ewamonika1
25.06.05, 14:07
Sąd nad pobudliwym dzieckiem
Olga Szpunar 24-06-2005, ostatnia aktualizacja 24-06-2005 20:16
Rodzice cierpiącego na nadpobudliwość ruchową (ADHD) Łukasza mają się stawić
za tydzień przed sądem rodzinnym w sprawie o niewłaściwe prowadzenie terapii
swego dziecka
Wniosek skierowała Szkoła Podstawowa nr 1 w Olkuszu. Według dyrekcji szkoły
11-letni uczeń stanowi zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia innych uczniów,
dlatego sąd powinien wydać w tej sprawie "odpowiednie zarządzenia opiekuńcze".
Łukasz jest nieznośny. Ciągle chce być w centrum zainteresowania, więc robi z
siebie klasowego błazna. Dogaduje na lekcji nauczycielom. - Zamiast słuchać,
co mówią, rysuje obsceniczne rysunki. Bez przerwy nawiązuje w swoich
wypowiedziach do seksu - mówi dyrektorka szkoły Małgorzata Kajda. - Jest
niebezpieczny. Popycha innych uczniów, kopie, bije w brzuch, pluje na nich
jedzeniem. Co jakiś czas przybiegają do mnie do gabinetu spłakane dzieci.
Ostatnio był uczeń z buzią całą splutą pogryzionym batonikiem.
W maju rodzice kolegów Łukasza z klasy wysłali do rzecznika praw ucznia przy
Małopolskim Kuratorium Oświaty skargę. Domagali się prawa własnych dzieci do
uczestnictwa w normalnych lekcjach. Efektem była wizyta rzecznika w olkuskiej
podstawówce. I ustalenia: od września Łukasz będzie miał indywidualne
nauczanie. To rozwiązanie zaakceptowali wszyscy rodzice. Dlaczego szkoła na
nim nie poprzestała?
Dwa tygodnie później doszło do bójki w świetlicy. Matka Łukasza: - Kolega
Łukasza wyjął z kieszeni nóż do papieru i zaczął nim grozić mojemu synowi. Na
szczęście nic się nie stało, ale szkoła uznała, że całe zdarzenie sprowokował
Łukasz i że to on stanowi zagrożenie.
Dyrektorka szkoły: - Agresja Łukasza względem innych uczniów zaczęła nas
przerastać. Zaczęliśmy się bać, że w końcu dojdzie do tragedii. Tym bardziej
że jego indywidualne nauczanie miało się odbywać w szkole i dotyczyć tylko
niektórych lekcji. Zdaję sobie sprawę, że decyzja skierowania sprawy do sądu
stawia naszą szkołę w świetle reflektorów, ale bardziej niż na dobrym imieniu
szkoły zależy mi na dobru dzieci.
Czego spodziewa się po sądzie rodzinnym?
- Nie wiem - przyznaje. - Po prostu trzeba było coś z tym problemem zrobić.
Obserwuję tego chłopaka przez cztery lata. Rodzice mówią, że jest leczony,
chodzi na terapię, a ja widzę, że jest z nim coraz gorzej.
Skierowanie sprawy do sądu wywołało natychmiastową reakcję Polskiego
Towarzystwa ADHD. Mama Łukasza jest jego wiceprezesem, organizuje spotkania i
konferencje na temat tej choroby. Do mediów trafił jej komunikat: "Prosimy
państwa o możliwie największe zaangażowanie w rozpowszechnienie tej sprawy.
Chcemy, by stała się ona przełomem w podejściu do nadpobudliwych dzieci, by w
końcu takie zdarzenia przestały mieć miejsce". Poskutkował. Materiał niebawem
ma się ukazać na antenie jednej ze stacji telewizyjnych. Sprawa będzie
głośna. Tym bardziej że jest to prawdopodobnie pierwszy przypadek w kraju,
żeby szkoła starała się rozwiązać problem przed obliczem sądu.
Co to jest ADHD?
Stan chorobowy wynikający z istnienia zaburzeń równowagi chemicznej w mózgu.
Dzieci dotknięte zespołem nadpobudliwości ruchowej (ang. skrót ADHD) mają
problemy z utrzymaniem uwagi, źle kontrolują własną impulsywność, odznaczają
się nadmierną ruchliwością. Oprócz terapii rodzinnych choroba często wymaga
leczenia farmakologicznego.