Dodaj do ulubionych

Ratujcie!!!

03.08.06, 21:46
Jestem potrójną mamą. Trzecie dziecko - Hania ma osiem miesięcy i czasami
myślę, że w szpitalu zapomnieli odciąć jej pępowinę. Jest śliczna, urocza i
mądra, ale ja nic nie mogę przy niej zrobić. Nawet kiedy się bawi i wydawałoby
się że jest zajęta, w momencie kiedy wychodzę z pokoju rozlega się okropny
płacz. Próbowałam brać ją ze sobą, ale kiedy mnie widzi płacze i wyciąga
rączki. Nie zainteresuje się niczym na dłużej, kiedy ja coś robię. Może,
któraś z was ma podobne doświadczenie, bo ja już tracę siły, a przecież mam
jeszcze dzie córeczki. Bardzo kocham wszystkie moje dzieci, ale brakuje mi już
sił. Pomóżnie. Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • jakubisia Re: Ratujcie!!! 03.08.06, 23:16
      moje dziecko było takie samo,kiedy mnie nie widział po prostu
      krzyczał,płakał,itd.Kiedy chciałam coś zrobić wkładałam go do wózka i tam gdzie
      ja to i on.Jakoś trzeba było sobie radzić-wiadomo obowiązki,ale pocieszę cię że
      wyrósł z tego teraz ma 22 mies i nieraz proszę aby przyszedł na chwilę do mnie
      np do kuchni to on ma mnie gdzieś ,ale mimo wszystko wiem jak musisz się męczyć
      bo ja nawet nogi musiałam sobie golić przy nim,kąpać sięmubierać no i wszystkie
      inne czynności domowe.A jakbym miała oprócz niego jeszcze dwójkę no to bym
      chyba oszalała,bo Kuba był i jest dzieckiem bardzo energicznym.Nie chcę aby to
      zabrzmiało dziwnie ale trudno czasem pogodzić to wszystko.Ach my kobitki to
      zawsze pod górkę mamywink
      • neomama Re: Ratujcie!!! 04.08.06, 09:21
        Bardzo dziękuję. W sumie to też mam nadzieję, że moja Hania z tego wyrośnie.
        Pozdrawiam.
    • marghe_72 Re: Ratujcie!!! 03.08.06, 23:21
      to masz szczęscie,ze dwie pierwsze były odpępowione smile
      Moja nie była przez 3 latabig_grin
    • kayah73 Re: Ratujcie!!! 04.08.06, 00:26

      Brzmi to raczej jakby Twoje starsze dzieci byly troszke "inne" - to normalne ze
      8-mies chce byc ciagle z mama, pewnie weszla w czas strachu przed byciem sama.
      Moja corka byla przylepiona do mnie na stale w tym wieku, wsadzalam ja sobie na
      plecy w chuste i nosilam robiac to co mialam zrobic. Mloda byla szczesliwa, ja
      mialam lepsze miesnie i wszystko zrobione. wink
      • neomama Re: Ratujcie!!! 04.08.06, 09:26
        Pewnie, że są inne. Bardzo madre, bo rozumieją, że Hania jest bardzo
        absorbująca i nie są zazdrosne. Dziękuję wam dziewczyny za rady. Po waszych
        postach mam przypływ sił i nadzieję, że będzie już tylko lepiej. Pozdrawiam.
    • pasmo30 Re: Ratujcie!!! 04.08.06, 00:29
      Ja ma jedno dziecko (21 mies.) i nadal nie moge przy niej nic zrobić. A jeśli
      już gotuję przy niej obiad (zwykle robię to jak śpi, ale już nie śpi
      codziennie) to kuchnie mam niemal zdemolowaną. Pozwalam jej na wszystko abym
      mogła chociaż ziemniaki obrać. Popsrzatanie później całego tego bałaganu
      zajmuje mi ponad godzinę.
      Poza tym jak mała jest w towarzystwie i pojawi się mama, to od razu kończy sie
      też zabawa.
      Tragedia. Ja już straciłam nadzieję, że ona z tego wyrośnie.
      • stypkaa Re: Ratujcie!!! 04.08.06, 08:37
        > Tragedia. Ja już straciłam nadzieję, że ona z tego wyrośnie.
        Wyrośnie. Spokojna głowa. Nawet nie spostrzeżesz się kiedy skończy naście lat i
        dużo ważniejsze od Ciebie będą koleżanki, a potem koledzy.
        Także ciesz się póki możesz wink

        Mój synek ma 1,5 roku - też jest przylepą, sam potrafi się sobą zająć na
        chwilę. Ale mi to akurat nie przeszkadza. Pracuję zawodowo, więc korzystam z
        każdej chwilii, żeby z nim spędzić czas. A obowiązki domowe typu gotowanie czy
        małe sprzątanie robię wieczorem - jak mały już śpi.
    • anetina Re: Ratujcie!!! 04.08.06, 08:52
      ja miałam synka, którego zawsze dało się czymś zająć
      mogłam przy nim naprawdę wszystko zrobić
      póki leżał, wystarczyło, aby tylko leżaczek był w zasięgu mojego wzroku
      gdy zaczął chodzić, raczej mógł wszędzie, więc również mogłam zrobić wszystko

      ale znowu koleżanki syn szedł z nią nawet do ubikacji
      nic nie zrobiła z nim

      podobnie teraz jest z moją siostrzenicą
      nie pomaga nawet rozmowa z dzieckiem
      trzeba przy niej być, cały czas się na nią patrzeć
      a w ten sposób trudno np. obrać ziemniaki
    • renmik Re: Ratujcie!!! 04.08.06, 10:23
      Nie dziwi mnie , ja ostatnio siedziałam na sedesie z moją Zosieńką. Nie miałam
      innego wyjścia ona musi być ze mną i już.
    • titta Re: Ratujcie!!! 04.08.06, 20:55
      Jak nie wazy za duzo, a ty nie masz problemow z kregoslupem, to wsadz mala w
      nosidlo lub chuste i przynajmniej rece bedziesz miec wolne.
    • vibe-b Re: Ratujcie!!! 04.08.06, 22:47
      Przerabialam ten problem..ehh. Doskonale Cie rozumiem. Dziecka tego rodzaju nie
      da sie po prostu czyms zajac. Ono nie chce sie samo zajmowac, ono potzrebuje
      asysty.
      Jakas pociecha to jest, ze kiedys z tego wyrosnie, ale raczej niepredko, no w
      kazdym razie nie w ciagu najblizszych kilku miesiecy. Niestety sad. Musisz albo
      robic to co masz do zrobienia w jej towarzystwie (ktos doradzal nosidelko),
      albo ignorowac jej wrzaski i protesty (ja tak czasem robilam, ale nie polecam),
      albo sprobowac nastepujacej porady, na jaka ja, zdesperowana , natknelam sie
      wreszcie w jakiejs z gazet:
      dziecko dlatego protestuje, gdy odchodzisz, ze z jakichs powodow czuje staly,
      gleboki lek, ze znikniesz na dluzej. Aby ujarzmic ten lek musisz przez jakis
      czas poswiecic sie dziecku bez reszty (tylko jak to zrobic, gdy ma sie dwojke
      jeszcze..), czyli unikac odchodzenia od dziecka, zwlaszcza znikajac gdy ono
      odwroci glowe, a ogolniej gwarantowac swoja obecnoscia iz jest bezpieczna.
      Chcialabym polozyc nacisk na "znikanie gdy dziecko odwroci glowe". Jesli juz
      musisz naprawde wyjsc to wytlumacz dziecku ze odchodzisz i zaraz wrocisz, niech
      widzi, ze sie oddalasz. Nie zrozumie? Slow na pewno nie, ale zobaczysz, ze
      zareaguej nie tak histerycznie jak przy zniknieciu bez ostrzezenia.
      Pewnym trikiem jest tez zabawa w chowanego. Zaslaniasz na chwile twarz np.
      ksiazka, odslaniasz, zaslaniasz, odslaniasz...dziecko uczy sie, ze pewne
      rzeczy )osoby) znikaja na chwile by potem znow sie pojawic.
      • neomama Re: Ratujcie!!! 05.08.06, 23:17
        Próbowałam dzisiaj Twojej metody i faktycznie była jakaś reakcja. Może
        poskutkuje? Dzięki bardzo. Pozdrawiam.
    • rodzice_julii Re: Ratujcie!!! 06.08.06, 20:42
      my kupiliśmy spacerówkę tylko po domu i woziłam ją, gdzie ja tam i ona...
      mówiłam caly czas do niej co robię... obiad, odkurzanie, itp...... ma teraz 20
      miesięcy i też jeszcze woła na rączki...
    • iza_ciekawa202 Re: Ratujcie!!! 10.08.06, 00:19
      Nie dziw się że płacze bo 8 miesięczne dziecko charakteryzuje rozwój tzw. "lęku
      ósmego miesiąca" - dziecko nabywa stałości przedmiotu i kształtuje się pamięć i
      nie chce by owy znany przedmiot/osoba oddalało się od niego i stąd ten płacz -
      wczesniej zapewne nie miałaś z tym problemów i mogłaś wychodzić z pokoju i
      zostawiać dziecko same, gdyż jego myślenie było ukierunkowane na "tu i teraz" a
      nie to co staje sie po Twoim wyjściu bo ono tego nie pamięta - wczesniej nie
      było zdolne do długiego pamiętania Twojej osoby - jak zabierzesz dziecku
      zabawkę to prawdopodobnie także zareaguje płaczem i będzie posuzkiwało jej
      wzrokiem - to naturalne i przemija po około 1 roku życia.
    • hetepheres Re: Ratujcie!!! 18.08.06, 12:50
      Pytanie z innej beczki do neomamy: coś mi przypomina jedna z Twoich sygnaurek: Jesli dzis uslyszycie Jego glos...należysz do neo??
      • neomama Re: Ratujcie!!! 18.08.06, 14:25
        Dokładnie tak. Wspólnota w Toruniu. Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka