mama_zuzi5
13.06.05, 23:26
Witam,
U mojej 1,5 rocznej córeczki stwierdzono (po wizycie u neurologa i USG
przezciemiączkowe, które wykluczyło inne przyczyny) napady afektywnego
bezdechu.Mała od pewnego czasu nauczyła się płakać i zatykać ("zachodzić
się") z płaczu. Niestety często kończy się to omdleniami. Bardzo się
denerwujemy i9 martwimy. Najbardziej wkurza mnie, że zarówno neurolog, jak i
lekarz robiący USG zaczął mi i mężowi robić uwagi i wykład na temat
wychowania i potrzeby dyscypliny. Tymczasem moja córka nie ma pozwolone na
wszystko, staramy się poświęcać jej jak najwięcej uwagi, jednocześnie nie
przesadzając, żeby nie stała się "pępkiem świata". Nawet po "omdleniu"
przechodzimy do porządku dziennego i nie łamiemy zasad, choć w środku cała
się trzęsę (mąż też). Nie wiem, jak ją tego oduczyć. Wiem, że dzieci z czasem
same wyrastają. Najgorsze są te omdlenia. Dmuchanie, klepanie nie pomaga.
Czy macie jakieś doświadczenia na ten temat, jak sobie radzicie w takich
sytuacjach?
Pozdrawiam
Agnieszka