Dodaj do ulubionych

bardzo mnie zasmuciło

26.08.05, 19:06
jestem teraz w sytuacji rozstawania sie z partnerem, mamy 19 miesięczna
coreczke i strach przed rozstaniem z nia i ze zrobimy jej krzywde na cale
zycie, powstrzymuje mnie. z drugiej strony nasze kłotnie i awantury tez na
nia zle wplywaja, w domu panuje ciagle atmosfera napiecia. odkad obydwoje
jestesy w domu caly dzien, do spiec dochodzi w zwiazku z najdrobniejszymi
dzialaniami. wahamy sie, a moj partner odsuwa mnie od dziecka - w momencie
kiedy dochodzi do rozmowy o koncu naszego zwiazku, nagle zaczyna sie bardzo
zajmowac nasza coreczka i nie pozwala mi z nia wyjsc na spacer, ani
zdecydowac chocby w co ja ubrac. bardzo sie boje, ze kiedy sie rozejdziemy,
bedziemy ciagle sie kłocic o jej czas. jest we mnie coraz mniejsza gotowosc
zostania w tym zwiazku, aby byc blisko niej prez caly czas, ale pojawiaja sie
tez mysli, ze powinnam uwzglednic w tym wszystkim moje potrzeby. jestem
bardzo zdezorientowana.. a to forum poglebilo moj niepokoj
Obserwuj wątek
    • kaha1 Re: bardzo mnie zasmuciło 26.08.05, 19:44
      puki jeszcze jesteście razem, jak najszybciej - powiedz że to poważny kryzys -
      idźcie do poradni małżeńskiej. Jeśli on nie chce idź puki co sama. Takie
      poradnie zwykle są w ośrodkach pomocy rodzinie, poradniach terapeutycznych,
      zdrowia psychicznego, lub w miejscu gdzie prowadzi się terapię systemową.
      • lauracorciaasi Re: bardzo mnie zasmuciło 26.08.05, 20:04
        a co to ma dac?
        • kaha1 Re: bardzo mnie zasmuciło 26.08.05, 20:20
          napisałaś, że smutno ci, że twoje dziecko może mieć los tych, o których tu
          piszemy i że wahacie się czy się rozstać.
          To jest jeszcze motywacja do tego, żeby znaleźć problem jaki jest między wami i
          spróbować go rozwiązać inaczej niż poprzez rozstanie się.
          • lauracorciaasi Re: bardzo mnie zasmuciło 26.08.05, 20:46
            ok, masz racje, po prostu ja juz stracilam wiare, ze to sie uda - bycie razem,
            ale moze psycholog pomoze nam rozwiazac to jak najlepiej dla dziecka, o ile to
            w ogole mozliwe, dzieki za pomoc
            • nick-xyz Re: bardzo mnie zasmuciło 29.08.05, 09:12
              Laurosmile
              Ja tez bym ci radzila, zebyscie sprobowali jakiejs rozmowy z psychologiem, moze
              najpierw ty sama, potem razem, no nie wiem, zalezy od stopnia waszej gotowosci
              do ratowania zwiazku.
              Czesto nam sie wydaje, ze jestesmy w sytuacji bez wyjscia, ze ten nasz zwiazek
              to istny wezel gordyjski i jedynym rozwiazaniem jest rozciecie go...
              Ale psycholog poza tym, ze ma przygotowanie do rozmowy o problemach, jest osoba
              z zewnatrz i po prostu moze zobaczyc wiele rzeczy, ktorych osoby siedzace w
              srodku konfliktu zwyczajnie nie widza.
              Sprobujciesmile I pisz nam koniecznie, co slychacsmile) - oczywiscie, jesli bedziesz
              miala ochote.
              p.s. dla dziecka to naprawde tragedia...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka