Corka miala dzis w przedszkolu glupi wypadek, jadla jablko i podskoczyla na
krzesle przez co przegryzla sobie jezyk. Bylam u pediatry bo krew nie chciala
przestac plynac, powiedzial, ze raczej obedzie sie bez szycia. Natomiast -
poradzil, zeby po kazdym posilku plukala jezyk naparem z rumianku, zeby jej
psikac tantum verde (nie bedzie jej szczypac???), ja na logike pomyslalam,
zeby jej nie myc zebow pasta ze dwa dni tylko sama woda. Co jeszcze mozna
zrobic zeby jej ulzyc i nie powodowac bolu? Je niby normalnie bo i zupe zjadla
i pączka ale mowi ze ja boli przy tym

.