Dodaj do ulubionych

Lękowy czterolatek

24.08.09, 23:00
Witam
Mam problem z moim czterolatkiem. Od samego początku był bardzo wrażliwym i
nieśmiałym dzieckiem, ale to co się dzieje ostatnio powoli zaczyna nas
przerastać. Synek często w nowych miejscach, gdzie są dzieci których nie zna
dostaje histerii. Np. dzisiaj byliśmy w centrum handlowym gdzie był plac zabaw
dla dzieci. Ponieważ musiałam wejść do apteki, a synek chciał iść się tam
pobawić to mąż zabrał go i naszą 20-miesięczną córkę i poszli. Wracam po 15
minutach a synek stoi na placu i płacze. Pytam go co się stało a on zaczyna
histeryzować. Zabraliśmy go i poszliśmy do samochodu.Mąż twierdzi że nic się
nie stało tylko marudził że nie chce bawić się z innymi dziećmi i wszyscy mają
sobie iść. Kiedy dopytywałam go co się stało to powiedział że nie lubi się
bawić z obcymi dziećmi i chce mieć wszystko dla siebie. Takie sytuacje
powtarzają się ostatnio dosyć często. Staramy się z nim dużo rozmawiać,
tłumaczymy że jak byliśmy dziećmi to też najpierw musieliśmy kogoś poznać żeby
się z nim bawić, ale to wszystko na nic. Czasami brakuje nam już sił i
reagujemy krzykiem. Najbardziej martwi nas to jak wykrzykuje do dzieci że chce
je wyrzucić przez okno, albo mają wszyscy iść stąd.
Dodatkowo synek się jąka i okresowo ma tiki więc to wszystko nie ułatwia mu
kontaktu z dziećmi. Zastanawiam się jak mu pomóc bo przecież nie przeprowadzę
się do lasu i nie pozbawię go kontaktu z innymi żeby wyeliminować sytuacje
stresujące. Doradźcie coś bo mam wrażenie że tracę dystans. Pozdrawiam Monika
Obserwuj wątek
    • anna-mama Re: Lękowy czterolatek 25.08.09, 00:05
      A przedszkole? Zachowuje się podobnie?
      • monikamw3 Re: Lękowy czterolatek 25.08.09, 08:39
        W przedszkolu też jest ciężko. Ponieważ jest na diecie bezglutenowej mieliśmy
        problem z państwowym przedszkolem i wysłaliśmy go do prywatnego na 4 godziny.
        Chodził przez rok i każde wejście do sali kończyło się tym że moje dziecko stało
        około 15 minut pod ścianą, z tego co wiem jak jakieś dzieci bardzo głośno się
        zachowywały to potrafił schować się pod stolik. Były momenty że chętnie szedł do
        przedszkola jak i takie ze płakał że nie chce iść. Każdy konflikt z dziećmi
        potrafił odreagować moczeniem się w nocy. W grupie jest około 10-15 osób więc
        nie wyobrażam sobie jak zachowywałby się państwowym przedszkolu gdzie jest
        dzieci dwa razy tyle
        • anna-mama Re: Lękowy czterolatek 25.08.09, 12:59
          A pytałaś o zdanie przedszkolanek? Co o tym sądzą, czy spotkały się już z takim zachowaniem? Warto spytać wink
          Poza tym sytuacja według mnie niepokojąca gdyż może twojemu synkowi ten "lęk" przejść albo niekoniecznie może pójść jeszcze dalej sad
          Moja córa reagowała podobnie ale nie krzyczała do dzieci tylko w nowym miejscu (nowy plac zabaw, zbiorowisko obcych dzieci, początki przedszkola) zazwyczaj chowała się w kąt, pod stół, za firanki xD Przechodziło gdy tylko oswajała się z otoczeniem wink
          Spróbuj wypytać przedszkolanek o wyjście z sytuacji, może warto też spytać psychologa wink
          Pozdrawiam i powodzenia
          • sowanka Re: Lękowy czterolatek 25.08.09, 16:52
            leki są odpowiedzią na pewne sytuacje, które są w rodzinie. Byc może
            jest wynikiem silnej więzi z matką. a jak dziecko się zachowywało,
            gdy małej nie było. być może fakt, pojawienia się rodzeństwa bardzo
            się na nim "odbił", bo juz nie miał "rodziców" dla siebie. a jak wy
            reagujecie w róznych stresowych sytuacjach? co może być przycyzną,
            że dziecko nie czuje się bezpiecznie? czy była jakas "wazna"
            sytuacja?
            • monikamw3 Re: Lękowy czterolatek 25.08.09, 18:39
              Od urodzenia był raczej lękowym dzieckiem. Jak miał rok nie pozwolił się
              postawić gołymi stopami na piasku, ani na trawie. Na placu zabaw zawsze chodził
              za rączkę. Dopiero od niedawna sam zjeżdża na zjeżdżalni.
              Jak się pojawiła siostra to oczywiście jest o nią zazdrosny. Potrafi powiedzieć
              że chce aby Emilka umarła, albo ma iść sobie.Staramy się poświęcać czas i jemu i
              siostrze osobno np. Przed spaniem mąż czyta synkowi książki i z nim rozmawia.
              Niestety tego czasu nie jest za dużo bo mąż wraca do domu z pracy około 18 a ja
              cały dzień jestem sama z dziećmi i muszę ugotować, posprzątać. Byliśmy z
              Frankiem u neurologa, psychiatry i psychologa głównie z powodu tików i w sumie
              nic nowego się nie dowiedzieliśmy. Mamy bardzo wrażliwe dziecko i mamy mu
              poświęcać jak najwięcej czasu. Psychiatra chciała mu dać lek psychotropowy ale
              się nie zgodziliśmy. Sama już nie wiem czy dobrze.
              Dziękuję wszystkim za odpowiedź i pozdrawiam Monika
              • sowanka Re: Lękowy czterolatek 25.08.09, 18:50
                A jak znosiłas ciązę? Czy mialas jakies silne leki, eewntualnie
                dlugotrwaly niekoniecznie silny stres?
                Ja też pewnie bym się nei zgodziła aby moje dziecko leciało na
                prochach. CHyba niestety pozostaje metoda "małymi kroczkami",
                delikatniedziecko, powoli przystosowywac do zmian i moze mu pozwolic
                na przezywanie takich emocji, nie uspokajac od razu- chwileczke
                poczekac. Moze same poczucie lęku go roztrząsa, nie sytuacja a
                emocja. pewna niewygoda. No nic, ja moge się "madrzyć" ale tak
                naprawde trudno jest cos powiedziec, poradzic. Moze warto pojsc do
                drugiego psychologa, ew terapeuty dzieciecego. na zwykla
                konsultacje. jak nie jedna to moze 3. wiem, ze za to trzeba bulic
                troche szmalu, ale sa poradnie, gdzie mozna skorzystac uslug
                bezplatnie.
                • monikamw3 Re: Lękowy czterolatek 25.08.09, 19:11
                  W ciąży miałam cholestaze i z tego powodu ostatni miesiąc leżałam w szpitalu,
                  poród miałam prowokowany. Mały urodził się owinięty pępowiną i strasznie
                  fioletowy, chyba był trochę podduszony. Ja też odnoszę wrażenie że on już na
                  zapas się martwi. Teraz jak byłam u rodziców przez miesiąc tak samo początkowo
                  reagował na nowe dzieci, ale jak już je poznał to chętnie się z nimi bawił.
                  Rodzice moi jednak mieszkają w małym miasteczku i tam łatwiej można pokierować
                  sytuacją tak zeby czuł się bardziej bezpiecznie. My mieszkamy we Wrocławiu i tu
                  niestety dzieci są uczone że mają rozpychać się łokciami nawet na placu zabaw a
                  z tym mój synek sobie nie radzi. Ostatnio była sytuacja że jak przyszliśmy na
                  plac zabaw dwóch chłopców w wieku Synka powiedział że nie może usiąść na
                  huśtawkę bo to ich. Oczywiście zwróciłam im uwagę że plac zabaw jest dla
                  wszystkich dzieci i jeśli oni się teraz nie huśtają to my zajmiemy huśtawki.
                  Niestety nie dotarłam do huśtawek bo Franek zaczął płakać że wszyscy mają wyjść
                  z placu zabaw, że on nie lubi tych chłopców i chce żeby umarli. Starałam się mu
                  wytłumaczyć że rozumiem że jest mu przykro, że chłopcy brzydko się zachowali,
                  ale nic do niego nie docierało. Dopiero jak krzyknęłam że albo się uspokoi albo
                  wracamy do domu to się uspokoił.
                  • anna-mama Re: Lękowy czterolatek 25.08.09, 20:17
                    O jej! To rzeczywiście nie jest miło sad
                    Z tej sytuacji którą opisałaś wydaje mi się, że tu nie chodzi o "lęk" lecz brak wiary w siebie i nie radzenie sobie z przeszkodami, które twojego syna napotykają wink Nie jestem psychologiem ale sama osobiście na twoim miejscu starałabym się by jak najczęściej serwować dziecku takie sytuacje! Spytasz dlaczego!? Odpowiem ci dla obycia i hartowania syna ale na pewnych zasadach wink Za każdym razem gdy przytrafi się coś nie tak starałabym się najpierw uspokoić dziecko a potem w spokoju pytać co się stało, co by zrobił w sytuacji której się znalazł, jakby postąpi i jeśli będzie to dobre wyjście zachęcałabym go do działania smile jeśli wybrałby źle to dalej pytamy dlaczego akurat tak by się zachował, następnie zaproponować swój pomysł na rozwiązanie problemu smile i co ważne nie uciekałabym dajmy na to z tego placu zabaw czy miejsca gdzie jest problem tylko zachęcamy do działania smile Wiem nie łatwe sad
                    A jak wygląda relacja ojciec-syn? Na podwórku przy tacie też tak jest? Mój mąż zawsze (może to trochę oschła metoda) każe moim dwóm młodszym synom wszystko robić samym! Gdy mieliśmy podobny problem co ty z huśtawką tylko u nas była to ślizgawka z relacji męża najmłodszy synek przyleciał do taty, że on chce do domu bo chłopcy zajęli ślizgawkę i nie można już się ślizgać 8/ Mąż się wkurzył i kazał synowi natychmiast powiedzieć im, że jak go nie puszczą to będą mieli przechlapane i pokazać im jaki jest zły smile Za to maż dostał ode mnie burę od stóp do głów ale w duchu byłam dumna, że synek sobie poradził.
                    • monikamw3 Re: Lękowy czterolatek 25.08.09, 21:29
                      Ja staram się bardzo dużo rozmawiać z Frankiem ,ale jak wpadnie w histerię to
                      nic do niego nie dociera. Oczywiście omówiliśmy tą całą sytuację z podwórka w
                      domu na spokojnie, wspólnie zastanowiliśmy się co można zrobić na przyszłość
                      gdyby coś takiego się powtórzyło. Jeśli pytasz o relację tata-syn to raczej jest
                      jej bardzo mało. Jak pisałam wcześniej mąż dużo pracuje i jest w domu około
                      18-19. Maluchy idą spać około 21 więc nie ma tego czasu za wiele. W weekendy też
                      nie jest super. Ostatni się pokłóciłam z mężem ponieważ podczas mojej
                      nieobecności jak mała spała to zamiast z nim w coś pograć, porysować to razem
                      oglądali bajki. Powiedziałam mu że to niewiele wnosi do ich relacji i niczego
                      nie uczy. Obraził się na mnie i powiedział że w takim razie on nie umie inaczej
                      zajmować się dziećmi i nie będzie. Normalnie czasami ręce mi opadają.
                      • anna-mama Re: Lękowy czterolatek 25.08.09, 21:42
                        Nie chcę się mądrzyć ale może tu być problem sad Za mało czasu tak konkretnie syn
                        spędza z tatą i ma mało męskiego wzorca w postępowaniu po tatusiowemu wink Możecie
                        pomyśleć nad rozkładem obowiązków w taki sposób mianowicie mama jest cały
                        tydzień tylko dla dzieci (tata wieczorem) W sobotę istnieje tylko tatuś a
                        niedziela jest dla całej rodziny wink U mnie tak to funkcjonuje i dzieciaki
                        czekają na tą tatusiową sobotę zakreślając nawet dni w kalendarzu xD Czasem jest
                        mi trochę przykro ale wiem, że im go bardzo brak i chociaż tyle można zrobić!
                        Może jak synek zacznie spędzać cały dzień z tatą, będzie podpatrzał, naśladował
                        to coś się rusz a na pewno nie zaszkodzi wink Mój mąż nie gustuje w bajkach jednak
                        woli zabierać moją trójcę na wycieczki "paluchem po mapie" xD
                        • monikamw3 Re: Lękowy czterolatek 25.08.09, 21:53
                          Pomysł super, ale nie wiem czy mój mąż da się przekonać on jak ma dwie godziny
                          zostać z dziećmi sam to jest chory. Ostatnio jak pojechałam w niedzielę sama na
                          zakupy to po 1,5 godzinie dzwonił kiedy przyjadę bo dzieci tęsknią.
                          On sam jako dziecko niewiele czasu spędzał ze swoim ojcem i teraz trudno jakoś
                          odnaleźć się w relacji z własnym synem.
                          • anna-mama Re: Lękowy czterolatek 25.08.09, 22:03
                            Cóż więcej mogę powiedzieć sad jak tak jest to nie wiem jak ci pomóc, naprawdę sad U mnie jest tak, że każde dziecko z problemem może pójść do każdego z rodziców ale zauważyłam, że jednak córka jednak częściej wybiera mnie a do męża lecą chłopaki wink Męża mam bardzo kontaktowego i pomysłowego no ale to nie czas na przechwałki wink
                            Musicie jakoś z tego wybrnąć a tata powinie tu być wiodącą postacią wink
                            • monikamw3 Re: Lękowy czterolatek 25.08.09, 22:12
                              Wielkie dzięki za zainteresowanie i podpowiedzi. W przyszłym tygodniu wyjeżdżamy
                              cała czwóreczką na tydzień w góry i mam nadzieję że tam będzie czas na
                              poważniejszą rozmowę no i więcej czasu tata będzie miał dla dzieci. Pozdrawiam
                              Monika
                              • maadzik3 Re: Lękowy czterolatek 25.08.09, 22:26
                                Nie chce sie madrzyc, bo przez internet trudno zaglebiac sie w szczegolowe
                                pseudodiagnozy, a jak napisalas pomocy fachowej juz szukaliscie. Ale
                                zachecalabym Cie do poszukania jeszcze raz dobrego dzieciecego neurologa. Ten
                                lek przed nowymi sytuacjami przejawiany tak skrajnie, wczesniejsze problemy z
                                kontaktem z roznymi substancjami, tiki... no, prosi sie o bardzo dobra
                                konsultacje. Czy syn bawil sie w blocie/ ciastolinie/ kremach itp. czy unikal
                                kontaktu z substancjami, w ktorych mozna sie "upackac"? Czy bardzo wazne byly/
                                sa dla niego rytualy i buntuje sie przeciwko zmianom w planie dnia? Czy jak
                                biega/ skacze masz wrazenie ze jest jakby mniej sprawny albo robi to inaczej
                                (takie malo uchwytne "cos" w sposobie poruszania czeste dla budowy atonicznej
                                lub obnizonego napiecia miesniowego). We Wroclawiu nie wiem do kogo moglabys sie
                                udac. Neurologa dzieciecego z kategorii "to tacy lekarze istnieja naprawde a nie
                                nie w bajkach" moge polecic w Tychach (Gorny Slask), ale wydaje mi sie ze bardzo
                                dobra konsultacja neurologiczna z pelnym wywiadem jest niezbedna.
                              • semi-dolce Re: Lękowy czterolatek 25.08.09, 22:41
                                Powiem ci tak: ojciec mojego dziecka nie mieszka z nami. Ma dwoje prawie
                                dorosłych dzieci, z którymi, jak sam opowiada, bo jak było rzeczywiście to nie
                                wiem, kontakt gdy były małe, choć niby mieszkał z nimi, miał niewielki. Tzn jak
                                to mówił "małe dzieci to rosliny". Wiem, że jego własny ojciec w domu był
                                niewiele. Bardzo mi zależało by - choc my nie jestesmy razem - młody miał dobre
                                relacje z tatą, by miał tatę. Bardzo nad tym pracowałam i pracuję - zaczynając
                                od tego by regularnie i jak najczęściej ojciec przyjezdżał a konczac na tym by
                                umiał go przytulić. I widzę, że moja praca przynosi efekty. Sposoby pewnie są
                                specyficzne dla nas, dla tego jaka ja jestem i jaki on jest, ale jakos tak
                                chciałam ci je opisać, może i tobie pomogą. Przede wszystkim zauwazam i chwalę
                                to, co robi. Ale tak delikatnie, nie wylewnie, nie zawsze od razu - czasem
                                wracam do sytuacji z wczoraj chwaląc go za coś. Nie przeszkadzam im kiedy są
                                sami. Kiedy jednak widze, że ojciec sobie z czyms nie radzi i potrzebuje pomocy
                                dyskretnie i bez komentarza pomagam. Nie pouczam. Nie wtrącam się. Nie ingeruję
                                gdy robi coś inaczej niż ja. Nie mówię "daj, ja to zrobie lepiej". Nie poprawiam
                                po nim. Czasem po prostu olewam ich i wychodzę z domu, Niech sobie radzą.
                                Wracając nie wypytuja jak było, co robili, czy młody jadł, robił kupę, czy bóg
                                wie co. Opowiadam mu wszystko - co młody zrobił, czego się nauczył. Mówię mu (to
                                może banalne, ale działa), że młody jest mądry i ma to własnie po tacie.
                                Opowiadam mu także takie rzeczy bardziej teoretyczne, w ramach normalnej rozmowy
                                - a to, że ktoś robił badania i wyszło, że niemowleta costam. A to o tym jak
                                rozwijaja się konkretne umiejetności u człowieka. A to o tym, jak pewne rzeczy z
                                dzieciństwa odbijają się na dorosłym życiu. Czasem podsyłam różne ciekawe
                                artykuły na ten temat. Aranżuję różne zabawy i wspólne wyjscia. Nigdy nie
                                obwiniam ojca o to, że młody się rozpłakał na przykład, gdy zostali sami. Nie
                                krytykuje jego metod, choć czasem są inne niż moje, natomiast rozmawiam z nim o
                                tych różnicach, nie starając się przeforsowac swoich racji i często się zdarza,
                                że jedno z nas zmienia zdanie. Widzę, że to wszystko (i pewnie jeszcze więcej,
                                ale to tak trudno pewne rzeczy sobie uswiadomic i opisac) przynosi efekty -
                                lubia byc razem, dobrze się razem bawią a ich kontakt jest z każdym dniem coraz
                                lepszy i blizszy. Uwielbiaja się. Może jakos te moje metody i tobie pomogą, może
                                natchną do wypracowania własnych.
                                • monikamw3 Re: Lękowy czterolatek 25.08.09, 23:42
                                  maadzik3 masz na myśli jakieś konkretne schorzenie?
                                  Faktycznie synek nigdy nie lubił zabaw w błocie, plasteliną czy w piasku. Jest
                                  też raczej dzieckiem niezdarnym, często o coś się uderza, czy przewraca. Czasami
                                  ma jakby szeroko rozstawione palce u rąk. Pewnie ma jakieś mikrouszkodzenia
                                  mózgu spowodowane niedotlenieniem podczas porodu. JA w sumie byłam u 2
                                  neurologów i żaden nie powiedział mi nic konkretnego. Pierwszy stwierdził że
                                  może to być zespół Touretta, natomiast druga lekarka nakrzyczała na nas że nie
                                  zajmujemy się dzieckiem i dlatego ma tiki. Jeśli masz namiary na jakiegoś
                                  dobrego neurologa dziecięcego to byłabym wdzięczna.
                                  semi-dolce dzięki za twój post, może faktycznie za dużo mu zwracam uwagi a za
                                  mało chwalę. Jeszcze raz pozdrawiam Monika
                                  • maadzik3 Re: Lękowy czterolatek 30.08.09, 19:05
                                    Jest to charakterystyczne dla problemow z integracja sensoryczna. Mozna to
                                    korygowac - im wczesniej tym lepiej, szukaj dobrego dzieciecego neurologa i
                                    terapii zajeciowej (na walkach, plyktach i hustawkach, biofeedbacku itp. ale
                                    wyraznie co i w jakich ilosciach powie ci neurolog)
                                  • maadzik3 Re: Lękowy czterolatek 30.08.09, 19:06
                                    Co do neurologa napisze na priw
                  • sowanka Re: Lękowy czterolatek 26.08.09, 01:18
                    hmmm, a jak czesto podnosisz głos? i czy wlasnei dochodzi do
                    sprzeczek pomiedzy toba a mezem przy dziecku. male dzieci idealnie
                    wyczuwaja nastroje rodziców, gdy cos jest nie tak i tak naprawde
                    najlepiej sie przyjzec relacji mama-tata
                    • monikamw3 Re: Lękowy czterolatek 26.08.09, 08:38
                      Nie kłócimy się nigdy przy dzieciach, zawsze staramy się wyjaśniać sobie różne
                      sprawy wieczorem jak już dzieci śpią. Jeśli chodzi o krzyk to zdarza się jeśli
                      syn coś zrobi siostrze np. przewróci ją a ona się mocno uderzy. Staram się nie
                      krzyczeć ale czasami w zdenerwowaniu nie daję rady się już opanować zwłaszcza
                      jak syn coś robi na co mu wcześniej zwracałam uwagę kilka razy.
    • iwszonek Re: Lękowy czterolatek 26.08.09, 15:39
      Z opisu zachowania twojego synka wynika, że moze mieć problemy z
      Integracja Sensoryczną. Znajdź we Wrocławiu osrodek, gdzie mozesz
      zdiagnozować go w tym kierunku. Czy coś jeszcze niepokoi cię w
      zachowaniu synka, jakieś dziwactwa, przywiązanie do rytuałów, opór
      wobec zmian?
      • monikamw3 Re: Lękowy czterolatek 26.08.09, 16:13
        Nie ma żadnych dziwactw ani rytuałów. Jeśli chodzi o nowe miejsca to jest
        różnie, czasami nie chce jechać i płacze a czasami jest bardzo zadowolony z
        wyjazdu ale sądzę że ma to raczej związek z tym gdzie jedziemy. Chyba faktycznie
        muszę kogoś poszukać od integracji sensorycznej, dzięki za wskazówkęsmile
        • beata77_h Re: Lękowy czterolatek 03.09.09, 14:23
          Ja też zamierzam rozpocząć z synem terapię sensoryczną we Wrocławiu.
          Właśnie dziś mąż zapisał nas na I wizytę (Przychodnia przy ul.
          Dobrzyńskiej)... syn ma zalecenia z przedszkola, jest także mało
          sprawny ruchowo, nie potrafi jeździć na rowerze (rower w ogóle go
          nie interesuje), większość zabaw ruchowych także go nie interesuje.
          Nie pozwala się dotykać obcym osobom (nawet pogłaskać), ma więc
          nadwrażliwość dotykową. Mam nadzieję że zajęcia te pomogą nam
          przezwyciężyć w pewnym stopniu, skorygować braki w umiejętnościach
          naszego czterolatka.
          Pozdrawiam i zapraszam do Przychodni na Dobrzyńską (trzeba mieć
          skierowanie od lekarza pediatry dziecięcego DO PORADNI
          REHABILITACYJNEJ i rejestrować dziecko osobiście.
          Mama Tymka (18.07.2005)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka