ivia
20.08.05, 14:49
Moje drogie mamy,
Piszę tutaj bo od wczoraj chce mi się płakać i nie mogę sobie dać ze sobą
rady. Poszłam do lekarza z moim 1,5 rocznym synkiem do lekarza (pierwszy raz
to nowego lekarza) i dowiedziałąm się, że wszystko, od początku było źle.
Było mnóstwo nieprawidłowości a mi nikt tego nie powiedział. Teraz okazuje
się, że ma krzywicę bo jego organizam nie wchłaniał witaminy D3, ma
zaawansowaną alergię a też nikt z dotychczasowych lekarzy nawet tergo nie
zasugerował, chorował niemal cały czas od marca albo na zapalenie krtani albo
na zapalenie oskrzeli, ale lekarze cały czas mówili, że on nie ma odporności
i dlatego ciągle choruje, faszerowali go antybiotykami, ale skutek tego
leczenia był krótkotrwały, choroba wciąż wracała. Teraz okazało się, że on ma
zalegającą wydzielnę w gardle, która wynika z ciągłego kontaktu z jakimś
alergenem i dopóki się go nie wyeliminuje to on wciąż będzie zapadał na
choroby krtani lub oskrzeli. Ale najgorsze jest to, że do tej pory nie zeszły
mu jąderka, cały czas są w jakimś kanale w brzuchu, a to może spowodować w
przyszłości bezpłodność. Tego wszystkiego dcowiedziałm się wczoraj wieczorem.
Dostał leki, badania do wykonania. Będę robić, co tylko będę mogła. Ale
jestem załamana, i jednocześnie wściekła, że tyle czasu nic nie wiedziałam,
nikt z tych głupich lekarzy nic nie powiedział, nikt nie umiał go zbadać?
Gdzie oni byli na studiach? Wagarowali? Boże, ja jestem księgową, i nie znam
się na pediatrii. Dlatego chodziłam do lekarza z synkiem, a teraz się
okazuje, że tak to wygląda, jakbym zaniedbała dziecko i w ogóle mnie nie
obchodziło jego zdrowie.
Chce mi się płakać.
Ivia