nisar
03.10.06, 13:27
www.onet.pl/40d
Zawsze uważałam że pomysł, żeby dziecko miało dwa domy jest idiotyczny,
kompletnie nierealny i bardzo szkodliwy.
Jak wyniosłam się od eksa to długi czas instynktownie unikałam sytuacji,
kiedy Ela miała się spotkać z nim w tamtym mieszkaniu. Prosiłam żeby widywali
się jak najczęściej, ale na "neutralnym" gruncie. Nie wiem czy to było mądre
czy nie, tak robiłam.
A już na sytuację typu "tydzień u mamusi tydzień u tatusia" nie zgodziłabym
się za żadną cenę. Czy dziecko wie, gdzie jest jego dom, jego miejsce na
świecie? Czy potrafi się przestawić z reguł obowiązujących w jednym domu do
reguł drugiego domu? Powyższy artykuł wydaje się potwierdzać moje poglądy.
Ciekawa jestem co Wy o tym myślicie?