Taki mam problem wychowawczy: starszej córce ( 3l i 3m-ce) zdarza się często
przylać młodszej siostrze. Dziś właśnie obserwowałam taką sytuację, uderzyła
ją ze złością, po głowie, twardą lalką. Zwróciłam jej ostro uwagę, okazałam
swoją dezaprobatę dla takiego zachowania...no ale formalnie kary jej jakiejś
dodatkowej nie dałam w tym momencie. Zdarzyło się jednak tak, że właśnie
szykowałam jej słodką przekąskę, więc jak ona po chwili od tego zdarzenia
zapytała czy może już to dostać- to odpowiedziałam, że nie i wyjaśniłam, że
słodycze to nagroda za dobre zachowanie, a że była niegrzeczna- nie należą
się. No to ona...szybciutko podeszła do małej, objęła ją, ucałowała, gorąco
przeprosiła, tłumacząc, że nie chciała jej zbić i do mnie przybiegła z
relację:" Mamo przeprosiłam siostrę! Ja nie chciałam jej zbić!" No i zaraz: "
Dostanę słodycze? Przecież przeprosiłam!" Dałybyście? To tylko przykład
zachowania...bo właśnie często przeprasza, mnie albo siostrę, ale nie z żalu
że coś złego zrobiła...tylko z obawy przed karą. Mieszane mam uczucia, jak się
wtedy zachować...w końcu dobrze że przeprasza, tylko czy to szczere, a może i
szczere choć te pobudki nie całkiem szlachetne

No i jak wy byście się
zachowały w takich sytuacjach? Karać czy uwzględniać przeprosiny nawet takie
jakby wymuszone?