Kieruje pytanie do mam co poslaly dzieci do zlobkow.moja corka ma
prawie 17 miesiecy,mieszkamy w Belgii.Prosze powiedzcie jak to u was
wygladalo? ja przez obecny tydzien chodze na spotkania zapoznawcze.
milenka sie bawi sama lub z dziecmi a ja siedze na sali i patrze z
daleka co jest grane. Ona na mnie zerka czy jest mama czy nie. sek w
tym ze zaczelam sie wahac czy to dobry pomysl

ma chodzic na 5
godzin dziennie przez caly tydzien a ja w tym czasie bede chodzic na
intensywny francuski.
dzis bedac w zlobku byl maly wypadek jakas dziewczynka spadla z
laweczki, nic sie nie stalo ale sie mocno potukla.
moze infantylne pytanie ale czy w kazdym zlobku sa wypadki , guzy i
krew? nie wiem co o tym sadzic. czy to wina pan i one nie
wystarczajaco pilnuja? czy moze po prostu to sa dzieci wiec wszelkie
zadrapania to rzecza normalna. zaczelam miec watpliwosci. prosze
napiszcie wasze zdanie. jak wyglada dzien w waszym zlobku?
aha no i zlobek francuskojezyczny

tak wiec 4 jezyk w obiegu.
pomoze jej to w rozwoju mowy czy ja przeciazy?