m0nalisa
07.06.08, 23:40
wyladowalam z malym dzis w szpitalu. w nocy prawie nie spal, dostal goraczki
(od ponad tygodnia mial tylko katar nic wiecej) robilam zimne kompresy,
dawalam leki na zbicie temp. , tulilam, plakal biedak- smarowalam dziasla. ma
tak rozpulchnione jakby mu 3 rzedy mialy isc....
dzis rano jakby mu przeszlo nawet sie bawil, maz po pracy rano sie nim zajal
ja poszlam odespac noc, mumin zasnal kolo 10- o 12 sie obudzil wiec wstalam
(malz polozyl sie nocke tez odespac) a maly jakby sil nie mial, rozpalony, i
placze caly czas, zjadl wprawdzie miche kaszki ale zero sil..... nie mial sily
nawet usiasc.
nie mialam termometru w domu ale czulam ze goracy.
wsadzilam go w samochod i do szpitala (przychodnie zamkniete).
okazalo sie ze mial 38,7 ( w nocy musial miec wiecej cholera bo jak
przykladalam reke to byl bardziej rozgrzany) i zapalenie ucha- od tego kataru
cholera, a wszystko od zebow..
dostalam antybiotyki, leki na zbicie temp. i goraczki. prawie caly dzien
przespal ale plakal marudzil.
teraz ladnie zasnal..... o 11 musze mu kolejny antybiotyk dac- biedulek...