Dodaj do ulubionych

szpotawość - co z tym robić?

02.11.04, 00:03
Witam wszystkich rodziców!
Moja córcia ma 9 miesięcy i sama porusza się już przy meblach (nie mówiąc o
samodzielnym wstawaniu w łóżeczku od jakiegoś miesiąca). Do tej pory na
pytanie lekarzy -czy to nie za wcześnie?- słyszałam, że jeśli sama wstaje, to
nie ma w tym nic złego, bo widocznie jej organizm jest już do tego gotowy.
Jednak dr rehabilitcji wspomniała o szpotawości i zaleciła rehabilitację dwa
razy w tygodniu po 2 godziny.
W związku z tym mam pytanie - Czy mieliście może styczność z tym problemem i
czy wiecie jak sobie z nim poradzić? I jakie buciki kupić dziecku, aby nie
pogłębić wady?
Serdecznie pozdrawim i liczę na waszą pomoc, Magda-mama martynki.
Obserwuj wątek
    • osmag Re: szpotawość - co z tym robić? 02.11.04, 06:08
      przede wszystkim rehabilitacja i dopóki sama nie zacznie chodzić - bez bucików.
    • anek.anek Re: szpotawość - co z tym robić? 02.11.04, 10:44
      Witaj, mój synek miał szpotawość stóp, też rozpoznaną bardzo późno, bo miał
      dopiero ok 15 m-cy (jak zaczął chodzić).
      Przede wsystkim ważne jest w jakim stopniu są zdeformowane kości dziecka (o
      samej szpotawości poczytasz w necie). Być może faktycznie jest tak, że Twoja
      córka wykrzywia stopy ponieważ nie jest jeszcze fizycznie gotowa na chodzenie.
      Tak czy inaczej nie wolno tego zostawić. U nas zakończyło się żmudną
      rehabilitacją oraz pół roku w gipsie (żeby stopy rosły już pod odpowiednim
      kątem).
      Po pierwsze: idź do ortopedy - SPECJALISTY w zakresie wad stóp. To bardzo ważne
      żeby lekarz miał doświadczenie w tym zakresie, uwierz mi, odwiedziłam podczas
      konsultacji 5, czy 6 ortopedów i pomysły mieli bardzo różne: począwszy od
      natychmiastowej operacji, do pozostawienia tej wady samej sobie. Tylko lekarze
      zajmujący się dokładnie stopami nie byli tak radykalni (ani w jedną ani w drugą
      stronę)i jak się okazało na szczęście mieli rację: po ćwiceniach i gipsie wada
      praktycznie zniknęła). Jeżeli jesteś z W-wy, to napisz, podam namiary na moich
      lekarzy ortopedów. Stopy dziecka powinien obejrzeć ortopeda, bo być może poza
      ćwiczeniami zalecą ci inne zabiegi, albo np. specjalne buciki z wkładkami.
      Ćwiczyc powinnaś, nawet jeśli jest to wada znikoma. Ale pamiętaj też, że samo
      chodzenie na rehabilitację to z reguły za mało. Poza tym wątpię żeby Twoje
      dziecko wytrzymało 2 godziny ćwiczeń!!! (mój wytrzymywał góra 30-40 minut),
      jednak podczas zajęć z rehabilitanktą Ty musisz się wszystkiego nauczyć -
      choćby najprostszego masażu stóp, który rozciąga ścięgna przy paluszkach
      powodując ich prawidłowe odwiedzenie, i będziesz musiała ćwiczyć w domu, przy
      każdej okazji. Zaletą tego jest to, że w domu możesz to robić przy każdej
      okazji w formie zabawy i dziecko faktycznie może wtedy wytrzymać te 2 godziny,
      a "masaż" możesz robić nawet wtedy kiedy mała śpi.
      Nie zaniedbaj tego, bo stopy to podstawa naszego ciała i w przyszłości mała
      może mieć problemy z nogami, z kręgosłupem.
      P.S. co do butów tez moim zdaniem powinien wypowiedzieć się ortopeda, bo każda
      z tych wad możę inaczej wyglądać. U nas np. problem dotyczył wyłącznie ułożenia
      paluszków (po prostu rosły pod bardzo dużym kątem do środka, co pięknie było
      widać na zdjęciu RTG) nosilismy więc buty normalne (kupuję Bartka) nie
      usztywniajce kostki (bo staw skokowy był ok) tylko ze sztywym zapiętkiem i
      twarde przy palcach. Nosiliśmy te buty przez długi czas na odwrót (żeby poprzez
      but prostować palce, bo przy normalnie zakładanych mały miał zbyt dużą
      możliwość wykrzywiania ich do środka). Ale sama nie zakładaj butów na odwrót
      (lewy na prawą stopę)! To też musi być wyraźne zalecenie ortopedy.
      • magda_marek Re: szpotawość - co z tym robić? 02.11.04, 12:59
        Dzięki za szybką odpowiedź.
        W naszym przypadku nie ma chyba jeszcze tak poważnej wady, bo dr rehabilitacji
        stwierdziła bardzo delikatne skrzywienie i tak naprawdę nie wiem czego ono
        dokłanie dotyczyło. Wydaje mi się, że mała stawia stópki prawidło (nie
        wykrzywia ich), choć był krótki okres kiedy zaczynała chodzić, że prawa stópka
        uciekała jej do środka, ale teraz już tego nie ma. Zaleciła nam jak na razie
        rehabilitację dwa razy w tygodniu przez dwa miesiące i zabroniła prowadzać małą
        za rączki. Na nasze szczęście rehabilitant będzie przyjeżdżał do domu, bo w
        przychodni nie ma wolnych sal. Pani dr mówiła, że tyle rehabilitacji powinno
        wystarczyć i powinno zmniejszyć się też napięcie mięśni jej nóżek, choć nie
        jest pewna czy te mięśnie faktycznie są napięte. Problem w tym, że
        mała "sztywnieje" i napina się, gdy ktoś próbuje ją zbadać. Na zajęciach
        rehabilitacji matodą Bobath nie dała nawet pokazać jak ją trzymać, aby nóżki
        były luźne! W ogóle siedziała jak lalka i wyglądało, że jej rozwój ruchowy jest
        daleko w tyle za rówieśnikami, a w rzeczywistości jest zupełnie odwrotnie.
        Zdecydowanie wyprzedza dzieci w jej wieku. Jednak mimo wszystko wybierzemy się
        jeszcze do ortopedy, za twoją radą. Choć byliśmy tam jakiś czas temu ze wzgl.
        na stawy biodrowe (jedna z panewek była ciut płytsza, ale już wszystko się
        wyrównało smile))) To nie zaszkodzi, a może pomóc. Niestety mieszkamy we
        Wrocławiu, więc będziemy musieli sami znaleźć jakiegoś dobrego specjalistę.
        A tak wogóle to wszyscy lekarze mówili nam, że jeśli dziecko samo wstaje, to
        znaczy, że jest już gotowe do chodzenia. My nigdy nie stawialiśmy jej na siłę i
        teraz też tego nie robimy. Problem w tym, że ona sama się podnosi i mało tego -
        świetnie radzi sobie przesuwając się przy meblach (nawet puszcza się i stoi bez
        trzymanki!). Niestety nie da się przykleić dziecka, które raczkuje, do podłogi.
        Jeszcze raz dzięki za odpowiedź, która podtrzymała mnie na duchu i mam nadzieję
        do "usłyszenia".
        Pozdrawiam, Magda.
      • jagnisia5 prośba do anek.anek 03.11.04, 09:30
        Witam serdecznie,
        mój roczny synek ma koślawe stópki i czeka nas wizyta u ortopedy.
        Niestety - po ostatnim spotkaniu parę m-cy temu z naszym
        miejscowym "specjalistą" postanowiłam nigdy więcej do niego nie chodzić
        (wizyta trwała 5 min., kosztowała 80 zł i na pytanie o asymetrię u naszego
        synka - kompletnie ją zignorował). Anek - czy mogłabyś mi kogoś polecić?
        Mieszkamy niedaleko Warszawy. Dziękuję - Agnieszka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka