Buzia mojego 2 mies. synka wygląda strasznie

(( Policzki w malutkich
krostkach,które się już zlewają w jedną wielką plamę... Za radą pediatry
odstawilam mleko i wszelkie alergizujące pokarmy (jem właściwie bułki z
margaryną w 100% roślinną, kasze, ryz, marchewkę i wędlinę drobiową, jabłka -
to chyba wszystko

), przemywam buźkę przegotowaną wodą, smaruję kremem
Lipobase, ale chyba po tym jest jeszcze gorzej

Na domiar złego synek sypia tylko i wyłącznie na brzuszku (naprawdę nie ma dla
niego innej opcji

) przez co tę buźkę sobie jeszcze bardziej podrażnia,
pocierając ją o prześcieradełko/pieluszkę.
Co robić??? Płakać mi się chce, jak na niego patrzę

((
Może któraś mama miala podobny problem i może mi coś doradzić?
(te krostki ma jeszcze czasem na szyjce, ale pojedyncze, nigdzie indziej nie
zaobserwowałam)