Zastanawiam się nad uczeniem Młodego. Przestał ostatnio żreć i miętolić
książki, sam je przynosi nam do czytania, potrafi sie długo skupić nad
obrazkami i uważnie słuchać, więc chyba byłby gotowy.
Przeczytałam książę o podstawach metody i kilka wątków na forum, niedługo mam
urlop, wiec mogłabym przygotować sobie materiały, ale nie wiem jak pogodzić
naukę ze żłobkiem
Przychodzimy do domu po 15, Mały często jest zmęczony, wiec nie mogę
wprowadzić aż tylu cyklu powtórzeń (początkowe 5 zestawów po 5 wyrazów
powtarzane 3-krotnie). Siłą rzeczy nauka musiałaby być bardzo okrojona i wolna.
Czy ktoś doświadczony mógłby mi doradzić jak to rozłożyć, żeby nie męczyć
dziecka ? Przygotować mniej zestawów ? Mniej wyrazów ? Bo pewnie z powtarzania
rezygnować nie można...