sprzedam nekrofilowi
                                            swoje ciało za 10 tysięcy, to wara komu od tego. To nie społeczeństwo ze swoją
                                            moralnością ma decydować co ja mam ze swoimi zwłokami zrobić.

                                            > No i jeszcze sasiad kocha to dziecko, to w czym problem.
                                            > Nie obchodzi Cie dziecko, bo jestes tolerancyjny dla sasiada.

                                            Ja po prostu nie lubię się wtrącać w nieswoje sprawy i nie lubię jak ktoś
                                            wtrąca się w moje.

                                            > Badz konsekwentny. Skoro twierdzisz, ze jesli dziecko odczuwa przyjemnosc
                                            > fizyczna, to nie ma zadnego problemu, to przeciez Twoja dziewczyna albo Ty
                                            > tez mozecie odczuwac przyjemnosc z kontaktu z tatusiem, bo tatus Was kocha,
                                            > chce dla was dobrze i fajnie glaszcze.

                                            Nie o to mi chodzi. Po prostu jestem ja, ojciec i moja dziewczyna. To my
                                            decydujemy jakie są między nami układy. Możemy się w ogóle do siebie nie
                                            zbliżać, a możemy też robić trójkąciki. Bez względu na to jakie te układy będą,
                                            nie zamierzamy narzucać ich komukolwiek. jednocześnie oczekujemy, że inni nie
                                            będą nam narzucali układów panujących u nich jako jedynych słusznych. To
                                            wszystko.

                                            > Juz o tym mówilismy. Tolerancja konczy sie tam, gdzie zaczyna krzywda.

                                            Ale to bezpośrednio zainteresowany powinien decydować czy stała mu się krzywda
                                            czy nie. W przypadku dziecka są to jego prawni opiekunowie.

                                            > Jaka male dziecko ma swiadomosc spolecznego napietnowania pedofilii?

                                            Małe to nie ma pewnie żadnego. I o ile nie jest zmuszane do seksu, to się seksi
                                            z wujaszkiem w błogiej nieświadomości aż do momentu w którym dowie się, że to
                                            jest pedofilia i że to jest złe. Wtedy zaczyna się krzywda psychiczna jak ktoś
                                            jest psychicznie mniej odporny.

                                            > A, podam Ci jeden z powodów : zeby nie usiasc gola pupa na piasku, do którego
                                            > nasiusiala Twoja córka.

                                            To konsekwentnie należałoby chodzić w butach i w rękawiczkach, żeby nie
                                            nadepnąć na to miejsce ani nie dotknąć go.

                                            > Masz dostep do jakichs danych?

                                            Nie prowadzę statystyk. Rozmawiam z ludźmi, zapamiętuję.

                                            > Pytales czy pedofil móglby realizowac swobodnie swój styl zycia. Odpowiedz
                                            > brzmi: nie móglby. Wykorzystywanie seksualne dzieci nie jest O.K.

                                            Czytasz moje posty, wiesz jak jest. Teraz podstaw na moje miejsce pedofila.

                                            > No wiec nie mów, ze dales im wybór. Narzuciles swój styl zycia.

                                            Mieli wybór. Na wyburzenie ścian w łazience wszyscy się zgodzili.

                                            > A jak chcesz zmierzyc te zla? I miedzy którym zlem a którym tu wybieramy?
                                            > Smierc czy Syrenke? Przypominam, ze dyskusja dotyczy pedofilii.

                                            Ich nie da się zmierzyć. Zło jest głównie w umysłach ludzi. To co dla Ciebie
                                            jest złem, dla mnie może być dobrem i na odwrót. W przypadku pedofilii to jest
                                            to co na początku - wybór pomiędzy Domem Dziecka i Misiaczkiem. Ale najpierw
                                            zapoznaj się z opisem badań dr Sandforta.

                                            > Swiat doroslych i dzieci jest wspólny, ale sie nie miesza.

                                            Świat kobiet i świat mężczyzn też jest wspólny, ale się miesza. Razem z
                                            dziecięcym. Przecież jako matka uczestniczysz w życiu swoich dzieci. Rozmawiasz
                                            z ich znajomymi, zapraszasz ich na działkę czy gdzieś na grilla. Jesteś na
                                            bieżąco w modzie dziecięcej i młodzieżowej, w muzyce. To się tak nie wydaje,
                                            ale tak jest.

                                            Ja proponuję na tym zakończyć już temat pedofilii. Z tego już nic nie będzie.
                                            Polskę i tak czeka to co inne kraje. Powstaną organizacje pedolilów i będą
                                            legalnie działać. Zoofilia będzie legalna tak jak w Holandii. Tolerancji nic
                                            nie powstrzyma.
                                            • gaika Re: Od trzeciej strony. 19.05.06, 17:14
                                              Pedofilskie organizacje mają rację, a te popierające stosowanie używek, nie?

                                              W Holandii w sprawie legalizacji narkotyków uczynili słusznie? Bo tu widzę,
                                              Holandia za wzór służy, więc się wzoru trzymajmy.

                                              acorns napisał:

                                              >Ja mówię o krzywdzie fizycznej.

                                              A czym to się różni od krzywdy dziecka zadanej przez pedofila. Oprócz smoły w
                                              płucach.

                                              >Spójrz na zdjęcia płuca palacza i porównaj z
                                              >płucem niepalącego. Amfa rozwala serce (przebiegnij 2 kilometry dobrym
                                              >sprintem, zatrzymaj się, zwróć uwagę jak Ci serce bije i pomyśl, że po amfie
                                              >tak właśnie wali przez kilka godzin). Srodki halucynogenne jak mówiłem mogą
                                              >zbaić opprzez zmienione postrzeganie rzeczywistości i fizyczności a także
                                              >prowadzić do paranoi.

                                              Ja się pytam skąd to wiesz i dlaczego wierzysz, ze szkodzą, a Ty mi opisujesz
                                              konsekwencje. Ja je doskonale znam. Ja się pytam dlaczego w tym przypadku
                                              statystyka nie kłamie?

                                              Narkotyki prowadzą u niektórych do psychicznych zaburzeń. Tak jak i pedofilia.
                                              W jedno wierzysz, w drugie nie.

                                              >Kiranie fizycznie uszkadza mózg.

                                              Różne narkotyki różnie działają i różnie uszkadzają albo i nie. Np. marysia
                                              nie uzależnia fizycznie. Tak samo z pedofilią. Niektórym uszkadza ciało innym
                                              ducha, a jeszcze kogoś nie uszkadza. No to dlaczego twierdzisz, ze używki są
                                              be, a pedofilia zbawienna?

                                              >Natomiast jeśli ja sprzedam nekrofilowi
                                              >swoje ciało za 10 tysięcy, to wara komu od tego. To nie społeczeństwo ze swoją
                                              >moralnością ma decydować co ja mam ze swoimi zwłokami zrobić.

                                              Jak wyrazisz zgodę, to Twoja broszka, ale Ty się wypowiadasz za innych. Że
                                              nekrofil ma prawo. A kogo on się pytał? Ty się wypowiadasz za dzieci, ze im
                                              lepiej zrobi seks z dorosłym niż dom dziecka. Swoją drogą cienki to wybór.
                                              Sąsiad ma prawo spać z maluchem, bo to jego biznes. Ty chcesz decydować, czy
                                              prześpisz się z sąsiadem, ale w ramach swojej "tolerancji" chcesz, żeby on miał
                                              prawo wykorzystać dziecko. Wciąż nie dociera?

                                              >Ja po prostu nie lubię się wtrącać w nieswoje sprawy i nie lubię jak ktoś
                                              >wtrąca się w moje.

                                              No to mówię, żeś hipokryta czystej wody. Dorosły może decydować o swoim życiu
                                              seksualnym, a za dzieciaka można zdecydować, bo Ty uważasz, ze mu nie
                                              zaszkodzi. Dopiero pisałeś jak to biedne dzieci trzeba ratować, a teraz, ze
                                              każdy robi co uważa za stosowne. Dosyć paskudnie to wygląda. Klasyczna
                                              mentalność Kalego.

                                              >Nie o to mi chodzi. Po prostu jestem ja, ojciec i moja dziewczyna. To my
                                              >decydujemy jakie są między nami układy. Możemy się w ogóle do siebie nie
                                              >zbliżać, a możemy też robić trójkąciki. Bez względu na to jakie te układy
                                              będą,
                                              >nie zamierzamy narzucać ich komukolwiek. jednocześnie oczekujemy, że inni nie
                                              >będą nam narzucali układów panujących u nich jako jedynych słusznych. To
                                              >wszystko.

                                              No właśnie! Tłumaczę trzeci raz, ze Ty dajesz sobie prawo do decydowania w
                                              jakim układzie seksualnym przebywasz. I ja się z tym zgadzam jak długo dotyczy
                                              to równoprawnych osób, które na wszelkie konfiguracje wyrażają zgodę. Natomiast
                                              twierdzisz, ze dzieci już to prawo nie dotyczy. Na tym polega wykorzystanie i
                                              Ty głosisz, ze to w porządku w ramach tolerancji. Tylko Twoja tolerancja
                                              obejmuje tego silniejszego.

                                              Zwisa mi półżywą mątwą, co Ty robisz w ramach seksu w zrównoważonym układzie,
                                              czy paradujesz nago przed połową wsi i częstujesz konia szampanem. Natomiast
                                              twierdzenie, ze dorośli maja prawo obmacywać dziecko jest draństwem. Ty nie
                                              pozwolisz decydować tatusiowi czy ma Ciebie i Twoją dziewczynę obmacywać, ale
                                              już sąsiadowi pozwolisz wykorzystać malca.
                                              Jak za sto lat się okaże, ze relacja seksualna z dorosłym robi dziecku świetnie
                                              i jest pożądana, to będzie za sto lat. Dziś opieramy się na dostępnej wiedzy i
                                              poznanych przypadkach. Ty z powodu zapoznania się z treścią strony pedofila
                                              uznałeś, ze wykorzystanie dzieci jest w porządku. Na stronach propagatorów
                                              używek tez twierdzą, ze są one w porządku. A za sto lat przecież może się
                                              okazać, ze heroina robi Ci więcej dobrego niż złego, a jednak nie podważasz
                                              dzisiejszej wiedzy w tym zakresie.

                                              >Ale to bezpośrednio zainteresowany powinien decydować czy stała mu się krzywda
                                              >czy nie. W przypadku dziecka są to jego prawni opiekunowie.

                                              Prawni opiekunowie muszą najpierw to wiedzieć i dziećmi się interesować. A
                                              jeśli rodzice są niewydolni, to znaczy ze dziecko ma z klucza przechlapane. To
                                              już było.

                                              >> Jaka male dziecko ma swiadomosc spolecznego napietnowania pedofilii?

                                              >Małe to nie ma pewnie żadnego. I o ile nie jest zmuszane do seksu, to się
                                              seksi
                                              >z wujaszkiem w błogiej nieświadomości aż do momentu w którym dowie się, że to
                                              >jest pedofilia i że to jest złe.

                                              Tez Ci to ludzie opowiedzieli? Ze dziecku to robi dobrze. Raz mówisz, ze to
                                              złe, potem, ze super. Może ustalisz zeznania. A nie wspominałeś czasem o
                                              dojrzałości do kontaktów seksualnych i ze nie należy przyśpieszać. Widzę, ze
                                              mocno jesteś niezdecydowany.
                                              Czy Ty masz jakiś problem z analizą treści? Powtarzam po raz kolejny. Zanim
                                              pedofilia dostała się do świadomości społecznej, była tematem tabu. Skąd brały
                                              się zatem ofiary pedofilii? Mówiłam, ze dowiedziałeś się o tym z gazet.
                                              I to tez przerabialiśmy : jeśli się dziecka nie zmusza to nie znaczy, ze jest
                                              dobre. Jak dziecko z własnej inicjatywy będzie się prostytuowało to znaczy, ze
                                              git?

                                              >Wtedy zaczyna się krzywda psychiczna jak ktoś jest psychicznie mniej odporny.

                                              Zwykle młodszy jest mniej odporny. A jeśli znajdzie się nawet bardziej odporny
                                              to znaczy, ze pedofilia ma być w porządku? I jak oznaczyć te dzieci
                                              odporniejsze, które może popieścić wujaszek? I dlaczego ma pieścić małe
                                              dziecko? Bo wujaszek ma w tym interes, czyż nie? Kolejny raz jesteś
                                              tolerancyjny dla jednej strony.

                                              >To konsekwentnie należałoby chodzić w butach i w rękawiczkach, żeby nie
                                              >nadepnąć na to miejsce ani nie dotknąć go.

                                              Gdybym musiała wybrać "mniejsze zło" to wołałabym nadepnąć niż w to usiąść.

                                              >> Masz dostep do jakichs danych?

                                              >Nie prowadzę statystyk. Rozmawiam z ludźmi, zapamiętuję.

                                              Aaa i na tej podstawie dokonujesz uogólnień na populację. Ciekawa technika. A
                                              jak wiele osób opowiedziało Ci o fantastycznych kontaktach z pedofilami?

                                              >Mieli wybór. Na wyburzenie ścian w łazience wszyscy się zgodzili.

                                              No nie rozśmieszaj mnie. Nie rozumiesz co napisałam, czy udajesz? Jaki oni maja
                                              wybór? Znów : śmierć czy Syrenkę?

                                              > W przypadku pedofilii to jest
                                              >to co na początku - wybór pomiędzy Domem Dziecka i Misiaczkiem.

                                              Aha. To znaczy, ze dziecko musi zapłacić seksem żeby uniknąć jakiejś traumy.
                                              Świetny pomysł.

                                              >Ale najpierw zapoznaj się z opisem badań dr Sandforta.

                                              A co dla Ciebie z tych akurat badań, a właściwie badania, wynika? Dlaczego się
                                              na nie powołujesz? Ja je znam i związku z powyższą dyskusją nie widzę, ale może
                                              mówimy o czymś innym.

                                              >Świat kobiet i świat mężczyzn też jest wspólny, ale się miesza. Razem z
                                              >dziecięcym. Przecież jako matka uczestniczysz w życiu swoich dzieci.
                                              Rozmawiasz
                                              >z ich znajomymi, zapraszasz ich na działkę czy gdzieś na grilla. Jesteś na
                                              >bieżąco w modzie dziecięcej i młodzieżowej, w muzyce. To się tak nie wydaje,
                                              >ale tak jest.

                                              Znów nic nie zrozumiałeś, więc nie będę kontynuować tej kwestii.

                                              >Tolerancji nic nie powstrzyma.

                                              Mam nadzieję, ale ja myślę o rzeczywistej tolerancji, nie w wydaniu
                                              silniejszego, wygodnickiego i cwańszego.
                                              • uszy_urbana Acorns jest ruskim pedofilem 10.01.07, 22:09
                                                Lubi dzieci. To prawda, niestety. I tyle.
                            • niepytana Z mojej strony. 16.05.06, 20:30
                              > Bardzo dobry przykład.

                              Odebrales sobie ten przyklad nie w ten sposob ktory ja go chcialam przedstawic.
                              Mozesz sobie jeszcze jakis przyklad podciagnac pod swoja teorie. Naprzyklad ze
                              nie mozna jezdzic pod prad samochodem. Mozna pozwalac ludziom miec ochote
                              jezdzenia pod prad samochodem ale jezdzic pod prad nie mozna. Wiec pozwolmy
                              ludziom miec ochote na chodzenie topless i o tym publicznie rozmawiac, miec
                              ochote na jezdzenie pod prad i o tym rozmawiac, i ... miec ochote na milosc
                              sexualna z dzieckiem i o tym publicznie rozmawiac. A teraz przemysl logicznie
                              ktory z tych trzech przykladow nie pasuje tu do reszty. Jesli na rowni stawiasz
                              pierwsze dwa przyklady z trzecim to jezeli sam nie jestes pedofilopodobny to
                              masz niezle zaburzenia percepcji. Nie o tym acorns byl ten przyklad. Ten
                              przyklad mial ukazac ze jakies normy, morale, wartosci sie uksztaltowaly w
                              danym spoleczenstwie. W/g tych norm i wartosci wiele rzeczy jest be do tego
                              stopnia ze nie mozna propagowac publicznie. Nie mozna propagowac pedofilii bo w
                              naszej spolecznosci, kulturze itd wyrzadza sie tym wielka krzywde dzieciom. Czy
                              statystyki naprawde do Ciebie nie przemawiaja? Czy Ty myslisz ze pedofilia nie
                              jest niczym zlym a te wszystkie glosy przeciw to tylko wielka konspiracja?
                              Przeciw czemu? Przeciw acornsowi? Przeciw misiaczkowi? A moze w ogole przeciw
                              dzieciom bo dla nich to akceptacja pedofilow bylaby w gruncie rzeczy dobra?
                              Jak?

                              Sex jest naturalna potrzeba ludzi doroslych nie niepobudzonych jeszcze
                              sexualnie dzieci. Po co ukazywac dzieciom swiat sexu zanim one jeszcze maja
                              takie potrzeby. Nie domagaja sie tego. Pieszczoty mamy i taty to cos innego.
                              Ani mama, ani tata, ani dziecko nawet jak je masujesz, dotykasz, rysujesz na
                              plecach reka, nie odczuwaja podniecenia sexualnego. Czy zbyt wczesne
                              uswiadamianie przyjemnosci sexualnych dziecku ma miec na celu oswiecenie tegoz
                              dziecka? Jaki jest tu plus dla dziecka, ktore bez tej swiadomosci sexualnej
                              przezyje piekne, szczesliwe dziecinstwo. Po co to dziecku? Wytlumacz prosze. Bo
                              ja tylko widze ze te wszystkie pieszczoty i pobudzanie sexualnosci u dziecka
                              nie jest wcale dziecku potrzebne wrecz w naszej spolecznosci destruktywne a za
                              to bardzo potrzebne wlasnie pedofilom, ktorzy z takich wlasnie form pieszczot
                              czerpia sexualna przyjemnosc.

                              > Jeśli ktoś nie czuje takiej potrzeby, to nie oznacza, że pozostali mają jej
                              nie
                              >
                              > odczuwać. Nawet jeśli tych nieodczuwających będzie więcej niż odczuwających.

                              Pedofile to ludzie odczuwajacy potrzeby ktore sa z koleji destruktywne dla
                              psychiki dziecka. Wiec nie mozna tej "mniejszosci" traktowac tak samo jak
                              mniejszosci dajmy na to mezczyzn ktorzy wola miec sex z kobietami z owlosieniem
                              pod pachami w odroznieniu do wiekszosci mezczyzn odczuwajacych pociag sexualny
                              do kobiet wydepilowanych. To jest mniejszosc, ktorej fantazja niesie
                              destrukcje. Tej mniejszosci fantazje sa nazwane przez nasze spoleczenstwo
                              CHOROBA. Czy Ty to rozumiesz? To jest choroba i zaburzenie. Ale nie dlatego nie
                              mozna propagowac pedofilii bo to choroba. Pedofilii nie mozna propagowac bo
                              jest DESTRUKTYWNA dla psychiki dziecka w naszym spoleczenstwie. Nie o
                              katolicyzmie i Rydzykowej sekcie tu mowa. Tu mowa o cywilizowanych
                              spoleczenstwach w krajach rozwinietych indusrialnie gdzie statystyki mowia same
                              za siebie. Prosze powiedz mi ze to rozumiesz.

                              > Jedni drugim nie maja po prostu prawa niczego narzucać, a przestrzeń
                              publiczna
                              > to nie prywatny folwark żadnej z grup.

                              Pedofile niekoniecznie narzucaja cokolwiek, ale ich fantazje ciagna za soba
                              skazy na psychice dziecka. Acorns, zrozum, to ze fizycznie cos w danej chwili
                              nie boli to nie znaczy ze psychicznie na dluzsza mete bedzie ok. A co z
                              mniejszoscia doroslych ktorzy chca dzieci trzymac na high'u. No dzieci beda
                              zadowolone i wesole. Rodzice beda zadowoleni. Zalozmy wiec strone gdzie bedzie
                              mozna podyskutowac o tym jak upiec i podawac dzieciom popularne brownies.
                              Myslisz ze taka mniejszosc tez powinna miec prawo sie wypowiadac? Czy tej
                              mniejszosci tez nie mozna nic narzucac? Prosze odpowiedz na moje pytanie.

                              > U mnie w domu na przykład śpimy na golasa.

                              I co z tego wynika? To spij z Bogiem dalej. Cos mam wrazenie ze chcesz byc taki
                              ach inny, ekscentryczny. Bardzo Cie prosze, nie mieszaj potrzeby spania nago z
                              potrzeba odczuwania przyjemnosci sexualnych pod wplywem widoku dziecka. Jezeli
                              nie jestes pedofilem i obraz nagich dzieci nie pobudza w Tobie jakis sexualnych
                              potrzeb to po co w ogole ta wstawka. Czy gdzies ktos napisal na tym watku ze
                              naturyzm to forma, czy preludium czy cokolwiek jeszcze innego sprowadzajacego
                              sie do pedofilii? Nie. Wiec sa to Twoje wlasne odczucia, czy tak tylko chciales
                              tu opisac scene z wlasnego zycia ni w 5 ni w 9.

                              Mamy też jacuzzi
                              > takie jak są w aquaparkach,

                              Nie wiem co to sa aquaparki hehehehe, nie mieszkam w Polsce juz wiekszosc
                              mojego zycia. A jacuzzi to moi rodzice mieli jeszcze jak bylam gowniara i sie
                              wychowywalam w Kanadzie, wiec pi razy drzwi znam to urzadzenie hehehehe.

                              > Zmierzam do tego, że w Twojej wersji demokracji większość miałaby prawo nam
                              > tego wszystkiego zabronić w imię swojej pruderii.

                              Nie nazywaj moralnosci wiekszosci pruderia. Ja tu nie mowie o dulszczyznie czy
                              moherowych komandosach. Jak juz wczesniej wspomnialam mowa jest o wiekszosci
                              cywilizowanych, industrialnie rozwinietych panstw. Gdzie acorns, zaprzestaniesz
                              naduzycia slowa pruderia? Jestem ciekawa. Misiaczek zdaje sie wcisnal hamulec
                              na slowo zoofilia i nekrofilia. A gdzie jest granica etyki i pruderii u Ciebie?
                              Jest gdzies takowa?

                              > A w mojej wersji demokracji
                              > mogą nam co najwyżej zabronić kąpania się nago w jeziorku parkowym i opalania
                              > się nago na trawniku parkowym.

                              W mojej rowniez tylko ze zamiast kropki dopisalabym ...i publicznego
                              fantazjowania o kontaktach sexualnych z dziecmi. Ale moja forma juz Ci sie
                              pewnie nie podoba. Zbyt pruderyjna, czy jak?


                              ALE
                              >
                              > JEDNOCZEŚNIE OCZEKUJĘ, że osoba którą to razi nie będzie próbowała
                              zaprowadzać
                              > swoich porządków na plażach naturystycznych ani tym bardziej próbować
                              > zdelegalizować ośrodki naturystyczne ani żądać zmiany w przepisach na mocy
                              > których naturyzm byłby przestępstwem.

                              Jak to sie mowi: No sweat. I'm with you on this one. Ale jak sie to ma do
                              pedofilii?

                              > Pedofilię również inaczej pojmuję niż większość społeczeństwa. Na przykład
                              jak
                              > ja sobie pomyślę "moja córka i pedofil" to mam przed oczami widoczek
                              > następujący: błękitny ocean, błękitne bezchmurne niebo, plaża z palmami i
                              > gdzieniegdzie takie altanki kryte trzciną. Wieje leka bryza. Na płynącej
                              powoli
                              >
                              > wzdłuż brzegu motorówce siedzi na burcie, a tak naprawdę na wpół leży oparty
                              o
                              > nadbudówkę przystojny dobrze zbudowany facet. A moja córka leży sobie wtulona
                              w
                              >
                              > jego ramiona, ma zamknięte oczy, a facet głaszcze ją delikatnie po włosach,
                              > brwiach, policzkach, nosku, ustach. Młoda uśmiecha się robiąc słodką minkę nr
                              7
                              >
                              > tak jak zawsze ją robi, bo lubi się przytulać i jak się ją tak głaszcze i
                              > zawsze lubiła.

                              Skad wiesz jak wiekszosc spoleczenstwa wyobraza sobie pedofilow? Zreszta po co
                              wyobraznia. Czy to spocony Heniek, czy przedstawiony przez Ciebie Fabio, czy
                              inny Brad Pitt. Same difference. To jest PEDOFIL, ktory czerpie przyjemnosci
                              seksualne z kontaktow z dziecmi. Co ma do tego wyglad? Jest jedna zasadnicza
                              rzecz. Twoja corka robi minke numer 7 bo jest pobudzana przez tego pana
                              sexualnie? Po co jej to? Po co jej minka numer 7? A moze minka numer 7 jest
                              potrzebna dla umiesnionego pana w motorowce i dla jego potrzeb? Zostalo
                              stwierdzone ze minka numer 7 jezeli pochodzi ze zbyt wczesnego rozbudzonego
                              przez umiesnionego pana zadowolenia sexualnego Twojej corki, bedzie kosztow
                              • niepytana Re: Z mojej strony. 16.05.06, 20:38


                                Skad wiesz jak wiekszosc spoleczenstwa wyobraza sobie pedofilow? Zreszta po co
                                wyobraznia. Czy to spocony Heniek, czy przedstawiony przez Ciebie Fabio, czy
                                inny Brad Pitt. Same difference. To jest PEDOFIL, ktory czerpie przyjemnosci
                                seksualne z kontaktow z dziecmi. Co ma do tego wyglad? Jest jedna zasadnicza
                                rzecz. Twoja corka robi minke numer 7 bo jest pobudzana przez tego pana
                                sexualnie? Po co jej to? Po co jej minka numer 7? A moze minka numer 7 jest
                                potrzebna dla umiesnionego pana w motorowce i dla jego potrzeb? Zostalo
                                stwierdzone ze minka numer 7 jezeli pochodzi ze zbyt wczesnego rozbudzonego
                                przez umiesnionego pana zadowolenia sexualnego Twojej corki, bedzie kosztowala
                                ja jej zdrowie psychiczne w przyszlosci. Ale w to tez nie wierzysz. To
                                wymyslili... no kto? Rydzyk, kosciol katolicki, pruderyjne spoleczestwo zeby na
                                zlosc zrobic biednym pedofilom? Odpowiedz mi na to rowniez acorns.

                                Ja widzę to tak: Godzina 12.50. W mieszkaniu rozlega się
                                > dzwonek do drzwi. Facet na oko czterdziestoletni, zadbany otwiera drzwi.
                                > Wchodzi ośmiolatka, rzuca mu się na szyję na powitanie. Zostawia plecak w
                                > przedpokoju, idzie do kuchni, facet podaje jej lody z lodówki, po czym
                                siadają
                                > i dziewczynka mu opowiada co tam w szkole, chwali się swoim rysunkiem itd.
                                > Potem obiad, wspólne wyjście do parku na rolki albo na rower, powrót do domu,
                                > dziewczynka jeszcze ze 3 godziny spędza na podwórku z kolegami i koleżankami,
                                > potem kolacja, kąpanie, siusiu, paciorek i spać. Dziewczynka zasypia
                                przytulona
                                >
                                > do faceta.

                                Mam problem. Jezeli dla faceta ktorakolwiek z wyzej wymienionych czynnosci jest
                                odbierana jako przyjemnosc sexualna powinna ona, dla dobra samego pedofila,
                                czlowieka z definicji chorego ktory powinien byc leczony a nie ulegac chorobie,
                                byc wymazana z listy czynnosci wykonywanych przy dziecku. Wiec jezeli pedofil
                                nie moze wykapac dziecka bez podniecenia sexualnego nie powinien tej czynnosci
                                wykonywac, jezeli nie moze wykapac dziecka, nie powinien tego dziecka
                                adoptowac, zajmowac sie nim.

                                > Może to tylko dlatego, że ja nie uprawiam czarnowidztwa jak również nie
                                > uszczęśliwiam ludzi na siłę wbrew ich woli.

                                A jasne ze uprawiasz i dlatego gwalciciela mlodych dziewczynek ktory obiecuje
                                poprawe po odsiadce w wiezieniu nie zaprosisz do siebie do domu zeby z Wami
                                mieszkal, piratowi drogowemu ktory niejednokrotnie juz spowodowal wypadek
                                samochodowy i rowniez obiecuje poprawe nie pozwolisz zawiesc corki z Warszawy
                                do Berlina, itd, itd.

                                A wracajac do nagosci. Ja tak samo jak Twoja corka bylam wychowywana na luzie.
                                Lazienek sie u nas nigdy nie zamykalo na zamek. Jedynie drzwi byly zamkniete i
                                to wystarczylo. Zostalam nauczona ze trzeba respektowac rowniez czyjas
                                prywatnosc. Nie wszyscy beda bez zazenowania zalatwiali swoje potrzeby
                                fizjologiczne publicznie. Tu zaliczam sie rowniez i ja. Moj ojciec rowniez nie
                                paradowal przede mna nago i jestem mu dzis za to wdzieczna. Mnie rowniez
                                rodzice nauczyli ze nie kazdy moze miec ochote patrzec na moje nagie cialo i ja
                                to respektuje. Nie odczuwam potrzeby chodzenia nago. Jest mi to poprostu
                                obojetne czy w ubraniu czy bez. A skoro ktos nie mialby ochoty patrzec na moje
                                cialo nagie to sie ubieram i tyle. Ja tez nie mam ochoty patrzec na niektore
                                osoby nagie: mojego ojca, babcie, sasiada... Jestem ciekawa natomiast jak Ty
                                bys sie zapatrywal na scenariusz gdzie do jacuzzi oprocz Twojej corki wskakuja
                                jeszcze Twoi nadzy mama i tata, albo babcia i dziadek, ksiadz. Czy nie mialbys
                                problemu gdyby Twoja naga corka rano wskoczyla do lozka nie Wam ale nagim babci
                                i dziadkowi zeby sie do nich poprzytulac? A jak by sie sprawa miala gdyby
                                naprzyklad Twoj ojciec czul potrzebe fizycznej bliskosci i to on przyszedlby do
                                lozka gdzie lezelibyscie nago Ty i Twoja dziewczyna? Czy czulbys sie w ktorejs
                                z tych sytuacji nieswojo? Zadaje te pytania bo jestem ciekawa gdzie sa granice
                                Twojej liberalnosci.
                              • acorns Re: Z mojej strony. 17.05.06, 01:56
                                > Ten przyklad mial ukazac ze jakies normy, morale, wartosci sie uksztaltowaly
                                > w danym spoleczenstwie. W/g tych norm i wartosci wiele rzeczy jest be do tego
                                > stopnia ze nie mozna propagowac publicznie.

                                Społeczeństwo polskie liczy prawie 40 milionów ludzi i z pewnością nie jest
                                jednolite. Inne normy panują na wsi, inne w mieście, inne w Warszawie, inne w
                                Przemyślu a jeszcze inne w Nowym Targu. W Polsce żyją też Romowie, którzy nie
                                widzą niczego złego w patriarchacie i seksie z dwunastolatką. A normy i
                                wartości się zmieniają i nie ma co się tak kurczowo ich trzymać.

                                > Nie mozna propagowac pedofilii bo w naszej spolecznosci, kulturze itd
                                > wyrzadza sie tym wielka krzywde dzieciom

                                A teraz weźmy na ten przykład społeczeństwo Wysp Trobrianda, w którym dzieci
                                uprawiają seks i zabawy erotyczne całkiem jawnie. Czy są przez to krzywdzone?

                                > Czy statystyki naprawde do Ciebie nie przemawiaja?

                                Statystycznie ja i koń mamy po trzy nogi. Statystyki czego? Seksualnego
                                wykorzystywania dzieci z użyciem przemocy, czy za zgodą i akceptacją dzieci a
                                nawet przy ich zadowoleniu?

                                > Czy Ty myslisz ze pedofilia nie jest niczym zlym a te wszystkie glosy przeciw
                                > to tylko wielka konspiracja?

                                Zła jest tylko przemoc fizyczna i psychiczna wobec dzieci. Zła jest manipulacja
                                dzieckiem jako istotą mniej doświadczoną niż dorosły i przez to mającą mniejszą
                                szansę wykrycia manipulacji. Jeśli pedofilia jest połączona z czymkolwiek wyżej
                                wymienionym, jest bardzo zła i zasługuje na potępienie

                                > Po co ukazywac dzieciom swiat sexu zanim one jeszcze maja takie potrzeby. Nie
                                > domagaja sie tego.

                                Co prawda to prawda.

                                > Pieszczoty mamy i taty to cos innego. Ani mama, ani tata, ani dziecko nawet
                                > jak je masujesz, dotykasz, rysujesz na plecach reka, nie odczuwaja
                                > podniecenia sexualnego. Czy zbyt wczesne uswiadamianie przyjemnosci
                                > sexualnych dziecku ma miec na celu oswiecenie tegoz dziecka? Jaki jest tu
                                > plus dla dziecka, ktore bez tej swiadomosci sexualnej przezyje piekne,
                                > szczesliwe dziecinstwo. Po co to dziecku? Wytlumacz prosze.

                                Po nic tak naprawdę. Dzieci jednak bardzo często same sobie uświadamiają
                                przyjemności seksualne. Po prostu się masturbują i nie ma to wpływu na
                                szczęśliwość ich dzieciństwa pod warunkiem, że rodzice nie wpędzą dzieciaka w
                                poczucie winy. Niektórzy potrafią tego dokonać nawet z dwulatką niestety.

                                > Pedofile to ludzie odczuwajacy potrzeby ktore sa z koleji destruktywne dla
                                > psychiki dziecka. (...) Pedofilii nie mozna propagowac bo
                                > jest DESTRUKTYWNA dla psychiki dziecka w naszym spoleczenstwie. Nie o
                                > katolicyzmie i Rydzykowej sekcie tu mowa. Tu mowa o cywilizowanych
                                > spoleczenstwach w krajach rozwinietych indusrialnie gdzie statystyki mowia
                                > same za siebie. Prosze powiedz mi ze to rozumiesz.

                                Ty dobrze mówisz - destruktywna W NASZYM SPOŁECZEŃSTWIE. Nie destruktywna z
                                definicji, ale właśnie w naszym społeczeństwie. Ja źródło zła widzę więc w
                                nastawieniu społeczeństwa a nie w samym akcie pedofilii bez przemocy i
                                manipulacji dzieckiem. Czyli to trzeba zmieniać nastawienie społeczeństwa do
                                pewnych spraw.

                                > A co z mniejszoscia doroslych ktorzy chca dzieci trzymac na high'u. No dzieci
                                > beda zadowolone i wesole. Rodzice beda zadowoleni. Zalozmy wiec strone gdzie
                                > bedzie mozna podyskutowac o tym jak upiec i podawac dzieciom popularne
                                > brownies. Myslisz ze taka mniejszosc tez powinna miec prawo sie wypowiadac?
                                > Czy tej mniejszosci tez nie mozna nic narzucac? Prosze odpowiedz na moje
                                > pytanie.

                                Substancje chemiczne fizycznie wyniszczają organizm. Czynią więc dziecku
                                krzywdę pomimo, że są przyjemne. Wprowadzanie ich do organizmu dziecka w innych
                                celach niż lecznicze, nie może więc być dozwolone.

                                > I co z tego wynika? To spij z Bogiem dalej. Cos mam wrazenie ze chcesz byc
                                > taki ach inny, ekscentryczny. Bardzo Cie prosze, nie mieszaj potrzeby spania
                                > nago z potrzeba odczuwania przyjemnosci sexualnych pod wplywem widoku
                                > dziecka. Jezeli nie jestes pedofilem i obraz nagich dzieci nie pobudza w
                                > Tobie jakis sexualnych potrzeb to po co w ogole ta wstawka.

                                To był przykład na prawidłowe działanie demokracji. W skrócie - my nie robimy z
                                nagości problemu - większość społeczeństwa owszem robi - na ulicy więc nie
                                chodzimy nago - w domach i w miejscach właściwych temu (np plaża FKK) możemy to
                                robić - nikt nikomu nie próbuje narzucać swojego stanowiska wobec nagości i
                                czynić z niego obowiązującej normy dla wszystkich.

                                > Gdzie acorns, zaprzestaniesz naduzycia slowa pruderia? Jestem ciekawa.
                                > Misiaczek zdaje sie wcisnal hamulec na slowo zoofilia i nekrofilia. A gdzie
                                > jest granica etyki i pruderii u Ciebie? Jest gdzies takowa?

                                Granice tolerancji i liberalizmu Misiaczka nie są moimi granicami. Zoofilia mi
                                nie przeszkadza, Od niedawna jestem szczęśliwym posiadaczem klaczy i widzę co
                                panienka wyprawia jak ma ruję. Nic się przy niej nie da zrobić, bo kita w górę
                                i nadstawia się zadem. Nie zaspokajając jej potrzeb seksualnych w tym momencie
                                czuję się wręcz jak sadysta, ale trudno. Wolę gatunek ludzki smile Jeśli klaczce
                                by się poszczęściło i trafiła na właściciela - zoofila to mnie to nie
                                interesuje co oni tam robią w stajni. Co do nekrofilii to jeśli powstałaby
                                jakaś organizacja nekrofilów oferująca ludziom kasę wzamian za zapisanie zwłok
                                swoim członkom w celu wiadomym, to ogólnie mnie to już nie obchodzi. Ja swoich
                                bym nie zapisał, a cudze mnie nie interesują. Tak samo kazirodztwo. Jeśli ktoś
                                zechce urządzić sobie ze swoimi rodzicami, dziadkami i rodzeństwem jakąś małą
                                orgietkę połączoną z piss i scat, to mnie to naprawdę nie obchodzi jeśli robi
                                to w swoim domu lub gdziekolwiek żeby ludzkie oko tego nie oglądało (poza
                                zainteresowanymi). Ja tego nie robię, bo nie odczuwam takich potrzeb, a jak
                                ktoś inny będzie przez to szczęśliwy to nie zamierzam stawać mu na drodze do
                                szczęścia jeśli nie krzywdzi nikogo.

                                > Jest jedna zasadnicza rzecz. Twoja corka robi minke numer 7 bo jest pobudzana
                                > przez tego pana sexualnie? Po co jej to? Po co jej minka numer 7?

                                Słodka minka nr 7 to jest wtedy jak ona się przytuli i się ją głaszcze po buzi,
                                po włosach, podszczypuje za uszy albo wtedy jak położy komuś stopy na kolanach
                                i się ją po nich głaszcze i całuje. Wtedy taką minę robi. Chyba ona nie odczuwa
                                podniecenia w tym momencie. To jest raczej przyjemność innego rodzaju. Dla
                                pedofila jednak takie głaskanie to mogłaby to być pewna forma zaspokojenia się
                                i miało to być też przykładem, że i pedofil zadowolony i Młoda zadowolona. Co
                                wcale nie oznacza, że ja też byłbym z tego zadowolony.

                                > Jestem ciekawa natomiast jak Ty bys sie zapatrywal na scenariusz gdzie do
                                > jacuzzi oprocz Twojej corki wskakuja jeszcze Twoi nadzy mama i tata, albo
                                > babcia i dziadek, ksiadz.

                                Mi by nie przeszkadzało. Inna sprawa, że moi rodzice prędzej wskoczyliby w
                                przepaść niż z nami do jacuzzi smile

                                > Czy nie mialbys problemu gdyby Twoja naga corka rano wskoczyla do lozka nie
                                > Wam ale nagim babci i dziadkowi zeby sie do nich poprzytulac?

                                Nie. Teście mieszkają w Rosji. Młoda co prawda nie wskakuje im do łózka, ale za
                                to siedzi z nimi w ruskiej bani (rodzaj sauny nie rózniący się praktycznie
                                niczym poza nazwą od sauny fińskiej).

                                > A jak by sie sprawa miala gdyby naprzyklad Twoj ojciec czul potrzebe
                                > fizycznej bliskosci i to on przyszedlby do lozka gdzie lezelibyscie nago Ty i
                                > Twoja dziewczyna?

                                Pogoniłbym go z mojego łózka, ponieważ nie mam ochoty w nim leżeć z moim ojcem.
                                Ja nie czuję bowiem potrzeby zaspokajania jego potrzeb. W końcu każdy ma prawo
                                decydować kogo chce wpuścić do swojego łóżka prawda?
                                • niepytana Re: Z mojej strony. 17.05.06, 18:28
                                  acorns napisał:

                                  W Polsce żyją też Romowie, którzy nie
                                  > widzą niczego złego w patriarchacie i seksie z dwunastolatką. A normy i
                                  > wartości się zmieniają i nie ma co się tak kurczowo ich trzymać.

                                  Moze Romowie nie postrzegaja sexu z 12latka jako pedofilii? Moze ta 12latka
                                  musi byc odpowiednio rozwinieta zeby moznabylo miec z nia sex. Juz Ci acorns
                                  pisalam ze chcialabym zebysmy sie tak nie koncentrowali na tym borderline wieku
                                  lat nastu, bo ten legalny wiek gotowosci sexualnej nastolatkow jest faktycznie
                                  moze i przesadzony. Zacznijmy raczej pojmowac pedofilie jako pociag sexualny do
                                  dzieci nie dojzalych i nie wykazujacych samoistnie zadnych potrzeb sexu z
                                  doroslym czlowiekiem. Normy i wartosci sie zmieniaja to fakt. Poczekajmy moze
                                  jednak na wiecej oswiadczen takich osob jak 14x18 czy jak jej tam, zanim
                                  zaczniemy zmieniac na sile i przez gardlo normy kulturowe uksztaltowane przez
                                  xlecia. Jezeli wiecej 5letnich dzieci, czy moze wiecej DOROSLYCH wyjdzie z
                                  szafy (tak jak to niegdys zrobili homosexualisci) zeby oznajmic swiatu iz gdy
                                  byli w wieku przedszkolnym odczuwali potrzeby takie jak 14x18 wtedy mozna
                                  zaczac dialog. Na razie 99% spoleczenstwa ma inne spojzenie na sprawe i uwaza
                                  ze w wieku przedszkolnym sex z doroslym nie powinienbyl byc jedna z ich potrzeb
                                  czy aktywnosci. Nie kazdy acorns tutaj sie wypowiadajacy rozumuje w
                                  relacjach "moje kilkuletnie dziecko i sex" wiekszosc rozumuje raczej w
                                  relacjach "JA jako kilkuletnie dziecko i sex".

                                  > A teraz weźmy na ten przykład społeczeństwo Wysp Trobrianda, w którym dzieci
                                  > uprawiają seks i zabawy erotyczne całkiem jawnie. Czy są przez to krzywdzone?

                                  Nie wiem. A czy przeprowadzal tam ktos na ten temat jakiekolwiek badania? To
                                  nieszkodzi ze na Wyspach Bergamutach dzieci maja sex, kobiety chodza topless,
                                  uprawia sie kanibalizm i jeszcze podobno jest tam kot w butach. My rozmawiamy o
                                  naszym spoleczenstwie, o naszej etyce wypracowanej sobie przez xlat. Chyba nie
                                  uwazasz ze dla dewiacji zaledwie "kilku" osob bedziemy teraz zmieniac to
                                  wszystko. W naszym spoleczenstwie i naszej kulturze przez zbyt wczesnie
                                  pobudzone uczucia potrzeb sexualnych krzywdzimy dziecko. Prosze nie pisz ze to
                                  nieprawda i to tylko jakas konspiracja.

                                  > Statystycznie ja i koń mamy po trzy nogi. Statystyki czego? Seksualnego
                                  > wykorzystywania dzieci z użyciem przemocy, czy za zgodą i akceptacją dzieci a
                                  > nawet przy ich zadowoleniu?

                                  Oj jak bardzo sie mylisz. Uzycie fizycznej przemocy jest bardzo rzadkie w
                                  wykorzystywaniach sexualnych. Dajmy na to niech ono bedzie takim samym ulamkiem
                                  wszystkich pedofilskich poczynan jak i gwalty do wszystkich dorosly vs. dorosly
                                  hetero poczynan. Tu jest wlasnie pies pogrzebany. To nie przemoc jest
                                  najbardziej spotykana u pedofilow. Misiaczek dobrze o tym wie i probuje ludzi
                                  tym oczarowac. Ale co bardziej rozumny i zyjacy dluzej niz dwa dni na tym
                                  swiecie czlowiek odrazu wie ze to wszystko jest pic na wode, fotomontaz. Duza
                                  wiekszosc pedofilow zwabia swoje ofiary droga pokojowa, obietnicami,
                                  przekupstwem, klamstwem... I co to w ogole dla Ciebie oznacza sex za zgoda
                                  dziecka. "Pocalujesz mnie w ptaszka za cukierka?" i dziecko mowi tak? Czy to
                                  jest ta zgoda? Albo "zrobie ci dobrze reka czy paluszkiem, chcesz?" i dziecko
                                  odpowie tak? Czy to ma byc na tych zasadach? Czy moze umiesniony pan z Twojego
                                  harlequina ma dziecko glaskac po glowce, powoli po pleckach, potem powoli po
                                  pupie i tak dalej, i tak dalej... Jak Ty sobie wyobrazasz ta zgode dziecka na
                                  sex, acorns?

                                  > Zła jest tylko przemoc fizyczna i psychiczna wobec dzieci. Zła jest
                                  manipulacja
                                  >
                                  > dzieckiem jako istotą mniej doświadczoną niż dorosły i przez to mającą
                                  mniejszą
                                  >
                                  > szansę wykrycia manipulacji. Jeśli pedofilia jest połączona z czymkolwiek
                                  wyżej
                                  >
                                  > wymienionym, jest bardzo zła i zasługuje na potępienie

                                  Oczywiscie. Zgadzam sie w 100%. Pedofilia odbywa sie za pomoca Twojego drugiego
                                  zdania z tego paragrafu. Wiec tak jak napisales w trzecim zdaniu: jest bardzo
                                  zla i zasluguje na potepienie.

                                  Dzieci jednak bardzo często same sobie uświadamiają
                                  > przyjemności seksualne. Po prostu się masturbują i nie ma to wpływu na
                                  > szczęśliwość ich dzieciństwa pod warunkiem, że rodzice nie wpędzą dzieciaka w
                                  > poczucie winy. Niektórzy potrafią tego dokonać nawet z dwulatką niestety.

                                  Nie ma znaczenia ze dzieci potrafia sie same masturbowac i dostarczac sobie
                                  same tym przyjemnosci. Pozwol ze dokoncze drugie zdanie z Twojej powyzszej
                                  wypowiedzi:"...i nie ma to wplywu na szczesliwosc ich dziecinstwa pod
                                  warunkiem, ze rodzice nie wpedza dzieciaka w poczucie winy... , nie beda
                                  rowniez sami czerpali przyjemnosci ani przylaczali sie fizycznie do tejze
                                  masturbacji + nalezaloby dziecku wytlumaczyc ze jest to czynnosc intymna i nie
                                  nalezy tego robic publicznie, tylko ewentualnie samemu. Nalezy dziecku
                                  uswiadomic ze to sa jego prywatne czesci ciala, ktore dotykac ma prawo tylko
                                  on/ona, i opiekunowie w razie potrzeby." Zauwaz rowniez acorns, ze tymniemniej
                                  iz jakas czesc normalnych dzieci sie masturbuje, zadna czesc normalnych dzieci
                                  nie inicjuje kontaktow sexualnych z doroslym, nie dotyka doroslych w intymne
                                  miejsca, nie prosi doroslych o pomoc czy towarzystwo w masturbacji. Te dzieci
                                  radza sobie swietnie same w/g swoich potrzeb i ewentualnych fantazji.

                                  > Ty dobrze mówisz - destruktywna W NASZYM SPOŁECZEŃSTWIE. Nie destruktywna z
                                  > definicji, ale właśnie w naszym społeczeństwie. Ja źródło zła widzę więc w
                                  > nastawieniu społeczeństwa a nie w samym akcie pedofilii bez przemocy i
                                  > manipulacji dzieckiem. Czyli to trzeba zmieniać nastawienie społeczeństwa do
                                  > pewnych spraw.

                                  Jeszcze inaczej. Destruktywna z definicji w naszym spoleczenstwie. Definicja
                                  pedofila powstala w naszym spoleczenstwie, nie na wyspach bergamutach, nie na
                                  Marsie i nie na biegunie poludniowym. W naszym spoleczenstwie i w naszej
                                  kulturze dzieci nie inicjuja kontaktow sexualnych same z siebie, nawet bez
                                  skazenia ich swiadomosci nasza "pruderia" - przyklad moja corka. Ma 4 lata. Na
                                  temat sexu i intymnych czesci ciala nie bylo jeszcze szansy nawet z nia
                                  porozmawiac. Ja przebieram sie przy niej centralnie. Maz stara sie przebierac,
                                  czy rozbierac, czy kapac w takich momentach zeby corka akurat z nim w tym
                                  czasie naprzyklad nie angazowala sie w dyskusje, ale drzwi sa pootwierane i
                                  corka czasem wpadnie do naszej lazienki kiedy maz bierze prysznic, ktory czesto
                                  wtedy juz jest niezle zaparowany i zapyta sie naprzyklad gdzie dzisiaj idziemy
                                  na obiad. Dziecko sie samo nie masturbuje, a jezeli to robi, to gdy jest sama i
                                  ja tego nie widze. Nie sledze jej, nie szpieguje, nie podgladam, nie odkrywam
                                  koca i ewentualnie nie zawstydzam. Corka nie ma pytan odnosnie swoich narzadow
                                  plciowych. Nie ogladamy przy niej filmow porno, ale jak leci akurat jakis x-
                                  rated film nie przelaczamy w ataku paniki programu. W wiekszosci przypadkow jak
                                  jest scena przescieradel i glow z golymi ramionami krecocych sie wokol wlasnej
                                  osi corka poprostu patrzy tak jak patrzy na czlowieka idacego ulica bez zbednej
                                  ciekawosci czy podniety. To jest moj drogi naturalne podejscie do sprawy, a nie
                                  wyklady robione przedszkolakowi na temat przyjemnosci sexu, czy wrecz
                                  exhibicjonizm w postaci taty i mamy notorycznie biegajacych nago
                                  po "tekstylnym" domu. Tak wiec zareczam Ci ze pedofilia nie odbedzie sie bez
                                  manipulacji dzieckiem. Twoje powyzsze zdanie "... w samym akcie pedofilii bez
                                  przemocy i manipulacji dzieckiem." to jest oxymoron. Zaprzecza samo sobie.
                                  Zimme goraco, jasna ciemnosc, powolna szybkosc to tylko niektore z przykladow
                                  oxymorons (nie wiem jak po polsku). Natomiast bez przemocy pedofilia odbywa sie
                                  wlasnie najczesciej. Z tego misiaczek probuje zrobic taki pozytywny "big deal"
                                  na korzysc pedofila. To ze nie ma przemocy nie znaczy ze j
                                  • niepytana Re: Z mojej strony. 17.05.06, 18:36
                                    To ze nie ma przemocy nie znaczy ze jest to zdrowe, a tym bardziej dobre dla
                                    dziecka. Statystyki ludzi ktorzy jako dzieci wspolzyli sexualnie wlasnie bez
                                    przemocy, jedynie za manipulacja, sa przerazajace. Chyba tak jak gaika mowi. Na
                                    temat pedofilii czerpiesz wiedze tylko z jednej strony.

                                    A odnosnie zmiany nastawienia spoleczenstwa i naszej etyki wyrobionej i
                                    uksztaltowanej przez xlecia to chyba podchodzimy do tematu od tylka strony
                                    acorns. Jezeli nawet zalozylibysmy ze dzieci na wyspach bergamutach nie cierpia
                                    z powodu zbyt wczesnej sexualnosci, to jaki jest tej zbyt wczesnej sexualnosci
                                    PLUS dla tych dzieci. Nie widze zadnego. Dzieci obchodza sie swietnie bez
                                    orgazmow tak jak swietnie obeszlyby sie bez gier komputerowych. Pedofilia dla
                                    dziecka nie jest zadnym PLUSEM w zadnym wypadku. Jest jedynie plusem dla
                                    doroslych pedofilow ktorzy maja naturalna potrzebe sexu jak kazdy rozwiniety
                                    plciowo, dorosly czlowiek. Oni potrzebuja dzieci do realizacji swoich
                                    sexualnych fantazji. Dzieci nie potrzebuja pedofilow. Dlatego nie uwazam zeby
                                    nawracac caly cywilizowany swiat i kwestionowac jego moralnosc na korzysc
                                    chorej sexualnie mniejszosci. Prosze acorns napisz czy uwazasz inaczej.
                                  • acorns Re: Z mojej strony. 18.05.06, 00:56
                                    > Poczekajmy moze jednak na wiecej oswiadczen takich osob jak 14x18 czy jak
                                    > jej tam, zanim zaczniemy zmieniac na sile i przez gardlo normy kulturowe
                                    > uksztaltowane przez xlecia.

                                    Jestem za.

                                    > Nie wiem. A czy przeprowadzal tam ktos na ten temat jakiekolwiek badania?

                                    Tak. Wszystko jest przedstawione w książce Bronisława Malinowskiego "Seks i
                                    stłumienie w społeczności dzikich".

                                    > I co to w ogole dla Ciebie oznacza sex za zgoda dziecka. (...) Jak Ty sobie
                                    > wyobrazasz ta zgode dziecka na sex, acorns?

                                    Dziecko odczuwa przyjemność płynącą z dotykania jego narządów płciowych.
                                    Zakładamy, że nikt tego dzieciaka jeszcze nie nafaszerował wiedzą z
                                    zakresu "złych dotyków". Dzieciak odczuwa więc tylko przyjemność, więc pozwala
                                    pedofilowi robić to dalej. Tak sobie wyobrażam zgodę dziecka.

                                    > nalezaloby dziecku wytlumaczyc ze jest to czynnosc intymna i nie
                                    > nalezy tego robic publicznie, tylko ewentualnie samemu. Nalezy dziecku
                                    > uswiadomic ze to sa jego prywatne czesci ciala, ktore dotykac ma prawo tylko
                                    > on/ona, i opiekunowie w razie potrzeby."

                                    A ja niczego takiego nie tłumaczyłem. W mojej wersji to będzie "Nalezy dziecku
                                    uswiadomic ze to sa jego prywatne czesci ciala, ktore dotykac ma prawo tylko
                                    on/ona, i każdy komu ona na to pozwoli". I nawet nie mówię tego mając na myśli
                                    pedofila, tylko choćby zabawy w doktora, które miło wspominam z dzieciństwa.
                                    Młoda i tak radzi sobie całkiem dobrze. Chłopak na szkolnej dyskotece dostał od
                                    niej po ryju bo w tańcu złapał ją za tyłek. Wcześniej dała w dziób chłopakowi,
                                    który próbował ją też na dyskotece pocałować z języczkiem. Sama wie co ma robić
                                    jak jej coś nie pasuje smile I wcale tak naprawdę nie chodziło jej o to złapanie
                                    czy ten pocałunek, tylko o to, że koleś zrobił to po kilku minutach znajomości
                                    i potraktował ją jak jakąś dziwkę, która puszcza się z każdym.

                                    > zadna czesc normalnych dzieci
                                    > nie inicjuje kontaktow sexualnych z doroslym, nie dotyka doroslych w intymne
                                    > miejsca, nie prosi doroslych o pomoc czy towarzystwo w masturbacji.

                                    Ogólnie się zgadza. Poza tym, że małe dzieci owszem nieraz próbują dotykać
                                    dorosłych w intymne miejsca. Z tym, zę tylko idiota mógłby się u czterolatka
                                    dopatrywać podtekstów seksualnych.

                                    > Tak wiec zareczam Ci ze pedofilia nie odbedzie sie bez manipulacji dzieckiem.

                                    Ale tylko w takiej kulturze jak nasza.

                                    > A odnosnie zmiany nastawienia spoleczenstwa i naszej etyki wyrobionej i
                                    > uksztaltowanej przez xlecia to chyba podchodzimy do tematu od tylka strony
                                    > acorns. (...) Dlatego nie uwazam zeby
                                    > nawracac caly cywilizowany swiat i kwestionowac jego moralnosc na korzysc
                                    > chorej sexualnie mniejszosci. Prosze acorns napisz czy uwazasz inaczej.

                                    Społeczeństwo polskie nie jest jednolite. Są różne kultury, choćby kultura
                                    Romów, która została przez państwo polskie zniszczona w latach 60-tych poprzez
                                    zakaz prowadzenia koczowniczego trybu życia. Ja jestem Polakiem i Polakiem jest
                                    góral z Nowego Targu. Ale ja i on jesteśmy tak bardzo różni kulturowo że nie da
                                    się nas włożyć w te same ramy. Ja nie chcę nikogo na nic nawracać. Ja tylko
                                    chcę, żeby nikt nikomu nie narzucał swoich poglądów. Dla mnie idealny system
                                    panuje w Afryce, gdzie plemiona murzyńskie żyją zgodnie ze swoimi zasadami
                                    zupełnie niezależnie od państwa na którego terenie mieszkają. Ja jestem
                                    zwolennikiem tworzenia wolnych miast i lokalnych autonomii, gdzie niewielkie
                                    społeczności lokalne mogłyby żyć zgodnie z własną moralnością a nie tą
                                    narzucaną przez państwo. Tak jest np. w Rosji. Co prawda z tą autonomią różnie
                                    bywa, ale władze nie interesują się tym co np. Czeczeńcy robią we własnych
                                    domach. Ich interesuje czeczeńska ropa a nie moralność.
                                    • niepytana Re: Z mojej strony. 18.05.06, 16:40
                                      > Tak. Wszystko jest przedstawione w książce Bronisława Malinowskiego "Seks i
                                      > stłumienie w społeczności dzikich".

                                      My natomiast nie zyjemy w spolecznosci dzikich. U nas sie uksztaltowala pewna
                                      etyka, pewne zasady ktorych przestrzegamy ktorych niekoniecznie przestrzagaja
                                      ci dzicy. W niektorych kulturach nie ma obowiazku edukacji i dzieci ani
                                      pozniejszy dorosli z tego powodu nie cierpia ani fizycznie ani psychicznie. W
                                      naszej kulturze natomiast dziecko ktorego nie poslemy do szkoly bedzie
                                      cierpialo. Czy uwazasz za tem ze jesli dziecko nie chce chodzic do szkoly to
                                      powinnismy zweryfikowac caly nasz system na taki gdzie praktycznie edukacja
                                      teoretyczna bedzie zbedna, mezczyzni beda polowac i uprawiac ziemie a kobiety
                                      beda gotowac i cerowac (dla wyjasnienia nie mam tu na mysli zadnych
                                      feministycznych podtekstow). W naszej kulturze (i prosze nie dziel mi tu na
                                      warsiawiakow, zabugowych i reszte; ja mam na mysli tu kraje cywilizowane i
                                      industrialnie rozwiniete gdzie bylo nie bylo Polska moze i w dalekim ogonie ale
                                      jednak jeszcze sie gdzies tam klasyfikuje) kontakty sexualne dorosly dziecko
                                      zaburzaja caly obraz pozniejszej sexualnosci tego dziecka, wyrzadzaja mu
                                      krzywde na jego psychice i badala to cala masa profesjonalistow ktorzy wydali
                                      na ten temat mase opracowan. Sex dziecko-dorosly jest zly i sa na to dowody tak
                                      w samych ofiarach ktore opowiadaja o swoich przezyciach jak i w wielu
                                      opracowaniach lekarzy, psychologow i innych osob bardziej lub mniej posrednio
                                      zetknietych z problemem.

                                      > Dziecko odczuwa przyjemność płynącą z dotykania jego narządów płciowych.
                                      > Zakładamy, że nikt tego dzieciaka jeszcze nie nafaszerował wiedzą z
                                      > zakresu "złych dotyków". Dzieciak odczuwa więc tylko przyjemność, więc
                                      pozwala
                                      > pedofilowi robić to dalej. Tak sobie wyobrażam zgodę dziecka.

                                      Nie bylo tu zgody dziecka bez inicjacji doroslego. Inicjacja sexu przez
                                      doroslego automatycznie jest MANIPULACJA. Dziecko odczuwa przyjemnosc fizyczna
                                      z dotyku w miejsca intymne, ale na dluzsza mete zostawia to skaze na jego
                                      psychice. Poczytaj sobie wiesci inne, dotyczace spolecznosci i kultury w ktorej
                                      Ty sie obracasz i nowsze niz ksiazka o wyspach Bergamutach. Piszesz ze
                                      zakladasz ze dzieciaka jeszcze nikt nie nafaszerowal wiedza z zakresu zlych
                                      dotykow, za to pedofil ma prawo faszerowac dzieciaka sexualnymi dotykami
                                      i "przyjemnosciami" na ktore ten dzieciak nie jest gotowy psychicznie mimo ze
                                      moze je odczuwac fizycznie. Badzmy konsekwentni i nie ingerujmy w zaden sposob
                                      w zycie sexualne tegoz dzieciaka. Jezeli do Ciebie czy do mnie czy do kogo
                                      innego przyjdzie dzieciak z prosba o zaspokajanie sexualnych potrzeb to
                                      raportujmy to i wtedy wyciagnijmy odpowiednie wnioski. Pierwsza osoba (chocby i
                                      wirtualna) to pi x drzwi czy jak ona tam sie zwie. Niech wszyscy niepedofilni
                                      dorosli ktorzy jako dzieci odczuwali takie potrzeby jak ona zorganizuja sie,
                                      napisza petycje, ksiazke, opracuja badania. Im zostawmy propagowanie pedofilii
                                      a nie samym pedofilom. Zgadzasz sie?

                                      > A ja niczego takiego nie tłumaczyłem. W mojej wersji to będzie "Nalezy
                                      dziecku
                                      > uswiadomic ze to sa jego prywatne czesci ciala, ktore dotykac ma prawo tylko
                                      > on/ona, i każdy komu ona na to pozwoli".

                                      Dokanczajac w ten sposob zdanie musialbys rowniez dodac jeszcze kilka:"Nalezy
                                      dziecku uswiadomic ze to sa jego prywatne czesci ciala, ktore dotykac ma prawo
                                      tylko on/ona i kazdy komu ona na to pozwoli. Odbierac ja ze szkoly ma prawo
                                      tylko mama, tata i kazdy komu ona na to pozwoli. Zamieszkac z nia ma prawo
                                      mama, tata i kazdy komu ona na to pozwoli. Zabrac do Disneyland ma ja prawo
                                      mama, tata i kazdy komu ona na to pozwoli." Jezeli trzymasz sie swojej
                                      ideologii tylko przy pierwszym zdaniu bedziesz niekonsekwentny wrecz
                                      nielogiczny ba moze i nawet dla niektorych pruderyjny.

                                      > Młoda i tak radzi sobie całkiem dobrze. Chłopak na szkolnej dyskotece dostał
                                      od
                                      >
                                      > niej po ryju bo w tańcu złapał ją za tyłek. Wcześniej dała w dziób
                                      chłopakowi,
                                      > który próbował ją też na dyskotece pocałować z języczkiem. Sama wie co ma
                                      robić
                                      >
                                      > jak jej coś nie pasuje smile

                                      Nie acorns, mylisz sie. Male dziecko nie zawsze da po ryju doroslemu facetowi
                                      jak mu cos nie pasuje. Nie zawsze samo wie co ma robic. Nie zawsze wie ze mu to
                                      nie pasuje i ze jest dla niego w rezultacie zle. Jeszcze raz przyznam racje dla
                                      gaika. Nie dosc ze przytaczasz przyklady z pedofilia nie majace nic wspolnego
                                      to do tego sa to jakies Twoje prywatne koncepcje i wnioski ze skoro mloda do
                                      jakiegos szczeniaka to i kazde dziecko, w kazdym wieku i do kazdego czlowieka
                                      zachowa sie tak samo.

                                      I wcale tak naprawdę nie chodziło jej o to złapanie
                                      > czy ten pocałunek, tylko o to, że koleś zrobił to po kilku minutach
                                      znajomości
                                      > i potraktował ją jak jakąś dziwkę, która puszcza się z każdym.

                                      No a tu dajesz mi pole aby zaczac Twoja droga nowa dyskusje na temat moralnosci
                                      i prostytucji. Dlaczego jest ona zla. Dlaczego dziewczyna nie ma prawa isc z
                                      kim chce, kiedy chce, jak czesto chce bez dolaczenia do niej epitetu
                                      puszczalskiej dziwki. Ma ochote sprawiac przyjemnosc innym mezczyznom. Lubi
                                      dawac im przyjemnosc oralnie. Dlaczego zaraz dziwka. Dlaczego w ogole
                                      prostytucja jest zla. Nie dosc ze corka mialaby przyjemnosc fizyczna to jeszcze
                                      dostalaby za to zaplacone. No Twoja droga myslenia to wszystko inne jest
                                      pruderia, zasciankiem i moherowa ciemnota. Pewnie i prostytutki bylyby o niebo
                                      szczesliwszymi istotami gdyby to nasze pruderyjne spoleczenstwo mialo troche
                                      szerszy swiatopoglad na te sprawy i postrzegaloby je inaczej niz tylko "dziwka
                                      co sie puszcza z kazdym". Taka mama naprzyklad zamiast doginac cale dnie w
                                      biedronce za przyslowiowa miske kaszy, dalaby tylka co drugi dzien, wiecej
                                      czasu spedzalaby z dziecmi i nie musialaby sie martwic ze wychowuje je ulica,
                                      gotowalaby im obiadek, sprzatala, a kto wie moze jeszcze zabieralaby meza na
                                      wakacje za reszte ktora zostala po tych podstawowych oplatach. No super sprawa.
                                      Zacznij wiec acorns, od dzis wychowywac Mloda ze jak ma ochote zrobic komus
                                      blowjob za odpowiednia oplata to nic w tym zlego i ma prawo sama zadecydowac
                                      czy to jest ok cz nie.

                                      Poza tym, że małe dzieci owszem nieraz próbują dotykać
                                      > dorosłych w intymne miejsca. Z tym, zę tylko idiota mógłby się u czterolatka
                                      > dopatrywać podtekstów seksualnych.

                                      Czterolatki to raczej w ogole nie lubia dotykac doroslych w intymne miejsca.
                                      Mlodsze dzieci jedynie w kobiecy biust ktory sobie kojaza z maminym mlekiem.
                                      Ale nigdy w meskiego czlonka czy w zenska lechtaczke.

                                      > Społeczeństwo polskie nie jest jednolite. Są różne kultury, choćby kultura
                                      > Romów, która została przez państwo polskie zniszczona w latach 60-tych
                                      poprzez
                                      > zakaz prowadzenia koczowniczego trybu życia. Ja jestem Polakiem i Polakiem
                                      jest
                                      >
                                      > góral z Nowego Targu. Ale ja i on jesteśmy tak bardzo różni kulturowo że nie
                                      da
                                      >
                                      > się nas włożyć w te same ramy.

                                      W sensie postrzegania pedofilii przerazajaca wiekszosc Polakow, Niemcow,
                                      Kanadyjczykow, Texanczykow jest TAKA SAMA. Tak samo stanie sie krzywda dziecku
                                      ktore zacznie wspolzycie sexulane w Nowym Targu, w Warszawie, w Berlinie, w
                                      Calgary czy w Dallas. O takiej kulturze tutaj mowa. Nie o kulturze jednego
                                      narodu gdzie naprzyklad robi sie surfing na psich klockach w porownaniu do
                                      kultury innego narodu gdzie kazdy wlasciciel psa zmudnie podnosi jeszcze cieple
                                      odchody swojego czworonoznego przyjaciela. Mi chodzi o kulture sexualna. W
                                      calym cywilizowanym, industrialnie rozwinietym swiecie jest ona postrzegana
                                      moze nie identycznie ale wystarczajaco podobnie zeby tak jak wczesniej
                                      wspomnialam zbyt wczesnie pobudzone sexualnie dziecko zostalo w niej
                                      skrzywdzone. Sa to w Twojej terminologii spolecznosci pruderyjne, if you will.

                                      Ja jestem
                                      > zwolennikiem tw
                                      • niepytana Re: Z mojej strony. 18.05.06, 16:41


                                        Ja jestem
                                        > zwolennikiem tworzenia wolnych miast i lokalnych autonomii, gdzie niewielkie
                                        > społeczności lokalne mogłyby żyć zgodnie z własną moralnością a nie tą
                                        > narzucaną przez państwo.

                                        No ogromna salwa smiechu. Twoja spolecznosc bedzie naprzyklad mogla ukrecac
                                        ptaszkom lebki, wybudowac bombe atomowa, skladac ofiary w postaci dziewic z
                                        innych plemion. To juz bylo acorns i nie pracowalo. Aaaa, pewnie dodasz ze nie
                                        mozna byloby wyrzadzac nikomu krzywdy. No to jak to sie mowi pedofilia jest
                                        out, bo wyrzadza krzywde psychice dziecka i poki tego ostatniego nie zrozumiesz
                                        ciezko nam bedzie dojsc do porozumienia.
                                      • niepytana Re: Z mojej strony. 18.05.06, 16:46


                                        Ja jestem
                                        > zwolennikiem tworzenia wolnych miast i lokalnych autonomii, gdzie niewielkie
                                        > społeczności lokalne mogłyby żyć zgodnie z własną moralnością a nie tą
                                        > narzucaną przez państwo.

                                        No ogromna salwa smiechu. Twoja spolecznosc bedzie naprzyklad mogla ukrecac
                                        ptaszkom lebki, wybudowac bombe atomowa, skladac ofiary w postaci dziewic z
                                        innych plemion. To juz bylo acorns i nie pracowalo. Aaaa, pewnie dodasz ze nie
                                        mozna byloby wyrzadzac nikomu krzywdy. No to jak to sie mowi pedofilia jest
                                        out, bo wyrzadza krzywde psychice dziecka i poki tego ostatniego nie zrozumiesz
                                        ciezko nam bedzie dojsc do porozumienia.
                                • gaika Re: Rarytasy niewyjęte 17.05.06, 19:26
                                  acorns napisał:

                                  >Substancje chemiczne fizycznie wyniszczają organizm. Czynią więc dziecku
                                  >krzywdę pomimo, że są przyjemne. Wprowadzanie ich do organizmu dziecka w
                                  innych
                                  >celach niż lecznicze, nie może więc być dozwolone.

                                  Tak twierdzą niektórzy. Są jednak zwolennicy np. palenia marihuany, bo
                                  uważają, ze pomaga ona w rozwoju, poszerza widzenie rzeczywistości, dopełnia
                                  człowieczeństwo i jak sam zauważyłeś jest przyjemne. Dlaczego z takim
                                  zdecydowaniem twierdzisz, ze szkodzi. Są w dodatku takie plemiona, w których od
                                  dziecka naturalne jest stosowanie różnych substancji : a to ziela, a to
                                  grzybków. To w naszym społeczeństwie mamy zabobonny stosunek do używek. A
                                  papierosy? Mówi się, ze powodują raka płuc i w ogóle szkodzą. A skąd to
                                  wiadomo? Nie każdy kto pali, choruje na raka. A może gdyby ludziom nie mówić,
                                  że to szkodliwe, to przestałoby szkodzić?

                                  Na koniec mamy istny fenomen- wywód na temat dewiacji... Twoja tolerancja w
                                  rozporządzaniu innymi nie zna granic. Nieźle to wykombinowałeś. Jesteś człek
                                  nowoczesny i otwarty i wykazujesz kupę zrozumienia dla wykorzystania *innych*
                                  istot żywych i nieżywych. *Jak długo Ciebie to nie dotyczy*. Iście wielkopański
                                  gest tolerancji.
                                  No i ździebko przesadziłeś z tą propagandą sukcesu jeśli chodzi o możliwości
                                  ulżenia klaczy. Autoreklama musi być choć trochę wiarygodna.

                                  >Pogoniłbym go z mojego łózka, ponieważ nie mam ochoty w nim leżeć z moim
                                  ojcem.
                                  >Ja nie czuję bowiem potrzeby zaspokajania jego potrzeb.

                                  A to dlaczego? Tatuś kocha swoje dziecko i chce mu okazać tę miłość przytulając
                                  się rano i głaszcząc je. Spontaniczny odruch okazania uczucia. Tatuś sypia
                                  nago, więc wskakuje do łóżka nago, bo ma taki zwyczaj. Nie jest pruderyjny jak
                                  reszta tego zaścianka. Bardzo akceptuje też Twoją dziewczynę i chciałby jej to
                                  okazać. Okazuje zaś przytulając się do niej spontanicznie i w zupełnie
                                  naturalnej potrzebie zamanifestowania bliskości, bez żadnego seksualnego
                                  podtekstu. Przecież jak ją delikatnie pogłaszcze i przytuli się do niej,
                                  pocałuje tam i ówdzie(przecież parę centymetrów w tę lub drugą stronę nie ma
                                  żadnego znaczenia), to jest to zwyczajnie przyjemne. Dla każdego jest
                                  przyjemne, nawet dla dziecka, czyż nie? Trzeba zaspokajać potrzeby innych
                                  ludzi, jeżeli nie zamierzają nikogo skrzywdzić.

                                  >W końcu każdy ma prawo
                                  >decydować kogo chce wpuścić do swojego łóżka prawda?

                                  Dopiero pisałeś, ze jest to wyrazem egoizmu.
                                  • gaika Re: Jeszcze jedna próba Acornsie 18.05.06, 00:01
                                    Piszesz o normach, które się zmieniają. To prawda. Wystarczy popatrzeć na
                                    stroje dzisiejsze i choćby te sprzed lat kilkudziesięciu. Na kostiumy
                                    kąpielowe, które zakrywają niewiele. Na nasycone seksualnością zachowanie
                                    młodych ludzi w miejscach publicznych. Oczywiście, ze zmiany obyczajowe
                                    nastąpiły, jednak nie jednokierunkowo. Stosunek do pedofilii z czasem zaostrzył
                                    się, a nie zliberalizował. Kary są dotkliwsze i dotyczą szerszego zakresu
                                    przestępstw dokonywanych na tym tle. Trudno żebyś zarzucał ciemnotę w tym
                                    zakresie, bo jest to właśnie wynik wiedzy zdobytej dzięki badaniom, dzięki
                                    analizie zjawiska. A więc na pedofilie w społeczeństwach cywilizowanych nie ma
                                    zgody, bo dowiedziono jej szkodliwości. Ta norma zmienia się odwrotnie
                                    proporcjonalnie do innych norm obyczajowych. Dajesz przykłady, które są obrazem
                                    tego, ze w pewnych kulturach te przemiany zachodzą wolniej, tak jak u Romów
                                    zdarzają się małżeństwa z nastolatkami. A weźmy przykład krajów muzułmańskich,
                                    w których rzeza się dziewczynki. To głęboko zakorzeniona tradycja, która wiąże
                                    się z nieopisanym okrucieństwem. Ta norma powoli się zmienia. Dlaczego? Bo
                                    wiemy i rozumiemy więcej. Bo wiadomo jakie to przynosi szkody fizyczne i
                                    psychiczne. Użyjesz takiego argumentu jak w przypadku pedofilii, ze dopóki tym
                                    dziewczynom się nie powie, ze to złe, to nie czyni im to krzywdy? Tak
                                    rozumujesz w przypadku seksualnego wykorzystania dziecka.
                                    W XIX wieku dzieci zatrudniano do ciężkich prac od najmłodszego wieku. Zmieniły
                                    się obyczaje, zmieniła rola dziecka w społeczeństwie. Zmieniło się rozumienie i
                                    ocena pedofilii. Nie pruderia i zaściankowość na to wpłynęły, ale wiedza i
                                    zmiana miejsca dziecka w strukturze społecznej. Z przedmiotu stało się ono
                                    podmiotem i to między innymi wyznacza sposób myślenia o wykorzystywaniu dzieci.

                                    Po raz kolejny mówimy o tym samym. Zgoda dziecka nie ma znaczenia w ocenie
                                    zjawiska pedofilii. Jest to tak samo karane, bo również złe. Nie rozumiesz(i na
                                    to nie ma rady) w jaki sposób pedofil emocjonalnie wikła dziecko i je uzależnia
                                    od siebie. Stopniowe budowanie relacji ma służyć wykorzystaniu. Dziecko nie
                                    jest w stanie ze względu na brak równowagi w tej relacji (sam o tym piszesz)
                                    dokonać wyboru. Nie ma takiej możliwości ze względu na niedojrzałość i ze
                                    względu na to, ze uległo manipulacji dominującego dorosłego.

                                    Co do statystyki. To nie bogini, ale wyobraź sobie, ze całkiem dobrze służy
                                    porządkowaniu, opisywaniu, rozumieniu pewnych zjawisk. Jeżeli oczekujesz, ze
                                    lekarze będą leczyć skuteczniej, to bez statystyki się nie obejdziesz.
                                    Statystyka właśnie pozwala zebrać dane na temat molestowania dzieci. Statystyka
                                    pomogła opisać zjawisko i np. dokonać charakterystyki osób, które są
                                    pedofilami. Dzięki niej m.in., można w sposób bardziej efektywny pomagać
                                    ludziom. Dzięki statystyce wiadomo, ze 90% przypadków wykorzystania dzieci
                                    dotyczy osób najbliższych. To są ojcowie, wujkowie, przyjaciele domu. Wiadomo,
                                    ze kobiety o tych skłonnościach zdarzają się dużo rzadziej a jeśli, to
                                    najczęściej współdziałają z mężczyznami pedofilami.
                                    Wiedza się zmienia, masz rację. Jest jednak coraz szersza, coraz pełniejsza.
                                    Nie wyobrażasz sobie jak zmienił się jej zakres dotyczący funkcjonowania mózgu
                                    tylko w ciągu ostatnich kilkunastu lat, ile nieuleczalnych chorób stało się
                                    uleczalnych. Postęp w wiedzy dotyczy także psychologii rozwojowej dziecka.
                                    Dotyczy także pedofilii. Gdybyś wiedział jak kilkadziesiąt lat temu traktowano
                                    dzieci autystyczne, co twierdzono na temat ich matek. Dziś po latach badań,
                                    właśnie dzięki większej wiedzy traktuje się je w sposób humanitarny, udziela
                                    możliwie największego wsparcia rodzicom. Statystyka tez była tu pomocna.
                                    Jeżeli dla postępu w wiedzy i badaniach naukowych na jednej szali, na
                                    przeciwległej będziesz kładł swoje wyobrażenia, to się po prostu ośmieszysz.
                                    Dyskusja na każdy temat jest możliwa, jednak potrzebne są argumenty
                                    merytoryczne, a nie prywatne, wydumane i bronione jak
                                    niepodległości "założenie" co służy dzieciom, a co im szkodzi. Znam Twoje
                                    zdanie na temat edukacji. Może i nie jest najważniejsza, pozwala jednak na
                                    ogarnięcie pewnych zjawisk, zrozumienie zależności. I tak np. podważasz fakty
                                    dotyczące krzywdzenia dzieci. To, ze nie znasz, bądź nie jesteś w stanie
                                    zrozumieć konsekwencji wykorzystania, ze nie ogarniasz tego mechanizmu, nie
                                    oznacza, ze rzecz nie istnieje. Nie da się prowadzić efektywnej dyskusji z
                                    wyobrażeniami, które stanowią w/g Ciebie przeciwwagę dla wiedzy.
                                    • acorns Re: Jeszcze jedna próba Acornsie 18.05.06, 01:19
                                      Ja to doskonale rozumiem i zgadzam się,że pedofilia jest szkodliwa, jednak jej
                                      szkodliwość jest ściśle powiązana z jej postrzeganiem w danej kulturze.
                                      Posługiwanie się przeze mnie przykładami hipotetycznymi wynika z tego, że po
                                      prostu nie ma przykładów z życia. Co nie znaczy, że do hipotetycznego nie można
                                      się odnieść posługując się realną i prawdziwą wiedzą. Weżmy jeszcze jeden taki
                                      przykład - mamy rok 2016, ja się dorobiłem i wykupiłem 2300 hektarów ziemi wraz
                                      z jeziorem, Młoda ma 21 lat i dwoje dzieci, mi się urodziło jeszcze sześcioro,
                                      czworo z rodzeństwa mojej dziewczyny ma swoje dzieci, łącznie jest nas 29 osób
                                      w rodzinie. Wszyscy żyjemy tak jak żyliśmy do tej pory, ale zdemoralizowaliśmy
                                      się jeszcze bardziej i teraz seks uprawia każdy z każdym na oczach innych.
                                      Ogłaszam lokalną autonomię i pozwalam osiedlać się na moim terenie wszystkim,
                                      którzy chcą żyć tak jak my. No więc wkrótce jest nas już 300 osób, mija 70 lat,
                                      żyje już czawrte z kolei pokolenie na tych zasadach. I czy w tej społeczności w
                                      roku 2086 kontakt seksualny z dziecka z dorosłym czyni temu dziecku krzywdę?
                                      Jakie jest Twoje zdanie na ten temat na podstawie wiedzy, którą przyjęłaś za
                                      słuszną?
                                      • niepytana Re: Jeszcze jedna próba Acornsie 18.05.06, 18:31
                                        Wiem ze pytanie do gaika, ale pozwol ze i ja sie wcisne na trzeciego.

                                        Po pierwsze to jezeli tak bedziecie sie rozmnazac w tym kolku graniastym to do
                                        roku 2086 zostana w Twoim plemieniu juz pewnie tylko jednoocy mutanci z trzema
                                        palcami u kazdej nogi i szescioma u kazdej reki.

                                        Po drugie jesli mi sie nawet wydaje ze w tym momencie sex dla dziecka bylby ok
                                        i nie czynilby on zadnych spustoszen na jego psychice to co to ma udowodnic. Ze
                                        na podstawie tego "co nam sie wydaje co sie stanie" mamy podjac ryzyko i zaczac
                                        wychowywac dzieci w taki sposob aby sex dorosly dziecko inicjowany przez
                                        doroslego stal sie normalnoscia i codziennoscia. Tu ryzykujemy zdrowie
                                        psychiczne dziecka gdyby w razie co jednak eksperyment sie nie udal i jednak
                                        dzieci mialbyby problemy w sferze psychicznej po takim wychowaniu. A jakie sa
                                        ewentualne plusy takiego doswiadczenia. Ze pedofile stana sie szczesliwi i beda
                                        mogli bezkarnie wspolzyc z dziecmi. Plus dla dziecka - zaden. No niesamowita
                                        historia, no. Wybacz odrazu moj sarkazm. Teraz z drugiej strony. Co sie stanie
                                        jezeli bedziemy dalej tepic pedofilie? Plus dla dzieci - taki ze nie ma ryzyka
                                        na ewentualne szkody poczynionej na jego psychice przez pedofila. Minus dla
                                        dzieci - zaden.

                                        Popatrz moze na sprawe od tej strony. Dzieci nie potrzebuja legalizacji
                                        pedofilii. Pedofilia nie przynosi zadnych konstruktywnych, pozytywnych dodatkow
                                        do zycia tych dzieci. Pedofilia to potrzeba niektorych doroslych i wybacz, ale
                                        nie bedziemy zmieniac dla nich i tylko dla nich i ich potrzeb calego naszego
                                        swiata, moralnosci, etyki i kultury jaka znamy. Czy jest to dla Ciebie jasne?

                                        Bylabym w stanie podejsc do pedofilii pozytywnie jezeli by zglosilo sie wiecej
                                        14x18tek czyli doroslych niepedofilnych ludzi ktorzy jako dzieci mialy potrzebe
                                        na sex z doroslym czlowiekiem. Poki co darujmy sobie tej wolnosci jedej strony
                                        ryzykujac zdrowie psychiczne drugiej, ok?
                                        • acorns Re: Jeszcze jedna próba Acornsie 18.05.06, 22:23
                                          > Po drugie jesli mi sie nawet wydaje ze w tym momencie sex dla dziecka bylby
                                          > ok i nie czynilby on zadnych spustoszen na jego psychice to co to ma udowodnic

                                          O to mi właśnie chodziło. To miało udowodnić, że większość ludzi jest w błędzie
                                          i że tak naprawdę to nie sam seks jako taki, ale cała otoczka tego jest
                                          szkodliwa. A tę otoczkę wytwarza nie kto inny tylko rodzice wychowując swoje
                                          dzieci właśnie w taki sposób.

                                          > Niech wszyscy niepedofilni dorosli ktorzy jako dzieci odczuwali takie
                                          > potrzeby jak ona zorganizuja sie, napisza petycje, ksiazke, opracuja badania

                                          Takie badania już są. Prowadził je dr Theodorus Sandfort. I co z tego? Czy ktoś
                                          odważy się je upowszechnić? Żeby tacy ludzie mogli wyjść z ukrycia, a
                                          niewygodne dla obrońców moralności badania mogły ujrzeć światło dzienne, trzeba
                                          przygotować grunt pod to. Czyli wychowywać dzieci w duchu tolerancji i
                                          poszanowania dla innych światopoglądów.

                                          > Im zostawmy propagowanie pedofilii a nie samym pedofilom. Zgadzasz sie?

                                          Jak mieliby to robić? Przecież społeczeństwo już za nich zadecydowało - oni są
                                          pokrzywdzeni, mają złamaną psychikę, problemy emocjonalne, wstręt do płci
                                          przeciwnej i moczą się w nocy. Ale i ten mit zostanie obalony, podobnie jak
                                          ten, że Żydzi porywają chrześcijańskie niemowlęta i robią z nich macę, a
                                          sataniści porywają nieochrzczone niemowlęta i z ich tłuszczu robią świece
                                          używane na czarnych mszach. Współczesne rewelacje na temat gejów można
                                          przeczytać na ulotkach Stowarzyszenia im. Piotra Skargi. Polecam na poprawę
                                          humoru.

                                          > Odbierac ja ze szkoly ma prawo tylko mama, tata i kazdy komu ona na to
                                          > pozwoli.

                                          Czemu ma służyć takie podpuszczanie?

                                          > Dlaczego dziewczyna nie ma prawa isc z kim chce, kiedy chce, jak czesto chce
                                          > bez dolaczenia do niej epitetu puszczalskiej dziwki.

                                          Prawo ma. Ale może nie mieć ochoty. Młoda chce być dla chłopaka kimś więcej niż
                                          bańką na spermę i za wysoko się ceni, żeby jakiś lamus po dyskotece opowiadał
                                          kumplom, że ją wymacał i przelizał.

                                          > Taka mama naprzyklad zamiast doginac cale dnie w biedronce za przyslowiowa
                                          > miske kaszy, dalaby tylka co drugi dzien, wiecej czasu spedzalaby z dziecmi i
                                          > nie musialaby sie martwic ze wychowuje je ulica, gotowalaby im obiadek,
                                          > sprzatala, a kto wie moze jeszcze zabieralaby meza na wakacje za reszte ktora
                                          > zostala po tych podstawowych oplatach. No super sprawa.

                                          Czy myślisz, ze ja bym taką kobietę potępił? Prostytutka to zawód jak każdy
                                          inny, a nawet lepszy od wielu innych zawodów. Wolę kontakt z prostytutką niż z
                                          pracowniczką skarbówki na przykład. Prostytutka bowiem robi ludziom dobrze za
                                          duże pieniądze, a pracowniczka skarbówki robi ludziom źle za małe pieniądze. Ja
                                          nikomu się w życie nie wtrącam. Kto chce pracować w Biedronce za miskę kaszy
                                          ten pracuje. Kto chce dawać dupy za kasę ten daje.

                                          > Zacznij wiec acorns, od dzis wychowywac Mloda ze jak ma ochote zrobic komus
                                          > blowjob za odpowiednia oplata to nic w tym zlego i ma prawo sama zadecydowac
                                          > czy to jest ok cz nie.

                                          Tak się składa, że znam pewną "luksusową osiemnastolatkę". Czeka na odbiór
                                          nowego Saaba 93 Cabrio. Zapłaciła za niego ponad 250 tysięcy. Znam też kasjerkę
                                          z Geanta. Siedząc na kasie w hipermarkecie, musiałaby pracować na takiego Saaba
                                          prawie 25 lat odkładając 100% swojej pensji. Jedna uczciwie pracuje i druga.
                                          Jedna daje dupy biznesmenom, druga daje dupy operatorowi wózka widłowego. Jedna
                                          zarabia dupą, a druga rękami, dupy swej użyczając gratis. Dupa, cipka, czy
                                          ręka - to samo ciało i nie widzę powodu by zarabianie jednym było moralne, a
                                          drugim nie. Ja stawiam znak równości miedzy sobą a prostytutką. Ja za
                                          symboliczne piwko użyczam sąsiadce swojego ciała, bo skopałem jej kawałek
                                          ogródka, a prostytutka także użycza swojego ciała za jakąś tam zapłatę.
                                          • niepytana Re: Jeszcze jedna próba Acornsie 18.05.06, 23:49
                                            To miało udowodnić, że większość ludzi jest w błędzie
                                            >
                                            > i że tak naprawdę to nie sam seks jako taki, ale cała otoczka tego jest
                                            > szkodliwa. A tę otoczkę wytwarza nie kto inny tylko rodzice wychowując swoje
                                            > dzieci właśnie w taki sposób.

                                            Same zabojstwo tez nie jest takie straszne dla zabijajacego. Bierze bron,
                                            wymierza i strzela. Dopiero jak zacznie sobie zdawac sprawe z tego co sie
                                            wydarzylo, z tego co to znaczy zabrac komus zycie, jak przestaje byc sociopata
                                            a zaczyna byc czlowiekiem z ludzka swiadomoscia i sumieniem zaczyna sie problem
                                            i stres. A tak mozna by kogos zabic i nic sobie z tego nie robic, bo po co. Ta
                                            przez Ciebie nazwana "otoczka" to my, to nasze sumienie, nasze czlowieczenstwo,
                                            nasza moralnosc. W imie czego mielibysmy to zmieniac. Jakie korzysci przyniesie
                                            zmiana "otoczki". Jak ta "otoczka" w chwili obecnej przeszkadza szczesliwie
                                            dorastac dzieciom. Czy uwazasz ze alarmujace sa numery domagajacych sie sexu z
                                            doroslymi dzieci ktore poprzez brak tego sexu w pozniejszym zyciu beda
                                            cierpialy psychicznie? Odpowiedz na ostatnie zdanie jesli potrafisz.

                                            > Takie badania już są. Prowadził je dr Theodorus Sandfort.

                                            Ja czekam na inne badania. A mianowicie na takie, ktore udowodnia ze dzieciom
                                            ktore same z siebie probuja zainicjowac sex z doroslym, brak tegoz sexu w
                                            dziecinstwie zostawil rany na ich psychice.

                                            Przecież społeczeństwo już za nich zadecydowało - oni są
                                            > pokrzywdzeni, mają złamaną psychikę, problemy emocjonalne, wstręt do płci
                                            > przeciwnej i moczą się w nocy. Ale i ten mit zostanie obalony,... (reszta to
                                            jakies niesamowite science fiction)

                                            To jest w/g Ciebie stereotyp pedofila??? Pokrzywdzony, ze zlamana psychika,
                                            problemami emocjonalnymi, wstretem do plci przeciwnej i moczacy sie w nocy???
                                            Tak sie Tobie wydaje postrzega sie pedofilow w naszym spoleczenstwie? Moj
                                            drogi, ja jednak mialam racje kilka postow wczesniej. Ty masz kompletnie
                                            skrzywiona percepcje otaczajacego Cie swiata. Pedofile sa przez spoleczenstwo
                                            postrzegani jako dorosli ludzie ktorzy za kazda cene probuja nawiazac kontakt z
                                            dzieckiem aby zblizyc sie do tegoz dziecka sexualnie, odbyc z nim sexualny
                                            stosunek, ktory te dziecko skrzywdzi.

                                            > > Odbierac ja ze szkoly ma prawo tylko mama, tata i kazdy komu ona na to
                                            > > pozwoli.
                                            >
                                            > Czemu ma służyć takie podpuszczanie

                                            Dlaczego na logiczne rozumowanie reagujesz ze to podpuszczanie. Skoro uwazasz
                                            ze dziecko ma prawo decydowac kto moze w jaki sposob go dotykac, to dlaczego ma
                                            nie decydowac kto go moze naprzyklad odebrac ze szkoly i w jakim samochodzie.
                                            Proste jak budowa cegly.

                                            > > Dlaczego dziewczyna nie ma prawa isc z kim chce, kiedy chce, jak czesto c
                                            > hce
                                            > > bez dolaczenia do niej epitetu puszczalskiej dziwki.
                                            >
                                            > Prawo ma. Ale może nie mieć ochoty. Młoda chce być dla chłopaka kimś więcej
                                            niż
                                            >
                                            > bańką na spermę i za wysoko się ceni, żeby jakiś lamus po dyskotece opowiadał
                                            > kumplom, że ją wymacał i przelizał.

                                            Napij sie wody, polez sobie w cieniu i jeszcze raz przeczytaj poczatkowe
                                            zdanie. Tym razem ze zrozumieniem prosze. Ta dziewczyna nie ma prawa zrobic
                                            tego czynu bez uzywanych przez Ciebie epitetow. Moze to zrobic i ma do tego
                                            prawo ale musi sie liczyc z tym ze Ty i tacy jak Ty oblepia ja epitetami takimi
                                            jak "puszczalska dziwka" i "banka na sperme". Oczywiscie jezeli robi to dla
                                            siebie i dla swoich przyjemnosci. Bo jezeli dostanie za to Saab (jak babcie
                                            kocham Ameryka Poludniowa nic dodac nic ujac hehehehe) to wtedy jej ranking
                                            podskoczy do "luksusowej osiemnastki". To jest dopiero dulszczyzna, moj drogi
                                            acorns.

                                            > Czy myślisz, ze ja bym taką kobietę potępił?

                                            Nie, no pewnie ze nie hehehehe. Zalezy jeszcze pewnie od tego ile by zarabiala
                                            i jakiej firmy szmaty by miala na sobie (coz za klasa hehehehe). No bo taka co
                                            idzie dla samej siebie i ze sztaplarkowym to pewnie "dziwka puszczalska",
                                            i "banka na sperme". A taka co z 'byznesmenem' hehehehe za powazna kwote to juz
                                            nie mozna potepiac. Ona ma prawo do wolnosci wyboru i w ogole jest taka
                                            luksusowa hehehehe. Wybacz ze tak rze co drugie slowo ale mnie ubawiles mocno
                                            swoim tokiem myslenia i popisem swojej wlasnej granicy moralnosci i pruderii.

                                            O i jak mozesz to prosze odpowiedz mi jeszcze na to pytanie: Po co dziecku
                                            pedofil?
                                            • acorns Re: Jeszcze jedna próba Acornsie 19.05.06, 00:18
                                              > Czy uwazasz ze alarmujace sa numery domagajacych sie sexu z
                                              > doroslymi dzieci ktore poprzez brak tego sexu w pozniejszym zyciu beda
                                              > cierpialy psychicznie? Odpowiedz na ostatnie zdanie jesli potrafisz.

                                              Nigdy niczego takiego nie twierdziłem żeby przez brak seksu w dzieciństwie
                                              człowiek cierpiał, więc nie rozumiem czemu mnie o to pytasz?

                                              > To jest w/g Ciebie stereotyp pedofila???

                                              Ja tu mówiłem nie o stereotypie pedofila tylko o stereotypie partnera tego
                                              pedofila.


                                              > Ta dziewczyna nie ma prawa zrobic tego czynu bez uzywanych przez Ciebie
                                              > epitetow. Moze to zrobic i ma do tego prawo ale musi sie liczyc z tym ze Ty i
                                              > tacy jak Ty oblepia ja epitetami takimi jak "puszczalska dziwka" i "banka na
                                              > sperme".

                                              To akurat nie ja powiedziałem tylko Młoda powiedziała, że ten co jej łapy na
                                              tyłku położył chciał ją potraktować jak dziwkę. W sprawie epitetów to do niej a
                                              nie do mnie.

                                              > Bo jezeli dostanie za to Saab (jak babcie kocham Ameryka Poludniowa nic dodac
                                              > nic ujac hehehehe)

                                              Co ma do tego Ameryka Południowa?

                                              > Zalezy jeszcze pewnie od tego ile by zarabiala i jakiej firmy szmaty by miala
                                              > na sobie (coz za klasa hehehehe(...) Wybacz ze tak rze co drugie slowo ale
                                              > mnie ubawiles mocno swoim tokiem myslenia i popisem swojej wlasnej granicy
                                              > moralnosci i pruderii.

                                              Ale to nie ja tak powiedziałem, tylko Ty.

                                              > O i jak mozesz to prosze odpowiedz mi jeszcze na to pytanie: Po co dziecku
                                              > pedofil?

                                              Któremu dziecku? Twojemu? Mojemu? Sąsiada? To zależy od sytuacji w jakiej dane
                                              dziecko się znajduje i każdy przypadek wymaga indywidualnej analizy.
                                      • gaika Re: Jeszcze jedna próba Acornsie 18.05.06, 20:09
                                        Na mój post wysmażyłeś coś takiego? Odebrałeś mi wiarę w powszechność
                                        przeciętnej inteligencji.

                                        acorns napisał:

                                        >Ja to doskonale rozumiem i zgadzam się,że pedofilia jest szkodliwa, jednak jej
                                        >szkodliwość jest ściśle powiązana z jej postrzeganiem w danej kulturze.

                                        Przecież wszystko już zostało wytłumaczonesad(((((

                                        >Posługiwanie się przeze mnie przykładami hipotetycznymi wynika z tego, że po
                                        >prostu nie ma przykładów z życia.

                                        Jak to nie ma przykładów z życia ??? Łopatologiczny tekst(niejeden) napisałam,
                                        a Ty mi mówisz, że przykładów brak? Naprawdę nic nie zrozumiałeś?

                                        >Wszyscy żyjemy tak jak żyliśmy do tej pory, ale zdemoralizowaliśmy
                                        >się jeszcze bardziej i teraz seks uprawia każdy z każdym na oczach innych(...)
                                        >Jakie jest Twoje zdanie na ten temat na podstawie wiedzy, którą przyjęłaś za
                                        >słuszną?

                                        Na podstawie wiedzy, którą przyjęłam za słuszną to chów wsobny kończy się
                                        degeneracją i wymarciem populacji, więc borsucz się na zdrowie.
                                        A jak biedaku zrealizujesz "każdy z każdym" jak właśnie tatusia ze swojego
                                        łóżka wykopsałeś?

                                        Napij się wody i wracaj budować chałupę. Wierzę, że na tym to się znasz.

                                        **
                                        A mówiła mi pewna zacna forumowiczka, żeby nie marnować pereł. I miała
                                        całkowitą rację.
              • 14x88 Re: Od trzeciej strony. 13.05.06, 21:05
                Niewybacz lecz o mało co się nie pos[...] ze śmiechu. Nie dosyć iż piszesz coś
                na tak niskim poziomie to jeszcze czytam iż napisał/a to jakiś/aś siasiuszek.
                Phrrr.
                Swą drogą, to jako osoba dorosła [hehe... prędzej Mi kaktus... a z resztą
                nieważne smile] mogłabyś z łaski swej uargumentować swą wypowiedź. Widzisz, Ja
                również mogę Cię wziąć za pedofila który chce się pozbyć konkurencji. Czemuż? A
                tak sobie.
                I radzę na przyszłość przemyślać swe wypowiedzi. Pamiętaj.
                • siasiuszek Re: Od trzeciej strony. 13.05.06, 21:11
                  To zmień skarbie pampersa. Nie zamierzam się wdawać z zboczeńcami w dyskusje,
                  wybacz, ale jesteś poniżej mojego poziomu. Mam nadzieje, że Policja się tobą
                  zajmiesmile Nie pozdrawiam
                  • 14x88 Re: Od trzeciej strony. 14.05.06, 22:15
                    Z wzajemnością. Zmień sobie musk.
                    moherowy untermensch phr
              • 14x88 Re: Od trzeciej strony. 13.05.06, 21:12
                Niewybacz lecz o mało co się nie pos[...] ze śmiechu. Nie dosyć iż piszesz na
                tak niskim poziomie to jeszcze czytam iż napisał/a to jakiś/aś siusiaczek.
                Czyste piękno.
                Swą drogą jako osoba podająca się za dorosłą [hehe... prędzej Mi kaktus... a z
                resztą nieważne smile] mogłabyś z łaski swej uargumentować swą wypowiedź. Widzisz,
                Ja również mogę dostrzec w tobie pedofila który chce się pozbyć konkurencji.
                Czemuż? A tak sobie.
                I radzę na przyszłość przemyślać swe wypowiedzi.
                • pxm dziwny ten świat 13.05.06, 23:01
                  czy ktoś wie skąd się bierze to zboczenie - pedofilia?
                  • gaika Re: Przytomności umysłu Acornsie c.d 14.05.06, 00:12
                    Acorns napisał:

                    >Ja bym jako
                    >granicę pedofilii a heteroseksualizmu postawił w dniu pierwszej miesiączki.
                    >Będzie najbardziej sprawiedliwie, bo tak chciała natura.

                    Tu napotkasz spory problem z chłopcami.

                    Czy to znaczy, ze Twoja córka będzie gotowa do uprawiania seksu wraz z pierwsza
                    miesiączką? A jeśli wydarzyłoby się to w 10 roku życia?
                    Nie baw się w prowokatora. Bo jeśli nie prowokujesz, to brak Ci *podstawowej*
                    wiedzy na temat rozwoju człowieka, tak fizycznego jak i psychicznego. Od kiedy
                    to pierwsza miesiączka oznacza gotowość do podjęcia współżycia?

                    >Może rzeczywiście ja czegoś nie rozumiem. Ja myślę, że dziecko nie wie do
                    końca
                    >co jest dobre a co złe.

                    Jakąś rolę dorośli jednak pełnią w życiu dzieci.

                    >Pozwoli też na czynności
                    >seksualne, które będą dla niego przyjemne, ale nie przewidzi, że...

                    Co sześciolatek ma przewidywać?

                    >No właśnie.
                    >Że co? Co konkretnie jest tu szkodliwe? W którym momencie dzieje mu się
                    krzywda
                    >fizyczna i psychiczna?

                    Oznacza to, ze prowadziłeś dyskusję nie wiedząc o czym mówisz, co nota bene
                    podejrzewałam.
                    Jeżeli czytasz wyłącznie literaturę popierającą pedofilię, to skąd możesz
                    wiedzieć? Dotarłeś do tak "niepopularnych" źródeł, ze z tym większą łatwością
                    przyjdzie Ci zapoznanie się z tymi, które służą "obrońcom moralności".
                    • 14x88 ... 14.05.06, 22:09
                      Na wstępie chciałabym przeprosić za trzykrotne wysłanie tego samego, winę
                      zwalam na Mój zawirusowany pc :p.
                      A dalej: oskarżanie Mnie o pedofilię jest czymś żałosnym, wynika z tego jasno
                      iż dla ciebie siasiuszek czy jak ci tam każdy kto ma odmienne zdanie od twego
                      jest tym w czyjej obronie staje. A kto jest przeciw tobie jest tym samym
                      brzydki phrrr.
                      Natomiast powracając do głównego tematu. Moja wizja może być skomplikowana
                      chcąc ją dopasować do prawa. Właściwiej, nie tyle co dopasować lecz w ogóle
                      winno się zmienić prawo [jakież to monotonne... ciągłe pretensje świadectwem
                      marności i niedoskonałości ludzi... dajmy może sobie spokój - jednak najlepsza
                      jest anarchia :pp]. Gdyż: jak to jest iż dziecko które ma dorosłego partnera
                      [m. in. seksualnego] nie ma za dużo do powiedzenia w ewentulnym procesie, jiźli
                      są dowody potwierdzające tzw. winę oskarżonego? Ponieważ jest to dziecko.
                      Przecież nie może odpowiadać za siebie, jest młode nic wie o życiu o ludziach.
                      I w większości wypadków zgadza się to. Lecz co na przykład miałabym Ja zrobić
                      gdyby Mojego chłopaka oskarżono o pedofilię? On Mi coś zrobił? Jednak gó.. by
                      to dało jakbym stwierdziła iż ,,on nie zawinił, oboje tego chcieliśmy'' et
                      cetera. Może się mylę, może nie do końca tak jest. Choć jakby nie było,
                      to ,,poniżej piętnastego roku ma się doczynienia z molestowaniem seksualnym''.
                      I koniec. Chcę po prostu by zdanie drugiej strony nie było oceniane
                      subiektywnie. Z góry. Z pobłażaniem. Przez pryzmat niedojrzałości emocjonalnej.
                      A są wyjątki. Może po jakiejś konsultacji z psychologiem, stwierdzającej
                      minimum zdolności do wyrażania swoich szczerych uczuć i świadomości
                      przyjmowania na siebie odpowiedzialności za podjętą przez siebie decyzję
                      [odnośnie oczywiście omawianego tematu]. Choć osobiście nie przepadam [łagodnie
                      pisząc :p] za psychologami czy psychiatrami uncertain. Ale cóż - to i tak chyba
                      nienajgorsze wyjście. Lepsze od tego co mamy teraz. Każdy przypadek winno się
                      oceniać owszem, uwzględniając prawo, lecz nie trzymając się go co do przecinka.
                      I łącznika hrehre :p. To się przeobraża w paranoję. Coś chorego. Taki pedantyzm
                      w przestrzeganiu prawa blokuje umysł. Rozum. A gdy dochodzi do jakichś absurdów
                      załamuje się ręcę i twierdzi: takie jest prawo, nic poradzę. Ech... głupota nie
                      bawi lecz przeraża gdy dochodzi do głosu. A dalej do władzy...
              • 14x88 Re: Od trzeciej strony. 14.05.06, 00:46
                Niewybacz lecz o mało co się nie pos[...] ze śmiechu. Nie dosyć iż piszesz na
                tak niskim poziomie to jeszcze czytam iż napisał/a to jakiś/aś siusiaczek.
                Czyste piękno.
                Swą drogą jako osoba podająca się za dorosłą [hehe... prędzej Mi kaktus... a z
                resztą nieważne smile] mogłabyś z łaski swej uargumentować swą wypowiedź. Widzisz,
                Ja również mogę dostrzec w tobie pedofila który chce się pozbyć konkurencji.
                Czemuż? A tak sobie.
                I radzę na przyszłość przemyślać swe wypowiedzi.
                • siasiuszek 14X88 = acorns & acorns = 14X88 16.05.06, 08:12
                  To tak jakby ktoś się jeszcze nie zorientował, ale myślę ze każdy od dawna już
                  to wie.
                  • acorns siasiuszek = stoolejarz & stoolejarz = siasiuszek 16.05.06, 16:57
                    To tak jakby ktoś się jeszcze nie zorientował, ale myślę ze każdy od dawna już
                    to wie.
                    I co teraz?
                    • siasiuszek Re: siasiuszek = stoolejarz & stoolejarz = siasiu 16.05.06, 19:47
                      kto to jest ten stoolejarz? Może mnie przynajmniej poinformujesz? Skłaniam się
                      również ku temu, że acorns = misiaczek i pewnie nie tylko ja.
                      • acorns Re: siasiuszek = stoolejarz & stoolejarz = siasiu 17.05.06, 00:24
                        > kto to jest ten stoolejarz? Może mnie przynajmniej poinformujesz?

                        Twój klon. Masz jakiś dowód na to, że tak nie jest?

                        > Skłaniam się również ku temu, że acorns = misiaczek i pewnie nie tylko ja.

                        Tak tak, oczywiście. I słynny parę lat temu pedofil "Gazownik" to też ja. A
                        teraz pod nickiem Osama Bin Laden przygotowuję kolejne ataki terrorystyczne
                        mające na celu rzucenie Ameryki i Europy na kolana i zawładnięcie całym
                        światem.
                        Masz jeszcze jakieś sugestie?
                  • 14x88 Re: 14X88 = acorns & acorns = 14X88 16.05.06, 20:48
                    Niektórzy twierdzą iż chcą działać dla dobra społeczeństwa a okazuje się iż
                    zachowują się jak małe dzieci... Dobrze chociaż iż młode pokolenie nie
                    zapowiada się na tak niedojrzałe a co za tym idzie śmieszne, ktoś będzie musiał
                    w końcu odbudować ten kraj po obecnym prezydencie...
                    Swoją drogą świetnie iż ktoś kto może powiedzieć co czułby jako ta trzecia
                    strona ktoś kto nie jest ani pedofilem ani antypedofilem tylko osobą która tak
                    niedawno stała pośrodku całego konfliktu ma tu ku.. posty kasowane czy co nie
                    mam zielonego pojęcia co się z nimi stało lecz zgadnąć jest nietrudno... Mój pc
                    jeszcze na tyle chyba nie jest zepsuty...
                    14x88 = acorns? Czy to komplement? Bowiem chętnie bym pisała tak inteligentnie
                    i mądrze [w przeciwieństwie co do niektórych...] jak acorns...
                    Ta dyskusja i każda inna jej podobna jest bezsensu jiźli własnego stanowiska w
                    tej sprawie nie będą mogły przedstawić dzieci... Każdy w końcu sam wie
                    najlepiej co czuje...
                    • siasiuszek Re: 14X88 = acorns & acorns = 14X88 17.05.06, 09:06
                      > 14x88 = acorns? Czy to komplement? Bowiem chętnie bym pisała tak
                      inteligentnie
                      > i mądrze [w przeciwieństwie co do niektórych...] jak acorns...


                      Fajnie tak sobie schlebiać?
            • niepytana Z zadnej strony. 15.05.06, 17:12
              Piszesz bzdury. Moze jestes za bardzo napalona teraz i ci sie wydaje ze tak
              bylo jak bylas 4,5,6latka. Teraz jestes troche oglupiona wiesz przez te
              szalejace nastolatkowe hormony. Spraw sobie kilka orgazmow pod rzad, napij sie
              wody, polez troche w cieniu i przemysl jeszcze raz co napisalas rzekomo zdrowa
              i mloda osobo. Skad ty moglas wiedziec w wieku przedszkolnym co to jest sex, a
              nawet jak wiedzialas jak moglas miec na niego ochote. To biologicznie
              niemozliwe. To raz. A druga sprawa to jezeli nawet jestes w jakims stopniu
              zaburzona (seksualnie, emocjonalnie, psychicznie) to skad mozesz wiedziec
              jakbys sie czula jezeli by to twoje zyczenie seksu z 40latkiem sie wtedy
              spelnilo. Nie wiesz i nigdy nie bedziesz wiedziec. Do tej pory badania i
              statystyki wykazuja ze wiekszosc ludzi ktorzy mieli jakakolwiek forme sexu jako
              dzieci z doroslymi wymagaja niezlej terapii psychologicznej jako dorosli
              ludzie. Jeszcze tak na marginesie ci dziecko dopisze ze nawet ze swoimi
              potrzebami i pociagami seksualnymi w wieku przedszkolnym tez pewnie nie bylabys
              nazbyt pociagajaca dla pedofila z definicji. Oni wlasnie charakteryzuja sie tym
              ze pociagaja ich dzieci nieswiadome, niewinne, "czysto myslace", a nie jakies
              takie zmutowane potworki 5letnie rozmyslajace o sexie z 40letnim wujkiem
              KAPUJESZ?
              • 14x88 Re: Z zadnej strony. 16.05.06, 01:08
                Ja pie.. jak nie znoszę takiego gadania. Ja piszę bzdury? A wyobraź sobie iż
                ty też. Wyobraź sobie również Moje ty dziecko iż nie jestem napalona. Właściwie
                to nigdy nie byłam taka, może w jakimś mniejszym stopniu i przeszło Mi to. I
                nie Jestem ogłupiona przez cokolwiek wiem co piszę. Jestem po prostu inna.
                Heteros. Lecz zdażają się podobni Mi.
                I znów Mnie ktoś rozbawił: ,,ci sie wydaje ze tak bylo jak bylas 4,5,6latka''
                oraz ,,skad ty moglas wiedziec w wieku przedszkolnym co to jest sex, a nawet
                jak wiedzialas jak moglas miec na niego ochote. To biologicznie niemozliwe [oo
                pani biolog się znalazła phr]''. Po pierwsze: podważasz Moją wiedzę. Oraz to
                jak się od Mych rówieśników różnię. A tego bardzo nie lubię. Poza tym ku.. jak
                mogłam nie wiedzieć??!! Czy jak mogłam nie chcieć tego?? Bądź jak mogłam nie
                pamiętać co czułam niecałą dekadę temu?? Kobieto [czy może raczej dziecko?].
                Zastanawiam się czy się zdenerwować czy roześmiać. To jest tak proste. Jak
                można tego nie rozumieć. Ech... dodam już tylko iż ustalmy na przyszłość jedno:
                Ja Jestem wyjątkiem od każdej reguły :pp.
                Dalej: jak już wspomniałam mogę być sobie inna, lecz trochę w innych kwestiach.
                Jakbym czuła się po ,,spełnieniu mego życzenia seksu z 40latkiem''? Dokładnie
                tak jak teraz. Żadną nimfomanką czy czymś w tym stylu nie Jestem. Skąd to wiem?
                Acha, nie no, przecież nie mogę wiedzieć. A może z łaski swej pozwolicie Mi się
                znać samą siebie lepiej niż wy?! S u p e r. Tak więc wiem to stąd iż pamiętam
                jak wtedy myślałam i odczuwałam. Powiem ci, nawet niewiele zmieniałam, raczej
                rozwijałam to co już we Mnie było.
                I jeszcze jedna sprawa: wiedziałam wtedy jak i teraz iż za bardzo bym się
                zapewne nie spodobała przez ww czynniki jakiemuś pedofilowi ale chyba pomarzyć
                można?? I co wy z tym seksem? Już wspomniałam wcześniej: chciałam związku który
                zawierałby w sobie nie tylko ten obgadany na wszyskie możliwe sposoby seks lecz
                także to wszystko co zawiera w sobie normalny przeciętny związek. I powtarzam.
                Iż chcieć sobie mogłabym. I pogodzić się z tym wypadało. Tak też zrobiłam. Choć
                wciąż w głębi serca zależało Mi na tym by ,,mieć kogoś''. I co? Doczekałam się.
                I cieszę się tym co mam.
                A to, co zmotywowało Mnie do pisania na tym forum, to chęć poinformowania iż
                pedofil nie zawsze musi działać na szkodę tzw. ofiary.
                Kpw???
        • zaszyfrowane6 Re: Od trzeciej strony. 16.05.06, 09:56
          No dziewczyny, niestety ale Wy stare rury jesteście a my tutaj rozmawiamy o
          dzieciach.
          W Waszym wieku chęć inicjacji seksualnej czy nawet stałego partnera jest już
          czymś zwykłym.
    • mmsol Re: Mówi, że jest dobrym pedofilem 16.05.06, 12:32
      Skoro tyle osób skomentowało to i ja pozwolę sobie na dosłownie kilka słów...
      Zgadzam się z tredve 94 w 100 % .
      Moim zdaniem nie ma dobrych pedofili, a jedyne do czego mogłabym porównać tą
      całą sprawę ze stroną to - Hitler rozsiewał wizje cudownego świata a co za tym
      się kryło to wszyscy wiemy - kto nie widzi podobieństwa ??? ....Autor strony
      jest niesamowicie przebiegłym manipulantem zepsutym do szpiku kości ...
      Powiem jeszcze raz nie ma dobrych pedofili , osoby sądzące inaczej niewiele lub
      raczej NIC nie wiedzą o pedofili i jej skutkach - bo to co jest tu poruszane
      to przecież czubek wielkiej góry, góry krzywd niewinnych i bezbronnych , łez
      tysiąca, tragedii ...a jak widać są i tacy którzy potrafią to ubrać w piękne
      słowa usprawiedliwiając siebie lub innych ...
      mmsol
    • kseniaukleja Re: Mówi, że jest dobrym pedofilem 21.05.06, 00:55
      www.daretospeak.net/pages/maly-ksiaze/poglady00.htm
      Misiaczek jest nieuchwytny?????????????????
      Nadaje z obcych serwerów???????????????
      A ja w przeciągu kilku sekund Go znalazłam.
      Jeżeli tylko można to pomóżcie Go znaleźć zanim natkną się na Niego nasze DZIECI!!
      Ksenia
    • mosessex j. korczak byl zatwardziałym pedofilem 01.06.06, 17:49
      i jeszcze władze warszawy oraz findacja zydowska postawiły w sercu warszawy
      pomnik. to jest hańba i skandal.
      ta cała "milośc do dzieci" korczaka to było jedynie zboczone pedofilstwo które
      zaprowadziło korczak do grobu. zboczenia pedofolskie sa niebezpieczne dla
      dzieci ale i dla samych pedofili jak widac na przykładzie tego zboczeńcz
      j.korczaka.
      • obca1 Re: j. korczak byl zatwardziałym pedofilem 07.06.06, 23:52
        ta strona "Piotruś" jest obrzydliwa sad

        takich ludzi powinno się odizolować od społeczeństwa..zwłaszcza od dzieci..

        dla mnie ich wywody..tłumaczenia to czysty bełkot..

        mogę im współczuć że ich życie ułożyło się tak nieszczęśliwie, że ich emocjonalność została skrzywiona i nie potrafią nawiązać więzi z kobietami..
        ale nie mają prawa krzywdzić przez to dzieci!

        jestem w stanie zrozumieć, że każdy swoje preferencje/dewiacje uważa za coś normalnego ale przecież nie są to chyba półgłówki którymi kieruje wyłącznie popęd seksualny (tak niefajnie ukierunkowany)..i są w stanie pojąć że coś jest nie tak z ich reakcjami..
        dzieci to nie zabawki..lalki które można seksualnie pobudzać i zaspokajać tak własne potrzeby!
        a jaką DOJRZAŁĄ więź można nawiazać z małym dzieckiem? jaki związek? toż to czysty absurd..

        chciałabym zeby ta strona była tylko głupią prowokacją..
    • gizmo1980 Mówi, że jest dobrym pedofilem 03.10.06, 19:26
      Może jestem nietolerancyjny, ale ktoś, kto mówi, że istnieje pojęcie dobrego i
      złego pedofila jest dla mnie chory psychicznie.
      Pedofil jest tylko zły i powinno się eliminować ze społeczeństwa takie osoby
      dla dobra naszych dzieci.
      I tu lekka dygresja, bo do swojego braku tolerancji dorzucę homofobię i do
      grona pedofili dorzucę także homoseksualistów jako obiekty do eliminacji.

      Pozdrawiam zdrowy psychicznie heteroseksualny facet smile
      • kicior99 Re: Mówi, że jest dobrym pedofilem 14.11.06, 18:54
        a dorzucaj sobie co chcesz, mnie to wisi. Na glupote jeszcze nikt lekarstwa nie ywnalazl. Homoseksualisci sa tak samo zdrowi i wartosciowi jak heterycy.
    • bulaxxl Mówi, że jest dobrym pedofilem 03.10.06, 19:55
      mam nadzieje,ze ktoś dojdzie tego zboka, a jeżeli okaze sie ,ze zrobił krzywde
      jakiemuś bezbronnemu dziecku to go "dojadą" w kryminale.
    • syllo Re: Mówi, że jest dobrym pedofilem 15.11.06, 10:07
      Po przeczytaniu tego artykułu włos mi się zjeżył na głowie, jestem w wielkim
      szoku. Najbardziej zaskoczyła mnie przebiegłość tego człowieka i
      niebezpieczeństwo na jakie może być narażone dziecko. I to, że nie wiadomo jak
      tego człowieka zatrzymać, bo policja musi czekać, aż wydarzy się niesczęście.
      Musimy chronić nasze dzieci przed takimi osobami.
      • fifi-75 Re: Mówi, że jest dobrym pedofilem 16.11.06, 11:32
        Jestem przerażona jak widzę jacy psychole i dewianci żyją na tym świecie.
        Misiaczek to pewnie zakompleksiony dupek, którego w szkole każdy kopał po tej
        jego dupie. Nie ma przyjaciół. , nie ma możliwości realizowania się , mieszka z
        rodzicami bo nie ma odwagi stanąć na własne nogi , boi się samodzielności jak
        każdy skrzywdzony emocjonalnie w dzieciństwie, Jedyne co mu pozostało to
        realizowanie się na swojej stronie, gdzie może wyrazić jakieś skrywane emocję .
        Najgorsze jest to ,że jest tak nimi przesiąknięty, że się w nich zatracił.
        pisze o rzeczach o których się naczytał w bibliotekach i mami swymi poglądami
        nieletnich, niedojrzałych, słabych emocjonalnie.

        co za psychol, najgorsze jest to, że takich psychicznie skrzywionych jest na
        tym świecie więcej
    • marta1351 Re: Mówi, że jest dobrym pedofilem 16.11.06, 14:25
      Przeczytałam i włos mi się zjeżył, nie od dziś wiadomo że dzieci są krzywdzone
      na tle seksualnym, ale dopóki się to nie dotyka człowieka bezpośrednio, albo
      nie natknie się na to w inny sposób, to jest to gdzieś w tle, w podświadomości.
      Jak czytam takie rzeczy to żyć mi się nie chce w naszym świecie, a tym bardziej
      wychowywać w nim swoich dzieci, bo przeraza mnie mysl ze TO moze dotknac mojego
      dziecka, ze ktos moze je tak wykorzystac.
      Wstret budzi we mnie sam pomysl nazywania tego przyjaznia z dzieckiem, to jest
      obłuda, którą jest wstanie wymyślić tylko dorosły żeby "zatuszować" zbrodnie
      przeciwko dziecku.
      Zezwolenie na seks ze strony dziecka??? dziecko nie odczuwa potrzeby tyego
      rodzaju blkiskości
    • ingwa Mówi, że jest dobrym pedofilem 25.11.06, 18:05
      dla mnie dobry pedofil to martwy pedofil smile
      sama kiedyś miałam do czynienia z miłymi panami, niestety będąc kilkulatką
      pomyśl zdziecinniały kretynie (Misiaczku) jak wielkie wyrzuty sumienia
      towarzyszą później tym dzieciom z tego powodu, że to one inicjowały seks, że
      odczuwały przyjemność
      przez takich dewiantów jak ty nie mogą odczuwać przyjemności z dorosłego życia,
      żyją w poczuciu winy, stale czują się brudne i za wszystko odpowiedzialne
      nie mogą dogadać się ze swoimi dobrymi, dorosłymi partnerami, nie radzą sobie
      jako rodzice
      gdybyś kochał naprawdę dzieci - zabiłbyś się obłudniku
      pomyśl nad tym
      pozdrawiam,
    • a_lucka Mówi, że jest dobrym pedofilem 10.01.07, 17:31
      Wg mnie dzieci nie maja potrzeby milosci fizycznej, o ktorej mowa (a jesli
      maja, to za wczesnie dojrzewaja). Jestem jak najbardziej za miloscia czy
      przyjaznia wobec doroslych i dzieci. Dorosli powinni rozumiec dzieci, pomagac
      im fizycznie i emocjonalnie, uczyc je (wychowywac je). A propos, co
      znaczy "pedo"? Bo "filia" znaczy zamilowanie.
    • kowalsia Mówi, że jest dobrym pedofilem 10.01.07, 21:41
      Nie moge tego spokojnie czytac... Straszne!
      Boje sie o mojego syna!
      Bardzo chce mi sie puscic wiazke chamskich obelg w strone tego ch___!!!!!!!!!
      Mam nadzieje, ze szybko popelni ruch, ktory pozwoli go zamknac i tam
      sprawiedliwosci stanie sie zadosc, a wspolwiezniowie pomoga wymiarowi
      sprawiedliwosci!
      • afrykan Gdzie ten prokurator? 11.01.07, 10:36
        Podobno
        "za publiczne pochwalanie popełnienia przestępstwa grozi grzywna, kara
        ograniczenia wolności albo do roku więzienia"
        a na tym forum (już zostawiając na boku artykuł) pojawiło się kilka komentarzy,
        które wg mnie naruszają prawo.
    • soilis Mówi, że jest dobrym pedofilem 15.01.07, 20:27
      Boże , jakie bzdury ten chory człowiek próbuje wmówić sobie , bo w końcu żadna
      ze zdrowych osób z tym się nie zgodzi . Sama mam dziecko i czytając te
      bulwersacje czuję żal w sercu za dzieci , które stana nieszczęśliwie na jego
      drodze .. a jemu samemu pewnie że tak!- oczy wydłubać , wykastrować i
      prześladować do końca jego dni . Żebyś zdechł "Misiu" pluję ci w pysk
      • e-ftalo Re: Mówi, że jest dobrym pedofilem 17.01.07, 16:38
        Nie ma dobrej pedofilii.Nie ma złej pedofilii,bo jest
        to orientacja seksualna.Złe sa wyłącznie czyny pedofilne,a ten kto jest
        świadomy tej orientacji i nie jest w stanie kontrolować,nie jest
        świadom,powinien udać się na terapię.Gorzej jeśli to jest np
        nauczyciel,ksiądz,trudno to ukryć bo napięcie społeczne jest duże.
        Misiaczek zbłądził i nie ma zamiaru się odnaleźć bo mu z tym dobrze i chce żeby
        inni myśleli tak samo.Co ciekawe stwierdził że jego matka z którą mieszka nic
        nie wie o jego stronie,ale gdyby się dowiedziała to by zawału dostała.

        Żal mi ludzi którzy nie chcą się leczyć i propagują to pedofilię,nie żal mi
        natomiast pedofilów którzy relalizują swoje wyobrażenia

        A co do odróżniania zachowań pedofilnych od niepedofilnych wystarczy się
        przyjrzeć,spojrzeć na gesty.Jest pena pula gestów które sa normalne i takie
        które normalne nie są,trzeba się tylko orientować temacie.Przy czym nie ma
        znaczenia czy wuje czy starszy kolega,ważne jest co robi.Owszem można założyć
        że np kolega nie powienie tego czy tego,a wujek to już co innego i olać
        sprawę,ale to są tylko poszlaki.

        Przykład:ktoś bierze dziecko na ręce
        I tu zależy od kontekstu,od tego co miał na myśli ten który je trzyma.Dziecko
        wyczuwa taki cel.Myślę że sąna tym forum osoby które wiedzą o co mi chodzi i tu
        nie ma płynnej granicy tylko jest jest normalna granica,albo ktoś ją przekracza
        albo nie

        Nie interesują mnie stereotypy,gdzie jeden z nich mówi że "obcy człowiek
        rodzicom nie powinien rozmawiać z dzieckiem bo to jest pedofila"-skrajny
        idiotyzm,który uderza we wszystkie osoby które nie są rodzicami które
        pracują/lub bawią się z dziećmi i wywołuje niechęć dorosłych względem dzieci co
        powoduje bardzo negatywne skutki,czego skutki obserwujemy najbardziej u
        młdzieży,która w dużej części nie ma żadnych wzorców ani wychowania,no bo kto
        miał ich wychować jak nie dorośli.

        Najgorzej sprawa wygląda w oczach panów,którzy chętnie polują na pedofili a
        sami nie umieją określić którzy z nich tymi pedofilami są a którzy nie.Taki
        klimat wcale nie sprzyja wyjściu pedofilów z podziemia i ich terapii.Żałosne,że
        nawet na tym forum widzę takie debilne męskie posty.

        >Dlaczego "AKCJA PAJACYK-nakarm głodne dziecko!" reklamuje się na stronie
        >misiaczka?Poza tym strona pedofila jest na drugim miejscu na liście Polskie
        >Strony Przeciwko Homofobii.Chyba misiaczek sam stworzyłtę listę.
        a to ciekawe...


        acorns 04.05.06, 22:26 pochwalił misiaczka.
        Nie cytuję bo i tak ten post jest za długi.
        Masz 12-letnią córkę,dlaczego czujesz na sobie podejrzenia o pedilię w momenci
        jak chciałes adoptowac emilkę?Skąd w ogóle taki pomysł.Ja jako osoba która od
        12-lat pracuje z dziećmi nie widzę takich paranoi i staram się olewać takie
        osoby albo ich po prostu nie widzieć i nie widzę,bo w nayszm kraju aby
        podejrzewac kogokolwiek o pedofilę trzeb mieć jakieś przesłanki,czymś trzeba
        sobie zasłużyć

        Po prostu mamy przepisy że tylko małżeństwo może adoptować dziecko.Nawet
        samotny ojciec nie może i koniec.

        To nie jest wina kidprotect ani oborńców moralności tylko prawa.Nikt nie
        zabrania wolontariatu w domu dziecka o ile masz czyste papiery i dobre intencje.
        Nie rozumiem twojego żalu,no chyba że jesteś marzycielem i chcesz uczynić
        cuda,no to proponuję zejść na ziemię

        Misiaczek marzy o seksie z dziećmi,ale wie że nie może,wylewa swoje żale na
        stronie.Raczej wątpię aby zrobił cokolwiek i sądzę że tylko o tym pisze.Napewno
        zbiera informacje na podstawie literatury i obserwacji dzieci,może gdzieś nawet
        pracuje.A ponieważ ma talent pisarski,medialny,więc jego strona jest jedną z
        najbardziej znanych w Polskim internecie.Ja nie widzę powodów do pochwał i
        martwi mnie że tak utalentowany pedagogicznie człowiek jak acorns szuka
        pozytywów u misiaczka.


        gaika 05.05.06, 17:01 napisała
        >Osoba opiekująca się dzieckiem, ale nie wykorzystująca go seksualnie NIE JEST
        PEDOFILEM.

        hehe i tu jest sęk że niekoniecznie!
        Pedofil nieujawniony w oczach społeczeństwa nie jest pedofilem,bo nie popełnił
        czynów pedofilnych.I nawet gdyby był to nigdyu się nie przyzna że go podniecają
        dzieci.To często jest nauczyciel,dziadek,wychowawca,opiekun.On nic nie robi ale
        nie wykluczone że go to podnieca i do póki z tym walczy to wszystko jest ok i
        nie ma problemu.
        --------
        Widzę że ktoś tu rzucał znikającymi aliasami do stronki misiaczka,tym czasem
        figuruje ona od pół pod stałym adresem,którego nie podam
    • e-ftalo Re: Mówi, że jest dobrym pedofilem 17.01.07, 16:35
      Ten temat przygasł na forum.kidprotect kilka miesięcy temu ale odżywa w innych
      topicach.Na forum o2 został tydzień temu skasowany(ciekawe dlaczego) a liczył
      prawie tyle samo postów co tu-ponad 600,tyle że tam był atakowany sam prezes
      kidprotect i były posty pochwalające pedofilię i czyny pedofilne.
      Nie będę wklejał swoich komentarzy do tematu bo temat już stary a co miałem
      napisać w tym temacie napisałem.

      Ale tak krótko,powotórzę,nie ma dobrej pedofilii.Nie ma złej pedofilii,bo jest
      to orientacja seksualna.Złe sa wyłącznie czyny pedofilne,a ten kto jest
      świadomy tej orientacji i nie jest w stanie kontrolować,nie jest
      świadom,powinien udać się na terapię.Gorzej jeśli to jest np
      nauczyciel,ksiądz,trudno to ukryć bo napięcie społeczne jest duże.
      Misiaczek zbłądził i nie ma zamiaru się odnaleźć bo mu z tym dobrze i chce żeby
      inni myśleli tak samo.Co ciekawe stwierdził że jego matka z którą mieszka nic
      nie wie o jego stronie,ale gdyby się dowiedziała to by zawału dostała.

      Żal mi ludzi którzy nie chcą się leczyć i propagują to pedofilię,nie żal mi
      natomiast pedofilów którzy relalizują swoje wyobrażenia

      A co do odróżniania zachowań pedofilnych od niepedofilnych wystarczy się
      przyjrzeć,spojrzeć na gesty.Jest pena pula gestów które sa normalne i takie
      które normalne nie są,trzeba się tylko orientować temacie.Przy czym nie ma
      znaczenia czy wuje czy starszy kolega,ważne jest co robi.Owszem można założyć
      że np kolega nie powienie tego czy tego,a wujek to już co innego i olać
      sprawę,ale to są tylko poszlaki.

      Przykład:ktoś bierze dziecko na ręce
      I tu zależy od kontekstu,od tego co miał na myśli ten który je trzyma.Dziecko
      wyczuwa taki cel.Myślę że sąna tym forum osoby które wiedzą o co mi chodzi i tu
      nie ma płynnej granicy tylko jest jest normalna granica,albo ktoś ją przekracza
      albo nie

      Nie interesują mnie stereotypy,gdzie jeden z nich mówi że "obcy człowiek
      rodzicom nie powinien rozmawiać z dzieckiem bo to jest pedofila"-skrajny
      idiotyzm,który uderza we wszystkie osoby które nie są rodzicami które
      pracują/lub bawią się z dziećmi i wywołuje niechęć dorosłych względem dzieci co
      powoduje bardzo negatywne skutki,czego skutki obserwujemy najbardziej u
      młdzieży,która w dużej części nie ma żadnych wzorców ani wychowania,no bo kto
      miał ich wychować jak nie dorośli.

      Najgorzej sprawa wygląda w oczach panów,którzy chętnie polują na pedofili a
      sami nie umieją określić którzy z nich tymi pedofilami są a którzy nie.Taki
      klimat wcale nie sprzyja wyjściu pedofilów z podziemia i ich terapii.Żałosne,że
      nawet na tym forum widzę takie debilne męskie posty.

      >Dlaczego "AKCJA PAJACYK-nakarm głodne dziecko!" reklamuje się na stronie
      >misiaczka?Poza tym strona pedofila jest na drugim miejscu na liście Polskie
      >Strony Przeciwko Homofobii.Chyba misiaczek sam stworzyłtę listę.
      a to ciekawe...


      acorns 04.05.06, 22:26 pochwalił misiaczka.
      Nie cytuję bo i tak ten post jest za długi.
      Masz 12-letnią córkę,dlaczego czujesz na sobie podejrzenia o pedilię w momenci
      jak chciałes adoptowac emilkę?Skąd w ogóle taki pomysł.Ja jako osoba która od
      12-lat pracuje z dziećmi nie widzę takich paranoi i staram się olewać takie
      osoby albo ich po prostu nie widzieć i nie widzę,bo w nayszm kraju aby
      podejrzewac kogokolwiek o pedofilę trzeb mieć jakieś przesłanki,czymś trzeba
      sobie zasłużyć

      Po prostu mamy przepisy że tylko małżeństwo może adoptować dziecko.Nawet
      samotny ojciec nie może i koniec.

      To nie jest wina kidprotect ani oborńców moralności tylko prawa.Nikt nie
      zabrania wolontariatu w domu dziecka o ile masz czyste papiery i dobre intencje.
      Nie rozumiem twojego żalu,no chyba że jesteś marzycielem i chcesz uczynić
      cuda,no to proponuję zejść na ziemię

      Misiaczek marzy o seksie z dziećmi,ale wie że nie może,wylewa swoje żale na
      stronie.Raczej wątpię aby zrobił cokolwiek i sądzę że tylko o tym pisze.Napewno
      zbiera informacje na podstawie literatury i obserwacji dzieci,może gdzieś nawet
      pracuje.A ponieważ ma talent pisarski,medialny,więc jego strona jest jedną z
      najbardziej znanych w Polskim internecie.Ja nie widzę powodów do pochwał i
      martwi mnie że tak utalentowany pedagogicznie człowiek jak acorns szuka
      pozytywów u misiaczka.


      gaika 05.05.06, 17:01 napisała
      >Osoba opiekująca się dzieckiem, ale nie wykorzystująca go seksualnie NIE JEST
      PEDOFILEM.

      hehe i tu jest sęk że niekoniecznie!
      Pedofil nieujawniony w oczach społeczeństwa nie jest pedofilem,bo nie popełnił
      czynów pedofilnych.I nawet gdyby był to nigdyu się nie przyzna że go podniecają
      dzieci.To często jest nauczyciel,dziadek,wychowawca,opiekun.On nic nie robi ale
      nie wykluczone że go to podnieca i do póki z tym walczy to wszystko jest ok i
      nie ma problemu.

      ------------------
      Widzę że ktoś tu rzucał znikającymi aliasami do stronki misiaczka,tym czasem
      figuruje ona od pół pod stałym adresem,którego nie podam
      • acorns Re: Mówi, że jest dobrym pedofilem 18.01.07, 23:49
        > Masz 12-letnia córke,dlaczego czujesz na sobie podejrzenia o pedilie w
        > momenci jak chciales adoptowac emilke?

        Jakie znaczenie ma w tym momencie fakt posiadania lub nieposiadania potomstwa?
        Ja akurat mam, ale przyjmijmy, że Emilką chciałby zaopiekować się np. Marek,
        który ma 33 lata, jest kawalerem, dzieci nie ma. Ile osób bedzie się
        doszukiwało podtekstów seksualnych w jego chęci zaopiekowania się Emilką?

        > w nayszm kraju aby podejrzewac kogokolwiek o pedofile trzeb miec jakies
        > przeslanki,czyms trzeba sobie zasluzyc

        W każdym kraju trzeba mieć jakieś przesłanki. A to czy ktoś będzie się kierował
        przy tym rozsądkiem czy nie, to już inna sprawa. W naszym kraju z tym ciężko
        biorąc pod uwagę choćby to że "Fakt" jeszcze nie splajtował i nawet ma się
        całkiem dobrze. Ludzie ulegają dziennikarskiej manipulacji i jest jak jest.

        > Nikt nie zabrania wolontariatu w domu dziecka o ile masz czyste papiery i
        > dobre intencje.

        No właśnie - czyste papiery. I nie może być wolontariuszem ktoś, kto ma teraz
        25 lat, ale jako siedemnastolatek siedział 9 miesięcy za pobicie, bo jest
        karany. Nieważne że dał po ryju w obronie dziewczyny zaczepionej przez jakiegoś
        buraka, który okazał się synusiem radnego. Ważne że karany i to jest ten powód
        dla którego może sobie pomarzyć o wolontariacie w Domu Dziecka.

        Mnie na przykład nie interesuje żaden wolontariat, bo nie mam ani czasu ani
        ochoty jeździć do Domu Dziecka i opiekować się jakimś dzieciakiem. Ja mogę mieć
        pod opieką i 20 dzieciaków, ale tylko i wyłącznie u siebie. Taka Emilka, której
        przykładem się posłużyłem, będąc u mnie nie musiałaby nigdzie bunkrować chleba
        na później, ani chodzić obdarta. A tak to co ja bym mógł zrobić? Ja jej coś
        kupię, a starsi jej zabiorą i jeszcze ją pobiją przy okazji. Ja pojadę do domu,
        a ona dalej będzie tkwić w tym piekiełku. Przecież normalnie qrwicy bym chyba
        dostał jakbym miał na to patrzeć i jakiemuś "Kołkowi" rozmazałbym facjatę na
        ścianie jakby się choćby krzywo spojrzał na Emilkę. I tak by się skończył mój
        wolontariat, bo przecież to w tym momencie ja jestem straszny przestępca i to
        mnie należy zamknąć, a "Kołek" będzie dalej rządził w pogotowiu opiekuńczym na
        Krokusowej. Chyba że bym go stuknął za mocno i powiększyłby grono aniołków.

        > Misiaczek marzy o seksie z dziecmi,ale wie ze nie moze,wylewa swoje zale na
        > stronie.Raczej watpie aby zrobil cokolwiek i sadze ze tylko o tym pisze

        Pewnie sobie marzy o seksie z chłopcami (bo on woli chłopców). I niech sobie
        marzy o zapomnianej przez wszystkich ciepłej wyspie z palmami itd. pełnej
        nagich chłopców w wieku różnym, którzy z kolei o niczym innym nie marzą tylko o
        seksie z Misiaczkiem. Kto z nas nie miał nigdy fantazji erotycznych? Różnica
        między np. mną a Misiaczkiem polega na tym, że ja swoje fantazje erotyczne mogę
        spełniać, bo mnie nie zapuszkują za to, no i mam parę ciekawych kontaktów, a
        Misiaczek nie może. I jeśli nawet swoje żale z tego powodu wylewa na swojej
        stronie, to wolno mu to robić. On chce pisać, inni chcą czytać i jest w
        porządku.

        > Ja nie widze powodów do pochwal i martwi mnie ze tak utalentowany
        > pedagogicznie czlowiek jak acorns szuka pozytywów u misiaczka.

        Staram się być obiektywny i widzieć w nim człowieka a nie śliniącego się
        obleśnego potwora nie posiadającego jakichkolwiek uczuć wyższych i tylko
        czekających na okazję aby zgwałcić i zamordować dziecko. Strona Misiaczka
        przybliża temat pedofilii. Jeśli jest jakaś publiczna dyskusja na temat
        pedofilii powinni się także wypowiadać jacyś pedofile. Najgorsze w tym
        wszystkim jest to, że ludzie nie chcą wiedzieć więcej w tej kwestii i chcą na
        siłę zamknąć Misiaczkowi gębę, a najlepiej go żywcem rozszarpać. Ludziom
        wystarczy medialna papka niestety.
    • danutaessen Re: Mówi, że jest dobrym pedofilem 19.01.07, 01:27
      Polecam kastracje!!!!I lochy z kula u nogi i tylko na chleb z woda (choc nawet
      tego szkoda)Takiego kogos nie mozna nazwac czlowiekiem.Szlag by go trafil!!
      Mama dwojki dzieci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka