edycia274 09.06.07, 21:57 takimi histeriami naprawdę sporymi i długimi Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jktasp Re: Jak sobie radzicie z histeriami Waszych dziec 09.06.07, 22:19 duuuuże dawki neospazminy i jakoś staram się zaradzić wrzaskom Odpowiedz Link Zgłoś
net79 Re: Jak sobie radzicie z histeriami Waszych dziec 09.06.07, 22:24 Odwracam sie mówiąc, ale o co ci chodzi, jak się uspokoisz to przyjdź się przytulić i wychodze do innego pomieszczenia. Przy mega nasileniu histerii i trzymaniu gardzy wysoko przez cały dzień wieczorem musiałam se uśiąść w kącie z buteleczką neospazminy i popłakać))) Odpowiedz Link Zgłoś
magdusia82 Re: Jak sobie radzicie z histeriami Waszych dziec 22.06.07, 22:36 Najczęściej kiedy moja 5 letnia córcia wpada w histerię.. bo np. nie dostaje tego czego chce.. wogóle na nią nie reaguje, ona krzyczy wrzeszczy skacze, ale przestaje po dwóch minutach bo widzi .że mnie to wogóle nie interesuje.. Zapomina o całej sprawie i zajmuje się czymś innyhm to naprawde działa! Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Jak sobie radzicie z histeriami Waszych dziec 09.06.07, 22:24 staramy sie olewac dla celow wychowawczych i wlasnego zdrowia psychicznego im bardziej olewamy tym miej ich mamy mowie to jako doswiadczona matka czterolatka Odpowiedz Link Zgłoś
mathiola Re: Jak sobie radzicie z histeriami Waszych dziec 09.06.07, 22:26 się podpisuję bo nie będę powielać Odpowiedz Link Zgłoś
aniasc Re: Jak sobie radzicie z histeriami Waszych dziec 09.06.07, 22:35 dzisiaj mialam taka jazde.... zaczelo sie w sklepie, skonczylo w domu, trwalo dlugo, ile doklanie nie wiem.... powod: pani policzyla jogurt, ja go wrzucilam do torby (mialam naprawde spore zakupy, a za mna kolejka, wiec sie sprezalam), a moja corka stwierdzila, ze to jej jogurt i ona go chce niesc, wiec mam go jej wyjac. Natychmiast rzecz jasna. A jak kazalam poczekac, to sie zaczela jazda bez trzymanki. W takich sytacjch staram sie nie tracic nerwow, nie skupiac sie na tym, ze mi mlode wyje jak opetane, bo jak tylko dam sie poniesc to sytuacja zaczyna sie smaa nakrecac. W kazdym razie wyprowadzilam ja za reke ze sklepu (czasem tak sie da, czasem biegnie za mna jednoczesnie probujac tupac albo rzucac sie, ale wie, ze jak zostanie sama to podejdzie do niej ktos obcy, a obcych raczej nei darzy zaufaniem, wiec raczej trzyma sie w miare blisko), wsadzilam do samochodu, zawiozlam do domu. zaprowadzilam do mieszkania (a'propos: na schodach latwiej sie rzucac na ziemie i tupac albo zapierac), powiedzialam, zeby sobie posiedziala w swoim pokoju i pomyslala, czy warto sie tak drzec, a jak przejdzie je to, zeby do mnie przyszla, wtedy pogadamy. Potem siedziala w pokoju (na poczatku ciskala sie, walila w drzwi, uskuteczniala jakas dziwna gimnastyke), wyplakala sie, wykrzyczala i stwierdzila, ze chce podjac negocjacje I wtedy juz na spokojnie moge jej wyjasnic co mi sie nie podobalo i ze ten jej wrzask nic jej nie da, bo jak sie tak drze, to ja zrobie przeciwnie do tego, co ona chce (czyli, ze jogurtu w koncu nei dostala, chociaz jakby poczekala tak jak prosilam dostalaby go jak tylko odeszlybysmy od kasy). Zrozumiala. Tak czy siak moja jedyna rada: wyluzowac, nie klocic sie z dzieciekm, do ktorego i tak w danej chwili nic nie dociera, przeczekac i pogadac w momencie, kiedy wiesz, ze bedzie cie znowu sluchalo. U mnie dziala. Chociaz i tak zdarzaja sie takie szopki raz na jakis czas. A najgorsze w tym wszystkim jest to, ze takie stany sa wywolane jakimis totalnymi drobiazgami... No coz... nikt nie powiedzial, ze bedzie latwo byc mama powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
edycia274 Re: Jak sobie radzicie z histeriami Waszych dziec 09.06.07, 22:48 ok ale jak atak przechodzi w taki szał,ze wchodzi np. na tv i go zrzuca rozwalając..... albo godzinę płacze no drze się, jakby to był jakis majak nic nie dociera do niej, w momencie niby zasypiania dalej coś płacze, i majaczy, za chwilę znów histeria Odpowiedz Link Zgłoś
brak.polskich.liter Re: Jak sobie radzicie z histeriami Waszych dziec 16.07.07, 14:57 edycia274 napisała: > ok ale jak atak przechodzi w taki szał,ze wchodzi np. na tv i go zrzuca > rozwalając..... Yyy... konsultacja psychiatryczna + wlasciwe dobranie i ustawienie lekow? Odpowiedz Link Zgłoś
ziolo1974 Re: Jak sobie radzicie z histeriami Waszych dziec 19.07.07, 12:11 No, jakbym to sama napisała! Najczęściej dlatego że "Ja chciałam sama!". Odpowiedz Link Zgłoś
net79 Re: Jak sobie radzicie z histeriami Waszych dziec 09.06.07, 22:50 rekord mojej małej to ok 45 min, ale to było z rok temu... Odpowiedz Link Zgłoś
bejoy Re: Jak sobie radzicie z histeriami Waszych dziec 10.06.07, 07:55 Nie dopuszczam, bo traci przytomność i jedyna co mi zostaje to robić sztuczne oddychanie Odpowiedz Link Zgłoś
net79 Re: Jak sobie radzicie z histeriami Waszych dziec 10.06.07, 08:47 afektywny bezdech?? Odpowiedz Link Zgłoś
luna333 Re: Jak sobie radzicie z histeriami Waszych dziec 10.06.07, 10:01 ostatnio testuję porady dr Harveya Karpa z płytki która była dołączona do jakiegoś miesięcznika - metody uspokajania krzyczącego malucha - Szczęśliwe dziecko (były kiedyś na allegro) - metoda dość idiotyczna i dla mnie mocno krępująca więc póki co testuję w domu ale ostatnio udało mi się go uspokoić w 5min pod urzędem gminy. Zasadniczo chodzi o to że jak dziecko czegoś chce i nie dostanie i się zaczyna wydzierać to mama robi to samo tzn równie żywo wymachuje rękami i woła to co dziecko tzn - przy tym jogurcie - chcę jogurt, chcę chcę, chcę jogurt - tzn max 3 słowa i tak wkółko z takim samym dramatyzmem jak dziecko i ogólnie trzeba tak samo rozpaczać w tym samym tonie tzn nie mówię o przedrzeźnianiu tylko o identycznym rozpaczaniu - po którymś zawołaniu jakimś 6-7 dziecko zwraca uwagę na mamę i przestaje krzyczeć i wtedy można już próbować się z nim po ludzku dogadać/ tak czy siak najlepiej tą płytkę zobaczyć i "oryginalne" porady tego Karpa bo ja nie najlepiej chyba to wyjaśniam zresztą muszęto jeszcze z 10razy obejrzeć żeby nabrać pewności siebie i się wygłupiać publicznie Dotychczas stosowałam metodę przeczekiwania ale po 2godz darcia się młodego mam ochotę gdzieś uciec Odpowiedz Link Zgłoś
bunny.tsukino Podepnę się 10.06.07, 10:06 a histeria półtoraroczniaka, taki który chyba jeszcze nie wiele rozumie słowa gadanego, ale już ma swoje zdanie? Wczoraj zabrałam mu z buzi kawałek gumy i się zaczęło. Wył jak opętany, zaczęłam przemawiać spokojnym tonem, że nie można, że jak się uspokoi itp, ale on się nakręcał coraz bardziej i bardziej, doszło do tego, że walił głową o podłogę, wymiękłam i wzięłam na ręce, jeszcze pól godziny miałam takie histeryczne szlochy... Odpowiedz Link Zgłoś
edytkus Re: Jak sobie radzicie z histeriami Waszych dziec 12.06.07, 06:00 luna333 napisała: > ostatnio testuję porady dr Harveya Karpa ale mnie rozczarowalas, bylam pewna ze to moja wlasna metoda ) Jak mi sie corka rozhisteryzuje zaczynam ja przedrzezniac, pytam czy moze krzyczec jeszcze glosniej (i tak az ochrypnie), albo zaczynam nasladowac dzwieki osla lub swinki (jej placz czasem tak brzmi) stwierdzajac ze ze zwierzetami mieszkac nie bede wiec jesli chce moze sie wyprowadzic na podworko. Slowem obracam atak w zart, i po paru minutach placz zamienia sie w smiech. Jesli zaczyna sie pokladac i wic wtedy ja laskocze. Czasem prowadze pertraktacje, pytam czy chcialaby np. loda gdy wrocimy do domu ale tylko pod warunkiem ze zaraz sie uspokoi, posprzata swoj pokoj i zrobi cos jeszcze Ale czasem, np. w sklepie, sa sytuacje gdy nie mam czasu ani ochoty na takei zabawy, wtedy biore ja pod pache lub stanowczo zakleszczam dlon na jej ramieniu i wychodzimy. Odpowiedz Link Zgłoś
ik_ecc Re: Jak sobie radzicie z histeriami Waszych dziec 14.06.07, 19:06 edytkus napisała: > luna333 napisała: > > > ostatnio testuję porady dr Harveya Karpa > > ale mnie rozczarowalas, bylam pewna ze to moja wlasna metoda ) Jak mi sie cor > ka rozhisteryzuje > zaczynam ja przedrzezniac, To jest zupelnie, kompletnie i absolutnie NIE to co radzi HK. W tym co robi HK nie ma nic z przedrzezniania i wysmiewania - jest natomiast szacunek dla dziecka i jego potrzeb, danie mu prawa do przezywania negatywnych emocji, nzywanie tego co chce i pokazanie mu ze sie go rozumie. Mowiac "chcesz jogurt, chcesz jogurt" nie przedrzezniasz dziecka tylko dajesz mu slowa i pokazujesz ze rozumiesz. Natomiast Twoja metode stosowala na mnie moja matka - tak smialam sie z nia w koncu, ale nienawidzilam tego. Nienawidzilam tego, ze z powaznych dla mnie dramatow robila wysmiewisko. Bardzo szybko przestalam jej mowic cokolwiek i pokazywac przy niej jakiekolwiek emocje. Do dzis tak mam. Nie znosilam tego ze kazdy moj placz usilowala zamienic w smiech - rozumiem, ze tak jest dla rodzica wygodniej, ale czasami dziecko po prostu chce poplakac i chce zeby ktos zrozumial, ze ma powod i prawo do placzu. Odpowiedz Link Zgłoś
cyborgus Re: Jak sobie radzicie z histeriami Waszych dziec 20.06.07, 05:55 edytkus, tu chodzi o "Happiest toddler 0n the block" (pisalam kiedys o tym na mamy w stanach) - i nie chodzi o przedrzeznianie, tylko zwroceie uwagi dziecka, ze ty rozumiesz o co mu chodzi - bo wiekszosc tantrums czy histerii jest spowodowanym frustracja z braku zrozumienia przez otoczenie. Gdy takie ddziekco zauwazy ze w koncu mama rozumie o co mu chodzi, to na ogol nieco sie uspokaja, i latwiej jest wtedy z nim sie dogadac. Odpowiedz Link Zgłoś
szarsz Re: Jak sobie radzicie z histeriami Waszych dziec 20.06.07, 11:05 > Zasadniczo chodzi o to że jak dziecko czegoś chce i nie dostanie i się > zaczyna wydzierać to mama robi to samo tzn równie żywo wymachuje rękami i > woła to co dziecko To ja opatentowałam podobnie, tylko staram się wcześniej - jak mały (prawie 2 lata) coś chce i mu nie wolno - nie czekam aż się rozedrze tylko od razu mówię "bardzo chciałbyś dostać (...)" ta - odpowiada on żałosnym głosem i wtedy ja mu opowiadam, jak to on bardzo chciałby to coś dostać, a mama nie pozwala, bo to niebezpieczne, bo coś tam bo coś tam. "wiesz, że to niebezpieczne?" Nie staram się odwracać uwagi, bo to nie działa a tylko bardziej go wkurza, ale omówić problem bez łagodzenia na siłę. Czasem się udaje A czasem nie i wtedy zaczyna się hardcore Odpowiedz Link Zgłoś
bejoy Re: Jak sobie radzicie z histeriami Waszych dziec 12.06.07, 07:08 net79 napisała: > afektywny bezdech?? Na to wygląda. Teraz i tak jest lajcik, bo po roku przerwy zdarzyło się raz ("dzięki" babci, która zamiast pomóc to tradycyjnie zwiała i mnie samą zostawiła), ale wcześniej to był niezły hard core. Zaliczyłyśmy neurologa, usg ciemiączkowe, leki uspokajające, eeg... Oczywiście wszystko ok, ale co się najeździlismy, to nasze. A teraz po prostu... wyrosła )) jedno zdarzenie kwalifikuję na poczet okoliczności przymusowego przytulania, a mała tego baaardzo nie lubi, była zmęczona i taki efekt Odpowiedz Link Zgłoś
moninia2000 Re: Jak sobie radzicie z histeriami Waszych dziec 10.06.07, 22:05 No tak....takich dlugich i w sumie histerii to jeszcze nie bylo (ma 22 mies prawie), ale..ma charakterek mala i czasem juz mam dosc. Wydaje mi sie, ze moze za miekkam, bo mala na mnie czasem jakby..jedzie. Otstanio zaczal sie trudniejszy okres, bo jest nie do opanowania.. Nagle np.zacznie biec i leciiii i na nic nie zwaza i samochod czy nie samochod jeden pies, ona leci. Wolamy, lecimy, gonimy, strasznie szybka i boje sie wlasciwie wciaz w wozku woze mala jak same na spacery idziemy, tylko w bezpiecznych mscach "puszczam" hihi, bo mala numery wywija. A ja sie zastanawiam kiedy zacznie sluchac np? No i ostatnio straszna proba sil jest, a jak nie cos to ryk,rzucanie sie na kolanka i krzyk.. Ech, dzieciaki Odpowiedz Link Zgłoś
aska0303 Re: Jak sobie radzicie z histeriami Waszych dziec 11.06.07, 15:16 U mnie młody jest histerykiem. W chwilach napadu sinieje i przestaje oddychac. Najczęsciej chodzi o moje ręce, ale nie tylko. Czekam, aż mu przejdzie. Jak nie oddycha to go dmucham w buzie, żeby się odetkał. I nie popuszczam. Kiedyś walnął rekord 3,5 godz. , potem 0,5 przerwy i potem 2 ciądłego ryku aż padł ze zmęczenie i przez zen ikał. Myślałam że serce mi pęknie. Teraz trwa to 5 na 5 min, tzn 5 płacze, a jak widzi, że nic z tego to przestaje, a za chwile znów zaczyna. Najgorzej mnie jednak wkurzają spojrzenia innych pt" jak tak można z takim maleństwem" Ma 2l ale jest bardzo drobny Odpowiedz Link Zgłoś
kra25 Re: Jak sobie radzicie z histeriami Waszych dziec 11.06.07, 15:27 to wam współczuje i powiem wam że mam czwórke dzieci i żadne nie histeryzuje!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sabko Re: Jak sobie radzicie z histeriami Waszych dziec 12.06.07, 22:28 My mamy raczej łagodny przebieg histerii ale gdy się zaczyna to przyklękam przy małej aby być na jej poziomie i mówię głośno aby usłyszała mnie przez płacz, że możemy porozmawiać jak się uspokoi i powie mi o co jej chodzi. Potem wstaję i staram się nie zwracać uwago na małą ( raczej nie ma skłonności do niszczenia czegokolwiek lub krzywdzenia siebie)Zazwyczaj po kilku minutach Oliwka się uspokaja i przychodzi się przytulić. Dziś właśnie mieliśmy małą jazdę w sklepie. Mała była śpiąca i najpierw nie chciała do sklepu wejść ( obok była karuzela) a potem wyjść bez upatrzonej zabawki. Płakała z 10 min. Potem w domu się uspokoiła i ze zmęczenia płaczem zasnęła mi na kolanach Oj jak ja kocham tego mojego łobuza Odpowiedz Link Zgłoś
michalina7 Re: Jak sobie radzicie z histeriami Waszych dziec 13.06.07, 09:52 Gdy napad histerii ma miejsce w domu, Mały sam idzie do swojego pokoju i tam się wybuczy, potem przychodzi i "psepasia". Natomiast od 3 tygodni moje dziecko ma takie napady histerii w żłobku. Nie chce tam chodzić pomimo tego, ze wcześniej bardzo lubił żłobek. Rozmawiałam z paniami, ale one twierdzą, ze nic się nie zmieniło i nie stało w złobku i że to zwykła histeria. Podobno czasami niektóre dzieci taki okres buntu przechodzą. MNie to jednak martwi. Odpowiedz Link Zgłoś
novembre Re: Jak sobie radzicie z histeriami Waszych dziec 15.06.07, 21:38 MLody mial piekna scene przy okazji buntu dwulatka. Nie chcial zjesc obiadu, ulubionych frytek z ryba smazona, "nie bo nie". Argument nie do zbicia. Zaczal ze zlosci rzucac wszystkimi zabawkami, jakie tylko mial. Zabronilam rzucac w kierunku drzwi balkonowych, zeby szyby nie wybil, pokaleczylby sie, a poza tym to zima byla Rzucal tak rowno 45 minut, konsekwentnie wyjmujac kolejna zabawke z pudelka i rzucajac z impetem o podloge. Jego zabawki, chce, niech niszczy, kij tam. Po 45 min zlosc mu przeszla - nagle glupia sytuacja, nerwow juz nie ma, ale jakos glupio przytulic sie do mamy, bo przeciez na sciezke wojenna sie wkroczylo.. Kazalam mu wszysctkich obecnych swiadkow zajscia przeprosic. Potem posprzatac to, co narozwalal (troche pomoglam, ale niewiele, pozbieral zabawki do pudelka). Na koniec zjadl caly obiadek, zimny juz niestety. Gdyby od razu sie zdecydowal, obiad zjadlby cieply. To byl najwiekszy fajerwerk Piotrka z okresu buntu dwulatka. Teraz, jak ma 4,5 roku, kaze mu usiasc na swoim lozeczku (pokoju jeszcze nie ma) i zastanowic nad swoim zachowaniem i przyjsc do mnie, jak je sobie przemysli. Na tym tle zdarzyla sie kiedys zabawna historia, tak OT: - Mama, a wiesz, Jarek w przedszkolu to mnie uderzyl w glowe i przeprosil i pobiegl dalej. - No to chyba dobrze, ze cie przeprosil, nie? - Nie, niedobrze zrobil. - A co powinien zrobic? - Powinien sie zatrzymac na chwileczke i przemyslec swoje postepowanie. Pozdrawiam, nov. Odpowiedz Link Zgłoś
cynta Re: Jak sobie radzicie z histeriami Waszych dziec 16.06.07, 02:04 1. Opanowuje sie, czyli ja juz nie jestem zla ze mala (lat prawie 5) krzyczy 2. Troche czekam 3. Mowie jej ze widze ze nie jest zbyt zadowolona i czy moze potrzebuje aby ja przytulic 4. Przytulam albo (jezeli bylo jeszcze za wczesnie na przelamanie) mowie ze ja tu bede..... (wstawic odpowiedni tekst typu : myc naczynia, skladac pranie, czytac ksiazke) a ona moze do mnie przyjsc i sie przytulic jak sie na to zdecyduje. 5. Po tym w 99.9% robi to o co byla awantura 6. Czasem sie to zdarza pare razy na dzien i wtedy mowie jej ze chyba ma niedobry dzien i ona juz potem sama stara sie opanowac mowiac ze ma niedobry dzien bo znowu w srodku chce jej sie plakac (o cos). Przytulam wtedy od razu 7. Czesto tez mowie ze ja rozumiem bo ja czasami tez jestem taka zla, tez dziala .. Odpowiedz Link Zgłoś
rosemary4 Re: Jak sobie radzicie z histeriami Waszych dziec 22.06.07, 14:38 Ja sobie radziłam w sposób przedstawiany powyżej. Ale jakich argumentów użyć, kiedy babcia mówi mi potem, że moja córka nie potrafi się opanować i ogólnie jest zdegustowana. Moja córcia ma 5 i pół roku i doradźcie sposób w jaki ma panować nad swoją złością. Jest ona krótkotrwała, ale jest. Odpowiedz Link Zgłoś
beaga1 Re: Jak sobie radzicie z histeriami Waszych dziec 16.07.07, 12:42 Moja córka (2,2 lata)na szczęście nie urządza długotrwałych histerii, po prostu do tego nie dopuszczam i reaguję odpowiednio wcześniej. Dobra jest metoda, którą któraś opisała wcześniej, tj. utożsamiania się z odczuciami dziecka i nazywanie tych odczuć - sprawdza się naprawdę 100%. Kiedy po raz pierwszy ją wypróbowałam wprost mnie zamurowało. Córka wymyśliła jakąś zabawę i przewidziała w niej jakąś rolę dla mnie, z tym, że ja nie zrozumiałam o co dziecku chodzi i wykonałam jakąś czynność zupełnie niezgodną z zamierzeniami "scenariusza" i zaczął sie ryk. Wkroczyłam od razu, by nie dopuścić do histerii mówiąc: "Julcia jest zła, bo mama nie zrozumiała, o co Julci chodzi" i o dziwo moje dziecię przerwało ryk, spojrzało na mnie zdziwione i odpowiedziało krótko "tak". Powiedziałam, że powiedziała niewyraźnie a ja jej nie zrozumiałam, nie chciałam, żeby sie zezłościła. I koniec rozmowy. Dalej dziecko bawiło się spokojnie. Tak samo postępuję, gdy chce wymusić jakieś słodycze etc. Najpierw nazywam jej odczucia (wiem, że chcesz bardzo żelka...) a potem tłumaczę dlaczego nie może go dostać w tym momencie. Nigdy nie protestowała dłużej niż 1-2 minuty.Polecam lekturę książki "Jak rozmawiać, by dzieci nas słuchały, jak słuchać, by dzieci do nas mówiły". Aha, kiedyś chciałam wprowadzić metodę "karania"tj. sadzania w odosobnieniu tyle minut ile lat ma dziecko - i w u nas ta metoda to porażka totalna! Dziecko wpadło mi w taką histerię, że przez godzinę jej uspokoić nie mogłam. Sprawdza się za to posadzenie rozryczanej córki w fazie: "nie chcę tego zrobić, bo nie" u siebie na kolanach, przytulenie i bez słowa przeczekanie aż płacz ustanie. Ustaje po 1-2 minutach, a potem córka grzecznie wykonuje polecenie. Tak więc zalecałabym rozwagę, przy stosowaniu metod karania superniani typu "karny jeżyk" czy jak tam go zwał. Odpowiedz Link Zgłoś