jak myślicie dziewczyny, mam mieć znów cesarkę, bo od urodzenia Marka za mało
czasu minęło. I tak mi lekarz ostatnio powiedział że nie bedziemy czekać na
akcję porodową tylko ustalimy termin na kiedy mam się zgłosić do szpitala. I
tak się zastanawiam co lepsze... Czy wiedzieć i czekać konkretnego dnia czy
jednak żyć w słodkiej nieświadomości i dać się zaskoczyć...
No i się trochę boję czy nie będzie to tak, że wyciągną Młodego, a on by sobie
jeszcze posiedział w brzuchu i podojrzewał...
No i czytam posty jerzynki i mony licząc na słowa otuchy, że się da z dwójką
Małych dzieci wytrzymać i nie zwariować

))