Dodaj do ulubionych

jak to jest z nianią przy dwójce?

19.12.07, 11:21
czy będąc na macierzyńskim lub wychowawczym pomagała wam niania? i jak to
wyglądało w praktyce- godziny, płaca, czy da się dogadać z obcą kobietą i
wspólnie zajmować dziećmi?
napiszcie proszę
Obserwuj wątek
    • smilodona Re: jak to jest z nianią przy dwójce? 19.12.07, 12:17
      Z opiekunką spędziłam kilka dni, żeby pokazać jej jak opiekować sie
      dziećmi, jaki jest ich plan dnia itp. Nie wyobrażam sobie, że
      miałabym spędzać caly dzień z obcą babą (choćby była nie wiadomo jak
      mila i grzeczna). Irytowało mnie po prostu kręcenie się po domu
      obcej osoby; nie czulam prywatnosci; to tak jakby caly czas była u
      mnei na kawce kolezanka smile Dlatego urlopy macierzynskie spedzałam
      sama z dziecmi wink
      • kasia2705 Re: jak to jest z nianią przy dwójce? 19.12.07, 19:55
        Gdybym ja byla niania to pewnie nie chcialabym pracowac u kogos kto
        traktowalby mnie jak "obca babe". A wracajac do tematu - mamy nianie
        do synka, mieszka z nami, dom jest duzy i kazdy sie miesci. Teraz
        jestem w domu oczekujac drugiego dziecka i niania jest na tych
        samych zasadach co wtedy gdy pracowalam, zostanie tez po przyjsciu
        na swiat maluszka. Na poczatku bedziemy razem z dziecmi i mysle, ze
        wtedy jej wynagrodzenie bedzie takie jak do tej pory, a jak wroce do
        pracy zwiekszymy pensje, mysle, ze o 50% czyli dostanie 1,5 razy
        tyle co wczesniej z samym synkiem. Oprocz pieniedzy ma u nas pelne
        utrzymanie i wyzywienie i chyba nie narzeka. Jest osoba
        niekonfliktowa i dyskretna wiec przyzwyczailismy sie do jej
        obecnosci w domu. Wiadomo - zawsze sa dwie strony medalu. plusem
        jest np to, ze jesli zachce nam sie wyjsc wieczorem do miasta lub
        znajomych - nigdy nie mamy problemu co zrobic z dzieckiem smile
        • znaniec1 Re: jak to jest z nianią przy dwójce? 19.12.07, 21:18
          do mojego 2 letniego synka przychodzi jego niania z czasów gdy
          pracowałam, i zostaje na 3 godziny, 3 dni w tygodni i w pozostałe
          dni jesli jest potrzebna. mam czas zajac sie tylko córeczka (4 m-
          ce), sprzatnac, ugotowac obiad, lub zrobic cos innego.
          cenie to sobie, a płace jej za godzine 50% wiecej niz w normalnych
          czasach (gdy pracowałam), bardzo mi te kilka godzin dziennie jest
          potrzebne. nie jest dla nas już obca, poza tym to osoba dyskretna,
          zreszta czesc tego czasu i tak spedza z synkiem na spacerze.
        • smilodona kasiu... 20.12.07, 13:43

          > Gdybym ja byla niania to pewnie nie chcialabym pracowac u kogos
          kto traktowalby mnie jak "obca babe"<

          Nie wszystkie nianie są osobami nadwrażliwymi i nie wszyskie
          obchodzi, co myślą o nich pracodawcy. Dla wielu niań opieka nad
          dzieckiem to zwykła praca a nie tylko przyjemność. Dla wielu niań
          rodzice dziecka to pracodawcy (kasa) a nie serdeczni przyjaciele.
          Wiele niań narzeka i obgaduje swoich pracodawców. Taka jest smutna
          prawda i dlatego piszę o niani "obca baba". Po przykrych
          doświadczeniach z opiekunkami, traktuję z dużym dystansem osoby,
          ktorym powierzam opiekę nad dziecmi.
    • volta2 Re: jak to jest z nianią przy dwójce? 19.12.07, 23:18
      ja już chyba zapomniałam jak to u mnie było, ale wiem, że znalazłam
      nianię mieszkającą w pobliżu naszego domu - mowiła że idzie 7 minut
      do nas.
      I w związku z tym nie przeszkadzało jej przychodzenie 2 razy w ciągu
      dnia. a rozliczałyśmy się za godzinę.

      faktycznie bycie z nianią w domu w tym samym czasie w moim przypadku
      mijało się z celem, bo dzieci i tak wolały być ze mną.(mieszkanie
      było małe i sobie wszyscy siedzieliśmy na głowie)
      organizowałam więc to tak, że albo szła na spacer, albo ja
      wychodziłam z domu.
      cenowo nic się nie zmieniało, bo to była niania, która przyszła do
      nas już jak było dwoje dzieci. i ogłoszenie mówiło o tym, że jest to
      niania dla jednego dziecka, pomoc dla mamy.

      czasem, i jak już dziecko podrosło, to zabierała dwójkę na spacer,
      albo z dówjką zostawała w domu, wówczas stawka podstawowa nie
      ulegała zmianie, tylko uznaniowo płaciłam jej tzw. premie.

      niania przychodziła z reguły 2 razy w tygodniu.
      nie było potrzeby przychodzić codziennie.
    • enigmatic2 Re: jak to jest z nianią przy dwójce? 21.12.07, 11:25
      Gdy urodziłam, ze starszą do końca sierpnia chodziła na spacery niania. Od
      września poszła do żłobka i niania zaczęła zabierać na spacery młodszą. W
      listopadzie pod koniec wróciłam do pracy.
    • stypkaa Re: jak to jest z nianią przy dwójce? 21.12.07, 11:58
      Będąc w drugiej ciązy pracowałam do 8 m-ca, więc synek był wtedy z
      nianią. Potem jak poszłam już na zwolnienie, niania przychodziła na
      3-4 godziny dziennie, żeby pobawić się z małym (wtedy niespełna
      dwulatkiem) i ogarnąć trochę dom(było to uzgodnione z góry, że
      będzie taka potrzeba, nie miała nic przeciwko temu), a ja w tym
      czasie odpoczywałam.
      Po urodzeniu się młodszego synka niania też przychodziła na 3-4
      godziny. Na początku, zajmowała się jeszcze więcej starszym, np. na
      spacer z nim szła i dalej pomagała w domu. Potem, jak już doszłam do
      siebie po porodzie i młodszy trochę odczepił się od piersi, to
      zajmowała się młodszym, a ja w tym czasie bawiłam się ze starszym.
      A jak młodszy przestał mieć kolki, stał się trochę mniej wymagający
      etc. to niania ogarniała dom, a ja zajmowałam się dziećmi sama.
      Płacone miała za godzinę.
    • bluebebe Re: jak to jest z nianią przy dwójce? 27.12.07, 21:19
      Jak Pelagia skończyła 3 miesiące a Ignacja miała wówczas 2, 2 zaczęła
      przychodzić niania na 6 godz. dziennie. Mimo moich olbrzymich oporów do "obcej
      baby w domu". Niania już po kilu dniach świetnie się wpasowała w otoczenie. Jest
      tak jak się z nią umówiłam, ona jest po to aby mi pomagać w zależności od
      potrzeb. Czyli:
      - bawi się ze starszą jak ja karmię/bawię się z młodszą.
      - nosi młodsza, jak ja czytam starszej
      - wyprowadza na dwór psy, ja zostaje w tym czasie z obiema,
      Inne czynności domowe: gotowanie, prasowanie wykonujemy na zmianę w zależności
      od tego, czy mam bardziej ochotę poprasować, czy pobawić się z dziećmi. A czasem
      ona zajmuje się obiema, żebym mogła na chwilę się położyć, a czasem ja obiema, a
      ona idzie na zakupy.
      U mnie sprawdziła się opcja elastyczna. I mnie i jej bardzo odpowiada.
      Jak najbardziej da się dogadać z obcą kobietą, jestem żywym przykładem, bo byłam
      z góry źle nastawiona, a nie potrzebnie.
      Płacę za godzinę wg stawki w moim mieście + odpalam ekstrasy w zależności od
      zasobności portfela.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka