Dodaj do ulubionych

ach i och...

12.04.08, 21:44
Kurka wodna! Kocham moja kuzynkę, ale mnie wkurza jej podejście do tematu opłacania lekarza. Jak chce to niech płaci 2000 za to, że gośc, do którego i tak chodzi prywatnie będzie przy porodzie. Jak jej to da poczucie bezpieczeństwa to ok. Ale niech się do cholery nie dziwi, że ja nie widzę sensu dawac jakiemuś gościowi dwa koła, za to , że sobie popatrzy prawdopodobnie tylko jak mnie położna obsługuje i co najwyżej natnie i zszyje ! Dziwi się, że poszłam do szkoły rodzenia i że mi to coś w ogóle daje i tekst w stylu " medycena poszła na przód". Ona umawia się na wywoływanie porodu, bo po co ma się męczyc, a mi się dziwi, że nie chcę oksytocyny bez wyraźnego powodu, bo "przecież i tak się ją daje"! Niech rodzi jak chce, ale niech mi się do diaska, kuźwa NIE DZIWI, że ja chcę inaczej! Sory musiałam się wygadac.
Obserwuj wątek
    • marysiowamama Re: ach i och... 12.04.08, 21:49
      Olej ją i niech sobie rodzi z oksy (wcale "i tak się jej nie daje"). Ja raz
      rodziłam z i raz bez. "Z" myślałam że się zesram z bólu...
    • dzika41 a kuzynka to pierwszy raz rodzi????? 12.04.08, 22:01
      jak tak to życzę powodzenia!!!!
      Ona chyba sobie nie zdaje sprawy z tego co to znaczy na dzień dobry dostać dawkę
      oksytocyny!!!!!
      Przy normalnej akcji porodowej skurcze narastają stopniowo, organizm, kobieta ma
      czas żeby się przygotowac na coraz to silniejsze i bardziej bolesne skurcze.
      Przy oksy tak nie ma!!!
      Od razu napier$$$$ tak że można chodzić po ścianach!!!!
      I zamiast opłacania lekarza opłaciłabym sobie położną bo to do położnej nalezy
      95% roboty porodowej (jeśli chodzi o personel medyczny, no bo oczywiście ona za
      nią nie urodzi wink)
      • cicha_mysz Re: a kuzynka to pierwszy raz rodzi????? 12.04.08, 22:05
        I zamiast opłacania lekarza opłaciłabym sobie położną bo to do położnej nalezy
        95% roboty porodowej (jeśli chodzi o personel medyczny, no bo oczywiście ona za
        nią nie urodzi wink)

        dokładnie tak jej powiedziałm !
      • cicha_mysz PS. no właśnie rodzi drugi raz 12.04.08, 22:10
        a ja pierwszy to się może mogę nie znac, ale jeszcze jedno mnie dobija: buli kasę lekarzowi, że niby dla bezpieczeństwa dziecka, ale popalała w obu ciązach, gdzie tu logika?
        • dzika41 wiesz co mysz??? 12.04.08, 22:12
          w takim wypadku to jednak lepiej nie wdawać się w dyskusje a kiwać głową z
          politowaniem.....

          cokolwiek byś nie powiedziała i tak jej pewnie nie przekonasz......
    • izabella_g Re: ach i och... 13.04.08, 13:31
      to jest niestety polska służba zdrowia, i czasami trzeba niestety
      byc przygotowanym na wręczenie koperty, ale wariant wybrany przez
      kuzynkę- bez sensu. maja kuzynka wybrała w swoim czasie wariant
      podobny, lekarz łaskawie zgodził się ją pociąć po 3 godzinach
      parcia, czyli praktycznie jakby go nie było.

      a co do oxy- to dokładnie tak jak laski piszą. medycyna poszła do
      przodu, ale medycyna te nie nalezy przesadzac.
      a fajki w kwestii tego wszystkiego - no comment)))
    • 987ania Re: ach i och... 14.04.08, 10:47
      No i dobrze, że chce zapłacić. Lekarz też musi z czegoś żyć. Dostanie oxy, masaż
      szyjki, przebicie błon, to zacznie wyć o znieczulenie. Dochtór strzeli jej
      dolargan, ona odpłynie, jak wróci, to zzo (płatne u anestezjologa). Potem
      szanowny dr stwierdzi, że cc. Dziecko będzie naćpane, matka za to szczęśliwa, że
      uratowała dziecko, bo przecież takie niebezpieczeństwo mu groziło i gdyby nie te
      dwa tysie, to umarłoby.
      A i żółtaczka po oxy!
      I to się nazywa świadome przygotowanie do rodzenia po ludzku. Pozdrów kuzynkę!
      P.S. Zawsze lubiłam te opłacone pacjentki. Lekarz często nie przyjechał, bo coś
      tam a kasę wziął. A jak był to często bardzo chciał "pomóc" więc fundował
      atrakcje szpitalne. Położne bluźniły, że następna opłacona a one muszą latać
      wokół niej.
      • gimel4 Re: ach i och... 14.04.08, 12:36
        nie wyobrażam sobie opłacenia lekarza, nigdy nie dałam łapówki i nie
        zamierzam (może jeszcze nie byłam zmuszona, chociaż, jakby się
        zastanowić, to okazji nie brakowało). Bo: 1) łapówka nie przeszłaby
        mi przez ręce i usta 2)bałabym się, ze obrażę normalnych ludzi -
        lekarzy, z jakimi mam nadzieję mam do czynienia i nie chcę sobie tej
        nadziei psuć 3)mam lekarza, do którego chodzę prywatnie - mój wybór,
        cenię sobie komfort i intymność zacisznego gabinetu. Jednak w ramach
        tego, że prowadził mi ciąże, czuł się w obowiązku do interewencji,
        gdy zaszła taka potrzeba. A na moje podziękowania stwierdził tylko:
        cała przyjemność po mojej stronie, i jeszcze: 20-letnie
        doświadczenie w pracy zawodowej nauczyło mnie szanować intuicję
        kobiet (to na moje westchnienie, że słuchał moich nie do końca
        sprecyzowanych lęków).
        Życzę wszystkim takiego lekarza.
    • hanti Re: ach i och... 14.04.08, 14:12
      bez sensu, poco komu ginekolog przy porodzie ???
      a oxy nigdy nie miałam podawanej i mam nadzieję że nie będę smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka