magdamroziuk
24.02.04, 11:14
Chciałam uczulić wszystkich rodziców na pewną kwesitę, żeby uniknąli tego
błędu. Lekarze standardowo (zazwyczaj) przypisują niemowlaczką wit. D3
wszystkim bez wyjątku w tej samej ilości. Chodzimy na bilans i szczepienia do
przychodni i tam kazali dawać 2 krople Vigantolu na dobę, to dawaliśmy. W
wieku 12 tygodni lekarka podtrzymała dawkę, bo "ma duże ciemiączko". Przez
przypadek trafiliśmy do innej pediatry (w poradni laktacyjnej), która
zwróciła nam uwagę na asymetrię główki i spłaszczoną potylicę. Powiedziała,
że to może być przedawkowanie D3, które ma podobne objawy jak początki
krzywicy. Zrobiliśmy badania i rozmawialiśmy przez telefon (na wizytę czeka
się ze 3-4 miesiące) z panią doktor z CZDz Poradni Chorób Metabolicznych i
jednoznacznie powiedziała, że jest to przedawkowanie D3 (podwyższony poziom
wapnia w krwi i moczu - znacznie). Zabroniała dawać witaminę przez co
najmniej 6 tyg. i powtórzyć badania.
Widząc te same wyniki lekarz w przychodni kazał dawać 1 kroplę dzinnie,
bo "dziecko dobrze przyswaja wapń i nie ma krzywicy". A tymczasem okazuje
się, że ten wapń jest wypłukiwany z tych małych kosteczek.
Uczulam więc, że jak lekarz powie, że początki krzywicy i trzeba zwiększyć
dawkę D3 - to poproście o skierowanie na badania!