dorek3
04.01.12, 14:57
Myślałam, że o zapaleniach uszu wiem już prawie wszystko. No i zaskoczka, dużo mi brakuje. Moje niechorujące od roku dziecko przywlokło jakiś syf i poległo, najpierw gardło i stan podgorączkowy, później zaczął rozwijać się katar. W Sylwestra (a jakże) zaczął narzekać na ucho więc od razu w poniedziałek pognałam do pediatry. Diagnoza: brak zastrzeżeń do dziecka. No to pomaszerował do szkoły wczoraj. Ale wieczorem znowu mu się zaczyna lać woda z nosa, dziś rano kwik że ucho boli. Temperatury brak, glut przeźroczysty, nos nie zatkany choć z katarem. Ale dzieć w marnej formie choć później nieco odżył. Dostaje Pulneo, Sinupret i Neosine.
Dla równowagi drugi też już od wczoraj zasmarkany i tez rano odmeldował że ucho boli. I podsumował ze mamy epidemię bólu prawego ucha (zgodnie z prawdą).
Jutro ponowna wizyta u pediatry i chyba wezmę receptę na antybiotyk na zapas bo coś mi się to przewlekanie nie podoba.
Macie jakieś pomysły jak zreanimować młodych domowymi metodami?