gyokuro
13.02.07, 23:43
Mój syn ma z tym problem. Potrzebuje czyjejś obecności. Kiedy siedze z nim w
pokoju, bawi się. Właściwie sam, ale ze mną obok. Ale zaraz jak ja wyjdę, to
idzie za mnąi przeszkadza mi w tym, co robię. Wczoraj gasił mi światło w
pokoju gdzie odkurzałam, albo wyłączał odkurzacz. Przeszkadza robić coś w
kuchni, wieszać pranie, itd. Przecież muszę to robić. Nie siedzę bezczynnie
przed telewizorem, albo kompem, albo nie czytam ksiązki, czy coś innego (no
dobra, czasem oczywiście się zdarza) - zazwyczaj zajmuję się czymś
kostruktywnym i chciałabym, by on sie wtedy zajął sobą. Jak sprawić by się
bawił? Jasne - mogłabym przed telewizorem go posadzić, to by penie
zadziałało... Ale nie chcę.