jak dajecie sobie rade dziewczyny? u mnie ciezko

mloda zlosci sie jak przy
niej odciagam pokarm i strasznie przy tym marudzi. poza tym coraz trudniej
wepchnac jej butelke do buzi, bo ona woli jesc nowosci lyzeczka. kiedy
pzychodzi pora odpowiednich posilkow to domaga sie wrecz kleiku, kaszki czy
sloiczka, a kiedy juz widzi, ze posadzono ja w krzeselku, i ide do niej z
miseczka, to wybucha gromkim smiechem i wola am am am am

zauwazylam, ze
bardziej smakuja jej sliczki warzywne niz owocowe. chyba nie uda mi sie karmic
piersia do maja, czyli rok tak jak planowalam