Jak sprawić by bawił się sam?

13.02.07, 23:43
Mój syn ma z tym problem. Potrzebuje czyjejś obecności. Kiedy siedze z nim w
pokoju, bawi się. Właściwie sam, ale ze mną obok. Ale zaraz jak ja wyjdę, to
idzie za mnąi przeszkadza mi w tym, co robię. Wczoraj gasił mi światło w
pokoju gdzie odkurzałam, albo wyłączał odkurzacz. Przeszkadza robić coś w
kuchni, wieszać pranie, itd. Przecież muszę to robić. Nie siedzę bezczynnie
przed telewizorem, albo kompem, albo nie czytam ksiązki, czy coś innego (no
dobra, czasem oczywiście się zdarza) - zazwyczaj zajmuję się czymś
kostruktywnym i chciałabym, by on sie wtedy zajął sobą. Jak sprawić by się
bawił? Jasne - mogłabym przed telewizorem go posadzić, to by penie
zadziałało... Ale nie chcę.
    • agnieszka_azj Re: Jak sprawić by bawił się sam? 14.02.07, 00:15
      gyokuro napisała:

      > Mój syn ma z tym problem. Potrzebuje czyjejś obecności. Kiedy siedze z nim w
      > pokoju, bawi się. Właściwie sam, ale ze mną obok. Ale zaraz jak ja wyjdę, to
      > idzie za mnąi przeszkadza mi w tym, co robię.

      Może staraj się włączyć go w swoje zajęcia. Może np. podawać klamerki - jest to
      fajna okazja do nauki kolorów. Kiedy gotujesz, może bawić się w kuchni np.
      układając pod twoim okiem ukladankę na stole albo budując coś z kolcków.

      Własciwie nie znam dzieci, które lubią bawić się same w samotności. W żadnym
      wieku - dopiero nastolatki izolują się od reszty rodziny wink
      ---
      Agnieszka, mama Ani, Zosi i Julki

      Mały pokój z książkami czyli o dobrych książkach dla dzieci i młodzieży
    • neomia Re: Jak sprawić by bawił się sam? 14.02.07, 09:27
      Mozesz synka zaangazowac do pomocy w domu. Dzieci w tym wieku bardzo chętnie, z
      wielkim entuzjazmem podejmują się roli pomocników. Mozecie wspólnie zrobic
      kluski na obiad, synek moze wrzucic pranie do pralki wsypać proszek,poodkurzać,
      poprzsuwac krzeslo, by dokladniej odkurzyć, etc., lub przenieść się z zabawką
      tam gdzie ty jesteś i kontynuować zabawę. Mało kto lubi byc sam. Jesteśmy
      istotami społecznymi i dążymy do kontaktu z innymi.
      • gyokuro Re: Jak sprawić by bawił się sam? 14.02.07, 10:46
        Jasne, sęk w tym, że on chętnie pomaga, ale nie zawsze. Ostatnio rzadziej niż
        częściej - własnie ostatnio zamiast pomóc, on mi przeszkadza i się cieszy. Nigdy
        nie miał zabronione pomagać - skrobie marchewki, wrzuca różne rzeczy do zupy
        (warzywa, ziele angielskie, liście laurowe...), słodzi i miesza kawę i herbatę,
        i nasypuje je do kubka, dolewa mleka, segreguje pranie, wkłada je ze mną do
        pralki, wyjmuje je, podaje kiedy wieszam, sam odkurza, bo lubi, spryskuje i
        ściera różne powierzchnie np. w kuchni, albo telewizor... Naprawdę robi dużo
        rzeczy, jeśli chce. Ostatnio nie chce, tylko łazi i sie nudzi. Nie bardzo chce
        też nosić zabawki za mną - czasem nie może, bo np, ma zabronione wynosić klocki
        lego poza swój pokój, bo to takie drobiazgi i łatwo sie gubią. Czasem propunuję
        mu np. O patrz tu jest pożar, przyjedź strażą pożarną i zgaś, albo tu rura
        pękła, trzeba dziure wykopać i wymienić, leć po koparę. Niestety działą tylko
        czasem.
        A te dwa czy trzy ostatnie dni są straszne, bo praktycznie zawsze mi
        przeszkadza, i to w złośliwy sposób, jak z tym gaszeniem śwaitła czy wyłączaniem
        odkurzaczasad
        • neomia Re: Jak sprawić by bawił się sam? 14.02.07, 16:05
          Pozostaje cierpliwość. Pewnie to ponowny okres próby wytrzymałóści mamy. Może
          jak się wyszaleje na świeżym powietrzu, to zmniejszy się jego energia do
          psocenia? Pobaw sie w potwora lub innego grożnego stwora - jesteś potworem mały
          ucieka, szuka kryjówki, chowa się. wariacka zabawa, ale maluch może sie zmeczyc.
          • gyokuro Re: Jak sprawić by bawił się sam? 14.02.07, 17:29
            Fakt, lubimy zabawy w potworysmile
            Może trochę dlatego oboje juz ze soba nie wyrabiamy, bo właśnie wyłazimy z
            choroby, i on i ja, i siedzimy w domu ja drugi tydzień, o n chyba juz czwatrysad
            Może jak wreszcie wyzdrowiejemy, to świeże powietrz swoje zrobi.
            W każdym razie, dziekismile Dziś było lepiej.
          • polanka71 Re: Jak sprawić by bawił się sam? 15.02.07, 12:49
            > Pobaw sie w potwora lub innego grożnego stwora - jesteś potworem mały
            > ucieka, szuka kryjówki, chowa się. wariacka zabawa, ale maluch może sie
            zmeczyc


            He, he już nie raz to przerabialiśmy: tata nieżywy woła na pomoc mamę, która
            też w końcu polega, a młody zawodnik wciąż woła "no goń mnie!"
            • bgoralska1972 Re: Jak sprawić by bawił się sam? 20.02.07, 21:54
              a Może syn potrzebuje towarzystwa innego dziecka.
              Widze jak mój 1,5 roczny syn lgnie do dzieci a co dopiero dziecko w wieku
              twojego synka.
    • kanna Re: Jak sprawić by bawił się sam? 21.02.07, 09:52
      To był mój priorytet w wychowaniu, i chyba sie udało. Od poczatku, jak dzieci
      jako niemowlaki choc przez chwilke zajmowały sie soba (patrzyły na karuzele,
      czy sobie lezały w łóżeczku) odraczałam moment podejscia. Pozwalałam im pobyc
      samym, nie leciałam natychmiast i nie wyciagałam ich.
      Jak były starsze, odsyłałam je, kiedy przychodziły, a ja musiałam cos zrobic
      sama.
      Dzieci musza wiedzieć, że mój czas jest tak samo wazny, jak ich, musza umieć
      szanowac to, że czasem chcę byc bez nich.
      Wiedza też, ze zawsze moga przyjśc do mnie przytulić się, powiedziec co
      potrzebują.

      Teraz maja 2 i 4 latka. Duzo im czytam (przynoszą książeczki), razem robimy
      ukladanki i puzzle, z malutką bawie sie lalkami. Ale też duzo bawia sie ze
      soba, córeczka potrafi (jak synek jest w przedszkolu) sama ogladac książeczki,
      albo ukladać i karmic lalki i misie.
      Kiedy gotuję, odsyłam ja z kuchni i to rozumie. Z drugiej strony staram sie
      wciagac dzieci do pomocy tam, gdzie sie da. Synek uklada naczyna i sprzata ze
      stołu po posiłku.Córeczka zanosi rzeczy do kosza na bieliznę. Sprzataja zabawki.

      Wieczorem, po porcji przytulanek, baraszkowaniu z tatą przed kąpielą, i
      wieczornym mleczku, odsyłam je do ich pokoju. Słuchaja tam plyt z bajkami(synek
      nastawia) , bawią sie przed pójściem spać. Koło 21, 21.30 wysyłam je do łóżek.

      Natomiast w takie dni, kiedy wracam późno, po 20, często wieczorem siedzimy
      razem na fotelu, przynosza kocyki i zasypiaja mi na kolanach.

      Jeżeli od dzieci nie wyamaga się szanowania czasu rodziców, ich prawa do bycia
      tylko ze soba, czy potrzeby wykonania jakis obowiazków, to jak maja sie potem
      nauczyć szanowania innych ludzi? ja szanuje ich potrzeby, one musza sie nauczyc
      szanowac moje.

      pozd. Ania
Pełna wersja