U mojego trzylatka ortopeda wykryl wiotkosc stawow. Jestem troche spanikowana

Mlody jest fizycznie bardzo sprawny - biega szybciej od innych, swietnie radzi sobie w wodzie, wspina sie po najdziwniejszych konstrukcjach - umie zaplanowac swoje ruchy i panuje nad nimi, jezdzi na rowerze bez bocznych kolek. Ma super rownowage i umie bezpiecznie upadac. Ale przyjmuje niedbala postawe ciala, czesto wystaje mu brzuszek, lubi wykrzywic czasem stope do wewnatrz.
To, ze z mlodym jest "cos nie tak" podejrzewalam juz wczesniej. Np. raczkowal przez 7 miesiecy zanim zaczal chodzic. (w wieku 13 miesiecy, wiec raczej wczesnie). Mial male, choc mieszczace sie w normie, napiecie miesniowe.
Martwie sie, bo moje dziecko jest inne w budowie od rowiesnikow. Jest taki wyraznie smukly i delikatny, ma cienkie kosci, mala glowe (3 centyl), wagowo nigdy nie przekroczyl 10 centyla.
Boje sie, czy to nie jakis zespol genetyczny.

Ogolnie jest zdrowy, odporny. Choc ostatnio co jakis czas uskarza sie na bol a to palca, a to kostki itp.
Wydaje mi sie, ze lekarz strwierdzil wiotkosc tylko na podstawie nadgarstka, ktory mocno sie odgina. Ale np. w kolanach i lokciach nie ma przeprostow. Jego ojcu nadgarstek tez sie mocno odgina, a reszte stawow ma mocne.
Mlody nie ma na razie zadnych wad postawy, ktore nie byly by norma w tym wieku. Plasko-koslawe stopy sa tylko gdy stoi. W badaniu w odciazeniu i staniu na palcach sa proste. Plecy proste. Bez zalecen.
Co o tym sadzic?