jolmar
25.04.07, 21:29
jak sadzicie czy nastepujaca sytuacja wymaga porady psychologa:
dziecko z ktorym nie ma problemow wychoawczych (5 lat)i nigdy nie było, mówi
do kolegi w przedszkolu w czasie zabawy (bez agresji, ot tak sobie)"zabije
Twoją rodzinę", albo innym razem "podpalę przedszkole" i przy innej okazji
"wydłubię ci oko". Oczywiście nie wciela tego w życie - nie próbuje nic z tych
rzeczy zrobić, ale nauczycielka jest zaniepokojona tymi sformułowaniami.
Dziecko nawet dokładnie nie pamieta czy cos takiego mówiło, po jakimś czasie
przyznało że mówiło bo kolega z grupy kazał mu tak powiedzieć innej osobie.
W domu nigdy nic podobnego nie miało miejsca.
Dodam ze dziecko jest rozwinięte bardziej niz "przeciętny" pięciolatek, ma
b.bogate słownictwo, ma duza wiedze z wielu tematów, otwarte, chętnie zabiera
głos- to opinia pedagoga przedszkolnego. czasem przeszkadza w prowadzeniu
zajęc - nudzi sie bo wie juz to co przekazuje nauczyciel - rozprasza w ten
sposób inne dzieci podobno.
Czasami jest jakis spor o zabawkę - bez bójek, czy tym podobnych, nic z tych
rzeczy.
Co o tym mysleć?