w kościele

27.03.08, 09:20
prosze mi powiedzieć jak się zachowują trzylatki w kościele?, czy wytrzymują
cała mszę stojąc obok mamy, czy spacerujecie z nimi dookoła kościoła, czy też
chodzicie z nimi na specjalne msze dla dzieci które trwają 15 minut a ksiądz
jest przebrany za smoka? są takie msze w ogóle?
    • andaba Re: w kościele 27.03.08, 09:50
      ida771 napisała:

      czy też
      > chodzicie z nimi na specjalne msze dla dzieci które trwają 15 minut a ksiądz
      > jest przebrany za smoka? są takie msze w ogóle?

      Nie ma.
      Przynajmniej u nas, msza dla dzieci trwa bitą godzinę i nic nie jest pominięte, ani skrócone.

      Zależy od dziecka, moje wytrzymywały, ale chodziły "od zawsze" a nie nagle od 3 roku życia.
      Nie stoję, nie chodzę, siadam z przodu, aby dzieci coś widziały, o wiele łatwiej jest im się skupić, gdy widzą ołtarz i księdza, a nie tylko nogi tłumów stojcych przed nimi.
    • baba06 Re: w kościele 27.03.08, 09:52
      u Dominikanow na warszawskim Służewcu była msza dla dzieci, nie trwala 15min.
      tylko 40, ale ksiądz przychodził z tzw "Kaczką dziwaczką"(smile!) i dzieci to
      uwielbiały. Nie wiem jak jest teraz, ale ja cieplo wspominam niedzielne wyjścia
      do kościoła z maluchem.
      A to jak zachowuje się trzylatek zależy chyba od jego temperamentusmile
      • fittonia Re: w kościele 27.03.08, 10:32
        u mnie w parafii jest msza dla dzieci,nie jest skrocona,ksiadz na
        kazanie schodzi do dzieci,wciaga je do rozmowy,zwraca sie do nich i
        to motywuje dzieci do wspolnego uczestniczenia,czesto sa rozne
        konkursy i zagadki zwiazane z tematem kazania na dana niedziele,
        poniewaz uwielbia dzieci,im ich wiecej tym lepiej,wiec w kosciele
        wytrzymuje cala msze,tym bardziej ze dzieci gromadza sie blisko
        oltarza,na poczatku od polowy juz marudzila,ze do domu,albo
        wynajdywala sobie rozne ciekawe rzeczy do robienia a czlowiek az
        posawial,ale powoli zaczyna skupiac uwage
    • mw144 Re: w kościele 27.03.08, 12:05
      U mnie ksiądz budując kościół przewidział w nim coś w rodzaju kącika
      dla matek z małymi dziećmi. Przednia część nawy jest odgrodzona od
      reszty kościoła szklaną (dźwiękoszczelną podobno) ścianą, w środku
      są głośniki, żeby rodzice słyszeli mszę, a dzieci mogą uczestniczyć
      w mszy lub robić cokolwiek co im przyjdzie do głowy.
      • panna.sarabella Re: w kościele 27.03.08, 12:32
        uważam ze to złe posuniecie bo nie uczy dziecka szacunku do
        świątyni. Bo tak naprawdę nagle dziecko kiedyś zostanie postawione
        w "normalnej" części kościoła i nagle będzie musiało obejsć się bez
        zabawek itp. i będzie musiało uczyć sie bycia grzecznym w kościele.
        Moja mała jest bardzo zywiołowa, ale siedzi z nami w ławce dość
        grzecznie, msza jest normalnie długa tylko kazanie dostosowane do
        dzieci.
        • kosciotrupek Re: w kościele 27.03.08, 15:08
          My z naszym trzylatkiem jeździmy do kościoła jakieś pół godziny drogi od nas,
          bo tylko tam sa Msze dla przedszkolaków z prawdziwego zdarzenia, czyli krótsze,
          duzo śpiewania z pokazywaniem, ksiądz gada z dzieciakami, choć nie przebiera się
          za dziwadła (co widziałam w naszej parafii), czasem przywołuje dzieciaki do
          porządku, a one i tak go uwielbiają.

          No i co do zachowania: od trzylatka nie oczekuję spokojnego siedzenia na
          miejscu, ale nadmiar energii temperujemy. A więc: może chodzić, nie może biegać,
          tupać, krzyczeć. Zabawek do kościoła mu nie dajemy, jedzenia też nie ma,
          najwyżej woda do picia. Staramy się mu w trakcie tłumaczyć to, co się dzieje,
          wykonywać różne gesty w czasie Mszy, śpiewać z nim piosenki z pokazywaniem (co
          też kanalizuje nadmiar energii), zna "Ojcze nasz" i ostatnio próbuje sie
          włączać, mimo, że trochę nie nadąża smile No i właśnie - raczej siadamy z przodu
          niz z tyłu, chociaz na normalnej Mszy gdzieś w połowie zaczyna się brykanie mimo
          całego zajmowania mu czasu.
          • kocianna Re: w kościele 27.03.08, 16:58
            U Dominikanów na Freta (Warszawa) jest msza dla dzieci. Bardzo małe mogą
            wrzeszczeć i nikt nie każe matkom wychodzić z kościoła, przewijak jest na
            zakrystii. Toaleta też jest udostępniona. Przedszkolaki mają swoje osobne
            kazanie w innej sali, w bardzo różnych formach - inscenizacja, przyklejanie
            listków do drzewa, słuchanie bajki-grajki, ale na resztę mszy wracają do
            "dużego" kościoła. Lidce pozwalam - jak już ktoś wspomniał - chodzić, ale nie
            biegać, rozmawiać cichutko i "na temat", a nie krzyczeć, nie ma jedzenia, ale
            wody może się napić (ma 3 lata).

            Jeżeli nie mogę jechać tak daleko, to idę do kościoła, vis a vis którego
            mieszkam, a tam... zwykle kończy się tak, że moje dziecko przez całą Mszę gania
            wraz z innymi dziećmi na podjeździe dla inwalidów przed wejściem do kościoła, a
            rodzice usiłują uczestniczyć we nabożeństwie, również stojąc na zewnątrz. W
            innym wypadku musiałabym młodą trzymać cały czas na rękach, stojąc (ławki
            zajęte) a na jej głośne pytanie "mamusiu, dlaczego oni zabili Pana Jezusa" -
            jedyne zresztą na głos - usłyszeć reakcję "proszę uciszyć to dziecko".
    • sun_of_the_beach Re: w kościele 27.03.08, 22:49
      Ja chyba śnię: forum gazeta, taki "prowokacyjny" tytuł wątku i jeszcze ani jednego bluzgu?
      Wracając od adremu - trzylatki powinny spokojnie "przetrwać" w kościele oczywiście przy pwenej dozie tolerancji wink Osobiście jestem przeciwny udziwnieniom i tzw "kucaniu do dziecka", a ksiądz przebrany za smoka czy kaczkę dziwaczkę straciłby cały mój szacunek. Oczywiście co innego liturgia dostosowana do dzieci: śpiewy, inne kazanie, krótsza msza. Nie byłbym taki dogmatyczny jak panna.sarabella, ale coś w tym jest.
      Btw - opisywane tu przez innych zachowania to opis raczej półtoraroczniaków a nie trzylatków...
      • graue_zone Re: w kościele 28.03.08, 10:36
        Co to znaczy "kucanie do dziecka"? MAsz na myślni pochylenie się czy
        przykucnięcie do maluch, który chce coś księdzu powiedzieć? JEsli tak, to co w
        tym złego?
        • sun_of_the_beach Re: w kościele 28.03.08, 15:39
          To taki greeps użyty kiedyś przez któregoś z terapeutów, znaczy mniej więcej traktowanie dziecka jako głupsze niż w rzeczywistości, a my zachowując się w ten sposób robimy z siebie idiotów.
          • ibulka Re: w kościele 28.03.08, 15:58
            czekaj czekaj, bo nie rozumiem. przykucnięcie do dziecka jest robieniem z siebie
            idioty? dlaczego?
            • sun_of_the_beach Re: w kościele 28.03.08, 16:13
              Chodzi o to, że czasem się to robi w taki sposób, że się robi z siebie idiotę. Np. mówienie do trzylatka "chodź do mamusi na loncki", albo kupowanu infantylnych prezentów dziecku, które ma sprecyzowane, właściwe dla swojego wieku, zainteresowania, albo mówienie "nic się nie stało" dzicku, które poniosło istotną dla siebie stratę, myśląc, że jest ono jeszcze zbyt głupie, żeby ją ocenić... No nie wiem jak ci to wytłumaczyć. Zresztą nie wiem, czy nie rozumiesz, czy udajesz...
              • ibulka Re: w kościele 28.03.08, 16:17
                nie rozumiałam tego robienia z siebie idioty poprzez przykucnięcie do dziecka,
                odebrałam to tak, że jak ktoś mówi do dziecka z jego poziomi jest idiotą, bo
                dorosły człowiek jest wyżej poziomem niż dziecko smile
                w reszcie zupełnie się zgadzam - nienawidzę ciućkania do dzieci i tego
                infantylizmu właśnie, w innym wątku trwa[ła] dyskusja na temat 'pituszki' i
                'piersiątek' u dziewięcioletniej dziewczynki.

                dzięki za sprecyzowanie wink
    • kol.3 Re: w kościele 30.03.08, 12:19
      Ja uważam, że sprawę należy indywidualizować. Są dzieci bardzo
      zainteresowane kościołem, liturgią i muzyką w kościele, a inne
      zupełnie nie. Dziecka nie należy prowadzać na siłę, ani nie
      dyscyplinować go w kościele, jeśli msza go nie interesuje i nie chce
      tam być. 6-letni syn mojej koleżanki odmówił chodzenia na religię w
      żłobku i ona to uszanowała.
    • kol.3 Re: w kościele 30.03.08, 12:39
      Popr. w zerówce
    • iwciah Re: w kościele 30.03.08, 20:02
      Witam

      Tez mam 3 letnie dziecko i musze powiedziec że z tym kościołem to
      jest róznie. W mojej parafii jest co prawda msza dla dziecki ale tra
      czasem ponad godz i z mszą "dla dzieci" ma tyle wspólnego że troszke
      dzieciaków przychodzi. Niestety synek wytrzymuje do kazania i po
      prostu robi wszystko oby wyśc na zewnatrz- gdzie jest dla niego o
      wiele ciekawiej.
      Widziałam juz kilka odpowiedzi gdzie wspomniane są msze w
      Dominikanów. U nas w Sandomierzu tez jest taka msza u Dominikanów i
      musze powiedziec że z duża przyjemnością na nią chodzimy- wszyscy.
      Nikt nie patrzy krzywo na dziecko jak sobie chodzi po kościele,
      ksiądz rozmawia z dziećmi, dzieci mają "swoją" modlitwę wiernych-
      modlą sie za co chcą a do tego gra kapitalna "kapela". Wiem że taka
      msza może nieco rozpuścić dziecko- ale moim zdaniem przynajmniej cos
      z niej pamieta a nie kojarzy tylko kościoła z nudnym staniem w
      miejscu przez godzinę!
      Pozdrawiam
      • ida771 Re: w kościele 02.04.08, 17:30
        Zdaje sie że Dominikanie to może być właściwy trop w kwestii mszy dla dziecismile
        • ibulka Re: w kościele 02.04.08, 17:40
          Franciszkanów też polecam smile

          ogólnie księża zakonni są duużo lepsi w kontaktach z dziećmi i młodzieżą, niż
          diecezjalni czy jak im tam, nie pamiętam nazwy fachowej smile
          a Franciszkanie to już w ogóle wariaci pozytywni smile
          • elske Re: w kościele 02.04.08, 21:04
            Ja zabieralam ze soba corke do kosciola,jak skonczyla miesiac.Spala sobie
            wygodnie w wozku.Jak byla wieksza chodzilysmy na poranna msze (godz 9.30).Jak
            byl w domu maz ,to chodzilam sama, jak wyjechal do pracy,chodzilysmy razem.Cala
            msze przesiedziala zawsze w wozku.1,5 roku temu w mojej parafii zrobiono msze
            dla przedszkolakow:trwa tylko pol godziny,dzieci spiewaja, klaskaja,chodza po
            kosciele.Ksiadz gra na gitarze,kazanie jest z udzialem dzieci.Na koniec mszy nie
            ma zadnych ogloszen.

            Pamietam jak ktoregos dnia, przed rozpoczeciem mszy,ksiadz powiedzial,ze ta msza
            jest dla maluchow.Maja one prawo biegac,zachowywac sie troche glosniej,w ten
            sposob uczestnicza w mszy.I jesli komus to nieodpowiada, bo chce sie skupic na
            modlitwie, to powinien wybrac sobie msze o innej godzinie.
            Okazalo sie ze sporo osob jest oburzone zachowaniem maluchow na mszy.
            • ibulka Re: w kościele 03.04.08, 00:10
              a najwięcej tych oburzonych to ludzie starsi. niestety - widzą źdźbło w oku
              innego człowieka, a belki w swoim już nie.

              co jest tą belką?
              taka świetna znajomość Biblii, a jednak niewiedza na temat sławnego zdania
              Jezusa: 'Pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie!'
              co jeszcze?
              bezmyślne klepanie różańca czy innej modlitwy 'z przyzwyczajenia', również
              podczas pieśni, kazania i podniesienia.
              koszmar smile

              msze dla dzieci, są jak sama nazwa wskazuje - DLA DZIECI.
              i nigdy nie mam oporów przed przekazaniem takiej właśnie informacji kolejnej
              siedemdziesięcioletniej delikwentce, której niezmiernie przeszkadzają pytania
              mojej córeczki.
              • kosciotrupek Re: w kościele 04.04.08, 01:30
                Nam się zdarza czasami pójść na "Mszę dla rodzin" - w praktyce dla dorosłych,
                ale też idziemy tam z luzem - dla rodzin to dla rodzin, z dziećmi włącznie, a
                dzieci z całym dobrodziejstwem inwentarza, który tak czy inaczej staramy sie
                temperować.
                • gabrysia5 Re: w kościele 07.04.08, 14:38
                  Moja córka chodzi do koscioła hm....od zawsze właściwie.rezygnujemy
                  tylko wtedy , gdy na dworze jest zimno lub leje deszcz.Wie,że w
                  kościele trzeba byc cicho i pokazuje to paluszkiem.Rzeczywistość
                  jest taka ,że jest w miarę cicho , ale, absolutnie nie bedzie stała
                  kolo mnie czy męża.Chodzi po kościele,ale chyba nie przeszkadza (mam
                  nadzieję)bo sie nie odzywa.Ogląda sobie obrazy i oglada sie do tyłu
                  czy nas widzi.moim zdaniem wszytsko zależy od dziecka.Wlasciwie
                  każde dziecko jest inne i ich zachowania też są indywidualne.Acha z
                  dzieckiem chodzimy na msze dla dzieci, by w razie czego nikt nie
                  mógł nam nic powiedzieć.Choć tak ogólnie zdarzają się komentarze,
                  zwłaszcza starszych pań.
    • moyyra Re: w kościele 09.04.08, 09:54
      od zawsze chodzimy z dzieckiem-teraz ma 2l 7m
      u nas w kosciele z przodu jest jakby boczna dobudowka, czy jakby to
      zwał, widać ołtarz, ksiedza itd. Dzieciak raczej nei usiedzi,
      spaceruje(ma sporo miejsca) siada na długim klęczniku, daje mu małą
      maskotkę to z nią bawi się, spaceruje z nią, naśladuje nas tj.
      kleka, robi znak krzyza itd. Ogolnie spokojnie się zachowuje. dzieki
      temu mozemy razem chodzic na Mszę św. a nie rozbijać się godzinowo.
      Potem ndz. mozemy rodzinnie spedzić, czy wyjechać do siostry na wieś
      itd.

      i usmiałam się z ksiedza smoka...haha..nei slyszalam i nie widzialam
      czegoś takeigo heheh
    • nowa_na_forum Re: w kościele 13.04.08, 13:02
      Mój kiedyś nie marudził, nawet chodził wmiarę chętnie, cośtam sobie podśpiewywał po swojemu, trochę się kręcił, ale wytrzymywał. Z wiekiem jednak jest coraz trudniej. Ma dziś 5 lat i jeśli raz na miesiąc zdołam go namówić to jest dobrze. Oczywiście nie przekupuję go słodyczami czy wyjściem do centrum handlowego po mszy. Po prostu pytam czy nie miałby ochoty pójść ze mną do kościoła. Czasem ma. Ale nie robię z tego powodu problemu. Będzie chciał to pójdzie, nie to nie, to jego ndywidualna sprawa. Zmuszanie czy przekupstwo tu nic nie da.
    • gika_gkc Re: w kościele 13.04.08, 16:06
      mój nie wytrzymuje
      właściwie to zachowuje się coraz gorzej i ostatnio przestaję go
      zabierać, żeby się nie denerwować
      • kiraout Re: w kościele 12.05.08, 23:27
        Moja uwielbia wszekiego rodzaju zgromadzenia, bardzo pozytywnie
        reaguje na ludzi i nie dociera do niej (może za rzadko ją zabieramy
        do kościoła), że czasem trzeba po prostu być cicho. Ostatnio jak
        byliśmy na mszy to po wyśpiewanej modlitwie zaczęła głośno klaskać w
        łapki i wołać: brawo, pięknie! Jest słodka na swój dziecięcy sposób,
        ale nie da się skupić innym i chyba sobie poczekamy z tym
        chodzeniem...
    • martax3 Re: w kościele 20.05.08, 20:12
      Mam kilkoro znajomych dzieciaczków o różnych temperamentach, z moich obserwacji
      wynika, że jeśli dziecko chodzi regularnie z rodzicami do Kościoła to nawet z
      maluchami (3 lata) nie ma większych problemów. Nie biegają (czasami sobie
      spacerują po Kościele), nie krzyczą, itd. Moja kuzynka w domu żywiołowa
      dziewczynka w Kościele odkąd tylko pamiętam siedzi grzeczniutka, od kilku lat
      (teraz ma 9) zna modlitwy i pieśni. Śpiewa najgłośniej i słychać ją w całym
      pomieszczeniusmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja