Dodaj do ulubionych

wada serca a lot samolotem

25.02.05, 21:42
Witajcie!Jak to jest z naszymi dziećmi? Czy mogą podróżować samolotem? W maju
mam zamiar wybrać się z Filipkiem na kilka dni na Kretę i nie wiem czy lot
jest dla niego bezpieczny.Rozmawiałam z lekarzem prowadzącym w CZD ale nie
chciał dać jednoznacznej odpowiedzi.Stwierdził że najlepiej by było przywieźć
małego we wtorek na sprawdzenie saturacji i na echo, ale jaki jest sens robić
teraz badania skoro wyjazd jest za trzy miesiące?Zdaję sobie sprawę z różnicy
ciśnień itp. dlatego załatwiłam już butlę z tlenem na pokładzie samolotu, ale
nie wiem czego jeszcze mogę się spodziewać i czy rzeczywiście podróż
samolotem dla dziecka z wadą serca jest niebezpieczna.Czy Wasze dzieci już
latały? i jak się do tego przygotowałyście?Może darować sobie tę Kretę...?
Monika mama Filipka(złożona wada serca, po dwóch zespoleniach, pełna korekta
wady za rok)
Obserwuj wątek
    • martabydgoszcz Re: wada serca a lot samolotem 26.02.05, 08:05
      Moje dziecko było transportowane w ciężkim stanie z Bydgoszczy do Krakowa
      medikopterem. Niestety dostało wylewów,naszczęście małych - nie mam pewności
      czy one powstały na skutek właśnie lotu. Wydaje mi się,że skoro jesteście już
      tak zabezpieczeni czyli butla z tlenem to nie powinniście mieć żadnych obaw,
      dziecko jak inne dzieci ma prawo do takiej formy podróży a nie słyszałam też
      nigdy by dzieci z wadami serca nie mogły latać, a twoje dziecko jest już po nie
      których operacjach. I powiecmy sobie szczerze wieksze ryzyko było by na
      karuzeli gdzie trudno złapać oddech. Pozdrawiam i proszę do konca nie sugerować
      się moim zdaniem ponieważ jestem laikiem. Mama Zuzi
    • gosiap10 Re: wada serca a lot samolotem 26.02.05, 15:09
      Witaj Moniko,
      Widze, ze mamy podobne watpliwosci - wada serca, a lot samolotem.
      Pytalam o to wielu lekarzy i WSZYSCY sa zgodni : dzieci z wadami serca moga
      latac samolotem. Wg nich, nie stanowi on zadnego zagrozenia dla ich zdrowia i
      zycia.
      Wiadomo jednak, gdy chodzi o wlasne dziecko, watpliwosci zawsze pozostaja.
      Wsrod moich znajomych jedna z mam jest stewardessa. Jej coreczka urodzila sie z
      brakiem prawej komory serca i obecnie jest juz po operacji typu Fontan. Sarah
      pierwszy raz poleciala ze swoimi rodzicami na wakacje w wieku kilku miesiecy i
      od tej pory lata srednio 3-4 razy rocznie samolotem.
      Pytalam tez inna mame chlopca z HLHS, ktory lata bez zadnych problemow do
      swojej babci na francuska wyspe Reunion - ponad 10 godzin lotu w jedna strone.
      Ja dlugo nie moglam sie zdecydowac. W zeszlym tygodniu podjelam jednak decyzje
      i wykupilam wakacje na poludniu Wloch w drugiej polowie czerwca i to....z
      przelotem. Moze to osmieli mnie do czestszego latania z Marta, bo szczerze
      powiedziawszy skrocenie podrozy do Polski z samochodowych 14-15 godzin do 2
      godzin lotu samolotem wydaje sie bardzo kuszace. Tym bardziej, ze samolot
      czesto kosztuje taniej.
      • m.musur Re: wada serca a lot samolotem-do gosiap10 26.02.05, 20:31
        Oj, Gosiu, pocieszyłaś mnie!A już myślałam że naszym dzieciom pozostanie
        zwiedzanie ościennych krajówwinkA tak na serio, kamień spadł mi z serca, bo to
        oznacza że Filip będzie mógł w przyszłości pędzić w miarę normalny tryb
        życia.Czy w związku z Waszym wyjazdem załatwiasz jakieś specjalne pozwolenie na
        lot od lekarza prowadzącego?Ja też mam w rodzinie stewardessę, i dowiedziałam
        się od niej że jest trochę chodzenia przy okazji lotu tzn.zaświadczenie od
        lekarza prowadzącego trafia do lekarza LOT-u, ten wydaje swoją zgodę i wypełnia
        dokument, który dostaje stewardessa i wtedy wiadomo już że jest
        to "specjalny"pasażer, na którego trzeba zwracać uwagę.Mój mąż sugeruje
        żeby "przemycić"Filipa bez żadnych zaświadczeń i pozwoleń, ale ja się trochę
        boję.Problem w tym że lecimy liniami węgierskimi a nie LOT-em i muszę się
        jeszcze dowiedzieć jak to dokładnie ma wyglądać.Wiem tylko że tlen będzie
        przygotowany.Pozdrawiam
        Monika mama Filipka
        • gosiap10 Re: wada serca a lot samolotem-do gosiap10 26.02.05, 20:59
          W najblizszy poniedzialek mam kontrole z Marta u jej kardiologa prowadzacego w
          szpitalu w Paryzu (profesor). Chce go ponownie spytac, czy rzeczywiscie nie ma
          on ZADNYCH zastrzezen co do latania przez Marte samolotem. Gdy go o to pytalam
          poprzednio, usmiechnal sie i zyczyl nam szczesliwych lotow. Oczywiscie pozniej
          uleglam presji rodziny (moj maz strasznie boi sie latac!) i dlatego po dzis
          dzien nie sprobowalam.
          Z tego powodu na te pierwsze wakacje z przelotem wybieram sie sama z Marta.
          Lecimy z Brukseli do Wloch, gdzie mamy jedno miedzyladowanie przed dotarciem do
          celu. Czekaja nas wiec 4 starty i 4 ladowania. Rezerwujac sprawdzilam jedynie,
          ze loty beda odbywac sie duzymi samolotami. Niestety na dzien dzisiejszy nie
          dostalam jeszcze informacji jakie to beda linie (czarter). Znajoma stewardessa
          radzila mi, zeby uprzedzic o wadzie serca dziecka obsluge w trakcie odprawy
          biletowej. Tlen podobno zawsze jest na pokladzie.
          Napisze po powrocie z kontroli.
          Poprosze tez Dine, zeby przekazala nam swoje odczucia. Wraca wlasnie z Szymonem
          z wakacji - SAMOLOTEM!
    • diara zupełnie nie na temat do m.musur 28.02.05, 10:46
      Witaj Moniko, pamiętam Ciebie i Filipka ze szpitala. Nasze dzieci leżały w tym samym czasie w szpitalu w Krakowie na kardiologii (marzec, kwiecień 2004). Cieszę się że Filipek ma się dobrze.
      Przepraszam że tu o tym pisze, ale rzadko jestem na forum, czasem wpadam i coś przeczytam. Dzisiaj akurat przeczytałam Twojego posta i Cię poznałam.
      Może pamiętasz mojego Wiktora?
      Pozdrawiam serdecznie!
      • m.musur Re: zupełnie nie na temat do diary 02.03.05, 21:10
        Witaj diaro,chyba nie mogłyśmy się spotkać w Krakowie ponieważ od początku
        leczymy się w Warszawie.Myślę że to była inna mama z Filipkiem, która też
        pisuje na tym forum.Pozdrawiam gorąca.
        Monika mama Filipka
    • gosiap10 POTWIERDZONE PRZEZ LEKARZA 01.03.05, 11:19
      Wg kardiologa pediatry - profesora Damien Bonnet z kliniki Necker Enfant
      Malades w Paryzu (lekarza prowadzacego Marty)- NIE MA ZADNYCH PRZECIWSKAZAN DO
      LOTU SAMOLOTEM W PRZYPADKU DZIECKA Z WADA SERCA. Zostalo to potwierdzone
      naukowo.
      Dr Bonnet powiedzial mi rowniez, ze nie potrzebuje przedstawiac zadnych
      zaswiadczen liniom lotniczym. Wprost przeciwnie - zna przypadek, gdy z powodu
      zaswiadczen odmowiono przyjecia dziecka na poklad twierdzac, ze jezeli lot
      zagraza w jakis sposob jego zdrowiu to powinno byc pod opieka lekarza.
      Dr Bonnet uwaza rowniez, ze nie ma zadnych przeslanek, wg ktorych powinnismy
      byc przygotowani do podawania dziecku tlenu w trakcie lotu, innych niz
      zwyczajne przepisy dotyczace wszystkich pasazerow (tlen na pokladzie zawsze
      jest).
      Sam osobiscie, nigdy nie spotkal sie z jakimikolwiek problemami dotyczymi
      latania dzieci z wadami serca. Francja jest (poprzez dawne kolonie) krajem
      bardzo rozleglym. Z tego powodu do szpitala w Paryzu bardzo czesto przylatuja
      na operacje dzieci z miejsc oddalonych nawet o 14 godzin lotu.
      Doktor Bonnet zyczyl nam udanych wakacji, czego i ja Wam zycze.
      Najwazniejsze chyba to zapanowac nad wlasnym lekiem i byc gluchym na
      przyslowiowe "dobre rady". Wystarczylo, ze wczoraj po kontroli poinformowalam
      moich rodzicow i tesciow o planowanych lotach i ....cisza zapadla po drugiej
      stronie linii. Po chwili moja mama nie omieszkala jednak dodac, ze "chyba
      przewrocilo mi sie w glowie" i powinnam przemyslec wszystko jeszcze raz. Te
      same slowa slyszalam zapisujac Marte na lekcje plywania, gimnastyke, zabierajac
      na narty, a nawet zapisujac do szkoly.
      • m.musur Re: POTWIERDZONE PRZEZ LEKARZA 02.03.05, 21:19
        Dzięki Gosiu!Z moją rodzinką jest podobnie!Ostatnio właśnie usłyszałam"źle
        robisz córko!"No i nerwy mi puściły bo poczułam sie jak 15-letnia panienka
        która zrobiła sobie dziecko(przepraszam za wyrażenie)przez przypadek i teraz ma
        durnowate pomysły.Ciekawe dlaczego wszystkim się wydaje, że nie możemy żyć
        normalnie.Cieszę się że napisałaś o nartach bo oboje z mężem jeździmy i mamy
        zamiar małego juz w przyszłym roku zabrac na jakieś nartki(żeby sobie narazie
        popatrzył)i też prawdę mówiąc miałam wątpliwości.Ja też pytałam kilku lekarzy o
        lot ale chyba zaden nie chce wziąc na siebie takiej odpowiedzialnosci, bo
        wszyscy się wykręcali i żaden nie dał konkretnej odpowiedzi.Dziękuję jeszcze
        raz i pozdrawiam goraco.
        Monika mama Filipka
        • tana22 Re: POTWIERDZONE PRZEZ LEKARZA 02.03.05, 21:39
          Nie wiem gdzie leczysz swojego synka, ale moją Pysię prowadzi dr. Kordon z
          Krakowa-prokocimia i jeszcze przed Hemi-Fontaną powiedział, że nie ma
          przeciwskazań do podróży samolotem dla dzieci z wadami serca,
          jedynym "dyskomfortem' dla malucha mogą być różnice ciśnień, ale nie ma innych
          niebezpieczeństw. Przecież nawet noworodki są przewożone "medicopterami" do
          ośrodków kardiochirurgicznych.
          Zyczymy udanych wakacji, Natalia i Emilka
    • dorek3 Re: wada serca a lot samolotem 02.03.05, 21:38
      My też planujemy wakacje na Krecie! Lecimy 11 czerwca.
      Pytała, sie kardiologa i ta stwierdziła, że nie ma żadnych przeciwskazań i
      dodała, że dzieci po ciężkich zabiegach są często przewożone samolotem na
      rekomwalescencje więc tymbradziej nie ma powodów do obaw. Obiecała mi podać
      namiary do lekarza współpracującego z LOT-em, który ma nam powidzieć jak się do
      lotu przygotować. Choć troche wątpie o jakich specjalnych przygotowaniach może
      być mowa, ale jak się czegoś dowiem to napiszę.
      Za to ciągle dopytuję sie o basen i tu mi się wszyscy lekarze wykręcają, łównie
      jednak chodzi im o zwiekszone ryzyko infekcji. Ja jednak jak tylko wrócimy z
      tych badań kontrolnych, na których mam nadzieję nie objawi sie nic nowego to
      zaczynam chodzić z chłopakami na basen, żeby sie oswoili przed wyjazdem.
      A na nartach to bardzo bym chciała żeby jeżdzili, niestety ani ja ani mąż nie
      umiemy.
      Kurcze, trzeba żyć normalnie i nie dać się wpędzić w jakąś paranoję.
      • tana22 do dorek3 - basen 02.03.05, 21:48
        Moja Pyzunia, oprócz wady serca ma lewostronny niedowład spastyczny, całą
        jesień chodziłyśmy na hydroterapię na basen - i ani jednej infekcji!!!A jak się
        skończył basen, to choróbsko za choróbskiem. Cały problem polega na tym, żeby
        pilnować i nie dawać dziecku pić wody, niedopuścić do zachłyśnięć!To jest
        najgrożniejsze, więc naukę nurkowania trzeba sobie odpuścić.Ale poza tym nie ma
        powodu, żeby "sercówki" nie mogły pluskać. życzę powodzenia w poskramianiu
        żywiołu wody, Natalia i Emilka
    • ewa-1 Re: wada serca a lot samolotem 28.09.05, 17:32
      Moim zdaniem lot samolotem może być niebezpieczny, a na pewno stanowi
      zwiększony wysiłek dla dziecka z poważną wadą serca ponieważ w samolocie
      rejsowym z hermetyzowaną kabiną na dużych wysokościach jest utrzymywane
      ciśnienie odpowiadające ciśnieniu atmosferycznemu na wysokości ok 2500m. Jest
      to ciśnienie znacznie niższe niż na ziemi. Poza tym ciśnienie ulega szybkim
      zmianom. Przed lotem warto zapytać lekarza czy przebywanie w warunkach niskiego
      ciśnienia (odpowiadajacemu wys. 2500m) jest niebezpieczne dla dziecka ale
      prawdopodobnie nie odpowie jednoznacznie bo sam nie jest pewny. Krótkotrwały
      lot nie powinien jednak zaszkodzić.
    • kingan75 Re: wada serca a lot samolotem 28.09.05, 17:50
      Rok temu w kwietniu lecieliśmy do Londynu z przesiadką w Warszawie. Mój synek
      wówczas przed Fontaną otrzymał zgodę od Prof. Malca, który nie widział
      przeciwskazań. Przecież mnóstwo dzieci dociera na zabiegi do placówek samolotem.
      Dodam, że w lotach "na wysokim poziomie" warunki w samolotach są zbliżone do
      tych na ziemi a na wypadek awarii są maseczki z tlenem. Synek dobrze zniósł
      podróż, podobało mu się, jedynym problemem były zatykające się uszy przy
      lądowaniu. Gdy jednak nauczył się wypychać powietrze zatykając nos, wszystko
      było w porządku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka