Dodaj do ulubionych

nie słucha się

24.08.07, 09:57
mój 4-latek nie reaguje na moje polecenia. może to taki etap ale
bardzo uciążliwy. gdy poproszę np żeby umył ręce przed obiadem
patrzy na mnie ze swoim usmieszkiem i nie reaguje.

jak mam egzekwować posłuszeństwo?
Obserwuj wątek
    • olamazur Re: nie słucha się 24.08.07, 10:48
      A jak Ci się wydaje, dlaczego nie słucha?
    • kaania80 Re: nie słucha się 26.08.07, 20:19
      Hmmm... trochę mało podałaś przykładów. Co to znaczy dokładnie "nie
      reaguje na moje polecenia"? A jak się zachowuje w sytuacjach gdy mu
      czegoś zabaniasz, odmawiasz? Albo mu tłumacz do upadłego dlaczego ma
      myć ręce itp. albo... czy on dostał kiedyś klapsa?
    • scher Re: nie słucha się 26.08.07, 20:31
      ullena2 napisała:

      > mój 4-latek nie reaguje na moje polecenia. może to taki etap ale
      > bardzo uciążliwy. gdy poproszę np żeby umył ręce przed obiadem
      > patrzy na mnie ze swoim usmieszkiem i nie reaguje.

      Albo metoda "iiczę do trzech" (potem koniecznie zapowiedziana
      konsekwencja), albo technika upewniania się ("Czy słyszałeś, co
      powiedziałam? powtórz, o co cię prosiłam"), albo metoda "ja
      wychodzę, za trzy minuty sprawdzę twoje ręce", albo kombinacje tych
      metod.
      Dziecko cię testuje, chce rządzić, to celowe nieposłuszeństwo, a
      więc bardzo poważny problem. Jak sobie z nim nie poradzisz teraz,
      będziesz lekceważona.
      • olamazur Re: nie słucha się 27.08.07, 12:28
        > Albo metoda "iiczę do trzech" (potem koniecznie zapowiedziana
        > konsekwencja), albo technika upewniania się ("Czy słyszałeś, co
        > powiedziałam? powtórz, o co cię prosiłam"), albo metoda "ja
        > wychodzę, za trzy minuty sprawdzę twoje ręce", albo kombinacje
        > tych metod.

        Fajne. A dla 2-latka co byś polecił?
        • scher Re: nie słucha się 28.08.07, 19:25
          > Fajne. A dla 2-latka co byś polecił?

          Im młodsze dziecko, tym wyższa szkoła jazdy smile
          Z moimi już trochę zapomniałem, jak to było, ale chyba próbowałem
          wszystkiego. Obracałem sytuację w zabawę, mówiłem zmienionym głosem,
          robiłem wyścigi, pomagałem sprzątać klocki (ja garść, i ty garść),
          stosowałem metodę zdartej płyty (dwulatek rozumie już więcej niż się
          wydaje), stanowczy (nawet ostry) ton i tzw. "uporczywe
          spojrzenie"wink, prowadziłem za rękę albo przenosiłem na "front robót"
          (- Będziesz tu siedział, aż to zrobisz!), eksperymentowałem z metodą
          przerwy (time-out), nazywałem uczucia dziecka (Faber, Mazlish), ale
          też jasno przedstawiałem swoje zdanie i swoje oczekiwania...

          No i w przypadku dzieci do 2-3 roku życia ja jestem umiarkowanym
          zwolennikiem klapsa w sytuacjach wyjątkowo rażącego, _celowego_
          nieposłuszeństwa, pod warunkiem, że okazujemy dziecku wiele miłości
          i stanowimy dlań rzeczywiste wsparcie (to widać, bo dziecko pięknie
          potrafi okazać dorosłemu zaufanie).

          Nigdy nie karciłem (i nie karcę) dziecka, gdy jego nieposłuszeństwo
          wynikało z niewyspania, choroby, zmęczenia, gorszego dnia czy
          samopoczucia.
      • ullena2 Re: nie słucha się 28.08.07, 14:22

        > Albo metoda "iiczę do trzech" (potem koniecznie zapowiedziana
        > konsekwencja), albo technika upewniania się ("Czy słyszałeś, co
        > powiedziałam? powtórz, o co cię prosiłam"), albo metoda "ja
        > wychodzę, za trzy minuty sprawdzę twoje ręce", albo kombinacje
        tych
        > metod.
        > Dziecko cię testuje, chce rządzić, to celowe nieposłuszeństwo, a
        > więc bardzo poważny problem. Jak sobie z nim nie poradzisz teraz,
        > będziesz lekceważona.
        >
        no własnie brakuje mi pomysłów na te konsekwencje
        np wczoraj gdy była juz pora kolacji a mój syn biegał ciągle po
        dworze na moją prośbę żeby już wrócił do domu to oczywiście
        odpowiedział "jeszcze dwie minutki" powiedziałam że dobrze ale za
        dwie minutki waracamy. po chwili znowu chciał dwie minutki na które
        oczywiście sie nie zgodziłam.

        wymysliłam konsekwencje że ide sama do domu ale on sie własciwie
        ucieszył z tego i bawił sie dalej. moja konsekwencja była
        nietrafiona i tylko spowodowała że za kilka minut byłam już wkurzona
        i gdy dopiero zaczełam tłumaczyć groźnym głosem że nie chce na niego
        krzyczec ale zaraz bede jak nie wróci to przyszedł.

        nie chce krzyczec i nie chce sie złoscic ale czesto sie to zdarza
        niestety.
        prosze o pomysły na trafione konsekwencje. dzieki
    • madzioras Re: nie słucha się 26.08.07, 23:19
      moj 4-latek tez tak robi. tez mam klopot. mam sposob choc nie zawsze
      mam sile i chec go stosowac. 'zle duszki', 'diabelki', 'bakterie'
      (czyli ja ze zmienionym glosem) zaczynaja mu szeptac "dobrze Filip,
      to my bakterie, zmecz mame to bedzie miala oslabiony organizm i
      latwiej go zaatakujemy, hehe, tak, trzymaj z nami, no dalej, bardzo
      dobrze, nie myj rak, wrzeszcz glosno..." itp. zadziwiajace ale moj
      syn na to calkowicie zmienia zachowanie mowiac "nie, nie poslucham
      Was, wlasnie ze umyje rece, gdzie jestescie?" to swietna zabawa choc
      naprawde wymaga fantazji tez z mojej strony. jest skuteczna
      wlasciwie w 100% choc nie wiem czy tak naprawde dobra to metoda. no
      ale raczej lepsza niz klaps, prawda?
      dzieki tej metodzie, moj synek duzo sie tez uczy i sam coraz
      czesciej pamieta o umyciu raczek itd.
      jest tez aniolek, lagodny i mily... ktory czasem po prostu prosi o
      cos spokojnym glosem (ten tez ma wieksza sile perswazji niz moja
      osoba).
      • ullena2 Re: nie słucha się 28.08.07, 14:11
        ogólnie jestem konsekwentna i do niedawna jak wydałam polecenie czy
        prośbę, np chodzmy do domu to słuchał a jesli nie brałam za rękę
        albo powtarzałam dobitniejszym głosem i działało.

        teraz testuje moją konsekwencje i wydaje mi sie ze celowo robi mi na
        przekór. mówi "nie" i robi swoje, kiedy powtarzam dobitniej ignoruje
        mnie gdy np chce wziac za rękę ucieka albo wyszarpuje ją.

        nie używam siły wobec moich dzieci wiec nie chce sie z nim szarpać
        albo do czegoś zmuszac.

        czytałam o metodzie zdartej płyty, gdzie trzeba powtarzac kilka razy
        to samo zeby dotarło ale z poleceniami to troche błędne koło bo ile
        razy mozna cos powtórzyc żeby dziecko w koncu posłuchało.
        • scher Re: nie słucha się 28.08.07, 19:34
          ullena2 napisała:

          > teraz testuje moją konsekwencje i wydaje mi sie ze celowo robi mi
          > na przekór. mówi "nie" i robi swoje, kiedy powtarzam dobitniej
          > ignoruje mnie

          Rób swoje, nadal bądź konsekwentna, to taki etap, dziecko sprawdza,
          czy jesteś silnym dorosłym i można mieć do ciebie zaufanie.

          > gdy np chce wziac za rękę ucieka albo wyszarpuje ją.
          > nie używam siły wobec moich dzieci wiec nie chce sie z nim szarpać
          > albo do czegoś zmuszac.

          Ja - bywa - używam w takich wypadkach siły. Jak wezmę za rękę, to
          dziecko nie ma szans.

          > czytałam o metodzie zdartej płyty, gdzie trzeba powtarzac kilka
          > razy to samo zeby dotarło ale z poleceniami to troche błędne koło
          > bo ile razy mozna cos powtórzyc żeby dziecko w koncu posłuchało.

          Ja powtarzam maksymalnie trzy razy. Za każdym razem nieco bardziej
          stanowczym tonem, już za drugim albo trzecim razem uprzedzam o
          nieuchronnych konsekwencjach. Przyzwyczaiłem dzieci, że potrafię być
          stanowczy, więc teraz często wystarczy:
          - Moja cierpliwość przed chwilą była wielkości brzoskiwini, ale
          teraz jest już jak pestka od wiśni. Jeszcze sekunda cię dzieli od
          mojego zdenerowania!

          Niejednokrotnie przekonałem się, że stanowczość i zdecydowanie w
          wychowaniu to dobra droga. Dzieci mi ufają, szukają u mnie pomocy i
          sprawiedliwości, gdy dzieje im się krzywda.
          • kropkacom Re: nie słucha się 29.08.07, 10:28
            scher napisał:
            > Niejednokrotnie przekonałem się, że stanowczość i zdecydowanie w
            > wychowaniu to dobra droga. Dzieci mi ufają, szukają u mnie pomocy i
            > sprawiedliwości, gdy dzieje im się krzywda.

            Taki domowy szeryf jesteś. Jedyny sprawiedliwy. Wybacz ironie ale jakoś po
            Twoich postach narzuca mi sie to skojarzeniesmile))
            • jola_ep Re: nie słucha się 29.08.07, 10:44
              > Taki domowy szeryf jesteś. Jedyny sprawiedliwy.

              A nie czytałaś w dzieciństwie książek z dzikiego zachodu? Fajnie mieć pod ręką takiego szeryfa smile

              A z tym - akurat - postem Schera się zgadzam smile
              Sama zauważyłam, że rozwiązania siłowe (a więc np. wzięcie pod pachę i ciągnięcie do domu) 2-4 latka nie jest takie złe. Nawet odniosłam wrażenie, że robiło dobrze mojemu synkowi smileZamiast wrzeszczeć jasny komunikat: i tak zrobisz, to co Ci kazałam, ale albo zrobisz to po swojemu (tu szerokie pole do negocjacji), albo po mojemu wink W zasadzie wystarczyło przez parę chwil przytrzymać, aby mój wrzeszczący parolatke nie stwierdzał nagle spokojnym głosem np. "ale najpierw skończę rysować" wink Ja się zgadzałam, a on kończył i spokojnie wracał ze mną. W jego przypadku było to coś w rodzaju "wyjścia z twarzą" smile

              Oczywiście to tylko malutki fragmencik metod wychowawczych. Na przykład mój synek nie lubi być zaskakiwany. Jeśli coś jest nieprzyjemne, to mówię o tym wcześniej. On marudzi, narzeka itp. Ja wysłuchuję. Za jakiś czas znowu przypominam. A jak przyjdzie pora to robi, co do niego należy. Mam wrażenie, że te parę drobnych demonstracji poparcia czynem słów są ważne dla przyszłych stosunków matki i dziecka. Szczególnie jak się bardziej uparty egzemplarz trafi wink Nie zawsze jestem konsekewntna, nie każę dzieciom wypełniać natychmiast moich poleceń, nie oczekuję bezwzględnego posłuszeństwa. Ale są takie chwile, gdy moja cierpliwość jest na wyczerpaniu i moje dzieciaki świetnie je wyczuwają wink

              Pozdrawiam
              Jola
              • kropkacom Re: nie słucha się 29.08.07, 11:11
                > A nie czytałaś w dzieciństwie książek z dzikiego zachodu? Fajnie mieć > pod
                ręką takiego szeryfa smile

                Nie czytałam. Mnie trochę inne lektury fascynowały i nie były to też ckliwe
                romansesmile Co do metod przedmówcy to sama mogłabym piać w nieskończoność ze
                konsekwencja jest najlepsza. Trochę śmieje się z tonu postów.
                Ja wolałabym mieć w domu kochanego tatę niż szeryfa.
              • scher Re: nie słucha się 29.08.07, 12:14
                jola_ep napisała:

                > przytrzymać, aby mój wrzeszczący parolatke nie stwierdzał nagle
                > spokojnym głosem np. "ale najpierw skończę rysować" wink Ja się
                > zgadzałam, a on kończył i spokojnie wracał ze mną. W jego
                > przypadku było to coś w rodzaju "wyjścia z twarzą" smile

                Dokładnie tak mam z młodszym smile

                > przykład mój synek nie lubi być zaskakiwany. Jeśli coś jest
                > nieprzyjemne, to mówię o tym wcześniej. On marudzi, narzeka itp.
                > Ja wysłuchuję. Za jakiś czas znowu przypominam. A jak przyjdzie
                > pora to robi, co do niego należy.

                Dokładnie tak mam ze starszym smile

                > Mam wrażenie, że te parę drobnych demonstracji poparcia czynem
                > słów są ważne dla przyszłych stosunków matki i dziecka.
                > Szczególnie jak się bardziej uparty egzemplarz trafi wink Nie zawsze
                > jestem konsekewntna, nie każę dzieciom wypełniać natychmiast moich
                > poleceń, nie oczekuję bezwzględnego posłuszeństwa. Ale są takie
                > chwile, gdy moja cierpliwość jest na wyczerpaniu i moje dzieciaki
                > świetnie je wyczuwają wink

                Mam podobnie smile
    • weronikarb Re: nie słucha się 29.08.07, 10:47
      Powtarzam jeden raz, drugi i za trzecim mowie "jak nie np. umyjesz
      rak to ja to zrobie na sile - co wolisz??"
      Na ogol dziala, bo lubi miec wolna wole wink
      • ullena2 Re: nie słucha się 29.08.07, 10:54
        sama wiele razy robiłam tak, że jak synek był mniejszy i nie chciał
        czegoś zrobić to brałam pod pache i w taki sposób stawiałam na
        swoim, jednak mój młody ma 4 lata jest dość wysoki i silny i takie
        metody troche zahaczają o siłowanie sie z nim.

        na dłuzą mete tak sie nie da po prostu tym bardziej że mam jeszcze
        córe wiec pełne ręce roboty smile
    • novembre Re: nie słucha się 31.08.07, 09:27
      Ja mojemu (4,5) mowie, ze jak nie umyje rak, to bedzie szlaban na bajki np.
      przez 1 czy 2 dni. Na ogol idzie potulinie umyc ("no dobra juz, dobra.."smile), a
      jesli nie - szlaban na bajki a mamusia prowadzi do lazienki i myje rece. I jest
      potem bardzo zagniewana na synka.
      Taka zimna atmosfera dobrze mu czasem robi, widzi, ze z mama to nie przelewki i
      ze sie naprawde zdenerwowala.
      Konfliktow mamy niewiele, srednio 1-2 dziennie smile, przy porannym myciu na czas
      itp. No ale ja wredny charakter mam i nie pozwole sobie, zeby mna mlody rzadzil.
      Rzadze ja wink.
      Co do powrotu do domu - moze mu pokaz zegarek i powiedz, ze jak beda takie
      cyferki to wracacie, albo budzik nastaw, albo niech on nastawi a potem wylaczy,
      odciagnie to jego uwage od przykrego zejscia z placu zabaw.
      Ja przed zejsciem z placu uprzedzam mlodego, ze za 10 minut idziemy, on pyta,
      ile to jest na palcach, potem podbiega, pyta ile jeszcze itd.
      Moze ten bunt 'czterolatka' dopiero przede mna..?

      Pozdrawiam,
      nov.
      • ullena2 Re: nie słucha się 31.08.07, 12:06
        konflikty 1-2 dziennie to spoczko smile))
        u nas przy każdej okazji i dodam że to się nagle zaczęło a nie w
        wyniku pozwalania na wszystko po prostu wczesniejsze działajace
        motowowanie nie działa teraz sad
    • mama303 Re: nie słucha się 31.08.07, 22:48
      ullena2 napisała:

      > mój 4-latek nie reaguje na moje polecenia. może to taki etap ale
      > bardzo uciążliwy. gdy poproszę np żeby umył ręce przed obiadem
      > patrzy na mnie ze swoim usmieszkiem i nie reaguje.
      >
      > jak mam egzekwować posłuszeństwo?

      U nas gorzej bo mała /4,5 roku/ dyskutuje, pyskuje i wymądrza się
      tryskajac elokwencją.
      Często /własciwie nie wiem dlaczego/ działa liczenie do trzech albo
      nastawienie minutnika. Jakos to na nią działa i jeszcze moja
      naprawdę surowa mina lub zapowiedź że jeśli tak będzie reagować na
      wszystko słowem NIE to odemnie także niczego innego nie usłyszy.
      • ullena2 Re: nie słucha się 12.09.07, 12:55
        nastawianie minutnika jest super, dzieki za ten pomysł smile)
    • neomia Re: nie słucha się 12.09.07, 18:46
      Stosuję metodę liczenia do trzech, czasami pooprostu biore pod
      pachę i wędruję z uparciuchem ( metoda ostateczna, a waga dzieci
      piorkowa). W momentach, gdy wiem, że mogą chcieć przedłużyć np.
      zabawę, kąpiel, itp.. wcześniej informuję, że jeszcze mają np. dwie
      minuty . Przy sprzątaniu zastosowaliśmy opcę z workiem zabawek dla
      dzieci - które zabawki nie są na półkach, zapewne nie są potrzebne
      moim dzieciom, a inne dzieci bardzo się ucieszą z nowych zabawek.
      Teraz działa, ale jako trzylatek mój synek zaczął pakować wszystkie
      zabawki do worka dla innych dzieci.
      Jasne zasady, konsekwencja i cierpliwość są kluczem do opanowania
      rozbrykanych czterolatków i nie tylko.
      Skąd ja znam ten szelmowski uśmieszek i iskierki w oku...
      U młodszych dzieci sprawdza się odwrócenie uwagi od istoty problemu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka