Dodaj do ulubionych

Metoda Domana a praca...

01.02.08, 12:49
Zastanawiam się nad uczeniem Młodego. Przestał ostatnio żreć i miętolić
książki, sam je przynosi nam do czytania, potrafi sie długo skupić nad
obrazkami i uważnie słuchać, więc chyba byłby gotowy.

Przeczytałam książę o podstawach metody i kilka wątków na forum, niedługo mam
urlop, wiec mogłabym przygotować sobie materiały, ale nie wiem jak pogodzić
naukę ze żłobkiem sad

Przychodzimy do domu po 15, Mały często jest zmęczony, wiec nie mogę
wprowadzić aż tylu cyklu powtórzeń (początkowe 5 zestawów po 5 wyrazów
powtarzane 3-krotnie). Siłą rzeczy nauka musiałaby być bardzo okrojona i wolna.
Czy ktoś doświadczony mógłby mi doradzić jak to rozłożyć, żeby nie męczyć
dziecka ? Przygotować mniej zestawów ? Mniej wyrazów ? Bo pewnie z powtarzania
rezygnować nie można...
Obserwuj wątek
    • 76kasik_w Re: Metoda Domana a praca... 01.02.08, 14:22
      Witam, ja zaczęłam zabawę w czytanie z moja młodszą córeczką w październiku
      zeszłego roku. Pracuje, mała chodzi do żłobka, do tego starsza poszła do I
      klasy, tak więc nie mogłam pozwolić sobie na pokazywanie tylu kart ile zaleca
      Doman. Pokazuje codziennie jeden zestaw 5 kart 3 razy dziennie. Najważniejsze to
      dobrze sie bawić
      a nauka przyjdzie sama.
      Pozdrawiam
      • alanta1 Re: Metoda Domana a praca... 01.02.08, 15:35
        76kasik_w napisała:

        > Najważniejsze to dobrze sie bawić a nauka przyjdzie sama.

        To samo zamierzam robić, nic na siłę, a jedynie dopasować sie do możliwości i
        chęci dziecka i zobaczyc co wyjdzie smile
        A jak robicie w weekendy, to samo tempo, czy więcej ?
        Czy mała chętnie bierze w tym udział ? I po jakim czasie zaczęłaś wprowadzać
        zestawy dwuwyrazowe ?
        • 76kasik_w Re: Metoda Domana a praca... 01.02.08, 19:40
          W weekandy bawimy sie w taki sam sposób, gdyż mimo wszystko
          czsu ciagle mi brakuje. Muszę przyznać, ze odkąd zaczęłyśmy zabawę
          Roksana bardzo zainteresowała się książkami, bardzo duzo czytamy,
          a ona uwielbia książki. Co do zainteresowania to bardzo róznie, są dni kiedy
          dajemy sobie spokoj z ta zabawa, gdyż mała jest rozdrażniona, marudna a sa takie
          dni, ze tylko zawołam Roksi pokazujemy wyrazy a ona biegnie z usmiechem na twarzy.
          Jesli chodzi o wprowadzanie zestawów dwuwyrazowych to wszystko zależy od
          dziocka, jak zobaczysz, ze nudzą sie pojedyncze to wprowadzasz podwójne. Moja
          mała ma tez 4 książeczki zrobione przeze mnie.

          Co do pytania poniżej nasz dzieci są całkowicie zdrowe.
    • sun_of_the_beach Ale po co? 01.02.08, 15:48
      Czy wasze dzieci są niepełnosprawne?
      • hipopotamama Re: Ale po co? 04.02.08, 17:07
        Kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem?
        • sun_of_the_beach Re: Ale po co? 04.02.08, 22:05
          ??? Poprostu mam za mało danych, dlatego pytam - czy to dziecni niepełnosprawne, a może angielskojęzyczne? W innym przypadku stosowanie tej metody uważam za bez sensu, a nawet - szkodliwe.
          • 76kasik_w Re: Ale po co? 05.02.08, 07:40
            sun_of_the_beach napisał:

            > ??? Poprostu mam za mało danych, dlatego pytam - czy to dziecni niepełnosprawne
            > , a może angielskojęzyczne? W innym przypadku stosowanie tej metody uważam za b
            > ez sensu, a nawet - szkodliwe.

            Dlatego polecam przeczytanie książki, rozwieje ona wszystkie watpliwości. Nasze
            dzieci sa zupełnie zdrowe.
            • mama303 Re: Ale po co? 05.02.08, 09:03
              76kasik_w napisała:

              > Nasze
              > dzieci sa zupełnie zdrowe.

              To zadbajcie żeby zdrowe pozostały i dajcie im odpocząć.
              • 76kasik_w Re: Ale po co? 05.02.08, 09:17
                mama303 napisała:

                > 76kasik_w napisała:
                >
                > > Nasze
                > > dzieci sa zupełnie zdrowe.
                >
                > To zadbajcie żeby zdrowe pozostały i dajcie im odpocząć.

                Właśnie o to dbamy, a o zmęczeniu nie ma mowy.
                Spokojna głowa.
                Nikogo nie mam zamiaru do metody przekonywać, więc po co głupie uwagi.
                • mama303 Re: Ale po co? 05.02.08, 09:27
                  76kasik_w napisała:

                  > Właśnie o to dbamy, a o zmęczeniu nie ma mowy.
                  > Spokojna głowa.
                  > Nikogo nie mam zamiaru do metody przekonywać, więc po co głupie
                  uwagi.

                  Jakoś tak trudno zachowac mi spokój kiedy w maluchom po całym dniu
                  pełnym wrażeń mamy fundują jeszcze szkołe w domu.
                  Moja pieciolatka po całym dniu przedszkolnym jest przeważnie
                  zmęczona wiec włączamy w domu na totalny luz i nie przyszłoby mi do
                  głowy meczyc ją jeszcze jakimiś zabawami edukacyjnymi.
                  • 76kasik_w Re: Ale po co? 05.02.08, 09:40
                    mama303 napisała:

                    > 76kasik_w napisała:
                    >
                    > > Właśnie o to dbamy, a o zmęczeniu nie ma mowy.
                    > > Spokojna głowa.
                    > > Nikogo nie mam zamiaru do metody przekonywać, więc po co głupie
                    > uwagi.
                    >
                    > Jakoś tak trudno zachowac mi spokój kiedy w maluchom po całym dniu
                    > pełnym wrażeń mamy fundują jeszcze szkołe w domu.
                    > Moja pieciolatka po całym dniu przedszkolnym jest przeważnie
                    > zmęczona wiec włączamy w domu na totalny luz i nie przyszłoby mi do
                    > głowy meczyc ją jeszcze jakimiś zabawami edukacyjnymi.

                    No i właśnie o to chodzi, każdy ma wybór, my wolimy sie pobawić.
                    A żeby zrozumieć na czym polega ta zabawa warto sięgnąć po książkę.
                    Takze nie martw sie o nasze dzieci, są naprawde szczęśliwe, kiedy mamusia przez
                    1 minutkę bawi się z nimi w czytanie. I naprawdę sie nie męczą.
                    • srebrnarybka Re: Ale po co? 05.02.08, 09:45
                      A gdyby mamusia bawiła się w sklep albo lalkami, byłyby mniej
                      szczęśliwe?
                      • mama303 Re: Ale po co? 05.02.08, 09:54
                        srebrnarybka napisała:

                        > A gdyby mamusia bawiła się w sklep albo lalkami, byłyby mniej
                        > szczęśliwe?
                        Ale gdzie wtedy ambicje mamy aby mieć złote dziecko no i ta metoda
                        tak "cudowna" smile
                      • 76kasik_w Re: Ale po co? 05.02.08, 09:55
                        srebrnarybka napisała:

                        > A gdyby mamusia bawiła się w sklep albo lalkami, byłyby mniej
                        > szczęśliwe?

                        Bawimy się w różne zabawy, nie tylko czytanie bez obawy.
                        Dajmy juz spokój, naprawdę. Nikt nikogo nie namawia, nie przekonuje.
                        Kazdy wie najlepiej co dla dziecka jest najlepsze. A temat postu był zupełnie inny.
                        • srebrnarybka Re: Ale po co? 05.02.08, 09:59
                          Gdyby każdy wiedział najlepiej, co jest najlepsze dla jego dziecka,
                          nie byłoby tego forum, wypełnionego pytaniami rodziców, którzy mają
                          w tej kwestii wątpliwości. Każdy wie natomiast, co jest najlepsze
                          dla jego samego.
                          • 76kasik_w Re: Ale po co? 05.02.08, 10:09
                            Nie rozumiem po co na ten post odpowiadają osoby nie majace nic na ten temat do
                            powiedzenia. Trzebabyło załozyć osobny watek i tam się mądrowac.
                            • verdana Re: Ale po co? 05.02.08, 14:03
                              O ile wiem metoda Domana jest niedostosowana do języka polskiego,
                              ktory ma odmiany i koncówki. Radzilabym uczyc czytac polskie dziecko
                              bardziej konwencjonalnymi metodami. Np. kupujac klocki z literkami.
            • sun_of_the_beach Re: Ale po co? 05.02.08, 23:04
              76kasik_w napisała:

              > Nasze
              > dzieci sa zupełnie zdrowe.

              No to się dziwię. Metoda Domana stworzona nie tyle do nauki czytania, co do stymulacji układu nerwowego dzieci z porażeniem mózgowym, ktore nie mają szans nauczyć się czytać metodą "tradycyjną" ani szans na naturalną stymulację sensoryczną i poznawczą. Stąd intensywna stymulacja w warunkach "sztucznych" - chodzi o zastąpienie stymulacji naturalnej, a nie o to, że "Domanem" jest lepiej. Dodatkowo - jeśli chodzi konkretnie o czytanie - skonstruowana jest ona dla języka angielskiego, gdzie wyrazy są wzasadzie nieodmienne a dodatkowo ich pisowania i wymowa są w baaardzo "luźnym" związku. Wówczas nauka czytania całościowego ma sens - zupełnie odwrotnie w języku polskim, gdzie deklinacji i koniugacja powodują, że trzebaby zamiast kilku tysięcy bitów wyeksponować parę milionów. Nauka czytania w języku polskim to skoplikowany proces wzajemnie po sobie następującej analizy i syntezy głoskowej i literowej. W niektórych przypadkach uczenie czytania całościowego może ten proces zaburzyć, a nawet załkowicie uniemożliwić. Osobiście nie znam lepszego sposobu wdrażania małego dziecka do nauki czytania, jak czytanie mu bajek, książeczek z obrazkami, kiedy dziecko siedzi na kolanach i przytula się. Oprócz wyrabiania zainteresowania czytaniem i nawyku kontaktu z książką dziecko mimowolnie przyswaja sobie podstawy czytania (patrząc na strony książki) a w dodatku, co być może w tej sytuacji jest najważniejsze, tworzy się i pogłębia WIĘŹ EMOCJONALNA z dzieckiem, którą "domanowcy" wydają się chcieć zastąpić "zimnym wychowem w warunkach eksperymentalnych" - to kompulsywne liczenie bitów, przestrzeganie procedury i tym podobne bzdety. Do ćwiczenia wspomnianej syntezy i analizy głoskowej bardzo dobre są - jak ktoś już napisał - klocki z literami. Tak więc jak widzisz rozwiałaś moje wątpliwości - już wiem, że dałaś sobie wcisnąć kit z tym Domanem.
              • 76kasik_w Re: Ale po co? 06.02.08, 08:45
                nIEPOTRZEBNIE WDAWAłAM SIę Z wAMI W DYSKUSJę
                • 76kasik_w Re: Ale po co? 06.02.08, 08:45
                  Wszystko wiecie najlepiej, niech tak pozostanie.
                  Pozdrawiam
    • izabelski Re: Metoda Domana a praca... 03.02.08, 13:10
      wystarczy 1-2 minuty dziennie

      a do tego ksiazeczki z ymi slowmi - dla jego czytania

      metoda ta zadzialala w przypadku mojej corki, moj syn natomiast
      nienawidzil flash cards
      co nei przeszkadza mu w byciu jednym z najlepszych uczniow w klasie
      ksiazki go na prawde zainteresowalym
      , jak byla w nich prawdziwa fabula - czyli w wieku gdy mogl
      samodzielnie czytac takie, ktore mialy ok 4-6 zdan na jednej stronie
      (moje doswiadczenia sa z jezykiem angielskim, nie wiem, czy sie cos
      poprawilo w Polsce, ale niestety nie moglam znalezc wielu
      interesujacych ksiazek po polsku, kotre nie mialyby
      dlugich "doroslych" slow - szukalam 3-4 lata temu)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka