Dodaj do ulubionych

1 raz na kolonii

16.07.08, 15:36
Chciałam zapytać, co o tym sądzicie. Otóż wysłałam 9-latka na kolonię,
pierwszy raz. Nie do końca był pewien, czy chce, miał pewne obawy jak to
zwykle bywa. zanim go wsadziłam w autokar, dałam mu instrukcje typu: majtki,
skarpety co dzień zmieniaj, brudy chowaj do worka, myj zęby, ręczniki
rozwieszaj, żeby wyschły, itp. Oprócz tego jeszcze: słuchaj opiekunów, dbaj o
swoje bezpieczeństwo i innych, nie przejmuj się tym, jak ci coś zginie lub
zniszczy- trudno się mówi, jak ci komórka wpadnie do rzeki, nie skacz za nią,
jak ktoś ci będzie chciał coś odebrać i zagrozi ci- oddaj, nie ryzykuj, to
tylko rzeczy nabyte. nie podskakuj starszym chłopakom, baw się zgodnie z
dziećmi, nie wchodź w konflikty...etc.
Przyjaciółka moja wysłuchała mojej relacji z okrągłymi oczami i powiedziała
mi, że to straszenie, niepotrzebnie stwarzanie poczucia zagrożenia. Miała
rację? Sądziłam, że lepiej poruszyć na spokojnie takie sprawy, żeby syn w
nieoczekiwanych momentach miał jakąś pomoc, podpowiedź. Dziś mam wyrzuty
sumienia, że zachowałam się jak moja matka, która całe dzieciństwo ostrzegała
mnie: nie idź do wody, bo się utopisz.
Obserwuj wątek
    • joa66 Re: 1 raz na kolonii 16.07.08, 15:48
      smile

      Bez przesady...może faktycznie nie wyszło najlepiej, ale nie sądzę,
      żeby to zaważyło na jego życiusmile Moim zdaniem jedyny problem to jest
      to, że hurtowo usiłowałaś mu wszystko przypomnieć , nauczyć. Tak
      naprawdę cała ta wiedza (poza słuchaniem wychowawcy) powinna byc
      przekazywana (i pewnie jest) na co dzień, w zwykłych rozmowach,
      zachowaniach , itp . Ale rozumiem, że przed piewrszą kolonią
      chciałas mu powiedzieć "wszystko" smile Mam nadzieję, że syn nie jest
      jakos specjalnie wystraszony smile
    • monkastonka Re: 1 raz na kolonii 16.07.08, 15:53
      Pocieszę cię, że mam dopiero 5-latka, ale też zachowuję się jak moja
      matka taka kwoka pewnie na dobre mu to nie wyjdzie, ale nie mogę się
      powstrzymać
    • gopio1 Re: 1 raz na kolonii 16.07.08, 19:26
      Eeee, bardzo ładnie wszystko synkowi naświetliłaś smile
      Ja jak swoje dzieci gdzieś wypuszczam w świat (narazie tylko po rodzinie), to
      też trochę ględzę (w końcu od tego są rodzice). Moja złota zasada, którą próbuję
      wpoić dzieciom - rób zawsze tak, żebyś nie musiał niczego żałować. A na koniec
      zawsze mówię najważniejsze - baw się dobrze!
    • lila1974 Re: 1 raz na kolonii 16.07.08, 19:28
      Che che che ... u mnie identycznie, jak u Twojej kolezanki - oczy
      wyszły z orbit tongue_out

      W życiu nie nakręcałabym tak dzieciaka. Powiedziałabym "kochanie,
      jestem pewna, że się bedziesz świetnie bawił i poznasz fajnych
      kolegów. Masz telefon, więc jak będziesz czuł potrzebę to zadzwoń."
      • kalosze2 Re: 1 raz na kolonii 16.07.08, 21:01
        No więc właśnie. Zastanawiam się, idąc tym tropem, po kiego grzyba zatem
        wszelkie rozmowy z dzieckiem, ostrzegające przed różnego rodzaju sytuacjami,
        mogącymi mieć kiepski finał, a jest ich w bród: jedzenie nieznanych rzeczy,
        bawienie się z obcymi dziećmi, rozmowa z obcymi panami, częstowanie się od
        obcych, głaskanie nieznanych psów, dotykanie zdechłych ptaków, wchodzenie do
        nieznanej wody, wychylanie się przez okno, jedzenie z ziemi, pokazanie języka
        starszemu koledze...- lista jest tak długa, jak bogata nasza wyobraźnia.
        Dziecko, obawiam się, nie ma takiej wyobraźni i pewnych rzeczy po prostu nie
        przewidzi. Więc może, by go nie stresować i nie czynić jego dziecięco- naiwnego
        świata nagle niebezpiecznym i nieprzyjaznym, pozwolić mu na własne
        doświadczenia? Głaszcze psa śmietnikowego? W porządku. Jak go ugryzie, to będzie
        miał nauczkę. (pies oczywiście dziecko, nie odwrotnie)
        • lila1974 Re: 1 raz na kolonii 16.07.08, 21:08
          To o czym piszesz rozkłada się w czasie. Nie pakujesz tego dziecku
          do głowy na jeden raz. A nawet i w tych tematach sa rodzice, którzy
          ewidentnie przeginają przekazując dziecku prawie wyłącznie czarne
          scenariusze, upominając na każdym kroku tego nie rób, tamto jest
          złe, brudne, niebezpieczne itp. itd.

          Widuję czasami takich rodziców i dziadków w akcji i aż mi się serce
          ściska na myśl, jaką porcją lęków i pesymizmu karmią swoje dzieci.

          Prawie wszystko, z tego, co wymienione jest w wątku pierwszym 9
          latek z reguły już wie, jaki jest sens przestrzegania go na odchodne
          i wbijania mu tym samym do głowy, ż eta kolonia to jakies wyjątkowo
          niebezpieczne miejsce musi być.
          • kalosze2 Re: 1 raz na kolonii 16.07.08, 21:25
            Młody komórkę ma od miesiąca. Przyszło mi do głowy, że może traktować ją jakoś
            szczególnie, więc powiedziałam mu tak normalnie: to tylko rzecz, jak ci gdzieś
            spadnie, nie skacz za nią. Wcześniej po prostu nie miałam okazji mu tego
            wytłumaczyć, bo trzymał ją w domu. I sytuacja, gdyby ktoś chciał mu ją siłą
            odebrać...Do licha, wolę, żeby wiedział, co jest wtedy najważniejsze i nie
            kombinował! Reszta, typu nie podskakuj starszym, bądź zgodny i słuchaj opiekunów
            nie była chyba najcięższym kalibrem, co?...Ja nie przesadzam z ostrzeżeniami,
            ale jeśli sytuacja tego wymaga, ostrzegam. Kolonia jest szczególną sytuacją.
            Byłam przekonana, że takie słowa sprawią, że młody poczuje się bezpieczniej i
            będzie wiedział, na czym stoi.
            • joa66 Re: 1 raz na kolonii 16.07.08, 21:30
              No własnie...jak on się z tym poczuł, nie my czy koleżanka z pracy,
              ale właśnie on?

              • lila1974 Re: 1 raz na kolonii 16.07.08, 21:36
                Pewnie potakiwał i mówił coś w stylu "oj, mamo, przecież wiem" smile
            • lila1974 Re: 1 raz na kolonii 16.07.08, 21:39
              Nie twierdzę, że należysz do gatunku, który ja nazywam "trzesidupy",
              acz twój pierwszy post mi zalatywał smile

              Pozostaje mi mieć nadzieję, że potrafisz dac swemu synowi wiatr w
              żagle i wiarę we własny rozum smile
              • czekola Ale język :))) 18.07.08, 14:31
                Trzęsidupy??? Czy to zgodne z netykietą????
        • bi_scotti Re: 1 raz na kolonii 16.07.08, 21:14
          Najwiecej uczysz przykladem, nie slowem. Naprawde. Jezeli na codzien
          myjesz zeby, rozwieszasz mokre reczniki i nie zbierasz w parku
          zdechlych ptakow jest BARDZO DUZA szansa, ze Twoj syn bedzie sie
          wlasnie tak zachowywal, wedlug wzrocow jakie ma zakodowane
          mimowlolnie swiadkujac Twoim poczynaniom. Slowa najczesciej wpadaja
          jednym, wypadaja drugim uchem ale to, co dzieciak widzi na codzien
          zostaje. Troche pogledzic czasem mozna ale warto miec swiadomosc, ze
          wplyw na wychowanie ma to znikomy a w kazdym razie bez porownania
          mniejszy niz akcja. Poza tym wlasciwie wszystkie dzieci zachowuja
          sie najczesciej duzo rozwazniej i rozsadniej niz by dorosli mogli je
          o to podejrzewac gdy sa postawione w sytuacjach, w ktorych tak
          wlasnie rozwaznie i rozsadnie musza sie zachowywac. Chociaz glupstwa
          popelnia kazdy niezaleznie od wieku ale taka to juz ludzka natura smile
          Napisz Mu jakis fajny list bez slowa przestrog, nakazow, zalecen i
          nakazow procz jednego "baw sie, synku, jak najlepiej!" smile
          • verdana Re: 1 raz na kolonii 16.07.08, 21:38
            No tak - czyli przez całą kolonie dziecko bedzie się zastanawiało,
            czy starsi nie napadna, czy opiekun się nie pogniewa, będzie między
            mlotem a kowadlem w zielona noc, gdy opiekuni każą spać, starsi
            rozrabiać, a on nie będzie wiedział co robić.
            Skoro sadzisz, ze na koloniach jest tak niebezpiecznie, starsi
            terroryzuja mlodszych, skoki do wody po komorke zdarzaja się
            nagminnie - to jak moglas wyslac dziecko w tak niebezpieczne miejsce?
            Zapomnuialas dodac, co ma zrobic w czasie pożaru. ja raz - gdy
            dziecko miało oddzialny pokój z siostra, a my w drugim koncu
            korytarza, pouczylam dziecko na wypadek pożaru w ich pokoju. Traumę
            ma do dziś.
            • joa66 Re: 1 raz na kolonii 16.07.08, 21:42
              Nie sądzę, że dziecko będzie miało traumę big_grin Mało prawdopodobne..

              Wieksze niebezpieczeństwo, że jeśli będzie miało nadmiar takich
              pogadanek, po prosto przestanie nas słuchać..

              Poza tym, naprawdę myslę, że prawie z wszystkimi sytuacjami
              wymienionymi przez autorkę , 9 letni chłopiec jakoś już się zetknął
              (niekoniecznie bezpośrednio)


              • verdana Re: 1 raz na kolonii 16.07.08, 22:02
                No, moj mial wiele lat. Powiedziałam mu, ze jak wybuchnie pozar, to
                ma nie ratować rzeczy, tylko siostre - wskazalam balkon, na ktory ma
                wyjść. Bardzo racjonalnie, a moj 7-latek tak się wtedy nastraszył,
                ze do dzis boi sie pożaru. A ma lat 24.
              • kalosze2 Re: 1 raz na kolonii 16.07.08, 22:17
                Jesteście okropne smile Dobra, może przesadziłam, że powiedziałam mu to wszystko za
                jednym zamachem, zwłaszcza to, co już dobrze wiedział. A swoją drogą zastanawiam
                się, czy rzeczywiście w hipotetycznych sytuacjach zachowałby się tak, jak trzeba?...
                • lila1974 Re: 1 raz na kolonii 16.07.08, 22:48
                  Większość z nas nie wie, jak zachowałaby się w obliczu
                  niebezpieczeństwa, mimo, że teorię zna na pamięć.

                  Tak przestrzeganie jest potrzebne, byle z nim nie przesadzić.
                  Pamiętam, że gdy szłąm na operację jako 8 latka, mama przestrzegała
                  mnie, bym nie piła i nie jadła niczego po przebudzeniu. Taka
                  przestroga miała sens, bowiem nigdy wcześniej nie stałam w obliczu
                  takiego przejścia jak operacja. Było ono nowe nie tylko dla mnie
                  osobiście, ale również nie miałam z tym do czynienia z opowieści
                  innych, więc w ciagu tych 8 lat życia nigdy nie usłyszałam od
                  nikogo, że to jest niebezpieczne.

                  Skutek przestrogi był taki, że z chwilą, gdy mogłam już coś
                  wyszeptać, poprosiłam inne dzieci "namoczcie mi usta". posłuchałam
                  mamy smile
            • joa66 Re: 1 raz na kolonii 16.07.08, 22:03
              To co się przydarzyło Twojemu synowi to chyba jednak bardzo rzadka
              sytuacja. Moim zdaniem nie zrobiłaś niczego strasznego,a reakcji nie
              mogłaś przewidzieć..poza tym w każdym pensjonacie czy hotelu jest (a
              przynajmniej powinna być) intrukcja dot, postępowania w razie
              pożaru, najczęsciej wisi na ścianie lub drzwiach. Zresztą w
              przedszkolach i szkołach też. I nawet maluch interesuje się
              często "obrazkiem" ma ścianie. Można mu co prawda wmawiać, że to
              reprodukcja wczesnego dzieła znanego hiszpańskiego malarza, tylko po
              co?

              ps. zakładam, że nie snułaś jakiś mrocznych wizji , tylko rzeczowo
              powiedziałaś co należy robić itp.
              • joa66 Re: 1 raz na kolonii 16.07.08, 22:44
                kalosze2-może trochę przesadziłaś, ale to także Twoja "pierwsza
                kolonia "...syna ..smilePamietam kiedy mój syn miał 8 lat i pierwszy
                raz wyjeżdżał na zieloną szkołę bardzo się cieszyłam, że przeczytał
                już Robinsona Cruzoe i w razie czego (czego?) może da sobie radę big_grin

                Ja tylko nie bardzo wierzę w pogadanki na "okoliczność" , bo cały
                czas, dzien po dniu, przekazujemy wiedzę życiową. Co nie znaczy, że
                zawsze potrafię sie powstrzymaćwink
    • mama303 [...] 16.07.08, 22:39
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • kalosze2 I tyle 16.07.08, 22:49
        No, to mi się dostało. Nie sądziłam, że to taka zbrodnia...Cóż, pewnie mi się
        słusznie należało. W każdym razie wdzięcznam za słowa krytyki, zwłaszcza za to
        "sp... całej radości" dziecku.
        • lila1974 Re: I tyle 16.07.08, 23:05
          Cudzym brakiem ogłady się nie przejmuj.
          Wbrew twojemu krakaniu i naszym połajankom twój syn jest zadowolony
          i w miarę rozsądny, więc rilaks smile

          Gadałaś już z nim?
          • kalosze2 Re: I tyle 18.07.08, 17:50
            Dzięki, gadałam. Wbrew mojemu napiętnowanemu tu czarnowidztwu dowiedziałam się
            co następuje: większość dzieciaków chodzi z komórkami i w związku z tym rozbojów
            nie ma. Opieka bardzo dobra i nie ma fizycznej możliwości upuszczenia
            czegokolwiek w przepaść lub do rzeki. Największym problemem okazało się jedzenie
            (na śniadanie zupa mleczna fu), pogoda (siedzimy i czekamy, aż przestanie padać)
            oraz gaszenie światła (prosiłem, żeby zapalili w korytarzu, ale nie chcieli, to
            płakałem) Ale z tym to już musi sobie sam poradzić.
        • liberata Re: I tyle 18.07.08, 02:24
          Dziecko jednym uchem wpuści, a drugim wypuści.
        • mama303 Re: I tyle 19.07.08, 09:40
          kalosze2 napisała:

          > W każdym razie wdzięcznam za słowa krytyki, zwłaszcza za to
          > "sp... całej radości" dziecku.

          Nie ma za co smile i dzięki, bo mnie wykasowali.
      • czekola ??? 18.07.08, 14:32
        Widzę, że radzicie sobie beze mnie wink))
    • kole-kole2 Re: 1 raz na kolonii 18.07.08, 13:17
      nie przesadzałabym smile myslę, że mimo Twoich rad przeżyje. lepiej chuchać na zimne wink
      • kokosza77 Re: 1 raz na kolonii 18.07.08, 13:32
        I to szczególnie jeśli na koloniach dzieją się takie rzeczy:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=82178332&a=82195556
        To jest jakaś masakra i wydaje mi się to coraz częstsze.
    • crescent Re: 1 raz na kolonii 18.07.08, 14:21
      Właśnie - i tak na pewno połowy nie zapamiętał. Tak jak mój 12-latek ostatnio smile A co mu w głowie zostało, to czasem umiejętnie wykorzystał.
      Ja tam nie pamiętam, czy i co mama mi mówiła, kiedy jeździłam na kolonie smile)
      kalosze2, jesteś prawdziwą, dbającą i kochającą mamą. Nie daj się "zaszczuć" na forum. Tacy luzaccy rodzice, którzy nie informują, by "nie przestraszyć", robią chyba więcej zła niż ci, co ostrzegają. A czasy mamy podłe. Lepiej może się bać i asekurować niż leźć w niebezpieczeństwo.
      • kalosze2 Re: 1 raz na kolonii 18.07.08, 18:08
        Dzięki, Crescent. Właśnie chodzi o te nasze czasy!
        Nie żałuję, że poruszyłam te sprawy. Kilka lat temu dziecko sąsiadki, dziś
        licealista, przeżyło coś takiego pod własną szkołą, na uczęszczanej trasie,
        tyle, że zarośniętej krzaczorami (nota bene syn chodzi do tej samej szkoły)
        Kilku gnojków wpadło na genialny pomysł, żeby straszyć młodsze dzieci i wyciągać
        od nich forsę. Trwało to tygodnie!...
        I jeszcze coś. Oprócz tego, że myślę o dziecku i jego bezpieczeństwie, również
        myślę o sobie. Nazwijcie mnie egoistką, ale nigdy bym sobie nie wybaczyła, gdyby
        młody dostał po zębach, bo myślał, że komórkę czy inny badziew trzeba ratować za
        wszelką cenę.
        • mama303 Re: 1 raz na kolonii 19.07.08, 09:48
          kalosze2 napisała:

          > Nazwijcie mnie egoistką, ale nigdy bym sobie nie wybaczyła, gdyb
          > y
          > młody dostał po zębach, bo myślał, że komórkę czy inny badziew
          trzeba ratować z
          > a
          > wszelką cenę.

          Kobito zawsze może mu sie stac cos takiego czego nie przewidzisz i o
          czym mu nie opowiedziałaś w swojej litanii. O komórce i innych
          zagrożeniach trzeba rozmawiać z dzieckiem wcześniej a tuz przed
          wyjazdem dzieciaka ucałować i zyczyc dobrej zabawy.
    • panistrusia Re: 1 raz na kolonii 18.07.08, 23:09
      Przepraszam za offtop, ale...
      Czy nie powinno być 'pierwszy raz na koloniach', 'wysłałam dziecko na kolonie'?
    • cameltravel Re: 1 raz na kolonii 19.07.08, 00:48
      moj 11 latek tez jest na obozie - 3 dzien ... i własnie czytając to -
      uświadomiłam sobie że nie zapakowałam mu RECZNIKÓW !!!
      nagadałam sie dużo - ale raczej tak co by nie pomyslal, ze mu zgreduje i nie
      kumam...

      ale żeby ręcznikow dziecku nie zapakować !!
      no szok
      i co teraz wyslac mu kurierem ?? wracac ma w następną niedziele - co radzicie ?
      Ewa
      • turzyca Re: 1 raz na kolonii 19.07.08, 01:30
        Bede zdziwiona, jesli nie ma juz jednego recznika pozyczonego od Krzysia i
        drugiego od Macka. Ale jak Cie ma gryzc to zadzwon do wychowawcy i spytaj sie,
        co masz zrobic. W razie czego latwiej chyba w obecnych czasach, zeby wychowawca
        kupil recznik, a Ty mu kase zwrocisz. smile
    • alika77 Re: 1 raz na kolonii 21.07.08, 08:17
      Ja jezdzilam na kolonie i obozy odkad skonczylam 4 lata i odkad
      pamietam mama kazdego roku powtarzala mi te sama litanie smile
      Najbardziej zapamietalam rozwieszanie tych recznikow zeby wyschly i
      chowanie brudnych rzeczy do worka smile Nie wiem, na ile to jej
      gadanie mi sie przydalo i czy zrobilam z tego jakis uzytek, a i
      czasy byly inne i zagrozen mniej, ale traumy zadnej z powodu tego
      gadania nie mialam i jakos nie przypominam sobie, zeby mnie to
      gadanie wystraszylo czy zniechecilo do wyjazdow i zawsze dobrze sie
      tam bawilam. Nie da sie uchronic dziecka przed wszystkim, ale
      dlaczego nie probowac uchronic przed tym, przed czym sie da? Mam na
      mysli powazne sytuacje typu wlasnie oddaj cos jak ktos chce ci
      zabrac, to tylko rzecz - a moze jak mama tego nie powie to dziecko
      pomysli "o rany, ta komorka tyle kosztowala, mama bedzie zla jak ja
      zgubie/ktos mi zabierze etc.". Wiec lepiej powiedziec, bez
      straszenia, w normalny sposob, tak samo jak sie uczy dzieci
      patrzenia czy samochody nie jada jak maja przejsc przez ulice. Moja
      mala jeszcze za mala na wyjazdy, ale jak dorosnie do tego to na
      pewno tez jej pogledze smile
      • joa66 Re: 1 raz na kolonii 21.07.08, 12:01
        Ale czy trzeba czekać na wyjazd, żeby "uczyć" dziecko, że komórka to
        tylko rzecz, że zdrowie jest ważniejsze niż przedmioty? I to
        niekoniecznie mówiąc bezpośrednio do niego, ale np.do partnera czy
        koleżanki?

        Albo uczyć dzeicko codziennie zmieniać bieliznę?

        I tak dalej i tak dalej...smile
      • kalosze2 Re: 1 raz na kolonii 21.07.08, 12:28
        Alika, właśnie o to mi chodziło. Zresztą syn nie wydawał mi się przestraszony
        moimi słowami, przyjął je normalnie, miał myślący wyraz twarzy, nie wdawał się w
        dyskusję (wiadomo: nudy), tylko powiedział "aha". Stąd moje zdumienie i
        niezrozumienie reakcji przyjaciółki, o której pisałam w 1 poście.
        Jednak fakt, że większość forumowiczek jest odmiennego zdania, skłonił mnie do
        pewnych przemyśleń i to w szerszym zakresie, i chyba o to chodzi smile
    • agatka_s Spokojnie 21.07.08, 12:53
      Wiekszosc dzieci i tak tego wszystkiego nie slucha.

      Dzieci maja taka zdolnosc ze zazwyczaj potrafia sie wylaczyc i
      puscic mimo uszu te wszystkie "Pamietaj, jakby...."

      No i cale szczescie bo inaczej to by sie ani dobrze nie bawily, ani
      nie nauczyly zycia.




Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka