Dodaj do ulubionych

Moi rodzice chcą adoptować dziecko!

19.09.08, 16:47
Mam 16 lat i niedawno dowiedziałam się, ze rodzice myslą o adppcji dziecka. Jednak oczywiście kompletnie nie licza się z moim zdaniem. A ja nie chce zeby jakis obcy dzieciak platał sie po moim domu i grzebał w moich rzeczach! mamy 3 pokojowe mnieszkanie, ale jeden pokoj jest dzienny taki salon z tv, drugi jest sypialnią rodzicow, no a 3 jest moj wiec dzieciak trafi do mnie. a ja nie chce dzielic pokoju z kims obcym. sad Pozatym pewnie bede musiała uzerać sie z tym dzieciakiem całe wieki, bo dopiero jestem w 1 LO, a na studiowac bede w rodzinnym mieście. sad Wiem, ze moi rodzice marzyli o drugim dziecku, ale dlaczego ignorują mnie? sad
Obserwuj wątek
    • salommea Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 19.09.08, 18:41
      Wiesz, straszny jest sposób, w jaki wypowiadasz się na temat, w
      którym mało masz do powiedzenia. Rodzice decydują, bo dlaczego Ty
      miałabyś? przecież za jakiś czas wyprowadzisz się z domu. Moze
      pomyśl bardziej o plusach całej sytuacji, bo plusy są zawsze
      (chocby to, że Twoja rodzina bedzie mogła pomóc dziecku, które
      naprawdę nie marzy o niczym bardziej niz znaleźć dom. Będziesz
      miała szansę, jeśli oczywiście złość na świat nie zaślepi Cię
      zupełnie, pokazać temu dziecku jak to jest mieć rodzeństwo (no i co
      z tego że przybrane), nauczyć je wielu rzeczy. To daje satysfakcję,
      uwierz.
      Rozumiem, że obecnie nie podoba Ci się ten pomysł, ale jeśli
      decyzja juz zapadła, postaraj się podejść do sprawy bardziej
      pozytywnie.
    • buzka25 Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 19.09.08, 18:44
      jestes bardzo mloda osoba, w okresie dojzewania, wiec nie dziwie ci sie ze
      nielubisz jak ktos ci grzebie wrzeczach, ale to nie ejst powiedziane ze mały/a
      tak bedzie robić,zreszta mozesz zamykac szafki, czy jakos tak. Sprobuj
      porozmawiac z rodzicami i postaraj sie takze ich zrozumiec,zapytaj dlaczego chca
      miec kolejne dziecko?? zapewne z milosci,a ze adoptowane?nie znaczy ze gorsze bo
      obce, kazde dziecko potrzebuje milosci
      • czarnoruda_mysz Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 19.09.08, 19:57
        Wyprowadze sie z domu po studiach. A na studia chce isc do Katowic czyli miasta w którym mieszkam obecnie. Chce isc na medycyne a w Katowicach nie wymagają fizyki na maturze.
        Moja koleżanka nazywa to syndromem jedynaczki. Zawsze byłam sama, a teraz ma ktoś wpakować sie w moje życie. Podeszłabym to tego odrobine inaczej gdybyśmy mieli inne warunki mieszkaniowe. Miałam własny pokój, taki mały azyl, a teraz to sie zmieni bo będę mieć cały czas dzieciaka na głowie. Poprostu nie jestem w stanie sobie tego wyobrazic. sad Nie jestem zazdrosna o rodziców, nawet ich podziwiam, że chcą w domu kolejne dziecko. Ale ja nie chcesad
        I nie jestem zadnym trolem. ;/ Pisałam o moim problemie na jednym forum młodziezowym, ale po za komentarzami w stylu "ojej jak mi przykro" lub "tez bym tak nie chciała" nikt mi nie powiedział niczego co by mi pomogło. Pozatym wy jestescie dorośli więc macie na ta sprawe inne spojrzenie.
        • czarnoruda_mysz Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 19.09.08, 19:59
          a co jeśli to bedzie chłopak? To by już zupełnie strasznie było. sad
          • kasnova Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 19.09.08, 20:08
            A może rodzice biorą pod uwagę przekazanie swojej sypialni na pokój
            dla tego dziecka? Rozmawiałaś z nimi o tym? A może powiedz im o
            swoich obawach, na pewno podczas spokojnej rozmowy rodzice rozwieją
            wiele Twoich wątpliwości.
          • ik_ecc Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 19.09.08, 20:16
            czarnoruda_mysz napisała:

            > a co jeśli to bedzie chłopak? To by już zupełnie strasznie było.

            Ty na prawde masz 16 lat??? Brzmisz tak na jakies 12, gora...

            Mialam 16 lat kiedy urodzila sie moja siostra. Bardzo sobie to
            chwalilam - rodzice byli zaaferowani maluchem, nie wtracali sie w
            moje zycie. Siostre uwielbialam (chociaz z zasady dzieci nie lubie)
            i dalej ja uwielbiam - ma dzisiaj 19 lat, jest jedna z
            najfajniejszych osob jakie znam. Nie pamietam zadnego grzebania w
            moich rzeczach, byc moze byla wyjatkowo niegrzebalska. Nie
            przypominam sobie w ogole zadnych starc, same dobre rzeczy. Ale
            zdaje mi sie ze jak jednak troche bardziej dojrzala bylam niz Ty w
            wieku tych 16 lat, do glowy by mi nie przyszly takie histerie.

            Jak Ci tak koszmarnie bedzie przeszkadzac mieszkanie z malym
            dzieckiem, zawsze sie mozesz wyprowadzic...
            • hanna26 Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 19.09.08, 22:09
              Powtórzę to, co już napisała Bi_scotti: Twoim rodzicom bardzo trudno będzie adoptować dziecko. Naprawdę nie sądze, żeby otrzymali kwalifikację. Dziecko to nie lalka, po którą się idzie do sklepu i nikt nie pyta, w jakim pudle będzie leżeć w domu. Dobro dziecka jest tu najważniejsze, a z tego co piszesz jasno wynika, że w Twoim domu nie będzie adoptowanemu dziecku najlepiej.
              Tak jak pisała Bi_scotti, ludzie zanim zaadoptują dziecko muszą przejść szereg testów, badań psychologicznych, wizystacji domu, rozmów itd. Po prostu muszą udodnić, że dziecko, już i tak pokrzywdzone przez los, znajdzie u nich bezpieczny azyl, spokojne, ciepłe schronienie. Twoi rodzcie przed podjęciem decyzji powinni przeprowadzić z Tobą szereg rozmów, zrozumieć Twój punkt widzenia, uspokoić obawy, wyłożyć swoje racje itd. Jeżeli Twoi rodzice nie rozmawiają z Toba na tak zasadniczy temat, trudno mi wyobrazić sobie, żeby ktoś zapropnował im adopcję.
              I nie opowiadajcie bajek, że to to samo co ciąża, bo naprawdę trudno tu porównywać.
          • the_rapist Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 21.09.08, 16:30
            Dosknale Cie rozumiem. Moze to i prawda, ze masz syndrom jedynaczki, moze to i
            prawda, ze ''jestes smarkata'' i g.. masz do gadania. Jednak rodzice kompletnie
            ignorujac Twoje zdanie dali Ci do zrozumienia, ze nie jestes dla nich czlonkiem
            rodziny, tylko ...no nie wiem, tu sobie sama dopowiedz. sprobuj z nimi
            porozmawiac zanim bedzie za pozno.
            • nsc23 Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 23.09.08, 17:10
              Yyy, moi rodzice nie konsultowali ze mna plodzenia kolejnego potomstwa, czy to
              znaczy, ze nie jestem czlonkiem rodziny?
        • pos3gacz Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 20.09.08, 22:59
          >>>Ale ja nie chcesad
          I nie jestem zadnym trolem. ;/ Pisałam o moim problemie na jednym
          forum młodziezowym, ale po za komentarzami w stylu "ojej jak mi
          przykro" lub "tez bym tak nie chciała" nikt mi nie powiedział
          niczego co by mi pomogło.<<<
          --------------------------------------
          Mało ważne, że Ty nie chcesz.
          A pomogło by Ci solidne lanie,chociaż nie jestem zwolennikiem
          tłumaczenia przez przemoc.
          Jesteś bezduszną, zarozumiałą "pannicą", która uważa, że Świat
          • pos3gacz Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 20.09.08, 23:10
            pos3gacz napisał:

            > >>>Ale ja nie chcesad
            > I nie jestem zadnym trolem. ;/ Pisałam o moim problemie na jednym
            > forum młodziezowym, ale po za komentarzami w stylu "ojej jak mi
            > przykro" lub "tez bym tak nie chciała" nikt mi nie powiedział
            > niczego co by mi pomogło.<<<
            > --------------------------------------
            > Mało ważne, że Ty nie chcesz.
            > A pomogło by Ci solidne lanie,chociaż nie jestem zwolennikiem
            > tłumaczenia przez przemoc.
            > Jesteś bezduszną, zarozumiałą "pannicą", która uważa, że Świat
            =============
            Coś ucięło zakończenie po słowie ""Świat""
            -------------
            Świat powinien się krecić wokół Twojej osoby, a nigdy odwrotnie.
            I jeszcze jedno, -=- piszesz, że masz lat 16[chociaż to bardzo
            wątpliwe], a zachowujesz sie jak nie przymierzając ""rozwydrzony
            bachor"".
            • prakseda2 Skoro nie umieli wychować jednego dziecka... 21.09.08, 07:37
              ...to jaki sens brać kolejne?????

              Toż ta pannica jeszcze nie zakończyła swojego procesu wychowawczego.

              16 lat? Masakra, i pomyśleć, że taka już sama mogłaby być matką.

              Współczuję temu dziecku, mieć taką "starszą" siostrę to chyba gorsze niż dom
              dziecka!!!!
          • hrabina_feu Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 21.09.08, 11:11
            A co Ona takiego napisała, że w Twoich słowach jest tyle jadu? Ma prawo nie
            chcieć, ma prawo obawiać się. Do tej pory była jedynaczka, teraz cały świat wali
            Jej się na głowę. Ma prawo chcieć byc wciąż być jedynaczką. Nie wszyscy muszą
            zbawiać świat, nie dołujcie Jej i nie piszcie, że musi byc pomagać innym. Jej
            pomoc dla świata może wyrażać się też w innej postaci.

            To co napisałes brzmi mało dojrzale. To nie Jej a Tobie przydało by się to
            lanie. I to naprawdę solidne, bys nauczył się empatii i od razu nie atakował
            każdej osoby, która śmie się przyznać do swoich obaw. To, że ona nie chce i boi
            się, nie oznacza, że jest zarozumiała i rozpieszczona, takie obawy miał by każdy
            nastolatek.
          • skjende Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 21.09.08, 14:02
            A Ty kolego nie masz wyobraźni jak widać. Nie potrafisz się postawić w sytuacji tej dziewczyny. Nie wszyscy muszą być tak heroiczni żeby nieba uchylać obcym ludziom. Bez sensu jest Twoja wypowiedź, bo prawdopodobnie nigdy nie byłeś w takiej sytuacji. A dziewczynie w trudnej sytuacji radzę szczerą rozmowę z rodzicami. Jeśli nic nie zdziałasz, poszukaj może pomocy u reszty rodziny?
        • srebrzysty_zmierzch Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 21.09.08, 22:00
          O to, że dziecko ewentualnie wyląduje w Twoim pokoju, nie masz się co martwić. w
          Polsce są takie przepisy adopcyjne, że "świeżo adoptowane" dziecko MUSI mieć
          swój pokój.
        • fiolka691 Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 22.09.08, 11:38
          Czy ty w ogóle rozamiałaś z rodzicami na ten temat? Ale tak
          spokojnie i rzeczowo. Jestem jedynaczką i chyba chociaż troche zdaję
          sobie sprawę z twoich odczuć. Pomyśl jednak, że nowy członek waszej
          rodziny zaabsorbuje twoich rodziców dośc znacznie - zyskasz więcej
          swobody. W kweistii pokoju - nie zakładaj z góry że rodzice ci go
          dokwaterują, może ten 3. pokój da rade jakoś przerobić i wydzielić
          kącić dla dziecka?
    • mruwa9 nie karmic trola! n/t 19.09.08, 19:11
    • kasnova Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 19.09.08, 20:03
      A jeśli Twoja mama planowałaby zajść w ciążę, to też powinna
      skonsultować to z Tobą?
      Rozumiem, że nie podoba Ci się to, że Twoje życie diametralnie sie
      zmieni, że przestaniesz być dla rodziców najwazniejszą osobą. Ale
      spróbuj dostrzec w tej sytuacji pozytywy: możesz stać się dla kogoś
      kimś wyjątkowym, wręcz autorytetem, będziesz mieć świadomość, że Ty
      i Twoi rodzice mogą zmienić komuś życie, dać mu miłość i poczucie
      bezpieczeństwa.
      Wierzę, że teraz jesteś rozgoryczona, ale myślę, że po pewnym
      czasie, gdy przyzwyczaisz się do tej myśli, zmienisz zdanie.
      Pozdrawiam smile
      • bi_scotti Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 19.09.08, 20:10
        Jesli nie jestes trollem i Twoja historia jest prawdziwa, to
        podniose Cie na duchu. Aby moc adoptowac dziecko, Twoi rodzice beda
        musieli przejsc przez serie roznych testow spolecznych, rozmow z
        psychologami zajmujacymi sie adopcja i poniewaz masz juz 16 lat i
        wciaz mieszkasz w domu, Twoje zdanie bedzie tez brane pod uwage.
        Szczegolnie zas fakt, ze Twoi rodzice z Toba o swoich planach nie
        rozmawiaja i nie traktuja Cie w tym momencie jak pelnoprawnego
        czlonka rodziny. Tak wiec, jesli wszystko co piszesz jest prawda,
        Twoim rodzicom ciezko bedzie udowodnic, ze naprawde stworza
        szczesliwy i bezpieczny dom dla adoptowanego dziecka jesli ze swoim
        wlasnym o sprawach tak zasadniczych nie rozmawiaja.
        • czarnoruda_mysz Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 19.09.08, 22:34
          To nie jest tak, ze nie rozmawiają, rozmawiają tylko nie potrafia zrozumiec, ze ja nie jestem do tego tak optymistycznie nastawiona jak oni. Rozmawialiśmy o tym tylko, że teraz ruszyły przygotowania do tej adopcji (nie wiem o co dokładnie chodzi bo nie interesuje sie), co wpedza mnie w lekka panikę. Z mnieszych dzieciakow znam tylko moje kuzynki istoty z gatunku tych co grzebia po szafkach wink Złe doświadczenia mam. A perpsektywa dzielenia pokoju z obcym chłopakiem byłby krepujaca, dziwnie tak jakoś. ;/ Czy Ci lubie od adopcji beda rozmawiac tez ze mną? Po jakim czasie nasepują takie rozmowy z cała rodziną? Ja już z faktem powiększenia naszej rodziny jestem pogodzona i przy ewentualnej rozmowie świstw rodzicom robić nie będe. Zła jestem o to, ze zdecydowali sie na to mimo mojej niecheci i martwi mnie to jak sie wszystko teraz ułozy...
          • hanna26 Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 19.09.08, 23:28
            Oczywiście będą z Tobą rozmawiać, ponieważ chociażby przy wizycie domowej rozmawiają ze wszystkimi domownikami. Rodzina jest prześwietlana na wylot, to jest konieczne dla dobra dziecka. I tu nie chodzi o żadne świństwo, tylko raczej trudno Ci będzie ukryć swoje uczucia i udawać co innego niż myślisz. Twoje obawy będą widoczne, obojetnie co powiesz. Dodam jeszcze, że panie z Ośrodka Adopcyjnego będą się oczywiście pytać, gdzie dziecko będzie miało swój kącik i raczej nie poprzestaną na suchej informacji, że tym, kącikiem będzie pokój starszej córki. Takie dziecko musi mieć poczucie bezpieczeństwa, trudno sobie wyobrazić poczucie bezpieczeństwa w pokoju obcej nastolatki. Dla mnie raczej oczywiste jest, że jeżeli (w co prawdę mówiąc nadal wąpię) rodzice dostaną kwalifikację, dziecko nie będzie mieszkało w Twoim pokoju.

            W ogóle pociesze Cię, że adopcja to bardzo długa droga, dzieci z uregulowaną sytuacją prawną nie jest tak wiele, chętnych do adopcji sporo. Życie samo rozwiązuje problemy, a może Twoi rodzice otrzymają kwalifikację i telefon z propozycją np. za dwa, trzy lata - kiedy Ty już będziesz pełnoletnia? Może nawet mieszkać już z nimi nie będziesz? Życie pisze różne scenariusze, chcesz rozśmieszyć Pana Boga, powiedz mu o swoich planach.
            • pklimas Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 20.09.08, 14:49
              Uffff. Dobrze ze nie mielismy z zona problemow ze "zrobieniem"
              drugiego dziecka. NIe mamy dla "nowgo" dziecka osobnego pokoju, wiec
              bedzie dzielic pokoj ze starszym synem. Jak widac akie warunki sa
              wystarczajace do wychowania własnego dziecka lecz zbyt małe dla
              adopcji.
          • mmaupa Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 19.09.08, 23:35
            A w jakim wieku mialoby byc to dziecko?

            Szczerze mowiac, to ci wspolczuje. TAKA decyzja podjeta bez twojej zgody i
            checi? Rodzice sa malo powazni.
            • kotkowa1 Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 20.09.08, 09:06
              Ludzie to TROLL !! nie warto pisac, wy sie wysilacie, a on/ ona /
              smieje z Waszych wpisów.
            • czarnoruda_mysz Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 20.09.08, 13:51
              Raczej takie większe, na pewno nie niemowlak. Raczej takie w wieku szkolnym. Z tego co podsłuchałam z rozmowy mojej mamy i jej koleżanki ona twierdzi, ze to normalna reakcja na to, ze strace swoje uprzywilejowane miejsce jedynaczki. Postaram sie spokojnie pogadać dzis z rodzicami.
              I prosze zrozumcie nie jestem trolem sad
    • prawdziwy.optymista Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 20.09.08, 14:46
      Kochana, a pomyśl sobie, że nagle zaliczysz wpadkę, ze swoim facetem. I gdzie
      zamieszkacie? Pewnie u Ciebie w domu, jak myślisz czy rodzice będą namawiać
      Ciebie do aborcji, bo nie będzie chciało im się dzielić małego mieszkania z
      jeszcze innymi osobami?
      Nie myśl tak o sobie, pomyśl, że to może być wspaniały lekcja dla Ciebie. Twoi
      rodzice muszą być wspaniałymi osobami, niewiele rodzin decyduje się na adopcje.
      Szkoda tylko, że pod bokiem rośnie im taka mała egoistka.

      ------------------------

      Czytam i popieram: kierowcatira.blox.pl
      • speer Zrob taka awanture - ciagla awanture, by im przesz 20.09.08, 16:34
        W oczywisty sposob jest to idiotyczny pomysl twoich rodzicow. Zrob
        taka awanture - ciagla awanture, by im przeszlo. Po prostu dostawaj
        takich spazmow, codziennie, przy sniadaniu, obiedzie kolacji, by
        mieli dosc samej mysli o sprowadzeniu obcego bachora do twojego domu.

        Zaproponuj im psa.
        • kamil922 Re: Zrob taka awanture - ciagla awanture, by im p 20.09.08, 16:57
          speer napisał:

          > W oczywisty sposob jest to idiotyczny pomysl twoich rodzicow. Zrob
          > taka awanture - ciagla awanture, by im przeszlo. Po prostu
          dostawaj
          > takich spazmow, codziennie, przy sniadaniu, obiedzie kolacji, by
          > mieli dosc samej mysli o sprowadzeniu obcego bachora do twojego
          domu.
          >
          > Zaproponuj im psa.


          Ach, ubiegłeś mnie smile
          • miluszka To raczej nie adopcja 20.09.08, 17:14
            Jeśli dziecko, jak piszesz , ma być w wielu szkolnym, prawdopodobnie
            nie chodzi o adopcję a o przyspobienie, czy też stanie się rodziną
            zastępczą. Ja właśnie tak przysposobiłam dziewczynkę w wielku lat 9.
            Miałam starszą córkę, która akceptowała układ, a nawet się cieszyła.
            Właściwie to ją przysposobiłam dopiero poźniej, najpierw dziewczynka
            odwiedzała nas tylko w weekendy i jeżdziła z nami na wakacje. Po
            jakimś czsie jednak tak tęskiniliśmy za sobą, że przeprowadziliśmy
            przysposobienie ( o adopcji nie było mowy, bo rodzice nie mieli
            odebranych praw rodzicielskich). Może zaproponuj rodzicom taki
            okres próbny, nie zawsze bowiem z wzajemnym dogadywaniem się bywa
            różowo. Dyrektorka domu dziecka wręcz powiedziała mi, że "mają 50%
            zwrotów", czyli co drugiemu kabdydatowi na rodzica się nie udaje.
            Nie muszę dodawać, że to dopiero jest bolesne i dla potencjalnych
            rodziców i dla dziecka.
            • peteraski Przestańcie karmić trolla! 20.09.08, 17:41
              LUDZIE! OPAMIĘTAJCIE SIĘ!

              To jest najzwyklejszy w świecie forumowy TROLL. On/Ona (może zmieniać tożsamość,
              raczej na pewno to robi) tylko was podpuszcza i żeruje na waszej niewiedzy
              (poświęcacie się, piszecie szczere posty, a ona śmieje się wam w twarz pisząc "a
              co jak to będzie chłopak" itd.)

              Ogólnie zapomnijcie, że taki temat istniał, po prostu olejcie usera. Wam i temu
              trollowi dobrze to zrobi!

              NIE KARMIĆ TROLLA!
            • kawka74 Re: To raczej nie adopcja 21.09.08, 22:31
              > nie chodzi o adopcję a o przyspobienie,

              adopcja to to samo, co przysposobienie
              rodzina zastępcza to oczywiście co innego
              • fiolka691 Re: To raczej nie adopcja 22.09.08, 11:52
                NIe to nie to samo. W przypadku adopcji dziecko staje sie twoim
                dzieckiem, w p5zysposobieniu jest dalej dzieckiem swoich rodziców.
                • magdalaena1977 Re: To raczej nie adopcja 22.09.08, 17:21
                  prawnie nie ma czegoś takiego jak adopcja. To tylko taka potoczna nazwa
                  przysposobienia (jak rewizja jest potocznym określeniem przeszukania).
                  Jest kilka rodzajów przysposobienia i różnie wygląda kwestia praw jego dawnych
                  rodziców.
    • j.k.k Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 20.09.08, 18:19
      Peteraski to ty sie opamiataj!!
      O co ci chodzi??????
      Nie masz ochoty pisac, czytac albo komus cos doradzic to nie rob
      tego.
      Nikt cie nie zmusza
      Moze dziewczyna naprawde ma problem i potrzebuje rady kogos
      bezstronnego
      Dlaczego jej nie pomoc????
      Bo co, bo ty uwazasz ze to trol????
      Glodnego tez nie nakarmisz a biednemu nie pomozesz bo wg ciebie
      wszyscy to oszusci???
      Przestan ogladac filmy szpiegowskie.



      • lejdiczek Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 20.09.08, 18:55
        No wlasnie, a co do zalozycielki, to moze zamontuj zamek w pokoju. Wtedy
        wychodzac bedziesz miala zamkniety pokoj i nikt ci tam nie bedzie grzebal.
    • magdalaena1977 Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 20.09.08, 19:10
      Wcale Ci się nie dziwię, że cierpisz, kiedy Twoi rodzice chcą adoptować dziecko.
      Przecież to zupełnie coś innego niż ciąża - z ciąży nie można zrezygnować nie
      zabijając dziecka , niemowlę byłoby Twoim bratem albo siostrą, weszłoby do
      rodziny jako maleństwo.

      A Twoi rodzice chcą adoptować starsze dziecko, prawdopodobnie z patologicznej
      rodziny (no bo skąd ?), które ma określone zachowania, przyzwyczajenia.
      Oczywiście ono także potrzebuje pomocy, ale taka pomoc wymaga ogromnej pracy i
      poświęcenia ze strony nowej rodziny. I to poświęcenie zdecydowanie powinno być
      dobrowolne.
      IMHO nie ma najmniejszych szans, żeby korzystne było dla dziecka wejście do
      rodziny, gdzie potencjalna starsza siostra jest nastawiona na nie. A rodzice
      nie potrafią z nią rozmawiać i nie rozumieją jej problemów.

      Przecież Twoi rodzice nie muszą atoptować dziecka - takich nadających się pod
      względem prawnym do adopcji wcale nie jest tak dużo, to raczej rodziców mocno
      się prześwietla.
    • clementinne Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 20.09.08, 20:32
      Dużo osób porównuje tutaj adopcję do ciąży i narodzin nowego członka
      rodziny.

      To nie jest to samo. Nowy mały człowieczek istnieje w rodzinie od
      pierwszego dnia swojego życia, razem z nią się rozwija i rośnie.
      Natomiast adoptowanie dziecka starszego, to przyjęcie pod swój dach
      człowieka już w jakimś stopniu ukształtowanego (często z różnych
      powodów źle ukształtowanego), z całym bagażem przyzywczajeń,
      nawyków, doświadczen etc. Wzajemne docieranie się może być bardzo
      trudne.

      Do tego, w tej rodzinie nie spytano drugiego dziecka o zgodę,
      procedurę rozpoczęto bez zgody całej rodziny. Pytanie teraz brzmi,
      jak będzie traktowane to nowe dziecko? Decyzje dotyczące jego też
      będą podejmowane bez jego zgody?

      Szczerze mówiąc, mam duże obawy co do tego, czy taka rodzina jest w
      stanie przejść pomyślnie całą procedurę adopcyjną. Tak właściwie, to
      oby się nie udało.

      Wydaje mi się też, że ten bunt autorki wątku jest bardziej buntem
      przeciwko temu, że nie wzięto jej zdania pod uwagę, że postawiono ją
      przed faktem dokonanym, a nie przed nowym dzieckiem jako takim. Dużo
      w tym winy rodziców niestety. Nie było rozmowy-dialogu o tym, czy
      ona też jest na to gotowa, czy chciałaby etc. tylko raczej
      informowanie o podjętych już decyzjach.
      • literka_m Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 20.09.08, 21:24
        >> Chce isc na medycyne a w Katowicach nie wymagają fizyki na maturze.

        smile nie jesteś w stanie zdać fizyki na maturze ? zapomnij o medycynie
        • czarnoruda_mysz Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 21.09.08, 01:11
          Zadać, zdam, ale po co sobie utrudniac skoro pod nosem mam uczelnie na której nie wymagaja fizyki na maturze. wink Nie przepadam za tym przedmiotem, i dosc sporo musiałbym nad nim posiedzieć. Z resztą jesli zdecyduje sie zdawać i na inna uczelnie to bede zdawac i fizyke. smile
          Pogadałam w koncu na powaznie z rodzicami. I jest lepiej, z reszta, postaram się o tym napisac jutro bo paam teaz ze zmeczenia. Dziekuje tym ktorzy zainteresowali sie moim problem i dziekuję za wszystki wypowiedzi. Takze te w których mnie zjechano i zwyzywano od egoistek 9bo cos w tym jest) a ja dzieki temu mogłam spojrzeć na siebie od innej strony. smile
          dzieki raz jeszcze smile
          PS: Psa mamy wink
          • nomina Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 21.09.08, 14:31
            Autorko, mam nadzieję, że przez trzy lata dojrzejesz emocjonalnie. Bo jakkolwiek
            rozumiem Twoje stresy - przeraża mnie myśl, że osoba z takim podejściem miałaby
            zostać lekarzem...
    • rrosemary do czarnorudej-myszy :) 21.09.08, 00:08
      A skąd się dowiedziałaś w końcu, że twoi rodzice chcą adoptować dziecko i czy
      poczynili już jakieś kroki w tym kierunku? Może to czyjaś złośliwa plotka?
      Rozumiem w pełni twoje obawy, mam 25 lat, ale jeśli ktoś z kim mieszkam
      (załóżmy: rodzice) bez mojej wiedzy chciał adoptować dziecko i wsadzić je do
      mojego pokoju lub po prostu miałoby mieszkać w tym samym mieszkaniu to uważam,
      że mieliby obowiązek skonsultować to ze mną, poznać moje zdanie. Tym bardziej,
      że jesteś integralną częścią rodziny i z pewnością część obowiązków i
      odpowiedzialności spadłaby na Ciebie.
      Być może twoi rodzice w ogóle jeszcze nie podjęli decyzji a ich rozmyślania są
      czysto teoretyczne i dlatego nie rozmawiali jeszcze z Tobą, chcieli to zostawić
      jeśli braliby na poważnie takie zobowiązanie.

      To co możesz zrobić:
      1. Spokojnie zapytać ich o co chodzi, jak poważnie do tego podchodzą, co już
      załatwili, jak wyobrażają sobie życie we 4 osoby itd.
      2. Wyrazić swoje zdanie nt temat, powiedzieć czego się obawiasz (wulgaryzmy i
      bunt będą działały na twoją niekorzyść, jeśli wyrazisz swoje argumenty spokojnie
      to oni docenią twoją dojrzałość, więc argumenty mogą do nich trafić)
      3. Procedura jest skomplikowana, trzeba mieć odpowiednie warunki lokalowe,
      dochody na odpowiednim poziomie, wszyscy muszą przejść badania psychologiczne i
      kursy. Też będziesz musiała takie przejść (jakaś rozmowa), jeśli psycholog się
      dowie że nie zgadzasz się na to to wątpię by dali Wam dziecko. Minus jest taki,
      że twoi rodzice (jeśli będą bardzo pragnęli tej adopcji) mogą mieć do Ciebie
      bardzo dużą pretensję, nawet wieloletnią urazę.

      Życzę powodzenia w rozmowie z rodzicami. Pamiętaj, że rozmowa, bez zbędnych
      emocji naprawdę dużo daje.
    • camparis Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 21.09.08, 00:21
      Czytam i niedowierzam własnym oczom.

      Masz 16 lat. Za dwa lata będziesz pełnoletnia, mając 20-21 możesz
      nagle sama wpaść na pomysł założenia rodziny. I co? Zostawisz
      rodziców z syndromem pustego gniazda? Kiedy oni tego nie chcą? Mają
      nadmiar uczuć, które chcą przelać na inne dziecko, a Ty czynisz
      fochy?

      Na Twoim miejscu spokojnie przedyskutowałabym z rodzicami miejsce
      gdzie maluszek będzie mieszkał. I wspierała rodziców w miare
      możliwości. To dobrze, że w wieku dojrzałym chcą się angażować w
      świat właśnie w taki sposób. Chyba to lepsze, niż znudzeni mieliby
      wykonywać "skoki w bok". A tak może się zdarzyć, że kiedyś dowiesz
      się, że małżeństwo Twoich rodziców się rozpada, bo nie mają
      wspólnych celów. A takie dziecko jest wspólnym celem, które łączy
      małżonków.

      I trochę koleżanka Twojej mamy ma rację - to są zwykłe fochy
      rozpieszczonej jedynaczki. To że chcesz studiować w tym samym
      mieście nie oznacza, że musisz mieszkać z rodzicami. 24 lata na
      dosyć późno jak na usamodzielnianie się.

      PS. Twoi rodzice popełnili jeden zasadniczy błąd - za późno
      zainteresowali się adopcją. Gdyby to zrobili 6 lat temu - miałabyś
      tylko 10 lat i g... do powiedzenia. Natomiast za 2 lata mogą Ci
      otworzyć drzwi i wyprosić z domu. Zdajesz sobie z tego sprawę?
      • speer Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 21.09.08, 00:52
        Dziewczyno, nie poddawaj sie. Nie chcesz bachora w domu, to nie
        bedziesz miala, musisz tylko zrobic odpowiednie pieklo rodzicom,
        ktorym wyraznie odbilo. I nie wierz w pieprzenie jakis Camparis i
        inne umoralniajace bredzenie. Ty jestes wazna. I tylko ty.
        • camparis Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 21.09.08, 00:53
          Jasne - wbijaj jej trolu do głowy takie teksty.
          A na pewno powiedzie jej się i na studiach i w przyszłej pracy ;/
          • niekarmictrola Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 21.09.08, 09:29
            ja nie rozumiem najezdzania na dziewczyne
            tak wam lezy na sercu dobro tego kandydata do adopcji ze chcecie poswiecic i byc
            moze zniszczyc jej zycie i rodzine?
            jezeli ona czuje ze nie chce to rodzice powinni wziac to pod uwage
            no chyba ze wydaje im sie ze sobie zamienia 16-letnia panne na slodkiego maluszka
            w takim razie to nie ona ale jej rodzice sa potworami
      • krc0 Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 21.09.08, 07:50
        Natomiast za 2 lata mogą Ci
        > otworzyć drzwi i wyprosić z domu. Zdajesz sobie z tego sprawę?

        Ha ha ha. Wielu by tak chciało ale obowiązki rodziców względem dzieci nie ustają
        w chwili uzyskania pełnoletności. Ale łatwo straszyć ludzi, którzy nie są
        świadomi swoich praw.
        Dziecko jako recepta na wierność małżeńską? Dziecko będące jedynym celem
        małżeństwa czy receptą na jego trwanie? Popierasz patologiczne rozwiązania
        niestety. Powinno być ODWROTNIE. Owocem miłości i bliskości między ludźmi jest
        dziecko wink. I nieważne czy rodzone czy adoptowane.
        Spróbuj na chwilę postawić się w sytuacji autorki wątku. Cieszył(a)byś się gdyby
        w twoim domu (pokoju) zamieszkał nagle ktoś obcy, kto niekoniecznie przypadłby
        Ci do gustu? A co czuło by to dziecko wiedząc, że "siostra" go nie akceptuje i
        daje mu to odczuć?
        • camparis Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 21.09.08, 10:47
          Miałam taką sytuację w życiu, kiedy mój tato ożenił się z kobietą
          która posiadała dwoje dzieci. Nie pytał się mnie i siostry o zdanie.
          Po 2 latach małżeństwa urodziło im się wspólne dziecko. Dlatego
          doskonale wiem o czym piszę.

          Można nie akceptować wyborów rodziców, ale jeśli się ich szanuje, to
          wystarczy pomyśleć o ich przyszłości. Nie tylko o sobie. Patrząc
          teraz na mojego tatę wiem, że miał rację. Ja, moja siostra i dzieci
          tej kobiety mamy własne rodziny. A oni mają swoją nową rodzinę i
          synka, który absorbuje ich wspólnie. I nie jest to rozwiązanie
          patologiczne. Jeżeli małżonkowie się kochają - dziecko łączy. Ale
          jeśli nie ma wspólnych celów i zainteresowań - łatwiej o zdradę
          partnera.
          • speer Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 21.09.08, 10:52
            camparis napisała:

            > Nie pytał się mnie i siostry o zdanie.
            >
            > doskonale wiem o czym piszę.
            > wiem, że miał rację.

            Tak jakby tu byla jedna racja! Tu chodzi o szczescie tej rodziny i
            tej dziewczyny. Rodzicom wyraznie odbilo i jedyna trzezwo myslaca
            osoba w tej rodzinie jest ta dziewczyna. Dlatego ma moralne prawo
            zrobic wszystko by otworzyc rodzicom oczy i nie storpedowac ten
            szalenczy pomysl!!!
          • stypiara Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 21.09.08, 11:54
            jeżeli w relacjach małżeńskich jest coś nie tak, to dziecko tego nie naprawi,
            tylko jeszcze samo na tym ucierpi.

            motywacją do adopcji nie może być też "leczenie" syndromu pustego gniazda! jeśli
            ktoś nie ma pomysłu co robić na emeryturze, to jszcze nie powód żeby sobie
            adoptować dziecko! potem się będzie oczekiwało od tego dzieciaka wdzieczności,
            to jest chore. dziecku trzeba dać miłość bezinteresowną. a nie "my cię
            wyciagneliśmy z domu dziecka, daliśmy ci szanse, to ty masz być taki taki i taki"

            tak naprawdę nie wiemy w jakim wieku są omawiani rodzice, ani też nie wiemy
            jakie są ich pobudki. wiemy tylko, że pomysł nie podoba się czarnorudej myszy, i
            to jest w wieku dojrzewania NORMALNE. rozmowa całej rodziny z psychologiem wiele
            załatwi. problem grzebania w szafkach naprawdę da się łatwo rozwiązać. jakiś
            czas musi minąć, żebyś oswoiła sie z tą myślą.
      • brak.slow Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 21.09.08, 22:56
        camparis ale z ciebie su.ka
      • kawka74 Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 21.09.08, 23:13
        litości, co za bzdury

        Adopcja NIE jest po to, żeby rodzicom było miło. Nie jest po to, żeby zaspokoić
        ich ciągoty do zbawiania świata, nie jest formą działalności charytatywnej i nie
        jest po to, żeby zapełnić dom.
        Do domu przybywa mały (albo większy) poraniony człowiek, który potrzebuje
        szczególnych warunków. Nie jest on lekarstwem na samotność ludzi, którzy muszą
        sobie znaleźć jakieś zajęcie, żeby im nie było smutno, jak starsze dziecko
        założy własny dom.
        Adopcja dotyczy CAŁEJ rodziny, a już na pewno kogoś, kto jest tak ściśle
        związany z przyszłymi rodzicami adopcyjnymi, i bez jego zgody i woli raczej nie
        ma mowy o adopcji.
      • chomsterek Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 22.09.08, 12:13
        Dziecko to nie żaden "wspólny cel", czy też źródło zajęcia albo
        rozrywki. To żywa istota. O tym pamiętajmy przede wszystkim.
      • m_zonka Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 22.09.08, 13:05
        mając 20-21 możesz
        > nagle sama wpaść na pomysł założenia rodziny. I co? Zostawisz
        > rodziców z syndromem pustego gniazda?

        To chyba jakies rozwojowe nieporozumienie. Gdyby "pozostawienie
        rodziców z syndromem pustego gniazda" było takim wielkim "grzechem",
        który sugerujesz, to chyba nie byłoby juz gatunku ludzkiego bo nikt
        nie zakładałby rodzin.
        Niestety, taka jest kolej rzeczy - odpępowienie i pójście w świat.
        Po to ma się dzieci.

        Mają
        > nadmiar uczuć, które chcą przelać na inne dziecko, a Ty czynisz
        > fochy?


        Dorośli ludzie są odpowiedzialni za swoje nadmiary uczuć i fajnie
        jesli potrafia tymi emocjami zdrowo zarządzać. A posługiwanie się
        np. adoptowanym dzieckiem, czynienie z niego narzędzia do
        zaspokajania "nadmiaru uczuc" czy wypełnianiu luki po odchowanym
        dziecku - jest egoizmem. Czyli stoimy w rozwoju jako ludzie bo nie
        umiemy pogodzic się z nieuchronnością faktów.

        A tak może się zdarzyć, że kiedyś dowiesz
        > się, że małżeństwo Twoich rodziców się rozpada, bo nie mają
        > wspólnych celów. A takie dziecko jest wspólnym celem, które łączy
        > małżonków.

        Jak wyżej - dorośli ludzie odpowiadają za swoje emocje. Nie -
        dzieci, które się juz ma, i nie - dziecki, które chce się adoptować
        by spełniały rolę "scalającą".
        Małzonkowie SAMI odpowiadają za swoją wzajemną relację.

        Takie motywy predzęj czy póżniej wyjda w kwalifikacji na rodzinę
        adopcyjną.

        24 lata na
        > dosyć późno jak na usamodzielnianie się.


        Doprawdy? W takim razie dlaczego prawo rodzinne w Polsce przewiduje
        obowiązek utrzymywania dziecka do czasu ukończenia przezeń edukacji
        (w systemie dziennym)?

        PS. Twoi rodzice popełnili jeden zasadniczy błąd - za późno
        > zainteresowali się adopcją. Gdyby to zrobili 6 lat temu - miałabyś
        > tylko 10 lat i g... do powiedzenia.

        Duzo większy bład popełniliby pracownicy ośrodka adopcyjnego nie
        diagnozując więzi rodzinnych z 10-latką przejawiających się w
        szacunku do jej potrzeb. Czy Ci się podoba czy nie, ośrodki
        PRZYGOTOWUJĄ dzieci bedące juz częścią rodziny, na pojawienie się
        kolejnego członka rodziny bo to jest w interesie CAŁEJ rodziny.

        Natomiast za 2 lata mogą Ci
        > otworzyć drzwi i wyprosić z domu. Zdajesz sobie z tego sprawę?

        Jesli córka nie będzie sie uczyć dziennie, to tak. Teoretycznie.
        Zdajesz sobie sprawę z tego?

        Tak nie zachowują sie rodzice, którzy zdrowo kochają swoje dzieci. I
        te biologiczne, i te adopcyjne.
    • krociech Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 21.09.08, 10:13
      No niestety, takie jest życie. Obcy dzieciak to połowa spadku mniej. Połowa forsy mniej. Połowa miejsca mniej. Połowa czasu mniej. W ogóle połowa wszystkiego. Może poproś ich, żeby na razie wzięki pół dzieciaka. Albo chociaż trzy czwarte.
    • miss_a Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 21.09.08, 12:40
      Nie sluchaj idiotow ktorzy pisza ze jestes rozwydrzona egoistka itd. Ciekawa
      jestem, jakby sie Ci panowie/panie czuli gdyby ktos im bez uprzedzenia
      zakomunikowal ze wkrotce beda dzielic pokoj z obcym dzieckiem i nie beda mieli
      na ten temat nic do powiedzenia. Niestety, jesli rodzice tak ignoruja Twoje
      uczucia, byc moze po prostu naleza do gatunku toksycznych i wtedy nawet zadna
      spokojna i wywazona argumentacja z Twojej strony nie pomoze. Pozostaje Ci wtedy
      tylko poczekac az skonczyc 18 lat, albo najlepiej do konca liceum, zdac mature i
      sie wyprowadzic. Moja kolezanka "obdarzona" toksycznymi rodzicami tak zrobila i
      bardzo dobrze na tym emocjonalnie i zyciowo wyszla. Minus jest taki ze
      ucierpiala jej kariera akademicka (a szkoda, bo byla bardzo zdolna), no ale cos
      za cos. Powodzenia zycze.
    • subintabulat Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 21.09.08, 19:11
      poza wszystkimi dobrymi - naprawdę! - radami, że warto całą sytuację
      omówić itd. jest jeszcze jeden punkt widzenia, dla Ciebie akurat
      baaardzo korzystny. Jesteś jedynaczką, a to oznacza, że rodzice
      skupiają się wyłącznie na Tobie, a młodsze dziecko w rodzinie
      oznacza, że rodzice będą mniej skoncentrowani na Tobie i Twoim
      życiu, co w okresie wchodzenia w dorosłość może być dla Ciebie
      zbawieniem. Nie będą mieli syndromu opuszczonego gniazda, jak
      zechcesz się wyprowadzić lub usamodzielnić (a w każdym razie będą
      mieli w mniejszym stopniu).
    • masandra6 Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 21.09.08, 21:49
      szczerze współczuję ci myszo. Trzymaj się może przysposobienie nie dojdzie do
      skutku.
    • kawka74 Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 21.09.08, 22:37
      Nie mogą tego zrobić wbrew Tobie, a przynajmniej będzie im bardzo, bardzo
      trudno. W postępowaniu kwalifikacyjnym pracownicy ośrodka będą rozmawiać również
      z Tobą i Twój sprzeciw raczej nie wróży dobrze adopcji.
      Adopcja jest przeprowadzana dla dobra dziecka adoptowanego, a trudno
      przypuszczać, że będzie mu dobrze w rodzinie, w której przynajmniej jedna osoba
      go nie chce.
    • deela Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 21.09.08, 22:45
      a co cie to obchodzi? za dwa lata zapewnie wyfrunisz z chalupy a twoi rodzice
      maja prawo miec jeszcze jedno dziecko, tobie nic do tego
      • kawka74 Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 21.09.08, 22:49
        guzik prawda
        bardzo dużo jej do tego i ma prawo protestować
        • deela Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 22.09.08, 15:56
          wiesz kawka
          bratu mojej kolezanki tez sie nie podobaly uklady w domu, ze musi dzielic pokoj
          z siostra (wlasna) wiec w wieku 16 lat wzial sie i wyprowadzil, znalazl prace i
          utrzymywal sie sam, wynajal jakis pokoj i zyl jak chcial
          mysle ze mloda ma w tej sprawie NIEWIELE do powiedzenia - domu nie utrzymuje,
          dzieciaka wychowywac nie bedzie, jest PRAWIE dorosla wiec zaraz droga bedzie
          wolna - moze ruszac w swiat, ale jak znam ten wiek to ona zapewne nawet nie da
          sobie nic spokojnie wytlumaczyc - jest zwyczajnie obrazona ze ktos moze chcec
          burzyc jej wygodny swiat - wygodny dla niej
          • kawka74 Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 22.09.08, 19:42
            ale to nie jest dziecko biologiczne
            to jest adopcja
            ADOPCJA
            ADOPCJA
            warto o tym pamiętać
            • deela Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 22.09.08, 23:31
              e tam
              ja tez chce adoptowac i nie zamierzam z moim obecnym dorobkiem ani z przyszlym
              podejmowac szczegolnych negocjacji w tym temacie :F
              • kawka74 Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 23.09.08, 08:26
                to znaczy, Deela, że do adopcji jesteś kompletnie nieprzygotowana...
                • m_zonka Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 23.09.08, 13:44
                  i pewnie u deeli na planach się skończy. Oby!
                  • kawka74 Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 23.09.08, 19:32
                    pewnie i tak
                    o adopcji ludzie wiedzą tyle, co z programu 'kochaj mnie' czyli nic
                    • ciociacesia chyba nie jest tak zle 26.09.08, 19:26
                      w koncu konsekwentnie niesiesz kaganiec oswiaty w tej kwestii smile za co jestem ci
                      bardzo wdzieczna
                      • kawka74 Re: chyba nie jest tak zle 26.09.08, 19:37
                        sama taka mundra nie byłam, dopóki nie zaczęliśmy się starać o adopcję, musiałam
                        bardzo gruntownie przemeblować sobie światopogląd
                        ale ludzie do tej pory wierzą, że wystarczy iść do domu dziecka i pokazać palcem
                        wybrane, i po sprawie
    • iwa.65 Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 22.09.08, 09:03
      Rozumiem, że jest to dla ciebie trudne, popieram twoje zdanie, że
      rodzice zrobili bład nie rozmawiajc z tobą na temat planu
      adopcji.Jednak zastanów się , dlaczego tego nie zrobili? Być może
      nie chcieli, abyś się zawiodła, gdyby się nie udało i planowali ci
      powiedzieć później. Najlepiej jest o tym porozmawiać. Patrząc z
      twojego punktu widzenia pomyśl, że dając coś innym sami też
      zyskujemy. Pomijam już to , jak możesz się zmienić mając
      rodzeństwo /na dobre/, ale pomyśl, co będzie jak rodzicow już
      zabraknie, będziesz całkowicie sama/ róznie w zyciu bywa/ i wtedy
      siostra lub brat będzie dla ciebie najważniejszy. Od ciebie zależy,
      czy wasze relacje będą dobre. I nie słuchaj ludzi, którzy mówią, że
      będzie to obcy człowiek, przecież z mężem też nie będą cię łączyły
      więzy krwi...
      • kawka74 Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 22.09.08, 09:13
        Jednak zastanów się , dlaczego tego nie zrobili? Być może
        > nie chcieli, abyś się zawiodła, gdyby się nie udało i planowali ci
        > powiedzieć później.

        Później? To znaczy kiedy? Podczas procesu kwalifikacyjnego pracownicy ośrodka
        przychodzą do domu i rozmawiają ze wszystkimi jego mieszkańcami.

        Patrząc z
        > twojego punktu widzenia pomyśl, że dając coś innym sami też
        > zyskujemy.

        Adopcja dziecka nie jest szczebelkiem na drabinie niebieskiej.

        Pomijam już to , jak możesz się zmienić mając
        > rodzeństwo /na dobre/,

        A jeśli nie? Jeśli stanie się jeszcze gorsza?

        co będzie jak rodzicow już
        > zabraknie, będziesz całkowicie sama/ róznie w zyciu bywa/ i wtedy
        > siostra lub brat będzie dla ciebie najważniejszy.

        Litości.
        Adoptować dziecko tylko po to, żeby mieć towarzystwo na starość, to jakiś obłęd.
        • k1234561 Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 22.09.08, 10:52
          Bardzo autorce wątku współczuję.Ja na Twoim miejscu porozmawiałabym
          z rodzicami szczerze,spokojnie i rzeczowo.Przedstawiłabym swoje
          obawy i żal,że nie angażują mnie w tak ważne przesięwzięcie
          rodzinne.Nie pytają o zdanie itp.Myślę,że powinni rzeczowo
          odpowiedzieć co i jak.
          Doskonale Cię rozumiem,też jestem jedynaczką i nie chciałabym aby
          rodzice sprawili mi (kiedy jeszcze byłam w Twoim wieku)
          taki "prezent".
          Może jestem egoistyczna,ale ja ze swoim jedynactwem czuję się nadal
          bardzo dobrze i nigdy przenigdy nie chciałam mieć rodzeństwa.
          Przy czym co innego jest rodzeństwo prawdziwe,a co innego
          adoptowane.Wiadomo z jakiej rodziny to są dzieci,jakie mają
          geny.Jeszcze gdyby chodziło o adopcję niemowlaka to tu na kwestię
          pochodzenia i geny można przymknąć oko,bo to kwestia wychowania
          byłaby,ale z tego co mówisz dziecko ma być w wieku szkolnym,czyli
          już z mniej więcej ukształtowanym charakterem,już pewnie tez
          napatrzyło się na pijanego,bijącego matkę ojca i inne tego typu
          atrakcje ma za sobą,lub było od małego w róznych placówkach
          adopcyjno-opiekuńczych,co jak wiadomo poprawnemu rozwojowi
          emocjonalnemu też nie służy.
          Mam nadzieję,że do adopcji nie dojdzie,bo pierwsze z tego powodu,że
          droga prawna(te wszyskie wizyty,testy dla rodziców)jest długa i
          kręta.Jak tu juz poprzednicy pisali nie tak łatwo załapać się na
          adopcję czy nawet przysposobienie dziecka.
          Ponadto u Was jest jeszcze problem lokalowy.Dziecko owo musiałoby
          mieć swój pokój,a tego jak piszesz nie ma.
          Cóż,gdyby moje spokojne perswadowania rodzicom,że nie chcę aby
          dziecko adoptowali nie pomogły( bo rodzice głęboko mają odczucia
          swego rodzonego dziecka i mało ich obchodzi czego ono chce a czego
          nie),niestety ale podczas rozmowy,czy wizyty pani z ośrodka
          adopcyjne nie kryłabym swych uczuć i obaw,ani tego ,że rodzice mało
          interesuja się moim zdaniem w tej sprawie.Sorry,ale Ty masz
          absolutne prawo decydować również w tej kwestii,jesteś pełnoprawnym
          członkiem rodziny.Nie zapominaj o tym.
          Życzę aby do tej adopcji nie doszło.Tu ewidentnie widać,że ta
          rodzina na rodzinę adopcyjna się nie nadaje.Rodziców nie obchodzi
          nawet zdanie własnej córki,prawdopodobnie wiedzą,że ma ona inne
          zdanie na ten temat,a mimo to nie robią nic aby córkę przekonać do
          swoich racji,ani wczuć się w jej położenie.Myślę,że żaden rodzic
          naprawdę kochający nie mógłby unieszczęśliwic swego dziecka.Prędzej
          poświęciłby swoje plany i marzenia,aby tylko mieś radosne i
          szczęśliwe dziecko w domu.Szkoda,że rodzice autorki wątku takimi
          kochającymi mimo wszystko i bezgranicznie rodzicami nie są.Dlatego
          też nie zasługują na to aby być rodzicami adopcyjnymi.
          Mi ta sytuacja wyglada na to,że oni zdają sobie sprawę,że córka
          dorosła i zaraz opuści dom rodzinny,a oni chcą mieć jeszcze jakieś
          dziecko w domu,ale zapomnieli,że dom dziecka to nie sklaep z
          zabawkami.To bardzo poważna decyzja dla każdej ze stron.
          Autorce życzę dużo szczęścia,silnej woli i optymizmu mimo wszystko.
      • szekiera Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 23.09.08, 00:42
        iwa.65, kto robi swojemu nastoletniemu dziecku "niespodziankę" w postaci nowego członka rodziny? Rozumiem jeszcze nieplanowaną ciążę, ale zamiar adopcji kilkulatka w tajemnicy przed przyszłą siostrą kojarzy mi się z podarowaniem pieska na Boże Narodzenie...
        Więzy krwi z mężem nie łączą, fakt, ale mąż to prywatna decyzja kobiety a nie narzucony towarzysz
    • soffia75 Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 22.09.08, 09:56
      Czy ta sytuacja ma tylko złe strony? Spróbuj dostrzec te dobre: może w tym
      dziecku zyskasz przyjaciela na lata, kogoś, z kim będziecie się wspierać, kiedy
      już rodziców zabraknie? Ja też jestem jedynaczką i to się już nie zmieni; zawsze
      zazdrościłam innym dzieciakom rodzeństwa i zawsze czułam, że na swój sposób
      jestem "sama".
      Nowe dziecko, nowe rodzeństwo, biologiczne czy adoptowane, to nie tylko
      przegrzebane szuflady i dzielenie z kimś pokoju. To mnóstwo nowych emocji, także
      tych dobrych, nauka bycia razem, akceptowania się nawzajem. Szkoda się tak
      zamykać w swoim świecie, tylko dlatego, że boisz się o zawartość swoich szuflad.
    • kicia031 Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 22.09.08, 11:54
      Rodzice nie maja obowiazku uzyskiwania zgody starszych dzieci na
      posiadanie kolejnych, niezaleznie od tego, czy sa to dzieci rodzone
      czy adoptowane.
      Pomyslalas o tym, ze prawdopodobnie twoi rodzice przez lata starali
      sie o dziecko bez skutku zanim zdecydowali sie na adopcje? Moze
      sprobuj choc przez chwile pzestac myslec o sobie i pomyslec o
      cierpieniu najblizszych ci ludzi.

      Twoj egoizm mnie przeraza.
      • kawka74 Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 22.09.08, 12:37
        > Rodzice nie maja obowiazku uzyskiwania zgody starszych dzieci na
        > posiadanie kolejnych, niezaleznie od tego, czy sa to dzieci
        rodzone
        > czy adoptowane.

        Zdziwiłabyś się.

        Moze
        > sprobuj choc przez chwile pzestac myslec o sobie i pomyslec o
        > cierpieniu najblizszych ci ludzi.

        Ale dlaczego ma przestać myśleć o sobie?
        • k1234561 Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 22.09.08, 12:58
          Zgadzam się z kawką.
          Kochający rodzice pytają starsze dzieci co sądzą o powiększeniu się
          rodziny niezależnie czy w sposób adopcji czy naturalny.Wystarczy
          tylko przejżeć inne fora.Przeciez już małe dzieci przygotowuje się
          na przyjście na świat braciszka czy siostrzyczki poprzez opowiadanie
          jak to dzidzuś rośnie w brzuszku mamusi jak to będzie fajnie mieć
          braciszka czy siostrzyczkę,to oczywiście na poziomie kilkulatka.16-
          letnią pannę,można już w naprawdę dojrzały, partnerski sposób spytać
          co sądzi o posiadaniu brata czy siostry,a jeśli chodzi o adopcję to
          uważam,że oczywistym jest zapytać ją o zdanie i uszanować je.
          Ja również uważam,że autorka ma prawo myśleć i skupiać się wyłącznie
          na sobie.Ma prawo nie chcieć mieć brata lub siostry,tym bardziej
          adoptowanej.Tak jak ma prawo nie lubić cioci Jadzi,kotletów
          schabowych czy np.jazdy na deskorolce.
          Powinna myśleć o sobie.Powinna znać swą wartość.Powinna oczekiwać,że
          dla rodziców zawsze będzie ukochaną córeczką,niezależnie od tego ile
          będa mieć dzieci.Rodziców psim obowiązkiem jest traktowanie każdego
          ze swych dzieci tak aby czuły się kochane,wyjatkowe i
          zrozumiane.Nawet jeśli mają ich dziesięcioro.
      • malila Re: Moi rodzice chcą adoptować dziecko! 22.09.08, 14:34
        kicia031 napisała:

        > Rodzice nie maja obowiazku uzyskiwania zgody starszych dzieci na
        > posiadanie kolejnych, niezaleznie od tego, czy sa to dzieci
        rodzone
        > czy adoptowane.
        > Pomyslalas o tym, ze prawdopodobnie twoi rodzice przez lata
        starali
        > sie o dziecko bez skutku zanim zdecydowali sie na adopcje? Moze
        > sprobuj choc przez chwile pzestac myslec o sobie i pomyslec o
        > cierpieniu najblizszych ci ludzi.
        >
        > Twoj egoizm mnie przeraza.

        Mnie przeraża egoizm rodziców. Dzieci nie służą do zapychania dziury
        emocjonalnej dorosłych. To dzieci są słabszą stroną, rodzice - tą
        mocniejszą. Jeśli ktoś powinien służyć wsparciem emocjonalnym, to
        rodzice dzieciom, nie na odwrót. Oczekiwanie, że szesnastolatka się
        poświęci dla niezaspokojonych emocjonalnie rodziców, jest - że tak
        się eufemistycznie wyrażę - nieporozumieniem. I nie będzie to trwało
        chwilę, tylko kilka ładnych i ważnych, szczególnie z punktu widzenia
        intymności, lat.
    • kawka74 REasumując 22.09.08, 12:43
      Jakieś 80% z Was nie ma pojęcia, czym jest adopcja i dla czyjego
      dobra jest przeprowadzana.
      Mało komu z Was przyszło do głowy, że to adoptowane dziecko jest
      najważniejsze i wątpliwe jest, żeby dobre dla niego było wrzucenie
      go w rodzinę, w której jedna trzecia tejże go nie akceptuje.
      Takie sprawy załatwia się całą rodziną, a nie planuje za plecami
      jednego z jej członków.
      • k1234561 Re: REasumując 22.09.08, 13:03
        Zgadzam się!!!!
        Takie zachowanie rodziców jest samolubne i niedopuszczalne.
        Ja można tak potraktować własne,rodzone dziecko.Tylko dlatego,że już
        jest dorosłe i prawdopodobnie będzie z rodzicami kilka lat jeszcze,a
        rodzice mają nadmiar uczuć rodzicielskich i muszą je gdzieś
        ulokować,więc sobie zaadoptują kolejne, mając w d. własną córkę i to
        co ona myśli i czuje.
        Już takie podejście powinno ich zdyskwalifikowac jako rodziców
        adopcyjnych.
        • gazdziikowa Re: REasumując 22.09.08, 14:28
          dlaczego wszyscy oczekują od 16 letniej dziewczyny dojrzałości 35 latki?
          Dlaczego przeraża was fakt, że chce zostać lekarzem z "takim" podejściem do
          ludzi? Nie należy jej współczuć, ale rozumieć, że jest wieku, w którym zaczyna
          się wchodzić w dorosłość. Wszyscy lekarze mieli kiedyś 16, ale to nie oznacza,
          że w czasach wczesnej młodości wykazywali się wielką odpowiedzialnością i nie
          wiadomo jeszcze czym z racji tego, że marzyli o zawodzie lekarza.
          Wymagacie od dziewczyny super zrozumienia dla rodziców i sytuacji, w której się
          znalazła. A to nie jest jeszcze w pełni dorosła osoba.
          • gazdziikowa Re: REasumując 22.09.08, 14:40
            A co ją to obchodzi? Dużo ją to obchodzi, zwłaszcza, że będzie musiała mieszkać
            z tym dzieckiem w jednym pokoju i silić się na uprzejmości.
            Co to za upychanie dzieci w jednym pokoju? Nawet jeżeli ludzie decydują się na
            trójkę dzieci to powinni uwzględnić, to czy mają warunki do ich przechowania.
            Rodzice są bardzo zaskoczeni, kiedy rodzeństwo ma sie ochotę pozabijać, a każdy
            najchętniej zagarnął by pokój dla siebie.
            Marzenia rodziców o wieleodzietnej rodzinie są często od czapy i tak sie sklada,
            że dzieci często mają inne wizje rodziny od wizji rodziny rodziców na paru metrach.
      • aduerin Re: REasumując 22.09.08, 15:33
        ooo nie! niby dlaczego *obcy* wchodzacy do rodziny mialby byc
        wazniejszy od rodzonego dziecka tych rodzicow? Na pewno nie jest
        najwazniejszy! Autorke doskonale rozumiem i zgadzam w 100% z jej
        obawami, choc mam jakies 20 lat wiecej niz ona. Tez by mi sie nie
        podobalo jakby ktos mial wkroczyc nagle w moje zycie, i zupelnie co
        innego gdyby urodzil sie brat czy siostra, a co innego gdy do
        rodziny zostaje przyjety decyzja rodzicow obcy. Jesli rodzice chca
        sie bawic w samarytan to bez udzialu corki, jesli ona sie nie
        zgadza. Niech poczekaja az skonczy 18 lat i wynajma/kupia jej
        kawalerke na czas studiow.
        Nie wyobrazam sobie jak beznadziejni sa ci autorzy wpisow, ktorzy
        domagaja sie , zeby dziewczyna sie poswiecala i cierpiala meki we
        wlasnym domu dla czyjegos dobra. A jej dobro niby dlaczego ma sie
        przestac liczyc? "Obcy" ma miec dane cielpo rodzinne, milosc itd a
        ona? Nie kazdy jest samarytaninem z zamilowania i ma ochote
        rezygnowac ze swojego szczescia po to, zeby zadowolic kogos innego.
        Moim zdaniem zreszta to idiotyczna postawa... Jesli samemu nie zadba
        sie o wlasne szczescie, nikt nam go nie da.
        • verdana Re: REasumując 22.09.08, 17:03
          Kiedy zaliczyłam wpadke nie upchałam niemowlęcia w pokoju 11-to i 8
          latki, tylko we własnym.
        • villianna Re: REasumując 22.09.08, 18:47
          Dziewczyny, macie racje!

          Włos się na głowie jeży gdy się czyta pierwsze odpowiedzi na posta autorki
          topicu. Żeby w rzeczywistości wszyscy byli tacy nieegoistyczni, wspaniałomyślni,
          samodzielni. Może sami zaadoptują jakieś dziecko i dopiero wtedy zaczną pouczać
          innych jakie powinny być ich odczucia na ten temat?

          A wracając do tematu. Nie wiem na ile relacja autorki topicu to lekka histeria,
          a ile fakty. Jedno jest pewne: rodzice nie skonsultowali z nią swoich radosnych
          planów, zasiali w jej głowie niepewność, poczuła się przez nich odrzucona,
          nierozumiana. Nie wiem czy ten pomysł z mieszkaniem w jednym pokoju 16 córki i
          adoptowanego dziecka to pomysł jej rodziców, czy tragizowanie autorki topicu,
          które wynika tylko z jednej rzeczy - rodzice nie omówili z nią sprawy adopcji! Z
          niewiedzy bierze się ta pesymistyczna wizja rodziny wzbogaconej o adopcyjne
          dziecko, a przecież wcale tak nie musiało być. Wątpię, żeby autorka topicu
          celowo kłamała na forum, więc albo pisze prawdę o swojej rodzinie, albo taka
          wizja jej rodziny wynika ze zwykłego niedoinformowania.

          W ogóle jak to brzmi, że informacje o tej adopcji zdobywa z podsłuchiwania
          rozmów swojej mamy z koleżanką? Chyba najpierw rozmawia się na ważny życiowy
          temat z osobą zainteresowaną, a nie pytluje o tym z psiapsiółami...

          Jak dla mnie to ci rodzice są nieodpowiedzialnymi ludźmi, którzy nie potrafią
          zapewnić swojemu rodzonemu dziecku poczucia bezpieczeństwa, że jest chciane i
          kochane. Może niech najpierw popracują nad relacjami z jedyną córką, która
          odpowiedzi na tak poważny problem szuka na forum u obcych ludzi, a nie swojej
          rodziny?

          Mam nadzieję, że ośrodek adopcyjny nie pozwoli skrzywdzić kolejnego dziecka tym
          ludziom.
    • camel_3d a wiesz ...popre cie 22.09.08, 17:55
      bo jestem sobie w stanie wyobrazic, ze to koszmar dzielic pokoj z kims o XX lat
      mlodszym kto potrzebuje sie np wyszalec, kiedy ty zamierzasz sie uczyc..

      porozmawiaj z odzicami i zaproponuj im, zeby dziecko zamieszkalo w ich pokoju,
      bo oni juz nie musza chodzic do szkoly i sie uczyc.. wiec nie bedzie im
      przeszkadzalo.
      A twoj pokoj dostanie za 10 lat, kiedy ty sie wyprowadzisz a ono bedzie akurat
      musialo zaczac sie przykladac do naukismile
    • camel_3d 99% ze nie dostana dziecka 22.09.08, 17:56
      bo nie macie warunkow meiszkaniowych..
      • anasz Re: 99% ze nie dostana dziecka 22.09.08, 18:19
        chyba, ze ją wykopią.
        Młoda dobrze ci radzę ty się obraź. A oni niech żałują, ze sie
        obraziłaś.
    • grogreg Ty sie zacznij martwić. 23.09.08, 18:22
      Adoptowane dzieci mają te same prawa do spadku co rodzone.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka