zbierałam się i w końcu się zebrałam. Na razie tylko dwa ale liczy się jakość a nie ilość, nie?
fotoforum.gazeta.pl/3,0,1502446,2,1.html
fotoforum.gazeta.pl/3,0,1502447,2,2.html
W tym tygodniu czeka mnie chrzest bojowy. Zostanę sama z obydwoma moimi chłopakami. Na razie pomagała mi moja mama, albo mąż zabierał Marka do teściów, trochę się bałam że nie ogarnę się i ich i skończy się to tym, że np jak będę karmić Franka, to Marek się pozabija w kuchni. Albo nie upilnuję i wsadzi Frankowi palec do oka zdecydowanie za mocno. Jednak dwulatek nie ma za grosz wyczucia i świadomości że może zrobić krzywdę. Mimo że tłumaczę i mówię po 200 razy...
Więc wszyscy święci, miejcie nas w opiece

)))))