Dziś 3 dzień - rotawirusa. Wlewam w dziecko gastrolit, wode, bieże
nifuroksazyd i enterol 250. Jest wyrażna poprawa dziecko już zaczyna czymś
się interesować i coś robić a nie tylko leżeć i spać. Wczoraj tylko raz
wymiotowało, biegunka wciąż jest. Nawet zjadło 2 kromki chleba i 2 chrupki
kukurydziane.
W każdym razie lekarka, która badała dziecko mówiła, że ten parszywy wirus
często przechodzi w wirusówkę oskrzelową. Jestem już na tym punkcie
wyczulona, bo dziecie od listopada właściwie ciągle jest chore (w tym 2
antybiotyki). A już widzę, że zaczyna pokasływać (niestety niezawodna
intuicja zaczyna coś przeczuwać)

Czy u Was skończyło się tylko na problemach żołądkowych czy poszło dalej ?
Z przerażeniem myślę, o tym że na ten biedny wykończony żołądek znów
przyjdzie pakować medykamnety.