aganiok_s
10.02.05, 14:42
Musze się z Wami podzielić tym co dziś przeżyłam.
Mam synka 2,5 roczku gdy ja poszłam do kuchni wstawić kluski on wszedł na
taboret i spadł. Wielki płacz myślałm, że tylko pościerał brudke a tu krew.
Rozcięta broda, nerwy, szybko do przychodni na lekarza czekaliśmy jak zwykle.
Następnie skierowanie do szpitala. Nerwy, złość na samą siebie, że nie
dopilnowałam. Skończyło się dobrze bez szwów tylko 3 plasterki. Teraz mały
śpi a ja jeszcze cała drże i myśle czy mogłam tego uniknąć...