Dodaj do ulubionych

"natręctwa" pięciolatka

23.10.08, 12:05
Witam, mam problem ze swoim pięcioletnim synkiem. Wpada w szał w takich
sytuacjach jak np. wyjście z mieszkania lub z pokoju: gdy pierwsza przekroczę
próg mieszkania, złości się, że to on miał wyjść pierwszy. Gdy nacisnę klamkę
jest awantura, że to on miał ja nacisnąć. Gdy odkręcę wodę przy kąpieli,
krzyczy że to on miał ją odkręcić pierwszy. Przy zdjęciu ręcznika po kąpieli
też jest awantura, przy wyjściu z łazienki też, bo to przecież on pierwszy
miał wyjść. Ostatnio zezłościł się jak wrzuciłam papier toaletowy do kibelka,
bo to on miał wrzucić. Nie wiem, może to jego droga do nauki samodzielności,
ale ja naprawdę nie jestem w stanie pilnować się na każdym kroku, żeby czasem
przed nim np. nie przekroczyć progu mieszkania. Każdy taki incydent kończy się
ogromną awanturą. Każda moja czynność może skończyć się kłótnią: nalanie mleka
do szklanki, wyjęcie czegoś z szuflady, włączenie zmywarki, pralki,
odkurzacza... Można by pisać w nieskończoność. Czy to normalne zachowanie w
tym wieku? Poradźcie.
Obserwuj wątek
    • mama-123 Re: "natręctwa" pięciolatka 23.10.08, 13:31
      COs podobnego pojawilo sie u naszego trzeciego dzieciecia, tylko w
      wieku ok 2.5 lat. Dziecie chcialo zebym to ja mu cos podala albo
      innym razem zeby ojciec. Albo zebym to ja z nim gdzies poszla, a
      nastepnym razem np musial to byc tata. Kilka innych rzeczy podobnie,
      czyli to albo musialam byc ja albo moj maz.
      POstanowilismy jednak cos z tym zrobic. WZdecydowalismy wiec juz nie
      sluchac dzieciecia i koniec. Na poczatku byl bunt i placz, ale w
      koncu to zniknelo. Teraz ksiazke podaje komu pasuje, czy tez mleko
      czy inne rzeczy. Dziecko mialo w glowie swoje widzimisie, ale juz mu
      przeszlo, bo zauwazyl, ze nie ma zmiluj sie. Trzeba byc
      konsekwentnym w takich sytuacjach. Twoje dziecko jest starsze, wiec
      chyba bedzie w stanie to zrozumiec, nawet jesli swiadomie tego nie
      zaakceptuje. WYrpobowalabym wiec takiej taktyki przez tydzien i
      zobaczyla czy zadziala.
      • lidia.d Re: "natręctwa" pięciolatka 23.10.08, 15:04
        Potwierdzam słowa poprzedniczki.
        Mój 5-latek się tak nie zachowuje, chociaż do ustępliwych to on nie należy. Z oboma naszymi synami przyjęliśmy taką strategię: jeśli nas o coś proszą, to albo dostają to od razu bądź po krótkich (i miłych) negocjacjach, albo nie dostają wogóle.Im bardziej agresywnie próbują postawić na swoim, tym mniejsze są szanse na ustępstwo z naszej strony.
        W takich sytuacjach, jak opisane przez Ciebie, nie ustępowałabym. Za każdym razem starałabym się podkreślać, że to wszystko jedno, kto otworzy drzwi i jeśli już Ty je otworzyłaś, to nic tego nie zmieni. Niech protestuje ile chce, ale Ty czasu nie cofniesz.
    • agnieszka_gk Re: "natręctwa" pięciolatka 23.10.08, 16:47
      Ja tak mam z moją 5-latką. Wcześniej się denerwowała w stylu, że ona
      pierwsza musi zapalić światło, wejść do domu itp. Teraz swoją
      samodzielność demonstruje poprzez histerię przy kazdym
      poleceniu/zdaniu jej wydanym, np. proszę załóż okulary, trzeba
      posprzątać te kredki, weż sobie szklankę do soku itp. Reakcja jest w
      stylu "głupia mama", ja chciałam zrobić niespodziankę, o nie, teraz
      już mi się nie uda itd. Wszystko to wypowiedzane w krzyku i płaczu.
      Ponadto, chcąc pokazać ile sama juz potrafi zrobić, wydaje polecenia
      żeby zamknąc oczy i nie patrzeć, albo nie wchodzić do pokoju, gdzie
      robi niespodziankę (np. sprząta albo się ubiera). Ma to swoje plusy,
      bo rzeczywiście zrobiła bardzo duże postępy w samodzielności, ale
      jest też bardzo często uciążliwe, bo 1) ciągłe krzyki o wszystko są
      wykańczające, 2) na zrobienie "niespodzianek" potrzebuje znacznie
      więcej czasu a nie mozna jej poganiać, bo jest kolejna histeria,
      wiec poranne wybieranie się do przedszkola jest trudnym sprawdzianem
      mojej cierpliwości. Tylko świadomość, że jest obecnie na wyjatkowo
      burzliwym emocjonalnie etapie rozwoju pozwala mi jakos przetrwać,
      ale szczerze powiem, że mam czasami dość i nie mam pomyysłu jak to
      zmienić.
      • mamabuberka Re: "natręctwa" pięciolatka 23.10.08, 17:07
        Zapomniałam wspomnieć, że mój synek też robi "niespodzianki" np. z ubraniem się
        do przedszkola albo ubraniem w piżamkę. Każe wtedy wychodzić z pokoju, najlepiej
        schować się do łazienki i mówi, że zrobi nam niespodziankę. Ze dwa pierwsze razy
        mi się to podobało, ale jak np. robiłam obiad na następny dzień albo kąpałam
        młodsze niemowlę, a starszy histerycznie dopominał się wyjścia, bo musi zrobić
        niespodziankę to już mi się przestało podobać. Teraz nie pozwalam sobie na takie
        zabawy.
        • agramax Re: "natręctwa" pięciolatka 24.10.08, 10:20
          Tzn. w jaki sposób nie pozwalasz ? Wyprowadzasz siłą do innego
          pokoju czy działają inne argumenty ?
          • mamabuberka Re: "natręctwa" pięciolatka 24.10.08, 12:18
            Staram się ignorować histeryczne zachowanie mojego syna. Ostatnio wychodząc z
            przedszkola "wkurzył się", że wyszłam przed nim. "To ja przecież miałem wyjść
            pierwszy, wejdź do środka i ja pierwszy wyjdę!!" i zaczęła się ogromna histeria.
            Po prostu nie zwróciłam na niego uwagi i zaczęłam iść do domu, udał się za mną.
            Co prawda powrót do domu przez jakieś 20 minut nie był miły ale histeria przeszła.
            • mama-123 Re: "natręctwa" pięciolatka 24.10.08, 12:25
              Mysle, ze postepujesz wlasciwie. Ja jeszcze , gdyby sytuacja
              zagalopowala sie za daleko zagrozilabym kara. Sa takie sytuacje,
              kiedy nie ma czasu na fochy. Kazdy czasem sie pozlosci, ale jesli
              niema na to czasu, np spieszysz sie gdzies, to powiedzialabym wtedy,
              ze"Idziemy, bo nie ma czasu, a jesli bedziesz wariowal, to w domu
              nie bedziesz mogl dzis ogladac TV, albo jesc slodyczy". tu pisze o
              sytuacjach, w ktorych ziecko przesadza, a my naprawde nie mamy czasu
              na czekanie. I zadnych krzykow, podnoszenia glosu, ale zdecydowanie
              stanowczosc.
              • agramax Re: "natręctwa" pięciolatka 24.10.08, 14:35
                Ignorowanie OK, ale mi chodziło co robisz, gdy on sie zamyka w
                łazience i robi "niespodziankę", a ty musisz wykąpać dziecka -
                rozumiem, że wtedy nie masz czasu na ignorowanie i musisz go jakoś
                stamtąd wyprowadzić.
                mama123 - moje dziecko ani nie je słodyczy w domu, ani nie oglada TV
                (nie interesują ją to), więc taka kara nie zadziała. Biorac pod
                uwagę, że wychodzimy do przedszkola rano a kara miałaby być
                wieczorem, to też ewentualny efekt żaden, bo ten związek przyczynowo-
                skutkowy juz sie rozmywa.
                Czy macie jeszcze jakieś inne sprawdzone rady ?
                • mama-123 Re: "natręctwa" pięciolatka 24.10.08, 14:57
                  Ale Twoje dziecko ma zapewne inne zainteresowanie i rzeczy, ktore
                  dlan sa wazne.
                  W jakim wieku jest Twoje dziecko? Rozumie, co mowisz do niego czy
                  nie? Ma 2 czy 5 lat czy ile?
                  Moze sprobuj odwrocic ta sytuacje i wymysl system nagrod. Mozesz
                  nagradzac za dobre zachowanie, za "dobra wspolprace" z mama albo cos
                  innego. Wtedy dziecko poczuje, ze znacznie lepiej umiec sie
                  zachowac, bo nie dosc ze nikt nie krzyczy, nie pogania, czy ze nie
                  jest nieprzyjemnie, to jeszcze mama ma czas i sily sie ze mna
                  pobawicalbo cos w tym stylu.
                  Ogolnie mysle, ze dziecko musi wiedziec, ze mama jest szefem, ze
                  mama ustala reguly gry i jesli dziecko je zna i bedzie przestrzegac,
                  to wszyscy beda bardzij szczesliwi.
                  W konkretnej sytuacji wyjscia do przedszkola, co akurat dziecko
                  robi? Zaamyka sie w lazience, nie ma ochoty sie ubrac, czy co?
    • jagabaga92 Re: "natręctwa" pięciolatka 23.10.08, 22:37
      Gdy mój synek (troche ponad 4 lata) usiłuje robić awanturę z wymienionych przez
      Ciebie powodów, to kwituję to krótkim: trzeba było mnie wyprzedzić, albo: trzeba
      było powiedzieć wcześniej, że ty chciałes to zrobić; albo: na drugi raz
      wcześniej zadbaj o swoje interesy itp. - wtedy synek tylko popatrzy na mnie
      (widzę, że przemyśliwuje to, co powiedziałam) i do wybuchu gniewu nigdy nie
      dochodzi smile Ewentulalnie powie "Oj, mama, mama" smile
    • tawananna Re: "natręctwa" pięciolatka 24.10.08, 15:33
      Zgadzam się z radami z tego wątku, ale myślę też, że zachowanie Twojego synka (czyli "ja pierwszy" i te "niespodzianki") to niekoniecznie straszna opartość, tylko trochę takie "dopominanie się" o samodzielność. Wydaje mi się, że dobrze byłoby mu częściej dawać samodzielne zadania, np. "teraz ja pójdę wykąpać braciszka, a Ty już jesteś duży i przebierzesz się sam w piżamkę, przyjdę do Ciebie, jak skończę". Jeśli przybiegnie do Ciebie wcześniej, zignoruj (miał poczekać), natomiast jak już pójdziesz do niego, pochwal wykonaną czynność.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka