Gburia furia

09.02.07, 17:50
Dzieci są złe z natury. Agresja to zachowanie naturalne. Nie wolno jej
całkiem wykorzeniać, bo przydaje się w zyciu.
    • kouska Cebula ma warstwy... 09.02.07, 18:08
      Dzieci nie są złe z natury. Natura nie jest zła. To my przydajemy takie
      określenia: zła, dobra, obojętna. Wiadomo zresztą, że niektórzy są jak cebula.
      Ale to nie powód, by chwytać od razu za widły.
    • radioaktywny Gburia furia 09.02.07, 18:08
      Po pierwsze to rodzice agresywnych dzieci powinny iść do psychologa bo trudności
      u dziecka są następstwem problemów psychologicznych ich rodziców.
      • halev Re: Gburia furia 10.02.07, 03:12
        radioaktywny napisał:

        > Po pierwsze to rodzice agresywnych dzieci powinny iść do psychologa bo
        > trudności u dziecka są następstwem problemów psychologicznych ich rodziców.

        Coś w tym jest... To może być zwykły brak asertywności (niektórzy rodzice są
        kompletnie nieasertywni w stosunku do swoich dzieci)
    • alexxa6 Re: Gburia furia 09.02.07, 18:34
      śmiała teoria ale jakoś nie do końca uzasadniona


      vanilla-cafe.net/
    • bigda Re: Gburia furia 09.02.07, 18:40
      Nie karać dziecka??? Czy to nawrót kocepcj bezstresowego wychowania???!! A
      skąd niby dziecko ma wiedzieć, co jest dobre a co złe, jeśli nie poprzez nagrody
      i kary? Złe jest to, za co dostaję karę, dobre to, za co dostaję nagrodę. Tak
      zaczyna się rozwój moralny dziecka. OK, można powiedzieć dziecku: to złe, tamto
      dobre, ale pojecia dobra i zła są na tyle zabstrakcyjne, że większosć dorosłych
      ma kłopot, żeby je zrozumieć.

      Nie stawiać dziecku wymagań??? Miłe Panie autorki, skąd takie pomysły zrodziły
      się w Waszych głowach???
      • kayah73 Re: Gburia furia 09.02.07, 19:36
        bigda napisała:

        > Nie karać dziecka??? Czy to nawrót kocepcj bezstresowego wychowania???!! A
        > skąd niby dziecko ma wiedzieć, co jest dobre a co złe, jeśli nie poprzez
        > nagrody i kary?

        Najpierw dziecku trzeba pokazac co jest dobre a co zle, a nie czekac az popelni
        blad tylko po to zeby mu przyzwalic... Pokazac dajac samemu dobry wzor,
        rozmawiajac, wskazujac jakie sa wlasciwe zachowania i nie stawiajac im
        nierealistycznych wymagan, ktorych nie moga spelnic. Wiekszosc "zlych" zachowan
        we wczesnym wieku jest popelnianych z niewiedzy, z tego ze za duzo sie od
        dziecka wymaga w sytuacjach kiedy nie sa w stanie podjac wlasciwej decyzji,
        badz z frustracji np. tym ze rodzicom ciagle cos nie odpowiada. W starszym
        wieku ma sie efekty zaniedbania tych podstaw z maluchem.

        > Nie stawiać dziecku wymagań??? Miłe Panie autorki, skąd takie pomysły
        > zrodziły się w Waszych głowach???

        W kilku miejscach w artykule jest napisane, zeby przedstawic dziecku jasne
        zasady, nie wiem skad powyzszy pomysl zrodzil sie w Twojej glowie...
      • mark.parker Re: Gburia furia 10.02.07, 06:55
        bigda napisała:

        > Nie karać dziecka??? Czy to nawrót kocepcj bezstresowego wychowania???!! A
        > skąd niby dziecko ma wiedzieć, co jest dobre a co złe, jeśli nie poprzez nagrod
        > y
        > i kary? Złe jest to, za co dostaję karę, dobre to, za co dostaję nagrodę. Tak
        > zaczyna się rozwój moralny dziecka. OK, można powiedzieć dziecku: to złe, tamt
        > o
        > dobre, ale pojecia dobra i zła są na tyle zabstrakcyjne, że większosć dorosłych
        > ma kłopot, żeby je zrozumieć.
        >
        > Nie stawiać dziecku wymagań??? Miłe Panie autorki, skąd takie pomysły zrodziły
        > się w Waszych głowach???

        Z Twojego postu wynika, że nie masz pojęcia o bezstresowym wychowaniu. Jak
        często byłaś bita w domu, skoro utożsamiasz się ze swoimi oprawcami?
        • edobromila Re: Gburia furia 04.06.07, 15:31
          a gdzie bigda napisała, że powinno się bić dzieci?
          w tym poście jest mowa tylko o karze, która nie musi być fizyczna
    • enlightened Wyrazy wspolczucia 09.02.07, 18:54
      Wyrazy wspolczucia wszystkim ktorzy wpadli, i wymienili sobie zycie na
      bachora...
      • delfina77 Re: Wyrazy wspolczucia 09.02.07, 19:20
        To, że ty byleś wpadką nie znaczy, że jest to regułą u wszystkich - wiele dzieci
        jest chcianych, planowanych i kochanych. I dobrze
        • enlightened Czytanie ze zrozumieniem 09.02.07, 20:06
          Wyrazy wspolczucia ofiarowalem tym ktorzy wpadli. Osobiscie nie wiem czy
          ty "bylas kochana", ale widocznie nie na tyle zeby dac ci dar czytania ze
          zrozumieniem...
          • ziutap1 Re: Czytanie ze zrozumieniem 11.09.07, 13:16
            Nikt Ci nie każe mieć dzieci. My jesteśmy zadowoleni, że je mamy.
            Tak właśnie chcieliśmy. Nic nie wiem o żadnej wpadce.
      • aurita Re: Wyrazy wspolczucia 09.02.07, 21:30

        o glupoto ludzka... gybys dodawala skrzydel enlightened latal by jak mucha do
        swiatla...
        Nie wyobrazasz sobie robaczku ze dzieci sie CHCE miec?


        enlightened napisał:

        > Wyrazy wspolczucia wszystkim ktorzy wpadli, i wymienili sobie zycie na
        > bachora...
        >
        • enlightened Re: Wyrazy wspolczucia 09.02.07, 21:52
          Nastepna madra sie znalazla...

          99% ludzi ma dzieci z czterech powodow:
          1) Wypadek przy pracy.
          2) Bieda (i wiazacy sie z nia brak rozrywki, edukacji i wyobrazni).
          3) Naiwne nadzieje ze bachor naprawi rozpadajace sie malzenstwo...
          • hogfather Re: Wyrazy wspolczucia 10.02.07, 01:37
            Czterech powodów, powiadasz, mądralo...
          • asia889 Re: Wyrazy wspolczucia 10.02.07, 10:26
            enlightened napisał:

            > 99% ludzi ma dzieci z czterech powodow:
            > 1) Wypadek przy pracy.
            > 2) Bieda (i wiazacy sie z nia brak rozrywki, edukacji i wyobrazni).
            > 3) Naiwne nadzieje ze bachor naprawi rozpadajace sie malzenstwo...

            Naprawdę tak myślisz? Wyrazy współczucia.
    • polski_murzyn Polacy wkładają takie dzieci do beczek po kapuście 09.02.07, 19:04
      takie to modne u nas po prostu .
    • piotrek20074 To proste, lać po dupie 09.02.07, 19:37
      zawsze się sprawdza, jak dostanie dobrze po dupie to go rozprostuje od razu. I
      zmieni podejście.
      • ziutap1 Re: To proste, lać po dupie 11.09.07, 12:43
        A jak nie zmienia, to co robisz. Bardzo mnie interesuje, co
        zwolennicy "lania po dupie" robią, kiedy lanie nie odnosi skutku.
        Biją jeszcze bardziej? Mocniej? A co potem? Próbowałam kiedyś metody
        lekkiego klapsa, ale wyłącznie pogarszał sprawę. Okiełznać
        nieposłuszne dziecko może tylko mądrzejszy od niego rodzic, a nie
        silniejszy. Lepiej wysil swój intelekt, a nie muskuły.
    • x-antypa-tia Re: Gburia furia 09.02.07, 20:00
      Mam w swojej klasie agresywnego ucznia. To zaledwie kilkulatek, ale słownictwo
      jak z niezlego rynsztoka, wulgarny wobec dzieci i doroslych, nie przestrzega
      żadnych zasad. Nigdy nie myślałam, a pracuję dlugo w szkole, że z
      dziesięciolatkiem mogą byc takie problemy.Nie można nawiązać żadnego kontaktu,
      i nie jest to tylko mój problem, bo nie ma w jego otoczeniu (poza jedną) osoby,
      z ktorą mialby dobry kontakt. Lać? Ja, jako nauczyciel, nie mam do tego prawa (
      ani przede wszystkim ochoty). Co mogę ? Moge informować rodzicow o problemie.
      Co dalej ? Mogę czekać, aż rodzice podejmą jakieś kroki ( wskazywalam
      rozwiązania), ale wpływu na ich dzialania nie mam. Wiem, ze takich dzieci jest
      w szkolach wiele. Bezsilność nauczycieli przeraża. Nie sądzę jednak, aby ten
      uczeń zmienił się po włożeniu mundurka.
    • makrebs Gburia furia 10.02.07, 04:51
      Na agresję nie ma żadnej rady wiodącej do zdecydowanej poprawy.
      Dałam wiele, wiele milości poświecenia małemu dziecku, starszemu. W zamian -
      nic zero pomocy tolerancji ze strony dziecka. Robiłam i robię co mogę - nic -
      wszystko na nic. Szczerze piszę! Jestem rozczarowana dzieckiem dzisiaj prawie
      17-letnim. W zamian za mą miłość i poświęcenie dostaję tylko kopa w zad i
      poniżenie od ukochanej córki.Jak to wytlumaczyć? Racjonalnie trudno będzie temu
      zaradzić. Zycie jest nieodgadnione i nieobliczalne dlatego nie dajmy tylu
      mądrych wychowawczych rad skoro one w wielu wypadkach zupełnie bezsensowne są
      (teoretycznie i naukowo nie)
      • mark.parker Re: Gburia furia 10.02.07, 07:11
        makrebs napisała:

        > Na agresję nie ma żadnej rady wiodącej do zdecydowanej poprawy.
        > Dałam wiele, wiele milości poświecenia małemu dziecku, starszemu. W zamian -
        > nic zero pomocy tolerancji ze strony dziecka. Robiłam i robię co mogę - nic -
        > wszystko na nic. Szczerze piszę! Jestem rozczarowana dzieckiem dzisiaj prawie
        > 17-letnim. W zamian za mą miłość i poświęcenie dostaję tylko kopa w zad i
        > poniżenie od ukochanej córki.Jak to wytlumaczyć? Racjonalnie trudno będzie temu
        >
        > zaradzić. Zycie jest nieodgadnione i nieobliczalne dlatego nie dajmy tylu
        > mądrych wychowawczych rad skoro one w wielu wypadkach zupełnie bezsensowne są
        > (teoretycznie i naukowo nie)

        Piszesz: "W zamian za mą miłość i poświęcenie dostaję tylko kopa w zad i
        poniżenie od ukochanej córki.Jak to wytlumaczyć?" Kreujesz się na męczennicę.
        Może tej miłości jednak nie było tak wiele, lub była okazywana w sposób
        niewłaściwy, skoro masz teraz w dziecku wroga. Znałem taką matkę, która zawsze
        rozpowiadała, ile to poświęciła dla swego syna. Znam osobiście ich sytuację
        rodzinną: była to zwykła ku.wa, która sprowadzała sobie gachów i uprawiała z
        nimi seks w tym samym pokoju, w którym spało dziecko. Dziecko było bezradne,
        zażenowane (tak, tak, nawet 4- 5-latek wie, co się dzieje, choć nie umie tego
        nazwać). Potem, kiedy przejawiał zachowania wywołane stresem, kpiła zeń i go
        poniżała. Wyrzucił jej to w wieku 17 lat, na co jej odzywką było: "Kłamiesz!"
        Choć już jako dorosły człowiek pomagał jej mimo wszystko, miała doń zawsze
        pretensje, że nie poświęca jej dość uwagi. Chłopak odzyskał równowagę psychiczną
        dopiero wtedy, gdy zerwał z nią kontakt. Sama myśl, żeby go dotknęła, budziła w
        nim obrzydzenie. Tym wszystkim mamusiom i tatusiom, którzy mają do dzieci
        pretensje, radzę spojrzeć uczciwie na siebie i zrobić rachunek sumienia, po czym
        porozmawiać z dzieckiem uczciwie, przyznać się do błędu i przeprosić. Niestety,
        rodzice, zwłaszcza w zacofanej Polsce, uważają, że nigdy nie popełniają błędów
        albo że są one tak wstydliwe, że nie sposób o nich rozmawiać. A jak się je
        popełniało, to też było "wstydliwe"? Nie wierzę męńczennikom(com) - są z gruntu
        zakłamani.
        • maksimum Justynie znowu klepy sie luzuja. 10.02.07, 08:14
          "Dwulatek wpada we wściekłość co chwila. Potrafi rzucić się na ziemię, tupać,
          gryźć, szczypać i wrzeszczeć. Czterolatkowi zdarza się rzucać przedmiotami, bić
          i wyzywać."

          Dziecko dziedziczy po swoich rodzicach,no wiec polskie dziecko nie dziedziczy
          po amerykanskich rodzicach.
          Jesli takie problemy wystepuja,to jest to kwestia nieprzystosowania rodzicow
          tych wlasnie dzieci do zycia i ich dzieci sa dokladnie takie same.
          Ja ze swoimi dziecmi takich problemow nie mialem jak te opisane w artykule,wiec
          zachowaj Justyna swoja filozofie dla siebie.
        • catriona Re: Gburia furia 04.06.07, 14:49
          mark.parker napisał:

          > makrebs napisała:

          Kreujesz się na męczennicę.
          > Może tej miłości jednak nie było tak wiele, lub była okazywana w sposób
          > niewłaściwy, skoro masz teraz w dziecku wroga. Znałem taką matkę, która zawsze
          > rozpowiadała, ile to poświęciła dla swego syna. Znam osobiście ich sytuację
          > rodzinną: była to zwykła ku.wa,

          Dlaczego sugerujesz ze makrebs jest "ku.wa"? Na jakiej podstawie reagujesz tak agresywnie? Nie ma powodu zeby tak traktowac innych postowiczow.
          Rodzicielstwo to dluga droga, ja tez znam wiele rozczarowanych rodzicow. Wszyscy jestesmy tylko ludzmi i popelniamy bledy, mam nadzieje ze makrebs powezmie jakies kroki do tego zeby polepszyc jej relacje z corka. Moze profesjonalna pomoc? Ktos kto bedzie mogl wysluchac Was obojga i pokazac Wam co mozna naprawic?
          pozdrawiam
        • a_weasley Re: Gburia furia 06.06.07, 00:14
          mark.parker napisał:

          > Znałem taką matkę, która zawsze
          > rozpowiadała, ile to poświęciła dla swego syna. Znam osobiście ich sytuację
          > rodzinną: była to zwykła ku.wa, która sprowadzała sobie gachów

          Co daje nam jakieś wyjaśnienie, dlaczego źle się układało tej konkretnej matce.
          Dla przypadku ogólnego, czy choćby dla przypadku innego i szczegółowo nam nie
          znanego, jejprzydatność jest zerowa.

          > rodzice, zwłaszcza w zacofanej Polsce, uważają, że nigdy nie popełniają błędów

          Z niczego nie wynikało, by Twoja przedmówczyni uważała, że nie popełniała błędów.

          > Nie wierzę męńczennikom(com) - są z gruntu zakłamani.

          Nie wierzę facetom piszącym na polskim forum po polsku z amerykańskim nickiem.
          Mają kompleksy, że im się nie udało w Hameryce, wrócić do kraju z gołą rzycią
          wstyd, zresztą samoloty też za darmo nie wożą, więc kiblują na Jackowie i
          demonstrują swoją wyższość dzikusom ze Starego Kraju.
          Przyjemnie Ci? Nie? No to wstrzymaj się chwilę z głupimi generalizacjami.
    • phalaphael Nie wszyscy rodzice to matki. 04.06.07, 11:58
      Jestem facetem. Czytam artykuły o dzieciach. Dlaczego _wszystkie_ sa kierowane
      do matek? "Każden jeden". Jeśli nie wierzycie - sprawdźcie. Wkurza mn ie to i
      robię się agresywny.
      • monster1972 bo w Polsce to tylko matka sie nadaje na rodzica;) 04.06.07, 12:49
        nie ogladales filmu "Tato"?

        to, co tam pokazano to sama prawda

        sady rodzinne są opanowane przez baby i baby robią wszystko, zeby faceci nie
        dostawali prawa opieki.. bez wzgledu na fakty, ot, babska solidarnosc jajnikow


        a innej bajki, wielu kobietom wydaje sie, ze nadają się na matki, bo są
        kobietami i mają miedzy nogami odpowiednie wyposazenie do tego


        otóz nie!

        wiele bab nie nadaje sie nawet do pracy w schroniskach dla zwierzat, a co
        dopiero do kontaktu z dzieckiem (mam taki przykład w dalszej rodzinie)

        tylko, wez babie wytłumacz, ze jest złą matką!

        nie ma takiej opcji
        smile




      • catriona Re: Nie wszyscy rodzice to matki. 04.06.07, 14:52
        smile tez mnie to irytuje!
        i to ze tam jest napisane "Ty i twoj maz" a co jak nie-maz?
      • ziutap1 Re: Nie wszyscy rodzice to matki. 11.09.07, 13:14
        Bo w domu wychowanie dzieci to zazwyczaj problem kobiety.
        Tatusiowie "udzielają" swojego czasu, kiedy to nie koliduje z ich
        zajęciami, a matka jest do dyspozycji zawsze. Taka jest praktyka w
        większości rodzin i to nie kobiet wina, że panowie nie lubią sie w
        życiu codziennym poświęcać, zwłaszcza systematycznie. Druga grupa to
        mężowie niepracujących żon (lub niewiele zarabiających), którzy całe
        życie muszą spędzać w pracy, żeby utrzymać dom. Nie jest to
        absolutnie ich winą, ale efekt jest podobny. Poza tym Panowie w
        internecie częściej wybierają zupełnie inne serwisy niż ten. Muszę
        powiedzieć, że Wasza obecność na tym forum miło mnie zaskoczyła.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja