monikamw3
24.08.09, 23:00
Witam
Mam problem z moim czterolatkiem. Od samego początku był bardzo wrażliwym i
nieśmiałym dzieckiem, ale to co się dzieje ostatnio powoli zaczyna nas
przerastać. Synek często w nowych miejscach, gdzie są dzieci których nie zna
dostaje histerii. Np. dzisiaj byliśmy w centrum handlowym gdzie był plac zabaw
dla dzieci. Ponieważ musiałam wejść do apteki, a synek chciał iść się tam
pobawić to mąż zabrał go i naszą 20-miesięczną córkę i poszli. Wracam po 15
minutach a synek stoi na placu i płacze. Pytam go co się stało a on zaczyna
histeryzować. Zabraliśmy go i poszliśmy do samochodu.Mąż twierdzi że nic się
nie stało tylko marudził że nie chce bawić się z innymi dziećmi i wszyscy mają
sobie iść. Kiedy dopytywałam go co się stało to powiedział że nie lubi się
bawić z obcymi dziećmi i chce mieć wszystko dla siebie. Takie sytuacje
powtarzają się ostatnio dosyć często. Staramy się z nim dużo rozmawiać,
tłumaczymy że jak byliśmy dziećmi to też najpierw musieliśmy kogoś poznać żeby
się z nim bawić, ale to wszystko na nic. Czasami brakuje nam już sił i
reagujemy krzykiem. Najbardziej martwi nas to jak wykrzykuje do dzieci że chce
je wyrzucić przez okno, albo mają wszyscy iść stąd.
Dodatkowo synek się jąka i okresowo ma tiki więc to wszystko nie ułatwia mu
kontaktu z dziećmi. Zastanawiam się jak mu pomóc bo przecież nie przeprowadzę
się do lasu i nie pozbawię go kontaktu z innymi żeby wyeliminować sytuacje
stresujące. Doradźcie coś bo mam wrażenie że tracę dystans. Pozdrawiam Monika