Dodaj do ulubionych

Napiszcie o szpitalach, ktore znacie

    • kasiamp1 Londyn 17.01.06, 19:01
      Witajcie! Mieszkamy na poludniu Anglii i 26 wrzesnia 2005 roku urodzil sie nam
      Mateusz z TGA zdiagnozowanym w trzynastym tygodniu ciazy. Moze nasza "droga
      szpitalna" komus pomoze. Otoz po USG w pierwszym trymestrze ciazy zostalam
      skierowana na CVS do King's College Hospital, gdzie w trakcie badania
      przygotowujacego do pobrania plynu owodni zauwazono, ze cos sie dzieje z
      serduszkiem. Dokladne USG przeprowadzila prof. Linsday Allan - www.harris-
      birthright.org. Kolejne badania mielismy co cztery tygodnie, az do 32go
      tygodnia ciazy, w 20stym tygodniu Pani profesor "przekazala" ciaze zespolowi
      lekarzy i pielegniarek w St.Thomas' Hospital, gdzie Mateusz mial sie urodzic -
      www.guysandstthomas.nhs.uk. Porod byl zaplanowany na dwa tygodnie przed
      terminem. Wyglada to tak, ze przychodzi sie wieczorem na oddzial i porod
      zostaje wywolywany. Od pierwszej chwili ma sie ciagla opieke poloznej - 1/1. Na
      noc moze zostac "osoba towarzyszaca", a rano moga juz przychodzic inne osoby. W
      naszym przypadku wygladalo to tak, ze na noc zostalam z Mama, a juz rankiem
      kolejnego dnia dolaczyli do nas Tatus Mateusza i moja Siostra i w tak sporym
      towarzystwie zostalismy do samego konca, rodzilismy wszyscy razem. Pokoj
      porodowy - bo tak trzeba to nazwac jest naprawde przytulny i tylko lozko "do
      rodzenia" mowi o szczegolnym charakterze tego pokoju. Czekalismy tak z widokiem
      na Big Bena do poznego wieczora, Mateusz urodzil sie o 22 10 i juz jakas
      godzine wczesniej czekal na niego caly zespol lekarzy. Musze w tym momencie
      napisac, ze czulam sie naprawde spokojna, kiedy wiedzialam, ze ja zostane z
      mama, a Krzys z moja Siostra ida z Mateuszem na intensywna terapie, ktora
      miesci sie pietro nizej. Na intensywnej dokladnie przebadano Mateusza, ktory
      pol godziny pozniej zostal przewieziony do Guy's Hospital na intensywna
      dla "dzieci serc". Krzys z Marta zostali przy nim, ja z Mama w pokoju
      poporodowym, a nastepnego dnia rano juz bylismy wszyscy razem. Kiedy rodzi sie
      dziecko z wada serca, pielegniarki przekazuja "nowych rodzicow do
      zakwaterowania" do Ronald McDonald House - www.gsttcharity.org.uk, warto tez w
      wyszukiwarke wpisac "The Evelina Family Trust". Rodzice zostaja zakwaterowani w
      dwuosobowych pokojach, ze zorganizowanym dojazdem do nowego szpitala, gdzie
      przebywaja ich dzieci. Tak tez bylo w naszym przypadku, tyle, ze wtedy nasz
      Mateusz byl jeszcze operowny w "starym szpitalu" - Guy's. Cala dobe mozna bylo
      spedzac przy dziecku, jednak bylo tez dodatkowe miejsce dla "normalnego snu" w
      Ronald McDonald House. Zakwaterowanie jest calkowicie bezplatne.
      Na intensywnej - tylko dla "dzieci serc" pracuje wspanialy zespol lekarzy i
      pielegniarek. Pielegniarki opiekuja sie dziecmi 1/1, jak zaprogramowane,
      naprawde nigdy nie wyobrazalam sobie takiej opieki! Z intensywnej po kilku
      dniach przeszlismy na kardiologie i tam czekalismy na operacje. Nowy szpital,
      otwarty w pazdzierniku 2005 (tez tam "lezelismy" z okazji infekci rany i
      zakazenia krwi) zaprojektowany przez dzieci dla dzieci - Evelina Childrens'
      Hopsital. Oddzial jest tak zorganizowany, ze mozna spac przy lozeczku dziecka
      na "lozkach wyciaganych ze sciany". Wiem, ze dziwnie to brzmi, ale faktycznie
      lozka wyciaga sie ze sciany. Na oddziale sa tez lazienki z prysznicami dla
      rodzicow. Dla starszych dzieci masa zabawek, szkola, komputery.
      Pielegniarki wspaniale, szefem pielegniarek jest wspanialy facet - Thomas,
      ktory robi "masaz psychiczny" dla rodzicow. Operuje nasze dzieci tez cudowny
      czlowiek, z niesamowitym spokojem wewnetrznym i poczuciem humoru - prof.Collin
      Austin. Powiedzial mi, ze moze operowac serca dzieci tylko dlatego, ze traktuje
      je jak male pompki. Widzielismy sie z nim przez przypadek tydzien temu i choc
      od operacji minely trzy miesiace pamietal naszego Mateusza. Kiedy
      odprowadzilismy Mateusza przed sale operacyjna i trzymalismy go za raczke,
      kiedy odplywal, anastezjolog mial na glowie chuste w kolorowe szkielety grajace
      w tenisa... To chyba opoznilo troche nasz wybuch placzu.
      Po operacji znow intensywna, pozniej kardiologia, dom, kontrole, jak w kazdym
      przypadku.
      Nasza szpitalna historia byla dosc dluga z powodu problemow Mateusza przed
      operacja, a pozniej infekcji rany i zakazenia krwi, Thomas na sile wysylal nas
      na noc do domu, mowiac, ze choc jedna noc powinnismy sie wyspac jak ludzie, ale
      dzieki tym ludziom, ktorzy tam pracuja, czulismy sie bezpiecznie, wiedzielismy,
      ze oni robia WSZYSTKO co w ich mocy zeby dzieci byly zdrowe i nie czuly, ze sa
      w szpitalu. Wiem, ze ci ludzie tam pracuja z powolania.
      Gdybyscie mieli jakies pytania, piszcie prosze.
      A, jeszcze jedno, szpitale - St.Thomas' gdzie rodza sie nasze dzieci i Evelina
      Childrens' Hospital, gdzie sa leczone, sa ze soba polaczone, zarowno
      administracyjnie, jak i zwyczajnie sa sasiadujacymi budynkami. Evelina otwarta
      18 pazdziernika 2005 jest przykladem najnowoczesniejszego szpitala dla dzieci.
      Jest to szpital tylko dla dzieci.Warto tez poczytac strone ECHO - www.echo-at-
      guys.org.uk
      Pozdrawiam i zycze najlepszej opieki,
      Kasia, mama Mateusza (TGA)
      • ewelia5 niedaleko Liverpul 19.01.06, 10:38
        Kasiu jak miło że piszesz. Tak sie martwiłam że w szpitalu jesteście. My też
        mamy dobre doświadczenia z opieką dla Kamilki ale nie nie w Londynie tylko
        niedaleko Liverpul, lekarz tu przyjeżdża (właśnie z liverpulu - naprawde
        mieszkamy w małej miejscowości i nie ma tu na stałe kardiologa ale do liverpul
        mamy 40 km) robi echo serca w małym szpitalu dla dzieci.

        Opieka wspaniała, spokojna bez zbędnych nerwów. Czasami tak sobie myśle czemu
        wcześniej tu nie trafiliśmy, ale być może i historia była by inna.
        Pozdrawiam Ewelina.
        • kuba1206 to brzmi jak sen.... 21.02.06, 17:50
          u nas, jak to mówia "sto lat za murzynami" (przepraszam Murzynów) wink
    • k73sesilek Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie 28.02.06, 00:22
      Mój Kornelek był leczony w CZD.Pierwszy zabieg - plastykę balonową zastawki
      aortalnej miał w 4-tej dobie.Pół roku później była operacja,zabieg Kono,czyli
      wymiana zastawki na homograft.Wczorj minął rok,jak Kornelek,skończywszy 2 dni
      wcześniej 2 latka,odszedł,tam gdzie nic nie boli i wszyscy są zdrowi.
      Ale wracając do CZD.
      6 piętro:na noc trzeba wyjść,nawet jeśli karmisz noworodka lub najzwyczajniej
      śpisz na holu,bo cię nie stać na hotel.Nawet ,jeżeli dziecko się budzi,płacze
      i nie chce spać bez mamy.Dla najmniejszych częstym sposobem "zapobiegania" jest
      Luminal.Większość pielegniarek jest niestety daleka od ideału,za to wyjątki -
      b.sympatyczne.Atmosfera na oddziale niestety nie jest zbyt przyazna,zwłaszcza
      jak rodzic się trochę orientuje w medycynie.panuje tam ustrój autokratyczny:
      na wszystko się zgadzać ,jak najmniej pytać,i broń boże się nie sprzeciwiać.
      Szczegółów może na razie oszczędzę.
      Jak wszędzie,są ludżie wspaniali i tacy,o których istnieniu chciałoby się nigdy
      nie dowiedzieć.Z największą wdzięcznością wpomnę dr Żuk,dr Paryjczyk(obie
      zajmujące się najmniejszymi),dr Kacprzak(rok temu była już tylko w poradni).
      3pietro,czyli KCH.Można być przy dziecku cały czas,a przynajmniej nie ma tak
      bezwarunkowego sprzeciwu jak na 6.Pielęgniarki,mimo iż oddział ciężki i często
      całe noce na nogach,miłe,sympatyczne,wyrozumiałe.
      to tylko sygnały.Jeśli trzeba rozwinąć-chętnie służę.
      pozdrawiam. Kasia,mama Kornelka i Kajtka.
    • malgosia347 Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie-Zabrze 29.03.06, 19:36
      Byłam ostatnio z Madzią w Zabrzu na oddziale kardiologii.Oddział jest po
      remoncie i byłam mile zaskoczona wspaniałymi warunkami.Dla starszych dzieci są
      pokoje jedno- i dwuosobowe z łazienkami. W pokojach jest telewizor,mała
      lodówka.Dla maluszków jest tylko jedna sala z 5 łóżeczkami i niestety tylko
      krzesełkami dla rodziców. W sali jest też łazienka świetnie wyposażona. Jest
      czyściutko i bardzo miło. Personel medyczny jest bardzo sympatyczny i
      pomocny.Wszystkie badania przebiegają bardzo sprawnie.
      Po południu przychodzi do starszych dzieci nauczycielka i ma na salach zajęcia
      (plastyka,gry,układanki). W tym czasie rodzice mogą iść na spacer, zakupy.
      Jedynym mankamentem jest brak rozkładanych foteli na noc dla matek. Nie ma
      jednak problemu by nocować na oddziale przy dziecku. Oczywiście na krzesełku
      lub wtulić się do dziecka. Za nocleg nie trzeba płacić.
      Obok szpitala są kwatery.Warunki są średnie,ale jakoś można przenocować. Ja
      spałam z Madzią,a mąż nocował na kwaterze.Koszt 20zł.
      Ogólnie jestem bardzo zadowolana, szczególnie z opieki medycznej.
      Jestem bardzo wdzięczna dr Chodór,że podjęła się leczenia Madzi.
      Pozdrawiam
    • majka96161 Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie 06.04.06, 11:27
      witam! bardzo prosze o wszystkie informacje o kardiochirurgii w Katowicach-
      Ligocie.Moja córa będzie miała zamykane ASDII. Interesuje mnie jak wygląda
      pobyt rodziców, jaka jest opłata, czy mozna być przy dziecku itp. dziękuję
    • natabe Re: Szpital w Poznaniu a szpital w Lodzi 05.05.06, 22:58
      Witam, poczytalam Wasze wypowiedzi i powiem Wam jedno. Bylam w Poznaniu i bylam
      w Lodzi i Poznan to horror. Jesli ktos chce wiecej informacji na temat Lodzi to
      sluze pomoca bo miesiac temu wrocilam po Fontanie z synkiem (jest stalym
      bywalcem kardiologii), dzieki Bogu szczesliwie i nie chwalac sie wiem o Lodzi
      wszystko. Moj adres natabe@poczta.onet.pl gg 4773844, skype natabe1
    • hsynowiec Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie 12.01.07, 07:13
      Moj synek Kubuś (HLHS)był operowany w Poznaniu.Jest po dwóch zabiegach.Po
      drugim etapie leżeliśmy na kardiochirurgii az 4 miesiące.Na początku
      pielegniarki nie były rewelacyjne ale z czasem ich nastawienie bardzo sie
      zmieniło.Myślę ze to dlatego ze tak długo właśnie leżeliśmy.Mogłam z Kubą długo
      przebywać mimo iz był na OIOMie, wychodziłam tylko jak przyjechał zabieg albo
      aby inni rodzice mogli odwiedzać swoje dzieciaczki, a potem jak przeniesiono
      nas na izolatkę to praktycznie byłam przy Kubie cały czas.Faktem jest że
      pielegniarki kopca na korytarzu i cały dym leci na oddział a potem biegną do
      dzieci.Kuba opekę pielęgniarską też miał dobrą,chociaż nie zawsze miały one
      czas (np ja uczyłam go jeść bo 3 miesiace był na sondzie i nie umiał ciągnąc
      butelki i dawałam mu jesc szczykawka a jak na drugi dzień wracałam to znowu
      miał założoną sonde czyli w nocy szły na łatwizne).Dla mnie tez były miłe i
      zawsze miały ciepłe słowo.Szczególnie kilka!!A co do lekarzy i profesora to
      Profesor to dobry człowiek.W końcu dzieki niemu Kuba żyje.Mam tylko żal o to że
      jak już po 2 operacji stan Kuby sie bardzo pogorszył, doszło do zatrzymania
      serca i niedotlenienia( o czym nie poinformował mnie żaden lekarz- mówili tylko
      ze jest kryzys, tylko po jakimś czasie profesor sie "wygadał"że tak to z
      dziećmi jest jak dochodzi do zatrzymamia akcji serca, kiedy zobaczył Kubę jak
      jest rehaibilitowany)profesor jakby o nas zapomniał. Przez 4 miesiące sam może
      z 3 razu do nas podszedł.Lekarze też sa ok.Nie było problemu z dodatkowymi
      badaniami np EEG i direktoskopiA(badaniem krtani bo Kuba ma rurkę
      tracheostomijna), Kuba też miał rehabilitantke która prawie codziennie do niego
      przychodziła i uczyła mnie jak ćwiczyć, a takze różne konsultacje np
      neurologa.Jeden tylko lekarz bardzo zaszedł mi za skóre,który w ogóle nie miał
      serca i mówił przed drugą operacja"takie żywe sreberko a w środku ma bombę
      zegarową" albo już po operacji"wie Pani ile takie dzieci zyją rok,
      dwa,pięć".Tak że umiał "podnieść" człowieka na duchu.
      • aska762 Re: Poznań 12.01.07, 10:01
        No niestety - są ludzie i ludziska, lekarze z powłania i tacy, którym się powinno odebrać prawo do wykonywania zawodu. Ja w Poznaniu spotkałam i tych super z powołania i tych najgorszych....obecnie leczę dziecko w Zabrzu (tam będzie miała kolejne operacje), w Pozaniu chodzę na co 3 miesięczne kontrole.
    • kpiekuta Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie - Poznań 12.01.07, 12:28
      Czy ktoś z Was operował w Poznaniu atrezję zastawki tętnicy płucnej z ubytkiem
      międzykomorowym (PA+VSD)? Chodzi mi o operację radykalną korygująca wadę. Mój
      syn jest przed taką operacja i chcę poznać opinie jak się udało i czy były
      komplikacje.

      Karola, mama Kamila PA+VSD
    • emi_lubin Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie 12.01.07, 14:58
      Witajcie. Ja moge udzielic informacji o opeacji we Wrocławiu w Dolnoślaskim
      Centrum Chorob Serca. Nie ma tam typowgo oddzialu dzieciecego, ale jast
      wspanialy kardiochirurg dzieciecy i wspanialy zespol medyczny. Jesli ktos ma
      pytania moje gg 4626833 albo maile. Pozdrawiam.
      Emilia mama Sebastiana(fallot,dorv)
    • aguniapiest Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie Łodź 12.01.07, 15:53
      Witam. Mój Bartuś też leczy się w Łodzi i nie wiem jak jest w innych szpitalach
      ale nie zamieniła bym tego naszego na żaden inny!!!. Na kardiologi siostry są
      fajne, służą pomocą a siostry zabiegowe to po prostu ANIOŁY. Zawsze tak Bartka
      zagadają, pośpiewają piosenki że wcale albo mało płacze. Lekarze też są
      wspaniali zawsze udzielają informacji na temat zdrowia dziecka. Można być z
      dzieckiem cały czas tylko w nocy tam gdzie leżą maluszki przy pielęgniarkach
      nie można być. W izolatce i ze starszymi dziećmi tak. Oddział jest duży są
      toalety, jadalnia, świetlica. Są dwa "ciągi" z dziecmi małymi, 5 izolatek i
      sale dla starszych dzieci. Jak już wspomniałm lekarze są przecudowni ukłony dla
      dr.MAZUREK przecudowna kobieta i lekarzsmile)).I oczywiście innych lekarzy. Na
      kardiochirurgi siostry to po prostu chodące ANIOŁY . Pomagają , proszą rodziców
      aby sobie odpoczeli, coś zjedli i wogóle można by o nich pisać i pisać....Ten
      oddział jest mniejszy ale za to jest tam tak przytulnie i rodzinnie że az miło.
      No i kierownikiem tej kliniki jest NAJWIEKSZY ANIOŁ prof.J.MOLL. Przecudowny,
      przemiły człowiek. I to chyba tak z grubsza napisałam to co dla mnie było
      najważniejsze. A na kardiochirurgii z dziecmi na noc sie nie zostaje, ale nie
      ma o co się martwić bo mają super opiekę. tera jak Bartek miał drugi etap to
      byłam z nim do puki nie zasnął nieraz do 1 w nocy i nikt mi nic nie mówił.
      Same smile))))
      Pozdrawiam Agnieszka mama Bartka hlhs i zrdowej Wikci
      • marzena19721 Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie Łodź 12.01.07, 16:31
        W 100% zgadzam się z aguniapiest ,o tej klinice można pisać tylko w
        superlatywach.Wspaniałe warunki dla opiekuna dziecka ,opieka dziecka lekarzy i
        pielęgniarek bez zarzutu a jeśli zdarzy się jakiś niemiły incydent to chyba
        można przymknąć oko bo jak w każdym szpitalu jest tam "przemiał" pacjentów i
        nieraz nie można uniknąć przykrych niespodzianek.Nie to jest jednak
        najważniejsze tylko profesjonalna opieka lekarska ,która w Łodzi nie podlega
        dyskusji.Pozdrawiam.
    • emi_lubin Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie 12.01.07, 19:33
      Pomyslalam ze i ja napisze wiecej o "naszym" szpiatlu. Jak juz wczesniej
      wspominalam to Dolnoslaskie Centrum Chorob Serca. Ja jak weszlam na sale w
      ktorej mielismy spac bylam w szoku. Poniewaz jest to oddzial dla doroslych
      glownie, dzieci maja tam osobna sale. Lazienka jest w pokoju, duzo zabawek i
      telewizor( jakby ktos mial nastroj cokolwiek ogladac). Sale pooperacyjna jest
      pietro nizej. Moglam jednak byc z Sebastiankiem tyle ile wytrzymalam. Wiadomo
      kiedy przywozili kolejnego pacjenta trzeba bylo wychodzic albo kiedy pobierali
      badania i takie tam.
      Jesli chodzi o personel to dla mnie druga rodzina i nigdy nie zapomne o ich
      zyczliwosci i dobroci. Uwiezcie pielegniarki i lekarze jak z jakiegos filmu.
      Wszyscy mili i zyczliwi. Kiedy synek byl w bardzo ciezkim stanie pozwolono mi
      byc przy nim do pozna. Kiedy bylam juz bardzo zmeczona szlam spac na gore ale
      zaraz po 6 szlam na pooperacyjna na pare minut.Potem wychodzilam i wracalam ok
      10 kiedy juz wykonano badania i juz po wizycie.
      Wszyscy piszecie o lekarzach ktorzy leczyli wasze dzieci. Ja tez chce sie
      podzielic swoimi podziekowaniami. Synka operowal doktor Girish Scharma.
      Niesamowity czlowiek. Pelen ciepla dla dzieci. Mnie dokladnie nawet po kilka
      razy tlumaczyl to co dzieje sie z moim synkiem.Nie wiem jak mu dziekowac.
      Zreszta powtorze raz jeszze caly personel Centrum jest wyjatkowy. Od nikogo nie
      uslyszalam niczego co by sprawilo mi przykrosc. A nawet czulam wsparcie.
      Pozdrawiam wszystkich rodzicow i ich dzieciaczki.
      Emilia mama Sebastiana(fallot,dorv)
    • aguniapiest Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie Łodź 12.01.07, 21:11
      Zapomniałam napisać o najważniejszym że są to naprawdę wybitni specjalićsi,
      którzy są pewni swojej wiedzy. Walczą o każdego pacjenta a jest ich naprawdę
      duuuuuuuuzo. I to co najbardziej mi się podoba pielęgniarki i lekarze zawsze
      pamiętają dzieci i ich rodziców, nawet tak jak my byliśmy 6 miesięcy temu oni
      wciąż pamiętają. Są zawsze na bieżąco z " nowościami ", które przecież szybko
      się rozwijają, bo jak już wiadomo w Polsce kardiochirurgia to POTĘGA.
    • beataberlik Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie 16.01.07, 12:29
      Ja leczę małą właśnie w USD w Krakowie-Prokocimiu.Prof.Edward Malec to
      najlepszy kardiochirurg w Polsce (światowej sławy),który zapoczątkował w Polsce
      operacje wrodzonej wady serca,niedorozwój lewego serca(HLHS)i leczy ją z
      powodzeniem już od kilku dobrych lat.Tylko w Krakowie -Prokocimiu leczy się tą
      wadę z najlepszym skutkiem(w polsce oczywiście).Moja córeczka ma tetralogię
      Fallota ale wiele się dowiedziałam na temat tej wady serca bo tam strasznie
      dużo dzieci poznałam z tą wadą, na własne oczy widziałam ,że do Krakowa-
      Prokocimia przylatują dzieci z całej Polski i nie tylko bo i z zza granicy.Tego
      typu operacje Prof,Malec wykonuje również w Stanach Zjednoczonych.Tu jest link
      do strony o Szpitalu www.kardiochirurgiadziecieca.cm-
      uj.krakow.pl/index.php
    • wyczyny Re: Napiszcie o szpitalach, ktore znacie 20.01.07, 14:50
      Centrum Zdrowia Dziecka - Warszawa
      W CZD znam 2 pietra (bylo to w roku 2004, wiec sa to w miare swieze dane):
      -6 pietro(gorsze) -Kardiologia, nie podobalo sie nam, ze mimo, iz karmilysmy dzieci piersiami (jedza dosyc czesto nawet w nocy) to o 22(maksymalnie) musialysmy opuszczac oddzial, co prawda pielegniarki braly numery telefonow do rodzicow, ale nim sie przybieglo - to dziecko bylo roztrzesione (jednej nocy dzwoniono do mnie 3 razy), ale dobra rada:jak zadzwonia po Was pierwszy raz, to juz nie wychodzcie do rana-raczej Was nie wyrzuca; w dzien jako rodzice tez nie czulismy sie tam najpewniej, troche jak intruzi, polowa pielegniarek byla super, a druga polowa miala chyba kompleksy, bo zachowywaly sie arogancko, potrafily krzyczec na rodzicow, dzieci bez rodzicow tez tam mialy gorzej(nie przewijane na czas, nieraz zapomniano nakarmic,itp.)
      - 3 pietro(lepsze) - Kardiochirurgia - normalnie jak w domu, mozna spac przy dziecku, nawet na izolatkach(mozliwe nawet odwiedziny rodziny (nie za duzej oczywiscie i raczej pojedynczo wchodzacych, ale jednak), kuchnia do dyspozycji rodzicow na pietrze (prawie przez caly czas), personel jakis taki mily, i to caly bez wyjatkow, normalnie przebywanie tam bylo dla nas przyjemnoscia(mimo wszystko); klopot tylko z wypisywaniem zwolnien-opieki na dziecko, bo tylko jeden lekarz na calum oddziale byl za to odpowiedzialny i trudno go bylo zlapac;poza tym zadnego lapowkarstwa, chociaz wiekszosc ludzi twierdzila, ze bedziemy musieli komus za cos zaplacic, bo to Warszawa - nieprawda, ani jednej sytuacji podejrzanej; duza ilosc udanych wkluc(!!!); wazne-na tym pietrze byly takie mlode dziewczyny(niby pielegniarki, ale nie), po czasie dowiedzialam sie, ze to opiekunki do dzieci, wiec jak chcesz isc do ubikacji, na obiad, itp. mozesz dziecko zostawic pod opieka
    • ogis1 Re:Działdowska..... w Warszawie 20.01.07, 23:30

      Samodzielny Publiczny Dziecięcy Szpital Kliniczny




      II Katedra i Klinika Kardiochirurgii i Chirurgii Ogólnej Dzieci
      Akademii Medycznej w Warszawie
      01-184 Warszawa, ul. Działdowska 1/3
      e-mail: makdynas@poczta.onet.pl
      telefon 0..22 45-23-301




      Przed wizytą w W-wie na Działdowskiej należy:

      do Pracowni Kardiologicznej Zespołu Klinik SDPSK /badanie ECHO serca/
      (pracownia kardiologiczna mieści się w budynku szpitala klinicznego na III
      piętrze)

      - zadzwonić, aby się umówić na badanie - wizytę /najlepiej zadzwonić, bo jak
      jesteś z innej miejscowości i masz kilkadziesiąt, kilkaset kilometrów to po co
      jeździć tyle razy jak można tylko raz na badanie/

      - pobrać od lekarza rodzinnego (lub innego prowadzącego Wasze dziecko)
      skierowanie do poradni specjalistycznej Pracowni Kardiologicznej Zespołu Klinik
      SDPSK)

      - przygotować dokumenty, które są wymagane /przy każdej wizycie/


      skierowanie do pracowni od lekarza pierwszego kontaktu, czy lekarza pediatry,
      czy też innego prowadzącego Wasze dziecko /jeżeli wskazana będzie następna
      kontrola w danym roku kalendarzowym, to należy zapytać, czy wymagane jest
      ponowne skierowanie/
      książeczka zdrowia dziecka
      legitymacja ubezpieczeniowa lub inny dokument potwierdzający uprawnienia do
      świadczeń medycznych /przy czym należy pamiętać, że wpis w książeczce ważny
      jest tylko 1 miesiąc/

      - zarejestrować się /gdy już jesteś na miejscu, w dniu badania/ w rejestracji
      głównej znajdującej się na parterze w budynku szpitala /na parterze są dwie
      rejestracje, ale wystarczy zapytać w jednej lub drugiej rejestracji. Panie w
      rejestracji powiedzą, gdzie należy się udać, którymi schodami czy którą windą,
      a tłumaczą z detalami...

      Gdy już będziecie na III piętrze /a jesteście z daleka z podróży i dziecko
      trzeba nakarmić, przewinąć/ to należy wejść na oddział i najlepiej zapytać
      siostrę oddziałową lub pielęgniarkę gdzie można dziecko przewinąć, nakarmić,
      czy też podgrzać mleczko dla dziecka. Z reguły jest tak, że pielęgniarka
      wprowadza na salę nr 8 /jest to sala vis a vis pracowni, gdzie wykonuje się
      Echo Serca/, zaprowadzi do kuchni albo sama podgrzeje mleczko, jeśli ma czas.
      Na sali numer 8 są łóżka i łóżeczka, krzesła i stoliki gdzie możesz spokojnie
      przebrać i nakarmić dzieciątko. Na badanie pacjenci umawiani są na konkretną
      godzinę, nie trzeba czekać po kilka godzin w kolejce. Czasami zdarza się
      czekanie ale to sporadycznie i tylko dlatego, że trzeba zbadać właśnie chorego,
      który jest hospitalizowany.

      Na parterze w budynku szpitala, jest bar, gdzie możesz kupić kawę, herbatę i
      inne napoje oraz kanapki i coś gorącego. Jest też na parterze automat, z
      którego możesz kupić kawę i słodkości do przegryzienia. Przed szpitalem są
      bary, gdzie można suto się posilić za niewielkie pieniądze. Są tam również
      sklepy spożywcze, piekarnia i sklepy mięsne z wędlinami.

      Ewa, mama Julki

      ps. tu opisana jest Pracownia badania Echo, ale podobnie jest z przyjęciem do
      szpitala /skierowanie musi być -o przyjęcie do szpitala na oddział/. Na
      oddziale można przebywać z dzieciaczkami przez całą dobę, trzeba mieć coś do
      spania,przybory toaletowe, kapcie, koc do przykrycia itp.
      Obecnie Oddział Kardiochirurgii i Chirurgii Ogólnej jest po remoncie, więc mogą
      być zmiany ale ja niestety nie jestem w temacie






Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka