Dodaj do ulubionych

Do mam zlobkowych - dylematy :(

21.08.07, 21:37

Kieruje pytanie do mam co poslaly dzieci do zlobkow.moja corka ma
prawie 17 miesiecy,mieszkamy w Belgii.Prosze powiedzcie jak to u was
wygladalo? ja przez obecny tydzien chodze na spotkania zapoznawcze.
milenka sie bawi sama lub z dziecmi a ja siedze na sali i patrze z
daleka co jest grane. Ona na mnie zerka czy jest mama czy nie. sek w
tym ze zaczelam sie wahac czy to dobry pomysl sad ma chodzic na 5
godzin dziennie przez caly tydzien a ja w tym czasie bede chodzic na
intensywny francuski.
dzis bedac w zlobku byl maly wypadek jakas dziewczynka spadla z
laweczki, nic sie nie stalo ale sie mocno potukla.
moze infantylne pytanie ale czy w kazdym zlobku sa wypadki , guzy i
krew? nie wiem co o tym sadzic. czy to wina pan i one nie
wystarczajaco pilnuja? czy moze po prostu to sa dzieci wiec wszelkie
zadrapania to rzecza normalna. zaczelam miec watpliwosci. prosze
napiszcie wasze zdanie. jak wyglada dzien w waszym zlobku?
aha no i zlobek francuskojezyczny sad tak wiec 4 jezyk w obiegu.
pomoze jej to w rozwoju mowy czy ja przeciazy?
Obserwuj wątek
    • iwonp Odpowiedzia dzieci na zlobki sa domy starcow 21.08.07, 22:21
      nie tlumacz sie 4 jezykiem trzeba moze odpuscic kase i zajac sie
      wychowaniem dziecka
      • dyzurna do iwonp 21.08.07, 23:53
        wiesz co ty chyba w ogole nie przeczytalas mojego posta, co masz na
        mysli piszac ze mam sie nie tlumaczyc 4 jezykiem ? niestety takie
        zycie ale moja corke wychowuje cztero jezycznie!
        odpuscic kase? smile chyba raczej ja wydac, bo zarowno zlobek jak i
        szkola jezykowa nie sa za darmo...
    • ewa-krystyna Re: Do mam zlobkowych - dylematy :( 21.08.07, 22:27
      Dyzurna,
      jak najbardziej jestem za zlobkiem i toba uczaca sie jezyka- w ten sposob w
      przyszlosci dziecku wiecej pomozesz niz teraz siedzac z nia w domu... jesli
      chodzi o wypadki,nie badz zbyt przewrazliwiona,bo one zdazaja sie wszedzie i
      wszystkim i nie ma znaczenia jak bardzo bedziesz pilnowac malucha... c'est la
      vie.... co do jezykow,nie zaszkodza w rozwoju a tylko moga pomoc.... ona sie ich
      nauczy nie wiedzac o tym...
      powodzenia!i wierz w siebie,ze podejmujesz dobra decyzje- nawet kosztem kilku
      nieprzewidzianych siniakow! ( ich i tak nie unikniesz smile )
      • iwonp Nie pisz bzdur !!!! najpierw siegnij do ksiazek 21.08.07, 22:45
        Ale sie usmialem z twojej glupoty czy tez nie wiedzy za chwile
        wyjdzie ze najlepiej oddac dziecko zaraz po porodzie smile
        Oczywiscie dziecku potrzebny jest kontakt ze z rowiesnikami jezykiem
        itd ale wszystko w swoim czasie
        • ewa-krystyna Re: Nie pisz bzdur !!!! najpierw siegnij do ksiaz 21.08.07, 22:49
          nie bardzo rozumiem twojego posta...
          autorka nie oddaje dziecka na zawsze czy na cale dnie do zlobka i tylko
          dlatego,ze jest to jej "widzimisie"; ona je oddaje na 5 godzin dziennie i w tym
          czasie baedzie sie uczyc jezyka,ktorego potrzebuje do funkcjonowania w kraju w
          ktorym mieszka- poza tym nie wiem,czy ci umknelo ,ale dziecko nie jest
          noworodkiem tylko 17-to miesiecznym dzieckiem,ktore moze spedzac troche czasu
          bez mamy...
          zanim zaczniesz mowic o mojej glupocie to sama pomysl...
          • myelegans Re: Nie pisz bzdur !!!! najpierw siegnij do ksiaz 21.08.07, 23:00
            Kieruj sie wlasna intuicja. Ja postanowilam, ze syn pojdzie do przedszkola 2
            dni w tygodniu po 4 godziny, ma 3 lata, do tej pory na caly etat z niania, jak
            zobaczylam, ze faktycznie jeszcze najbardziej potrzebuje interakcji jeden na
            jeden, a stycznosc z dziecmi kilka razy w tygodniu mu w zupelnosci wystarcza.
            Tez jest w domu dwujezycznym i chce zeby jak najdluzej mial codzienna stycznosc
            z jez. polskim, ktory gwarantuje mu niania, ja i .... polskie przedszkole,
            chociaz i tak jego mocniejszym jezykiem jest ang. (tata, dziadkowie,
            zaprzyjaznione dzieci)
            Powodzenia w decyzji, jak nie jestes gotowa to poczekaj rok, kurs nie zajac nie
            ucieknie.
            • dyzurna Re: Nie pisz bzdur !!!! najpierw siegnij do ksiaz 21.08.07, 23:49
              dzieki za odpowiedzi chodz iwony post mnie co najmniej zdziwil. ja
              oddajac dziecko do zlobka nie ide w tym czasie na dyskoteke.
              chce sie uczyc i to intensywnie. ale waham sie i zastanawiam czy
              akutat to powinien byc TEN zlobek sad
              co do intuicji to sama nie wim co mi podpowiada. pytam wszytkich na
              okolo. jeszcze caly tydzin przed nami. a moze ja poslac na 5 godzin
              dzinnie 3 dni w tygodniu? zajecia mam miec 4 godziny 3 razy w
              tygodniu. naprawde nadal nie wiem co robic sad juz w tym tygoniu
              musze zadecydowac! moze ktos jeszcze cos dozuci.please
              • ewa-krystyna Re: Nie pisz bzdur !!!! najpierw siegnij do ksiaz 22.08.07, 03:07
                moze zacznij od 3 dni w tygodniu i zobacz jak wam bedzie to odpowiadalo...
                pozniej z czasem mozesz zmienic na 5 dni w tygodniu... na pewno wszystko bedzie
                dobrze,a twoj strach jest zrozumialy... mala na pewno polubi zlobek i nawet
                mozesz miec problemy z odbieraniem jej smile a jak nie polubi to po prostu
                zrezygnujesz i powrocisz do tematu za pol roku jak mala podrosnie smile i jeszcze
                jedno napisalas,ze jestes w zlobku i obserwujesz mala,a czy czasami zostawiasz
                ja na dluzsza chwile sama? bardzo wazne jest tez abys jej mowila,ze wychodzisz (
                najlepiej powiedziec ,cmoknac w policzek i wyjsc) i powiedziec rowniez,ze
                wrocisz po nia i jak juz wrocisz to dac jej o tym znac... w ten sposob sie
                przyzwyczaji do twojej nieobecnosci... na poczatku moze tez troche
                poplakiwac,ale uwierz mi w momencie gdzy znikasz za drzwiami ona juz bedzie
                zajeta zabawa i zapomni o smutku rozstania smile pisze z doswiadczenia jako niania
                ( tak bylo,gdy opiekowalam sie roczna dziewczynka; jej zajelo tydzien zanim
                przestala plakac gdy mama wychodzila,a po kilku bylo jej prawie wszystko
                jedno),a od wrzesnia zaczynam prace w zlobku,wiec wiecej bede mogla napisac za
                kilka tygodni...
                • molla7 Re: Nie pisz bzdur !!!! najpierw siegnij do ksiaz 22.08.07, 08:20
                  dzieci radzą sobie o wiele lepiej niż się nam wydaje. chcesz iść na
                  kurs więc idź, a córka na pewno przywyknie do pobytu w źłobku.

                  4 jezyk wg niektórych pań powyzej to fanaberia i wyrodność-
                  porzucenie dziecka przez oddawanie go do zlobka dla własnych potrzeb.
                  Własne potrzeby matki rulez.
                • iwonp Rodzice tez umieraja a dziecko sie przyzwyczaja 22.08.07, 09:27
                  Moze skonczmy z tak absurdalnymi przykladami, mysle ze oczywiste ze
                  dziecko w wieku "zlobkowym" powinno byc w domu
                  Nauczymy sie kochac dzieci bo tak szybko staja sie dorosle a potem
                  bedziesz sobie pluc w brode ze kasa byla wazniejsza niz wlasne
                  dziecko
                  • mamajulki080506 Re: Rodzice tez umieraja a dziecko sie przyzwycza 22.08.07, 09:48
                    Może dla Ciebie oczywiste i moze dlatego, że nie masz innego
                    wyjscia...a może dlatego, ze zazdrościsz innym tego, czego Ty nie
                    masz???
                    Jesli nie rozumiesz tematu i nie potrafisz udzielić odpowiedzi na
                    postawione pytania, to po prostu nie zabieraj głosu...
                  • gaja78 Re: Rodzice tez umieraja a dziecko sie przyzwycza 31.08.07, 23:11
                    iwonp napisała:

                    > Moze skonczmy z tak absurdalnymi przykladami, mysle ze oczywiste ze
                    > dziecko w wieku "zlobkowym" powinno byc w domu
                    > Nauczymy sie kochac dzieci bo tak szybko staja sie dorosle a potem
                    > bedziesz sobie pluc w brode ze kasa byla wazniejsza niz wlasne
                    > dziecko

                    Hmmm skąd pomysł że żłobek zaprzecza idei kochania dziecka ?

                    Mam w domu jedno 20-miesięczne dziecko. Ja jako towarzysz zabawy nie zastąpię mu
                    bezcennego doświadczenia pt. zabawa z innymi dziećmi. Serce mi się ściska jak
                    widzę Alę reagującą na inne dzieci w piaskownicy. Ile w tej piaskownicy pobawi
                    się z nimi - godzinę dziennie ? Mam nianię na 4 godziny dziennie (na więcej mnie
                    nie stać). W ciągu dnia to ona wychodzi z małą na dwór. Zgranie w czasie z
                    innymi mamami/opiekunkami w piaskownicy jest takie, że wychodzi maksymalnie ta
                    godzina, a i to rzadko.
                    Dziecko na świeżym powietrzu spędza dużo czasu, bo popołudniami jeździmy na
                    działkę. Ale tam nie ma dzieci w Ali wieku, najmłodsza dziewczynka "z
                    sąsiedztwa" ma 7 lat...

                    Żłobek jest fantastycznym miejscem właśnie ze względu na towarzystwo innych
                    dzieci. Dziecko żłobkowe ma zapewnioną większą dawkę impulsów rozwojowych. W
                    moim mieście w żłobkach odbywają się zajęcia z rytmiki, raz w miesiącu
                    przychodzi aktor z teatru dziecięcego. Do tego specjalne obchodzenie wszelkich
                    okazji typu dzień matki czy święta. Ale to tak naprawdę nic w porównaniu z 4-5
                    godzinami spędzonymi w towarzystwie innych dzieci - to jest najcenniejsze.

                    Że matki przy dziecku nie ma ? Czym to się różni od sytuacji, gdzie dzieckiem
                    zajmuje się opiekunka ? W przyzwoitym żłobku grupy dzieci są na tyle małe, że
                    opiekunki są w stanie przytulić dziecko w razie jakiegoś smutku.

                    Niespełna rok temu przesiedziałam w żłobku wiele godzin - Ala miała do niego
                    uczęszczać. Niestety nie udało się przez choroby. Towarzyszyłam wielu zabawom i
                    wspólnym posiłkom dzieci. Nie wyglądały na skrzywdzone przez los czy niekochane
                    przez rodziców - wręcz przeciwnie.

                    W przyszłym tygodniu idę zapisać Alę na żłobkową listę rezerwową. Może w tym
                    roku się uda smile
                    • gaja78 Ps. 01.09.07, 00:01
                      Siedzenie z dzieckiem w domu za wszelką ceną, również za cenę rozwoju
                      zawodowego, jest niejednokrotnie wielką krzywdą wyrządzaną temu dziecku. Często
                      dorosły człowiek nie może sobie poradzić z ciężarem poczucia winy i obowiązku
                      wobec rodzica, który "tak się dla niego poświęcił" sad Nie spotkałam jeszcze
                      osoby, która miałaby traumę z dzieciństwa spowodowaną przez fakt, iż chodziła do
                      żłobka bo rodzice mieli świat poza nim. Natomiast znam osoby które jako dorośli
                      ludzie mają wyrzuty sumienia i mocno przesadzone poczucie obowiązku wobec swoich
                      matek, dla których te osoby jako dzieci były jedynym światem.
                      • srebrnarybka Re: Ps. 01.09.07, 10:26
                        Bardzo mądra wypowiedź, sama cierpię z tego powodu kilkadziesiąt
                        lat, takich dylematów, jak Wy, nigdy nie miałam, bo matka, która się
                        dla mnie "poświęciła", skutecznie uniemożliwiała mi założenie
                        własnej rodziny. Niech się dyżurna nie przejmuje.
                  • srebrnarybka Re: Rodzice tez umieraja a dziecko sie przyzwycza 01.09.07, 11:05
                    "Nauczymy sie kochac dzieci bo tak szybko staja sie dorosle" - i
                    bardzo dobrze, że szybko stają się dorosłe, bo po to się je rodzi i
                    wychowuje, żeby stały się mądrymi, dobrymi i szczęśliwymi ludźmi
                    zyjącymi na własny rachunek, czyli dorosłymi, a nie po to, żeby były
                    maskotką dla rodziców.
    • sabko Re: Do mam zlobkowych - dylematy :( 21.08.07, 22:57
      Co do upadków dzieci to na to nie ma rady. Sama wiem, że czasem mogę stać tuż
      obok mojej małej i patrzeć na nią a ona tak czy tak się przewróci. Panie mają
      więcej niż jedno dziecko więc fizycznie nie ma możliwości upilnować ich w 100%.
      Ucz się pilnie smile Twoja mała na pewno da sobie radę.
    • mamajulki080506 Re: Do mam zlobkowych - dylematy :( 22.08.07, 09:46
      Co prawda moje dziecko (15 mcy) nie chodzi do żłobka, ale od
      ukończenia 4,5 mca jest z nianią (tak, tak pracuję i zarabiam kase,
      i bardzo lubie swoja pracę, co jest chyba solą w oku niektórym)
      ponieważ mała jest ruchliwa siniaki zdażają sie i przy niani i przy
      mnie, tak jak pisały mamy powyżej, trudno tego uniknąć, przecież nie
      będziemy trzymać dzieci w kojcu przez cały dzień...

      Może spróbuj najpierw oddawać ją na 3 dni, potem zobaczysz, co
      dalej...gdybym była za granica, cieszyłabym sie, że mała ma kontakt
      z obcym językiem, nigdy później nie nauczy sie tak szybko nowego
      języka, jak we wczesnym dzieciństwie...męża kolega był w Chinach na
      kontrakcie, jego 4letnia córeczka po roku porozumiewała się z
      rówieśnikami po Chińsku, a on nie kumał ani słowa...dla niej to było
      naturalne, nie musiała sie uczyć, uczyła sie podczas spontanicznych
      zabaw i to jest najlepsze...

      Powodzenia
      • guderianka Re: Do mam zlobkowych - dylematy :( 22.08.07, 11:02
        moja starsza miała 11-12 mcy gdy poszła do żłobka i była to jedna z
        lepszych decyzji.Pozytywnie wpłynęło na nią obcowanie w grupie,
        uczenie się zasad. Nie chorowała, uodporniła sie, wczesnie przeszła
        ospę. Same "za"
        Wszedzie są wypadki. taki life
        • kasia_wp Re: Do mam zlobkowych - dylematy :( 22.08.07, 12:40
          Hej, naprawdę nie daj sobie wmówić,że jesteś wyrodną matką,
          porzucasz dziecko itp bzdury. Widocznie niektórzy aby siebie
          dowartościować muszą koniecznie zdyskredytować innych.
          Spróbuj po prostu posłać córkę do żłobka i sama się przekonasz, czy
          to odpowiednie dla niej i dla Ciebie. Jestem pewna,że wszystko się
          ułoży i dziecko będzie zadowolone i Ty. W ostateczności
          zrezygnujesz, przecież to nie jest sprawa życia i śmierci.
          Nie musisz się nikomu tłumaczyć z tego, że będziesz chodziła na
          kurs językowy, równie dobrze może to być taniec brzucha, skoro Tobie
          tak odpowiada. Moje dzieci miały nianię, starsze chodzi do
          przedszkola.
          Co do wypadków- mogą zdarzyć się wszędzie, ostatnio pisała jedna
          mama ze synek spadł z drabinki w przedszkolu, ot tak, niczyja wina.
          Naprawdę głowa do góry, 5 godzin dziennie to nie koniec świata.
    • joa66 Re: Do mam zlobkowych - dylematy :( 22.08.07, 14:22
      Jeeżeli masz wątpliwości dotyczące tego konkretnego żłobka, może
      porozmawiaj z rodzicami dzieci, które już tam chodzą?
      • dyzurna Re: Do mam zlobkowych - dylematy :( 31.08.07, 12:32
        dziewczyny jest problem sad
        caly poprzedni tydzien chodzilam z corka sie aklimatyzowac w zlobku.
        siadzialam na sali i patrzylam jak dzieci sie bawia. w tym tygodniu
        zegnalam sie i wychodzilam za drzwi. tak wrzask jaki sie rozlegal po
        zlobku dawno nie slyszalam sad siedzialam za sciana pol godziny a ona
        strasznie plakala. pani ja brala na rece , cos spiewala dawala
        zabawki a Milenka nadal bardzo plakala. nie wiem co robic?sad
        a jezeli te panie biora na rece bo wiedza tylko dlatego ze widza ze
        ja tam jestem? a jak opuszcze mury zlobka to dziecko bedzie
        pozostawione samo sobie? nie chce zeby plakala przez caly czas mojej
        nieobecnosci sad
        nie wiem czy przypadkiem ona nie bedzie ona chodzila do zlobka tylko
        we wrzesniu.
        prosze poradzcie cos ? byc twarda i te placze mina czy ona
        rzeczywiscie nie sie tam nie nadaje ? nic a nic nie znam sie na
        psychologi dziecka.
        • kasia_wp Re: Do mam zlobkowych - dylematy :( 31.08.07, 16:24
          Naprawdę nie daj się ponieść emocjom. A co robiłas po tej
          półgodzinie stania pod drzwiami? szłaś po nią?.
          Nie wierzę ze panie zostawiają dziecko samemu sobie,poczekaj jeszcze
          troche, tak niestety często wygląda aklimatyzacja.
          Obserwuj córkę w domu, jak śpi jak się zachowuje po południu. Jeśli
          jest radosna i spokojna, to przetrzymaj te płacze. Jeśli coś się
          złego dzieje, jest apatyczna albo agesywna, budzi się z płaczem,
          etc -wtedy się zastanów.
        • ingrid0 Re: Do mam zlobkowych - dylematy :( 01.09.07, 07:10
          tez nie mieszkam w Polsce, mam 18sto miesiecznego syna; rowniez
          potrzebuje kursu jezykowego, najlepiej tez i studiow, zeby w
          przyszlosci myslec o pracy w tym kraju (USA) - w Polsce skonczylam
          studia, ktore nie przydadza mi sie tu; ponadto nie jestem juz bardzo
          mloda - mam 35 lat;
          mimo wszystko nie biore pod uwage poslania mojego synka do tzw. day
          care, by zadbac o siebie;
          dziecko w tym wieku potrzebuje przede wszystkim poczucia
          bezpieczenstwa, ktore daje mama; nie ma jeszcze takich potrzeb
          socjalnych by przebywac z innymi dziecmi przez 5 godzin dziennie 5
          dni w tygodniu - wystarcza mu dzieci na placu zabaw lub spotkania z
          dziecmi znajomyc, sasiadow, kuzynami itp.
          kiedy obserwuje mojego syna, to widze, ze on po godzinie -dwoch
          potzrbuje odpoczynku od dzieci i wyciszenia;
          ja patrze na to w ten sposob: moje studia moga jeszcze poczekac rok-
          dwa; moje dziecko nie bedzie juz nigdy wiecej mialo 18stu 24terech
          czy 36ciu miesiecy, a to bardzo wazny okres w jego rozwoju;
          jesli mozesz poczekac, to poczekaj, bo terz Ty jestes najwazniejsza
          dla Twojej coreczki,
          ja chcialabym poslac synka do przedszkola kiedy bedzie mial
          skonczone 3 lata, a jak to bedzie-zobaczymy;
          pozdrawiam
    • marysienka110 Re: Do mam zlobkowych - dylematy :( 31.08.07, 21:02
      Francuski?
      Ty po polsku,
      Maz po wegiersku,
      W domu po angielsku,
      Na ulicach flamandzki
      A gdzie do tego Esperanto i Chinski?
    • aggrazza Re: Do mam zlobkowych - dylematy :( 01.09.07, 12:07
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=37229
      To link do forum o wielojezycznosci. Gwarantuje ze po jego lekturze
      znikna twoje obawy co do jezykow. Co do wypadkow, niestety ci nie
      pociesze. Sama oddalam dziecko do zlobka i tez mialam z tym wiele
      dylematow, ale koniec koncow uwazam to za dobra decyzje. Pamietaj ze
      zawsze mozesz ja ze zlobka wypisac.
    • vereena Re: Do mam zlobkowych - dylematy :( 03.09.07, 12:14
      A może Twoja córeczka nie jest jeszcze gotowa na żłobek? Ja
      próbowałam w wieku 18 miesięcy i moja córka bardzo płakała.
      Zostawiałam ją najpierw na pół godzinki, później na godzinę, dwie i
      cały ten czas spędzała u pani na kolanach łkając. Ponieważ mogłam
      sobie na to pozwolić (praca z domu), zrezygnowałam na pół roku.
      W wieku dwóch lat córka poszła do przedszkola i zaklimatyzowała się
      po trzech dniach. Nie było już takiego rozpaczliwego płaczu, tylko
      krótkie chlipanie (pierwsze parę minut i tylko przez trzy dni).
      Teraz uwielbia tam chodzić.
      Mieszkamy w Anglii, więc córka jest dwujęzyczna i z językiem w
      przedszkolu też nie było problemu, mimo że w momencie startu nie
      mówiła prawie wcale po angielsku.
      • dyzurna Re: Do mam zlobkowych - dylematy :( 03.09.07, 14:36
        pierwszy dzien zlobka za nami narazie 3 godziny bez mamy. oczywiscie
        pierwsza godzine Milenka plakala. ale podobno potem juz wszytko bylo
        ok. troszke jeszcze pochlipiwala ale jak przyszlam po nia to nie
        miala czerwonych,zalzawionych oczu od placzu. no nic zobaczymy.
        oczywiscie nic nie zjadla....sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka