santanka91
07.05.13, 08:22
Witam.
Mój synek (4 lata) od kilku miesięcy ma nieustający kaszel. W wieku lat 3 robiliśmy testy alergiczne, nic nie wykazały, ale jesteśmy pod stałą opieką alergologa (nasza pediatra jest też alergologiem). Od początku 2013r. syn miał 4 razy podawany antybiotyk, zrobiliśmy ostatnio IgE, wyszło 157 (norma jest 60), reszta badań krwi w porządku. Byliśmy też u laryngologa - stwierdził refluks żołądkowy, kazał brać Ranigast oraz Gastrotuss baby i zmienić dietę, myśleliśmy, że pomogło, przez ok tydzień było ok, a teraz już prawie od tygodnia kaszel nie ustaje, w ciągu godziny nie ma 5 minut, żeby syn nie kaszlał. Osłuchowo zazwyczaj jest czytsy, zatoki też czyste, uszy również.
Do tego dochodzi katar, ale nie jest go za wiele. Wierzyliśmy w tę refluksową diagnozę, ale teraz, przy nawrocie tego kaszlu, załamujemy już ręce. Syn poza tym czuje się dobrze, nie gorączkuje, ale ja już nie wiem, czy to refluks, alergia, infekcja? Czy posłać go do przedszkola, czy lepiej, żeby był w domu?
Długi weekend spędziliśmy aktywnie, w miarę możliwości na dworze, kaszel był, ale nie dochodziły do tego żadne inne objawy, a nieleczony kaszel, jeśli byłaby to infekcja, pogłębiłby się i pociągnął za sobą chyba inne objawy...
Sama już nie wiem co o tym myśleć, bardzo proszę o pomoc i porady.
Dodam jeszcze, że kaszel jest suchy i krtaniowy, jak zakaszle, to połowa ulicy się obraca, mam wrażenie, że syn zaraz wypluje płuca...