Dodaj do ulubionych

Rywalizacja - artykuł

25.01.07, 12:47
kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54933,2615439.html
Podyskutujemy?

Mnie na razie nie przekonuje to:
"Wiele konfliktów bierze się stąd, że dzieci wszystko mają wspólne. (...) Spróbuj wyznaczyć każdemu
z dzieci jego terytorium, na które rodzeństwo nie może bezpardonowo wkroczyć. To możliwe nawet
w małym mieszkaniu. Podziel dziecięcy pokój na dwie wyraźne części."

Wiem, że kiedyś rozdzielenie będzie niuniknione (zakładam, że jak starsze pójdzie do szkoły), ale na
razie nie wydaj mi się to takie istotne. U nas dzieci mają wspólny pokój, w zasadzie wspólne
zabawki, mogą sobie wzajemnie skakać po łóżkach i nie sadzę, żeby to rodziło konflikty. Podział od
małego twoje-moje, tu nie możesz wchodzić, tego nie możesz ruszać, uważam za niepotrzebny, a
wręcz nawet powodujący dystans emocjonalny między rodzeństwem.

Natomiast zdecydowanie słuszne wydaje mi się nie interweniowanie w drobne utarczki rodzeństwa.
Ja już od kilku miesięcy nie wtrącam się kłotnie dzieci. Wkraczam do akcji dopiero jak widzę
zagrożenie zdrowia lub życia. Jak się biją (popychanie, szczypanie, etc..etc..) zaciskam zęby i
czekam. Najczęściej same odpuszczają, czasem się przeproszą same z siebie, czasem przychodzą
się poskarżyć - wtedy pocieszam pokrzywdzonego, agresora nie upominam - brak mojego
zainteresownia połączona z przytulankami ofiary jest wystrczającą pokutą. Jak się bijatyka zaognia -
upominam, że nie wolno bić i tłumaczę, np. że jak Kuba uszczypnął Maję, to tym samym nauczył ją
że tak można robić, a więc może się spodziewać, że następnym razem ona też będzie go szczypać.
Że to on ją oczy agresywnych zachowań. I pytam, czy na pewno tego chce? Zazwyczaj działa -
oczywiście tylko na jakiś czas wink
Gosia
Obserwuj wątek
    • andziulindzia Re: Rywalizacja - artykuł 25.01.07, 22:50
      Bardzo fajny artykuł.

      Jeśli chodzi o podział na moje-twoje: starsza córcia ma swoją ulubioną lalę, do
      której ma zwyczajnie pierwszeństwo. Młodsza może się nią bawić jedynie za
      zgodą. Ale im dzieci będa starsze tym więcej rzeczy będzie podlegać temu
      podziałowi bo i terytorium się powiększa z wiekiem. Sama mam młodsze rodzeństwo
      i pamiętam jak przeszkadzało mi gdy nie szanowano mojej prywatności i siostry
      grzebały w moich rzeczach. I na podstawie własnych niezbyt dobrych doświadczeń
      chcę dzieci nauczyć szacunku dla rzeczy innych osób (do moich rzeczy również)

      Zgadzam sie absolutnie z twierdzeniem, że każde dziecko jest inne, dlatego nie
      zamierzam dzieci jednakowo ubierać, jednakowo traktować, posyłać na te same
      zajęcia dodatkowe. Trzeba pozwolić dzieciom na identyfikację siebie jako
      całkiem odrębnego małego człowieka.

      "Często przyczyną problemów jest to, że dzieci ciągle są razem."
      Oglądałam kiedyś na BBC program o rozwoju dzieci. Analizowano przez kilka lat
      sytuację rodzinną, sposób wychowywania, warunki życia grupy dzieci w tym samym
      wieku. Dzieciaki były poddawane bardzo dokładnym (i bardzo ciekawym) testom
      psychologicznym. Byli tam też dwaj bracia bliźniacy (4 lata), którzy
      nieustająco się bili, kłócili, dokuczali sobie. Chłopcy cały czas spędzali
      razem: chodzili do tego samego przedszkola, na te same zajęcia dodatkowe,
      zawsze razem z rodzicami spędzali czas. Rozdzielenie dzieci na trzy godziny
      dziennie trzy razy w tygodniu zdziałało cuda.
      • malabru Re: Rywalizacja - artykuł 25.01.07, 23:25
        U nas też Natalka ma swoją jedną, dwie ulubione zabawki, których Tomek dotykać
        nie może. Tomek ma jedną, która może dla niego w tej chwili tak dużo nie znaczy
        ale służy głównie do tego by Natalkę też nauczyć, że niektórych rzeczy po
        prostu nie rusza się bez zgody właściciela.
        Myślę, że takie całkowite uwspólnianie zabawek tez nie jest najlepszym
        pomysłem, bo jak dziecku (szczególnie małemu) wytłumaczyć, że brat lub siostra
        bawią się upragnioną zabawką, którą ono dostało na urodziny / od mikołaja...

        I zgadzam się z tym, że bycie ciągle razem może być niezdrowe na dłuższą metę.
        Przecież nawet ja mam czasem ochotę pobyć sama. myślę, że dzieci podobnie smile
    • habie Re: Rywalizacja - artykuł 29.01.07, 20:50
      a ja polecam ksiązkę Wolfa, "Mamo a on na mnie oddycha". Autor radzi tam
      postępować podobnie jak pisze gopio. Pozdrawiam,hanka
    • agutek10 Re: Rywalizacja - artykuł 01.02.07, 16:52
      a ja mam problem z kwestią "każdemu równo" - bo niby to sprawiedliwe i wszystko
      ok, ale mam w otoczeniu żywy przykład dorosłego już rodzeństwa, gdzie to "po
      równo" przybrało niebezpieczna formę - na zasadzie - jak on coś dostał to mi
      należy się bezwzględnie to samo np. rodzice kupili jednemu samochód to drugie
      też "MUSI" dostać i to nie gorszy broń boże!!! Gdzieś po drodze z tym po równo
      musiało być u nich coś nie tak....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka