Witajcie drogie mamy,
piszę ten post bo sama niedawno szukałam na tym forum o tej chorobie.
Polega ona w skrócie na tym, że dziecko ma nierówne źrenice.
Zauważyliśmy to u naszej córeczki jakiś miesiąc temu.
No i zaczęło się, poszliśy do okulisty, ten sobie wymyślił, że musi mieć
roztwór kokainy żeby zbadac oczy. Skierował nas w końcu do szpitala w
Kołobrzegu, przyjmuje tam jeden z najlepszych w Polsce neurologów dziecięcych
dr Ciarka.
Mała miała też podejrzenie zespołu Hornera, czyli zerwanie nerwu barkowego co
często się zdarza w czasie porodu a objawia się m.innymi właśnie nierównością
źrenic i opadającą powieką(ten oszołom okulista gdzieś to tam dojrzał u Zuzi
i na nic się zdało nasze tłumaczenie że nic takiego nie ma mmiejsca, w końcu
widzę cóeczkę cały dzień)
W Kołobrzegu zrobili małej EEG, badał ją okulista, neurolog, laryngolog,
miała zrobione badania na cytomegalię, toxoplazmozę i masę innych.
I w końcu nas wypisali z diagnozą ZDROWA.
Nie przejmujcie się mamy jeśli z czymś takim się zetkniecie.
Jasne że trzeba to sprawdzić i zbadać, ale nas ten okulista tak wystraszył,
że płakała całą noc martwiąc się o córeczkę.
A anizokoria z czasem ponoc się cofa wraz z rozwojem albo zostaje dziecko z
taką odmienną urodą

Pozdrawiam
Beata